O glutaminianie sodu słów kilka

Opublikowano: 04.05.2010 | Kategorie: Zdrowie | RSS komentarzy

Przyszedł czas na kolejną, po aspartamie, „magiczną” substancję masowo dodawaną do przetworzonej żywności, od wielu lat – glutaminian sodu. Każdy, kto czyta etykietki ze składem, na pewno natknął się nie raz i nie dwa na ten specyfik (symbol E621). Glutaminian sodu został zakwalifikowany przez FDA i UE jako bezpieczny, nie nałożono żadnych ograniczeń na jego stosowanie w przetwórstwie i przemyśle spożywczym.

Pierwsze zastosowanie glutaminianu w kuchni przypisuje się Japończykom. Pewien glon morski, zwany listownicą japońską, zawiera bardzo duże ilość glutaminianu, nadając potrawom wyjątkowy smak, co spowodowało jej rozpowszechnienie jako przyprawę w kuchni azjatyckiej. W 1908 roku Japoński uczony wyizolował glutaminian z listowicy. Niedługo po odkryciu rozpoczął produkcje przyprawy, będącej oczyszczonym glutaminianem sodu, zwaną Aji-no-moto („istota smaku”). Tyle Wikipedia.

W pożywieniu występują dwa główne rodzaje glutaminianu:

– Kwas glutaminowy (L-glutamic acid), organiczny aminokwas, występuje naturalnie w prawie wszystkich białkach. Jest łatwo przyswajalny przez człowieka, pełni ważne funkcje w organizmie – zupełnie nieszkodliwy w niewielkich, naturalnie występujących ilościach.

– Natomiast bohater tego artykułu, czyli glutaminian sodu (znany też jako monoglutaminian sodu, MSG), jest otrzymywany w przetwórstwie poprzez fermentację węglowodanów, przy zastosowaniu pewnych rodzajów bakterii. Uzyskuje się go również poprzez hydrolizę i inne procesy chemiczne. Następnie produkt fermentacji rafinuje się do postaci białego proszku, dodaj się soli (sód) i w ten oto magiczny sposób otrzymuje się glutaminian sodu.

Używany jest głównie jako substancja wzmacniająca smak i zapach produktów i potraw. Ogromne jego ilości znajdują się w przyprawach takich jak „Warzywko” „Vegeta” czy też „Maggi”. Ukrywany często pod nazwami takimi jak: ekstrakt drożdżowy, autolizowane drożdże, hydrolizowane białka roślinne, hydrolizowane białka – wszystkie te substancje, są jednym i tym samym glutaminianem sodu. MSG zawiera także maltodekstryna, żelatyna,słód jęczmienny, serwatka, izolat sojowy – wszystkie z wymienionych dodatków do żywności zawierają glutaminian sodu. Jeśli na etykiecie jakiegoś produktu występują: aromaty, aromaty identyczne z naturalnym, przyprawy, mieszanki przyprawowe – produkt zawiera glutaminian sodu. MSG zawiera także sos sojowy. Produkty z soi zawierają duże ilość glutaminianu – np. „zdrowe” i „wegetariańskie” kotlety sojowe a’la schabowe. Słodycze, napoje w puszkach, wszelkie mieszanki przyprawowe typu „mieszanka do kurczaka/grilla/wołowiny”, sosy w proszku, buliony w kostkach – ogólnie wszelkie proszkowane produkty (Knorr, Winiary itp).

MSG dodawane jest także w wielu masarniach do wszystkich przetworów mięsnych. Mc Donald’s, KFC i PizzaHut również zaserwują ci przepyszne dania z odpowiednią dawką glutaminianu. Zastanawiałeś się pewnie, czemu hamburgery robione domowym sposobem nie smakują tak jak te w McDonald’s? Odpowiedź jest prosta – nie ładujesz w nie odpowiedniej ilości trującej chemii.
Każda paczka chipsów czy chrupek zawiera glutaminian w „otoczce” przyprawowej.

Moje twierdzenia muszę poprzeć jakimiś dowodami, prawda? Jakie skutki niesie za sobą nadmierne spożycie MSG?

Badania doktora Russella Blaylocka dowiodły, że komórki nowotworowe, do których dostarczane jest MSG (także aspartam), wykazują wzmożoną aktywność do rozprzestrzeniania się w organizmie i tworzenia przerzutów.

Włoscy naukowcy przeprowadzili szereg badań na (biednych) szczurach. Przez całe życie, podawano szczurom MSG, aż do ich „naturalnej” śmierci. Stwierdzono liczne zachorowania na białaczkę i nowotwory węzłów chłonnych.

