Podział na prawicę i lewicę wczoraj i dziś

Opublikowano: 05.05.2026 | Kategorie: Historia, Polityka, Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1005

Tradycyjny, w sensie pojęć go określających podział sceny politycznej na „prawicę” i „lewicę” datować można na czasy samego początku Wielkiej Rewolucji (anty)Francuskiej. Przedrostek anty- dodany został rozmyślnie po to, aby podkreślić prawdziwy, a nie deklaratywno-propagandowy charakter tej wielkiej zawieruchy dziejowej, jaką to była rewolucja roku 1789 we Francji.

Brzemienna w skutki rewolucja została zapoczątkowana zdobyciem 14 lipca tego pamiętnego roku słynnej Bastylii, czyli fortecy bez żadnego już wtedy militarnego znaczenia, co stanowi doprawdy niezłą ironię losu! Jest to oczywiście najbardziej widowiskowa i najszerzej akceptowalna data rozpoczęcia tego ważnego wydarzenia w dziejach człowieczych. Około trzy tygodnie wcześniej mało miejsce, słynne i wielce lubiane, ze względu na swoją symbolikę, przez sympatyków rewolucji zdarzenie w tak zwanej „sali do gry w piłkę” (ręczną), mieszczącej się w kompleksie wersalskim (20 czerwca 1789 roku). Wtedy to deputowani stanu trzeciego, zbywani przez króla i jego urzędników, złożyli taką oto przysięgę, że nie rozejdą się do momentu uchwalenia przez nich konstytucji, co już pokazuje, że ci ludzie, zgodnie z tym co napisał o nich potem Edmund Burke „znali państwo tylko z obrazka”, albowiem samo uchwalanie ustaw problemów realnych nigdy nie rozwiązało i nie rozwiąże.

Prawica, w sensie późniejszego rozumienia tego pojęcia, siadła po prawej stronie (zwolennicy silnej władzy królewskiej), a zwolennicy rewolucyjnych zmian (na korzyść zgromadzenia), czyli dość szybko, jak się okazało i okazuje do dzisiejszego dnia, szaleństwa – siedli po lewej stronie. Odnoszę się tutaj do jednego z posiedzeń francuskiego Narodowego Zgromadzenia Konstytucyjnego (zwanego także Kontytuantą Narodową), które to miało miejsce w dniu 11 września 1789 roku, kiedy to tak rozstawione strony debatowały nad mocą królewskiego weta wobec zarządzeń zgromadzenia. W tym głosowaniu protoplaści późniejszych oraz współczesnych ruchów lewicowych (zwani też „partią narodową”) wygrali ze stroną, broniącą wówczas tradycyjnego porządku (Ancien Regime) ze wszystkimi jego cechami.

Różnorodna gama pomysłów na organizację społeczeństw i państw, powstała w wyniku eksplozji doktryn (można już nazwać politycznymi) po 1789 roku, które względem ich stosunku do rewolucji i jej następstw można podzielić na dwie wielkie grupy, jest następująca:

– z jednej strony many zbiór doktryn liberalnych (indywidualistycznych) i radykalnych (socjalnych);

– z drugiej mamy wyrośnięcie zbioru doktryn konserwatywno-kontrrewolucyjnych.

Z biegiem kolejnych lat, dekad i pokoleń owe doktryny z obu stron barykady podlegały i dalej podlegają niejednokrotnie daleko od pierwowzoru idącym przemianom. W przysłowiowym telegraficznym skrócie rozwój głównych założeń lewicowych w czasie można by przedstawić następująco:

– 1789 rok i lata pobliskie – zniesienie zaszłości feudalnych, typu stany społeczne;

– XIX stulecie – kwestie nierówności społecznych (głównie tych materialnych) i eliminacja biedy;

– XX stulecie – państwo opiekuńcze i liberalizm pojęty dość szybko, jako „wyzwalanie” człowieka z jakichkolwiek jego ograniczeń, nieważne czy rzeczywistych, czy tych urojonych;

– XXI stulecie – przebudowa ludzkiej tożsamości, marksizm kulturowy, globalistyczne omamy.

