Precz ze złodziejami-neoliberałami!

Opublikowano: 23.02.2020 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 854

Neoliberalny prezydent-miliarder Sebastian Piñera ma kłopoty: nie dość, że jego sondażowe zaufanie społeczne spadło już do sześciu proc., ludzie ciągle domagają się jego dymisji i mimo krwawych represji manifestują na ulicach, by domagać się zmian systemu społeczno-gospodarczego stworzonego przez bogatych wyłącznie dla bogatych, kosztem całej reszty.

„Wszystko to będzie trwało, dopóki wszystko się nie zmieni; potrzeba nam publicznej ochrony zdrowia, dostępnej edukacji! Wytrzymamy, aż Chile stanie się krajem dla wszystkich obywateli” – mówiła Leandra Verardi, 28-letnia manifestantka zagranicznym dziennikarzom. Wczoraj pod wieczór w stolicy kraju Santiago de Chile i innych miastach znowu doszło do antyrządowych demonstracji przeciw prezydentowi i jego rządom.

W Santiago manifestanci tradycyjnie zebrali się na Placu Włoskim, nazywanym od czterech miesięcy, tj. od kiedy trwa chilijski ruch protestu, Placem Godności. Z flagami w rękach, transparentami, ludzie zajęli cały plac, blokując przy okazji ruch między centrum miasta a jego wschodnią częścią. Policja wcześniej przekierowała ruch, sprowadziła ciężarówki cysterny z działkami wodnymi oraz oddziały z wyrzutniami pocisków, którymi, podobnie jak policja Macrona we Francji, próbuje pozbawiać demonstrantów oczu.

Gdy zaatakowała tłum rzucając dziesiątki granatów z gazem łzawiącym, ludzie odpowiedzieli brukiem (którego zaczyna już na placu brakować) i kamieniami, doszło do starć. Manifestanci podpalili barykady, by powstrzymać policyjne szarże. Bilans ofiar policyjnej przemocy jest na razie nieznany.

Dotychczasowy bilans ruchu protestu to uzyskanie zgody rządu na zmiany w konstytucji narzuconej jeszcze za dyktatury Pinocheta – w kwietniu odbędzie się na ten temat referendum, oraz skromne reformy systemu opieki zdrowotnej i podwyższenie skandalicznych emerytur, opartych oczywiście na kapitalizacji. Ludzie chcą jednak odejścia od neoliberalizmu i zamierzają walczyć do końca.

Neoliberalny prezydent-miliarder Sebastina Piñera ma kłopoty: nie dość, że jego sondażowe zaufanie społeczne spadło już do sześciu proc., to jeszcze ludzie ciągle domagają się jego dymisji i mimo krwawych represji manifestują na ulicach, by domagać się zmian systemu społeczno-gospodarczego stworzonego przez bogatych wyłącznie dla bogatych, kosztem całej reszty.

Autorstwo: JSz
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 3,67 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o