PiS przegrał ważną bitwę w TSUE

Opublikowano: 20.10.2018 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju | RSS komentarzy

Przeczytano 1830 razy!

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zmusza polski rząd do przestrzegania zapisów polskiej Konstytucji. To niecodzienna sytuacja, która zdarzyła się po raz pierwszy w historii wspólnoty. Ekipa Morawieckiego ma teraz wybór: albo spełni żądania TSUE i anuluje zapisy ustawy o Sądzie Najwyższym, albo dojdzie do otwartego konfliktu z UE.

Luksemburski trybunał wydał wczoraj postanowienie zabezpieczające, w którym nakazuje Warszawie niezwłoczne zawieszenie przepisów dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 lat i przywrócenie do pracy tych przesuniętych już w stan spoczynku – na warunkach, jakie obowiązywały przed wejściem w życie nowej ustawy o SN, oraz wstrzymanie mianowań na miejsca tych sędziów. Polska ma w trybie natychmiastowym dostosować porządek prawny do postanowienia, a pierwszy raport o podjętych krokach ma trafić na biurko luksemburskich sędziów już za 30 dni.

Co musi zrobić teraz rząd Morawieckiego? Przywrócić do orzekania w SN 15 sędziów, którzy mają utrzymać status sprzed wejścia w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. Sędziowie będą mogli pracować tym samym do 70 roku życia, a co oznacza wybicie zębów pisowskiej ustawie, której jednym z najważniejszych zapisów było przenoszenie sędziów w stan spoczynku w wieku 65 lat, co miało pozwolić na wprowadzenie „swoich” do SN. Niezwykle istotna jest również informacja, że Trybunał zakazał polskiemu prezydentowi powoływać następców dotychczasowych sędziów, w tym również odwoływać Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego. Oznacza to tyle, że polski Sąd Najwyższy został dziś przywrócony do składu sprzed przeforsowanej latem reformy.

Jak zareagowali przedstawiciele strony polskiej? Pierwsza była wypowiedź prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego, który popisał się dyletanctwem, sugerując, że TSUE chce wywołać sytuacje, w której prawo zadziała wstecz. „Trzeba będzie zobaczyć, jaka jest treść postanowienia, zakres zabezpieczenia i jak jest to argumentowane. Trzeba będzie zareagować na tę sytuację, ale działanie prawa wstecz jest niemożliwe” – powiedział w piątek „Gazecie Wyborczej” człowiek Andrzeja Dudy. Oczywiście, w tym wypadku nie ma mowy o działaniu prawa wstecz, gdyż TSUE stanął na straży polskiej Konstytucji, odwołując się do jej zapisów, a więc anulował jedynie uchwalone przez polski parlament prawo, które nigdy nie powinno być uchwalone.

Do sprawy odniósł się również Mateusz Morawiecki. „W ostatnich godzinach przyszło zawiadomienie ze strony Trybunału Sprawiedliwości (Unii Europejskiej). Mogę powiedzieć, że na pewno po przeanalizowaniu dokładnym ustosunkujemy się do tego” – stwierdził Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu również nie zabłysnął znajomością procedur, mówiąc: „zobaczymy, jakie będą propozycje ze strony instytucji unijnych, różne możliwości będą przeanalizowane, jak się z nimi zapoznamy”. Fakty są takie, że nie ma żadnych innych „możliwości” poza bezwarunkowym spełnieniem żądań zawartych w postanowieniu TSUE. Polska może jedynie złożyć wyjaśnienia, które mogą, ale nie muszą być brane pod uwagę przy tworzeniu postanowienia końcowego. To dzisiejsze bowiem ma charakter tymczasowy i zabezpieczający.

Co się stanie, jeśli PiS nie zrobi tego, co każe Trybunał? Wówczas na Polskę będą nakładane wysokie kary finansowe w trybie dziennym. Teoretycznie takie środki będą mogły być stosowane po każdym dniu zwłoki. Komisja Europejska pracuje również nad utworzeniem mechanizmu, który pozwoli uzależnić wypłacanie funduszy strukturalnych od przestrzegania praworządności w krajach członkowskich. Oręż ten zostanie przydzielony prawdopodobnie już wiosną 2019 roku. Jeśli Polska wówczas nadal będzie się znajdować na wojennej ścieżce z Brukselą, wówczas istnieje możliwość zamrożenia miliardów euro, co bardzo szybko odczują samorządy pozbawione środków na inwestycje infrastrukturalne, czy polscy rolnicy, którzy wciąż są największymi beneficjentami dotacji unijnych w UE.

Rząd PiS raczej nie zdecyduje się na otwarty bunt przeciwko TSUE. Sygnał, że Warszawa wypełni żądania Trybunału wysłał wczoraj zresztą Jarosław Kaczyński, który jako trzeci przedstawiciel rządu PiS zaprezentował co prawda nieznajomość procedur, mówiąc, że Polska „będzie się odwoływać”, jednak zaznaczył, że wszelkie działania będą się odbywać przy poszanowaniu prawa wspólnotowego.

