Odbieranie dzieci stało się w Polsce biznesem

Opublikowano: 24.08.2013 | Kategorie: Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 913

“Łowcy dzieci grasują i wybierają co słabsze ofiary, żeby je zabrać z ich rodzin” – pisze na swoim blogu europoseł Janusz Wojciechowski poruszony historią 5-letniego Maćka, którego pracownicy socjalni chcą odebrać dziadkom, bo chłopiec jest – według urzędników – zbyt… otyły. Polityk PiS już interweniuje u Rzecznika Praw Dziecka.

Poseł Wojciechowski przyznaje, że poruszyła go historia Maćka, a szczególnie fragment wiadomości na jednym z internetowych portali: “Kuratorka sądowa zagroziła dziadkom pięcioletniego Maćka, że odbierze im chłopca, ponieważ jest za gruby. Jej wniosek trafił już do sądu, we wrześniu odbędzie się rozprawa.
“Kuratorka powiedziała przy Maćku: “Pasiecie go jak świnię”. Mały się rozpłakał” – opowiada pani Lucyna Łacina, która wspólnie z mężem od pięciu lat opiekuje się wnukiem…”

“Na razie to tylko wniosek kuratorki sądowej, sąd podejmie decyzję we wrześniu. Ale sam wniosek napawa przerażeniem” – pisze Janusz Wojciechowski. “Jeśli można zabrać dziecko, z tego powodu, że za dużo je, to można i z każdego innego. Drugie jest niejadkiem, to je zabiorą, że jest za chude. Trzecie zabiorą, że jest za małe, czwarte że za duże, piąte, że za dużo siedzi przed komputerem, szóste, że nie ma komputera, siódme że się za mało uczy, ósme, że za dużo… jak ktoś chce cudze dziecko zabrać, każdy pretekst jest dobry.”

I podkreśla, że dramat Maćka nie jest w Polsce odosobniony. Na blogu wspomina wiele innych historii dzieci, którymi zainteresowali się urzędnicy. Na nieszczęście maluchów.

“Z początku myślałem, że w tym szaleństwie jest tylko ideologia. Szalona lewacka ideologia, ze rodzina to patologia i najlepiej ją rozbić. Nawet język podporządkowany został tej ideologii – rodzina patologiczna, przemoc w rodzinie… W związkach partnerskich nie ma przemocy, w konkubinatach nie ma, tam wszystko jest w porządku, całe zło jest w rodzinie – tak głosi ta ideologia walki z rodziną, a zabieranie dzieci z byle powodu, bądź zupełnie bez powodów jest jej konsekwencją. Ale to nie tylko ideologia. W tym szaleństwie jest też inna metoda – to jest biznes” – tłumaczy europoseł.

“W Polsce zaczyna działać biznes zabierania dzieci, biznes, w którym biorą udział zaangażowani weń urzędnicy, kuratorzy, psycholodzy i nie wykluczam, że i niektórzy sędziowie też” – pisze J. Wojciechowski.

Autor: gb
Na podstawie: januszwojciechowski.salon24.pl
Źródło: Niezależna


TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. Jedr02 24.08.2013 11:43

    A dla kogo zabierają te dzieci? Czeum w taki sposób zamiast prosto z domu dziecka? Łatwiej by było się zresztą z takim dzieckiem wówczas dogadać. Bo by może jego tęsknoty za prawdziwym rodziciem były słabsze.

    Głupawa jest też ta tyrada na szaloną lewacką ideologie. Tworzą socjolistyczno-konserwatywni politycy takie demagogiczne obrazy strasznych lewaków. Głupkowate teksty jak to propagande się sieje. Zwiazków partnerskich oficjalnie nie ma, a tak jak są jest ich bardzo mało w skali społeczeństwa, nie ma w nich też dzieci zwykle. Są dwie dorosłe osoby, mniej uwiązane ze sobą. Raz że nie ma dzieciaków do bicia, to dwa dużo prędzej się rozejdą takie osoby jak któraś będzie zbyt agresywna. I w ogóle jest mało takich związków. Jakim więc sposobem media miałyby trąbić akurat o tych związkach? A Konkubinat to się niby czym różni od rodziny? Świstkiem papieru czy poklepaniem przez księdza? To jest dopiero robienie ludziom wody z mózgu 🙂 Abstrahując że media nie uciekają od okreśenia konkubent i zawsze jak ktoś o takim pięknym tytule coś zrobi to podkreślają ten fakt. Ale PiS musi dbać o to żeby ich elektorat czul się zagrożony i chciał się jednoczyć pod ich banderą. To samo zresztą robi PO strasząc PiSem. Niezła partia swoją drogą jak strasząc PiSem można dostać 40% w wyborach 🙂
    A najlepsze to jest to że ma pretensje do ideologii lewackiej, a ciekawe jakie są poglądy gospodarcze PiSu jak nie lewacko-populistyczne. Sami są popolityczną partią odwołującą się do wartości socjalizmu w kwestiach gospodarczych. Tylko że społecznie jadą jakimś karykaturalnym konserwatyzwem.

