Nowe rozdanie kart

Opublikowano: 07.06.2012 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 397

Potrzebna jest zmiana – i to zaraz… Prezydent, zachęcony zwycięstwem wyborczym, narzuca swoją wolę prezesowi Banku Centralnego, wprowadza kontrolę nad kursami walutowymi i zapowiada, że znacjonalizuje kluczowy sektor gospodarki, który 13 lat wcześniej wyprzedano za bezcen prywatnym kapitałom. Dwaj członkowie rządu, dekretem prezydenckim postawieni na czele wielkiej firmy, która stała się publiczna, natychmiast usuwają ze stanowisk dotychczasowych bossów. Komisja Europejska, jak również “Wall Street Journal” i “Financial Times” („nikczemny akt piractwa gospodarczego”) reagują na to z wściekłością. Tygodnik “Economist” zaleca nawet, aby „pirackie” państwo wykluczyć z G20 i aby jego obywateli (za to, że niewłaściwie zagłosowali) nie wpuszczać bez wiz do innych państw.

Państwo, o którym tu mowa, nie leży na Starym Kontynencie. Chodzi o Argentynę. „Jesteśmy jedynym krajem w Ameryce Łacińskiej, a powiedziałabym nawet, że jedynym krajem na świecie, który nie kontroluje swoich zasobów naturalnych” – oświadczyła 16 kwietnia br. Cristina Fernandez, nacjonalizując podstawowe aktywa hiszpańskiego koncernu wielonarodowego Repsol, który dotychczas posiadał większość akcji argentyńskiej kompanii naftowej Yacimientos Petrolíferos Fiscales (YPF). Zasada własności publicznej w tym sektorze obowiązuje na świecie w znacznie mniejszej skali niż wynikałoby to z przytoczonej wypowiedzi Fernandez – Total, BP, Exxon itd. to spółki prywatne – ale należy pamiętać, że zrodziła się ona w toku wcześniejszych bojów, w których chodziło o przejęcie przez państwo bogactw narodowych. Mamy tu na myśli nacjonalizację British Petroleum przez Mohammada Mosaddegha w Iranie w 1951 r., Kanału Sueskiego przez Gamala Abdela Nasera w Egipcie w 1956 r., algierskich aktywów Elfu i Totalu przez Huari Bumediena w 1971 r., konfiskata akcji Jukosu zarządzona w Rosji przez Władimira Putina poczynając od 2003 r. Przypomnijmy również, że w tym samym czasie w Wenezueli rząd Hugo Chaveza przejął kontrolę nad znacjonalizowanym 16 lat wcześniej przedsiębiorstwem naftowym PDVSA.

Rząd argentyński zarzuca byłym właścicielom YPF, że 90% zysków tego przedsiębiorstwa rozdali akcjonariuszom w postaci dywidend. Z powodu niedoinwestowania krajowa produkcja ropy naftowej zmalała od 2004 r. o 20%, a import energii wzrósł dwudziestokrotnie. Sytuacja stała się tym bardziej nieznośna, że nauczona bolesnym doświadczeniem Argentyna już nie chce, aby zrównoważenie rachunków zależało od wierzycieli zagranicznych, a tym bardziej od Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Na zuchwalstwo rządu argentyńskiego, dobrze przyjęte przez społeczeństwo, zareagowano żądaniami ekstrawaganckich odszkodowań, groźbami bojkotu handlowego i najmroczniejszymi przepowiedniami. W Buenos Aires pamięta się jednak o złowróżebnych ptakach. Kiedy w 2001 r. dokumentnie spłukana Argentyna przestała spłacać dług, a następnie zdewaluowała walutę, wróżono jej kryzys bilansu płatniczego i upadłość [1]. Od tego czasu państwo to uzyskało nadwyżkę na rachunkach zewnętrznych, produkcja wzrosła o 90%, spadło bezrobocie i zmalało ubóstwo [2].

Europa wiele zyskałaby, gdyby, zamiast solidaryzować się akcjonariuszami hiszpańskiego koncernu wielonarodowego, wzięła przykład z argentyńskiego woluntaryzmu politycznego.

Autor: Serge Halimi
Tłumaczenie: Zbigniew M. Kowalewski
Źródło: Le Monde diplomatique – edycja polska

PRZYPISY

[1] Zob. M. Lemoine, „Czy Grecja powinna naśladować Argentynę?”, Le Monde diplomatique – edycja polska, kwiecień 2012 r.

[2] Zob. M. Weisbrot, „Argentina’s Critics are Wrong Again about Renationalizing Oil”, The Guardian, 18 kwietnia 2012 r.


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. wolnosc 07.06.2012 12:02

    (Komentarz usunięty – naruszenie regulaminu punkt 7)

  2. adambiernacki 07.06.2012 18:50

    Chyba pojadę do Argentyny jestem nawet gotów walczyć razem z nimi.

  3. Przegrany Ryj 07.06.2012 21:01
  4. hybrid 08.06.2012 08:39

    niedlugo w Polsce bedzie jak dotad w Argentynie, mam nadzieje ze ludzie w Pl szybciej się zorganizują przeciw korporacjom i ich skorumpowanemu rzadowi, zeby nie musialo byc jak w Argentynie. Prezydent Argentyny nie powinien latac samolotami!!

  5. adambiernacki 08.06.2012 11:22

    Przegrany Ryj – dzięki za link. Pame Ellada! Do boju Polsko! Śmierć chciwym diabłom!

  6. sunner 08.06.2012 16:04

    “niedlugo w Polsce bedzie jak w Argentynie”

    Ble ble ble. Ani niedługo, ani długo – w Polsce nigdy nie będzie Argentyny. Nigdy nie było i nigdy nie będzie podobnych zrywów wolnościowych. Argentyńczycy (jeśli już o nich mowa) to mieszanka włosko-hiszpańska, zatem gorąca południowa krew, ludność z natury buńczuczna, żywotna, mająca świadomość swej godności ludzkiej – jednym słowem całkowite zaprzeczenie polaczków.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.