Policyjne tortury w Olsztynie

Opublikowano: 23.06.2017 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Przeczytano 149 razy!

Kolejny, osiemnasty już policjant z komendy policji w Olsztynie usłyszał zarzuty prokuratorskie. To wstrząsające liczby wskazujące na to, że na tej komendzie bicie i wymuszanie zeznań za pomocą pięści, pałek i paralizatorów było na porządku dziennym.

Zarzuty prokuratora to przekroczenie uprawnień i niedopełnienia obowiązków czyli całkowite zaprzeczenie istoty służby policyjnej w państwie prawa. Pokrzywdzonych jest, jak na razie, 35 osób. Śledztwo musi być szeroko zakrojone i rozwojowe, skoro prokuratura w Ostrołęce zwróciła się do nadzorującej Prokuratury Regionalnej w Białymstoku o przedłużenie śledztwa do końca lipca.

Wszyscy ze statusem podejrzanych mogą usłyszeć wspomniane zarzuty przekroczenia uprawnień i przekroczenia obowiązków. W odniesieniu do niektórych padną także zarzuty stosowania przemocy, gróźb bezprawnych lub znęcania się w inny sposób dla uzyskania zeznań. Także niektórzy policjanci mogą usłyszeć zarzuty bierności wobec bezprawnych zachowań innych funkcjonariuszy.

Zdaniem mec. Lecha Obary, znanego obrońcy w podobnych sprawach, działania policjantów nosiły charakter tortur. Jak podaje portal onet.pl ofiary bito, kopano, rażono prądem. Poniżano też werbalnie. Ta karygodna sytuacja trwała ponad dwa lata. Powstaje pytanie, jak to się stało, że przez tak długi czas wszyscy milczeli.

Po czterech miesiącach śledztwa, prowadzonego przez olsztyńska prokuraturę, czynności przejęła prokuratura ostrołęcka, by uniknąć podejrzeń o stronniczość. Śledztwo powinno wykazać, czy prokuratorzy mieli wiedzę o torturowaniu zatrzymanych i przesłuchiwanych i nie reagowali.

Autorstwo: MW
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Krokodylowy 23.06.2017 11:29

    Ten link powinien nakreślić stan umysłu panujący w polskiej policji.
    http://poszukiwani.policja.pl/pos/form/5,Poszukiwani.html?szukaj=509488&page=0
    Szczegółowe dane personalne (tylko PESEL brak) ludzi z tej bazy, z pełnymi imionami, personaliami rodziców, adresem zameldowania, wymiarami ciała i często dosłownie numerem buta i obowiązkowo z upublicznieniem wizerunku. Niby w wszystko ok, szukamy bandziorów – pomóżcie, ale na profilach tych ludzi w zakładce “Podstawy poszukiwań:” widnieje zazwyczaj TYLKO “Wykroczenie” i nic więcej. Ja nie wiem czy gość zakłócał porządek, nie stawił się jako świadek czy przebiegał przez pasy na czerwonym świetle. To chyba lekkie nadużycie biorąc pod uwagę, że policja bardzo rzadko decyduje się na oficjalne upublicznianie w mediach wizerunków osób poszukiwanych za kodeksowe przestępstwa. A zagłębiając się dalej można wyraźnie zauważyć, że w takich praktykach lubują się konkretne komendy z Polski.

  2. Waldorfus 23.06.2017 14:17

    Z kim ty się identyfikujesz?…

    W polskiej policji do dziś rządzą i zarabiają ludzie którzy nauczeni są: stawać w obronie oprawcy i podejrzewać pokrzywdzonego; tzw przypadkowe zajścia omijać z daleka, a reagować dopiero gdy leje się krew; albo co najgorsze: gdy człowiek już nie żyje.

    Co za komunał: — My sami jesteśmy oprawcami…

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polski
X