Protest w Krakowie przeciwko drożyźnie mieszkaniowej

Opublikowano: 04.03.2020 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 971

Ceny mieszkań szybują, bo firmy deweloperskie grają na ich zwyżkę. Własne lokum znajduje się poza zasięgiem znacznej części Polaków. Alternatywą są niewolnicze kredyty. Mówili o tym działacze Polskiej Partii Socjalistycznej, która zorganizowała protest pod krakowskim magistratem.

W rocznicę zamordowania warszawskiej działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej, pod siedzibą władz miasta w Krakowie odbyła się manifestacja sprzeciwu wobec polityki mieszkaniowej, która doprowadziła do obecnej sytuacji. Kraków jest miastem, w którym ceny mieszkań rosną w rekordowym tempie – w 2019 roku średnie wartość metra kwadratowego wynosiła 9292 zł, co oznacza, że była wyższa o 1610 zł od tej z zeszłego roku.

Działacze PPS przypomnieli, że prześladowania ruchu lokatorskiego były narzędziem do łamania społecznego oporu, co pozwoliło deweloperom na bezkarne działania. „64-letnia kobieta została spalona żywcem za to, że śmiała się sprzeciwić dzikiej reprywatyzacji i bezprawnym działaniom takim, jak wyrzucanie lokatorów na bruk” – mówił przedstawiciel PPS.

Uczestnicy zgromadzenia podkreślali, że obecna drożyzna nie jest ani dziełem przypadku, ani procesów wolnego rynku. „Ceny mieszkań rosną, budynki stawiane są coraz gęściej, znikają tereny zielone, a czynsze w mieszkaniach komunalnych w maju pójdą w górę” – mówił jeden z uczestników zgromadzenia.

Deweloperzy budują mieszkania, które następnie stoją puste, aby grać na zwyżkę ich wartości na rynku. Dodatkowo, mieszkania są coraz mniejsze i droższe. Przy ulicy Rakowickiej w Krakowie powstaje inwestycja z mieszkaniami o powierzchni od 25 do 36 metrów kwadratowych, przy cenie ok. 14 tys. za metr.

Nie bez grzechu są również miasta, które nie prowadzą żadnej aktywnej polityki regulacji czynszów, na wzór tej z Berlina. Aktywiści z Krakowa mówili o przykładzie niemieckiej stolicy, gdzie od 1 stycznia 2020 roku czynsze zostały zamrożone na następne pięć lat. Ich wysokość zostanie ustalona na poziomie stawek z 18 czerwca 2019 roku. Mała odwilż nastąpi w 2022 roku – od tego czasu władze Berlina pozwolą właścicielom mieszkań podnosić roczny czynsz o wysokość inflacji, czyli o 1,3 proc. lub minimalnie go podwyższyć na prace remontowe konieczne do modernizacji budynku.

Głos zabrała również Daria Gosek-Popiołek, posłanka Lewicy. „Prawo do mieszkania jest prawem człowieka. Powinniśmy je mieć, powinno zapewniać je nam państwo. W chwili obecnej mamy do czynienia z łamaniem tego prawa. Mieszkań komunalnych jest za mało, mieszkania socjalne są w strasznym stanie i drożeją” – wskazywała parlamentarzystka.

Autorstwo: PN
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
gajowy
Użytkownik
gajowy

Niech powiedzą wprost – przecież to zdeklarowani socjaliści (boją się?) – trzeba wprowadzić podatek katastralny i JEDNOCZEŚNIE obniżyć opodatkowanie pracy (PIT).
Ma ktoś lepszy pomysł?

janpol
Użytkownik

Ciekawy głos. Ja też uważam, że jeżeli już ma być podatek od nieruchomości (czego nie jestem do końca pewien, bo przecież nieruchomość jak powstawała to już podatki za to zostały odprowadzone a taki podatek, tzn. od nieruchomości to jest forma podwójnego opodatkowania, zabronionego w większości prawdziwych i sprawiedliwych systemów prawnych i podatkowych) to powinien być o podatek katastralny, czyli od realnej wartości nieruchomości a nie od koloru dachówki czy innych bzdurnych wyznaczników.