Pułapka politycznej ekstazy

Opublikowano: 03.05.2026 | Kategorie: Historia, Polityka, Publicystyka, Publikacje WM, Warto przeczytać

Liczba wyświetleń: 1340

O tym, jak polskie elity od wieków wciąż mylą emocje z dobrem państwa.

Polskie elity od wieków robią te same, może nie błędy, ale gesty. Zakochują się w emocjach towarzyszących podejmowaniu decyzji, a zapominają o jej skutkach. Lubią chwilę chwały, poczucie wyższości i wielką ideę. Nie lubią później patrzeć na straty, długoterminowe problemy i odpowiedzialność.

Dlatego wiele decyzji państwowych wygląda tak, jakby były podejmowane „na haju”. To nie jest kwestia charakteru. To mechanizm: emocja daje szybką tożsamość, ale wyłącza myślenie o przyszłości.

Ekstaza zastępuje strategię

Jan III Sobieski idąc pod Wiedeń w 1683 roku przeżywał autentyczną ekstazę. Zachodnie poselstwa składały hołdy, Europa biła brawo, król czuł się zbawcą chrześcijaństwa. To uniesienie było tak silne, że przesłoniło kluczowe pytanie: kto tak naprawdę jest większym zagrożeniem na kolejne stulecia? Turcy po klęsce przestali być egzystencjalnym wrogiem Polaków, ale Habsburgowie – „sojusznicy” – nigdy nie zapomnieli, komu zawdzięczają tron.

Sobieski otrzymał chwałę. Polacy – strategicznego przeciwnika na Zachodzie.

Chełpliwość zastępuje przewidywanie

Konrad Mazowiecki w XIII wieku, sprowadzając Krzyżaków przeciwko niekatolickim Prusom, czuł się genialnym władcą. Rozwiązał pilny, lokalny problem najazdów i chełpił się sukcesem.

Miał jednak dostęp do ostrzeżeń królów Węgier. W 1211 r. Andrzej II zaprosił Zakon do Siedmiogrodu, by chronił granicę przed Kumanami. Krzyżacy szybko przekroczyli umowę: budowali zamki, kolonizowali ziemie niemieckimi osadnikami i w 1224 r. wystąpili do papieża o bezpośrednie podporządkowanie Stolicy Apostolskiej (wyzwolenie się spod lenna królewskiego). Król uznał to za zdradę, wkroczył z wojskiem i w 1225 r. wypędził ich siłą.

Andrzej II opisywał ich później jako „ogień w piersiach, mysz w plecaku, żmiję w łonie” – klasycznych oszustów nie dochowujących umów i szukających kruczków prawnych.

Wydarzenia na Węgrzech rozeszły się szybko po Europie. Konrad zaprosił Krzyżaków już w 1225/1226 r. (umowa ostateczna w 1230 r.). Prawdopodobnie wiedział lub powinien wiedzieć o ryzyku. Mimo to desperacja militarna (nieudane wcześniejsze wyprawy przeciw Prusom) i nadzieja, że „tym razem będzie inaczej” i uda się ich kontrolować, wzięły górę.

Efekt? Zakon, nauczony doświadczeniem węgierskim, zabezpieczył się bullami cesarskimi i papieskimi, zbudował własne suwerenne państwo i na wieki stał się potężnym kłopotem Polaków.

To jedna z decyzji o najpoważniejszych konsekwencjach w naszych dziejach – klasyczny przypadek krótkowzroczności elit.

Religia kontra geopolityka – Konfederacja Barska

W 1768 roku katolicka szlachta zawiązała Konfederację Barską. Broniła wiary religijnej i starych wolności. Emocje były silne: „Walczymy o Kościół i Ojczyznę!”. Zamiast reform i trudnych kompromisów, wybrali walkę. Wybuchła wojna domowa.

Rosja dostała pretekst i w 1772 roku przyszedł pierwszy rozbiór Polski. Kolejny raz emocje i religijna retoryka wygrały z rozsądkiem.

Utracone szanse na Wschodzie

Rzeczpospolita miała szansę zbudować dobre relacje z Moskwą w czasie Wielkiej Smuty i włączyć Kozaków Chmielnickiego do wspólnego systemu. Zamiast tego wybrała kontrolę i twardą politykę.

