Obłęd zbiorowy wczoraj i dziś

Opublikowano: 09.10.2021 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1342

Prawdę na ogół trudną do przyjęcia każdy woli odrzucić. Fałsz zawierający element pokusy jest chętnie akceptowany. Karmiący iluzjami zawsze znajdzie grono zwolenników. Ofiarą niechęci, jeśli nie wściekłości zawsze zostaje ten kto podważa iluzje. Jak głosił Carl Jung największym zagrożeniem cywilizacyjnym nie jest przyroda, ani choroba, lecz ludzka nieumiejętność radzenia sobie z własną mentalnością. Człowiek jest w stanie bardzo zaszkodzić drugiemu co ilustruje powiedzenie „człowiek człowiekowi wilkiem”. To odwieczna prawda potwierdzona zjawiskami w okresach wojen, gdy chora mentalność staje się normą opisywaną jako psychoza epidemiczna. Nie głód, ani trzęsienie ziemi, mikroby, czy nowotwory zagrażają człowiekowi w takim stopniu, jak niszcząco potrafi być zgubna zbiorowa psychoza, przeciwdziałanie której jest niemożliwe.

Powszechne szaleństwo ogarniające znaczną część populacji prowadzi do utraty kontaktu z rzeczywistością i akceptacją złudzenia. Dwa przypadki masowej psychozy w Ameryce i Europie w XVI i XVII wieku – polowanie na czarownice, potwierdzają działanie tego mechanizmu. Rozwój systemów totalitarnych XX w. nawiązywał do tego doświadczenia. W dobie polowań na czarownice mnóstwo kobiet pod wymyślonym pretekstem skazywano na śmierć w płomieniach. Nie popełniły one przestępstw, za co miałyby być pozbawione życia, ale były ofiarą zbiorowego szaleństwa środowiska w jakim żyły. Radykalizm tamtych czasów, jak opisuje Frances Hill, doprowadził do masowej ucieczki kobiet z niektórych rejonów Szwajcarii. Pojawienie się zbiorowej histerii, ma druzgocące skutki. Jednostki żyjące w społeczeństwie dotkniętym zbiorową psychozą mają poczucie niższości, są tłamszone moralnie i duchowo. Dla zmniejszenia różnic między otoczeniem i własną osobą starają się przyjąć narzucony styl, by wtopić się w środowisko z chęci przetrwania. Zachowanie ich staje się irracjonalne, emocjonalne, nacechowane błędnymi rozwiązaniami, przez które przestają być wiarygodne. Ulegając wpływom grupy, jednostka dopuszcza się przestępstw, których nigdy w normalnym społeczeństwie nie popełniłaby. Najgorszym w tych okolicznościach jest brak świadomości występowania owego zjawiska i radzeniu sobie z nim. Trudność zobiektywizowania oceny przez jednostkę jest taka sama jak przez całą zbiorowość. Zastanawiając się nad przyczyną obłędu jednostki poszukujemy odpowiedzi jak zapobiec nieobliczalnym skutkom szaleństwa zbiorowego.

Znajomość przyczyn choroby pozwala ją wyleczyć. Obłęd może być wynikiem uszkodzenia mózgu, nadmiaru leków, alkoholu, bądź innych chorób, ale pomińmy je jako zmiany fizyczne. Istnieje bowiem zespół czynników psychicznych wywołujących psychozę. Należą do nich: strach, duża doza emocji negatywnych pod wpływem nagromadzenia się złych wiadomości, lęki prowadzące do paniki. W takiej atmosferze człowiek w naturalnym odruchu poszukuje pomocy, by wyzwolić się z natłoku wyczerpujących doznań psychicznych. Przy braku pomocy uruchamiają się mechanizmy adaptacyjne. Chęć pokonania strachu, ucieczki przed zagrożeniem wyzwala wolę walki, albo psychozę polegającą na przemieszaniu faktów i fikcji zapobiegającym napadowi paniki. W ten sposób, etapami powstaje osobowość schizofreniczna. Człowiek owładnięty paniką inaczej postrzega fakty, odczuwa zagubienie nie wiedząc jak sobie poradzić z otaczającymi go zjawiskami. Kolejnym etapem jest próba uporządkowania łamigłówki pozwalająca zrozumieć nienormalności zachodzące w otoczeniu. Człowiek odwołuje się w tej fazie do własnego doświadczenia i spostrzeżeń. Ocena jest jednak zaburzona złudzeniem, że przyjęcie mechanizmów adaptacyjnych wystarczy do przetrwania. Negatywne bodźce dostarczane z zewnątrz nie wygasną. Ceną jest utrata kontaktu z rzeczywistością i narastanie lęku. Przy słabej odporności psychicznej dochodzi do załamania psychicznego. Zespół opisanych czynników oddziałuje identycznie na jednostkę, jak i na zbiorowość, która poddana jest strachowi rzeczywistemu, bądź sfabrykowanemu. Tak samo jak złudzenia mogą mieć różną postać, obłęd potrafi przybierać rozmaite formy uwarunkowane kulturowym i historycznym doświadczeniem społeczeństwa i kontekstem bieżącym.

