Rewolucja „macic”

Opublikowano: 01.11.2020 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1650

Wreszcie komunistyczna rewolucja objawiła się również w naszym bantustanie i to w postaci podobnej do tej, w jakiej objawiła się u Naszego Najważniejszego Sojusznika.

Podobieństwa objawiają się w postaci operacji przygotowanej pod względem strategii taktyki, w postaci sprawnej organizacji, operatywnej i skoordynowanej propagandy, a także zaplecza przygotowanego wśród środowisk opiniotwórczych.

Oczywiście, oprócz tych podobieństw są też i różnice; o ile u Naszego Najważniejszego Sojusznika rola proletariatu zastępczego została powierzona Murzynom, to w naszym bantustanie – podobnie jak na Białorusi – „kobietom”, czyli feministkom.

Oprócz tego różnice występują w celach; o ile celem rewolucji komunistycznej w Ameryce jest utrwalenie i zintytucjonalizowanie władzy żydokomuny nad amerykańskimi „gojami”, to w Polsce na plan pierwszy wysuwają się dwa cele. Zarówno Niemcom, jak i Żydom chodzi o zdestabilizowanie sytuacji w Polsce i pogrążenie jej w chaosie, ale w przypadku Niemiec ten chaos ma służyć zmianie obecnego rządu, będącego ekspozyturą Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego na rząd złożony z folksdojczów, który wycofałby Polskę z projektu Trójmorza.

Jak wielokrotnie wskazywałem, projekt Trójmorza, w przypadku dojścia do skutku, godziłby w dwa ważne interesy niemieckie.

Po pierwsze, podważałby niemiecką hegemonię w Europie, a po drugie – blokowałby budowę IV Rzeszy, w którą Niemcy tyle już zainwestowały. Najprostszym sposobem zablokowania tego projektu jest wycofanie z niego Polski, bez udziału której nie ma on żadnego sensu.

Trzeba zatem doprowadzić do zmiany ekipy, a ponieważ okazało się, że ani „walka o demokrację”, ani „walka o praworządność” nie są w stanie do tego doprowadzić, to podjęta została próba rzucenia na pierwszą linię frontu mięsa armatniego w postaci „kobiet”.

Organizatorom udało się skupić ich uwagę na „macicach”, toteż jestem pewien, że nie mają najmniejszego pojęcia, w czym biorą udział i myślą, że z tymi „macicami” to wszystko naprawdę. Na niemiecką rękę wskazuje między innymi coraz bardziej agresywna publicystyka niemieckich gazet dla Polaków w rodzaju „Newsweka”, skierowana na odcięcie narodu polskiego nawet od tej namiastki szlachty, jaką jest duchowieństwo katolickie.

Inna rzecz, że dostarczyło ono niemało pretekstów, najpierw pobłażliwie traktując łajdactwa agenturalne, a teraz – obyczajowe. Ale nawet gdyby tak nie było, to na taki zamiar wskazuje choćby to, że Kościół stał się pierwszym i do tej pory właściwie jedynym celem ataku „kobiet”. Jak wiadomo, naród odcięty nawet od takiej namiastki „szlachty”, będzie znacznie łatwiejszy do zoperowania, a przecież to właśnie nas czeka od strony żydowskiej, która rozłakomiła się na „roszczenia”.

Wskazuje na ten trop również zachowanie żydowskiej gazety dla Polaków pod redakcją Adama Michnika, która otwarcie realizuje leninowskie wskazania odnośnie organizatorskiej funkcji prasy i pod pretekstem „informacji” publikuje instrukcje dla demonstrantów i łobuzerii. Ważną poszlaką wskazującą na zatajoną żydowską rękę jest również deklaracja Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, finansowanej przez starego żydowskiego grandziarza finansowego Jerzego Sorosa. Po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego niezgodność aborcji eugenicznej z konstytucją, wezwała ona sędziów i lekarzy, by tego wyroku w ogóle nie brali pod uwagę.

Bo detonatorem tego wybuchu był właśnie ten wyrok. Czy jego ogłoszenie akurat w momencie, gdy w Zjednoczonej Prawicy narasta kolejny kryzys, gdy rząd wpada w panikę na widok skutków swoich zarządzeń podjętych pod pretekstem epidemii i gdy rolnicy blokują drogi w proteście przeciwko szaleństwu, jakim jest uchwalenie ustawy o ochronie zwierząt, demolującej znaczne segmenty rolnictwa, będącego jedyną chyba gałęzią gospodarki zdolną do konkurowania na rynkach międzynarodowych – tego oczywiście nie wiem, bo Naczelnik Państwa mi się nie zwierza, ale wykluczyć tego nie można z powodów o których niżej.

Teraz chciałbym skupić się na samym proteście. Przykro to powiedzieć, ale nie wystawia on najlepszego świadectwa spostrzegawczości większości kobiet. Wyrok bowiem stwierdzał to, co wynika z konstytucji, w obronie której te same środowiska jeszcze rok temu gotowe były się pokroić na kawałki. Skłania mnie to do podejrzeń, że nie o konstytucję tu chodzi, a nawet nie o „macice”, tylko po prostu o zmianę rządu – o której zresztą co bardziej szczere aktywistki coraz częściej przebąkują.