Efekt? Kozacy zwrócili się do Moskwy, a Rosja utwierdziła się w przekonaniu, że Polska jest wrogiem. Straciliśmy szansę na równowagę na Wschodzie.

Romantyzm jako pułapka

Powstanie listopadowe i styczniowe – wielka retoryka, ogromne uniesienie, poczucie bohaterstwa. Ale skutki były tragiczne: śmierć, zesłania, wyniszczenie elit.

Ludzie nie chcieli zrezygnować z roli bohatera, nawet gdy widzieli, że szanse są małe.

Bohaterstwo stało się ważniejsza niż przetrwanie państwa.

Współczesna pułapka

Dziś jest podobnie. Elity powtarzają: „Jesteśmy proeuropejscy, proatlantyccy, po właściwej stronie historii”. To daje miłe emocje i werbalne uznanie na Zachodzie.

Tymczasem kluczowe decyzje o gospodarce, armii, energii i prawie przenosimy do Brukseli i Waszyngtonu. Państwo traci realną suwerenność.

Ucieczka od odpowiedzialności

Gdy pojawiają się złe skutki, elity nie mówią: „To nasza decyzja, my ponosimy odpowiedzialność”. Zamiast tego uruchamiają propagandę: winni są zawsze „obcy” – Rosja, Niemcy, populiści czy „wrogie siły”.

Każde nowe pokolenie dorasta z wykrzywioną świadomością: Polska zawsze jest ofiarą, a własne błędy są niewidoczne. W ten sposób zamykamy się w pętli błędów.

Czym jest ta pułapka? To identyfikacja z odgrywaną rolą (bohater, obrońca, dobry Europejczyk). Rola daje szybką nagrodę, ale blokuje myślenie o skutkach. Importowana ideologia (kiedyś religijna, dziś europejska) ułatwia sprawę – jest gotowa, nie wymaga ciężkiej pracy myślenia.

Wyjście

Wyjście jest proste, ale trudne. Musimy przestać kochać emocje i role. Zamiast tego pytać: co naprawdę służy Polakom w dłuższej perspektywie?Dzisiaj świat się zmienia. USA wycofują się z roli światowego policjanta. Potrzebujemy od elit trzeźwej, polskiej oceny sytuacji – nie emocjonalnych deklaracji.

Historia uczy, że Polacy nie przegrywają przez brak odwagi. Przegrywają, gdy emocja była ważniejsza niż skutek, a rola ważniejsza niż prawda.

Rzeczpospolita to nie emocja. Nie ideologia. Nie opowieść. Rzeczpospolita to codzienne, mądre decyzje i odwaga wzięcia odpowiedzialności za ich konsekwencje.

Czy uda się przerwać tę pułapkę? Czas kochać Polskę z głową.

Autorstwo: Zbigniew Jacniacki
Ilustracja: Artur Grottger (CC0)
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

3 komentarze

  1. emigrant001 03.05.2026 12:51

    Historycze analogie nie zmieniają rzeczywistości:) Tu i teraz. Jak kiedyś:( pzdr Zbigniew Jacniacki

  2. niecowiedzacy 05.05.2026 01:29

    Wyjątkowo dobry i wartościowy tekst, gratulacje dla autora.

    Nie jestem entuzjastą NATO, Unii Europejskiej ani ściągania do Polski taniej siły roboczej, która nigdzie na dłuższą metę się nie sprawdziła. Jako naród od 36 lat nie potrafimy się dogadać, bo partie zamiast wspólnoty, kultywują podziały. Niektórzy z aktywistów partyjnych modlą się słowami „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, ale ich serca są twardsze od diamentu i dyszą żądzą zemsty. Czas zmierzyć wszystkich jedną miarą – bez taryfy ulgowej.

    By zapobiec złu jakiego doświadczają Polacy od 36 lat, samo biadolenie nie wystarczy. By uzdrowić Polskę potrzeba pokazywać drogi wyjścia z kryzysu i marazmu w jaki wpędziła Polaków i Polskę Solidarność.

    Nie da się służyć jednocześnie interesom obcych państw i Polakom oraz Polsce.

