Naukowcy chcą otworzyć portal do równoległego wszechświata

Opublikowano: 09.07.2019 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń wpisu: 6010

Naukowcy z Oak Ridge National Laboratory w stanie Tennessee, próbują otworzyć portal do wszechświata równoległego. Śmiały projekt ma za zadanie pokazać świat identyczne podobny do naszego, ale będący jego lustrzanym odbiciem.

Eksperyment przeprowadzany przez panią dr Leah Broussard, jest nazywany dziwacznym ale też niektórzy przyznają że może całkowicie odmienić naszą sytuację. Według założeń w tunelu zostanie wyemitowana wiązka cząstek elementarnych, które przejdą przez silny magnes i uderzą w nieprzekraczalną ścianę za którą znajduje się detektor neutronów.

Jeśli eksperyment się powiedzie cząstki powinny przekształcić się w swoje lustrzane odbicie, umożliwiając im przejście przez ścianę. Gdyby się to powiodło byłby to dowód na to, że widoczny Wszechświat to tylko połowa tego co w nim rzeczywiście się znajduje. Według założeń fizyków jeśli lustrzane odbicie naszego świata istnieje panują tam inne prawa fizyki i inna wersja historii, a z tego powodu niekoniecznie inna wersja nas samych.

Teoria wszechświatów równoległych, zyskuje na popularności od wielu lat. Eksperci uważają, że pierwsze solidne dowody na jej potwierdzenie to znalezienie dziwnych zimnych punktów w dalekim Wszechświecie. Pierwszy z nich został odkryty w 2015 roku.

Jest to obszar szeroki na 1,8 miliarda lat świetlnych, gdzie według szacunków brakuje przynajmniej 10 tysięcy galaktyk. Tajemniczy obszar zawiera 20 procent mniej materii niż powinien, zgodnie z modelem standardowym. Teraz astronomowie sugerują, że obszar taki może powstawać tam gdzie dochodzi do kolizji między wszechświatami. Eksperci z Uniwersytetu Durham twierdzą, że gdy równoległy wszechświat zderza się naszym, wiele galaktyk i materia były przesuwane z tego zimnym punktu.

Naukowcy nie ustają w próbach udowodnienia teorii odnośnie tego jak powstał wszechświat i czy wraz z naszym mogło powstac nieskończenie wiele innych, podobnych, lub zupełnie innych wszechświatów. Nadal poza wyliczeniami fizyków nie ma mocnych dowodów, ale można wierzyć, że determinacja naukowców na sprawdzenie tej hipotezy jest tak duża, że wkrótce dowody się znajdą.

Na podstawie: Nbcnews.com
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 3,33 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Stargate – program CIA



145
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szwęda

Niech tylko nie spowodują niechcąco zniknięcia wniwecz Ziemi, bo już podobno były takie historie i nawet w naszym Układzie znikały planety, odrywały się księżyce, przeorbitowywały planety i księzyce itd Bardzo prawdopodobne, że w Układzie były niegdyś rozwinięte supercywilizacje, które poruszyły nie te co trzeba struny i znikły albo zostały przestrzelone do innego wszechświata…

Krokodylowy

Zapachniało Konceptem Dipolarnej Grawitacji.

WacekPlacek

Równoległych wszechświatów jest pełno. W jednym z nich żyją zmarli którzy nie potrafią dopuścić do siebie świadomości tego, że już umarli :)
Mezon-K pochodzi z innych wszechświatów. Powoduje nieuporządkowanie w naszym wymiarze. Naukofcy jak tu otworzą szerzej portale (bo otwarte są od zawsze) to wpuszczą do naszego wszechświata więcej chaosu i nieuporządkowania.
Nic nowego, ignorancja tej najgłupszej religii świata, “nauki” niszczy życie na tej planecie od dawna, teraz wchodzą w wyższy stopień niszczenia.

“tej najgłupszej religii świata, “nauki” niszczy życie na tej planecie od dawna”

😂😂😂

MasaKalambura

Jest progres. Skoro istnieje mezon, to znaczy istnieją kwarki, a to znaczy, że może i elektrony istnieją, ” …których nikt nigdy nie widział…”

Co zatem z fotonami?

WacekPlacek

Myśli istnieją Masa, podobnie jak i sny…choć nikt nigdy ich nie widział..podobnie jest z fotonami jak i z konsekwencjami zabawy naukofców w bozia. Nie są nawet jeszcze ludźmi, zwykłe intelektualne ssaki, a już by chcieli być bogami.

MasaKalambura

Snów nikt nie widział? Myśli w postaci obrazów też nie? Wacuś, Wacuś…

WacekPlacek

@Masa
To opisz jak wygląda sen i jak wygląda myśl? Możesz też opisać wygląd fotonu i elektronu.

MasaKalambura

Wacuś, sen i myśl wygląda w każdej chwili inaczej. Ich obrazem jest tekst. Ich obrazem są książki, filmy, opowieści i wizje. Każdy je ma i każdy je ogląda.

WacekPlacek

@Masa
Jeżeli śnię o drzewie to oglądam drzewo a nie sen, jeśli myślę o drzewie to oglądam drzewo w wyobraźni ale nie myśl. Tak samo nikt nie ogląda elektronu czy fotonu, tworzy się koncepty i modele w wyobraźni.

Nie znać polska mowa. Dla ciebie widzieć i śnić to jedno i to samo, dlatego iluzja i rzeczywistość dla ciebie to jedno i to samo.
My w polska mowa mówić, że iluzja jest rzeczywista ale nie jest rzeczywistością, foton jest rzeczywisty ale nie jest rzeczywistością…dlatego nikt go nigdy nie widział i nie zobaczy. Dlatego też sny i myśli zalicza się do iluzji we wszystkich prawdziwych (rzeczywistych) tradycjach duchowych.

MasaKalambura

Nie we wszystkich tradycjach sny i wizje są iluzją, Wacuś. OOBE ze snów i Proroctwo. Podobnie myśl. Wyrażająca prawdę też nie jest iluzją.

Po za tym stwierdzasz śmiało, że snów nikt nie widział. Nie powiedziałeś substancji sennej, polska ty mowo durnowata.

WacekPlacek

@Masa
Nikt nie widział elektronu, od tego się zaczęło i to powiedziałem. Elektron nie ma swojej substancji, istnieje tylko jako koncept.
Snu także nikt nie widział, bo sen nie ma swojej substancji, jest to tylko forma relacji postrzegania w oderwaniu od ciała fizycznego. Śniąc o drzewie śnisz o prawdziwym drzewie, iluzoryczny, senny jest tylko twój do niego stosunek.
Myśl także nie ma własnej substancji, każda myśl składa się z ciał/substancji innych istot. Myśl nie wyraża prawdy, kto myśli ten jest sterowany a jak ktoś jest sterowany (nawet przez aniołów czy archaniołów) to znaczy, że błądzi i prawdy szuka. Prawda jest w Świadomości a nie w myśli. Możesz rozmyślać ile chcesz o tym co teraz czytasz, dopóki sobie nie UŚWIADOMISZ sensu tej treści, to nie znasz jej prawdy.

OOBE i proroctwa są częścią iluzji jeśli pojawiają się we śnie. Czym innym jest oglądać rzeczywistość snów, czyli rzeczywistości iluzji. Ryba nie wie co to woda dopóki z tej wody nie wyskoczy, podobnie nikt kto śni nie wie co to jest sen, póki nie przestanie śnić.
Mieć proroczy sen, to albo uświadomić sobie jego pełny sens, wtedy na pewno się spełni a więc jest proroczy (gdyż sny w dużej mierze to oglądanie przez duszę tego co będzie się działo jutro, my ich nie rozumiemy bo projekcie ego i wpojone nam archetypy to deformują) albo oglądać rzeczywistość snów w której pogrążone są inne istoty z góry, z pozycji duszy.

Wyobraź sobie, że leżysz na plaży wpatrzony w niebo i morze. Przed twoimi oczyma jednak powiewa damska sukienka, prześwitująca, która ma do tego namalowane kwiaty lub wzorki, dodatkowo unosi się woń perfum a ta kobieta jeszcze nuci piosenkę. Ty zapomniałeś o tym kim jesteś, że patrzysz w morze, że obok jest kobieta i przed oczyma masz jej powiewającą sukienkę. Dla ciebie to co widzisz, czyli niebo i morze przez pryzmat tej sukni, to co czujesz i słyszysz to jest – świat rzeczywisty. Tymczasem jest to iluzja, niebo i morze wcale tak nie wygląda, nie pachnie, nie wydaje takich dźwięków.
Tego właśnie uczą prawdziwe szkoły duchowe, uczą Świadomości, przypominania sobie tego, gdzie leżysz i na co patrzysz oraz kto jest obok, tego że świat jaki nas otacza wygląda ciut inaczej, że oglądamy go obecnie przez pryzmat innych istot które żyją w naszej podświadomości. Ten pryzmat to instynkty, sny, myśli, popędy i emocje. Nasze własne, prawdziwe są tylko uczucia(nie mylić z emocją) sumienie oraz intuicja, idee i cnoty są już dalej czyjeś, nie nasze tylko boskie.

MasaKalambura

Elektron jest składową substancji. Nie jest tylko konceptem. Miliardy urządzeń elektrycznych, w tym komputery którymi się w tej chwili komunikujemy, dowodzą tego nieustannie. Konceptem może być co najwyżej jego opis.

Podobnie z resztą jak i sen. On również istnieje, bo przeżywamy go. Zdania dzielą się dopiero przy opisie, czym on jest, czy jest substancjonalny (czy ma odbicie w substancji). Przeżywanie snu jest równoczesne ze zmianami w mózgu. Nowoczesne obserwacje jego pracy dowodzą tego jednoznacznie. Podobnie jak i najnowsze techniki odczytywania myśli, dzięki którym współcześni wojacy posiedli możność kontroli kilku dronów jednocześnie, niepełnosprawni zyskali kontrolę nad robotycznymi protezami, a tajne organizacje rządowe umiejętność odczytywania najgłębszych tajemnic swoich wrogów. Co dowodzi ich substancjonalności także.

O oobe się nie wypowiadaj. Nie wiesz o nim nic. Nie praktykujesz. Twa wiedza o nim to iluzja zatem.

WacekPlacek

@Masa
Tak, tak, sen istnieje bo iluzja istnieje. Urojenia istnieją, fantazje, zabobony, przesądy, wyobrażenia, omamy to wszystko istnieje ale nie jest rzeczywistością.
Substancja nie ma składowych, elektron istnieje ale nie jest rzeczywistością i nie jest składową substancji, jest składową konceptu. Tak jak sen może wywołać to że się spocisz tak samo elektron może wywołać efekty odczuwalne bo iluzje istnieją ale nie są rzeczywiste.

Nie znasz różnic nawet teoretycznych pomiędzy rzeczywistością a iluzją rzeczywistości więc praktyki oobe nic ci nie dadzą.

MasaKalambura

Ja nie znam? Dokładnie na odwrót. Wacuś, dałem ci przykłady z życia, że zarówno elektrony, fotony jak i sny czy myśli, są to obiekty i zjawiska najzupełniej rzeczywiste. Poddające się manipulacjom fizyki czy obenautów.

Dyskusyjny może być co najwyżej sposób ich opisu albo treść snów, wizji, myśli.
Dyskutowaną może być ich, opisu lub treści prawdziwość lub iluzoryczność. Ale nie ich istnienie. Są substancją i elementem rzeczywistości.

WacekPlacek

@Masa
Przykłady z życia? A skąd wiesz że żyjesz? Może ci się tylko śni? Nie napisałeś jak wygląda sen, elektron, myśl, foton. Masz tylko koncepty, słowa, sny i myśli, nawet życie jest tylko słowem, myślą i snem, konceptem.
Sen istnieje w życiu…twoim i moim, rzecz tylko w tym, że to wszystko jest iluzją a nie rzeczywistym życiem.

Nie znasz różnic teoretycznych pomiędzy rzeczywistością a iluzją rzeczywistości więc cokolwiek nie robisz, to jak rzut monetą. Nie wiesz dokąd zmierzać.

MasaKalambura

Wacuś, o życiu ostatecznym i jego wielowymiarowej przewadze nad obecnym mógłbym pisać i pisać. Nie chodzi jednak o to, co jest rzeczywistością ostateczną, tylko o to czym jest obecna rzeczywistość.
Jeśli odrzucasz eksperyment życia jako rzeczywistość doczesną, a w tym doświadczanie manipulacji elektronami poprzez używanie urządzeń elektrycznych i elektroniki, czy obserwacji snów jako elementu świadomości, tylko dlatego że twój ich opis jest niedokładny…

… no cóż, miłego długiego życia …

Może kiedyś ogarniesz bezsens takiego rozumowania. Nasze obecne działania mają odbicie w rzeczywistości ostatecznej i naszej tam egzystencji. Stąd zbytnie folgowanie sobie w iluzji iluzoryczności działania w teraz i tu jest dla naszych dusz zgubne.

Dla rozumu, jak widać również.

WacekPlacek

@Masa
Ja tu niczego nie odrzucam, żyję w iluzjach, mam pracę, problemy doczesne i sny jak i większość z nas.

