Polska firma kupuje węgiel w Donbasie

Opublikowano: 05.10.2017 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości ze świata | RSS komentarzy

Przeczytano 7 razy!

Ukraina jest rozczarowana faktem nabycia przez Polskę węgla z Donbasu.

Minister energetyki i przemysłu węglowego Ukrainy Igor Nasalnik wyraził rozczarowanie w związku z tym, że Polska nabywa węgiel wydobyty w Donbasie.

O dostawach do Polski wysokoenergetycznego węgla z Donbasu poinformował wcześniej „Dziennik Gazeta Prawna”. Minister energetyki Polski Krzysztof Tchórzewski wyjaśnił w wypowiedzi dla Telewizji Polskiej, że była to niewielka partia o rozmiarze 11 tysięcy ton.

„Jakaś mała firma, prawdopodobnie z Donbasu (…). Nastąpił przywóz 11 tys. ton węgla, czyli tyle, ile jeden blok energetyczny zużywa na dobę” — powiedział minister.

Z kolei przebywający z wizytą w Warszawie minister energetyki Ukrainy Igor Nasalik powiedział, że zaistniała sytuacja „jest bardzo nieprzyjemna”.

My kupujemy antracyt od USA, od państw afrykańskich, a Polska – z naszych terytoriów okupowanych – stwierdził Nasalnik, wyrażając żal, że zwyciężył „czynnik ekonomiczny”.

Według ministra, otrzymane ze sprzedaży węgla pieniądze idą na finansowanie proklamowanych republik na wschodzie Ukrainy, ale władze starają się temu przeciwdziałać. „Wysłali węgiel między innymi do Turcji, ale udało się nam z tym poradzić za pomocą dyplomacji” – powiedział Nasalnik.

Wcześniej „Dziennik Gazeta Prawna” poinformowała, że do Polski dostarczono 11 tysięcy ton antracytu z terytorium proklamowanej w trybie jednostronnym Ługańskiej Republiki Ludowej.

Jak twierdzi gazeta, do Polski węgiel został wwieziony przez firmę Doncoaltrade, która od 2012 roku jest zarejestrowana w Katowicach. Jej przewodniczącym i głównym akcjonariuszem jest rzekomo były wiceminister energetyki ŁRL Ołeksandr Melnyczuk.

Rosja, jak pisze gazeta, traktuje ten węgiel jako import z Ukrainy, ponieważ firma, która go wwozi, oficjalnie zarejestrowana jest w Kijowie. Ukraina z kolei uważa to za przemyt, ponieważ nie kontroluje ani granicy, ani eksportu z Ługańska. Jednocześnie nie ma oficjalnego zakazu eksportu do Unii Europejskiej z terytorium Donbasu: w 2014 roku takie ograniczenie zostało wprowadzone tylko w stosunku do Krymu.

Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. cacor 05.10.2017 22:19

    „zwyciężył czynnik ekonomiczny”
    A do jasnej chorely, jaki miał zwyciężyć?

  2. 8pasanger 06.10.2017 01:06

    A kredyty w Banku Światowym otrzymane na zamykanie kopalń spłacamy!Gdzie ci geniusze od zamykania kopalń gdy Polska ma węgla na 200lat?Nie ma jak wesprzeć podatkami międzynarodową finansjerę!

  3. jarek 06.10.2017 15:57

    SPUTNIKNEWS.com i wszystko jasne.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X