    Wyjaśniam: Wojsko Polskie nie potrzebuje uzbrojenia do odstraszania, lecz do realnych, krwawych ale wygranych bitew oraz do wygrania wojny, tak by nigdy więcej Polska nie była okupowana przez wrogów, a Polacy mogli żyć i spać normalnie.

    Polska nie potrzebuje bardzo drogiego zagranicznego uzbrojenia na miarę końca XX wieku, lecz w miarę taniego wytwarzanego w Polsce, na miarę roku co najmniej 2037.

    Zamiast pompować miliardy w rozbudowaną kadrę, powinniśmy postawić na
    nasycenie armii w przyszłościowy sprzęt i uzbrojenie. Moim założeniem na najbliższe lata nie jest rozbudowa ilościowa armii, lecz gigantyczne nasycenie sprzętem i uzbrojeniem, jakiego nie posiada nikt. Tak by w następstwie nasycenia tym sprzętem przekształcić formację Wojska Lądowe w jednolitą strukturę pod nazwą Taktyczne Super Mobilne. Istnieje realny program, który w momencie nasycenia armii w sprzęt i uzbrojenie pozwoli na rozbudowę ilościową żołnierzy.

    Proponuję swoje alternatywne rozwiązanie, uwzględniające wyłącznie interesy Polaków i Polski.

    Cel: uniemożliwienie jakiejkolwiek inwigilacji i nacisków na Polaków i Polskę.
    To zaś zapewniłoby realną i prawdziwą niezależność od dowolnego kraju. Słowem: żadnych sojuszników. Czy suwerenność ma jakąkolwiek cenę?
    Jedni i drudzy adwersarze nie reprezentują interesu Polaków ani Polski.

    Jedynymi naprawdę dobrymi wyrobami powstałymi w ciągu 36 lat jest budowa tunelu pod Rzeką Świną w Świnoujściu oraz budowa promu morskiego Jantar Unity.

    Ludzie rządzący Polakami i Polską tak naprawdę nie ufają Polakom, składając byt i bezpieczeństwo Polaków i Polski w obce ręce!

    Więc może by tak zwyczajnie, po gospodarsku, postawić dosłownie we wszystkim na Polaków?

    Przecież część polityków – sympatyków USA – teoretycznie powinna zaakceptować rozwiązanie zastosowane przez prezydenta Johna Kennedy’ego. Problem polegał na tym, że w tamtym czasie USA w dziedzinie podboju kosmosu odstawały od ówczesnego ZSRR. Chcąc wygrać wyścig, Kennedy zaapelował do narodu: jeśli ktoś ma jakiekolwiek rozwiązania lub choćby pomysły, niezależnie od wykształcenia czy jego braku, niech zgłosi się do odpowiedniej komisji i przedstawi swoją wizję. Tak powstała NASA. Rezultat? Amerykanie byli pierwsi na Księżycu.

    Nie poruszam tu kwestii problemów z odradzającym się rewizjonizmem niemieckim.

    Wracając do czasów dzisiejszych: zamiast ślepo trwać w sojuszu z USA i UE, które dbają przede wszystkim o własne interesy, powinniśmy się zastanowić. W obecnym świecie trwa realna wojna o opanowanie świata oraz o surowce, zwłaszcza o zasoby rudy miedzi, której zaczyna brakować. Konflikt ten jest sterowany przez USA. Powinniśmy myśleć realnie, a nie życzeniowo: lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Aby tak się stało, musimy wyzwolić się od urojonego, chorego myślenia o innych i przestać udzielać im dobrych rad, skupiając się na własnych sprawach.

    Aby to osiągnąć, trzeba utworzyć naprawdę wolne media, które umożliwią publikację scenariuszy naprawy Polski – nie drogą rewolucji, lecz demokratycznie. Nie powinno być w nich miejsca na pyskówki, porachunki osobiste czy międzypartyjne, ani na wciskanie Polakom propagandowego „chłamu” i zatruwanie umysłów czytelników. Powinny opisywać wyłącznie tanie i szybkie sposoby wyjścia z kryzysu, bo lada moment to, co nazywa się III RP, może się zawalić. I żadne USA, NATO, UE ani wiara nie pomogą. Polska próbuje balansować między NATO a dominacją USA, a to może się zemścić.

