Pan się nie nadaje nawet do sądu dla ludożerców…

Opublikowano: 11.05.2018 | Kategorie: Polityka, Prawo, Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo | RSS komentarzy

Przeczytano 30 razy!

O protestach rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne można myśleć różnie, przytaczać różne argumenty za i przeciw, ale mamy okazję porównać podejście dwóch kolejnych rządów do tego problemu.

Porównywanie podejścia dwóch rządów pozwoli oddalić zarzut, że jest to działanie polityczne, bo działania polityczne występowały w obu przypadkach. W obu przypadkach rząd był siłą przeciwstawiającą się protestującym, zaś opozycja wspierającą, i w obu przypadkach nie ukrywajmy, były to działania skierowane na uzyskanie korzyści politycznych. Zaś rodzice niepełnosprawnych wykorzystują fakt zbliżających się wyborów dla poprawy swojej sytuacji. To w demokracji jest działaniem normalnym.

Czy rząd powinien zająć się problemami niepełnosprawnych? Odpowiedź jest prosta. Jeśli rząd popiera narzucane nam przez środowiska kościelne i „obrońców życia poczętego” prawo, że należy rodzić „wszystko co się poczęło”, rząd i społeczeństwo nie ma moralnego prawa do odwrócenia się od rodziców w momencie, gdy „już się urodziło” po dzień śmierci, chrońmy życie nie tylko od poczęcia, ale po dzień śmierci. Również dotyczy to Kościoła i środowisk „obrońców życia poczętego”. Za głoszone poglądy należy odpowiadać również finansowo, bo obłudą jest zostawienie rodziców samych sobie. Czy widzimy dziś kroki ku wsparciu tych rodziców? Abp. Hoser twierdzi, że Kościół nie wspiera protestujących, nie jest stroną. A stroną być powinien, bo głosi hasło ochrony życia. Odmienną postawę przyjmuje bp. Pieronek w ostrych słowach krytykuje rząd i ich pomysły, wskazując, że nie ma możliwości skompletowania w pakietach usług tak, by odpowiadały potrzebom każdego z niepełnosprawnych.

Dziś członkowie PiS zdają się nie rozumieć tej sytuacji widząc w tym wszystkim wpojoną im doktrynę, że „jeśli ktoś się nie zgadza z PiS to jest wrogiem Polski, Boga a nawet samego Prezesa”.

Ostatnio spotkałem w Internecie kuriozalną wypowiedź posła Jacka Żalka. „Jeżeli na oczach całej Polski można traktować dzieci jak zakładnika do swoich interesów, to boję się, że w zaciszu domów może być niestety tak samo… Po tym, jak oni się zachowują opiekunowie w Sejmie, jestem przekonany, że nie można dać im tej gotówki. Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero dzieje się w domu, a mogą zdarzyć się, niestety, zwyrodniali rodzice. Dzieci te czasami nie mają głosu. Bo są zamknięte, bo nie chodzą do szkoły.

Spróbuję wyjaśnić panu posłowi, choć na usta cisną się słowa, które padły w kultowej scenie filmu CK Dezerterzy” i pewnie bym je zacytował w pełni, gdybym nie bał się, że obrażę „buszmenów”. Więc merytorycznie i na spokojnie.

Panie pośle, w swej demagogii niech Pan zwróci uwagę na to, że nie mamy tu do czynienia z dziećmi, jest to w młodzież oraz osoby dorosłe, z pewnością niepełnosprawne, nie raz z różnych przyczyn inne osoby spełniają za nie obowiązki obywatelskie ale jednak osoby dorosłe, świadome tego co się dzieje. O tym, że nie są to rodzice zwyrodniali najlepiej świadczy fakt, że te osoby niepełnosprawne zostały wychowane przez tych rodziców do tego wieku, nie zostały oddane do przytułków, do domów dziecka, to najlepiej świadczy o tym, że rodzice nie są osobami zwyrodniałymi, zaś w tej wypowiedzi poseł Żalek jawi się jako osoba zwyrodniała, w pędzie do koryta pozbawiona minimum uczuć wyższych.

Zwróćmy jeszcze uwagę na fakt, iż poseł Żalek uważa, że tym rodzicom nie można dać pieniędzy. Dlaczego? Bo są „zwyrodniali”? A że tak zapytam, 500+ dostają również rodziny patologiczne, rodziny, w których mieszkają członkowie mający założone „niebieskie karty”. Czy ktoś to weryfikuje? Czy im można było dać 500+?