Widać z daleka, jak na dłoni, że dla ciebie różnica pomiędzy iluzją, abstrakcją, urojeniami a rzeczywistością nie istnieje. Dla ciebie jest to jedno i to samo, dla ciebie schizofrenia jest “normalnym stanem umysłu”, więc się nie wygłupiaj z tą “rzeczywistością ostateczną”. Nawet nie wiesz jak się do tego problemu zabrać, nawet nie wiesz, że tutaj jest jakiś problem :)

MasaKalambura

Nie będę się wygłupiać, wystarczy że ty to robisz…

mezonie K

WacekPlacek

@Masa
W świecie iluzji i snów, rządzonym przez twoje własne ego (które zwiesz najeźdźcą) jest to i tak jak tylko sam chcesz. W świecie rzeczywistym jest to i tak jak pozwala na to sens.
Niech ci będzie więc jak tam sobie chcesz :)

MasaKalambura

Najęźdźcy nie myl z ego, Wacuś. Owszem jego działanie wzmaga ego rozbudowę, ale tylko po to, by przykryć najęźdźcy istnienie. Najeźdźca to pokrętny umysł, którego używasz i który nie jest twoim. Który pozwoliłeś (jak każdy tzw dorosły) sobie zainstalować w zamian za twój własny dziecięcy, który zakopałeś pod grubą warstwą ego. Który robi trzewik z twojej twarzy tak, że nawet tego nie widzisz. Nie chcesz widzieć. On nie chce widzieć…

Kaonie

WacekPlacek

@Masa,
Tak, rozumiem, że fotony, elektrony i sny są postrzegane przez twój “prawdziwy” umysł, a ego to tylko wtedy jak krzyczysz i się pogniewasz lub zrobisz inne głupstwo.
Źli w czarnych kapeluszach, dobrzy w tych białych kapeluszach, a patriarchowie z Biblii posiadali marzenia senne i wyśnili wszystko :)
Swoje racje potwierdzasz…swoimi racjami, tego ci odmówić nie mogę, czy jednak potwierdza to rzeczywistość, tego nie wiesz i dowiedzieć się nie chcesz.

p.s.
Najeźdźca to ten pierwszy który wybrał, że będzie tak jak On sam chce a nie tak jak wymaga tego boski sens. Ego wybiera wedle identycznej zasady. Ego=Najeźdźca.

MasaKalambura

Tak Wacuś, rozkminiłeś wszystko. Jaki ważny jesteś. Jaki wielki.
Ech…

WacekPlacek

Nawet to zdanie pokazuje Masa, że nie obchodzi cię różnica pomiędzy tym jak jest, a jak chcesz aby było.

Zaczepiłeś mnie, nie ja ciebie.

MasaKalambura

Mój drogi, to zdanie to dokładnie to, co podszeptuje Umysł Najeźdźcy, który mylisz z Ego, by ego budować. Jeszcze bardziej odgradzając cię od twego Prawdziwego Ja pochodzącego od Ruah.

Nie zaczepiłem ciebie, Kaonie. Jedynie zauważyłem, że powoli, chcąc nie chcąc, akceptujesz “wymysły naukowców” jeśli akurat ci to pasuje. Myślę, że podobnie jak to było z dopełniaczem fotonu, tutaj uwiodła cię najlżejsza dziwność jego definicji. Ty tak łatwo dajesz się uwieść słowom.

WacekPlacek

@Masa

Moje poglądy co do “wymysłów naukowców” nie nie zmieniły ani trochę. Nadal wiem o elektronie i fotonie więcej od ciebie i realisty, bo wiem jaka jest teoretyczna różnica pomiędzy iluzją rzeczywistości a rzeczywistością, wiem jak dochodzi do odkryć, wiem skąd się wywodzą nazwy i czego dotyczą. Równoległe wszechświaty istnieją realnie, jako rzeczywistość, ich opis naukowy i sposoby wchodzenia w interakcje przez naukę to iluzja. Cały heliocentryzm to zwykła iluzja.
Ktoś może trzymać kupę w dłoni i mówić że to czekoladowy batonik, takie są właśnie różnice.

MasaKalambura

Jakoś tak czułem, ze fekalnym porównaniem ciśniesz w wirtualną przestrzeń. Cały ty i on.
Napisałem też, co mówi Najeźdźca budujący twoje ego. Ty wiesz wszystko, byłeś wszędzie i padajcie wszyscy przed obliczem boga Wacka plackiem.

Skoro wiesz z całą pewnością o równoległych światach, opowiedz jak tam jest. Który z nich zwiedziłeś. I najważniejsze pytanie, jak?

cyt.:”Nadal wiem o elektronie i fotonie więcej od ciebie i realisty”

hahaha. o fotonach i elektronach nie wiesz kompletnie nic, inaczej nie zadawałbyś takiego kretyńskiego pytania jak wyglądają. :DDD
a ty mimo wielokrotnego tłumaczenia nadal nawet nie rozumiesz, dlaczego to pytanie jest tak idiotyczne…

cyt.:”wiem jaka jest teoretyczna różnica pomiędzy iluzją rzeczywistości a rzeczywistością, wiem jak dochodzi do odkryć, wiem skąd się wywodzą nazwy i czego dotyczą.”

kłamczuszek…
nie masz pojęcia, i dałeś już temu wyraz w naszych dyskusjach. zmyślasz sobie własne definicje (których nie przedstawiasz) i podważasz niezaprzeczalne, naukowe wnioski.
wszystko co piszesz jest dokładnym przeciwieństwem stanu faktycznego. nie ogarniasz różnicy między częstotliwością światła a częstotliwością emisji światła, nie masz pojęcia czym jest kwant, kąt albo linia prosta, nie wiesz jak działa wzrok, ewolucja, algorytmy.
i nie masz pojęcia jak doszło do odkryć, np. fotonu jako kwantu, bo byś takich bzdur jak pleciesz nie plótł… .. .

WacekPlacek

@Masa
Nigdzie nie pisałem, że byłem w jakimś równoległym wszechświecie tylko, że wiem o jego istnieniu bo ta wiedza jest znana ludzkości od zawsze.
Jak sama nazwa wskazuje, w równoległym wszechświecie wszystko jest takie same, ruch jest tylko w odwrotnym kierunku do naszego, dlatego każda rzecz która z tamtąd wpada tutaj, sieje niewyobrażalny chaos. Naukowcy ten chaos sprowadzą na Ziemię, mamy to wpisane w globalny horoskop, mówi też o tym Apokalipsa św. Jana. Wierz mi, nie będziesz chciał być tego świadkiem mimowolnym, dlatego lepiej jest sobie zadawać pytanie o to, co jest rzeczywiste a co jest iluzją rzeczywistości…póki można, bo w przyszłości już mało kto będzie mógł (albo miał czym) pytać.
Tobie twój “najeźdźca” już zabrania zadawać pytań, bo jest on odpowiedzią na wszystko czego nie pojmujesz i pojąć się boisz, można więc powiedzieć, że jesteś już jedną nogą w przyszłości i jedną nogą stąpasz w drugim, równoległym wszechświecie :)
Mnie więc o to nie pytaj jak tam jest, sam masz rozdwojoną jaźń mocniej niż ja, objawy schizofrenii większe od moich.

MasaKalambura

Czyli nie wiesz, tylko słyszałeś że istnieje. Powtarzasz co usłyszałeś. Żałosne. Kaon.
To teraz może powiedz, skąd wiedzą o nich ci, od których to usłyszałeś?

WacekPlacek

@Masa
Aaa to tak, ty wiesz o fotonach i elektronach bo je widziałeś, sam na własne oczy, nie słyszałeś o nich, nigdzie nie przeczytałeś, to są twoje obserwacje. Tak samo nie słyszałeś nic o Bogu, o najeźdźcy, o “rzeczywistości ostatecznej” to są twoje własne doświadczenia, stałeś i patrzyłeś jak to wszystko się objawia przed tobą.
Ciekawe.

Wyobraź sobie, że dyskutujemy tutaj o rzeczach (przynajmniej ja to zawsze robię) które można sprawdzić, czyli np gdzieś o nich przeczytać. Nie piszę o własnych doświadczeniach bo nie masz jak ich zweryfikować więc takie pisanie to zwykłe trollowanie i rozsiewanie syfu po sieci.

Ludzie wiedzą o równoległych wszechświatach z obserwacji nadzmysłowych. Są całe książki o tym co jest i gdzie jest, wszystkie te które mają w za autora “najeźdźcę” więc boisz się czytać, “on” ci zabrania :)
Jak śnisz to widzisz świat z rzeczywistości astralnej, czyli równoległy do naszego, bywasz tam co noc, jest to kopia naszego. Jakbyś miał zbudowane ciało astralne to byś mógł tam wchodzić i go postrzegać świadomie tak jak wszystko tutaj. Bez ciała astralnego możesz to oglądać tylko przez sen, czyli przez zasłonę iluzji.
Jest też odwrotność tego, znasz takie pojęcie jak Limbo? Tam się idzie czasami po śmierci, to taki jeden z równoległych wszechświatów, wszystko jest identyczne jak u nas z małym szczegółem, jest to świat umarłych i to tak podobny do naszego, że trudno odróżnić. Świat astralny górny jest taki sam ale wszystko jest ciut piękniejsze i łatwiejsze, Limbo jest taki sam jak nasz świat ale wszystko jest ciut brzydsze i trudniejsze, stąd dobre sny i koszmary. Penetrujemy to podczas snów a to tylko jedne z wielu równoległych wszechświatów. Jest ich więcej, niebo i piekło to są równoległe wszechświaty, to nie są miejsca gdzie na drzewach rosną złote owoce lub diabeł gotuje w kotle. To są równoległe do naszego wszechświaty gdzie się żyje łatwiej lub trudniej ale wszystko jest takie same jak u nas, są drzewa, ptaki, rzeki itd, różnice są tylko w prawach energetycznych i stanach świadomości.

Jak myślisz, jak naukofcy otworzą portale, to “umarli powstaną z grobów” czy “anioły zejdą na Ziemię”?
Będzie jedno i drugie, będzie wielka Wojna, wszystkich ze wszystkimi. Nasza planeta ma to w horoskopie.

Szwęda

Koledzy, spotkajcie się wreszcie gdzieś w realu i dajcie sobie porządnie po liściu, a potem może pójdźcie na piwo…

MasaKalambura

Szwęda, piwo? Poważnie? To chyba że 0.0%

Wacuś, wg ciebie sprawdzić coś to przeczytać o tym? Toś błysnął.

Doświadczenia nadzmysłowe powiadasz, ciało astralne plumkasz? A OOBE to niby co jest?

Sprawdzić coś w fizyce to poznać czyjąś tezę, po czym praktycznie wykonać doświadczenie, zbadać wyniki i potwierdzić albo odrzucić. Tak robi się w fizyce. Nie ślepa wiara Wacka co sprawdza, co napisał jakiś koleś porzez przeczytanie co napisał jakiś koleś. I nie twierdziłem nigdzie, że widziałem foton czy elektron. Jednak dowody ich istnienia przedstawione przez naukę przyjmuję nie tylko na wiarę. Widzę co dziennie techniczne dowody prawdziwości tych tez. Nie koniecznie ich pełności, ale sama nauka przyznaje, że jest daleko od pełni wiedzy. Nie tak jak ty i te twoje MegaEgo.

Podobnie sprawdzić coś w świecie ducha to poznać tezę i praktykować. W wypadku światów równoległych opanować własnego ducha, wyrwać się z ciała i do tych światów wkroczyć. A potem to opisać i potwierdzić lub odrzucić. A nie tak jak Placek, przeczytać co napisał jakiś koleś i porównać do tego, co napisał jakiś koleś. I chrzanić jakieś pierdoły o odwrotnym ich ruchu. Nie stwierdziłem nigdzie, że widziałem Boga czy anioły. Jednak najeźdźcę w mojej głowie namierzyłem. Z ciała wyrwałem się wielokrotnie. Co widziałem, to moje.

Trollowaniem natomiast jest wmawianie ludziom że się coś wie, przedstawiając na dowód swoją wiarę opartą na wierze innych bez żadnych dowodów własnego doświadczenia czy praktyki. A nawet tekstów źródłowych od biedy.

WacekPlacek

@Masa
Już się obudź bo ja tu aż tak głęboko nie śpię. Wykonujesz doświadczenia z fotonami? Serio? Może tak jak realista, świecisz laserem i mówisz – patrz jak fotony lecą :)
Każdą treść możesz zweryfikować pod względem sensu i spójności logicznej. Z pola ezoteryki treści weryfikuje pokrewieństwo i zgodność przekazów. We wszystkich tradycjach od Japonii aż po Meksyk okultyzm głosi to samo, ten sam spójny model wszystkich wymiarów i poziomów i wszystkie mają ten sam spójny sens, to samo mówi Buddyzm, Kabała, Gnoza, i nawet Don Juan, nawet Jarek Bzoma od śnienia progresywnego głosi kropka w kropę to samo, tylko jakoś ty sobie wszystko wyśniłeś pokracznie, bo niczego nie chcesz poznać, chcesz tylko tworzyć kolejne projekcie swojego chcenia, twoje ego chce.

