Ostatnia podróż. Martix 8 – odklejenie

Opublikowano: 14.06.2022 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1175

Leżałem przy otwartym tarasie, z zamkniętą siatką przeciwko komarom, czytając książkę, pijąc kawę i głaskając psa, który najpierw wściekał się na szalejące na podwórku ptaki, ale jak zobaczył, że całkowicie go ignorują położył się koło mnie i nastawił na głaskanie. Odłożyłem książkę, głaskałem go jedna ręką w drugiej miałem kawę, ptaki pięknie śpiewały, usłyszałam wibrację, z nad dachu wyleciały dwa ptaki, ich skrzydła pięknie przecinały powietrze powodując ten wibracyjny piękny dźwięk. W dłoni miałem malutką łapkę psa i wtedy pomyślałem sobie, ze mógłbym ją urwać i poczuć swoją przewagę i nagle do mnie dotarło, że pies pocierpiał by, popiszczał a po pewnym czasie nawet bez łapki dalej się do mnie przytulał, dalej ufał i pragnął bliskości. On nie miałby mi tego za złe, kochałby mnie dalej. I wtedy do mnie dotarło, że to dotyczy wszystkiego w koło, całej planety. Wszystko w koło jest po to, żeby ci służyć, możesz krzywdzić, zjadać i traktować otaczające cię życie jak tylko chcesz. Ono – całość stworzenia i tak odpowie ci zrozumieniem i miłością, bo to ty powodujesz byt tego wszystkiego, ty jesteś tą pierwszą iskrą, tym przebłyskiem, który tak naprawdę stoi za tym wszystkim. Ty jesteś źródłem, bo to ty sobie uświadomiłeś, że jesteś czymś w pustce i dałeś życie wszystkiemu co cię otacza. Nie da się tego zrozumieć umysłem, trzeba to poczuć.

Wyobraź sobie, że bierzesz udział w ekscytującej zabawie, która ma na przykład 12 etapów, w której masz 3 polecane drogi jej przejścia. Jedna droga jest najprostsza wiedzie od jedynki, przez dwójkę po kolei aż do finałowej dwunastki. Druga jest najbardziej niebezpieczna zaczyna się gdzieś w połowie a trzecia jest polecana przez osobę, której ufasz, na przykład Jezusa. Wybierasz jedną z dróg i przechodzisz całą grę. Stajesz na końcu i po fali ekscytacji dochodzisz do wniosku, kurczę, szkoda, że nie wybrałem innej wersji, na przykład tej niebezpiecznej, ale niestety znasz już wszystkie etapy i gra drugi raz w to samo nie przyniesie ci tyle frajdy. Co więc robisz? Kasujesz pamięć i grasz jeszcze raz.

Bez dojścia do kresu swojej wytrzymałości ciężko będzie ci dostrzec coś co cały czas mamy przed oczami, ale ile razy byś tego sobie nie tłumaczył, nie da rady tego dostrzec. Musisz dojść do swojego punktu zerowego. Do miejsca, w którym jest ci wszystko obojętne, gdzie nie ma znaczenia czy coś jest dobre czy złe, bo to tylko paplanina umysłu. Umysł ma się zamknąć a zrobi to dopiero gdy się zorientuje, że nie daje rady oszukać twojej obecności.

Musisz być nikim, obedrzeć się z wszystkich ludzkich cech.

Być gotowy oddać wszystko, żeby tylko zakończyć ten cyrk. Nie musisz nikomu nic udowadniać, nie masz żadnej świętej misji, to wszystko programy i schematy. Nie musisz być czymkolwiek, czegokolwiek szukać, nie musisz nic. Możesz się zatrzymać i popatrzeć na otoczenie bez oceniania. Jak uda ci się nie mieć myśli w stylu „trochę chłodno”, z czasem zobaczysz, że to wszystko jest teatr, który się przed tobą odgrywa. Przez wszystkie otaczające cię rośliny i zwierzęta prześwietla się szacunek i miłość do Ciebie. Odczujesz, że niby wszystko i wszyscy zajęci są swoimi sprawami, ale tak naprawdę masz wrażenie jakby każdy na ciebie jakąś częścią zerkał w niesamowitym napięciu i oczekiwaniu na twoje prawdziwe ja.

Moment, w którym odklejasz się od swojego ego, zalewa cały świat niczym pulsujący orgazm kochankę, właściwie kochanki, bo uświadamiasz sobie że odbywasz właśnie ciekawą orgietkę. Przepływ tej energii jest tak dziwny, że całym sobą, nawet o tym nie wiedząc bronisz się przed tym. Broniąc się zaczynasz mieć różne dolegliwości a cała masa takich czy innych przewodników duchowych powie ci, super, bez bólu nie ma oświecenia. To jest pierdolenie! Zrozum to, to wszystko jesteś ty. Chcesz cierpieć – cierpisz, nie chcesz – nie cierpisz. Nie możemy się odkleić, bo zakładamy jak miałoby to wyglądać. Nasz mózg planuje jak przestać planować. To musi się wydarzyć, a im mniej o tym myślisz tym większe są na to szanse.

Zagraj, zamiast planować. Jak porzucisz myślenie o konsekwencjach to odkryjesz ten nowy świat. Nie możemy tego zrobić, bo praktycznie nigdy nie jesteśmy w pełni w chwili obecnej, zawsze jest jakieś „ale”. Nie możemy spojrzeć na świat jaki jest w danej sekundzie, bo zawsze porównujemy go ze stanem poprzednim i oczekujemy jak wg nas powinien wyglądać.

