Niemieccy rodzice nie chcą Anny Frank w szkole

Opublikowano: 25.12.2019 | Kategorie: Edukacja, Historia, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1093

Rodzice licealistów z wschodnio-południowych Niemiec nie zgodzili się na „przerabianie” przez uczniów „Dziennika Anny Frank”, młodej Niemki-żydówki, która umarła na tyfus w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen w marcu 1945 r. Sławny „Dziennik” obejmuje wojenne lata w Amsterdamie, kiedy dziewczyna wraz z rodziną musiała się ukrywać. Zdaniem rodziców licealistów i skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD), książka jest „jednostronna” i „przestarzała”.

Studiowanie zapisków Anny Frank miało poprzedzać wycieczkę do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Ten drugi element też zresztą nie wywołał zachwytu rodziców, których zdaniem o Holokauście „za dużo się mówi”. Do dyrekcji szkoły i kuratorium zaczęła wpływać korespondencja obywateli oburzonych proponowaniem Dziennika Anny Frank, przełożonego na 70 języków literackiego pomnika żydowskiego losu czasów wojny. Według rodziców, dziewczyna miała zbyt wycinkowy punkt widzenia, by na podstawie jej książki wyrabiać sobie opinię o epoce.

Pytany przez dziennikarzy dyrektor frankfurckiego Ośrodka Anny Frank mówił, że nie jest zaskoczony tą wiadomością: „problem dotyka całego społeczeństwa”. „To się nie pojawia jedynie ze strony rodziców, ale też nauczycieli, dyrektorów szkół i młodzieży” – wyjaśnił. Regionalna Alternatywa dla Niemiec od swego powstania w 2013 r. prowadzi konsekwentną politykę historyczną: marginalizuje Holokaust i nie bywa na uroczystościach ku pamięci.

Na ogół kadry AfD powtarzają, że historia Niemiec jest bardziej chwalebna niż 12 lat nazizmu, były błędy i wypaczenia, lecz Wehrmacht był dobry, a „obrzydliwy” pomnik ofiar Holokaustu w Berlinie „to wstyd”. Program partii, która stała się znaczną siłą polityczną u naszych sąsiadów, otwarcie przewiduje drastyczne ograniczenie nauczania historii europejskich Żydów. Władze ogłosiły, że „Dziennik Anny Frank” pozostanie w programie nauczania.

Autorstwo: JSz
Źródło: Strajk.eu

Uzupełnienie „Wolnych Mediów”

Niedawno okazało się że „Dziennik Anny Frank” jest fikcją literacką, a książka ma co najmniej dwóch autorów. Więcej TUTAJ.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
vannamond
Użytkownik
vannamond

Ileż można słuchać bzdur na temat własnej historii, popartych fałszywkami jak ta?

Foxi
Użytkownik
Foxi

Ten pamiętnik to oszustwo. Argumentacja, że to oszustwo jest „jednostronne” i „przestarzałe” to jakiś kompletny odlot. Źródło: https://wolna-polska.pl/wiadomosci/pamietnik-anny-frank-w-koncu-potwierdzony-jako-oszustwo-2019-12