Polska delegacja przeciw ukrytym regulacjom internetu

Opublikowano: 13.12.2012 | Kategorie: Polityka, Świat komputerów, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 247

– Generalnie nie ma już zapisów dotyczących oddziaływania na internet – uważa minister cyfryzacji Michał Boni uczestniczący w konferencji WCIT-12 w Dubaju, która może przynieść nowe zasady nadzoru nad internetem. Minister zauważa jednak, że pewne kruczki w proponowanych zapisach mogą otwierać furtkę do regulowania sieci, a Polska się im sprzeciwia.

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji nie przestaje informować o tym, co się dzieje w Dubaju na konferencji WCIT-12. Jak niejednokrotnie pisaliśmy, konferencja ta może przynieść nowe zasady zarządzania internetem. Negocjacje szły początkowo ciężko, choć pojawiają się doniesienia o możliwym kompromisie.

Obecnie w Dubaju robi się gorąco, ale nie chodzi o temperaturę powietrza.

– Jesteśmy w trakcie plenarnej dyskusji, która jest niezwykle istotna. Kluczowe kwestie będą dotyczyły punktów 3.7, 3.8, 3.9 ITR – mówi Michał Boni, który przewodniczy polskiej delegacji na konferencji WCIT-12 w Dubaju. – Generalnie nie ma już zapisów dotyczących oddziaływania na Internet, ale w niektórych punktach pojawiają się takie odniesienia, które można byłoby interpretować jako elementy z tym związane, a my na takie zapisy czy możliwe interpretacje nie zgadzamy się.

Wspomniany przez ministra punkt 3.7 dotyczy niedyskryminowania działań skierowanych wobec różnych państw, ale z rozszerzeniem na internet. Minister Boni wyjaśnił, że Polska sprzeciwia się tej poprawce, gdyż polska delegacja jest generalnie przeciwna otwieraniu furtek do zajmowania się internetem czy treścią podczas tej konferencji.

W punkcie 3.8 występuje zapis o przenoszeniu uprawnień dotyczących zarządzania numerami, adresami, ale także nazwami na kraje członkowskie. W związku z tym, że przepis zawiera pojęcia “naming” i “addressing”, a nie tylko “numbering”, pojawia się w ukryty sposób zapis dotyczący internetu.

Zapisy punktu 3.9 zdaniem ministra również są potencjalnie niejasne, bo mówią o regionalnych punktach wymiany ruchu telekomunikacyjnego. Nie jest oczywiste, czy rozszerzają się one na treści przekazywane przez internet.

MAC przyznaje, że polska delegacja bierze pod uwagę tylko kwestie związane z bezpieczeństwem technicznym, natomiast jakiekolwiek poszerzenia interpretacji bezpieczeństwa technicznego nie wchodzą w grę.

Opracowanie: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
XXIRapax
Użytkownik
XXIRapax

O proszę jaki zwrot w akcji.
ACTA była wspaniała, kiedy chciał ją wprowadzać razem z Donciusiem. Same ochy i achy, a teraz wszystko co może regulować internet jest beee…
Dwulicowy …….

Szymon Dąbrowski
Użytkownik

Jeżeli taki polityk jak pan Boni zwraca na coś tak silnie uwagę, oznaczać to może dwie rzeczy:
1. Przygotowanie do wyborów;
2. Odciąganie uwagi od czegoś jeszcze istotniejszego.