Wielkimi wygranymi tego dnia są z pewnością odwołani sędziowie SN. „Mieliśmy rację. Grupa najwybitniejszych prawników, najważniejszy sąd w Europie potwierdził to, co mówiliśmy od początku, że to, co dzieje się w Sądzie Najwyższym, jest niezgodne ze standardami europejskimi” – stwierdził po zapoznaniu się z decyzją TSUE Michał Laskowski rzecznik prasowy Sądu Najwyższego, dodając, że nie wyobraża sobie, żeby polski rząd tego postawienie nie wypełnił.

Autorstwo: Piotr Nowak
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 3,00 (na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

16 komentarzy

  1. W. 20.10.2018 11:28

    Jak widać, Polska nie jest państwem niepodległym.

  2. emigrant001 20.10.2018 16:58

    Ubeckie dynastie prawnicze będą dalej zarządzać państwem teoretycznym – Polska. Tylko jak PIS przezwie to sukcesem?

  3. ZIWK 20.10.2018 19:36

    @W
    Oczywiście – wstępując do UE polski system prawny stał się częścią prawa UE i na zasadzie wzajemności prawo UE stało się częścią systemu prawnego Polski.
    Oczywiście mamy pełen wybór – alternatywą jest gorąca linia z Kremla zakończona w Warszawie głośnikiem.

    @emigrant
    Masz na myśli takie tuzy PiSSowskiej myśli prawniczej jak:
    tow. sędzia PRL Andrzej Kryże (syn tow. sędziego Romana Kryże – stalinowskiego mordercy sądowego) – minowanego przez Prezydenta RP prokuratorem przygotowującym reformę wymiaru sprawiedliwości…
    tow. prokurator PRL Stanisław Piotrowicz – dyspozycyjny prokurator PZPR w stanie wojennym i obrońca pedofila;
    a może TW „Wolfgangowa” Julia Przyłębska – za słaba na Sąd Rejonowy więc pasuje do PiSStrybunału Prostytucyjnego….

  4. tikale 20.10.2018 23:48

    Dlaczego sprawę rozpatruje TSUE, przecież to nie ma sensu.
    To tak jakby USA pozwały Chiny, że nie przestrzegają jakiegoś tam traktatu, a sprawę rozsądził i wyrok wydał sąd USA. Śmiechu warte !

  5. Atos 21.10.2018 00:49

    tikale 20.10.2018 23:48
    Glupszego posta nie mogłeś napisać?
    Co nie ma sensu???? Czy USA i Chiny wiążą jakiekolwiek ukady , podobne do UE? Debilne rozumowanie.
    W Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej(której członkiem jest Polska) jest artykuł 260, który przewiduje, że jeśli państwo raz nie wykona wyroku Komisji Europejskiej, to ta może ponownie skierować skargę do TSUE, który w takim przypadku może nałożyć sankcje pieniężne. 
    Ale Polska może ponieść nie tylko konsekwencje finansowe. – Może mieć poważnie nadwątloną reputację, jako kraj który nie RESPEKTUJE reguł klubu, do którego dobrowolnie przystąpił. A to przełoży się chociażby na respektowanie przez sądy innych państw UE wyroków polskich sądów (już tak się dzieje)
    Jest też inny wątek. Polska sprawa toczy się w zupełnie innym trybie. Zwykle to Komisja Europejska skarży się na dany kraj z powodu niestosowania się do prawa unijnego. Natomiast w przypadku Polski TSUE zajmuje się odpowiedzią na pytania Sądu Najwyższego o to, jak interpretować prawo unijne. Oznacza to, że adresatem odpowiedzi TSUE nie będzie polski rząd, a Sąd Najwyższy. Istotne jest więc, w jakim składzie będzie orzekał SN, kiedy przyjdzie odpowiedź. – Załóżmy, że skład SN zostanie szybko wymieniony i ten nowy, koledzy ministra Ziobry, powiedzą, że na pewno nie wykonają wyroku TSUE, to byłby kolejny precedens. To najgorszy scenariusz, którego nie można wykluczyć. 
    Prawdą jest, że kraje europejskie nie wykonują wyroków TSUE. Ale nigdy nie zdarzyło się, by ignorowały te dotyczące kwestii tak fundamentalnych, jak praworządność. I jeszcze nigdy żaden kraj nie sugerował, że nie wykona wyroku TSUE, jeszcze zanim ten w ogóle zapadł.

  6. Atos 21.10.2018 00:53
  7. W. 21.10.2018 08:03

    @ZIWK
    Tak myśli niewolnik, któremu do głowy nie przyjdzie, że nie musi mieć pana.