OOBE nie ma nic wspólnego z ciałem astralnym. New Age moda ci się udziela, tam każdy z “Bogiem pionę przybija i rozmawia”, za każdym razem jak mu jakaś istota z wyższego wymiaru coś do ucha szepcze. OOBE to są wycieczki na które jesteś zabierany. Ciało astralne należy budować świadomie, wysiłkiem woli.
Póki śnisz to niczego nie sprawdziłeś, ludzie śnią od niedawna, od czasów nowożytnych bo dopiero niedawno nam się rozwinęło myślenie, wcześniej nikt nie potrafił tak myśleć jak my obecnie ani śnić. Wcześniej, nawet we wczesnym średniowieczu nikt nie miał naszych obecnych doświadczeń i postrzeżeń, wtedy słowo sen oznaczało wchodzenie w światy równoległe, dziś słowo sen oznacza – marzyć sennie, bujać i fantazjować, plątać się jeszcze głębiej w urojenia. Nasze sny nawet nie pochodzą w pełni ze świata astralnego, pojawiają się na granicy, jak już dusza jest jedną nogą w ciele, dlatego są takie enigmatyczne.
Nic chłopie z tego nie kumasz bo wszędzie gdzie jest wiedza ty widzisz najeźdźcę. Stoisz w miejscu, świat się przesuwa ale śnisz, że jest odwrotnie.

MasaKalambura

Owszem mówi, ciało astralne i doświadczenia poza ciałem w nim właśnie i jego różnymi postaciami wyższymi to właśnie OOBE. I Buddyzm i Kabała i Don Juan.

Nawet wiki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksterioryzacja

Obudź się we śnie a zdołasz obudzić się na jawie Wacuś. A śpisz głęboko, skoro astrala nie zbudowałeś.

Poczytaj jeszcze takie opracowanie
https://docer.pl/doc/1n51c0

WacekPlacek

Tak Masa twoje źródła wiedzy są imponujące. Nie zapomnij na Wikipedii sprawdzić słowa – prawda, Bóg i sens życia – wszystko wtedy będziesz już wiedział :)

OOBE się ludziom przytrafia, są zabierani, tak dla zachęty, coś jak wycieczka dzieci z gimnazjum po uczelniach wyższych aby je zachęcić do nauki. Jak nie wiesz, że cię zabierają, myślisz, że sam to robisz to tym gorzej dla ciebie.
Jeżeli nie zbudujesz sobie ciała astralnego tutaj, na jawie, czyli nie przestaniesz mieć marzeń sennych, to OOBE jest tylko kolejnym snem, możliwości sprawcze są ograniczone, zachowania są zdeterminowane dalej przez ego, a więc topisz się głębiej w iluzjach bo sterują tobą inne istoty. Ciało astralne jest wtedy kiedy nie posiadasz żadnych ograniczeń, możesz polecieć gdzie chcesz i spotkać wszystkie istoty jakie chcesz.
Znasz trylogie R. Monroe? Przecież jemu wszystko pokazano, on nie miał ciała astralnego, był inicjowany.
To nie ma znaczenia, że ci pozwolono pooglądać trochę co jest za kurtyną, znaczenie może mieć tylko to, że się uczysz tam rozróżniać, ale tylko po to aby się nauczyć lepiej odróżniać iluzje tutaj, na jawie, aby przestać śnić, na pewno nie po to aby być sprawnym biegaczem po tamtych światach. Bez pracy tutaj, na jawie, twoje całe sukcesy z OOBE są tyle warte co każda życiowa przygoda, przemijają.

Stoisz w miejscu, to tylko świat się porusza, zmień źródła wiedzy na ciut poważniejsze, to może kroki zaczniesz stawiać.

“Trollowaniem natomiast jest wmawianie ludziom że się coś wie, przedstawiając na dowód swoją wiarę opartą na wierze innych bez żadnych dowodów własnego doświadczenia czy praktyki.”
Wacek “światło w dopełniaczu” Placek… .. .

MasaKalambura

Wacuś, a tobie coś pokazano? Bo jeśli mi pokazano (co zgodnie z twoim widzimisię oznacza jednak, że coś tam się buduje) i, jak twierdzisz, jestem w lesie, to gdzie jesteś ty, który siedzi i bredzi?

WacekPlacek

@Masa
Zobaczyć to musi “niewierny Tomasz”.
Dla ciebie dyskusja polega na pokazywaniu kto tu jest w czymś lepszy? Mnie tu posądzasz o posiadanie najeźdźcy, skoro nadal cię nie interesuje jak jest na prawdę, chcesz tylko pomniejszać moją osobę a powiększać swoje osobiste przekonania?
Nie ma większego egoizmu niż praktykowanie nauk duchowych dla osiągnięcia osobistych korzyści. Jak byś nie czytał tyle w Wikipedii o czymś, a przestudiował źródła w oryginale to byś się tego dowiedział z pierwszej strony każdej tradycji, bo czarna magia to jest praktykowaniem ezoteryki dla korzyści i rozwoju osobistego.
Cóż z tego, że ci cokolwiek pokazano, myślisz że to tylko ci dobrzy pokazują? Jak nie zrobisz z tym nic aby się przebudzić to zostałeś tylko wykorzystany. Wiesz ile dziś jest w sieci ofiar channelingów którym pokazano wyższe światy tylko po to aby ich wykorzystać do przeniesienia informacji, jak zwykłego kuriera? “Rozwój osobisty” to czarna magia, a dziś każdy łykną ten haczyk i każdy siada w pozycji lotosu do mantry tylko po to aby poczuć, że jest lepszy od innych i ma lepsze ciało albo po to aby nie chorować, albo po to aby poznać swoje super-alter-ego, czyli tzw “Boga”.
Jest coś takiego jak dream yoga, nikt nie trenuje jogi aby trenować całe życie, każdy trenuje aby kiedyś przestać. Jeżeli używasz snów jako techniki medytacyjnej, to celem jest tu przestać śnić.
Co się martwisz moimi sukcesami, sam nie wiesz co wyprawiasz.
Prawdziwy rozwój osobisty jest wtedy jak sobie uświadamiasz swoje połączenie z planetą i innymi i szukasz sposobów na to aby nie tworzyć syfu w tej rzeczywistości, aby jej nie niszczyć i nie komplikować. Rozumiesz wtedy, że promieniujesz i skupiasz się na tym jakie to jest promieniowanie, nie obchodzą cię żadne szczeble “przebudzenia” ani żadne sukcesy w nauce, nie szukasz nowych doświadczeń, na pewno nie pragniesz dostać się do nieba, obchodzi cię tylko to aby być tym kim chcesz być, obchodzi cię poznanie siebie. Cóż z tego, że śmigasz po wyższych światach skoro nie wiesz kim jesteś i nie wiesz czy wprowadzasz tym działaniem porządek do rzeczywistości, czy jeszcze większy chaos? Mnie nikt nigdzie nie zabiera bo ja nie udzielam na to zgody, to by mi w niczym nie pomogło bo ja już wiem jakie problemy mam do rozwiązania, nie muszę mieć tutaj nic naświetlane.
Jeżeli zbudujesz ciało astralne z pobudek egoistycznych to jesteś czarnym magiem, jesteś królem Limbo i innych niższych światów. Czujesz się tam jak w niebie, ale innym jest z tobą już o wiele gorzej.

MasaKalambura

Tyle słów, a brak tych najważniejszych.

Jesteś waści w koziej pupie.

Praktykowanie nauk duchowych dla własnych korzyści, to podstawowy powód ich rozpoczęcia wszystkich bez wyjątku adeptów. Różnice w pojmowaniu, czym ta korzyść jest może stanowić podstawę w rozróżnieniu, czy to dobry czy zły wybór. Jeśli jest to korzyść materialna – majątek, władza, sława – bez rozwoju duszy, powodujący wyłącznie przywiązanie do materii – to wybór raczej zły.
Jeśli to rozwój ducha i ciała – dary ducha, m. wieloma innymi eksterioryzacja a w ostateczności wyzwolenie zwane zbawieniem, dary ciała to zdrowie, majątek pozwalający spokojnie praktykować i pomagać innym, rodzina – to wybór dobry.

A GDZIE JESTES TY? A, czytasz coś. Nie praktykujesz. Tylko komentujesz. Nie podjąłeś wysiłku a tylko mędrkujesz, pisząc bzdury pomieszane z faktycznymi mądrościami, dając pomieszanie nie sprawdzone, szkodząc zatem. SZKODNIKU.
Jaki to wybór? Najgorszy. To wyboru brak, plus obciążenie ducha. Nic dziwnego że nikt ci nic nie pokazał. Zostawili cię tak jakby. Boś i ty ich zostawił.
Boś zostawił Boga, swojego Stwórcę, przestałeś Mu cześć oddawać, dziękować Mu i być Mu wdzięcznym.

Przestałeś być w Nim w łączności. Aplikacja Najeźdźca na to nie pozwala, przy użyciu procedury Ego:
“Co?
Ja mam korzyć się przed Bogiem?
Ja mam czcić a nie być czczonym?
Ja ma wdzięcznym być? A za co?
Jam jest buk. Wacko i Placko.”

WacekPlacek

@Masa
Już swojego ego tak nie dopieszczaj bo się światło odbije i jeszcze całkiem oślepniesz.
Moja praktyka ma się wyśmienicie, zmyśliłeś sobie (jak wiele innych rzeczy pozmyślałeś na mój temat) że niczego nie robię, że jestem takim i owakim i dumnie z tą zmyśloną postacią polemizujesz. Jak na razie to swym śnieniem zbudowałeś jedynie duchową pychę, czyli jeszcze cięższe ego, tylko to pokazujesz, tylko to promieniuje, bo z “twoich praktyk” nic innego nie wynika, nie ma ani jednej osoby która ci czegokolwiek tutaj zazdrości bo nic dla nikogo nie możesz zrobić dzięki swoim bujaniom astralnym (oczywiście mowa o tym forum).
Ja praktykuję tak, że wchodzę tu na forum aby ludzi wyciągać z iluzji, bo siedzą w niej po uszy, ty wchodzisz aby rozsiewać to wszystko co ich w tą iluzję wpakowało, infantylne spłycanie tradycji religijnych, tylko z tego jesteś tu znany i większość ma cię za fanatyka bo nikt już takich naiwnych bajek o zaświatach w jakie ty wierzysz nie chce wierzyć.
Tym się nasze praktyki różnią, a to co napisałeś o “rozwoju duchowym” to jest właściwie definicja działania lucyferianizmu. Nie wierzysz, to sprawdź co robią i czym się zajmują lucyferianie, na pewno na czarno nie chodzą poprzebierani i nie palą niemowląt na stosie. Zajmują się rozwojem duchowym, bo tym jest właśnie Lucyfer, jest nosicielem światła…tylko nie zupełnie niesie je w to miejsce co trzeba.

MasaKalambura

Dopieszczanie ego inaczej mowa do ja.
Byśmy mogli z trybu tego wydostać się.
Byśmy mogli rozmawiać bez użycia ja, ty, on ona ono.
Wspaniały plan. Uspokoiłeś mnie. Ale do syć o mnie. O tobie.
Wacko Placko nie tyczy się Ty. To tylko projekcja. Jak inne ja.
Czy to prawdziwe. Jah.
Czy zwykle ja.
Czy sen. Może być świadomy.
Czy jest Ten, Który wypowiada to wszystko i ono jest Jeśli tak to gdzie?
Jeśli jednak nie, to jak czytam, jestem. I nie ma ja?

Zatem by dopieszczanie skończyć to;
By nie musieć dalej gadać a mowę podtrzymać sensowną,
Jaki tryb proponujesz ty, który WP do MK klikasz maszyną elektronami napędzaną, kwantowo mrugającą kuleczki ze sprężynek ogniowych. Nie ty, z moich urojeń o wp niewłaściwym. Mrocznym. Czarnodziurowym.

WacekPlacek

Wystarczy się tematu trzymać aby ego nie dopieszczać. Nie pisać o praktykach kiedy mowa o teoriach.
To że ktoś potrafi jeździć samochodem nie czyni go jakkolwiek mądrym w sprawach motoryzacji. I tak musi się uczyć teorii, w innym wypadku będzie się uczył na błędach niszcząc samochody.

MasaKalambura

O praktykach pisać można równie łatwo co i o teoriach bez ego. Nie w tym co robimy lub myślimy wyraża się ego. Ono jest oceną (temu ego służy, to strażnik chroniący integralność i bezpieczeństwo powłoki cielesnej). Rozmowa zatem bez oceniania oraz poczucia bycia ocenianym, to jest klucz nasz poszukiwany. Umiesz tak? Umiesz porzucić tryb ucznia-nauczyciela szkoły podstawowej; liceum; studiów,, wdrukowany na twardo przez system, a wejść w tryb nauki ludzi dorosłych i wolnych (od więzów systemu i jego ocen)?

WacekPlacek

@Masa
Jak brakuje ci argumentu to zaczynasz pisać, że masz praktykę i zmyślać, że ja jej nie mam więc z tej racji argumenty są po twojej stronie.
Sorry ale jesteś cały czas na etapie – ja chce aby było tak i owak. Nie interesuje cię za to jak jest na prawdę. Więcej sobie życzysz niż badasz i sprawdzasz więc cokolwiek nie napiszesz, to są tylko twoje własne przekonania, nie argumentujesz niczego.

Żyjemy w czasach logiki myślenia. To jest dziś jedyna forma skutecznej komunikacji bo ta właściwość się u nas rozwinęła niedawno i jest na topie. Ci którzy ulegają wrażeniom i tylko wierzą w to co wywołuje u nich pozytywne wrażenia, są zapóźnieni.
Kiedyś człowiek jak się modlił do Boga to nie modlił się do pustej abstrakcji, rozmawiał z Bogiem bo jak widział deszcz, słyszał wiatr to odczuwał to jako odpowiedź od Boga, to była żywa komunikacja, w tym nie było logiki i myślenia, to była komunikacja odczuwająca. Potem u schyłku średniowiecza ludzie potracili te zdolności na rzecz rozwoju rozumu, jeszcze przez chwilę kapłan był tym który pośredniczył w rozmowach z Bogiem, więc jeszcze przez chwilę modlitwa miała sens o ile była wspierana przez sakramenty, ale od Oświecenia to sens traciło i dziś już jest abstrakcją, dziś mówienie – kochaj Boga, módl się do niego – jest abstrakcją, jest pustosłowiem, wywołuje tylko wrażenia przez co tworzy oślepiającą, ogłupiającą wiarę. Mamy tak rozwinięte mózgi, że dziś komunikujemy się inaczej.
Ty chcesz wywołać wrażenia, chcesz do wiary namawiać. Ja nie staram się robić dobrych wrażeń, więc może moich postów po prostu nie czytaj.

