Resort Ziobry nagradza agresywną działaczkę antyaborcyjną

Opublikowano: 16.05.2020 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 902

Zuzanna Wiewiórka, znana z tego, że agresywnie trollowała i nękała 17-letnią dziewczynę, która chciała dokonać aborcji, została za swoje działania doceniona przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wiceminister Marcin Romanowski odznaczył Zuzannę Wiewiórkę brązowym medalem pamiątkowym „Zasłużony dla wymiaru sprawiedliwości”. Uroczystość odbyła się pod hasłem „Stop hejtowi wobec obrońców życia”. Odznaczenie przyznał Wiewiórce Zbigniew Ziobro na wniosek Romanowskiego.

Zasługi Wiewiórki polegały przede wszystkim na tym, że w sieci wytropiła 17-latkę, która była w niechcianej ciąży i wyrażała zamiar jej usunięcia. Wiewiórka wraz z kolegami zaczęła nękać ją drastycznymi fotografiami i telefonami, starając się wpłynąć na młodocianą, by ta odstąpiła od zabiegu. Dziewczyna jednak odmówiła, więc wolontariuszka zwróciła się do ojca dziecka i rodziny dziewczyny, i w końcu udało się jej dopiąć swego.

Jak pisano w „wysokich Obcasach”, dodatku do „Gazety Wyborczej”, Wiewiórka upubliczniła dane dziewczyny, wizerunek i relacje rodzinne, do czego nie miała prawa. Potem skarżyła się, że padła ofiarą hejtu. „W ostatnich dniach ja i moja rodzina padliśmy ofiarą zmasowanego ataku ze strony środowisk proaborcyjnych skupionych wokół organizacji zajmującej się promocją nielegalnych środków poronnych, którego celem jest zastraszenie mnie i zmuszenie do porzucenia walki o życie nienarodzonych” – mówiła.

„My w Ministerstwie Sprawiedliwości zawsze stoimy za życiem” – mówił Romanowski. „Bardzo jesteśmy wdzięczni, również organizacjom pozarządowym, angażującym się na rzecz działalności pro-life. (…) Chciałbym zapewnić, że ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości każdy, kto angażuje się na rzecz ochrony życia od jego poczęcia do naturalnej śmierci zawsze znajdzie pomoc, wsparcie i uznanie” – dodał.

„Wierzę i mam nadzieję, że to odznaczenie nie jest tylko pustym gestem, ale że jest zapowiedzią końca dotychczasowej bezkarności środowisk aborcyjnych oraz zapowiedzią zmian prawa, które deprawuje myślenie społeczeństwa, pozwalające w niektórych sytuacjach na zabijanie dzieci” – mówiła Wiewiórka w swoim wystąpieniu.

Autorstwo: Maciej Wiśniowski
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

20
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
golesz
Użytkownik

I dobrze. Nareszcie ktoś bardziej empatyczny niż ogół, zaczął konkretniej reagować na to krwawe, skrajnie bezsensowne barbarzyństwo!

golesz
Użytkownik

Niby skąd ta kategoryczna pewność, że: “Można o niej mówić dobrze lub źle, ale jedno jest pewne – nie ma empatii.”, lub: “Ma silną wiarę we własne przekonania, ale nie empatię, bo martwiła się o płód (pewnie nie obchodzi ją, co się będzie działo z dzieckiem po porodzie i nie przekaże ani złotówki na jego utrzymanie), ale nie martwiła się o ciężarną.”? Oraz: “Gdyby ciężarna była słabsza psychicznie, mogła z powodu załamać się i popełnić samobójstwo.”
Jasne. Mogła. Ale tego nie zrobiła. Samolot mógł się rozbić, ale, cholerka, wbrew wszelkim kalkulacjom, szczęśliwie wylądował.
I ta nazwa – powiedzmy medyczna: “płód”. Co to ma być? Bezładny ulepek komórek, nieokreślona tkanka, narośl, nowotwór? Nie rozwijająca się właśnie, czująca i wrażliwa istotka, dziecko, z każdą chwilą coraz bardziej skomplikowane, ufnie dojrzewające jak szalone, zdane na łaskę tępej, często zidiociałej przez ideologię “wolności macicznej” matki? To chore! Skrajnie głupie i barbarzyńskie właśnie!
Tu nie ma żadnej możliwości dyskusji!

