Pentagon przetestował wielkie stado dronów

Opublikowano: 12.01.2017 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 714

Pentagon poinformował o przeprowadzeniu w ubiegłym roku największego testu technologii stada dronów. W październiku nad jedną z kalifornijskich pustyń z pokładów trzech myśliwców F/A-18 Super Hornet uwolniono 103 drony Perdix. Rozpiętość skrzydeł każdej z maszyn wynosi około 30 centymetrów. Wspólnie działają one jak jeden mózg. Drony komunikują się ze sobą i samodzielnie, w czasie lotu, ustalają sposób wykonania misji. Wcześniej drony poinformowano, co mają zrobić, a sposób wykonania zadania musiały opracować samodzielnie.

“Perdix nie są wcześniej zaprogramowanymi zsynchronizowanymi osobnymi urządzeniami. To wspólnie działający organizm, który ma jeden mózg do podejmowania decyzji i adaptowania się do siebie. Działają jak prawdziwe stado” – mówi William Roper, dyrektor Strategic Capabilities Office w Departamencie Obrony. “Jako, że każdy Perdix komunikuje się i współpracuje z każdym innym Perdiksem stado nie ma lidera, dzięki czemu może łatwo zmieniać swoją liczebność” – dodaje. Wiadomo, że Perdiksy są w stanie przetrwać prędkości do 0,6 Mach i temperatury do -10 stopni Celsjusza.

Elizabeth Quintana z Royal United Services Institute, brytyjskiego think-tanku zajmującego się zagadnieniami wojskowymi, mówi, że godnym przeciwnikiem dla amerykańskich dronów mogą być maszyny tworzone przez chińskie wojsko. “To będzie bardzo interesujące. Nie chodzi tu o to, kto zbuduje większe stado, ale również o to, kto kogo wyprowadzi w pole” – stwierdziła. Już w 2015 roku US Navy zaprezentowała podobne stado dronów. Urządzenia Cicada (Covert Autonomous Disposable Aircraft) to tanie drony wykorzystywane tylko w jednej misji.

Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: Alphr.com
Źródło: KopalniaWiedzy.pl


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Light 12.01.2017 22:56

    “(…) godnym przeciwnikiem dla amerykańskich dronów mogą być maszyny tworzone przez chińskie wojsko.”

    Podpuszczają się i zachęcają do “kontaktu”. Przypuszczam, że technologie pozwalające na “bezpośrednie wojny na odległość” doprowadzą do sytuacji, gdy wojny będą prowadzone na neutralnych terenach, ze względów ekonomicznych (stabilność społeczeństwa/klientów/pracowników jest jednym z nich).

    „Perdix nie są wcześniej zaprogramowanymi zsynchronizowanymi osobnymi urządzeniami. To wspólnie działający organizm, który ma jeden mózg do podejmowania decyzji i adaptowania się do siebie. Działają jak prawdziwe stado”

    S.I. / Hive Mind ?

  2. Fenix 13.01.2017 08:26

    @Light na neutralnych terenach bez cywili ,a my będziemy albo nie będziemy pracować ,na władzy sprawowanej zabawki jednorazowego użytku ?
    My wybieramy siebie, dzieląc władzę bez ofiar , albo wybory władzy sprawowanej wojujących między sobą, ofiarą MY !

  3. rumcajs 13.01.2017 10:26

    Każda technologia ma swoja antytechnologie. Te roboty musza nieustannie komunikowac, i jesli ktos zakłóci ta mozliwośc staja sie bezużyteczne w sumie, bo potencjał jednego “osobnika” jest zbyt mały. Przy dzisiejszych technikach radioelektronicznych, nie bedzie z zakłóceniem zadnego problemu, czego dali juz przykład ruscy, zarówno na poczatku konfliktu ukraińskiego, z “kapitanem kucharzem”… A potem w Syrii. Zatem ta broń, bedzie byc może skuteczna dla walki z afganistanem, lub indianami w amazonii, ale nie z technologicznie równymi amerykanom rosjanami, czy chinolami, ba nawet irańczykami, bo także prowadza badania nad takimi technikami…
    Wszustkie stony tej śmiercionośnej spirali, maja juz w arsenałach pociski wywołujące impuls energetyczny, który albo wypala elektronike, albo skutecznie ja blokuje….

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.