MasaKalambura

Będę czytał i komentował kogo chce i kiedy chce. I tak, jak chcę. Jeśli dla ciebie podważanie twojego zdania jest atakiem na ciebie (co nie jest jednoznaczne), zaczynasz od razu argumentować na zasadzie ty to (nie znasz się, nie wiesz, nie umiesz to i tamto) zamiast dać kontrargument bez użycia ja i ty, to nie dziw się, ze rozmowa sprowadza sie na końcu w wyścig samców, kto ma dłuższego.

Dyskusja o tym czy tak się dzieje nie ma sensu. Tak robię ja i tak robisz ty. Jeśli nie będziesz do argumentów swojej oceny kontrargumentujacego dołączać, tylko wtedy liczyć możesz w mej osobie na rezygnacje z ocen twej osoby.

Na brak reakcji na twe posty nie licz. Komentujesz tematy dla mnie istotne. Tylko dla tego spotykamy się tutaj słownie.

WacekPlacek

@Masa
Oczywiście możesz robić co chcesz. Dałem ci tylko radę, bo ty mojego zdania nie podważasz, ty po prostu zmyślasz…
…. a to że przemawia prze zemnie “najeźdźca” albo, że nic nie robię bo nie praktykuję tego co ty, albo dosłownie przypisujesz mi coś czego nie powiedziałem, lub rozgłaszasz przesądy…np o ciele astralnym, choć nie wiesz co to nawet jest.
Wszystko zmyślasz, ja niczego nie zmyślam, streszczam tutaj wiedzę ezoteryczną która dla większości jest czymś zupełnie nowym i niedostępnym, ale można to wszystko sprawdzić w odpowiedniej literaturze. Streszczam po to aby ludzi wyciągać z bagna materializmu i inspirować do patrzenia inaczej, ty za to tylko…zmyślasz… szukasz sposobów na wywołanie wrażenia co do mojej osoby najczęściej, ewentualnie promujesz swoje religijne wyobrażenia.
Daje cię radę, bo nie jesteś zainteresowany logiką tekstu, więc niczego nigdy u mnie nie podważysz.

MasaKalambura

Ty zmyslasz ty to ty tamto. Ego master.
Najeźdźca to produkt cywilizacji i systemu. Lub jego twórca i kontroler jak wolisz. Każdy dorosły go ma, każda kultura go definiuje po swojemu w islamie to Iblis, w chrześcijaństwo i Judaizmie szatan, buddyzmie maja itd itp. Masz go i ty.

WacekPlacek

@Masa
Nikt prócz ciebie nie wie co masz na myśli pisząc o najeźdźcy więc może naucz się komunikować precyzyjniej. Ja mam tylko domysł co do tego kogo sobie tu wyobrażasz i nie przeczę, mam ego jak wszyscy, jestem w iluzji jak wszyscy, jestem opętany jak wszyscy, z tego jednak nic nie wynika.
Szatan to nie to samo co Lucyfer, ani to nie to samo co Sorat, a to nie to samo co Bestia 666. Możesz sobie zbiorczo to nazwać Najeźdźcą ale jest to zwykła abstrakcja, tak samo jak słowo Bóg. Czy ci się to podoba czy nie, urodziłeś się w takich czasach kiedy twój rozum może albo tonąć w abstrakcjach i fantazjach albo uświadamiać sobie coś konkretnie i namacalnie. Ja znam różnicę pomiędzy Szatanem, Lucyferem, Soratem czy bestią 666 dlatego dla mnie konkretne zachowanie czy zdarzenie jest tu przejawem, dla ciebie za to wszystko może u przejawem być, zależy jak się wyśpisz, zależy co sobie w danej chwili chcesz.

MasaKalambura

Ze świadomości opętania wynika bardzo wiele.

Najważniejsza jest informacja, że można się tego pozbyć. Można nie pozwolić wpływać na osąd o innych, który zwykle jest negatywny. Szczególnie na tych, którzy kierują uwagę na jego istnienie i wpływ na tok myśli. Najskuteczniejszym jest oczywiście zaprzestanie osądzania innych. A przynajmniej wygłaszanie tych sądów, aby zminimalizować możliwość wchodzenia jednostkowych najeźdźców w interakcje.

Drugie równie ważne, bo służące pierwszemu to uświadomienie sobie że wpływ ten działa na zasadzie głosu w głowie. Nauka jest etapowa, i wymaga treningu, praktyki. Uważność, zachowanie higieny myśli, kontrola toku myślowego aż wreszcie umiejętność oddzielania i ignorowania tego podszeptu, który pracuje w wielu trybach. Wszystkie służą rozbudowie Ego i jednocześnie umniejszaniu pewności siebie ze szczególnym uwzględnieniem zagłuszania intuicji i prawdziwego wewnętrznego ja.

No i trzecie nie mniej ważne, to konieczność zwrócenia się tej części ja, która chce się uwolnić do Źródła ja. Samemu bowiem trudno utrzymać równowagę po tak drastycznej wiwisekcji. Usunięcie tego “towarzysza” to poważny wstrząs. Samemu go przechodzić jest rzeczą trudną. Niebezpieczną nawet.

WacekPlacek

@Masa
Tak, a to wszystko dlatego że… tak chcesz.
Niczym Uroboros, uciekasz przed sobą lub gonisz własny ogon.
Niczego się nie można pozbyć. Rozwój duchowy służy utrzymaniu równowagi w Matrixie aby nie pękł. Twój najeźdźca jest strażnikiem Matrixa i jego Stwórcą zarazem.
Wolność jest poza Matrixem, osiąga się ją nie poprzez – ja chcę – ale poprzez – ja daję.

MasaKalambura

Można Wacuś. Nie uciekam przed sobą, tylko odnajduję się. Nie gonię swego ogona. To on ma ogon, nie ja.
Jeszcze raz, wiesz że jesteś opętany. Jako dziecko nie byłeś. Skoro zaczęło się, może się skończyć.
A tekst o niewykonalności to jego tekst. To jego cel…

WacekPlacek

@Masa
Wymyślasz sobie. Jako dziecko to dopiero wtedy jesteś przejęty, najmniej w wieku średnim pomiędzy 20-40 rokiem życia. Cóż możesz powiedzieć o wolności jako dziecko skoro rządzą tobą choćby słodycze?
Jak się tu rodzisz to znaczy, że masz karmę czyli los a kto ma przypisany los ten nie ma przyszłości, ten odtwarza przeszłość, ten jest w śmierci, w Hadesie i śni o życiu jedynie. Nie możesz się pozbyć swojego losu, możesz go wypełnić, wtedy jesteś wolny a nie zniewolony bo zniewolenie wynika ze stawiania oporu.
Ludzie rozwój duchowy mają wpisany w los, jest to konieczność, ci którzy zwlekają i się opierają będą cierpieć bo konieczność niesie cierpienia. Możesz jednak się całą wieczność rozwijać a i tak nadal będziesz miał swój los czyli śnił o życiu jedynie. Los należy wypełnić a nie wypełniać, tak samo jak należy się uleczyć a nie leczyć.
Najeźdźca to ty sam śniący o tym, że gdzieś zmierza co tworzy karmę czyli los. Nie możesz się pozbyć tego co sam wiecznie tworzysz.
Lucyfer to tylko energia z Wenus która atomizuje człowieka, rozpuszcza, tego nie możesz się pozbyć, tutaj można się tylko nauczyć używać, podobnie Szatan to tylko energia z Saturna która go materializuje, i tego także nie można się pozbyć, można się uczyć używać, Sorat to Antychryst, czyli my wszyscy, nasze samolubne energie razem, a bestia 666 to tylko data, nasz czas ostateczny, to trzeba wypełnić, bo to już zostało stworzone.

MasaKalambura

Wacuś, wymyślam? Jezus o tym mówił i Don Juan. Wszyscy Wielcy zwracali uwagę na umysł dziecka i jego wyjątkowość. Potrzebę powrotu. I sam pamiętam siebie i obserwuję dzieci.

Człowieku gmatwanina myśli, bieganina, odwracanie wszystkiego od sedna? Po co tyle tego?

Stwierdzasz że nie podejmiesz się próby wyrwania bo nie wierzysz w możliwość uwolnienia. I TYLKO TO SIĘ LICZY.

Ja twierdzę przeciwnie, że jest to podstawowy cel wszystkich znaczących ścieżek rozwoju duchowego. Bez jazydów, różnych odmian gnozy i lucyferian. Tym zdarza się dojść do twojego wniosku. Że rozdzielić się od upadłego ducha nie da, więc pozostaje współpraca.

Tutaj leży granica naszych poglądów i tutaj będziemy się ścierać. Jeśli nadal stosować będziesz swe prostackie ataki na ego typu zmyślasz, nie wiesz, nie czytałeś i tak dalej i podobne zamiast przytaczać odpowiednie argumenty lub cytaty, nie licz na moją delikatność.

Jeśli pójdziesz w dalszą licytację, udowodnię ci, co już nie raz robiłem, że nie tylko nie masz najdłuższego, także to że są dłuższe, grubsze, bardziej fikuśne i mogące więcej.
Jeśli natomiast utrzymasz poziom unikający ataków na ego, otrzymasz adekwatną odpowiedź.

Bez odbioru.

WacekPlacek

@Masa
O tym co mówił Jezus sobie także zmyślasz. To wszystko nie wynika z tego, że coś przestudiowałeś ale tylko z tego, że coś przeczytałeś lub usłyszałeś i sobie dalej już tworzysz fantazje.
Dzieci akceptują swój los, zatapiają się w nim i pod tym względem mamy “być jak dzieci”, to mówił Jezus. Nie ma za to żadnej mowy o tym, że dzieci są wolne od wpływu innych istot. Wręcz przeciwnie cała ezoteryka głosi to wyraźnie, są najbardziej opętane, najbardziej przejęte przez inne siły, najbardziej manipulowane, wszystko buduje sobie wygodne gniazdka u dziecka. Człowiek w wieku 30-40 lat ma największe szanse być człowiekiem, wcześniej jak i później jest sterowany i manipulowany w 99,99%.
Ty sobie oczywiście wyobrażasz, że sukcesy i starania są twoją zasługą, bo nie masz wiedzy i nie wiesz, jak mocno jesteś sterowany.

W światopoglądzie wyznajesz klasyczny materializm, totalne zero duchowości, podzielasz przesądy nauki, czyli to co zbudował Aryman/Szatan/Saturn, skostnienie ducha do materii, nazywanie śmierci życiem, bo dla materialisty istnieje tylko to co mierzalne, a to co mierzalne zawsze jest już martwe. W sprawach osobistych za to idziesz ścieżką rozwoju Lucyfera, klasyczna ścieżka wschodu, tam przystępuje się do pracy nad sobą aby osiągnąć Nirvanę, czyli aby sobie zrobić super dobrze doświadczając Pustki, i doświadczyć to dla samego siebie, mało kogo obchodzi to jaki to wywołuje efekt u innych, co to robi dla równowagi we wszechświecie dlatego większość joginów i buddystów to czarni magicy. Wszyscy od Lucyfera uciekają od czegoś i przed kimś do jakiegoś lepszego miejsca zwanego Niebem, Nirvaną, Pustką, Bogiem. Obie strony doprowadzają egoizm do stanu doskonałości a środkowa ścieżka Chrystusa jest tu obca totalnie, nawet nie potrafisz jej wyłapać, brak ci energii w wyobraźni aby załapać, że w tym wszystkim nie chodzi o ciebie, nie chodzi o to abyś dobrze się czuł, ani o to abyś osiągał cokolwiek. Nie jesteś po to dorosłym aby być dzieckiem, nie jesteś po to człowiekiem aby być aniołem, nie po to żyjesz na Ziemi aby trafić do Nieba.

Wszystko co ja tutaj piszę odczytujesz jako nihilizm, nawoływanie do bierności, do apatii, do bezsensu. Czytasz to tak dlatego, że środek, że przesłanie Chrystusa, Gnoza jest ci totalnie obca, nie ma tego w tobie, tak żeś się zapędził w tym rozwoju, że swoją duszę widzisz jako nihil.
Dusza jest w środku, ty nie masz przed niczym uciekać ani nigdzie dojść, ty masz BYĆ, bo jesteś cały czas, tylko sobie tego nie uświadamiasz poprzez swoje uciekanie lub dążenie. Dla ciebie bycie to nihil, dlatego nie łapiesz o czym ja tu piszę.

MasaKalambura

Mt. 18
” «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: 3 «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 4 Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. 5 I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. ”

Mk.10,15″Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». 16 I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. ”
Mk 9,36
” Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: 37 «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał». ”
Łk 9,46
” Przyszła im też myśl, kto z nich jest największy. 47 Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie 48 i rzekł do nich: «Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki». ”
Łk, 18,17
“Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». 16 I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. ”

Cała ezoteryka twierdzi, że dzieci są opętane – piękny przykład odwrócenia. Opętany i świadomy tego twierdzi że dziecko jest opętane i trzeba je oczyścić. Mój Boże! Rodzice ratujcie dzieci przed tymi oczyszczającymi. Bo jak opętany oczyszcza to tylko szkodzi.