Wszystkie te założenia, pomimo pozornie różnego brzmienia każdego z nich mają jeden wspólny i główny cel, a jest nim budowa „nowego człowieka”, będąca celem utopijnym, dlatego za każdym razem jego realizatorzy są skazani na porażkę swoich planów. Te porażki przez nich ponoszone, jak to pokazały nam wydarzenia od Wielkiej Rewolucji (anty)Francuskiej łącznie są bardzo kosztowne. Niemniej jednak niezmordowani swoją wiarą w postęp lewicowcy wszelakiego typu nie ustają w próbach realizacji swoich obłędnych i utopijnych celów. Używają do tego celu różnych pojęć i różnych metod, co powoduje także to, że reagujący na ich obłęd konserwatyści zmieniają się z czasem, ponieważ wraz z postępującym marszem idei lewicowych konserwacji, czyli zachowaniu wymagają coraz to bardziej podstawowe aspekty ludzkiej egzystencji i ludzkiej natury. W skrócie tę ewolucję postaw konserwatywnych można by przedstawić w sposób następujący…

1. Przeciw rewolucji i jej niszczycielskiemu charakterowi protestowali pierwsi myśliciele, których możemy nazwać „konserwatywnymi”, czyli Joseph de Maistre (forma skrajniejsza) i Edmund Burke (forma bardziej umiarkowana). Sam de Maistre był zwolennikiem utrzymania podziału społeczeństwa na stany społeczne, tłumacząc to w swoich pismach, jako „dzieło opatrzności” ale także teorią inspirowaną pismami Orygenesa o naturze grzechu (w pismach bardziej prywatnych odkrytych później).

2. Alexis de Tocqueville opowiadał się mocno w swoich czasach przeciwko centralistycznym zakusom rządu i sam był już w zasadzie demokratą, chociaż nie bezkrytycznym.

3. Carl Schmitt (reprezentował mocny przechył w stronę decyzjonizmu) czy Erik von Kuenhelt-Leddihn opowiadali się głównie przeciwko dewastującym efektom doktryny liberalizmu, jakie ta ma na społeczeństwo.

4. Na przełomie XIX i XX stulecia działalność dwóch geniuszy z Francji, czyli Maurice’a Barres’a i Charles’a Maurras’a zaowocowała zaadoptowaniem, mającego rewolucyjne, a dokładnie jakobińskie korzenie (fr. Etat-Nation, czyli państwo narodowe – patrz „partia narodowa” wspomniana powyżej) nacjonalizmu na prawicy, jako spoiwa narodu. Stało się to z powodu postępującej laicyzacji tamtejszego społeczeństwa francuskiego.

5. Dzisiaj wystarczy już uważać za prawdziwe podstawowe prawa biologii, takie jak to, że ludzki gatunek ma dwie płcie, aby w wielu miejscach tego globu uchodzić już za „konserwatystę”.

Widzimy po powyższej skromnej wyliczance, jak zwłaszcza ostatnie sto lat z okładem uprościło pojęcie „konserwatyzmu”, w wielu opanowanych przez post-rewolucyjne lewicowe idee społeczeństwach naszego świata. Skupmy się więc na to, czym dysponujemy w tej chwili i jakie postawy reprezentują obecnie obóz prawicowy i lewicowy najliczniej.

W dwudziestym stuleciu naszej ery, czyli w tym poprzedzającym nasze obecne (jeszcze bardziej ideologicznie pokręcone), poprzez zabiegi „inżynierii społecznej” i wszechobecną propagandę wypaczono kompletnie znaczenie wielu słów. Chodzi tutaj nie tylko o słowa znaczące coś wielkiego czy skomplikowanego, ale także o słowa, które używamy w naszej codziennej komunikacji, odnośnie podstawowych pojęć. Dzisiaj większość ludzi, nawet tych „wszechstronnie wykształconych” (załóżmy, że zdobyte w obecnym systemie edukacji wykształcenie coś jeszcze w sensie teoretycznym znaczy), nie byłaby nawet w stanie poprawnie rozróżnić tak zwanej „prawicy” od tak zwanej „lewicy” na obecnej scenie politycznej. Prawdę mówiąc, dokonanie takiego rozróżnienia wcale nie jest trudne, jeśli odrzucimy wszechobecny i naszpikowany niedorzecznościami słowotok, zarówno ten medialny, jak i ten (o zgrozo!) publicystyczny.

Omawiane zagadnienie podziału na tronową lewą oraz stronę prawą sceny politycznej można klarownie przedstawić. Osoba prawicowa myśli w następujących kategoriach, które w tym momencie krótko, ale precyzyjnie przedstawię. Człowiek z tak zwanej „prawej strony” jest za siebie i za swoje czyny odpowiedzialny, niezależnie od czasu i okoliczności. Nie czeka on na twory typu „Najświętszy Aparat Administracyjny”, aby powiedziały mu jak ma żyć. W razie porażki człowiek ten przyjmuje wszystkie jej konsekwencje. Prawicowiec ceni sobie w związku z tym wolność osobistą jednostki ludzkiej, ale jednocześnie jest on świadomy tego, że każda jednostka funkcjonuje w ramach społeczeństwa, którego zasady definiują ramy jej możliwych do wykonania działań.

