Odwrotne zoonozy coraz bardziej martwią epidemiologów

Opublikowano: 23.05.2020 | Kategorie: Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 34

Specjaliści coraz bardziej obawiają się zjawiska „odwrotnej zoonozy”, które może w przyszłości przynieść nam kolejne, bardzo niebezpieczne epidemie. Na razie epidemie zoonoz wśród ludzi zdarzają się rzadko, jednak już teraz widać, że jest to zjawisko coraz częstsze. „Odwrotna zoonoza” może spowodować u zwierząt epidemie chorób pochodzących od człowieka, ale choroby takie mogą powracać do ludzi.

Coraz większa liczba ludności wywołuje dwa zjawiska groźne z interesującego nas tutaj epidemiologicznego punktu widzenia. Po pierwsze rośnie liczba zwierząt hodowlanych, które żyją w coraz większym zagęszczeniu. Po drugie, ludzie niszczą kolejne habitaty i wkraczają na kolejne tereny zajmowane przez dzikie zwierzęta. Oba czynniki zwiększają ryzyko wymiany patogenów pomiędzy ludźmi a zwierzętami.

Obecnie naukowcy szacują, że około 60% ludzkich patogenów i 75% patogenów powodujących nowe niebezpieczne choroby pochodzi od zwierząt. Mimo to przypadki przejścia patogenu na ludzi są niezwykle rzadkie. Zdaniem specjalistów w naturze istnieje od 260 000 do ponad 1,6 miliona wirusów zwierzęcych. Jednak na ludzi przeszło zaledwie ponad 200 takich patogenów.
Żeby wirus mógł przeskoczyć ze zwierzęcia na człowieka, a następnie być zdolnym do przeżycia, replikacji i infekcji, musi zostać spełnionych szereg warunków. Dlatego też, przy dużej liczbie zwierzęcych wirusów, tak mało z nich spowodowało kiedykolwiek choroby u ludzi. Jednak sytuacja się zmienia. Intensywna hodowla zwierząt, zaburzenie równowagi ekologicznej i niszczenie habitatów zmieniło ten tak zwany interfejs człowiek-zwierzę. Dlatego też w ostatnich dekadach doświadczyliśmy epidemii różnych zoonoz: Eboli, świńskiej i ptasiej grypy oraz epidemii kilku koronawirusów.

Mikroorganizmy nie „wędrują” jednak tylko w jedną stronę. Podczas najnowszej epidemii dowiedzieliśmy się o przypadkach zarażenia psów i kotów przez ludzi. Od człowieka zaraził się też tygrys i siedem innych dużych kotów w Bronx Zoo. Z kolei analizy genetyczne wykazały, że podczas epidemii SARS z lat 2002–2003 doszło do licznych zarażeń małych mięsożernych zwierząt przez ludzi. Z kolei w 2009 roku podczas epidemii ptasiej grypy aż 21 krajów poinformowało o zarażaniu się zwierząt od ludzi. Zjawisko takie nie jest całkiem nowe. Od lat 80. XX wieku naukowcy informują, że od ludzi zarażają się zwierzęta domowe, hodowlane oraz dzikie. To przenoszone przez ludzi choroby stały się jednym z czynników, przez który goryle górskie z Ugandy znalazły się na skraju zagłady.

Takie „odwrotne zoonozy” mogą być śmiertelnie groźne dla zwierząt. Ale eksperci martwią się, że mogą one stanowić też poważne zagrożenie dla ludzi.

Nowe wirusy i ich szczepy pojawiają się zwykle w wyniku mutacji lub wymiany materiału genetycznego w wirusem, który w tym samym czasie zaraził tego samego gospodarza. I to ten drugi proces – w przypadku wirusów grypy jest to skok antygenowy, w przypadku koronawirusów jest to rekombinacja genetyczna – powoduje, że patogeny przechodzące z człowieka na zwierzęta są tak niebezpieczne. Jak zauważa Casey Barton Behravesh, dyrektor w CDC National Center for Emerging and Zoonotic Infectious Diseases, „za każdym razem gdy wirusy mogą się mieszać z innymi, mogą powodować poważne choroby, szczególnie, gdy mogą przeskakiwać pomiędzy ludźmi a zwierzętami”.