Dzieci owszem, narażone są na największy napór sił nieczystych, bo jako jedyne są czyste i niewinne.

Koran 114 Ludzie
“W Imię Boga Miłosiernego i Litościwego
Mów:
“Szukam schronienia u Pana ludzi,
Króla ludzi,.
Boga ludzi,
przed złem kusiciela,
wycofującego się skrycie,
który podszeptuje pokusę w serca ludzi
– spośród dżinów i ludzi.”

WacekPlacek

@Masa
Nic z tego nie rozumiesz.
Przytoczone cytaty mówią to samo co ja ci tutaj powtarzam. Masz zaakceptować swój los tak jak dziecko. Jaki to jest los? Taki, że jesteś “opętany”. Dziecko chce cukierka, to chcenie, to pragnienie jest wywołane przez inną istotę, dziecko nie myśli jednak o tym, że to niezdrowe lub złe. Dorosły chce cukierka ale myśli też o tym, że to niezdrowe więc z jednej strony chce a z drugiej nie chce, zaczyna żyć w konflikcie wewnętrznym, zaczyna rozdwajać jaźń, dzieci są wolne od tego konfliktu…dlaczego? Bo nie uciekają przed najeźdźcą, bo ulegają pokusom, bo robią to co chcą, bo są także niemoralne. Wszystko co w człowieku tworzy pokusę, pragnienie czegoś jest wcześniej zapraszane przez człowieka. Dziecko sobie zaprosiło te pokusy we wcześniejszym wcieleniu karmicznym i posłusznie wypełnia swój los, nie walczy, nie ucieka, nie dąży do niczego. Dorosły zaczyna żyć w konflikcie bo z jednej strony posiada pokusy oddolne (które są wynikiem zaniedbań poprzednich wcieleń kiedy zapraszamy do spółki inne byty) a z drugiej strony ma inspiracje odgórne, które mu mówią – nie rób, to jest złe. Dorosły jest w konflikcie, jest na wojnie, w Królestwie Niebieskim nie ma konfliktu, nie przyjmują tam takich.
Musisz wypełnić swój los, wszystko co chciałeś musi się zrealizować ale aby sobie losu nie dodawać, to najlepiej dawać innym niż brać dla siebie, wtedy twoje chcenie nie staje się twoim losem, staje się losem świata i wtedy zaczynasz być wolny, bo wtedy żyjesz jako Stwórca świata, żyjesz na podobieństwo Boga jak oryginalny Adam.

Wszystko co tutaj się dzieje jest wynikiem wszystkiego. Każdy jest jakoś przez coś opętany i to się nazywa – los, karma. Przestajesz być opętany jak jesteś Świadomy w pełni, wtedy nikt cię nie posiada, wtedy współpracujesz, współtworzysz. Nie walczysz z tymi bytami, współpracujesz z nimi bo wiesz, że każdy robak i każdy demon musi wypełniać swoją konieczność.

Oczywiście nie możesz dawać innym niczego, kiedy opętał cię demon chciwości np. wtedy nie jesteś w stanie nic nikomu dać, wtedy tylko bierzesz. Więc oczywiste jest, że podejmujesz walkę. Pierwszą intencją nie może tutaj jednak być chęć bycia doskonalszym, pierwsza intencja to pragnienie nie bycia chciwym dla innych, pragnienie oczyszczenia świata z chciwości. Nie obchodzą cię więc szczeble rozwoju i zdolności astralne, obchodzi cię tylko to na ile potrafisz oczyszczać siebie i innych z chciwości. Możesz to robić jako oświecony guru, możesz to robić jako zwykły szarak, robotnik, nie ma znaczenia na którym poziomie jesteś. Poziomy są ważne tylko dla balansu w Systemie, w Matrixie.

cyt.:”To wszystko nie wynika z tego, że coś przestudiowałeś ale tylko z tego, że coś przeczytałeś lub usłyszałeś i sobie dalej już tworzysz fantazje.”

to zupełnie jak ty, kiedy zmyślasz swoje kwanty “światła w dopełniaczu” i inne częstotliwości emisji. :DDD

cyt.:”a to co mierzalne zawsze jest już martwe.”

pomiar to zawsze zarejestrowanie wartości jakiejś wielkości fizycznej, i to zwykle pośrednio. trudno, żeby przestrzeń, natężenie pola elektromagnetycznego albo masa ciała były żywe, co nie znaczy, że żywe organizmy emitujące bądź mające mierzalne właściwości fizyczne są martwe.
co ty za pierdoły czasem piszesz, to trudno uwierzyć… .. .

WacekPlacek

@realista
Jesteś ostatnią osobą u której szukałbym wskazówek odnośnie definiowania życia i realności.
Toniesz w świecie złudnych wrażeń tak mocno, że dla ciebie wrażenia to wszystko to, czego zmierzyć nie możesz, czyli odwrotnie od tego jak jest w realiach.
To jest prawdziwa tragedia człowieka, spada choć myśli, że się do góry wznosi.

MasaKalambura

Wacuś skup się
“Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci”
a jak nie:
“i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». ”

…który podszeptujesz pokusę w serca ludzi – szatanie spośród dżinów i ludzi…

WacekPlacek

@Masa
Kościół przez stulecia zabraniał posiadania Biblii na własność i zapoznawania się z jej treścią. W Polsce to chyba nawet do końca XIXwieku obowiązywało.
Ktoś może powiedzieć, że źli kapłani trzymali ludzi z dala od wiedzy. Patrząc na to co ty wyprawiasz z Biblią, jak i na to co z nią wyprawiają internetowi pseudo historycy albo pseudo religioznafcy, lub nawet sami naukofcy, to decyzja Kościoła jest jak najbardziej racjonalna, właściwie to powinna obowiązywać do dziś.

Cóż chciałeś pokazać tymi dwoma cytatami? Jak 7 latek jest wciągany przez grę komputerową tak mocno, że może nie jeść, odwadnia się i patrzy w monitor, aż mu krew poleci z oczu, to jest “w królestwie niebieskim”, niczym Chrystus, a dorosły który mu psuję zabawę zakazami i podszeptami to niczym Piotr, niczym Szatan?
Śnisz głębiej niż większość z nas, trudno ci będzie się przebudzić.

RobertB

WacekPlacek.
Do raju idzie się po protekcji. Gdyby decydowały zasługi, trafiłby tam mój pies, a ja bym został na zewnątrz.

MasaKalambura

Wacuś, jak argumentów brak (jakiś cytatów, czegokolwiek), to sobie zmyślasz, jak zwykle.
I oczywiście atak na osobę. Liczymy.
1. siedmiolatek.
2. śnisz

Tak, kościół zabraniał posiadania Biblii. Zaczęły by się pytania (jak za reformacji) skąd trójca, skąd modlitwy do świętych, Maryi. Jakim cudem Jezus to Bóg, kiedy Jezus to człowiek itd itp.
Inny aspekt tej tragedii, zgodnie z Ostatnim Przesłaniem, do którego nie raczyłeś zajrzeć (religioznawca od siedmiu boleści ad1), opowiada, że stawianie kogokolwiek przed i obok Boga jest najgorszym z grzechów. Gorszym nawet niż magia. To rodzaj politeizmu. I zakres tegoż jest znacznie szerszy, niżby mogło się wydawać. Obejmuje nawet akt przyjmowania praw ludzkich ponad boskimi. I jest nim w całej mocy modlenie się do kogokolwiek innego niż Bóg (a zatrem i Jezus i Maryja i święci). I jest nim również słuchanie Najeźdźcy, zwanego szatanem.
Zatem jakim trzeba być hipokrytą, aby będąc świadomym opętania przez niego, słuchania poleceń świadomie lub poniżej progu świadomości (kiedy nie umiesz odróżnić myśli własnych od jego) i wypełniania ich, być jednocześnie przekonanym o swej nieomylności w tematach, których tak naprawdę nawet się nie ogarnia (nie umiesz cytować, nie umiesz pokazać źródeł). Cóż, trzeba być Wackiem Plackiem. Ad2.

Całe szczęście temat jest dziecinnie prosty. Jest Bóg, jest Najeźdźca (szatan) są ludzie i są istoty organiczne posiadające wolną wolę tzw dżiny. Albo jesteś z Bogiem i wypełniasz Jego wolę, albo przejmuje cię szatan i słuchasz jego. W każdej chwili możesz szatana odrzucić i wrócić do służenia Bogu, albo nie i żyć jak Wacek czy jak zbuntowany dżin z końcem w Gehennie. Droga wolna.

I jedna Droga Prosta ku wyzwoleniu. Poddanie się Bogu. Islam

WacekPlacek

@RobertB
A jak można na nią zasłużyć? Nie czasem przez wierność i posłuszeństwo niczym pies?
Do raju się nie idzie i nikt nigdy nie dojdzie. Ewangelia naucza, że Królestwo Niebieskie jest w nas.

@Masa
Jesteś psychicznie chory i nie będę więcej marnował czasu. Jak katarynka przewija ci się ta sama taśma w mózgu i komunikacja z tobą jest niemożliwa, o ataki na siedmiolatków tu oskarżasz, za chwilę zrobisz ze mnie nie tylko szatana ale i pedofila.
Nie tylko nie powinieneś mieć nigdy pozwolone zaglądnąć do Biblii, nawet Koranu nie powinieneś nigdy czytać, bo robisz z sacrum nie profanum ale zwykłe łajno. Tak wielce praktykujesz, że z twojej praktyki tylko smród oraz obrzydzenie.

rici

Najlepsze ze podobno Jezus powiedzial ze jak na ziemi, tak i w niebie. Czyli jaki syf na ziemi , to taki sam w niebie.

WacekPlacek

@rici
Bo tak właśnie jest. Możesz mieć osobiste niebo jeżeli na Ziemi zaczniesz czuć się jak w niebie, odnajdziesz to w sobie. Społecznie nie ma żadnego miejsca jak Niebo gdzie się jakoś trafia za zasługi czy cokolwiek. Tak samo nie ma Piekła do którego się trafia, to wszystko się przeżywa tu i teraz a po śmierci się to samo ogląda tylko z innych perspektyw.

rici

Jezeli wierzyc Biblii, to po smierci kazda dusza idzie do otchlani, gdzie czeka na koniec swiata. Na sadzie ostatecznym bog wybierze 144 tys. dusz ktore pojda do nieba. I tu juz jest problem, poniewaz w kosciele katolickim jest wiecej swietych, wiec nawet nie kazdy swiety zalapie sie na niebo. A reszta dusz zostanie unicestwiona, czyli zadnego piekla nie ma.

MasaKalambura

Wacuś, oczywiście, jak nie ma argumentów, to osobista wycieczka. Klasyk.

RobertB

WacekPlacek.
Gdyby Chrystus żył w naszych czasach, na pewno nie chciałby być muzułmaninem.

MasaKalambura

Jezus (PZN) był muzułmaninem

rici

Z sekty pierwszych chrzescijan pod przywodztwem brata Jezusa – Jakuba zwanych Ebionitami czyli ubogimi, ktorzy uciekli na tereny obecnej Syrii i Arabii Saudyjskiej wywodzi sie Islam. Tak jak tworca katolicyzmu cesarz Konstantyn transformowal chrzescijanska sekte sw.Pawla w katolicyzm, tak samo Mochamet tansformowal sekte Ebionitow w Islam. Dlatego w Islamie obowiazuje Tora czyli piesioksiag Mojzesza i jedna z pierwszych wersji ewangelii sw. Mateusza.

WacekPlacek

@Masa
jakbym szukał argumentu na każde twoje zmyślanki to bym przyznawał im rację bytu.
@rici
Biblii lepiej nie wierzyć, bo nie została napisana dla naszych oczu i wiadomości w niej zawarte nigdy nie miały być przez nas czytane. Tam wszystko jest szyfrem spisane i wiedzę można wyciągnąć jedynie ogólną.

MasaKalambura

Jak na razie zmyślasz tylko ty
cytat proszę, cytat, cokolwiek…

RobertB

Każda religia niszczy osobowość, ubezwłasnowalnia, podporządkowuje sobie tych, których udało się złowić. Religia jest zabójstwem dla myślenia.

