Po wartościach, którymi się kierowali, nie ma śladu

Opublikowano: 24.10.2018 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 2207

Po fali żalu, jaką pracownicy polskiego oddziału IKEA wylali na forum portalu Go Work, firma postanowiła zorganizować szereg indywidualnych spotkań z niezadowolonymi. Wygląda na to, że szwedzka marka, do tej pory uważana za wzór standardów pracowniczych, niekoniecznie tak bardzo dba o swoich ludzi, jak deklaruje.

Narzekają przede wszystkim działy techniczne i logistyczne. Skargi na forum Go Work dotyczyły początkowo jedynie sklepu IKEA w Katowicach, ale wkrótce pojawiły się również głosy z innych części Polski. Problemy miały zacząć się po tym, jak firma podzieliła się na dwa odrębne podmioty z różnymi zadaniami do wykonania.

“Pracowałem w kilku lokalizacjach i widzę, że od kilku lat podejście do pracownika bardzo się zmieniło” – miał powiedzieć w rozmowie z Money.pl jeden z pracowników. “Odkąd IKEA się podzieliła i za dostawy i koncept odpowiada jedna spółka, a za sprzedaż druga, dochodzi do takich absurdów, że sklepy muszą być rentowne, a jednocześnie mają obowiązek przyjąć wszystko, co narzuci im „global”. Więc zaczęło się cięcie kosztów i dokręcanie śruby.”

Rok temu ustalono minimalną stawkę godzinową dla początkujących pracowników: 20 zł. Ale ci bardziej doświadczeni skarżą się, ze wcale nie dostają wiele więcej,

“Zero szacunku dla „starych” doświadczonych pracowników, którzy umieją więcej niż ich kierownicy. Żadnej finansowej różnicy wynikającej ze stażu i wiedzy, zachęty, by zostać i szkolić nowych. Nowy ma 20 zł, a ktoś po 10 latach prawie tyle samo, bo zaczynał lata temu od np. 9 zł i dopiero wyrównanie dało mu 20 zł, czyli dokładnie tyle, ile ma dziś nowy pracownik. A kobieta? Jak w tym czasie urodziła dziecko albo dwa, to ma mniej niż ktoś, kto się zatrudnił rok czy dwa lata temu” – skarżył się inny pracownik z Katowic.

“Odchodzą długoletni pracownicy. Są poniżani, obrażani wyzywani” – dodał inny, tym razem z Gdańska. Skargi dotyczą też braku premii rocznych. W 2018 nikt ich nie otrzymał, nawet te lokalizacje, które osiągnęły najlepsze wyniki w skali kraju. Szefostwo polskiej IKEA nie było zadowolone, nie osiągnięto wyznaczonych „celów sprzedażowych”. Pracownicy z kolei uważają, że wyniki, które im się narzuca, są nierealistyczne i niemożliwe do osiągnięcia. Redakcja Money.pl skontaktowała się z szefostwem IKEA, otrzymała z działu komunikacji odpowiedź o tym, że o rocznych premiach decydują menedżerowie i wypłaca się je z indywidualnych budżetów konkretnych sklepów.

“Rozmowa roczna, która ocenia twoją pracę, na której podstawie powinieneś dostać podwyżkę lub nie. Ironią i kpiną jest to, że szefowa bądź szef oceniając twoją pracę dobrze, przyznaje ci np. 40 groszy podwyżki do godziny. Brutto” – tak z kolei wygląda to ze strony pracowników. Mają oni również żal do zarządzającej „góry” o epatowanie pięknymi sloganami o etyce i odpowiedzialności, a jednocześnie uciszanie tych, którzy mają odwagę głośno wyrażać zastrzeżenia. Według relacji w internecie, z firm zwykle podejrzanie szybko odchodziły osoby, które zgłaszały problemy np. z zatrudnianiem na część etatu, a także z nadmiernym obciążeniem pracą. Jak relacjonuje jeden z niezadowolonych, na takie osoby „zbiera się haki”.

Przekazy pracowników na forum były zdumiewająco spójne. Firma postanowiła zareagować: “W związku z wpisami pracowników na portalu Go Work, postawiliśmy przede wszystkim na bezpośrednią rozmowę, aby mogli w atmosferze zaufania wypowiedzieć się na temat warunków pracy. Na ich prośbę także zorganizowaliśmy indywidualne spotkania. Zbieramy również opinie pracowników z różnych działów, na podstawie których kierownictwo sklepu podejmie decyzje o dalszych krokach postępowania” – napisano w oświadczeniu.

We wrześniu i październiku z IKEA w Katowicach zwolniło się 13 osób.

Autorstwo: WK
Zdjęcie: mastrminda (CC0)
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 3,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
jasoncruzoe
Użytkownik
jasoncruzoe

Jak wszędzie ten sam system wyzyskiwania. Gowork daje do myślenia.
Trudno oczekiwać wyników jeżeli wszyscy duszą pracowników micropensjami a to oni ostatecznie są ich klientami…

agama
Użytkownik

Polacy są dla siebie toksyczni

south wind
Użytkownik
south wind

Mam w rodzinie pracownika IKEA. Nie do końca wiadomo o co chodzi, ale po śmierci Kamprada wiele uległo zmianie. Myślę, że zarząd z szacunku czekał na śmierć założyciela z wprowadzeniem zaplanowanych zmian, które miały być w sprzeczności z niektórymi założeniami Kamprada i uderzają w pracowników jak widać. Ograniczanie kosztów tłumaczy się słabymi wynikami globalnymi firmy, przynajmniej jeśli chodzi o sprzedaż oraz zaplanowanymi zmianami, które mają pozwolić IKEA wyrwać się ze stagnacji, a do tego potrzeba kasy. Oszczędności sprawiają, że podwyżki są małe bo i budżety sklepów ustalane przez centrale są malutkie. Z drugiej strony ludzie z centrali w Polsce i zapewne z centrali globalnej, dostali premie i podwyżki a przecież to oni w głównej mierze są odpowiedzialni za spadki sprzedaży. Wysokie wymagania przy mniejszych zasobach powodują frustrację i gorszą atmosferę wśród pracowników. Do tego mamy więcej ofert pracy na rynku i ludzie nie przyzwyczajeni do ciężkiej pracy w IKEA a bez podwyżki wynagrodzenia kompensującej zwiększoną ilości zadań i wysiłku, uciekają. Życie pracowników sklepów zrównało się z warunkami w innych firmach, co powoduje, że przyzwyczajeni do lepszych warunków zaczynają się wypowiadać na temat swojego niezadowolenia anonimowo, ponieważ jak wiadomo w korporacjach nie można głośno krytykować. Pracownicy troszkę przesadzają, ale IKEA rzeczywiście przestaje trzymać się swoich standardów, z których była znana, aby robić biznes, bo przecież o to tu chodzi. Bez biznesu nie będzie żadnych miejsc pracy.

Hassasin
Użytkownik
Hassasin

,,… postawiliśmy przede wszystkim na bezpośrednią rozmowę, aby mogli w atmosferze zaufania wypowiedzieć się..,, czysty Orwell :]

KrisK
Użytkownik
KrisK

Uczciwy biznes się nie opłaca…. Więc zaczynają kombinować. Wszystko się przestaje na świecie opłacać.

MvS
Użytkownik
MvS

@KrisK
Lichwa zrobiła swoje. Bankierzy a nie naziści to najwięksi zbrodniarze tego Świata.