Jednym z najlepszych „naczyń” do takiego mieszania się wirusów są jedne z najbardziej rozpowszechnione ze zwierząt hodowlanych – świnie. W roku 2009 wirus H1N1 zabił od 150 do 575 tysięcy ludzi w ciągu roku. Wirus ten zawiera segmenty genetyczne pochodzące od ludzi, ptaków, świń z Ameryki Północnej oraz świń z Eurazji. W ostatnich latach zainfekowano wiele ludzkich wirusów, które krążą wśród świń. „Wiemy o ptasich wirusach, które zarażają świnie. Do tego mamy dziesiątki, jeśli nie setki ludzkich wirusów, które pochodzą od ludzi. Skład genetyczny wirusów świńskiej grypy pochodzi więc większości od ludzi” – mówi Martha Nelson z amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia.

Wiemy, że od roku 2011 wirusy świńskiej grypy pochodzące od wirusów ludzkiej grypy zaraziły ponad 450 osób w samych tylko USA. Do większości infekcji doszło na targach rolniczych. Szczegółowe badania tych wirusów wykazały, że w bardzo ograniczonym stopniu są one w stanie przenosić się między ludźmi. Jenak im większa różnorodność genetyczna wirusów u gospodarza, w tym przypadku u świń, tym większe ryzyko pojawienia się wirusa, który będzie w stanie przenosić się między ludźmi. „To jak gra w rosyjską ruletkę. Wiemy, że te wirusy, które przeszły ze świń, są w stanie infekować ludzi. Jest tylko kwestią czasu pojawienie się szczepu zdolnego do transmisji pomiędzy ludźmi” – dodaje Nelson.

Mamy tutaj więc kilka poważnych czynników ryzyka. Świnie są świetnym naczyniem do mieszania się wirusów, wiemy, że ludzie zarażają je wirusami i wiemy, że następnie wirusy, po zmianach genetycznych, zarażają ludzi. Jeśli do tego dodamy fakt, że obecnie hoduje się na świecie niemal 700 milionów świń, a zwierzęta te są przemieszczane pomiędzy regionami i kontynentami, mają częsty kontakt z ludźmi i wieloma innymi świniami, to musimy przyznać, że istnieje tutaj wiele okazji do pojawienia się szczepu wirusa, który nie tylko zarazi ludzi, ale również będzie też przenosił się między nimi.

Na razie jednak nie wiemy, na ile duże jest realne ryzyko wybuchu epidemii w wyniku „odwrotnej zoonozy”. Na razie większość nowych zoonoz pojawia się w wyniku kontaktu ludzi z dzikimi zwierzętami. Jednak interakcja pomiędzy ludźmi i zwierzętami jest niezwykle złożona.

Jak dotychczas nie wydaje się, by „odwrotna zoonoza” miała miejsce podczas COVID-19. Wiemy o nielicznych przypadkach zwierząt, które zaraziły się od ludzi. Być może, chociaż nie jest to pewne, koty żyjące blisko siebie mogą przekazywać sobie nowego koronawirua. Jednak nie ma dotychczas żadnych dowodów, by zarażony nowym koronawirusem kot mógł przekazać go człowiekowi.

Autorstwo: Mariusz Bloński
Na podstawie: ScientificAmerican.com
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 2,33 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Maria
Użytkownik

Mariusz Błoński znów dokonał wykupaliska.

Kto notorycznie paskudzi prawdę w nauce? I czym się kieruje ?
Nie wiem, jak inni, ale megaloman naukowy – Andre Lwoff w swojej bezczelności i arogancji, powiedział, czym się kierował. https://www.nobelprize.org/prizes/medicine/1965/lwoff/lecture/
Jest on autorem obowiązującej definicji wirusa. Nie byłoby nic zaskakującego w jego wykładzie, nawet gdyby powołał się na autorytet Platona jako inspiratora swoich badań pod kątem szkodliwości nukleoprotein w organizmie. GDYBY TO UDOWODNIŁ ! Ale on tego NIE UDOWODNIŁ ! Na dodatek miał czelność powiedzieć, że zignorował naukową weryfikacje wyników badań ! To jest skandal w stylu bezczelnej hucpy.
Cytuję kilka pierwszych zdań z jego wykładu noblowskiego: “Interakcja między wirusem, komórką i organizmem
Organizm to zintegrowany system współzależnych struktur i funkcji. Organizm składa się z komórek, a komórka składa się z cząsteczek, które muszą działać w harmonii. Każda cząsteczka musi wiedzieć, co robią inne. Każdy musi być zdolny do odbierania wiadomości i musi być wystarczająco zdyscyplinowany, aby być posłusznym. Znasz przepisy regulujące regulacje. Wiesz, jak rozwinęły się nasze idee i jak najbardziej harmonijne z nich zostały połączone w konceptualną całość, która jest fundamentem biologii i nadaje jej jedność.
Dla filozofa porządek jest całością powtórzeń przejawianych, w postaci rodzajów lub praw, przez postrzegane przedmioty. Porządek jest zrozumiałym związkiem. Dla biologa porządek jest sekwencją w przestrzeni i czasie.[size=18] JEDNAK WEDŁUG PLATONA WSZYSTKIE RZECZY POWSTAJĄ Z ICH PRZECIWIEŃSTW. PORZĄDEK ZRODZIŁ SIĘ Z PIERWOTNEGO NIEPORZĄDKU, A DŁUGA EWOLUCJA ODPOWIEDZIALNA ZA OBECNY PORZĄDEK BIOLOGICZNY MUSIAŁA WYWOŁAĆ NIEPORZĄDEK.

