Odkryto zupełnie nową klasę czarnych dziur

Opublikowano: 06.11.2019 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości z wszechświata

Liczba wyświetleń: 18

Czarne dziury mają ważne znaczenie dla zrozumienia Wszechświata, dlatego naukowcy stale przeczesują kosmos w poszukiwaniu tego typu obiektów. Z najnowszych badań wynika, że najwyraźniej pominięto nieznaną dotychczas klasę czarnych dziur, które są rekordowo małe.

Czarne dziury, podobnie jak gwiazdy neutronowe, powstają, gdy dochodzi do kurczenia się i eksplozji niektórych gwiazd. Masa czarnych dziur mieści się w przedziale od 5 do 15 mas Słońca, natomiast masa znanych nam gwiazd neutronowych nie przekracza 2,1 masy Słońca. Gdyby masa gwiazd neutronowych przekroczyła granicę 2,5 masy Słońca, zapadłaby się w czarną dziurę.

Jednak w 2017 roku, naukowcy posługujący się detektorem fal grawitacyjnych LIGO namierzyli dwie łączące się czarne dziury. Zdarzenie wystąpiło w galaktyce oddalonej o 1,8 miliona lat świetlnych od Ziemi. Badania wykazały, że jedna z czarnych dziur miała masę 31 mas Słońca, a druga 25 mas Słońca. Oznacza to, te dwie czarne dziury znacznie wykraczały poza przyjęty zakres mas.

Todd Thompson, profesor astronomii na Uniwersytecie Stanowym Ohio i jego zespół postanowił sprawdzić, czy istnieją czarne dziury, których masa znajduje się poniżej tego zakresu. Naukowcy przeanalizowali dane z eksperymentu APOGEE (Apache Point Observatory Galactic Evolution), który pozwolił zgromadzić widma ponad 100 tysięcy gwiazd w Drodze Mlecznej. Analiza widma pozwala określić, czy gwiazda krąży wokół jakiegoś obiektu – w tym przypadku czarnej dziury.

Ostatecznie naukowcy skupili się na zestawie 200 gwiazd i połączyli tysiące zdjęć każdego potencjalnego układu podwójnego z programu przeglądu nieba ASAS-SN (All Sky Automated Survey for SuperNovae). Na drodze tych poszukiwań odkryto czerwonego olbrzyma, który krąży wokół nieznanego wcześniej obiektu kosmicznego o stosunkowo małej masie. Przeprowadzone obliczenia i dane pochodzące z spektrografu TRES (Tillinghast Reflector Echelle Spectrograph) zainstalowanego w teleskopie Tillinghast oraz satelity Gaia wykazały, że jest to czarna dziura o rekordowo niskiej masie zaledwie 3,3 masy Słońca.

Najnowsze badania pozwoliły odkryć nową klasę mało masywnych czarnych dziur, a także opracować nową metodę poszukiwania takich obiektów w kosmosie. Co ciekawe, naukowcy nie mieli pojęcia, że czarne dziury o tak niskiej masie w ogóle mogły istnieć.

Na podstawie: Phys.org
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Dandi1981
Użytkownik
Dandi1981

Czarne dziury znajduja sie w centrum kazdej galaktyki to one sprawiaja ze caly dysk galaktyki wiruje na jednym poziomie

Piron
Użytkownik
Piron

Dandi1981 myślę dokładnie tak samo, uważam iż masa i grawitacja czarnych dziur znajdujących się w centrum każdej galaktyki jest na tyle duża, aby utrzymać wirujące dyski (ramiona) galaktyczne na swoim miejscu.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Zważywszy odległość najdalszych ramion od centrum galaktyki i siłę oddziaływania grawitacyjnego spadającego wykładniczo wraz z odległością, uważam, że jednak fizycy mają rację a wy się mylicie.

Aby utrzymać integralność galaktyki widzieć je trzeba bardziej jak masę słonecznych kruszyn zanurzonych w wirze niewidzialnego oceanu czarnej albo bardzo małej (poziomu kwarków) materii kosmosu.

Piron
Użytkownik
Piron

Masa zgodziłbym się z tobą, gdyby fizyka funkcjonowała tak jak 150 czy 200 lat temu (80% fizyki doświadczalnej i 20% teoretycznej) obecnie cała ta dziedzina bardziej przypomina “wróżenie z fusów”, ponieważ ok 80% to teorie których w żaden sposób nie da się udowodnić doświadczalnie. Dlatego uważam iż równie dobre jak nie lepsze pojęcie o funkcjonowaniu wszechświata (od większości pseudo fizyków) może mieć “Genek z monopolowego”, lub “Zośka z kwiaciarni”.

realista
Użytkownik

ta, jasne… Kruger i Dunning mieliby ubaw… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ja tam u Zośki nauk pobierać zamiaru nie mam, ale o astronomii to akurat wiem, że jest ona wypadkową ciągłej obserwacji. Teorie zaś są próbą opisania tego, co oglądamy.

I tak w przypadku galaktyk i ich ruchu okrężnego okazało się z obserwacji, że teoria wysnuta na podstawie innych obserwacji obrotu planet wokoło Słońca nie ma tu zastosowania lub nie opisuje wszystkiego. Przy stosunkowo małych odległościach grawitacja Newtonowska odgrywa znaczenie dominujące, dlatego rok na Ziemi jest wielokrotnie krótszy niż na Jowiszu. Natomiast przy odległościach galaktycznych, w których obserwuje się jednakową prędkość kątową gwiazd niezależnie od odległości od centrum galaktyki, co znaczy że rok galaktyczny jest stały dla wszystkich gwiazd w galaktyce (może oprócz ścisłego centrum galaktyki, w których grawitacja czarnych dziur przeważa), opis bliższy jest obserwacjom mechaniki płynów. Stąd czarna materia.