Nigdy przez całe życie nie jesteśmy się w stanie zatrzymać w „teraz”, a jak się nam to zdarzy to czujemy się jakbyśmy mieli objawienie.

Odzyskujemy energię, którą oddajemy na tworzenie nieistniejących światów i nagle czujemy naszą moc, ale nie zakładamy nawet, że to nasza energia, zakładamy, że to coś z zewnątrz. Zaczynamy się więc tego obawiać, na nieuświadomionym poziomie, gdzieś w głębokich i ukrytych rejonach zaczynamy to blokować. Odzywają się wszystkie nieuświadomione i uświadomione, ale zapomniane programy – wierzenia, leki, schematy. Wszystkie te przeszkody musimy sobie uświadomić, wyjąć z siebie i objąć pełnym zrozumieniem, tak jest i już. Nie ma co oceniać, od oceny jest mózg, nie my. My mamy po prostu mieć tą świadomość, że są w nas różne ukryte przekonania, oceny, sposoby reakcji, różne automaty, które kiedyś pozwalały nam przetrwać. Wchodząc w stan spokojnej obserwacji widzisz po prostu, że to jakaś elektryczna siatka, która powoduje takie a nie inne zachowanie, masz ją w sobie i tyle, ale jak sobie to uświadamiasz, to nie jest to już automatyczne i poza twoją kontrolą. Odruchy bezwarunkowe, przestają być bezwarunkowe, tylko czekają na twoje tak lub nie, bo wiedzą że jesteś, wiedzą że szef wrócił.

Nie wpadasz w gniew już z taką łatwością, czujesz przepływ tej emocji, ale albo możesz dać się jej ponieść, albo możesz ją wyśmiać. W momencie kiedy zaczynasz wyśmiewać takie emocje, inni w twoim otoczeniu już czują, że coś z tobą jest nie tak. To jest moment, w którym inni czują, że jesteś inny i traktują cię inaczej. Niskoenergetyczni ludzie albo podświadomie cię omijają, albo w twojej obecności zachowują się całkowicie inaczej, jak nie oni. Widać to gołym okiem. Wtedy atakuje cię ego. Podpowiada – o tak jesteśmy oświeconym mistrzem, i zaczyna czuć dumę, podnietę. Ty o tym wiesz i rozumiesz, że to tylko przepływ kolejnej iskry przez twoje sieci energetyczne. Twoja obecność powoduje uspokojenie, to wszystko nadal działa, drga sobie, pobudza się z byle czego, ale nie zmienia cię w zombi.

Odklejanie się powoduje dysonans poznawczy, szczególnie wracając do tego co dotychczas uważaliśmy za rzeczywistość. Świat ludzi jest po prostu tak nierealny, że ciężko sobie w jakikolwiek sposób wytłumaczyć jak możemy w ten sposób żyć. Pochłonięci swą intelektualną podnietą nie zwracamy uwagi na nic po za swoimi kreacjami. Jesteśmy tak pochłonięci tym co wyprawiamy sami i ludzie w około, że istnienie innej rzeczywistości staje się oczywistą bzdurą. To jest tak nie realne, że naprawdę ciężko uwierzyć, że człowiek, dla którego całość istnienia dana została dla jego uciechy, pożytku, stworzył sobie jakieś hipnotyczne nakładki, które uznał za realia swojego istnienia. Mając wszystko, umieramy z powodu braków. Braków materialnych. Braku zdrowia itp. My nie utraciliśmy raju jako ludzkość, my po prostu zapomnieliśmy, że to raj tworząc jakieś swoje kretyńskie nakładki. Patrzenie na ludzi zajmujących się polityką czy w ogóle czymkolwiek, widzimy ich sen, nie ich jako takich. To strasznie zmienia perspektywę. Nie wiem czy uda mi się wyrwać stąd siebie, bliskich raz na zawsze nie tracąc ciał, zobaczymy. Szkoda, że nie można tego po prostu pokazać innym, żeby poczuli to i się wyrwali ze szpon umysłowego szaleństwa, w którym utknęli.

Autorstwo: Punkt Zero
Źródło: WolneMedia.net

15

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Kruszon 14.06.2022 13:12

    Brawo!!!
    Esencja Prawdy naszej egzystencji na tej pięknej Ziemi.
    Admin, oby więcej takich artykułów.
    Zawsze, ktoś przeczyta i uświadomi Sobie – Kim Naprawdę Jest(esmy).

  2. wolny-czlowiek 15.06.2022 23:12

    Jak ktoś pisze, że przetrąciłby, złamał czy w ogóle zrobił krzywdę zwierzęciu, nie daj Panie Boże, człowiekowi, to na tego kogoś trzeba zwrócić szczególną uwagę, bo to nie człowiek, tym bardziej, że próbuje wmieszać w to Jezusa, którego nie znam osobiście, ale z przekazów, mogę wyczytać, że na bank na takie g***o, żeby krzywdzić drugiego człowieka, czy zwierze by się NA PEWNO! nie zgodził. K***a co to jest??nazi????

  3. pajdzinsky 23.06.2022 12:00

    Punkt Zero zawsze w punkt.

    @wolny-czlowiek
    Spokojnie, spokojnie. To tylko myśli 😉

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.