    Historia zawsze wystawia fakturę za głupotę na ileś milionów trupów. Ten mechanizm działa bezbłędnie od czasu zaistnienia ludzkości.

    Jestem przekonany, że Polaków stać na wystąpienie z UE i NATO, aby nie niszczyć polskiej gospodarki i stworzyć system bezpieczeństwa zdolny reagować natychmiast, bez uzgadniania czegokolwiek z „fałszywym gospodarzem”. Bo kto najlepiej będzie strzegł Polaków i Polski, jeśli nie polski żołnierz i żołnierka, mający rodziny i dzieci w Polsce, wyposażeni w broń zaprojektowaną i wyprodukowaną w kraju na potrzeby Polski – i odpowiednio wyszkoleni? Mając ten sprzęt, niepotrzebne staną się misje pseudo pokojowe, gdzie część polskich żołnierzy wraca z honorami lecz inna część w kawałkach pakowanych do worków plastikowych.

    Projekty takiego sprzętu dla wojska powstawały w latach 1995–2015, a więc minęło już 30 lat. Gdyby zostały zrealizowane, postawiłyby nasz przemysł zbrojeniowy na pierwszym miejscu na świecie, ponieważ do tej pory nie mają odpowiedników nawet w teorii.

    Powie ktoś: „A skąd na to finanse?”

    Odpowiadam: w obecnej Polsce trzymanie pieniędzy w bankach czy w formie obligacji jest kompletnie nieopłacalne. Dlatego, po szczegółowym poinformowaniu społeczeństwa, zwróciłbym się o kupowanie akcji Prywatnego Polskiego Koncernu Zbrojeniowego SA. Skarb Państwa też mógłby kupić np. 15% akcji.

    Oto lista proponowanych wytwórni:

    – Wytwórnia helikopterów wojskowych i cywilnych

    – Wytwórnia łopat wirników helikopterów

    – Wytwórnia wszelkich laminatów na potrzeby koncernu

    – Wytwórnia turbin lotniczych, gazowych i parowych od małych do bardzo dużych

    – Wytwórnia wszelkich przekładni dla koncernu

    – Wytwórnia odlewów na potrzeby koncernu

    – Wytwórnia awioniki i przyrządów pomiarowych dla koncernu

    – Wytwórnia bojowych pojazdów kołowych oraz cywilnych

    – Wytwórnia bojowych pojazdów gąsienicowych i czołgów

    – Wytwórnia zbiorników cystern

    – Wytwórnia podwozi cystern, szczególnie dedykowanych do przewozu cieczy niebezpiecznych dla ludzi i środowiska

    – Wytwórnia bardzo tanich dronów o nowej konstrukcji

    – Wytwórnia elektronicznych szpiegów

    – Wytwórnia bezpiecznych pojazdów luksusowych

    – Wytwórnia ręcznych wózków inwalidzkich nowej konstrukcji umożliwiających
    duże zakupy do 30 kg

    – Wytwórnia ciężkiego sprzętu ratowniczego do użycia po katastrofach

    – Wytwórnia tanich, bezpiecznych barier przy drogach o nowej konstrukcji,
    dających większe szanse przeżycia przy zderzeniu z barierą

    – Wytwórnia hełmów wojskowych i cywilnych dla operatorów różnego sprzętu,
    dla ratownictwa medycznego, straży pożarnej, policji i helikopterów

    – Wytwórnia obudów komputerowych nowej konstrukcji z dużo lepszą
    wentylacją

    – Wytwórnia elektronicznych części i podzespołów do komputerów

    – Wytwórnia wszelkich prototypów dla koncernu

    – Centrum projektowania programów komputerowych

    – Centrum projektowe koncernu

    – Centrum szkolenia przyszłych konstruktorów

    Te wytwórnie stałyby się promotorem innowacji, bowiem część uzbrojenia, które było projektowane w latach 1995–2015, nie posiada odpowiedników nawet w teorii. Dotychczasowa obserwacja wojen toczonych od roku 1967 aż po wojnę między Rosją a Ukrainą, a teraz wojny rozpętanej przez Izrael i USA przeciwko Iranowi, w pełni potwierdzają przyjęte założenia dla nowego rodzaju uzbrojenia.