Charakterystyczną cechą obecnej akcji ulicznej jest nie tylko jej masowy charakter – co pokazuje, że organizatorzy musieli się napracować, by wszystko sprawiało wrażenie spontaniczności – ale również niespotykana dotąd w polskiej kulturze i obyczajowości wulgarność. Protesty organizowane są bowiem pod hasłem „WYPIERDALAĆ”, a co gorliwsze aktywistki, w rodzaju pani prof. Ingi Iwasiów, wykładającej na Uniwersytecie Szczecińskim „nauki humanistyczne”, dodatkowo nawołują, żeby też „JEBAĆ”.

Można odnieść wrażenie, że tego rodzaju język znajduje życzliwy rezonans nie tylko wśród wielu kobiet i dziewcząt, ale również – wśród młodych mężczyzn i chłopców – co stanowi potwierdzenie poglądu który od lat głoszę, że nie ma już jednolitego narodu polskiego, że historyczny naród polski od 1944 roku został zmuszony do dzielenia terytorium państwowego z polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą, która – jak się okazuje – mimo propagandy aborcji dochowała się licznego potomstwa.

Charakterystyczne jest również to, że akurat, gdy w związku z epidemią całe państwo zostało zakwalifikowane do „strefy czerwonej”, w której zabronione są zgromadzenia z udziałem powyżej 5 osób, gdzie młodzieży do lat 16 nie wolno wychodzić na ulice bez towarzystwa osoby dorosłej – na ulicach przewalają się tłumy aktywistów płci obojga – przeważnie młodocianych, którzy zresztą zachowują się szczególnie agresywnie, wdzierając się podczas nabożeństw do kościołów i proponując księżom, by pokazali im „macicę” – a policja w zasadzie zachowuje się biernie – chociaż w innej sytuacji, w przypadku braku „maseczki”, za delikwentem potrafi ruszyć w pościg aż pięć radiowozów.

W rezultacie kierujący Rotami Niepodległości Robert Bąkiewicz ogłosił utworzenie Straży Narodowej na bazie Straży Marszu Niepodległości, która chciałaby bronić łobuzerii dostępu do kościołów. Chciałaby – bo stosunek Episkopatu do tej inicjatywy nie jest wcale jednoznaczy, nie mówiąc już, że na pewno nie entuzjastyczny. Widać, że z tej strony żadnego, nawet moralnego wsparcia nie będzie, więc nie ma co się na nikogo oglądać, tylko brać sprawy w swoje ręce.

Czas po temu najwyższy, bo rozwydrzone „kobiety” wykrzykują, że „to jest wojna”, najwyraźniej nie zdając sobie sprawy, że strony wojujące się nie przekrzykują, tylko zabijają i to w dodatku beż żadnej staroświeckiej rewerencji. Zatem przy bezradności rządu, w którym pojawiają się tendencje ugodowe i przy wynikającej stąd bierności struktur siłowych, najgorsze może myć dopiero przed nami.

Zawsze uważałem Naczelnika Państwa za wirtuoza intrygi, który co prawda prawie zawsze potyka się na końcu o własne nogi, ale same intrygi mota finezyjnie. Tak właśnie jest i w tym przypadku, kiedy udało mu się wypchnąć na pierwszą linię konfrontacji z wściekłymi „kobietami” Kościół katolicki, który, nawiasem mówiąc, zawsze był uważany przez żydokomunę za głównego, a właściwie – za jedynego przeciwnika.

Dodatkowego komizmu tej sytuacji dodaje okoliczność, że atakujące kościoły „kobiety”, najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, że wpisują się w scenariusz nakreślony między innymi przez Naczelnika Państwa, tylko myślą, że robią mu na złość.

Wreszcie nie jest wykluczone, że Naczelnik Państwa celowo sprowokował durnice, żeby w ten sposób przeprowadzić operację zarządzania przez konflikt. Bezradność rządu wobec łobuzerii abdykacja państwa, które nie reaguje na paraliżowanie całych miast skłania do podejrzeń, że tak właśnie ma być, że chodzi o to, by rozzuchwalone bezkarnością dziwy zrobiły wreszcie coś okropnego, co – jeśli nawet nie odwróci od nich sympatii tej części opinii publicznej, która daje się uwodzić sloganami o „prawach kobiet” – to wprawi ją w konsternację, która może być sygnałem do reakcji stanowczej.

Jest to przypuszczenie wobec Naczelnika Państwa uprzejme, bo może też być tak, że już na nic nie czeka, tylko przygotowuje swój spektakularny upadek – żeby każdy pamiętał, co się wtedy wydarzyło.

Autorstwo: Stanisław Michalkiewicz
Źródło: Goniec.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 44, średnia ocena: 2,23 (max 5)
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MrMruczek
Użytkownik
MrMruczek

Panie Stanisławie! Bzdury Pan, za przeproszeniem, wypisujesz.
Jedyne, co jest wartościowe w tym artykule, to analiza grup interesów działających na terenie Polski.

