Liczba wyświetleń: 1060
Rada miasta Reykjavík zdecydowała w czwartek o odrzuceniu propozycji przyjęcia w darze kości dinozaura. Zespół roboczy analizujący ofertę uznał, że przygotowanie profesjonalnej ekspozycji wiązałoby się ze znacznymi kosztami i wieloma niewiadomymi.
Władze miasta nie przyjmą artefaktów, które chciał przekazać archeolog Marcus Eriksen. Jest on dyrektorem organizacji zajmującej się wykopaliskami dinozaurów w stanie Wyoming w USA.
Matka Eriksena jest Islandką, a on sam ma rodzinę w kraju. Dlatego zaproponował przekazanie Reykjavíkowi 36 kości i fragmentów szkieletu. Warunkiem darowizny było jej formalne przekazanie w imieniu jego matki oraz umieszczenie eksponatów na stałej wystawie w muzeum lub innej przestrzeni ekspozycyjnej w mieście.
Oferta została złożona w 2022 roku, a rok później powołano specjalny zespół, który miał ocenić zarówno sam dar, jak i możliwości jego wykorzystania.
Zespół uznał, że przygotowanie i utrzymanie wystawy generowałoby znaczne koszty, a projekt byłby obarczony wieloma niewiadomymi. Wskazano też, że kości dinozaura nie mają bezpośredniego związku z przyrodą Islandii, a organizowanie tego typu ekspozycji nie należy do zadań miasta.
Eriksen deklarował, że może samodzielnie przygotować instalację za wynagrodzeniem. Część kości – 17 elementów – mogłaby zostać wykorzystana do stworzenia trójwymiarowego modelu szkieletu wykonanego w technologii druku 3D.
Eksperci podkreślili, że główne koszty nie dotyczyłyby samego przyjęcia daru, lecz jego późniejszego utrzymania. Niezbędne byłoby m.in. zapewnienie odpowiednich zabezpieczeń, ponieważ kości dinozaurów osiągają bardzo wysokie ceny na aukcjach.
Rada miasta Reykjavík przyjęła wczoraj rekomendację burmistrza i – zgodnie z opinią zespołu – postanowiła odrzucić ofertę.
Autorstwo: Monika Szewczuk
Na podstawie: RUV.is
Źródło: IcelandNews.is








Przynajmniej patrzą również na koszty przyszłe. Nieważne czy społeczne czy finansowe. U nas impreza w Wilanowie to zwykła impreza w tancbudzie. Oni wiedzą, że cały kraj to nie miejsce importu cudzych kości, nawet nie swojego dinozaura.
Koszty? Kto by o tym myślał w Polsce. Byłaby kolejna okazja do przecinania wstęg, ogłaszania sukcesu, przemów i powstałoby też kilka nowych etatów.