    Wytwórnie koncernu, były by dla dotychczasowych państwowych firm zbrojeniowych dostawcą licencji i miały by oferty w postaci kooperanta części produkcji w celu zwiększenia wydajności w kwestii ilości, bowiem część mogłaby być sprzedawana za granicę z powodu olbrzymiej innowacyjności i zwiększonej możliwości niszczenia oraz przeżywalności.

    Oto proponowany sprzęt dla Wojska Polskiego:

    Wszystkie pojazdy bojowe i czołgi były by produkowane równolegle w wersji gąsienicowej i kołowej oraz będą miały jednakowe wymiary korpusów lecz o 3 wysokościach zależnie od przeznaczenia i wypełnianych funkcji oraz nie miały by odpowiedników nawet w teorii.

    Proszę pomyśleć jak bardzo są zunifikowane, co wpłynie na niższą cenę.

    Wszystkie Pojazdy Bojowe wyposażone w gąsienice będą rozwijać po dobrej, prostej drodze prędkość do 110 km/godz. i będą spalały znacznie mniej paliwa niż czołgi o takiej samej masie.

    W wersji kołowej wyżej wymienione pojazdy będą rozwijać po dobrej drodze
    szybkość do 130 km/godz

    – Czołg gąsienicowy podstawowy Maczek
    Załoga 3 + 1 osoba zapasowa
    Armata 120 mm 70 kalibrów. Automat ładowania. Duża ilość i asortyment
    amunicji
    Wieża bez załogi, a w związku z tym bardzo szybko się obracająca.

    – Czołg kołowy Maczek ustępowałby tylko czołgom podstawowym
    gąsienicowym trochę słabszym opancerzeniem, ale za to inne parametry
    miałby dużo przewyższające czołgi podstawowe jak Rosyjski najnowszy
    czołg T-14 i pojazd T-15 a nawet nowo projektowane.

    – Pojazd Eskortowo Bojowy Skorpion, załoga 4 osoby

    – Pojazd Eskortowo Bojowy Modliszka do niszczenia nie tylko dronów, ale
    mający dużo więcej funkcji niszczących, załoga 4 osoby

    – Pojazd Eskortowo Bojowy Pająk, załoga 4 osoby, z desantem w ilości 8 żołnierzy przeznaczonych do zdobywania różnych pomieszczeń

    – Helikopter bojowy praktycznie do wszystkich zadań bojowych w różnych wersjach, lądowych i morskich oraz pokładowy

    – Uniwersalne Okręty Bojowe trochę podobne do lotniskowca, lecz o większych możliwościach bojowych oraz przetrwania, bowiem zawierają 14 stanowisk ostatniej szansy

    – Pełnomorski Okręt Desantowy z rozkładanym mostem o długości 250 metrów, umożliwiający wysadzenie desantu na nieprzygotowane dowolne wybrzeże.

    Spowodowałoby to posiadanie sprzętu przez Wojsko Polskie najnowszych wyrobów. Dlaczego nie piszę generacji? Odpowiedź: żadne państwo na świecie nie ma urzędowego opisu, co jest przynależne do której generacji. Jest to czysto reklamowo-handlowy zwrot, bez jakiegokolwiek wiążącego opisu. Jego celem jest wyłącznie wzrost sprzedaży wśród naiwnych ignorantów, nie liczących się z rzeczywistością.

    Dodatkowy efekt: 25 tysięcy wysoko płatnych miejsc pracy i prestiż międzynarodowy.

    Co do przyrostu naturalnego: w moich artykułach i wpisach opisuję receptę, bowiem według mnie powinniśmy mieć od 50, a docelowo 60 milionów społeczeństwa. To zapewniłoby byt Polaków i Polski na dość długi czas.

    Oto moja propozycja przekształcenia Służby Śmierci w Zapobieganie Chorobom a więc coroczna przymusowa diagnostyka i szybkie Leczenie.
    Według mnie Lecznictwo należy rozdzielić na:

    Z Krzyżykiem,

    Świeckie

    Prywatne.

    Lekarz będzie musiał przymusowo określić swój światopogląd oraz wybrać tylko jedno miejsce pracy

    Trzy niezależne metody leczenia powinny stworzyć konkurencję.

    Ratownictwo musi być wyłącznie Świeckie.