Współczesne społeczeństwo totalitarne powstaje w wyniku działalności scentralizowanego systemu władzy przy wyeliminowaniu praw jednostki. Totalne państwo tworzy wszechwładny rząd i uprzedmiotowione masy ludzkie. Podział na rządzących i rządzonych prowadzi do patologizacji obu grup. Podatni na korupcję rządzący nabywają iście boskich cech, diametralnie odmiennych od skrajnie niedoskonałych istot poddanych ich nieograniczonej i bezkarnej działalności. Poddani ulegają transformacji do postaci uległych, zdziecinniałych i bezradnych. Mamy do czynienia ze zjawiskiem totalnego przeobrażenia natury ludzkiej jako takiej. Trzeźwe umysły stają się powoli chorymi. Holenderski badacz totalitaryzmu Joost Meerloo opisujący zjawisko „gwałtu umysłowego” skonkludował: „Dziwne reakcje społeczeństwa sterowanego totalnie porównywane z całością jego kultury są podobne do chorego umysłu schizofrenika”. Złudzenia, obietnice potrafią przeistoczyć dojrzałą kobietę, mężczyznę do mentalności bezradnego i uległego dziecka. Społeczeństwo tak uformowane jest wygodne do sprawowania nad nim pełnej kontroli przez polityków i biurokratów. Gruntuje to przeświadczenie rządzących, że są jedyną światłą grupą powołaną do sprawowania władzy dyktatorskiej. Żądni nieskończonej władzy nad bezwolnymi masami doprowadzają do niewyobrażalnej skali cierpienia i ruiny. Początkiem tych doświadczeń i ludzkiego nieszczęścia jest jednostka wspomagana przez chronicznie zachłannych na stan posiadania oligarchów. Maniakalne przekonanie jednostkowego przywódcy o jego misji niezależnie od ideologii (faszyzm, komunizm, technokratyzm, globalizm), zawsze prowadzi do bezwzględnej dominacji psychotycznego władcy nad masami z wykorzystaniem narzędzi masowej psychozy wspieranej iluzją stale oddalanego w czasie dobrodziejstwa. Upraszczając ten fenomen J. Meerloo ujmuje jego sedno tak: „Jest to proces zwyczajnie oparty na odpowiedniej reorganizacji i manipulacji uczuciami zbiorowymi”. Neologizm wprowadzony do nazwania efektu tej strategii zarządzania masami interpretowany jest jako „menticide” (samobójstwo umysłowe). Oznacza systemowe, zaplanowane odczłowieczenie dawnego homo sapiens. Poza upośledzeniem umysłowym zakłada także zniszczenie życia duchowego, wyrugowanie potrzeb kulturowych. Triumfalny wynik socjologiczny zapewnia perwersja władzy i oportunistyczny system sądownictwa.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Liczba ocen: 10 , średnia ocena wartości wpisu: 5,00 na 5 możliwych)
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. walirlan 09.10.2021 13:47

    Mogę się zgodzić z wieloma myślami zawartymi w tym artykule, ale jest sporo nieścisłości.
    Zacytuję tylko jeden cytat:

    “Poddani ulegają transformacji do postaci uległych, zdziecinniałych i bezradnych.”