Decyzje i metody działania władzy są absurdalne, a przede wszystkim identyczne z tymi, jakimi posługiwali się w naszym kraju swego czasu komuniści, jedynie wektor jest odmienny w przypadku aborcji. W tym wypadku, to właśnie władza jest bardziej komunistyczna, niż ludzie organizujący protesty.

Pomijając moralne aspekty uśmiercania nienarodzonych płodów, to płód w fazie embrionalnej jest całkowicie zależny od ciała kobiety i bez niego żaden nie osiągnie wystarczającej samodzielności, aby rozpocząć samodzielny byt. Płód w tym okresie czerpie z ciała kobiety, zatem jeśli jego narodzenie skazałoby kobietę na utratę zdrowia lub życia, albo na cierpienie psychiczne, to jedynie kobiecie wolno zdecydować, czy chce taki ciężar na siebie przyjąć.

Zachowanie dotychczasowego konsensusu w sprawie aborcji i pozostawienie kobietom decyzji w tych sprawach było rozwiązaniem jedynie rozsądnym. Jednak władza postanowiła to porozumienie zaprzepaścić zmieniając niezłą ustawę w dyktaturę ideologii chrześcijańskiej, co dla ponad połowy społeczeństwa jest z oczywistych przyczyn nieakceptowalne. Władza popełniła błąd, bo nie zauważyła, że nie żyjemy już w zaścianku Europy i młode pokolenie ma w pewnych obszarach zupełnie odmienne od Kościoła zdanie, a nade wszystko nie jest skłonne do zaakceptowania czyjegokolwiek dyktatu w tak istotnej kwestii jak własne zdrowie fizyczne i psychiczne.

Polityka chętnie wykorzystywała, wykorzystuje i będzie wykorzystywać emocje wokół problemu aborcji, ale nie zmienia to w niczym istoty problemu, a nie ma on nic wspólnego z prawą, czy lewą stroną polityczną, jedynie z zachowaniem lub utratą podstawowych praw i wolności poszczególnych ludzi. Narzucanie siłą jakiejkolwiek ideologii całemu społeczeństwu zawsze będzie dyktaturą i zawsze będzie przyczyną buntu.

Zmuszanie kobiet do rodzenia bez względu na wszystko jest równie odrażające jak nazistowska eugenika.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Niestety dotychczasowa ustawa byłą sprzeczna z Konstytucją Kwaśniewskiego.

Kto jak kto, ale część ulicy skandującej wczoraj: Konstytucja, konstytucja, otua otua otua! Dzisiaj woła: “PiSie wy…laj!

A to Kwasniewski i jego ziomki powinni to słyszeć. Bo naprawa sytuacji aborcyjnej wymaga poprawek do konstytucji albo zupełnie nowej ustawy zasadniczej.

pikpok
Użytkownik
pikpok

MrMruczek,czy pozostawiając dwuletnie dziecko samo, ono da sobie radę?

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

Do @MrMruczek

Z tego co udało mi się wyłapać w ostatnich miesiącach, to to ,że PIS w czasie Plandemii zamawia tyle sondaży, badan opinii publicznej, jak jeszcze żaden rząd od 1989r.
Pod innym artykułem na WM wytłuściłem “dziwny moment” , w którym PIS-uary decydują się na zagranie kartą aborcji , która, jak wiemy z doświadczenia (nawet osoby mało interesującej się polityką) niesie z sobą duży impuls emocjonalny i wiadomą reakcję społeczeństwa. Reakcję mocno dzielącą owe społeczeństwo.
Dodaj jeden do jednego i pomyśl, co by się stało gdyby ludzie nie patrząc na to kto jest lewakiem , prawakiem, katolikiem , ateistą, zatrudnionym , zatrudniającym, wspólnie wyszli na ulicę ???? Taki protest byłby niemożliwy do ogrania (lub bardzo trudny).

Ale ludzie wolą wierzyć , że sami z własnej woli, wyszli na ulice, sprzeciwić się tym złym zacofanym , katolickim ciemiężycielom :)

PZDR

MrMruczek
Użytkownik
MrMruczek

@pikpok
Tak, bo zwykle ktoś będzie chętny takim dzieckiem się zająć.

Żeby było jasne – ja uważam, że aborcja jest zła w swej istocie, ale nie dzielę świata na białe i czarne, więc czasem lepiej, aby cierpiało jedno życie przez krótką chwilę, niż kilka przez lata.

Obiektywnie aborcja jest formą uśmiercenia życia. Dla ludzi, którzy szanują życie to strata. Jednak płód nie jest jeszcze człowiekiem, jego mózg nie wykształcił jeszcze samoświadomości. Kura ma więcej samoświadomości kiedy rolnik obcina jej głowę, niż nienarodzone dziecko. Chrześcijanie wierzą, że człowiek od poczęcia ma duszę, ale buddyści wierzą, że każde wszystko jest nią obdarzone, lecz nie zabraniają swoim wiernym jeść mięsa. Twierdzą jedynie, że jest to złe a czyniąc zło kształtujemy własną karmę i oddalamy się od oświecenia. Uczmy się tolerancji od tych ludzi, a nie od matołków w czarnych sutannach.