Różnica jest tylko taka, że 500+ pozwalało kupić głosy również takich osób, zaś 500 zł na rodzinę z dorosłą osobą niepełnosprawną z pewnością, po dotychczasowym zachowaniu rządu głosów wyborczych nie kupi. Znowu mamy do czynienia z cyniczną kalkulacją Koryto+.

Co więcej, sprawa ta kolejny raz wykazała kłamliwość tego rządu. Nie tak dawno premier Morawiecki głosił, że finanse publiczne, dzięki uszczelnieniu podatków są we wspaniałej kondycji. Jak wyszedł ten protest okazało się, że są konieczne dodatkowe daniny. Więc czy pan premier Morawiecki kłamał mówiąc o wspaniałej kondycji finansów publicznych, czy też cynicznie próbował wykorzystać ten protest dla dodatkowego obciążenia społeczeństwa podatkami, czy też chciał zastosować starą zasadę rzymską zasadę, którą do perfekcji doprowadzili bolszewicy „dziel i rządź”?

Do wpisu hańby posła Żalka dołączyła jego partyjna koleżanka Bernadeta Krynicka, strasząc, że znalazłaby paragraf na „rodziców przetrzymujących dzieci”… Więc nie dzieci, pani posłanko, nie dzieci, a paragraf to mam nadzieję, że w przyszłych wyborach znają na panią wyborcy, traktując pani miejsce na liście jak powietrze, na co pani tą wypowiedzią solennie zasłużyła.

Kolejnym charakterystycznym zachowaniem rządu PiS jest zachowanie pani Szydło, która podobnież z ramienia rządu zajmuje się sprawami społecznymi, ale gdy pojawił się protest ważniejsza była dla niej kampania wyborcza do samorządów i zamiast rozmawiać z rodzicami wolała spływać z góralami Dunajcem.

Przy omawianiu tej sprawy warto zwrócić uwagę również na upadek związków zawodowych, które dziś przypominają związki zawodowe czasów PRL, stojące murem za rządem. Czy też związki czasów Krzaklewskiego, który jednego dnia szedł na czele pochodów protestujących związkowców, a drugiego dnia stawał przy rządzie przeciw problemom zgłaszanym przez protestujących. Gdzie jest pan Piotr Duda? W roku 2014 stał przy protestujących rodzicach dzieci, znalazł pieniądze u ministra, które można przeznaczyć na pomoc opiekunom niepełnosprawnych, poprzez aktywizację zawodową opiekunów. Teraz przyjechał do protestujących 26.04, porozmawiał z rodzicami, obiecał że zrobi do się da i wygląda na to, że nic się nie da, przynajmniej do dnia dzisiejszego.

Związki zawodowe ze swej natury stoją przeciw rządowi, pracodawcom, ich rolą jest negocjowanie najlepszych rozwiązań w konfliktach społeczeństwo – rząd, pracownicy – pracodawcy. Związki zawodowe stojące przy rządzie nie są związkami zawodowymi, to tylko przybudówka partii rządzącej.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Zdjęcie: Sgenet (CC0)
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. mariusz 11.05.2018 14:23

    No bo kler katolicki tylko głosi dobro a faktycznie jest organizacją która ma na celu żeby jak najwięcej ludzi cierpiało. Że teraz nie palą ludzi żywcem, na stosie wynika tylko z działań humanistów w epoce odrodzenia i reformacji a także dalszym postępom w XX wieku.

    Osoby z pierwsza grupą inwalidzką są traktowane normalnie w krajach Zachodniej Europy. Oprócz renty dostają dodatek który jest równy średniemu wynagrodzeniu i ma na celu zatrudnienie osoby do opieki. U nas osoby z pierwsza grupą jeśli nie chcą być wykończone w przytułku, żyją w tragicznych warunkach. Człowiek z jedną ręką na wózku inwalidzkim który pcha wózek w tempie sto metrów na godzinę. Czasem rodzina się nimi opiekuje ale wtedy oni nie mogą pracować.

  2. 8pasanger 14.05.2018 00:54

    Gratuluję autorowi kultury i opanowania w komentowaniu zachowania rządu i posła Ż. jak dla mnie wyjątkowego szubrawcy.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X