Po wartościach, którymi się kierowali, nie ma śladu

Opublikowano: 24.10.2018 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 2150

Po fali żalu, jaką pracownicy polskiego oddziału IKEA wylali na forum portalu Go Work, firma postanowiła zorganizować szereg indywidualnych spotkań z niezadowolonymi. Wygląda na to, że szwedzka marka, do tej pory uważana za wzór standardów pracowniczych, niekoniecznie tak bardzo dba o swoich ludzi, jak deklaruje.

Narzekają przede wszystkim działy techniczne i logistyczne. Skargi na forum Go Work dotyczyły początkowo jedynie sklepu IKEA w Katowicach, ale wkrótce pojawiły się również głosy z innych części Polski. Problemy miały zacząć się po tym, jak firma podzieliła się na dwa odrębne podmioty z różnymi zadaniami do wykonania.

“Pracowałem w kilku lokalizacjach i widzę, że od kilku lat podejście do pracownika bardzo się zmieniło” – miał powiedzieć w rozmowie z Money.pl jeden z pracowników. “Odkąd IKEA się podzieliła i za dostawy i koncept odpowiada jedna spółka, a za sprzedaż druga, dochodzi do takich absurdów, że sklepy muszą być rentowne, a jednocześnie mają obowiązek przyjąć wszystko, co narzuci im „global”. Więc zaczęło się cięcie kosztów i dokręcanie śruby.”

Rok temu ustalono minimalną stawkę godzinową dla początkujących pracowników: 20 zł. Ale ci bardziej doświadczeni skarżą się, ze wcale nie dostają wiele więcej,

“Zero szacunku dla „starych” doświadczonych pracowników, którzy umieją więcej niż ich kierownicy. Żadnej finansowej różnicy wynikającej ze stażu i wiedzy, zachęty, by zostać i szkolić nowych. Nowy ma 20 zł, a ktoś po 10 latach prawie tyle samo, bo zaczynał lata temu od np. 9 zł i dopiero wyrównanie dało mu 20 zł, czyli dokładnie tyle, ile ma dziś nowy pracownik. A kobieta? Jak w tym czasie urodziła dziecko albo dwa, to ma mniej niż ktoś, kto się zatrudnił rok czy dwa lata temu” – skarżył się inny pracownik z Katowic.

“Odchodzą długoletni pracownicy. Są poniżani, obrażani wyzywani” – dodał inny, tym razem z Gdańska. Skargi dotyczą też braku premii rocznych. W 2018 nikt ich nie otrzymał, nawet te lokalizacje, które osiągnęły najlepsze wyniki w skali kraju. Szefostwo polskiej IKEA nie było zadowolone, nie osiągnięto wyznaczonych „celów sprzedażowych”. Pracownicy z kolei uważają, że wyniki, które im się narzuca, są nierealistyczne i niemożliwe do osiągnięcia. Redakcja Money.pl skontaktowała się z szefostwem IKEA, otrzymała z działu komunikacji odpowiedź o tym, że o rocznych premiach decydują menedżerowie i wypłaca się je z indywidualnych budżetów konkretnych sklepów.

“Rozmowa roczna, która ocenia twoją pracę, na której podstawie powinieneś dostać podwyżkę lub nie. Ironią i kpiną jest to, że szefowa bądź szef oceniając twoją pracę dobrze, przyznaje ci np. 40 groszy podwyżki do godziny. Brutto” – tak z kolei wygląda to ze strony pracowników. Mają oni również żal do zarządzającej „góry” o epatowanie pięknymi sloganami o etyce i odpowiedzialności, a jednocześnie uciszanie tych, którzy mają odwagę głośno wyrażać zastrzeżenia. Według relacji w internecie, z firm zwykle podejrzanie szybko odchodziły osoby, które zgłaszały problemy np. z zatrudnianiem na część etatu, a także z nadmiernym obciążeniem pracą. Jak relacjonuje jeden z niezadowolonych, na takie osoby „zbiera się haki”.