RobertB

WacekPlacek.
Wniosek może być jeden – problemem jest to że umysł ludzki wierzy, bo taka jest jego konstrukcja jako biokomputera. Wszystko po to by można było człowiekiem (niewolnikiem) manipulować, zdalnie nim sterować, czyli po prostu go programować, by stwarzał świat nie według własnej woli. Chyba wszyscy już wiemy, że programowanie odbywa się poprzez powtarzanie pewnych treści (zwykle kłamstw) i tak człowiek zaczyna w nie wierzyć, przyjmując kłamstwa jako prawdę. Łatwo zauważyć, że powtarza się reklamy, ale też filmy, piosenki, programy, modlitwy, cała edukacja polega oczywiście na powtarzaniu. Matrix programuje nas bez przerwy. Nagradzany jest ten który więcej zapamiętuje, dyplomy i tytuły są za zdolności zapamiętywania. Im więcej pamiętamy, tym więcej nosimy w sobie programów, które de facto robią z nas biorobota. O to chodziło władcom tej (wirtualnej w sumie) rzeczywistości. Zadaniem człowieka-niewolnika jest produkowanie energii. Istoty które nas zniewoliły nauczyły się odżywiać energią którą wytwarzamy cierpiąc, walcząc, umierając ale również wielbiąc, czyli oddając siebie i swoją twórczość. Przestaliśmy tworzyć świat naszym (boskim) sercem, a zaczęliśmy tworzyć świat zniewolenia wg podanych nam programów, które działają w sposób automatyczny, czyli nieświadomy. Wypowiadaliśmy przecież słowa-klątwy “nie będzie wola twoja” i tak utraciliśmy ją na rzecz tzw mocy zewnętrznych, które stworzyliśmy swoim uwierzeniem, że takie istnieją …bóg, pieniądz, medycyna to tylko przykłady tych mocy, które nas kontrolują i tym samym zniewalają …Każde podane nam tzw prawo ogranicza nas i zniewala, warto zapamiętać “jeśli ktoś daje Ci prawa, to znaczy, że chce Cię zniewolić” – zobacz jak wiele jest praw ! A jest tylko jedno prawo – prawo Miłości, a Miłość jest tylko jedna – masz Miłować siebie, bo tylko wtedy masz się czym podzielić, gdy kochasz siebie, tą samą miarą potraktujesz każdą inną istotę i nigdy nie przyszłoby Ci do głowy, że można zjadać inne czujące istoty (zwierzęta) Właśnie z powodu podsuniętego nam kanibalizmu staliśmy się śmiertelni i daliśmy tym samym możliwość by można było się nami odżywiać, bo my robimy to zwierzętom – póki trwa holokaust zwierząt, będzie trwał holokaust ludzkości – co łatwo w sumie zauważyć ! Jedząc trupa trupem się stajesz !

WacekPlacek

@RobertB
No jest tak jak piszesz, aczkolwiek wiara nie jest problemem, raczej nie umiejętność myślenia.
Wiedza dotyczy przeszłości, nawet jeśli prorokujesz że coś będzie i masz o tym wiedzę to wszystko to dotyczy przeszłości, bo żyjemy w przeszłości totalnie, w świecie który był.
Wiara za to dotyczy przyszłości, jest konieczna aby proces twórczy był rzeczywiście kreatywny. Budując nowe nie możesz wiedzieć, że się uda, musisz wierzyć, że się uda.
Ludzie ostatnich 2 tyś lat żyjąc w epoce Ryb musieli mieć wiarę i posiadali zazwyczaj silną, dzięki czemu wprowadzali porządek metafizyczny i etyczny do życia. Były to wieki ciemne, z tego względu, że przeszłość uległa sublimacji i zapomnieniu a przez to zmalała drastycznie wiedza. Bez tego byliby zwykłymi zwierzętami, robiliby tylko to co się opłaca i żyli by wiecznie w rywalizujących ze sobą klanach. Dziś jesteśmy nadal na takim prymitywnym poziomie z religiami monoteistycznymi i państwami narodowymi – są to plemienne i zwierzęce zachowania, nie mają nic wspólnego ani z człowieczeństwem a co dopiero z jakimś sacrum. 99% Muzułmanów, Żydów, Chrześcijan w swej życiowej praktyce jest dokładnie odwrotnością tego czego nauczają ich pisma. Robią z tego totalne łajno bo wierzą w pisma, gdzie względem treści pisanej można mieć tylko wiedzę, przy pismach się myśli a nie wierzy. Wiara jest wtedy kiedy wchodzisz w stany nocne duszy i tam niczego nie ma, jest totalna ciemność, dopiero wtedy wykorzystujesz wiarę aby sobie oświetlić drogę, właściwie aby ją sobie zbudować, bo po śmierci nie ma niczego o ile człowiek nie zbuduje sobie ciał i zdolności do imaginacji.
Niestety ludzie wierząc w piekło budują je. Ci którzy nie wierzą w piekło, diabła itd nigdy nie będą tego oglądać, będą widzieć i doświadczać jedynie to w co wierzą. Każdy niestety wierzy w jakieś biesy, jakieś formy zła podświadomie więc każdy korzysta z tych wpojonych obrazów aby nadawać formy mocom które czynią zło. To jest właśnie rola wiary – czynić widocznym to co niewidoczne. To jest potrzebne bo bez oglądu strachu nie można go anihilować i zamieniać w miłość. Rozbudowywanie strachu nie jest jednak jego oglądem, jest to jego kultywacja i tym dziś zajmują się religie monoteistyczne.

@Masa
Ty dawałeś cytaty i co z tego? wykorzystujesz je tylko po to aby sobie bzdury pozmyślać.
Ja nie potrzebuję ani jednego cytatu, wystarczy mi logika. Ty logiki myślenia nie posiadasz za bardzo rozbudowanej, to dla ciebie liczą się tylko chcenia i wrażenia.

MasaKalambura

Wacuś, chrzanisz jak połamany i to porządnie na umyśle. Logiki nie ma w tobie ani konsekwencji. Wymyślasz sobie na bieżąco wizje tego, czym są religie, nurty filozoficzne i działy nauk przyrodniczych. Kiedy to robisz, wychodzi na jaw, że to bzdury a są nie wiedza. Wszystko co piszesz to zmyślanki i wishfull thinking. Wystarczy zatrzymać na chwilę ten wackowy słowotok, przebadać, porównać co piszesz z tym co faktycznie głoszą i widać jak na dłoni, że wyciągasz logizmy z urojonych danych. Wszystko, lub niemal wszystko (co tylko pogłębia twój obłęd opętańczy) czym podpierasz swe pseudologiczne wywody to bzdury. Zatem owszem jakoś logiczny jesteś. Logika nieuka co wiatru w polu szuka.

Miłego życia.

WacekPlacek

Tak sobie Masa zmyślaj dalej aby się śniło lepiej.

MasaKalambura

Wacuś, cytat, przykład, cokolwiek. Bo zmyślanki to za mało.

WacekPlacek

@Masa
Udziela ci się choroba realisty. Nagle po tylu postach okazuje się, że ja nic nie pisałem i żadnych przykładów nie podawałem i wy z tą “nicością” dyskutowaliście.
Sam podałeś przykłady tylko po to aby pokazać, że nie masz pojęcia co oznaczają. Do teraz nie masz pojęcia co to oznacza – “bądźcie jak dzieci”, prawdopodobnie wykorzystujesz ten cytat wyłącznie do usprawiedliwiania swojej intelektualnej niedojrzałości i dyletanctwa.

Takie gierki to nawet dziś w piaskownicy nie przechodzą. Szukaj głupiego gdzieś indziej.

MasaKalambura

Wacuś, nie podałeś. Nawet więcej, ośmieliłeś się podważać sensowność podawania dowodów ze źródeł i czytania ich, kiedy okazało się, że mówią to, co nazywasz zmyślankami, i nie mówią tego co na ich temat zmyślasz.

WacekPlacek

Źródła nie zmyślają, ty zmyślasz wykorzystując źródła. One same w sobie są tylko informacją. Można z niej zbudować coś sensownego lub bezsens. Ty zbudowałeś sobie abstrakcje i pustosłowie. Twój Bóg, najeźdźca, rzeczywistość ostateczna, dzieci itd. to wszystko niczego nie oznacza, nic z tego nie wynika, i to widać po twoich postach. Wykorzystujesz te pojęcia tylko po to aby usprawiedliwiać swoje własne lęki i nadzieje i to robi dziś większość tzw wierzących, korzystają z prawdy aby skutecznie kłamać.

cyt.:”Źródła nie zmyślają, ty zmyślasz wykorzystując źródła. One same w sobie są tylko informacją. Można z niej zbudować coś sensownego lub bezsens.”

to niesamowite. ty powinieneś wziąć do siebie to, co sam piszesz i stosować się do swoich własnych rad. bo piszesz jedno, a robisz drugie, i oskarżasz innych o to, co sam robisz :DDD… .. .

WacekPlacek

@realista
O proszę mistrzu naucz mnie jak to powinienem się stosować do własnych rad? Mam przeczytać definicję fotonu z Wikipedii i wykorzystać do tego aby pododawać sobie światła i stwierdzić, że światło jest sumą świateł?
Jesteś kolejnym człowiekiem wiary, wykorzystujesz prawdziwe informacje do tego aby sobie zmyślać bezsensowny nielogiczny bełkot.

MasaKalambura

Król jest nagi.

w moim rozumieniu nauki nie ma krzty wiary. :)

wszystko jest logiczne, uzasadnione, i sprawdzone eksperymentalnie. taka jest właśnie nauka, której niestety nie rozumiesz. wydaje ci się, że to powtarzanie tego, co ktoś wymyślił, bez weryfikacji, a tymczasem to ty sam zajmujesz się powtarzaniem po innych, bez możliwości sprawdzenia czy udowodnienia czegokolwiek. funny. :D

to, że nie możesz zrozumieć tego, że światło jest bezdyskusyjnie sumą pojedynczych fotonów, co zostało udowodnione sto lat temu, mnie właściwie śmieszy, szczególnie kiedy fikasz do mnie, a podważasz prace choćby Einsteina i Planck’a, za które dostali noble. :DDD

nie masz absolutnie żadnych kompetencji by rozmawiać o nauce, bo nawet podstawowych definicji nie ogarniasz, więc kiedy próbujesz jednak o nauce rozmawiać, to wychodzi jedynie twoja ignorancja. widzisz nielogiczny bełkot, bo nie potrafisz zrozumieć sensu tego, co do ciebie piszę, a ja piszę jedynie to, co mówi nauka. a że nie ogarniasz, to tworzysz sobie pseudonaukowe fantazje, których nawet wytłumaczyć nie potrafisz, co niejednokrotnie wykazałem rozkładając twoje brednie na czynniki pierwsze.

pojmij wreszcie, że NIE ROZUMIESZ, ŻE NIE ROZUMIESZ. pogódź się z tym, weź się w garść, pożycz od jakiegoś licealisty podręczniki od fizyki i postudiuj, porób doświadczenia. wyjdziesz na tym lepiej, niż ośmieszając się na WM swoim pseudointelektem… .. .

WacekPlacek

Tak, tak król jest nagi bo obnażyły go posty o tym, że nic nie pisał przez cały czas. To jest argument zabójca, muszę się nauczyć tej techniki. Następnym razem jak spędzę czas na dyskusji i ktoś mnie zagnie tak, że nie będę miał nic do powiedzenia, to zastosuje waszą technikę, stwierdzę że nie było wcale żadnej dyskusji bo dyskutant niczego nie mówił :)

Biblia potwierdza brednie Masy który ze sfery sacrum zrobił kabaret o Bogu i najeźdźcy.
Nauka też potwierdza brednie realisty który abstrakcje matematyczne przekłada na realia i tworzy prawdziwe kurioza słowne o nieświecących światłach które się dodają i wtedy zaczynają świecić.
Nie znam nauki która “udowodniła” że całość jest sumą części identycznych jak ta całość. W realiach nic nie jest zbudowane z samego siebie, tym się charakteryzuje rzeczywistość skończona…no ale skoro nauka sto lat temu “udowodniła” że światło jest światłami, to trzeba tu wierzyć :) Ciekawe z czego składa się wiatr? Pewnie z wiatrów.

cyt.:”prawdziwe kurioza słowne o nieświecących światłach które się dodają i wtedy zaczynają świecić.”

kuriozum to jest, że patologicznie kłamiesz, co to niby pisałem, kiedy to są twoje własne słowa i komentarze do tego, co piszę, wynikające z kompletnego braku wiedzy na tematy, o których próbujesz dyskutować.

jakże trzeba być ograniczonym, aby miesiącami i latami nie móc zrozumieć, że świecić to znaczy emitować fotony? ileż trzeba tłumaczeń, abyś ogarnął tak banalny fakt, że światło to właśnie strumień takich wyemitowanych fotonów? :DDD
ileż razy trzeba cię prostować, abyś nie używał określenia “kulki”, bo to bzdura? a ty i tak to powtarzasz, kłamiąc bezczelnie, że to ja napisałem? to jest idiotyczne. :DDD

cyt.:”W realiach nic nie jest zbudowane z samego siebie”

w realiach światło “jest zbudowane” z fotonów. a według ciebie?

cyt.:”no ale skoro nauka sto lat temu “udowodniła” że światło jest światłami, to trzeba tu wierzyć :)”

że światło jest zbiorem fotonów.
nie trzeba, można wykonać eksperymenty i przekonać się samemu o na przykład kwantowej naturze światła, albo zależności energii światła od częstotliwości, tak jak Einstein czy Planck.
a ty nie masz żadnego argumentu wobec wyników badań. możesz jedynie bełkotać i ironizować, co tylko przekonuje o twojej ignorancji. :DDD

cyt.:”Ciekawe z czego składa się wiatr? Pewnie z wiatrów.”

no ciekawe. jak myślisz, z czego się składa wiatr?… .. .

