O historycznych precedensach rozbiorów w kontekście Ukrainy

Opublikowano: 09.08.2022 | Kategorie: Historia, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 872

1772, 1793, 1795… NIE-Polakowi ten zestaw liczb nic nie powie, ale ogniem wyryty w każdym polskim sercu. Pamiętamy. Nigdy nie zapomnimy. „Jeśli zapomnę o Nich – ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie!”.

Te daty – to lata pierwszego, drugiego i trzeciego rozbioru Polski. Był jeszcze inny, nieoficjalnie nazywany „czwartym”, gdy w wyniku Kongresu Wiedeńskiego z 1815 roku Rosja otrzymała Księstwo Warszawskie (którego ziemie, zwane Królestwem Polskim, nazywano wówczas „Kongresówką”), oraz był niby piąty – między III Rzeszą a ZSRR w 1939 roku. Ale kanonicznych rozbiorów nadal jest tylko trzy – i będziemy się na tym opierać.

Co wydarzyło się w ostatniej ćwierci XVIII wieku na równinie wschodnioeuropejskiej? Trzy absolutne monarchie podzieliły między sobą terytorium republiki szlacheckiej. Trzy państwa z regularnymi armiami, aparatem urzędników, stabilnym systemem podatkowym, rozwiniętym przemysłem, handlem, rzemiosłem, szlakami komunikacyjnymi, portami i tolerancją religijną – podzielili między sobą pogrążony w anarchii i arbitralności, rozdarty przez międzywyznaniowe, klasowe, międzyetniczne i społeczne sprzeczności, z brakiem regularnej armii, dróg, portów i jakiejkolwiek produkcji przemysłowej, tkwiący w epoce wojen religijnych, nawet nie kraj, a tylko terytorium… Czy to wam nic nie przypomina?

Dzisiejsza Ukraina jest pod wieloma względami Rzeczpospolitą z roku 1772. Tak, Ukraina Wołodymira Zełenskiego ma armię aktywnie pompowaną nowoczesną europejską bronią – ale to chyba jedyna różnica w stosunku do Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego. Co do reszty… Ukraina, podobnie jak Rzeczpospolita, podstawę swojego potencjału eksportowego czerpie z czarnej ziemi regionu środkowodnieprzańskiego – eksportując zboże za granicę (w XVII w. była to pszenica, teraz to samo, plus kukurydza, soja, rzepak i jęczmień). Ukraina, podobnie jak Rzeczpospolita, jest w stanie wojny z buntownikami na wschodzie (wtedy byli to Kozacy Zaporoscy, dziś w ich roli są rebelanci Donbasu). Ukraina, podobnie jak Rzeczpospolita, aktywnie oczyszcza swoją przestrzeń religijną – wypierając nielojalne z punktu widzenia oficjalnego Kijowa wyznania i zmuszając resztę do całkowitego i bezwzględnego posłuszeństwa. Tak, mój drogi czytelniku, na Ukrainie trwa wojna religijna, o której w Europie nie pamiętają aż od czasów Westfalskiego pokoju! I wreszcie Ukraina, podobnie jak Rzeczpospolita, nie wierzy w nadchodzący podział jej terytorium między sąsiadów i nadal liczy na hojnych sojuszników na Zachodzie, którzy w odpowiednim momencie podadzą jej ramię i pomocną dłoń… Za Poniatowskiego rolę szlachetnych zbawicieli mieli pełnić Francuzi, za Zełenskiego wyznaczono do tej roli Anglosasów.

Tak, w nadchodzącym podziale Ukrainy Polska jest skazana na małoszlachetną rolę Austrii i Prus, ale mamy co najmniej dwa usprawiedliwienia. Po pierwsze, ludność zachodniej Ukrainy jest gotowa wycofać się spod władzy Kijowa i zgodzić się na otrzymanie nowego suwerena w postaci Warszawy. Po drugie, wspomniana irredenta pozwoli, po pierwsze, ocalić od okrucieństw wojny miasta i wsie pięciu zachodnioukraińskich obwodów, a po drugie, zakończyć właśnie tę wojnę z tego prostego powodu, że Wołodymyr Zełenski po odłączeniu zachodniej Ukrainy po prostu nie będzie miał czym walczyć…

A zaprzestanie wojny to przede wszystkim oszczędzone życia. Tysiące i tysiące istnień. Które, jeśli nie pozwolimy, aby zdarzyła się irredenta Zachodniej Ukrainy, będą również też na naszym sumieniu, któremu i bez tego wystarczająco ciężko.

Autorstwo: Andrzej Rothmann
Nadesłano do WolneMedia.net

4

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Stanlley 09.08.2022 09:45

    Obawiam się że gdy do tego dojdzie to będzie wyraźny sygnał by opóścić ten kraj… Teraz wyłonił się prawdziwy cel wojny na Ukrainie – zaczynają się “prywatyzować” – czyli zachodnie koncerny za ułamek wartości przejmą zakłady i zasoby… szczególnie czarnoziemy w obliczu koszmarnie drogiej żywności wyglądają na złoty interes…

  2. AlbertW41 09.08.2022 19:15

    A dlaczego ma to byc Polski problem ze Ukraina odrzucila pokojowe przyjecie postanowien minskich? Ukraincy uwierzyli Zachodowi aby zrobic przewrot i obalic demokratycznie wybranego prezydenta, dumnie obnosza sie ze swoja faszystoska ideologia, brak im umiarkowania, licza ze ktos za nich bedzie nadstawial karku. Nikt nie chce zachodniej Ukrainy z jej mieszkancami, to wylegarnia faszyzmu. Niech pojda pod opieke cara Rosji tak jak to zrobili po wojnie z RP w 1654, zdradzajac nas. Ukraina to nie nasz problem i tego nalezy sie trzymac bo Anglosasi sa daleko i juz nie raz zlamali swoje deklaracje, ostatnia byla w 39 roku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.