Płacimy drożej za produkty gorszej jakości

Opublikowano: 18.12.2015 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 3

Czy w polskich sklepach zachodnich supermarketów sprzedaje się towary gorszej jakości?

To zadziwiające, ale większość ludzi nie słyszała nigdy o tym, ze zachodnie sieci supermarkety traktują nasz rynek tak jakby mieszkali tu głupsi ludzie, którzy zapłacą chętnie drożej za mniej i nie będą narzekać. Nadal większość czytających te słowa uzna, że opowiadanie o gorszych produktach oferowanych w Europie Wschodniej to tylko sfera domysłów. Okazuje się, że dyskryminujące praktyki względem Polaków potwierdził kiedyś w wywiadzie sam szef sieci Tesco.

Podczas rozmowy dla stacji BBC na temat marnowania żywności, do której doszło w 2013 roku, ówczesny szef korporacji Tesco, Matt Simister, przyznał, że klienci z Europy Wschodniej są mniej wybredni jeśli chodzi o oferowane im produkty. Zasugerował tym samym, że Polacy chętniej kupią towary z widocznymi defektami, na przykład pomarańcze czy cytryny bez idealnej skórki.

Biznesmen argumentował, że klienci w krajach takich jak Polska są po prostu mniej wymagający. Zachodni handlowcy szybko połapali się, że nie ma sensu dostarczać na nasz rynek towarów z najwyższej półki, albo w mniejszych opakowaniach i często drożej niż w swoich krajach macierzystych. Oczywiście ta plaga nie dotyczy tylko Tesco. Po prostu ich nieszczęsny prezes powiedział nieco za dużo. Tak samo robią praktycznie wszystkie koncerny handlowe obecne na kilku rynkach w Unii Europejskiej.

Swego czasu legendarny stał się w polskim Internecie pewien obrazek przedstawiający zestawienie kosztu zakupu tego samego rodzaju ciasteczek w sieci Lidl, kupionych w Polsce i w Holandii. Okazuje się, że w tym przypadku opakowania wyglądają tak samo, ale w holenderskim wydaniu jest więcej ciastek i kosztują mniej w przeliczeniu na cenę za kilogram. Nikt nie wie ile takich produktów obecnych jest na polskim rynku.

Podobny proces nastąpił też na rynku chemii gospodarstwa domowego. Okazało się, że sprzedawane w Polsce proszki do prana i inne specyfiki jak płyny zmiękczające, są zupełnie innej jakości i składu niż te oferowane klientom w Niemczech. Nic dziwnego, że mieszkańcy obszarów przygranicznych szybko połapali się, że z oferowaną w Polsce chemią jest coś nie tak i zaczął kwitnąć handel prawdziwą niemiecką chemią. To bardzo nie podoba się zagranicznym koncernom, które swego czasu lobbowały ustawę utrudniającą funkcjonowanie na rynku powstających jak grzyby po deszczu sklepów sprzedających tylko niemiecką chemię różnego rodzaju. Planowano utrudnić jej dystrybucję zwracając uwagę na brak polskich etykiet na niektórych z tych produktów.

Z drugiej strony trudno winić europejskie sieci handlowe, że racjonalizują swoją ofertę modyfikując ją aby maksymalizować zyski przy utrzymaniu oczekiwanego poziomu satysfakcji klientów. Skoro ustalono, że Polacy i tak wszystko kupią, byle było reklamowane, to nie ma powodu zabiegać o ich konsumenckie wybory w stopniu podobnym do tego jaki obowiązuje na zachodzie. Działa tutaj na nas z pewnością jakiś kompleks narodowy, który przez jednego z polskich polityków został nazwany “murzyńskością”.

Walkę z procederem różnicowania jakości oferty detalicznej dla mieszkańców nowych wschodnich krajów w UE, od dawna zapowiadała też Komisja Europejska. Kilka razy anonsowano potrzebę zbadania tego niekorzystnego z punktu widzenia konsumentów zjawiska, które można nazywać nawet ekonomicznym rasizmem, ale jakoś zabrakło w tym kierunku woli sprawczej. Może w tym kontekście warto się zastanowić czy nie staliśmy się przypadkiem eksploatowaną gospodarczo i niesuwerenną. kolonią Unii Europejskiej.

