Nowy rozdział w Wielkiej Brytanii

Opublikowano: 28.05.2010 | Kategorie: Gospodarka, Polityka

Liczba wyświetleń: 1

To zaskakujący plakat. Jowialnie uśmiechnięty laburzystowski premier Gordon Brown ogłasza na nim: „Pogłębiłem rozziew między bogatymi a biednymi. Pozwólcie mi kontynuować.” Cytat jest, rzecz jasna, apokryfem. Pod koniec rządów Margaret Thatcher i Johna Majora na 1% najbogatszych Brytyjczyków przypadało 17% dochodu narodowego. Po rządach Anthony Blaira i Gordona Browna przypada na nich 21%.

Ironiczny tekst na plakacie kończy się hasłem: „Głosujcie na konserwatystów”. Mało brakowało, by ktoś wyobraził sobie, że będzie to batalia wyborcza na odwróconych frontach – że Partia Pracy wystąpi w roli obrońców golden boys z City, a jej prawicowi przeciwnicy zatroszczą się przede wszystkim o warstwy ludowe. Nic z tego, przynajmniej jeśli chodzi o tych ostatnich, ale w obu wielkich partiach zarysowują się dopasowania polityczne, które oddalają je od ich sztandarowych postaci i baz społecznych. Ani Thatcher, ani Blair – w Wielkiej Brytanii zaczyna się nowy rozdział.

W dyskursie politycznym powracają wykluczone od dawna tematy: klasy społeczne, interwencjonizm państwowy, związki zawodowe [1]. Konserwatyści najpierw skupili się na długu publicznym i zaciskaniu pasa. Musieli się przestawić – przestali wykluczać możliwość uzdrowienia finansów nowymi podatkami, a nie tylko cięciami wydatków z budżetu. Celebrują teraz Narodową Służbę Zdrowia – ten uspołeczniony system, którym tak bardzo brzydziła się Thatcher – i przysięgają, że jeśli to oni będą rządzić, co roku będą rosły wydatki z budżetu. Ponadto wyrażają skruchę z powodu swojego dawnego moralizatorstwa homofobicznego i przemalowali się na zielono. Choć trzymają się jeszcze swojego dyskursu o bezpieczeństwie obywateli, to trudno odróżnić ich pod tym względem od rywali. Przecież do listy czynów zagrożonych karą pozbawienia wolności laburzyści dopisali 1036 przestępstw [2].

Ci ostatni rozregulowali również dokumentnie rynki finansowe czyniąc z Londynu jedną wielką alkowę finansowej rozwiązłości. Bankructwo wisi na włosku. Przepastny deficyt budżetowy (11,9% PKB), porównywalny z greckim (13,6%), skłania Izbę Gmin do ostrych cięć wydatków socjalnych. Wystawia to fatalne świadectwo posłom, którzy jeszcze kilka miesięcy temu grabili skarb publiczny wyciągając kasę na renowację swoich dodatkowych miejsc zamieszkania i na zakup pływających domków, w których chcą hodować kaczki. Teraz laburzyści nieśmiało rehabilitują politykę przemysłową. Nieraz nawet… sztorcują bankierów!

Wiatr dmie liberalnym demokratom w żagle: system polityczny trzęsie się od skandali, a oni mają w nich mniejszy udział niż konkurencja. Ich przewodniczący, Nick Clegg – syn bankiera wykształcony w Cambridge, ożeniony z prawniczką biznesową, były doradca Leona Brittana, bardzo neoliberalnego komisarza europejskiego do spraw konkurencji – nie waha się wekslować swojego dyskursu na lewo. Ten czysty produkt elity sugeruje, że dawnemu rajowi neoliberalnemu Thatcher i Blaira grożą „niepokoje społeczne na wzór grecki”…

Autor: Serge Halimi
Tłumaczenie: Zbigniew M. Kowalewski
Źródło: Le Monde diplomatique

PRZYPISY

[1] Patrz S. Milne, „The Real Political Battle Will Begin After the Election”, The Guardian, 8 kwietnia 2010 r.

[2] Patrz T. Wood, „Good Riddance to New Labour”, New Left Review, marzec-kwiecień 2010 r.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o