Dr Blaylock odkrył występowanie receptorów glutaminowych poza mózgiem, we wszystkich organach i tkankach. Odpowiadają one za wychwytywanie naturalnego kwasu glutaminowego, potrzebnego w organizmie. Kiedy jednak zjesz posiłek, zawierający glutaminian sodu, jego stężenie we krwi wzrasta 20-krotnie w porównaniu do stężenia kwasu glutaminowego po naturalnym posiłku. Nawet jednokrotne spożycie bogatego w MSG posiłku może spowodować biegunkę (Czy na pewno nigdy nie miałeś/aś rozwolnienia po wizycie w McDonald’s?). Długotrwałe spożywanie pożywienia zawierającego MSG może wywołać zespół jelita drażliwego (irritable bowel syndrome, IBS), paskudną przypadłość. Braki magnezu w organizmie powodują hiperaktywność receptorów glutaminowych. Dr Blaylock powiązuje również znaczne zwiększenie liczby zgonów spowodowanych nagłą śmiercią sercową (sudden cardiac death), ze zwiększonym spożyciem glutaminianu sodu. Jeśli masz problemy z sercem – szczególnie przed wysiłkiem fizycznym – nie pij „dietetycznych” i „energetycznych” napojów i zwracaj uwagę na przyjmowane wcześniej pożywienie!

Udowodniono również kluczowy wpływ MSG na „epidemię” otyłości wśród dzieci i młodzieży w USA (obecnie także w Europie). Smażone przekąski, takie jak chipsy ziemniaczane czy chrupki kukurydziane, zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe oraz tzw. tłuszcze trans – których wpływ na występowanie otyłości został udowodniony już kilkadziesiąt lat temu. Jeśli zawierają także dodatki przyprawowe (a przecież wszystkie chipsy maja jakiś „smak”), receptę na opasły brzuszek mamy gotową – zamknięta w kolorowym, szeleszczącym opakowaniu.

MSG, tak jak aspartam i kilka innych substancji, jest ekscytotoksną – wg Wikipedii ekscytotoksyczność jest to „patologiczny proces, w którym neurony są uszkadzane i zabijane przez glutaminian i podobne związki chemiczne.”. Swego czasu w USA wybuchł skandal, którego powodem było dodawanie przez producentów żywności MSG, do produktów dla noworodków i małych dzieci! Ekscytotoksyny to silnie toksyczne substancje, które są w stanie „otworzyć” barierę oddzielająca mózg od krwi (bbb), co w znacznym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na poważne schorzenia neurologiczne (skleroza, choroba Alzheimera) i wiele innych chorób.

Nie pozostaje mi więc nic innego, jak życzyć wam „smacznego”. Czytajcie etykiety i dokonujcie mądrych wyborów żywieniowych.

Autor: smartfood
Materiał nadesłany do „Wolnych Mediów”

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

11 komentarzy

  1. MT 04.05.2010 08:17

    No ja wiem, że polska jenzyk tródna, ale czy nie za dużo tych wielkich liter? A jest takie porzekadło: nie pchaj się na afisz, jesli nie potrafisz…

  2. Maurycy Hawranek 04.05.2010 09:27

    Faktycznie, autor nadużywał dużych liter. Po pierwszym komentarzu poprawiłem je, dlatego teraz tekst wydaje się napisany poprawnie.

  3. wrath of god 04.05.2010 15:40

    autor ma paranoje;) wiem „cos” na temat zywienia i produkcji zywnosci i spokojnie moge powiedziec ze wiele stwierdzen, hipotez bym rzekl w artykule jest wyssanych z palca , glutaminian sodu jest powszechna substancja wzmacniajaca smak i zapach ale rozmiar zjawiska polepszania zywnosci za jego pomoca podany przez autora to farsa…

  4. smartfood 07.05.2010 12:33

    Witam :-)
    @MT
    Następnym razem zwrócę większą uwagę na błędy w moich tekstach.

    @wrath of god
    Śpieszę z zapewnieniem o mojej pełnej poczytalności i absolutnym braku zaburzeń paranoidalnych w mojej psychice :-) Pisze Pan „glutaminian sodu jest powszechna substancja wzmacniająca smak i zapach”, po czym dodaje „rozmiar zjawiska polepszania żywności za jego pomocą podany przez autora to farsa…”. Widzę tu drobną sprzeczność. Farsą w mojej opinii jest dodawanie msg do wszystkich wymienionych w artykule przetworzonych produktów. Przy następnej wizycie w sklepie spożywczym zachęcam do lektury etykiet. O ile w Polsce zjawisko to nie jest tak powszechne i można z łatwością znaleźć np. kostki rosołowe bez glutaminianu, o tyle np. w Wielkiej Brytanii produktów takich nie uświadczysz.