Na podstawie: Rp.pl
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
emigrant001
Użytkownik
emigrant001

A wy się spieracie kto jest lepszy PIS czy PO siedząc w gównie po uszy.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Wytoczyć sprawę oszustwa przed sądem KE posłowie z Polski w P.UE co tam robicie , gdy tu się niepełnowartościowe towary wciska na siłę , przez to dyskryminuje Polaków ? Przez wskazanie owych firm nierzetelnych, w badaniu jakości to różnicy towaru i wyrobów dla Niemców i dla Polaków .
Obciążyć firmy milionowymi karami , zadość czyniąc Polakom.
Niesolidne firmy tak dotkliwie karać , by się im odechciało oszukiwać nieświadomych kupujących.

Czejna
Użytkownik
Czejna

Kilka miesiecy temu przy okazji podobnego artykulu proponowalem akcje ze zbieraniem informacji (zdjecie artykulu i ceny) porownawczych tych samych artykulow w tych samych sieciach w roznych krajach UE, aby w koncu rodacy mogli zobaczyc skale upodlenia. I nic, poszlo rykoszetem, bez najmniejszego zainteresowania. A moglaby byc to ciekawa akcja zwienczona interesujacym podsumowaniem np. autorskiego artykulu WM.
Moze nawet klamliwy strajk.eu by to powielil? ;)

hashi
Użytkownik
hashi

Pisałem o tym wielokrotnie. TE same produkty są nawet lepsze jakościowo nie tylko tańsze.
Przykłady z Niemiec czy Luksemburgu to proszek do prania czekolady i kawy.
Przykład z Francji sery i jogurty danone tańsze i lepsze. W Hiszpanii orzeszki ziemne, czekolady, wino tańsze i lepsze tej samej marki. Nie muszę dodawać że w tych krajach zarabia się 3-5 x więcej niż w PL. To przykłady z mojego doświadczenia wiele podróżuję po Europie. Z nowymi samochodami podobnie te na eksport to szybko rozpadające szroty.
Ciekawi mnie sprawa warzyw np. pomidory w Hiszpanii wszystkie smaczne pachnące a Polsce rzekomo z Hiszpanii nie da się jeść trawa i plastik.
Czy to nie jest jak z Polskimi jabłkami że tyko metki się zmienia na Białoruskie i wiezie do Rosji.
Te pomidory to jakby Izraelski plastik GMO.

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

Kiedyś polskie jedzenie było dobre bo polskie. Dziś polskich firm zostało kilka. Sokołów jest duński, Morliny amerykańskie itd. Jeśli ktoś sądzi że koncerny wykupiły rynek żeby ludziom żyło się lepiej jest lemingiem. One zepsuły rynek. Ich główny cel to zysk. Firmy polskie muszą robić to samo, bo nie przetrwają. Duńczycy w swoich sklepach nie wystawią produktu made in Poland, bo stracili by klientów. 10 lat temu z Polski przywoziłem walizkę mięsa dlatego że; z przyzwyczajenia, u nas go nie ma, jest dobre i tanie. Dziś omijam z daleka. Od dawna zwracam uwagę “ile jest mięsa w mięsie”. Niemieckie, włoskie, irlandzkie mają w okolicach 100%, te lepsze 150g na 100 gotowego produktu. Polskie od 40 do 90. Rzadko kiedy powyżej. Żarcie dla psa bywa lepsze. Możecie się upierać, że nie ale Polska to śmietnik, neokolonialny folwark dla lemingów, źródło łatwego zysku koncernów. Zatrute powietrze, postkomunistyczny krajobraz i nepotyzm. Największa liczba samobójców. Jeszcze do niedawna na polskich drogich ginęło więcej ludzi niż amerykanów na wojnie w Iraku i Afganistanie.

MB
Użytkownik
MB

Pamiętam jak przy okazji tej wypowiedzi dyrektora Tesco były jakieś sondy uliczne. Większości ludzi to nie interesuje co dzieje się w jakichś tam Angliach, Holandiach, Niemcach. Grunt że w Biedronce jest taniej i nic poza tym się nie liczy. Wygląda na to że może być wojna, okupacja czy cokolwiek, a póki w markecie będzie taniej i jeszcze coś w promocji, to nie jest źle. Jakość w ogóle nie jest parametrem branym pod uwagę. Ci ludzie wyginą albo wyemigrują, nie ma innej opcji.

John Donson
Użytkownik
John Donson

@Czejna
Jestem za akcją i jak coś to pomogę. Mogę pozbierać trochę danych w DE.