Pół roku więzienia w zawieszeniu dla restauratorki

Opublikowano: 01.03.2017 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 155

– Wyrok ten powinien być przestrogą dla innych przedsiębiorców – powiedziała sędzia Iwona Wąsik-Winiarczyk, ogłaszając werdykt w sprawie Agnieszki K., właścicielki restauracji w Kielcach, dla której udział w programie „Kuchenne rewolucje” zakończył się ujawnieniem długotrwałego łamania praw pracowniczych.

„Wyszynk z szynką” zasłynął nie daniami z szynki, a łamaniem praw pracowniczych. Na szczęście już nie działa / fot. pixabay

W marcu 2016 r. Magda Gessler przeprowadziła „kuchenną rewolucję” w prowadzonej przez Agnieszkę K. jadłodajni „Bartosz”. Zmodyfikowała wystrój, menu, wprowadziła nową nazwę „Wyszynk z szynką”. Odmieniona knajpa nie odniosła jednak sukcesu, bo program niejako „przy okazji” pozwolił wykryć skandaliczne postępowanie właścicielki. Widzowie w całej Polsce zobaczyli, że kobieta nie tylko podaje gościom nieświeże produkty, ale i wypłaca zatrudnianym kobietom zaledwie 700-800 złotych zamiast obiecanych 1500-2000. Po emisji programu sprawa trafiła do prokuratury z inicjatywy posłanki PiS Anny Krupki, Okręgowego Inspektoratu Pracy oraz Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach. Agnieszka K. początkowo utrzymywała, że została oczerniona, a program celowo zmontowano tak, by pokazać ją w złym świetle. Ostatecznie jednak jej zaprzeczenia na nic się zdały.

Oskarżona o złośliwe i uporczywe naruszanie praw pracowniczych oraz o poświadczenie nieprawdy, Agnieszka K. przyznała się do winy i dobrowolnie poddała karze. Jako że trzy pokrzywdzone nie sprzeciwiły się wnioskom prokuratora uzgodnionym z oskarżoną, sąd mógł przychylić się do nich i wydać bez procesu wyrok: pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 3200 złotych grzywny. Restauracja „Wyszynk z szynką” przestała działać krótko po emisji skandalicznego programu.

Z uzasadnienia wyroku można było poznać dalsze szczegóły postępowania restauratorki wobec pracownic. Jedna z pokrzywdzonych przez trzy lata pracowała bez pisemnej umowy, nie była zgłoszona do ubezpieczenia społecznego. Dwie inne kobiety zarabiały mniej, niż zezwala kodeks pracy i nigdy nie otrzymywały pieniędzy na czas. Agnieszka K. fałszywie zadeklarowała również, że jedna z kobiet nie jest zatrudniona na pełen etat. Pracownica przekonała się, że została wprowadzona w błąd wtedy, gdy już przy poszukiwaniu nowej pracy ubiegała się o zasiłek dla bezrobotnych.

– Oskarżona tłumaczyła się trudną sytuacją związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej, ale tak naprawdę to ona korzystała z trudnej sytuacji na rynku pracy – celnie podsumowała postępowanie kieleckiej „przedsiębiorczyni” sędzia Wąsik-Winiarczyk.

Autorstwo: AR
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o