WacekPlacek

@realista
No tak jak piszesz – “świecić to znaczy emitować fotony”, “światło to strumień fotonów” (że jest zbudowane z czegokolwiek to już pominę z szacunku dla ludzkiej mowy i rozumu, bo w realiach nie jest z niczego zbudowane, jest jednolite i niepodzielne, nie ma części składowych).
Fotony nie emitują fotonów a więc nie świecą wedle twojej definicji. Skoro fotony nie świecą to światło “jest zbudowane” z nieświecących świateł które jako suma stają się światłem, świecące, cokolwiek, zero plus zero, plus zero da nam kiedyś jeden – tak o to głosi realista i jego religia naukofa. Ja tu nigdzie nie kłamię. Całe twoje istnienie to jedne wielkie kłamstwo, całe twoje życie, spadasz choć myślisz że się wznosisz, dlatego słowa prawdy to dla ciebie kłamstwa, a twoje pozmyślane brednie to prawda. Nawet twój nick tu pasuje jak ulał, jesteś kompletnie odrealniony. Do góry nogami.

cyt.:”że jest zbudowane z czegokolwiek to już pominę z szacunku dla ludzkiej mowy i rozumu”

to ty napisałeś, że “zbudowane”. ja to zawarłem w cudzysłowie odpowiadając ci, więc co ty tu blebloczesz w ogóle? miej pretensje do siebie, hipciu, że takiego języka używasz…

cyt.:”w realiach nie jest z niczego zbudowane, jest jednolite i niepodzielne, nie ma części składowych”

jest podzielne, i to właśnie udowodnili Planck czy Einstein. takie są realia, a ty tylko w swojej ignorancji temu zaprzeczasz, choć nie masz żadnych kontrargumentów. ANI JEDNEGO. :DDD
sam tłumaczyłem ci wielokrotnie z przykładami, że światło rozdzielne jest przestrzennie, czasowo, energetycznie i częstotliwościowo. wszystko zignorowałeś, bo cię nawet ta podstawowa fizyka przerasta i dalej jak katarynka powtarzasz swoje urojenia. :DDD

cyt.:”Skoro fotony nie świecą to światło “jest zbudowane” z nieświecących świateł”

ależ przestawiaj sobie słowa jak tylko chcesz, tyle że nic z tego nie wynika, prócz demonstracji twojego braku zrozumienia. :D
to ty nazywasz fotony światłami, więc nic dziwnego, że wtedy takie “kurioza słowne” tworzysz. :DDD

cyt.:”zero plus zero, plus zero da nam kiedyś jeden – tak o to głosi realista”

nic takiego nie głoszę, tylko jak zwykle TY nic nie rozumiesz. :DDD
foton to nie jakieś “zero”, to kwant energii. a jako, że światło składa się z fotonów, to jego energia jest równa sumie energii wchodzących w jego skład fotonów. i tyle. takie to trudne?

cyt.:”Ja tu nigdzie nie kłamię.”

ty kłamiesz PERMANENTNIE.
przykładem są choćby ostatnie posty, gdzie kilkukrotnie skłamałeś co to niby napisałem, podczas, gdy to są twoje własne urojenia, które ja próbuję prostować.
żadnych nieświecących kulek ani dodawania zera do zera, któreś sobie pan uroił, nie znajdziesz w moich komentarzach. znajdziesz za to tłumaczenia, dlaczego jest dokładnie przeciwnie. :DDD

cyt.:”słowa prawdy to dla ciebie kłamstwa, a twoje pozmyślane brednie to prawda.”

i dokładnie o takich słowach pisałem, że “powinieneś wziąć do siebie to, co sam piszesz i stosować się do swoich własnych rad”. to, co ja piszę, możesz znaleźć we wszystkich podręcznikach do fizyki, ale że nigdy żadnego nie czytałeś, więc nawet o tym nie wiesz…

cyt.:”jesteś kompletnie odrealniony”

ale to ty twierdzisz, wbrew realiom, że światło nie jest rozdzielne. no czyż nie jest to hipokryzja pierwszej wody? :DDD o tym właśnie mówię…

rób z siebie głupka dalej :DDD… .. .

MasaKalambura

A to co piszę ja Wacuniu, też możesz znaleźć w księgach, o których mówię że tak jest w nich napisane. Zarzucałeś mi zmyślanki o Jezusie i dzieciach, szatanie przejmującym kontrolę nad myśleniem ludzi i dałem ci natychmiast oczywiste dowody cytaty. Zamiast mi podać inne cytaty, z których mogło by wynikać co innego, czyniąc tę dyskusję rzeczową, toś je skomentował, że Biblii ludziom nie należy dawać czytać w ogóle. I że dobrze że KK trzymał ją na indeksie ksiąg zakazanych do końca 19 wieku.

Jesteś nagi, bo w księgach, na które się powołujesz, w które się stroisz tutaj na WM jest napisane zupełnie inaczej, niż piszesz. Jesteś nagi, bo logika, jaką przyjmujesz opiera się na ILUZJI I UROJENIACH o księgach, które urojeniem nie są i można je sobie znaleźć i przeczytać. Nawet bez wychodzenia z domu.

WacekPlacek

Tak realista, Einstein i Planck “udowodnili, że światło jest podzielne”. No genialnie, co wpis to nowa “teza”, koniecznie wyślij list do Królewskiej Akademii Nauk. hahaha.
Ciekawe jak to zrobili skoro wedle twoich idiotyzmów “światło jest wtedy jak jest wyemitowane”, a wedle nauki porusza się z prędkością światła? Musieli chyba je wyemitować, złapać do pudełka i tam w tym pudełku przecieli na pół, albo roztrzaskali albo pokruszyli, albo coś jeszcze innego. Wiesz co ja też rozchlapałem ostatnio wodę i chyba udowodniłem, że jest podzielna. Widać wyraźnie, że tam w środku woda składa się z…mniejszych wód. HAHAHAHA
Tak jak Masa nic nie wie z Biblii i Koranu tak i ty nic nie wiesz z Einsteina i Plancka.

Masa nadal ci zarzucam zmyślanie. Jesteś niedorozwinięty, więc sobie wyszukałeś cytat gdzie jest napisane, bądźcie jak dzieci, i w ten sposób usprawiedliwiłeś swoje zapóźnienie. Śmigaj więc do piaskownicy, potem kaszka, paciorek i spać.

MasaKalambura

Zarzucasz, tylko co z tego. Na dowód przedstawiłeś co? Kaszkę?

cyt.:”Tak realista, Einstein i Planck “udowodnili, że światło jest podzielne”. No genialnie, co wpis to nowa “teza”, koniecznie wyślij list do Królewskiej Akademii Nauk. hahaha.”

ty lubisz z siebie robić idiotę czy jak?
przecież Królewska Akademia Nauk PRZYZNAŁA IM JUŻ ZA TO NOBLE.
tak, oni to udowodnili, a mechanika kwantowa to ich zasługa. stała wiążąca energię z częstotliwością nosi nawet nazwisko Planck’a.
więc RECHOCZ DALEJ, IGNORANCIE… :DDD

doskonale to pokazuje kto tu jest odrealniony i żyje w urojonym świecie…

jak nie wiesz jak to zrobili, to sugeruję poznać historię odkryć (do której z resztą cię już odsyłałem dając konkretne linki, żebyś nie musiał szukać, bidulku) zamiast błaźnić się jakimś łapaniem światła do pudełka.

cyt.:”Widać wyraźnie, że tam w środku woda składa się z…mniejszych wód. HAHAHAHA”

to są igraszki słowne, i tylko na tyle cię stać. błazenada…
analogia miałaby sens, gdyby powiedzieć, że woda składa się z cząsteczek H2O (“nie wierzysz” w cząsteczki? ;), tak samo światło składa się z kwantów energii zwanych fotonami, a tłum składa się z ludzi.

dobrze ci idzie robienie z siebie głupka, nie przerywaj… .. .

MasaKalambura

On wierzy w Kaony.
Najdziwniejsze mezony.

WacekPlacek

Masa twoje wpisy tutaj są dowodem. Może przeczytaj je tak z kilka razy? Kogo chcesz nabrać? Znowu samego siebie?

Realista, mój ty mistrzu kompromitacji. Postawiłeś tutaj tyle nowatorskich “tez” że aż dziw, bo Internet nadal stoi i się nie zawalił pod nadmiarem twojej żenady.
Nikt nie dostał nobla za “podzielenie światła”. Kwant jest najmniejszą porcją w układzie, najmniejszą czyli najsubtelniejszą mierzalną co nie oznacza że jest samoistny i oddzielny, żaden układ fizyczny nie jest zbiorem kwantów bo by nie mogło istnieć coś takiego jak WYMIARY. Kwant jest właściwością subtelną układu a nie budulcem.
Nie można uzyskać fali o określonej długości i częstotliwości sumując inne fale o określonej długości i częstotliwości. Nikt nie zbudował fali z innych fal, nawet w modelu. Czasoprzestrzeń wyklucza takie możliwości, logika to wyklucza, fakt istnienia wielu wymiarów to wyklucza.
Każdą cegłę można pociąć na porcje, co nie oznacza, że cegła jest zbudowana z malutkich cegiełek. W oświetlonym układzie może być wielość kwantów, czyli fotonów bo jest wiele cząsteczek je emitujących, jak wrzucisz do wody wiele kamieni to będzie wiele fal, co nie oznacza, że te kwanty są samoistne i się sumują i tworzą jasność czy jakiekolwiek świecenie lub cokolwiek, tak jak wiele kamieni wrzuconych do wody nie daje jednej wielkiej fali. Jasne i ciemne są tylko ciała emitujące bo ich barwa zależy od ich drgania, jasności czy świecenia nie tworzą kwanty, dlatego jest ciemno tak w kosmosie jak i pomiędzy atomami. Światło nie jest żadną sumą czegokolwiek, jasność czy świecenie może wynika z ilości ale materii a nie światła.
Skończ tą żenadę.

MasaKalambura

Najwyraźniej.

cyt.:”Postawiłeś tutaj tyle nowatorskich “tez” że aż dziw”

nie postawiłem tutaj żadnych tez, informuję cię o stanowisku nauki.

cyt.:”Nikt nie dostał nobla za “podzielenie światła”.”

jasne. dostali noble za to, że obczaili kwantowość światła.
naprawdę nie możesz się z tym zapoznać? musisz zmyślać jakieś bzdury ciągle? poczytaj, człowieku, zamiast się błaźnić ignorancją.

cyt.:”żaden układ fizyczny nie jest zbiorem kwantów bo by nie mogło istnieć coś takiego jak WYMIARY.”

skąd ty bierzesz takie rewelacje? dlaczego niby nie mogłyby istnieć wymiary? jaki układ? to nie wynika jedno z drugiego. i tak nie wytłumaczysz, więc jak zwykle to puste twierdzenie bez uzasadnienia…
skwantowana jest energia fotonu.

cyt.:”Nie można uzyskać fali o określonej długości i częstotliwości sumując inne fale o określonej długości i częstotliwości.”

nikt czegoś takiego nie twierdzi. znowu masz urojenia?

cyt.:”Każdą cegłę można pociąć na porcje, co nie oznacza, że cegła jest zbudowana z malutkich cegiełek.”

ale mówimy o świetle, a światło to strumień fotonów, czy ci się to podoba czy nie.

cyt.:”co nie oznacza, że te kwanty się sumują i tworzą jasność czy jakiekolwiek świecenie lub cokolwiek.”

tak, tworzą, bo światło to właśnie fotony.
i ogarnij wreszcie, że suma dotyczy wartości ich energii, a nie jakiegoś zlepienia się w jedno, czy jak ty tam to sobie wyobrażasz w tym swoim pustym dzbanie zamiast głowy.

cyt.:”Jasne i ciemne są tylko ciała emitujące bo ich barwa zależy od ich drgania,”

nie. jasne są ciała emitujące fotony, a ciemne emitują fotonów mniej. w przypadku, gdy ciało odbija światło, jego intensywność zależy od tego, jaka ilość cząsteczek może wyemitować zaabsorbowane fotony.

cyt.:”jasności czy świecenia nie tworzą kwanty,”

jasność to więcej kwantów światła, ciemność to mniej. proste.

cyt.:”dlatego jest ciemno tak w kosmosie jak i pomiędzy atomami.”

“w kosmosie jest ciemno”, to tylko dziecko tak może powiedzieć, bo nie rozumie, tak jak i ty nie rozumiesz. w rzeczywistości światło niezliczonej ilości gwiazd przemierza przestrzeń w każdym miejscu, i wystarczy otworzyć oczy…

cyt.:”Światło nie jest żadną sumą czegokolwiek”

bzdura.
światło to suma wchodzących w jego skład fotonów.

cyt.:”jasność czy świecenie może wynika z ilości ale materii a nie światła.”

jasność może wynikać z ilości materii emitującej fotony (ale nie tylko, bo i z temperatury, właściwości tej materii, jak i sposobu jej traktowania, np. wymuszenie emisji), ale finalnie jest to tak czy siak ilość fotonów, i nic innego.

cyt.:”Skończ tą żenadę.”

żenujące jest tu jedynie twoje zachowanie i niestety wiedza… .. .

PS. cyt.:”fale o określonej długości i częstotliwości.”

cóż za permanentna kompromitacja, zabawne…
długość to odwrotność częstotliwości. to tak, jakbyś pisał “rzadkość i częstość występowania wilka” albo “kamień o pewnej twardości i miękkości”. :DDD

naprawdę AŻ TAK BARDZO NIE ROZUMIESZ CO PISZESZ? :DDD… .. .