    Zgadza się, ale tylko w pewnej części, dlatego to stwierdzenie jest półprawdą. Ci poddani tacy się stają, ale… wobec sprawujących władzę, co z kontekstu tego cytatu nawet może wynikać. Ale druga strona medalu jest taka,że ci ulegli, zdziecinniali i bezradni wobec polityków sprawujących władzę (tak naprawdę tylko udających, że sprawują władzę) są okrutni, podli, “bardzo mądrzy”, cwani i silni wobec zwykłych, dobrych ludzi, ludzi, którzy wciąż zachowali człowiecze cechy.
    I tego stwierdzenia zabrakło mi w tym artykule. A warto to było podkreślić. Dlatego społeczeństwo stało się społeczeństwem psychopatów, tak jak rządzące nimi za pośrednictwem polityków – widzialnych przez społeczeństwo kacyków elit – niewidzialne siły posiadające wszystkie kraje na całym świecie.
    Tutaj nie ma nic trudnego. Elity od zawsze grały na niegodziwej naturze “człowieka”.
    Nigdy w historii jednak nie było to tak widoczne jak dzisiaj.
    Pieniądze tworzone przez nich z niczego całkowicie determinują życie chorego społeczeństwa, które w ogóle nie chce zauważyć, że haruje, zadłuża się na kilkadziesiąt lat za coś, co tak naprawdę nie istnieje, tylko ono postanowiło w to uwierzyć.
    Przecież żaden normalny człowiek nie uzna jakiegoś śmierdzącego papieru za coś wartościowego, nie mówiąc o wartości cyferek na ekranach komputerów, A JEDNAK TO SIĘ DZIEJE.
    Dlatego sama nazwa WSPÓŁCZESNEGO PIENIĄDZA – zaakceptowana przez chorych psychicznie “ludzi” – pieniądz fiducjarny pokazuje, że jest on BEZ ŻADNEJ WARTOŚCI, bo tak jest w istocie i z tego można się śmiać poprzez łzy.
    A jednak wszyscy stali się zniewoleni przez ten właśnie fałszywy pieniądz. I ten właśnie pieniądz bez żadnej wartości rządzi chorym, niegodziwym światem, niezależnie od kraju, czy kontynentu.

  2. Fenix 09.10.2021 14:35

    Osobista władza jednostki do wyboru prawa jest humanitarna . Dehumanizuje jednostki sprawowana władza nad ludźmi , to zdemoralizowana władza.

  3. Foxi 09.10.2021 19:31

    Wnioski? Należy zachować zdrowe podejście do życia i być niezdemoralizowanym. Obecnie właściwie jest to niewykonalne bez zewnętrznej pomocy kogoś kto zachował wgląd albo kultywuje starożytny przekaz nauczający jak człowiek ma odnajdywać się w tej okrutnej materialistycznej rzeczywistości. Współczesna młodzież pozostawiona bez pomocy nie ma żadnej szansy by samodzielnie wydostać się z niewolniczego systemu korpo, oni nie mają nawet wiedzy że istnieje coś poza tym systemem w którym żyją i podtrzymują jego istnienie swoją życiową aktywnością.

  4. Dgruzin 10.10.2021 12:20

    @ walirlan
    Uwagi początkowe naprawdę OK.
    ..
    — A jednak wszyscy stali się zniewoleni przez ten właśnie fałszywy pieniądz. —
    Veto. 1- Ludzie nie są zniewoleni przez pieniądz, on jest tylko narzędziem. 2- Poza tym nie wszyscy.
    ..
    — Elity od zawsze grały na niegodziwej naturze “człowieka” —
    Na podstawie czego wnosi Pan, że NATURA CZŁOWIEKA jest niegodziwa? Natura czyli coś najbardziej pierwotnego. Natura jest neutralna jeśli spojrzymy na przyrodę, aczkolwiek widać element doskonalenia się zwany mniej lub bardziej trafnie ewolucją. Im organizm na wyższym poziomie tym więcej widać troski, empatii, współdziałania. Jeśli jednak przyjmiemy, że NATURA jest nie tylko energetyczna (materia jest energią) to przyglądając się np podpowiedziom sumienia dostrzeżemy prawość i dobro. Stan w jakim jesteśmy jest wynikiem naszych poprzednich decyzji, ingerencji ET (będącego sługusami ciemności) w naszą genetykę i kilku innych rzeczy.
    ..
    — pieniądze całkowicie determinują życie … —
    Nieprawda. Istnieje coś takiego jak ofiarność, wspaniałomyślność i dziesiątki innych rzeczy, które jakaś część społeczeństwa przedkłada nad pieniądze. Słowo determinować jest dość mocne.