Osoba ta jest świadoma tego, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego przedstawiciela jego własnego gatunku. Jako istota świadoma swoich praw i obowiązków osoba opisywanego typu wie, że gwarantem poprawnego funkcjonowania społeczeństwa, którego jest ona częścią zawsze była, jest i będzie zdrowo funkcjonująca rodzina (podstawowa „komórka społeczna”). Dlatego konserwatyzm w dziedzinie społeczno-obyczajowej jest także nieodłącznym elementem prawicowego sposobu myślenia. Żaden prawicowo myślący człowiek nie niszczy społeczeństwa, w którym działa i materialnego środowiska, w którym przyszło mu żyć. Nie poprawia on istniejącego już świata, tylko szuka swojego miejsca w tym już istniejącym. Lewicowcy natomiast robią wszystko odwrotnie, ponieważ opanowała ich wielka chęć zmian świata „na lepsze”, przy zupełnym ignorowaniu istniejącej rzeczywistości.

Prawdziwy prawicowiec akceptuje różnorodność otaczającego go świata oraz idący za tym brak fizycznej oraz umysłowej równości między poszczególnymi jednostkami ludzkimi. Oczywistym jest dla niego fakt, że wynikająca z natury różnorodność jest czymś pięknym i niepodważalnym. Lewicowiec w swoim spojrzeniu na świat nie widzi pojedynczego człowieka. Jest na niego zupełnie ślepy. Zamiast osoby ludzkiej i jej potrzeb widzi on natomiast różnorako zdefiniowany kolektyw (grupa społeczna, rasa, naród, mniejszość płciowa, mniejszość seksualna itp.). Według niego światem rządzą determinujące wszystko procesy (głównie społeczno-ekonomiczne), determinujące całkowicie ludzkie potrzeby oraz zachowanie. Wobec tego, według lewicowców człowiek z tych właśnie powodów nigdy nie myśli i nawet nie może myśleć samodzielnie i decydować o samym sobie. Podejmowanie decyzji, dotyczących wszystkich dziedzin życia zarówno jednostki, jak i społeczeństwa powinien ich zdaniem wziąć na siebie wszechwładny i wszystkowiedzący najlepiej „Najświętszy Aparat Administracyjny”.

Według każdego lewicowca istniejący świat jest niedoskonały i wadliwy, w związku z czym trzeba go poprawić, celem wyeliminowania jego wad, których istnienia nie przewiduje wyznawana przez lewych idealistów ideologia. Jest to typowe heglistowskie podejście do otaczającej człowieka rzeczywistości. Negacja czegoś co istnieje i działa zawsze kończy się tak samo źle, czyli eliminacją nie pasujących do założonego „ideału docelowego” elementów. Lewicowcy w swojej propagandzie mówią sporo o człowieku i jego potrzebach. Natomiast w głoszonej przez nich ideologii i wynikającym z niej postępowaniu człowiek jako istota, nie jest tak naprawdę w ogóle uwzględniany, ponieważ ustępuje on miejsca różnorakim tworom kolektywnym, które trzeba zwalczać lub wspierać przy pomocy „Najświętszego Aparatu Administracyjnego”.

Przypomina mi to takie oto mądre słowa, jakich nie powstydziłby się nawet mędrzec: „Im głośniej gardłują o honorze, tym uważniej patrz im na ręce”. Tak samo z lewicowcami. Im więcej mówią o człowieku, tym mniej on ich interesuje.

Oczywistym jest, że powyższy tekst nie wyczerpuje całkowicie wszystkich zagadnień współczesnego, bądź historycznego „prawa”, czy „lewa”, w sensie zagadnień polityczno-społecznych. Ma on zwrócić uwagę na zmienne i stałe „zawartości”, omówionych pokrótce w nim pojęć.

Autorstwo: Deuteroniusz
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

2 komentarze

  1. pikpok 05.05.2026 12:52

    Dziś tworzy nam się ponownie w Europie system kastowy ale już z nową elitą, która ma obecnie spore możliwości by utrzymać go na dłużej.

  2. pikpok 06.05.2026 08:58

    Tak żydo-media przygotowują nas do nowej normalności.
    ,,Nowoczesna służba zdrowia opiera się na ekonomii, a nie etosie pracy”
    https://edgp.gazetaprawna.pl/opinie/artykuly/11243313,reforma-sluzby-zdrowia-strach-przed-otwarciem-politycznej-puszki-pand.html

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

LANGUAGE