Organizm jest społeczeństwem molekularnym, a porządek biologiczny jest rodzajem porządku społecznego. Porządek społeczny jest przeciwny rewolucji, która jest nagłą zmianą porządku, i anarchii, która jest brakiem porządku.
Przedstawiam dziś zarówno rewolucję, jak i anarchię, za którą na szczęście nie jestem jedyną odpowiedzialną. Jednak anarchia nie może przetrwać i prosperować inaczej niż w uporządkowanym społeczeństwie, a rewolucja prędzej czy później nowym porządkiem.[size=18] WIRUSY NIE PRZESTRZEGAJĄ OGÓLNEGO PRAWA. SĄ TO BEZWZGLĘDNE PASOŻYTY, KTÓRE ZRODZONE Z NIEPORZĄDKU STWORZYŁY NIEZWYKŁY NOWY PORZĄDEK, ABY ZAPEWNIĆ SOBIE PRZETRWANIE.”
To jest wyjątkowy tupet. Żeby zniszczyć komórki i za zniszczenie obarczyć składniki zawarte w komórce.
Co się zatem stało ? Doświadczenia A.L. polegały na niszczeniu komórek bakterii Escherichia coli promieniowaniem UV (Pałeczka okrężnicy – Gram-ujemna względnie beztlenowa bakteria należąca do rodziny Enterobacteriaceae. Wchodzi w skład fizjologicznej flory bakteryjnej jelita grubego człowieka oraz innych zwierząt stałocieplnych. Wikipedia)
Proces niszczenia ścian komórkowych bakterii nazywa się LIZĄ. Liza (gr. lysis ‘rozpuszczenie’) – rozpad obłonionych elementów (zwykle komórek) poprzez dezintegrację ich błony i wylanie się zawartości do środowiska. W organizmach proces ten wywoływany jest przez różne enzymy (głównie lizozym, ale także różne enzymy bakterii, pierwotniaków, czy też fagocytów), antybiotyki oraz inne związki chemiczne.
Na skutek lizy z komórek wypływała ich zawartość – nukleoproteiny. Andre Lwoff upatrzył sobie wroga w składniku komórki – połączeniu kwasu nukleinowego z białkiem – nukleoproteinie. Kiedy zniszczona została duża ilość E.coli, nukleoproteiny Z NIEKTÓRYCH ZNISZCZONYCH BAKTERII przyspieszały zjawisko dezintegracji pozostałych bakterii . ALE NIE WSZYSTKIE ! Zatem, żeby w opisie własności nukleoproteiny wszystko się zgadzało, Lwoff dodał MAGICZNY PRZYMIOTNIK : POTENCJALNIE.
I dlatego POTENCJALNOŚĆ w połączeniu z PATOGENICZNOŚCIĄ “nowego wirusa” spacyfikowała “cywilizowaną” judeologicznie część globu.

WIARA w sztuczne tworzenie czy nawet spontaniczne powstawanie “nowych’ drobnoustrojów czy enzymów, to jest pogląd metafizyczny. Z nawiedzonymi, twierdzącymi, że wirus się zmutował z nietoperza, małża, ptaka, czy świni, jest przekonaniem światopoglądowym. Mikroorganizmy w historii życia na Ziemi powstały przed roślinami i zwierzętami. Są elementem obiegu materii, służą życiu. A życie nie podlega prawom chaosu. Chaos jest tylko w głowach porażonych judeologicznie.