Przekazy pracowników na forum były zdumiewająco spójne. Firma postanowiła zareagować: “W związku z wpisami pracowników na portalu Go Work, postawiliśmy przede wszystkim na bezpośrednią rozmowę, aby mogli w atmosferze zaufania wypowiedzieć się na temat warunków pracy. Na ich prośbę także zorganizowaliśmy indywidualne spotkania. Zbieramy również opinie pracowników z różnych działów, na podstawie których kierownictwo sklepu podejmie decyzje o dalszych krokach postępowania” – napisano w oświadczeniu.

We wrześniu i październiku z IKEA w Katowicach zwolniło się 13 osób.

Autorstwo: WK
Zdjęcie: mastrminda (CC0)
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 3,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
jasoncruzoe
Użytkownik
jasoncruzoe

Jak wszędzie ten sam system wyzyskiwania. Gowork daje do myślenia.
Trudno oczekiwać wyników jeżeli wszyscy duszą pracowników micropensjami a to oni ostatecznie są ich klientami…

agama
Użytkownik

Polacy są dla siebie toksyczni

south wind
Użytkownik
south wind

Mam w rodzinie pracownika IKEA. Nie do końca wiadomo o co chodzi, ale po śmierci Kamprada wiele uległo zmianie. Myślę, że zarząd z szacunku czekał na śmierć założyciela z wprowadzeniem zaplanowanych zmian, które miały być w sprzeczności z niektórymi założeniami Kamprada i uderzają w pracowników jak widać. Ograniczanie kosztów tłumaczy się słabymi wynikami globalnymi firmy, przynajmniej jeśli chodzi o sprzedaż oraz zaplanowanymi zmianami, które mają pozwolić IKEA wyrwać się ze stagnacji, a do tego potrzeba kasy. Oszczędności sprawiają, że podwyżki są małe bo i budżety sklepów ustalane przez centrale są malutkie. Z drugiej strony ludzie z centrali w Polsce i zapewne z centrali globalnej, dostali premie i podwyżki a przecież to oni w głównej mierze są odpowiedzialni za spadki sprzedaży. Wysokie wymagania przy mniejszych zasobach powodują frustrację i gorszą atmosferę wśród pracowników. Do tego mamy więcej ofert pracy na rynku i ludzie nie przyzwyczajeni do ciężkiej pracy w IKEA a bez podwyżki wynagrodzenia kompensującej zwiększoną ilości zadań i wysiłku, uciekają. Życie pracowników sklepów zrównało się z warunkami w innych firmach, co powoduje, że przyzwyczajeni do lepszych warunków zaczynają się wypowiadać na temat swojego niezadowolenia anonimowo, ponieważ jak wiadomo w korporacjach nie można głośno krytykować. Pracownicy troszkę przesadzają, ale IKEA rzeczywiście przestaje trzymać się swoich standardów, z których była znana, aby robić biznes, bo przecież o to tu chodzi. Bez biznesu nie będzie żadnych miejsc pracy.

Hassasin
Użytkownik
Hassasin

,,… postawiliśmy przede wszystkim na bezpośrednią rozmowę, aby mogli w atmosferze zaufania wypowiedzieć się..,, czysty Orwell :]

KrisK
Użytkownik
KrisK

Uczciwy biznes się nie opłaca…. Więc zaczynają kombinować. Wszystko się przestaje na świecie opłacać.

MvS
Użytkownik
MvS

@KrisK
Lichwa zrobiła swoje. Bankierzy a nie naziści to najwięksi zbrodniarze tego Świata.

Ten film z 2012 roku wyjaśnia WSZYSTKO,
co teraz się dzieje!

Możliwe, że to najważniejsze 12 minut w Twoim życiu.
Przedstawia cele „elity”, jej metody działania i jak możemy z nimi walczyć!
Roześlij go wszystkim znajomym i nieznajomym!
Ta wiedza to iskra nadziei dla ludzkości!
Od Ciebie zależy, czy zgaśnie, czy roznieci płomień wolności!