    Jedyną alternatywą jest realna niepodległość i utrzymywanie dobrych relacji zarówno z UE jak i Rosją. Poza tym w kwestii obronności – Polska jest w NATO.

    Wszystkie partie po roku 1990 osłabiały Polskę, wyprzedawały majątek, niszczyły przemysł obronny i teraz jesteśmy słabym, podległym państwem, które nawet nie jest w stanie samodzielnie się obronić.

  8. ZIWK 21.10.2018 09:06

    @W.
    Jesteśmy za mali i za słabi, na dodatek Polska jest w bardzo strategicznym i atrakcyjnym politycznie miejscu – więc tutaj będą zawsze się ścierać wielkie światowe siły, gigantyczne interesy i pieniądze w skali o której nawet nie możemy myśleć.
    Jedyne wyjście – przyłączyć się do którejś ze stron.
    RWPG (Rosji Wszystko Polsce G…) już przerabialiśmy i to z wiadomym skutkiem, więc członkostwo Polski w ZBiRze było by równie opłacalne i korzystne – dla Rosji oczywiście.
    UE jest bardziej oparta na równości i współpracy przynoszącej korzyści wszystkim, i też reprezentuje wyższy poziom kultury, oraz większe zasoby.

    Jeśli nasz obecny wodzunio (Jarosław Wolskę-zbaw bezgrzesznie w UB-ckiej willi poczęty) myśli i głosi, że uda mu się lawirować pomiędzy Wschodem a Zachodem słuchając doradców: „… śmiało, zmieścisz się …”, to jest w błędzie. A Rosja radośnie przygarnie wrak Polski jak tupolewa…

  9. W. 21.10.2018 10:07

    @ZIWK

    „Jesteśmy za mali i za słabi”

    Można być małym i silnym. Jesteśmy średniej wielkości państwem, a słabi jesteśmy z powodu decyzji polityków po roku 1990., którzy dbali o własne interesy i zagranicznych koncernów, niż o interesy Polski. Polska przy mądrym gospodarowaniu mogła być teraz potęgą na miarę Niemiec lub Wielkiej Brytanii.

  10. ZIWK 21.10.2018 12:03

    @W.
    Szkoda, że nie pamiętasz roku 1989, gdy gospodarka centralnie planowana – padała centralnie na mordę.
    Wtedy NIKT na świecie nie wiedział jak postawić państwo na nogi, gdy wszystko stało na głowie, a nóg nie miało.
    Kasa państwowa była całkowicie pusta, złotówka w 100% bezwartościowa, wydatki na utrzymanie państwowych przedsiębiorstw oraz PGR-ów rozdęte do nieskończoności…

    Teraz siedząc w ciepłym fotelu i nie posiadając znajomości historii oraz ekonomi łatwo oceniać, że wszystko było złe, politycy dbali o siebie i o obcych itd…

  11. Atos 21.10.2018 13:05

    Nie unieważnił tylko zamroził do czasu rozpoznania. Z niepodległością nie ma to nic wspólnego. Zapisaliśmy się do unii, zaakceptowalismy jej zasady, czerpiemy korzyści , wiec trzeba przestrzegać zasad w niej obowiązujących.
    Polskie władze powinny się dostosować do tego orzeczenia, zamrozić istniejący stan i odwiesić procesy, które miały miejsce”. – To znaczy wrócić do stanu z lipca tego roku i czekać na ostateczny werdykt (TSUE), który zapadnie w czasie przewodu sądowego.
    Jeżeli polskie władze chcą wydać czytelny sygnał, że poważnie traktują instytucje unijne i trybunał sprawiedliwości, to powinny, nie kombinując i nie podejmując żadnych gier, wykonać to orzeczenie .Nie ma możliwości odwołania się od postanowienia TSUE, co już zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Ono może być zmienione w trakcie procesu – zaznaczył.

  12. W. 21.10.2018 19:28

    @ZIWK
    Doskonale pamiętam rok 1989 r. Jak się zmienił ustrój i pozwolono ludziom działać, nagle w 1990 r. gospodarka ożyła. Nagle pojawiły się na rynku artykuły, których wcześniej nie było. I to nie dlatego, że wyprzedano państwowe firmy, bo te nadal działały, ale dlatego, że mogły wreszcie sprzedawać w Polsce bo wcześniej niedobór był wywołany eksportem do Rosji na kiepskich warunkach. Ludzie mogli zakładać firmy na potęgę i zarabiać. I wszystko szło dobrze dopóki Balcerowicz nie zaczął bredzić o konieczności SCHŁODZENIA gospodarki, bo „będzie zapaść rynku”. Wtedy zaczęto wprowadzać przepisy zniechęcające ludzi do prowadzenia działalności gospodarczej (i trwa to do dziś, np. druga składka zdrowotna dla pracownika, który oprócz etatu chce rozkręcić własną działalność, obowiązek używania uciążliwej i drogiej kasy fiskalnej, i inne kłody rzucane pod nogi, niedawno zaczęto myśleć jak niszczyć firmy polskie, które uciekają adresowo na Zachód bo nie są w stanie działać dochodowo w Polsce jako firmy zarejestrowane w Polsce). I schłodził rynek skutecznie, a państwowe przedsiębiorstwa – i to te DOCHODOWE – sprywatyzowano za grosze. Przejęły je zagraniczne firmy i zamknęły. Np. świetnie radzące sobie Barwniki Polskie ze świetnymi produktami wykupiono po to, by zlikwidować firmę aby potem sprzedawać w Polsce gorsze barwniki z zagranicy. Podobnie było z polskimi bankami i wieloma innymi firmami.