    Należy zmienić zasady zakupu leków zwłaszcza przez szpitale co przyniosło by oszczędności rzędu 50 % wydatków na zakup leków.

    Zabronić jakiejkolwiek reklamy leków, co przyniosło by dalsze oszczędności.

    Zasady zmiany zakupu leków nie będą skutkować jakąkolwiek podwyżką cen leków ani dla pacjentów ani dla szpitali.

    Są jednak realne przeszkody w postaci dotychczasowych skompromitowanych partii i nie da się tego ominąć przy dzisiejszych przepisach.

    By w legalny sposób spowodować załamanie się koalicji KOPiS, należy utworzyć przynajmniej 3 nowe partie.

    W tym jedną kobiecą, która doprowadzi do uznania praw kobiet, aby reprezentowały interesy połowy społeczeństwa w Sejmie i Senacie w proporcji 50% dla kobiet, a drugie 50% dla mężczyzn, niezależnie od wyników wyborów.

    Programy tych partii muszą być tanie, pro-ludzkie, realne i możliwe do spełnienia w dość krótkim czasie, powinny się zazębiać tak, by wygrać najbliższe wybory.

    Dlatego zwracam się do wszystkich: zróbmy wszystko, co możliwe, by teraz zaraz się zorganizować, bo czas się kurczy. Jeśli wygra opcja amerykańska, zmiana rządu może się odbyć jeszcze w tym roku i możemy stać się dla USA wasalem od brudnej roboty, albo mięsem armatnim lub dronowym. Jeśli wygra opcja SAFE, termin upadku Polski tylko trochę się odwlecze.

    Natomiast myślę, iż program nowych partii musi być konkretny i akceptowalny przez ludzi o różnych zapatrywaniach. Program ma łączyć, a nie dzielić Polaków, tak by wygrać wybory za pierwszym razem, bo drugiej szansy nie będzie.

    Do wszystkich opornych malkontentów: pamiętajcie, iż taka fatalna historia już się w Polsce wydarzyła. Mam na myśli perypetie z uchwaleniem Konstytucji 3 Maja za króla Stanisława Augusta. Uchwalono konstytucję, lecz o 14 lat za późno i w okrojonej wersji. W konsekwencji doprowadziło to do rozbiorów Polski. Zastanówcie się, czy przez brak odpowiedniej decyzji i jedności chcecie przyłożyć rękę do klęski Polaków i Polski. Bowiem w XXI wieku zaczyna być lansowana brutalna zaborczość i podporządkowywanie sobie innych, inaczej reaktywacja niewolnictwa zamiast współżycia w dowolnych systemach. Bo skąd wiadomo, który jest lepszy? A swoją drogą: co było tak trefnego w oryginale konstytucji, że został utajniony przez KOPiS i jest niedostępny, a może nawet zniszczony?

    Powie ktoś a dlaczego nie ma tu nic o rolnictwie, więc daję swoją propozycję. Przede wszystkim po 1989 roku popełniono podstawowy błąd likwidując PGRy. Należało je sprzedać bogatym ludziom ale w całości na chodzie. Należy przestać stosować wszelkie nawozy sztuczne i środki ochrony roślin. Zlikwidować produkcję nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin. Przemysł ten da się wykorzystać do produkcji komponentów do amunicji dla wojska. Należy też zabronić jakiego kolwiek przewozu nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin przez terytorium Polski. Można wykorzystać niektóre gatunki ptaków do tępienia wszelkiego robactwa. Polska stała by się pierwszym na świecie krajem wykorzystującym wyłącznie rolnictwo ekologiczne. To wspomogło by branżę turystyczną i zdrowotną.

    Prośba do wszystkich czytających, proszę porównajcie mój program szczególnie do programów wszelkich prawdziwych patriotów w czarnych garniturach ze znaczkami w klapach. Zobaczycie jakie Ich programy są nijakie i posługujące się tylko hasłami bez żadnych konkretów.

  3. niecowiedzacy 06.05.2026 23:36

    Małe ale wyjątkowo ważne uzupełnienie mojego komentarza w postaci odniesienia się do zmiany Konstytucji przez Pana prezydenta Karola Nawrockiego.