  5. walirlan 11.10.2021 12:07

    @Dgruzin.

    Witam i dziękuję za odniesienie się do mojego komentarza.
    Wszystkie swoje wnioski wyciągam na podstawie obserwacji. Społeczeństwo stacza się w przepaść z zawrotną prędkością.
    Wszystko co napisałem odnosi się do ogółu społeczeństwa, do jego wspólnej cechy jako całości i to miałem na myśli, a nie do JEDNOSTEK, które są w małej ilości, tak małej, że prawie to nie ma znaczenia.

    Co do pieniądza to absolutnie się nie zgadzam. Pieniądz POWINIEM być narzędziem do funkcjonowania społeczeństwa zapewniając mu stabilizację, ale to co się dzieje obecnie na świecie pokazuje, że jest narzędziem do kompletnej kontroli całej chorej populacji. Za pomocą EWANGELII KONSUMPCJONIZMU nasz świat popadł w całkowite zło – proszę wyszukać ten artykuł – on Panu naświetli to, co mam na myśli.

    Pieniądz tworzony z niczego, a taki obecnie jest, nie jest narzędziem dla dobra społeczeństwa, tworzą go zwykli kryminaliści i bandyci, bardzo wąska grupa, która niszczy cały świat, steruje politykami, kupuje ich, i nawet tego nie ukrywają, bo sami przyznają, że jest to pieniądz fiducjarny, czyli… niech Pan sam sprawdzi co to oznacza.

    Broni Pan społeczeństwa przede mną przypisując mu dobro z natury…

    No cóż, niech Pan spojrzy na to, co dzieje się na świecie i niech Pan się zastanowi: czy byłoby to możliwe gdyby społeczeństwo pragnęło dobra, sprawiedliwości, miłości, stabilności, pokoju, gdyby społeczeństwo pragnęło wartościowych i szlachetnych rzeczy?

    NIE. W takim społeczeństwie szumowiny, bandyci, złodzieje, cwaniacy nie mieliby prawa istnienia, a JEDNAK o zgrozo – właśnie tacy są wystawiani na piedestał i wręcz oni rządzą tym społeczeństwem. Innymi słowy społeczeństwo ma takich rządzących na jakich zasługuje i jakich samo wybiera. To są zgniłe owoce jakie społeczeństwa na całym świecie cały czas zbierają.

    Proszę zauważyć: Wszystkie wartości moralne upadły, atak na normalność to codzienność, wartości rodzinne są wyszydzane, zboczenia są promowane i zachwalane, dzieci w przedszkolach odwiedzają zboczeńcy, i tylko garstka się temu sprzeciwia, Europę zalewa fala multi-kulti, kim trzeba być by tego nie widzieć, że jest totalna degradacja naszego życia? A dla społeczeństwa liczą się pozory. Wolą pudrować zgniłego trupa niż się go pozbyć. Kłamstwo i cwaniactwo to cnoty, to umiejętność radzenia sobie w społeczeństwie, już nieraz słyszałem, że ja robiłbym to samo… (co politycy, czyli kradłbym gdybym tylko mógł)… O czym to świadczy?

    Te cechy, o których Pan pisze są coraz rzadsze, ale jeszcze są, tylko z całą pewnością jest ich coraz mniej, one zanikają stosownie do tego im bardziej to społeczeństwo się stacza na dno. Osoby takie często, które są dobre, przejawiają empatię, stają się ofiarami tego społeczeństwa, są wyzyskiwani, wyszydzani i często są kozłami ofiarnymi w swoich rodzinach czy w swoim środowisku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.