Nie urodzisz po ludzku, do adopcji oddasz trudniej

Opublikowano: 14.05.2018 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju, Zdrowie | RSS komentarzy

Trwają konsultacje społeczne do nowelizacji ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej. Resort Elżbiety Rafalskiej chce utrudnić kobietom oddanie nowo narodzonego dziecka do adopcji. Z drugiej strony w kobiety bije Naczelna Izba Lekarska. Organizacja uderza w „Rodzić po ludzku” i krytykuje najnowsze, wypracowane przez Ministerstwo Zdrowia i specjalistów standardy okołoporodowe.

Z jednej strony rząd PiS zachęca do rodzenia jak największej liczby dzieci, z drugiej robi wszystko, aby kobiety decydowały się na rodzenie za granicą albo w prywatnych klinikach. W bólach wypracowano nowe standardy okołoporodowe, nad którymi prace rozpoczął jeszcze minister Radziwiłł – niektóre zapisy udało się nawet poprawić, uwzględniając punkty z programu „Rodzić po ludzku”. Ale Naczelna Izba Lekarska uważa, że są niepotrzebne. Chce między innymi wyrzucenia zapisów o zaufaniu i życzliwości wobec rodzącej (to nie tylko ogólniki, w tych punktach zawiera się np. omawianie z pacjentką dostępnych sposobów radzenia sobie z bólem, każdorazowe uzyskanie jej zgody na przeprowadzane badania i zabiegi, informowanie jej o sposobach wzywania pomocy itp.). NIL uważa, że to „subiektywne” zapisy, i że lekarz jako specjalista nie ma obowiązku niczego omawiać z pacjentką. Organizacja sugeruje Łukaszowi Szumowskiemu wyrzucenie całego początku rozdziału VI rozporządzenia, który opisuje, na czym polegać ma podmiotowe traktowanie kobiety rodzącej. NIL sprzeciwia się także zapisywaniu standardów stricte medycznych w rozporządzeniu, jedynie sugestiach dotyczących opieki – to stawianie lekarza w roli Boga.

„No nie! To byłby krok wstecz. Po zamieszaniu z ustawą wywołanym przez Konstantego Radziwiłła i protestach społecznych wydawało się, że już nie wrócimy do podejścia czysto medycznego. Kobiety muszą mieć wpływ na swoje porody, to dotyczy naszego życia, naszego ciała” – mówi Joanna Pietrasiewicz, szefowa fundacji Rodzić po Ludzku.

Wkrótce zakończą się konsultacje społeczne, które Łukasz Szumowski ogłosił 4 kwietnia. Organizacje broniące praw kobiet mają nadzieję, że nie wygra skrajnie konserwatywne stanowisko NIL. Mimo ciężkiej pracy przez ostatni rok, polegającej na negocjacjach z ministerstwem, nowe standardy i tak mają potężną lukę: to zapis o łagodzeniu bólu. Nadal pacjentka ma prawo do uzyskania pomocy tylko „w zakresie metod dostępnych w podmiocie leczniczym” – czyli lekarz może odmówić jej znieczulenia zewnątrzoponowego, które wciąż nie jest dostępne we wszystkich szpitalach (na co wielokrotnie zwracał uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich). Od 2016 wciąż rośnie ilość cesarek, właśnie z powodu lęku przed bólem porodowym. W ten sposób ministerstwo osiąga wręcz odwrotny do zamierzonego skutek: odmawiając mniej inwazyjnego zabiegu, jakim jest zastrzyk w kręgosłup, powoduje, że kobiety decydują się na cesarskie cięcie – zabieg inwazyjny w o wiele większym stopniu.

To nie wszystko: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało 79-stronicowy projekt ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej. Wydłuża on termin na wycofanie się kobiety z decyzji o oddaniu noworodka do adopcji z 6 do 14 tygodni.

Na tę zmianę zwróciła uwagę Anna Krawczak, antropolożka medycyny z Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem, która stwierdziła, że proponowane zmiany noszą charakter szantażu emocjonalnego. Personel medyczny i tak już notorycznie nie respektuje życzenia kobiety – specjalistka ma obawy, że nowe zapisy otworzą pole do jeszcze większych nadużyć, np. kobieta po urodzeniu nie będzie otrzymywać leków na wstrzymanie laktacji. To z kolei spowoduje zmuszanie jej do karmienia noworodka, a wtedy siłą rzeczy miałaby wytworzyć się więź. W ten sposób rządzący chcą „podejść” kobiety, choć wiele z nich podejmuje dramatyczną decyzję o oddaniu dziecka do adopcji nie tylko z powodów ekonomicznych, ale także dlatego, że ciąża była wynikiem niezgłoszonego gwałtu bądź kobieta przebywa w przemocowym środowisku i poprzez adopcję chce ochronić swoje dziecko.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Dandi1981 14.05.2018 12:54

    Zastrzyk w nogę nie daje nic.
    Kroplowka ze znieczuleniem w kręgosłup lepiej ale szału nie ma za to grozi kalectwem.
    A oni chcą bez żadnego znieczulenia, nie żeby zaoszczędzić porostu podnieca ich krzyk kobiet a nie ma większego bólu niż ten przy porodzie.

  2. Jedr02 14.05.2018 13:13

    Po co w ogóle utrudniać kobietą oddanie noworodka do adopcji? Znalezienie chętnych rodziców do wychowania zdrowego noworodka to nie jest w cale problem, a oni są przygotowani by się nim zająć, a matka biologiczna z jakiegoś powodu może nie być w stanie. Utrudnianie tego może wręcz prowadzić do większej liczby aborcji, bo kobiety obawiając się trudności oraz opinii społeczeństwa będą wolały załatwić sprawę po cichu. Życie dzieci jest chyba ważniejsze niż czyjeś zafascynowanie macierzyństwem i brak zrozumienia dla tych co tego nie czują.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.