Polska nie może godzić się na rolę chłopca do bicia!

Opublikowano: 05.12.2018 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Gospodarka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 2377

Polska zredukowała w ciągu 25 lat emisję CO2 o blisko 30 proc. W tym samym czasie np. Francja tylko o 13 proc., Niemcy o niecałe 24 proc., a Holandia o 10 proc. A byli też tacy, którzy tę emisję zwiększyli: Austria, Irlandia, Portugalia i Hiszpania zwiększyły ją odpowiednio o 1,3 proc., 5,3 proc., 14,3 proc. i 17 proc.

Dlatego naprawdę nie ma żadnego powodu, żeby nasz kraj godził się na ustawianie go w roli chłopca do bicie w kwestii dekarbonizacji. Niemcy wcale nie mają bardziej zaawansowanych technologii w sensie oczyszczania powietrza przy spalaniu węgla w elektrowniach. Jest natomiast tajemnicą poliszynela, że u nas czasem obce koncerny w nocy wyłączają elektrofiltry, ponieważ ich działanie pochłania duże ilości prądu, jest więc drogie. Ile one emitują CO2 nikt nie oblicza. Ale generalnie Polska ma ustawowo nie gorsze normy technologiczne, a nawet w pewnym zakresie lepsze, niż nasi zachodni sąsiedzi.

Przypomnę, że na poprzednim szczycie klimatycznym w Paryżu dekarbonizacja wypadła z końcowego dokumentu, i wcale nie chodziło o Polskę. Wiadomo, że w USA dekarbonizacji nie podpisałby Kongres, choćby w Paryżu prezydent Obama akurat był przeciwny węglowi. Chiny zapowiedziały, że dopiero między 2030 a 2040 r. zaczną redukować spalanie węgla. To jest długa perspektywa, nie ma żadnego powodu, by nas z niej wyłączać.

Dotychczas ustalono, że średnia temperatura na Ziemi nie powinna podnieść się więcej niż o dwa stopnie w porównaniu do roku 1800. Te dwa stopnie to jest wartość absolutnie graniczna. Dlaczego odniesienie do roku 1800? Bo mniej więcej wtedy została zapoczątkowana gwałtowna rewolucja przemysłowa w Europie i w USA. Teraz dajemy sobie czas do końca XXI wieku żeby nie przekroczyć tych dwóch stopni.

Jak potoczą się dyskusje w Katowicach, to dopiero zobaczymy. Natomiast jeśli chodzi o poprzedni COP w Paryżu, to moim zdaniem twórcy końcowego dokumentu paryskiego sami do końca nie byli przekonani, czy faktycznie człowiek tak znacząco wpływa na klimat. Dlaczego nie pokuszono się o rozwiązania w skalach – globalnej i regionalnych, ponad granicami państw? Ta wątpliwość jest jak najbardziej uzasadniona, rozmawialiśmy o tym we „Wpisie” jeszcze przed konferencja klimatyczną. Ale jest także druga istotna, choć poza klimatyczna, okoliczność: trzeba było ze względów politycznych odtrąbić sukcesu. Wygląda na to, że tak samo ma być teraz. Wg dotychczasowej, powszechnie obowiązującej linii politycznej, wspieranej przez niektóre ośrodki naukowe, a raczej quasi naukowe, niedobre zmiany klimatu są powodowane głównie przez człowieka, bo jest on emitentem CO2.

Dlaczego aktywność słońca się nie liczy? Tak samo nieistotny jest wpływ zmiennych prądów morskich i oceanicznych, nieważna jest erozja gleby, głównego magazynu CO2 na lądach. To są zagadnienia dużo bardziej kluczowe, niż dekarbonizacja. Czy będzie to tym razem brane teraz pod uwagę – nie wiem. Mam nadzieję, że tak, pewne sygnały na to wskazują. Zmniejszenie zawartości dwutlenku węgla w atmosferze naprawdę można osiągną bez dekarbonizacji, na przykład przez tzw. pochłanianie. A pochłanianie CO2 to są lasy, ale nie tylko, bo także gleba, także stepy. Gleba stepowa jest bardzo gruba, najgrubsza w ogóle ze znanych, to świetny pochłaniacz dwutlenku węgla. Na przykład na Ukrainie, w północnym Kazachstanie, czy w południowo-zachodniej Syberii warstwa próchniczna może mieć nawet ponad 2 metry grubości. To są idealne warunki kumulacji CO2. Z tym wiąże się polska idea zalesiania – nie tylko naszego kraju, ale całego świata. Ale o tym w następnej korespondencji.

Autorstwo: dr Jerzy Kruszelnicki
Zdjęcie: Pixource (CC0)
Źródło: Swiato-Podglad.pl


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.