  2. Martinus 24.08.2013 12:51

    Niż demograficzny powoduje te działania. Tu nie chodzi o dzieci tylko o ratowanie posad dla ich państwowych opiekunów. Dużo się mówi o zamykaniu szkół, a nie słyszałem o zamykaniu domów dziecka. Poza tym są zawodowe rodziny zastępcze, różni kuratorzy i inni utrzymujący się z opieki nad dziećmi. Gdy dzieci brakuje to system próbuje uzasadnić swoje istnienie, by wydawało się, że jest nadal potrzebny. To nie tylko polska specyfika, wystarczy poczytać co robią niemieckie Jugendamty.

  3. jestemtu 24.08.2013 14:06

    Najpierw zabiorą dziecko bo jest za grube. Potem za to że ma czkawkę.
    To wszystko zmierza do urzędniczej kontroli nad rodziną, i rozbicie jej. Urzędasy (pewnie zgodnie z trenadami nwo), chcą doprowadzić do sytuacji gdzie dziecko będzie przedmiotem wypożyczonym rodzicom przez “państwo”, które będzie określać jak mają je wychowywać, żywić itd. Jeśli biurwy uznają że rodzice nie wychowują dziecka zgodnie z ich zaleceniami, nauczają rzeczy które( ich zdaniem) są bezużyteczne, lub nie zgodne z obowiązującą definicją nauki. Uznają ich za zagrożenie dla społeczeństwa i odbiorą “zabawkę”.
    [Założenia już chyba nie tylko Angsocu]

    Wystarczy przejść się ulicami miast i bez trudy wyłapywać, “źle wychowywane” dzieci, które należy odebrać ich rodzicom.

    Ciekawe że nie interesują się dziećmi bogatych rodziców, że są za grube, za chude, czy rozpieszczone. Założę się że najwięcej tego typu spraw dotyczy rodzin ubogich i mniej zamożnych.

    Proponowałbym rzucić okiem w miejscu zamieszkania kuratorki, sprawdzić w jej rodzinie, czy aby nie “pasie jakiejś świni”, któreś z jej krewnych.

  4. Jedr02 24.08.2013 21:52

    Szeroki spisek ten NWO jak urzędasy wszystkie w tym siedzą i działąją zgodnie z jego wytycznymi. I co we wszystkich państwach urzędasy robią dla NWO w celu rozbicia rodzin? To ile osób bierze udział w tym spisku? 500 000 milionów ?:P

    Ciekawe że się prawie w ogóle nie interesują żadnymi dziećmi. Ciekawe ile osób zna z zycia takie przypadki. Zdarzy się pare na całą Polskę i już czemu się u bogatych nie zdarza. No choć i tu fakt że bogaty nawet jakby próbowali coś takiego zrobić znalazłby dobrego prawnika i by sprawe wygrał jak co 🙂

    Martinus, no to na takich pojedyńczych przypadkach cały system na pewno utrzymają. Jugentamty to raczej działają w celu germanizacji, a nie utrzymywania kuratorów. I działają na większą skale a nie pojedyńcze przypadki.

  5. Rozbi 24.08.2013 22:29

    No cóż – ostatnio w swoim lokalnym tygodniku czytałem iż w moim mieście w domu dziecka WSZYSTKIE dzieci są porzucone przez rodziców – podkreślam porzucone.. a nie zabrane – nie ma też sierot.

    Więc co innego robić z tymi porzuconymi dziećmi?

  6. jestemtu 25.08.2013 09:22

    @Jedr02
    Nikt nie powiedział że te urzędasy należą do “spisku”.
    Nadmieniłem że postępują zgodnie z jego wytycznymi. Drobna różnica, a jaki oddźwięk 😛

    Skoro to nic wielkiego( odebranie dziecka, bo jest za grube), to po co to nagłaśniają, robią zamieszanie dla nabijania oglądalności.
    No i widzisz to w skali kraju, ale takie przypadki nie są domeną Polskich urzędasów, a takie postępowanie zdarza się w całej europie.

    Nie chodzi tutaj o zapełnianie biduli, ale bardziej o zastraszenie rodziców i danie sygnału że to urzędnicy będą decydować jak mają wychowywać dzieci.

    Oczywiście można to traktować jako teorie spiskową, ale w każdej bujdzie jest ziarnko prawdy. I oby to ziarnko nie okazało się zalążkiem jakiegoś chwasta.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.