  5. wrath of god 07.05.2010 16:05

    @smartfood moze troche przesadzilem, wlasciwie mialem na mysli to ze przedstawiony w artykule rozmiar stosowania glutaminianu sodu jest farsa a dostrzeganie go w kazdym sformulowaniu takim jak „hydrolizowane bialka” „hydrolizowane bialka roslinne” to lekka paranoja, jesli ma pan/pani jakakolwiek wiedze o zywnosci to napewno przyzna mi pani racje ze to szerokie pojecia , jak rowniez wiele innych zastosowanych w artykule , idac tym tropem trafilibysmy do stylu zywienia weganskiego ktory jest szkodliwy dla zdrowia i/lub zycia a jest ogolnie produktem paranoidalnego myslenia dotyczacego nienaturalnego pochodzenia wszelkich produktow z dodatkiem niezdrowego wspolczycia dla zabijanych zwierzat, ponadto zauwazylem wiele bledow rzeczowych ktore wlasciwie calkowicie dyskredytuja akapit zaczynajacy sie od slow „uzywany jest glownie jako…” prosze troche sie poduczyc zanim zacznie sie pisac takie artykuly przerazajace ludzi nie bedacych w temacie

  6. Raptor 07.05.2010 18:24

    @wrath of god
    Konkretne sprostowania poproszę, nie lanie wody. Jeśli masz wiedzę, to podziel się nią rzeczowo, zamiast odsyłać „do szkoły”. Więcej informacji, a mniej krzyku.
    Pozdro.

  7. smartfood 07.05.2010 22:34

    @wrath
    Czy to moja wina, że msg JEST stosowane na tak szeroką skalę? Nie piszę artykułów „Z głowy”, staram się opierać na faktach. To nie ja odpowiadam za FAKT, że pod sformułowaniami używanymi na etykietach, które wymieniłem w ww. artykule (hydrolizowane białka itp itd) kryje się glutaminian. Jeśli jest mi Pan w stanie udowodnić, że w substancji zwanej „hydrolizowane białko roślinne” nie znajduje się Glutaminian sodu, to chętnie sprostuję mój artykuł w odpowiednich miejscach. Ułatwię Panu zadanie. Dzięki nieocenionej pomocy Google, Pana wiedza w tej dziedzinie wzbogaci się o kolejną cenna informację http://www.food-info.net/pl/qa/qa-wi31.html ;-). Zarzuca mi Pan niekompetencję nie popierając tego stwierdzenia żadnymi dowodami. Pisze Pan o błędach rzeczowych – proszę więc wskazać te błędy, niech czytelnicy ocenią czy rzeczywiście się myliłem.

    Mógłbym również polemizować z pańskim stwierdzeniem „idac tym tropem trafilibysmy do stylu zywienia weganskiego ktory jest szkodliwy dla zdrowia i/lub zycia a jest ogolnie produktem paranoidalnego myslenia dotyczacego nienaturalnego pochodzenia wszelkich produktow z dodatkiem niezdrowego wspolczycia dla zabijanych zwierzat,”.
    Pozwala mi ono przypuszczać, że to Pan jest „niedouczony” – nie tylko w kwestii żywności, ale również zasad funkcjonowania ludzkiego organizmu :-).

    Z mojej strony „end of topic”, szkoda mojego cennego czasu na przekonywanie Pana do moich racji – żadnego mi to pożytku nie przyniesie. Pozdrawiam i smacznego nie-paranoidalnego spożywania produktów doładowanych chemią spożywczą :-)