    Dopóki nie będzie utworzony uniwersalny ale dokładny i szczegółowy spis uczynków co wolno a co nie wolno, wszelkiej maści farbowane lisy ( politycy różnych parti ) będą tworzyć ad hoc swoje własne interpretacje uczynków i faktów pod swoje własne prywatne potrzeby.

    Próba zmiany złej i nierealnej konstytucji na jeszcze gorszą bo z system prezydenckim jest próbą zamordyzmu ostatecznego w celu stworzenia dyktatury jakiej świat jeszcze nie widział, gdzie zwykły człowiek jest tylko potrzebny by naciskał odpowiednie przyciski jakie sobie życzy dyktator absolutny.

    Pan prezydent Nawrocki pod pozorem Nowej Konstytucji chce Polakom wcisnąć gigantyczne ubezwłasnowolnienie i śmiertelne uzależnienie od USA. Wyjaśniam uwielbiany przez Pana prezydenta skrót BBN = Barbarzyńcy Bęcwały Nieuki. Jest to dziecko chorych ambicji Pana Lecha Wałęsy jako prezydenta. Chciał mieć władzę nad wojskiem.

    Do czego doprowadziła ambicja polityka by przejąć władzę nad Wojskiem Polskim i by zaprowadzić dyktaturę prezydencką?

    By temu zapobiec należy ustalić w których krajach jest najwięcej demonstracji przeciw rządzącym.

    Jak dla mnie to wychodzi iż we Francji i USA. W obydwu krajach obowiązuje system prezydencki ale zwykli ludzie muszą demonstrować swoje niezadowolenie z rządów prezydenckich na ulicach.

    Według mnie władza powinna być dla społeczeństwa a nie odwrotnie.

    Tak więc na tych przykładach wyraźnie widać iż system prezydencki się nie sprawdza. Najgorszym przykładem jest Pan prezydent Trump. Ten osobnik balansuje na krawędzi wojny nuklearnej i jest gotów, ot tak podpalić cały świat, bo może. Przecież nawet Amerykanie to widzą i co i nic. Mają co prawda swój impeachment ale skorzystanie z niego graniczy z cudem.

    Czy zastanawialiście się na ile BBN i doradcy są pożyteczni dla Polaków, ile zarabiają? Ile dzieci można by utrzymać za Ich Apanaże?

    Skąd więc pomysł systemu prezydenckiego w Polsce, choć przed wojną się nie sprawdził i był przyczyną przegranej wojny z Niemcami. Proszę podać choć jeden dobry przykład.

    Panowie w czarnych garniturach ze znaczkami, deklarują iż są Polskimi patriotami ale statystyka obnaża ich postępki. Liczy się tylko interes USA i innych fałszywych przyjaciół. Ludzie rządzący Polakami i Polską tak naprawdę nie ufają Polakom, składając byt i bezpieczeństwo Polaków i Polski w ręce wrogich wojsk stacjonujących na terenie Polski.

    Czy ludzi którzy upatrują zbawienia Polaków i Polski w służbie Ameryce oraz myślący ile jeszcze można kupić Amerykańskiego złomu wojskowego, można nazwać patriotami.

    Ludzie rządzący Polakami i Polską tak naprawdę nie ufają Polakom.

    Mnie się marzy by tak zwyczajnie, po gospodarsku, postawić dosłownie we wszystkim na Polaków.

    Ale by to uczynić należy ograniczyć rolę prezydenta do roli reprezentanta na różnych uroczystościach w Polsce i zagranicy tak by rząd mógł w spokoju zarządzać Polską bez możliwości żadnego veta.

    Skasować wszelkie stanowiska i różne instytucje rzekomo wspierające prezydenta a jest tego wyjątkowo dużo. Pozwoli to zaoszczędzić bardzo dużo pieniędzy potrzebnych na inne cele.

    Przeznaczyć dwie trzecie pałacu prezydenckiego dla pobytu zagranicznych delegacji rządowych, odpadnie ochrona bo już jest prezydencka.

    Dla kasacji korupcji wszelkich urzędników należy podwoić kary za ciągnięcie nielegalnych korzyści materialnych z tytułu zajmowanego stanowiska.

    By rząd nie popadł w samo zadowolenie należy go rozliczać co 3 miesiące z budżetu wykonanego w stosunku do budżetu zaplanowanego.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

LANGUAGE