    Jeśli Polska ma się stać państwem bogatym, to obywatele też muszą być bogaci. A żeby byli bogaci, musi im się opłacać zakładać firmy i zatrudniać ludzi na dobrze płatnych posadach. Wystarczy uprościć podatki i wprowadzić kwotę wolną od podatku na poziomie Szwajcarii. Ale zamiast tego władza woli dotować zagraniczne firmy, ułatwiam im działalność w Polsce (zamiast utrudniać im, a ułatwić Polakom) i cieszy się, jak zagraniczne firmy zakładają w Polsce filie z kiepsko płatnymi etatami. WSZYSTKO ROBIĄ NA ODWRÓT.

  13. agama 21.10.2018 20:23

    Polski lud nie uczy się na błędach, a kto się nie uczy, ten – najłagodniej mówiąc – przegrywa.

  14. ZIWK 21.10.2018 21:00

    @W.
    Uwolnienie prywatnej przedsiębiorczości jest zasługą – jeszcze komunistycznego – ministra Wilczka. De facto nadał ramy prawne, temu co się i tak działo, czyli prywatnej inicjatywie obywateli. Wcześniej handel był zły, a osiąganie z tego tytułu dochodów, co najmniej podejrzane o ile nie po prostu przestępcze.
    Niestety mali przedsiębiorcy byli po prostu za mali by rozsądnie rozruszać kolosa na glinianych nogach – czyli CAŁĄ gospodarkę. Zrobili „tylko” jedno – nie pozwolili umrzeć z głodu Polakom.

    Wystarczy popatrzyć się na koszty, jakie poniosła RFN przejmując NRD-ówek. Całe koszty sięgają setek MLD €, a i tak poziom jeszcze się nie wyrównał. Znaczna część NRD-owskich firm (jak u nas) rąbnęła w kalendarz, ludzie potracili podstawy życia i to pomimo ofensywy inwestycyjnej RFN-owskich firm, przedsiębiorstw itd…
    Polska nie miała pod ręką zasobów i rozwiązań Polskiej Republiki Federalnej ;) , a wszystko to co zostało zrobione to zrobiliśmy sami – i dobre i złe.
    Balcerowicz popełnił wiele błędów – ale nie miał doświadczenia w przechodzeniu z „centralnie sterowanego kryzysu i bankructwa” do normalnie funkcjonującego kraju. Szczegół, który umyka jego krytykom: Był PIERWSZYM w świecie, który to robił i na dodatek mu się udało.

  15. robi1906 22.10.2018 13:32

    Balcerowicz to agent CIA, Lichwy lub tego, kto doprowadził Polskę w status kolonii.
    On, Belka, Lewandowski i wielu innych, pojechało w latach osiemdziesiątych do USA na półroczne stypendia, wrócili stamtąd już „nawróceni” i albo dawali im dzieci do gwałcenia, albo to takie tępaki, że widząc ruiny polskiej gospodarki do której doprowadzili bredzą dalej to, co bredzili 30 lat temu.

    Każdy z nich przez ambasadę USA był forsowany w kolejnych rządach na stanowiska w których zasiadali,
    Balcerowicz dodatkowo wprowadził taką kreatywną księgowość która razem ze sztywnym kursem dolara, doprowadziła firmy które były dochodowe w stan upadłości, bo papierowo w księgowości wychodziły na minus, a co nie przynosiło zysków było natychmiast likwidowane.

    Tak, Balcerowiczowi udał się sukces nie lada, sam zniszczył polską gospodarkę, lepszy w tym był od Hitlera.

  16. Aida 22.10.2018 13:57

    Dawna znajomych kiedyś w rozmowie o polityce – przeciwko ustawie Wilczka rzuciła argument, że jak to tak każdy może sobie firmy zakładać, że teraz to jest lepiej, bo na rynku są tylko te najlepsze firmy…to była zwolenniczka PO i jak najdłuższego stażu pracy do emerytury, ” bo tak trzeba”.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X