Piron
Użytkownik
Piron

@Golesz, z twojej wypowiedzi jasno wynika że kategorycznie potępiasz aborcyjną decyzję matki, jednak dopóki nie poznasz osobiście prawdziwych intencji jednej i drugiej strony (musiałbyś dokładnie osobiście zbadać sprawę, poznać obie kobiety i przyczyny jakie leżą u podstaw takiego a nie innego postępowania obydwu osób) powiedz mi kto ci dał prawo pisać źle o tej młodej dziewczynie, kto ci dał prawo krytykować ją i jej decyzję?

golesz
Użytkownik

@piron

A któż niby miałby dawać mi prawa krytykowania tego co uważam za złe, lub chwalenia tego, co uważam za dobre? Sam sobie takie prawa daję, i już. I korzystam z nich, póki mogę.

Prawdziwie dogłębne poznanie czyichś intencji, zwłaszcza, jak mówisz, osobiste (czemu osobiste?), w osądzaniu innych, nie jest konieczne. Z prostego powodu – decydują czyny. I to po czynach poznajemy kto naprawdę błądzi, a kto idzie drogą właściwą (wg naszych zasad). Nawet słowa niewiele znaczą, zwłaszcza w czasach potopu słów. A roztrząsanie każdego szczególiku, każdego najdrobniejszego korzonka, z którego później wyrasta okropieństwo, i tak nie da diagnoście zrozumienia, gdyż zawsze znajdzie się diagnosta inny, bardziej ambitny, lepszy, wnikliwszy, który podważy Twoje ustalenia.

Pozdrawiam.

golesz
Użytkownik

@admin wm

Hola, hola! Gdzie, w którym miejscu używam języka emocji (abstrahując od tego, czy jest to język gorszy od języka hmm… matematycznego, politycznie poprawnego?), który to język, w domyśle, przyćmiewa mi właściwe zrozumienie sprawy?

Oczywiście intencji ciężarnej, gdy chciała dokonać “oczyszczenia”, nie znam – być może są podobne do tych, których Ty się domyślasz. Jedno jednak jest pewne – “akcja” rzeczonej Wiewiórki przyniosła skutek! Taki mianowicie, że bezbronna istota przeżyła, i daj Boże, wyrośnie na szczęśliwego, uczciwego człowieka. Nie pochwalam co prawda tak intensywnego i tak wprost, “dawania po oczach”, ale może z kolei Wiewiórka, jako działaczka, ma złe doświadczenia w aplikowaniu argumentacji bardziej stonowanej, łagodniejszej? W sumie nie działającej? Stąd i może taki ostry sposób?

Mamy tu dwie strony: nieszczęsną matkę, szykującą się do brutalnego “wyskrobania”, i osobę, która używając równie brutalnych w swej wymowie metod, skutecznie powtarzam, interweniuje. To są czyny, i inne dywagacje nie mają tu dla mnie racji bytu. Zwłaszcza, iż istnieje przecież możliwość, że roztrząsając intencje ciężarnej (podobnych ciężarnych), uznamy wyższość ich racji, jakie by one nie były, nad racjami tego (tej) w brzuchu. A to już zalegalizowany argumentacyjnie i często w efekcie usankcjonowany prawnie zamach na świętość życia. I nie mówię tu wcale o świętości religijnej. Intencje i powody nigdy nie mogą przeważać i być powodem tak strasznych i masowych, realnie przecież odbywających się śmierci. Bo to już naprawdę piekło! Do n-tej!

Pozdrawiam.

Piron
Użytkownik
Piron

@golesz

“A któż niby miałby dawać mi prawa krytykowania tego co uważam za złe, lub chwalenia tego, co uważam za dobre? ” – Twoje własne sumienie, uczciwość, i dążenie do poznania prawdy, jeśli w ocenie kierujesz się innymi przesłankami (coś ktoś napisał w internecie, ktoś inny coś potwierdził w TV, a golesz z poziomu swojej kanapy uznał to za świętą prawdę :D – wybacz sarkazm, ale tak to widzę) to według mnie takie podejście jest zwykłym dywagowaniem nie mającym nic wspólnego z prawdą i rzeczywistością.

