Rodzina Szyszki ma się dobrze, coraz lepiej

Opublikowano: 13.05.2017 | Kategorie: Polityka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 315

Kolejny krewny ministra Szyszki dostał dobrze płatną fuchę. Z pewnością to przypadek. Już drugi w tej rodzinie.

Stanowisko szefa stołecznej komisji ochrony środowiska objął właśnie Piotr Szyszko, bratanek ministra. Stało się tak z powodów, wydawałoby się, formalnych. Dotychczasowy szef komisji, Dariusz Figura, został wybrany na stanowisko wiceprzewodniczącego Rady Warszawy, zwalniając tym samym stanowisko przewodniczącego komisji ochrony środowiska. A w związku z tym, że ustalenia miedzy klubami rządzącymi stolicą są takie, że na czele tej komisji ma stać radny z PiS, to kandydatura Szyszki – bratanka była jedyną możliwą. Piotr Szyszko jest kierownikiem Zespołu Edukacji Leśnej i Turystyki w Nadleśnictwie Jabłonna. Zarządza kolektywem, który liczy… jedną osobę. Stanowisko to objął, jak pisze portal wp.pl, zaraz po tym, gdy nadleśniczym w Jabłonnie został człowiek PiS.

Na podstawie tak bogatych doświadczeń mógł objąć stanowisko szefa komisji ochrony środowiska w Warszawie. Bratanek Szyszki odrzuca wszelkie podejrzenia, że rodzinne koligacje legły u podstaw jego awansu.

To nie pierwszy szczęśliwy przypadek w rodzinie Szyszków. W marcu tego roku media informowały, że Instytut Ochrony Środowiska, w którym córka Jana Szyszki jest adiunktem, otrzymał zamówienie na raport o strategiach ekologicznych w Polsce. Otrzymał za to sowite wynagrodzenie – 1,6 mln złotych.

Trzeba przyznać, że rodzina Szyszków ma wiele szczęścia przy obecnej władzy.

Autorstwo: MW
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Waldorfus
Użytkownik

Leśny kozioł ofiarny nienawiści do PiS

No cóż cała rodzina p. profesora to takie „leśne dziatki”, znające się na lasach. Mają się pozwalniać wszyscy z pracy żeby zadowolić ego tej tzw „nowej lewicy”? Szukacie państwo dziury w całym, zamiast zająć się tym co jest istotne.

Pan dr Marian Szołucha też atakował ustawę – tzw „lex Szyszko” tym samym godząc w działalność profesora; i też szukał dziury w całym. Pytanie – dla kogo to robił i po co nadal to robi?…

Przy okazji, list jaki wystosowałem do stowarzyszenia Otwarte Klatki w sprawie przyszłej ustawy mającej ukrócić barbarzyńskie traktowanie zwierząt w Polsce:

„W sejmie trwa dyskusja

Dr Marian Szołucha, ekonomista – 10 minuta i 50 sek. odtwarzania pod linkiem niżej – już nie pierwszy raz ten ekonomiczny autorytet „rodziny Radia Maryja” ubolewa nad legislacyjnym zamachem – jak się wyraził – “pseudo ekologów” na hodowle zwierząt futerkowych – i jak się wyraził – branżę, championa naszego eksportowego: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/dobre-prognozy-gospodarcze-dla-polski/
Tak na marginesie: ten człowiek tzn dr Marian Szołucha, pomijając już to, że w tym swoim postępie ekonomicznym jest on już całkiem wyzbyty ludzkich odruchów (typowy endek), prawdo podobnie ma coś wspólnego z lobbingiem Platformy Obywatelskiej i jej działaczy w terenie, w samorządach. Bo właśnie tam PO działa na rzecz hodowców zwierząt na futra.

Apeluję do stowarzyszenia „Otwartych Klatek” jako do organizacji: zajmijcie się tym; nie śpijcie zanim nie będzie za późno; publikujcie na ten temat.

W obozie prawicy, a konkretnie w PiS-ie istnieją dwa nurty – jeden nowoczesny pro-socjalny, dążący do dostosowania się polski do reszty krajów cywilizowanych, również o etyce wrażliwej na krzywdę zwierząt, drugi o bardziej „czarnym” i „brunatnym” kolorze. Ten „czarny kolor” to „rodzina Radia Maryja”, a ten brunatny, to nurt bardziej endecki. Oba te „kolory” mają się zawsze ku sobie i strasznie cuchną śmiercią i barbarzyńską krzywdą zwierząt – jaka bez moralnej refleksji odbywa się „ekonomicznym” kosztem naszej cywilizacji. Ekonomiczna ludzka chciwość jest dla nich silniejsza od postępu moralnego człowieka. Sam prezes tej partii raczej skłania się ku temu pierwszemu nurtowi – temu cywilizowanemu – zresztą piłsudczykowskiemu.

Ale sam prezes, który podobno jest przeciwny hodowli zwierząt na futra w Polsce, nic nie wskóra, potrzebuje wsparcia społecznego aby pomóc co niektórym podjąć decyzję która jest w istocie decyzją wyboru między człowieczeństwem, a średniowiecznym barbarzyństwem: http://www.otwarteklatki.pl/2-miesiace-na-fermie/
– nie przymykając oczu na to piekło na Ziemi, jeszcze raz apeluję: w sejmie odbywa się dyskusja nad ucywilizowaniem naszej polskiej kultury w tym względzie. Dla tego mam prośbę do stowarzyszenia Otwarte Klatki: nie prześpijcie tego państwo, bo tych wszystkich uratowanych lisów, nie będzie koniec końców już gdzie trzymać.”