  8. wrath of god 08.05.2010 12:24

    @smartfood roznimy sie prawdopodobnie tym ze ty jestes wegetarianinem czy tez weganinem a ja jestem wyksztalcony w tej dziedzinie, juz nie raz trafialem na nie doksztalconych wegetarian ktorzy chcieli swoimi irracjonalnymi pogladami zakrzywiac rzeczywistosc i fakty zywieniowe, btw odzywianie weganskie jest szkodliwe dla zdrowia, a tutaj jest zamalo miejsca zeby o tym pisac dlatego odeslalem do fachowej literatury bo google to zadne zrodlo wiedzy…
    co do faktow i bledow rzeczowych , hydrolizowane bialko to nie jest glutaminian sodu, a jesli zawiera jego sladowe ilosci to nie jest to celowe, jest uzywany np w postaci czystej do otrzymywania odzywek kulturystycznych i wielu wielu innych dodatkow do zywnosci, hydrolizowane bialka roslinne(nie wszystkie tylko ich niewielka czesc) zawieraja co prawda pewne ilosci glutaminianu sodu ale nie sa glutaminianem w postaci czystej ktory w takiej wlasnie postaci wyroznia sie szkodliwoscia podczas spozywania w nadmiarze… , autolizowane drożdże to wzmacniacz smaku i zapachu o symbolu e-531/530, nie jest nawet odpowiednikiem MSG, tak samo jak hydrolizowane bialko podaje dokladny wykres na stronie producenta zebym niebyl goloslowny http://www.agnex.pl/oferta_ogolna.html , jesli tych bledow rzeczowych ktore wymienilem jest malo to np: maltodekstryna jest cukrem zlozonym o zroznicowanym indeksie glikemicznym czyli samodzielna substancja organiczna i niema mozliwosci aby zawierala domieszki, tu wlasnie proponuje sie douczyc na poziomie szkoly sreniej z chemii… co do slodu jeczmiennego i serwatki niebede sie wypowiadal bo teza iz zawieraja msg jest tak glupia ze tylko wegetarianie mogli to wymyslic… moja dalsza dyskusja niema juz sensu bo po poprzednim poscie moge stwierdzic ze mam do czynienia z czlowiekiem ktory tylko po lebkach zglebil temat i rozprzestrzenia swoje bzdury w internecie (salon24, blog motyle w deszczu i WM), radze naprawde dobrze sie przygotowac zanim zaczniesz pisac takie bzdury powielane z jakichs stron wegetarianskich, ktore nie sa zadnym zrodlem wiedzy o zywieniu czy dodatkach funkcjonalnych

  9. smartfood 08.05.2010 14:19

    Zdanie „Ukrywany często pod nazwami takimi jak…” nie oznacza, że wszystkie wymienione substancje zawierają msg – substancję tę wykrywa się często tam, gdzie być jej nie powinno. Ślepa wiara w dobre intencje producentów żywności nie jest mądra :-). Wolność słowa ma to do siebie, że każdy może swoje „bzdury” rozprzestrzeniać gdzie chce i jak chce, a czytelnik ma nawet okazję z autorem polemizować i wytknąć mu ewentualne błędy. Moje twierdzenia nie są prawdą absolutną, każdy powinien kierować się SWOIM zdrowym rozsądkiem – ja po prostu dziele się moją skromną wiedzą.
    Wyraziłem się w niektórych punktach nieprecyzyjnie lub zbyt ogólnie, stąd Pana oburzenie – postaram się niektóre punkty sprostować w najbliższym czasie.

    Co do wegetarianizmu – ogólnie zgadzam się, że ludzie nie posiadający wiedzy w tym temacie nie powinni się za to zabierać, bo mogą narobić niezłego spustoszenia w organizmie. Natomiast nie zgodzę się z demonizowaniem wegetarianizmu jako całości – ale ma Pan rację – temat zbyt szeroki do omówienia w komentarzach. Nie, nie jestem wegetarianinem.

  10. wrath of god 08.05.2010 14:36

    nie jestem publicysta i nie jestem naukowcem tak wiec niebede sie produkowal w tematach w ktorych nie wykonywalem badan, drazni mnie jedynie takie powielanie bzdur przez laikow, dlatego musialem zareagowac, niemialem na celu obalac teorii o szkodliwosci glutaminianu sodu bo wiele jednostek naukowych stwierdzilo jego neurotoksycznosc, lecz jak juz pokazalem rozmiar zjawiska przedstawiony w artykule to dziecinada, a ja z dziecmi wege w dyskursy wchodzic nie zwyklem

  11. wrath of god 08.05.2010 14:48

    @smartfood – prostuje, cofam okreslenie dzieci wege;] wytoczylem ten argument bo ewidentna obraza wystapila kiedy napisalem iz wegetarianie sa niedouczeni

    co do „slepej wiary w dobre intencje producentow” to niemozna mi tego zarzucic bo pracujac w tym biznesie wiem ze cos takiego jak dobre intencje nie wystepuje, licza sie tylko zyski, polak zezre szybciej to co jest tanie a nie to co jest zdrowe, stad taki wysyp marketow wypelnionych po brzegi chemicznymi wyrobami pseudospozywczymi

    co do wolnosci slowa to wchodzi ona w gre kiedy dyskutuje sie o rzeczach nie materialnych, nie udowodnionych, nie naukowych, kiedy ktos wypisuje swoje herezje wykrzywiajac fakty naukowe i podciaga to pod wolnosc slowa to juz raczej zakrawa na glupote i stad moje komentarze, sprostowanie nie jest konieczne, wazne jest aby posilkowac sie wiedza naukowa a nie zaczerpnieta z opetanych forow spiskowych, eko-swirow czy wegetarian, bo glownie stamtad pochodza takie banialuki dotyczace mitow o szkodliwosci jakiejs grupy produktow zywieniowych

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.