“Prawdziwie dogłębne poznanie czyichś intencji, zwłaszcza, jak mówisz, osobiste (czemu osobiste?), w osądzaniu innych, nie jest konieczne. Z prostego powodu – decydują czyny. I to po czynach poznajemy kto naprawdę błądzi, a kto idzie drogą właściwą” – Mylisz się, żeby podjąć jakiekolwiek fizyczne działanie (np podjąć decyzję o aborcji) wpierw w umyśle człowieka rodzi się intencja, a nie na odwrót (zawsze jest najpierw zamiar w umyśle, a potem czyny) dlatego dogłębne poznanie intencji tych dwóch kobiet jest kluczowym elementem tej dyskusji (i nie tylko tej).

golesz
Użytkownik

@Piron

Wybacz Piron, ale to już z Twojej strony odlot. Czy jakikolwiek sąd osądza i skazuje za powiedzmy brutalne morderstwo, czy również, a może zwłaszcza, za zamiar? Chciałbym ukatrupić powiedzmy Nowaka,, ale z różnych powodów tego nie zrobię, więc czy mam się bać sądu? Jakież to prawo zabrania mi myśleć o czymkolwiek, również o zabójstwie? Nawet ze szczegółami.
Powiesz, że prawo to jedno, a życie, moralność, to drugie. Nie! Prawo nie może zaprzeczać moralności, gdyż natychmiast staje się udręką, torturą!
Owszem – w wyrokowaniu sąd może wziąć pod uwagę okoliczności łagodzące, jednak są czyny (czyny!), których nie można puszczać płazem, niezależnie od okoliczności. I to jest realne, moralne życie. A nie wymyślone właśnie na kanapie, w cieplutkim pokoiku.

Pozdrawiam.

Piron
Użytkownik
Piron

“Czy jakikolwiek sąd osądza i skazuje za powiedzmy brutalne morderstwo, czy również, a może zwłaszcza, za zamiar? Chciałbym ukatrupić powiedzmy Nowaka,, ale z różnych powodów tego nie zrobię, więc czy mam się bać sądu? Jakież to prawo zabrania mi myśleć o czymkolwiek, również o zabójstwie? Nawet ze szczegółami.”

Niestety twoje logiczne rozumowanie kończy się na powyższym cytacie.

“Powiesz, że prawo to jedno, a życie, moralność, to drugie. Nie! Prawo nie może zaprzeczać moralności, gdyż natychmiast staje się udręką, torturą!”

Wiesz co ja myślę?, takie teksty obrażają twoją i moją inteligencję, no chyba że robisz to celowo tylko na potrzeby tej dyskusji, ponieważ innego wytłumaczenia nie widzę. Natomiast przykładów sprzeczności prawa i moralności jest tysiące, voilà:

1) Czy obecne prawo zabrania mi wejść do banku w czarnej kominiarce? – nie ono wręcz tego wymaga, czy przed pandemią było to wymagane? – nie, ponieważ mogło wywołać strach wśród obsługi lub klientów. 2) Czy dawanie 1000 zł na urlop dla każdego pracującego, jest moralne i sprawiedliwe, jeśli w tym samym czasie odmawia się pomocy zleceniobiorcy i bezrobotnemu? .3) Czy jest moralnym wyrzucanie biednego z mieszkania na bruk, a za moment ustawia się licytacje tego mieszkania znajomym lub rodzince?. 4) Czy moralność bogacza przed sądem, który ma świetnego prawnika i dlatego dostanie łagodny wyrok, (albo zawiasy) jest inna niż biedaka którego wogóle nie stać na prawnika? (biorąc pod uwagę iż obaj popełnili dokładnie to samo przestępstwo?). Takich przykładów jest tyle że mógłbym doszczętnie zaśmiecić to forum, czy mimo to dalej nie widzisz sprzeczności między moralnością a prawem?

