Potwierdzono, że „Dziennik Anny Frank” to oszustwo

Opublikowano: 14.12.2019 | Kategorie: Historia, Kultura i sport, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1557

W końcu długotrwałe oszustwo o dzienniku Anny Frank zostało publicznie potwierdzone przez Fundację Anny Frank (FAF). Współautorem dziennika był jej ojciec i dlatego wiarygodność pamiętnika ostatecznie spadła do zera.

Anna Frank – najprawdopodobniej pisała powieść a nie dziennik

Fundacja FAF z Bazylei w Szwajcarii posiadająca prawa autorskie do pamiętnika potwierdziła, że po wojnie książka miała przynajmniej współautora, ojca Anny, Otto Franka.

Potwierdzenie pokazuje, że książka, którą nadal promuje się jako „dziennik z holokaustu” faktycznie jest powojenną fabrykacją zawierającą części notatnika młodej Anny, z szerokimi dodatkami jej ojca. To jest oczywiste nawet kiedy patrzy się na pamiętnik. Zobacz np. zdjęcie strony dziennika pokazujące prawdziwy charakter pisma Anny i jej ojca, który wszystkie swoje wpisy podpisuje jako „Anna Frank”.

Nie potrzeba grafologa by zauważyć różne charaktery pisma

Zwykle prawa autorskie obowiązują tylko 70 lat od śmierci autora. Skoro Anna Frank zmarła na tyfus w Bergen Belsem w lutym 1945 roku, książka teoretycznie weszła w strefę publiczną w lutym 2015 roku. Ale, jak napisał „New York Times”, FAF teraz zdecydowała się spróbować przedłużyć prawa autorskie książki potwierdzając, że Otto Frank, który zmarł w 1980 roku, był w końcu jej „współautorem”.

Urzędnicy Fundacji „powinni bardzo ostrożnie pomyśleć o konsekwencjach”, powiedziała Agnès Tricoire, paryska prawnik specjalizująca się w prawach własności intelektualnej we Francji, gdzie krytycy byli najgłośniejsi. „Jeśli weźmie się pod uwagę ich argumenty, to oznacza, że przez lata kłamali o tym, że napisała ją tylko Anna Frank”.

Fundacja FAF ujawniła prawdę o autorstwie, aby wciąż zarabiać na prawach autorskich do książki, która trafiła do domeny publicznej w 2015 roku

Ludzie już wiedzieli, że dziennik napisano długopisem BIC, który wtedy był tylko prototypem i nie był wprowadzony do produkcji, nie mówiąc o sprzedaży go na rynku. To nastąpiło w 1951 roku. To już pozwoliło wielu nazwać dziennik fałszywką, bo niemożliwe było fizycznie dla Anny napisanie go długopisem, chyba że mogła podróżować w czasie, do przyszłości, i wrócić z takim narzędziem piszącym…

1 kwietnia 1942 roku. Tu, kochanie, twój długopis – najnowszy model z przyszłości…

Simon G. Sheppard, autor pracy „Powieść Anny Frank: dziennik jest fałszywką” („Anne Frank’s Novel: The Diary is a Fraud”) idzie krok dalej twierdząc: „Annelies Marie Frank nigdy nie pisała dziennika. To co nazywała „dziennikiem” było zbiorem rysunków, fikcyjnych historyjek i wymyślonych listów do 8 członków jej wymyślonego „klubu”. W 1944 roku wszystko to przepisała, nazywając powieścią („een roman”), a przetłumaczono ją w „Dzienniku” jako „romans”. Otto Frank kłamał kiedy mówił, że nie zamierzał go publikować”.

Otto Frank, ojciec Anny Frank, zrobił miliony na śmierci córki. Jest to obrzydliwy pokaz makabrycznych zarobków, nie pokazujący żadnego szacunku dla córki ani jej pamięci, podczas gdy nie-Żydzi mają rzekomo opłakiwać fałszywe, wymyślone historyjki jakie sfabrykował. Miejmy nadzieję, że to nowe zwycięstwo prawdy otworzy oczy wielu ludziom na prawdziwy charakter propagandy holokaustu, i jak moralnie zbankrutował ten mit.

Tłumaczenie: Ola Gordon
Źródło: Wolna-Polska.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
mariusz
Użytkownik

Jak wynika z sesji czanelingów Laury Jadczyk, holokaust był karą dla żydów za to co zrobili setki lat wcześniej
https://cassiopaea.org/forum/threads/session-18-february-1995.26007
Q: (L) Is there some karmic element that was fulfilled by the Holocaust?
A: Of course.
Q: (L) Could you tell us what karma was being expunged in that activity, and what group the Jews represented?
A: This is not germane, but it was Atlantean overseers “expunging” guilt from that life experience.