“Owszem – w wyrokowaniu sąd może wziąć pod uwagę okoliczności łagodzące, jednak są czyny (czyny!), których nie można puszczać płazem, niezależnie od okoliczności. I to jest realne, moralne życie. A nie wymyślone właśnie na kanapie, w cieplutkim pokoiku.”

Odpowiem ci najkrócej jak się da, ponieważ twoje łączenie sprzecznych faktów jest dla mnie nader oczywiste.

Jeżeli myślisz że na tym świecie nie istnieją i nigdy nie istniały przestępstwa, (nawet te najstraszniejsze) za które sprawcy nie zostali ukarani, to poczytaj historię przestępczości oraz nieprzebrane pokłady stron www na których jest to przedstawione w bardzo jaskrawy sposób.

Na samym końcu chciałbym ci zwrócić uwagę na fakt że nie dyskutujemy tutaj nad intencjami przestępców, którzy już dokonali przestępczych czynów, tylko nad intencjami dwóch kobiet, które mogły potencjalnie doprowadzić do usunięcia ciąży. Parafrazując wszystko twoim wcześniejszym określeniem: “Jasne. Mogła. Ale tego nie zrobiła. Samolot mógł się rozbić, ale, cholerka, wbrew wszelkim kalkulacjom, szczęśliwie wylądował”.

Pamiętaj kij ma zawsze dwa końce.

Pozdrawiam :)

golesz
Użytkownik

@Piron

Mówiąc obrazowo, “opadły mi wszystkie ręce i nogi”!

“Niestety twoje logiczne rozumowanie kończy się na powyższym cytacie.”

Czyli jak dotąd, było ok?

“… Natomiast przykładów sprzeczności prawa i moralności jest tysiące, voilà:…”

I tu następuje kilka wziętych z życia, wypunktowanych przykładów (1-4).

“… czy mimo to dalej nie widzisz sprzeczności między moralnością a prawem?”

Nigdzie nie napisałem, że nie dostrzegam ułomności naszego prawa.. Pisałem raczej, że, cytując siebie:

“Prawo nie może zaprzeczać moralności, gdyż natychmiast staje się udręką, torturą!”

To jest niespełnione jak dotąd oczekiwanie, a nie stwierdzenie faktu! Mogę tylko dodać, iż w związku z powyższym, ciągle żyjemy w udręczeniu, nieustannie jesteśmy torturowani “nadmiarowym” i głupim – ba, coraz głupszym prawem.

I dalej:

“Odpowiem ci najkrócej jak się da, ponieważ twoje łączenie sprzecznych faktów jest dla mnie nader oczywiste.”

Wskaż proszę podane przeze mnie owe oczywiście sprzeczne fakty, które połączyłem, wynikowo otrzymując logiczny fałsz?

“Jeżeli myślisz że na tym świecie nie istnieją i nigdy nie istniały przestępstwa, (nawet te najstraszniejsze) za które sprawcy nie zostali ukarani, to poczytaj historię przestępczości oraz nieprzebrane pokłady stron www na których jest to przedstawione w bardzo jaskrawy sposób.”

Skąd wniosek, że tak myślę i że w związku z tym powinienem pozyskać więcej wiedzy o historii przestępczości? I co to w ogóle ma do rzeczy?

“…nie dyskutujemy tutaj nad intencjami przestępców,…” i “… tylko nad intencjami dwóch kobiet, które mogły potencjalnie doprowadzić do usunięcia ciąży.”

Ależ to nie ja odbiegam co i rusz od tematu. I ściślej, idzie o jedną kobietę chcącą usunąć ciążę.

Reasumując:
Dyskusja, nie z mojej przecież winy, zeszła na poziom wyświechtanych ogólników: coś jest oczywiste (niby co i dlaczego – precyzyjnie), obrażanie inteligencji (Twojej, mojej), gdzieś jakieś fakty są sprzeczne (gdzie, jakie?), wskazywanie czegoś, co nie było powiedziane, odskocznie nie związane z kwestią wiodącą, ważniejsza forma, niż meritum, itd.

Pozdrawiam.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Mądrość pochodzi z wnętrza, nie z zewnętrznego świata nieświadomych, i zagubionych .

Harnas22
Użytkownik
Harnas22

Poniżej cytaty z newslettera Ordo Iuris.

(Wklejka – patrz regulamin WM. Zamiast wklejek korzystaj z linkowania. Admin WM)

golesz
Użytkownik

@Harnas22

I o to chodzi. Cios, za cios! A nie ma słuszniejszej wojny niż wojna o życie najsłabszych, ufnych istotek. MALEŃKICH LUDZI!

Piron
Użytkownik
Piron

@golesz, widzę że dyskusja z tobą jest jałowa i bezsensowna, poniżej masz tego dwa przykłady:

1) “Ależ to nie ja odbiegam co i rusz od tematu. I ściślej, idzie o jedną kobietę chcącą usunąć ciążę.”

W moim pierwszym poście wyraźnie ci piszę :

“@Golesz, z twojej wypowiedzi jasno wynika że kategorycznie potępiasz aborcyjną decyzję matki, jednak dopóki nie poznasz osobiście prawdziwych intencji jednej i drugiej strony (musiałbyś dokładnie osobiście zbadać sprawę, poznać obie kobiety i przyczyny jakie leżą u podstaw takiego a nie innego postępowania obydwu osób)”

Niestety, twoje wykręty nie pomogą, dyskutujemy tutaj o dziewczynie która chciała usunąć ciążę, oraz o innej kobiecie która ten fakt wyśledziła w necie, a następnie powiadomiła rodzinę 17 latki i ojca dziecka.

2) “Reasumując:
Dyskusja, nie z mojej przecież winy, zeszła na poziom wyświechtanych ogólników: coś jest oczywiste (niby co i dlaczego – precyzyjnie), obrażanie inteligencji (Twojej, mojej), gdzieś jakieś fakty są sprzeczne (gdzie, jakie?), wskazywanie czegoś, co nie było powiedziane, odskocznie nie związane z kwestią wiodącą, ważniejsza forma, niż meritum, itd.”

Skoro nie chciałeś, lub nie potrafiłeś dyskutować o intencjach obydwu osób tylko i wyłącznie o niedoszłym czynie 17latki, to dlaczego wogóle mi odpowiadałeś, cytuję:

“Prawdziwie dogłębne poznanie czyichś intencji, zwłaszcza, jak mówisz, osobiste (czemu osobiste?), w osądzaniu innych, nie jest konieczne. Z prostego powodu – decydują czyny. I to po czynach poznajemy kto naprawdę błądzi, a kto idzie drogą właściwą”

Poza tym w kolejnej odpowiedzi do mnie ni stąd ni zowąd (uważam że z braku argumentów na moje wcześniejsze wpisy) zmieniłeś temat (choć ja wcześniej o niczym takim nie wspominałem) pisząc o jakichś “odlotach” , “sądach” czy “Nowakach”, cytuję:

“Wybacz Piron, ale to już z Twojej strony odlot. Czy jakikolwiek sąd osądza i skazuje za powiedzmy brutalne morderstwo, czy również, a może zwłaszcza, za zamiar? Chciałbym ukatrupić powiedzmy Nowaka,, ale z różnych powodów tego nie zrobię, więc czy mam się bać sądu? Jakież to prawo zabrania mi myśleć o czymkolwiek, również o zabójstwie? Nawet ze szczegółami.
Powiesz, że prawo to jedno, a życie, moralność, to drugie. Nie! Prawo nie może zaprzeczać moralności, gdyż natychmiast staje się udręką, torturą!
Owszem – w wyrokowaniu sąd może wziąć pod uwagę okoliczności łagodzące, jednak są czyny (czyny!), których nie można puszczać płazem, niezależnie od okoliczności. I to jest realne, moralne życie. A nie wymyślone właśnie na kanapie, w cieplutkim pokoiku.”

I kto w tej dyskusji nie trzyma się meritum?

Pozdro :)

Harnas22
Użytkownik
Harnas22

Brawo, mój post został usunięty bo obalał kłamstwa z Wyborczej, które admin tu przekleił?
Nie mam linka! Przecież napisałem, że cytat jest z newslettera.
Widzę, że admin tego portalu coraz bardziej schodzi na ciemną stronę mocy.