WacekPlacek

“Światło to ilość fotonów. Foton=światło. Światło to ilość świateł” – tako rzecze realista :)
Energii fal się nie sumuje, pokazuje to choćby eksperyment ze szczelinami. Każdy atom emitując promieniowanie emituje je…uwaga…naokoło siebie, jako pierścień, bo tak wygląda fala jak wrzucisz kamień do wody, we wszystkie kierunki. Energia tej fali jest mierzalna dopiero jak dotrze do jakiegoś miejsca i z jednej strony elektron będzie bliżej więc będzie tu określona długość fali i energia a z drugiej strony będzie inny elektron dalej i będzie inna długoś i energia…uwaga…z jednej emisji, od jednego atomu. Dlatego energii fal się nie sumuje od tak, są to podstawy fizyki szkoły podstawowej.
Nie wiem ile chcesz ciągnąć tą błazenadę, każdym wpisem pokazujesz wszystkim, żeś skończony dureń co powtarza bez sensu wkoło tą samą regułkę, choć nie ma pojęcia jakie są konsekwencje i implikacje z niej wynikające. Nic tu nie ugrasz boś tępy jak but, możemy napisać tryliony postów i za nic w świecie tego durnego kitu nikomu nie wciśniesz. Światło nie jest sumą świateł, tak jak energia nie jest sumą energii. Tyle.

MasaKalambura

Fale sumuje się ot tak – interferencja i dyfrakcja
https://www.edukator.pl/fale-elektromagnetyczne,1410.html

cyt.:”tako rzecze realista :)”

nie. tako rzeczesz ty, bo nie rozumiesz, co się do ciebie pisze.
napisałem ci, że strumień fotonów (w określonym zakresie długości fal) fizyka nazywa światłem. czego tu, do jasnej choinki, OD LAT nie rozumiesz?

cyt.:”Każdy atom emitując promieniowanie emituje je…uwaga…naokoło siebie, jako pierścień, bo tak wygląda fala jak wrzucisz kamień do wody”

nie. w świecie kwantowym analogia do kamienia właśnie jest błędna. na tym właśnie kwantowość polega! energia może być wyemitowana jedynie “punktowo w paczkach energii”, co odkrył Planck, a które nazywamy kwantami.
zrozum to wreszcie…

cyt.:”Dlatego energii fal się nie sumuje od tak, są to podstawy fizyki szkoły podstawowej.”

energię fal elektromagnetycznych się sumuje, i to są podstawy fizyki szkoły średniej.
przegapiłeś…
http://www.if.pw.edu.pl/~pluta/pl/dyd/lekcje/lekcja9/segment5/main.htm

cyt.:”Światło nie jest sumą świateł, tak jak energia nie jest sumą energii. Tyle.”

nie, światło to strumień energii równej sumie energii składających się nań kwantów energii – fotonów. oczywistość. energie się sumuje, tylko ty nie wiesz co to znaczy…

a o takich tekstach piszę, żebyś je wziął sam do siebie, bo dokładnie sam siebie tu opisujesz:

cyt.:”Nie wiem ile chcesz ciągnąć tą błazenadę, każdym wpisem pokazujesz wszystkim, żeś skończony dureń co powtarza bez sensu wkoło tą samą regułkę, choć nie ma pojęcia jakie są konsekwencje i implikacje z niej wynikające. Nic tu nie ugrasz boś tępy jak but, możemy napisać tryliony postów i za nic w świecie tego durnego kitu nikomu nie wciśniesz”…

tylko… jakiego kitu? tego z podręczników, co go Einstein i Planck odkryli? ;DDD
z czym ty chłopie w ogóle dyskutujesz?… .. .

taka tam

https://apod.nasa.gov/apod/ap190712.html
“odkryj kosmos” kazdego dnia inne zdjęcie z krótkim opisem autorstwa profesjonalisty w wersji anglojęzycznej
jako odpowiedź to autora tego komentarza => cytuję:
“”w kosmosie jest ciemno”, to tylko dziecko tak może powiedzieć, bo nie rozumie, tak jak i ty nie rozumiesz. w rzeczywistości światło niezliczonej ilości gwiazd przemierza przestrzeń w każdym miejscu, i wystarczy otworzyć oczy…”

co nie zmienia faktu,ze w kosmosie raczej ciemno ;-)

WacekPlacek

O interferencji i dyfrakcji to już pisałem w swoich postach wiele razy geniusze internetu. Jest to wzmocnienie lub wygaszenie fal, zmiana amplitudy. W przyrodzie, realiach, jasność czy też to co się nazywa potocznie “świeceniem” jest wynikiem tak wzmacniania jak i wygaszania wartości różnych fal a nie wyłącznie wzmacniania, czyli sumy. WŁAŚNIE DLATEGO FAL SIĘ NIE SUMUJE, właśnie dlatego światło nie jest sumą świateł. To jest proste jak budowa cepa, uczą tego w każdej szkole ! Na każde zjawisko składa się tak wzmacnianie się fal jak i ich wygaszanie, a nie wyłącznie wzmacnianie, bo takie rzeczy się dzieją tylko w warunkach sztucznych i eksperymentalnych kiedy umyślnie wywołujemy dany efekt. W przyrodzie tak nie ma bo w przyrodzie wszystko idzie po łuku a nie po liniach prostych.

Realista, pseudofizyku internetowy od siedmiu boleści, promieniowanie jest ZAWSZE we wszystkich kierunkach, (chyba że sztucznie zbudujesz rurę), atom zawsze promieniuje naokoło siebie, dzięki temu istnieją wymiary !!!! Kwant tutaj tego nie wyklucza, promieniowanie odbywa się w porcjach, czyli w kwantach, bo atomy drgają i promieniują tj pulsacyjnie. Energia fali natomiast wynika z pomiaru, czyli z odczytu w jednym miejscu, w pozostałych nie jest odczytywana bo nie ma jak, nikt nie może obserwować w perspektywie 360stopni co nie oznacza, że tam nic nie ma, natura, realia właśnie rozprowadzają tak energię, więc każdy pomiar jest….co?….wyabstrahowany. Mierzyć można to co martwe, mierzy się jedynie wrażenia, życie i rzeczywistość jest niemierzalne żadnym sposobem !!!!! Dzięki temu powstała teoria względności i za to Einstein dostał Nobla, za to, że pokazał iż nasza wiedza jest…względna, a nie za twoje prymitywne masło maślane z podstawówki.
Ty nawet nie wiesz co się znajduje w linkach które wysyłasz. Sumujesz energie czegoś, nie sumujesz energii samej w sobie. Masz tam napisane, że energia elektryczna oraz energia magnetyczna, są to przeciwieństwa tak samo jak przy interferencji wmacnianie i wygaszanie fal daje nam określony efekt końcowy. Tak samo emisja i absorpcja, atom musi dawać czyli plus a elektron musi brać czyli minus, daje nam to określony efekt w postaci natężenia jakiejś wartości. W żadnym wypadku nie jest to wynik prostego sumowania, jest to wypadkowa sił przeciwnych a nie samo dodawanie!
Oczywiste jest to, że im więcej dorzucisz do pieca tym mocniej się pali, oczywiste jest więc to, że jak w 1 sekundzie emisja-absorpcja będą częstsze to więcej razy będą te tzw fotony. Nie mówi to jednak nic o naturze światła a jedynie o wywoływaniu efektu jasności natężeniem, natężeniem czyli większą ilością powtórzeń. Światło natomiast jest zawsze jedno, niepoliczalne i niepodzielne, za to można dokonać większej liczby powtórzeń. Efekt jasności czy ciemności to nie jest światło, bo światło nie ma swojej barwy właściwej, jest warunkiem powstawania barw, a barwy ma tylko materia.
Oczywiście w twoim bełkocie Światło rozumiane ściśle oraz światło rozumiane potocznie jako jasność, czy też większe natężenie to jedno i to samo. Taki z ciebie naukofiec właśnie, bełkot goni bełkot, potocznością i wrażeniami będzie fizykę kwantową definiował i jeszcze zmyśla, że uczeni za taki prymitywizm nobla dostali.
Ile możecie robić z siebie durni? Są jakieś granice wstydu?

cyt.:”WŁAŚNIE DLATEGO FAL SIĘ NIE SUMUJE, właśnie dlatego światło nie jest sumą świateł. ”

światło JEST ogółem fotonów – kwantów energii, więc jego energia jest sumą ich energii.
to jest właśnie proste i tego uczą w każdej szkole…
już ci pisałem, że patrząc teraz na monitor i widząc biały kolor widzisz dowód, że światło się sumuje. żaden piksel na twoim monitorze nie jest w rzeczywistości biały. :D ale tobie to nic nie mówi, nie? beton. :)))

cyt..:”W przyrodzie tak nie ma bo w przyrodzie wszystko idzie po łuku a nie po liniach prostych.”

ale co idzie?

cyt.:”promieniowanie jest ZAWSZE we wszystkich kierunkach,”

oczywiście. PROMIENIOWANIE, czyli emisja pojedynczych fotonów w różnych kierunkach.

cyt.:” dzięki temu istnieją wymiary !!!!”

dzięki czemu istnieją wymiary? bo atom promieniuje? :DDD wewnętrznym pięknem?
co ty powiesz… LOL

cyt.:”Mierzyć można to co martwe, mierzy się jedynie wrażenia, życie i rzeczywistość jest niemierzalne żadnym sposobem !!!!!”

CO TO MA TUTAJ DO RZECZY???

cyt.:”Dzięki temu powstała teoria względności i za to Einstein dostał Nobla, za to, że pokazał iż nasza wiedza jest…względna, a nie za twoje prymitywne masło maślane z podstawówki.”

naprawdę?
“Odkrycie i wyjaśnienie efektu fotoelektrycznego przyczyniło się do rozwoju korpuskularno-falowej teorii materii, w której obiektom mikroświata przypisywane są jednocześnie własności falowe i materialne (korpuskularne). Wyjaśnienie i matematyczny opis efektu fotoelektrycznego pochodzi od Alberta Einsteina. Jego praca z 1905 roku wysuwała hipotezę KWANTÓW ŚWIATŁA, NAZWANYCH POTEM FOTONAMI. Powstała niezależnie od pracy Maxa Plancka w 1900 roku, gdzie wysunięto dużo słabszą hipotezę skwantowanej emisji promieniowania. ZA ODKRYCIE PRAW EFEKTU FOTOELEKTRYCZNEGO EINSTEIN OTRZYMAŁ NAGRODĘ NOBLA ZA ROK 1921.”

nie wiem jak się zmusić, żeby traktować cię jeszcze poważnie…

cyt.:”nie jest to wynik prostego sumowania, jest to wypadkowa sił przeciwnych a nie samo dodawanie!”

w przypadku światła nie.
całe światło to fotony, z których się składa. cała jego energia to ich energia. wiemy, że padają w olbrzymiej ilości w różne miejsca. ich energia jest absorbowana i jej część emitowana również w kwantach. za to przynajmniej goście dostali noble, tego w szkole nie uczą?

cyt.:”będą częstsze to więcej razy będą te tzw fotony.”

będą te tzw. fotony? :DDD
rozwalasz mnie…

cyt.:”natężeniem czyli większą ilością powtórzeń.”

natężeniem? tym natężeniem? https://pl.wikipedia.org/wiki/Nat%C4%99%C5%BCenie_o%C5%9Bwietlenia
:DDD

no ale dobra. ilość powtórzeń czego? emisji? emisji fotonów? keep going.

cyt.:”Światło natomiast jest zawsze jedno, niepoliczalne i niepodzielne”

światło to zjawisko fizyczne. fale elektromagnetyczne w tzw. widzialnym zakresie długości fali od podczerwieni do nadfioletu. tyle…
co tu dzielić?… :DDD

cyt.:”Efekt jasności czy ciemności to nie jest światło, bo światło nie ma swojej barwy właściwej, jest warunkiem powstawania barw, a barwy ma tylko materia.”

oj głupoty piszesz…
jasność to fotony. te fotony mają swoje długości, a te nazywamy barwami. światło więc ma barwy wynikające ze składających się nań fotonów.
materia natomiast w zasadzie nie ma barw. po prostu odbija – emituje fotony w pewnych zakresach. jeśli oświetlisz czerwone jabłko niebieskim światłem, to będzie się wydawało czarne.

cyt.:”Ile możecie robić z siebie durni? Są jakieś granice wstydu?”… .. .

WacekPlacek

@realista
Skończ tą żenadę, ile można tak się błaźnić?
Jak podgrzewasz pokój grzejnikiem to nie robi się jaśniej a mimo to mamy proces energetyczny, pewna energia wzrasta a pewna maleje. W tym także uczestniczą fotony.
Jak rozpalisz ognisko w pomieszczeniu to będziesz mial przekazane do niego więcej energii niż ze 100w żarówki a mimo to 100w żarówka da większą jasność w pomieszczeniu niż ognisko.
Światło nie jest żadną sumą energii fotonów, bo coś takiego jak światło samo w sobie jest niewidoczne i nie ma też żadnej energii, jest samo w dopełniaczu a nie w liczbie pojedynczej czy jeszcze gorzej… mnogiej. To, że ty z języka robisz d…e i tylko bełkoczesz nie oznacza, że nasz język i formy gramatyczne, stylistyczne do tego służą.
W każdym jasnym pomieszczeniu widzisz barwy, różnego rodzaju a nie światło i te barwy są wynikiem różnego promieniowania z różnych zakresów, są WYPADKOWĄ a nie sumą, musi być właściwa częstotliwość aby była określona barwa a ją można uzyskać tylko za pomocą wzmacniania i wygaszania przy interferencjach a nie wyłącznie za pomocą wzmacniania. To że będziesz coś sumował może ci dać efekt termiczny, zmienić promieniowanie na gamma, może też i nawet wywołać efekt odwrotny, nie daje to natomiast “więcej światła” bo to stwierdzenie jest potoczne a nie ścisłe. Światło się nie sumuje nawet na monitorach cepie. Tu nie ma żadnej sumy niczego, możesz sobie wykazać tylko natężenie które nie jest sumą energii fotonów, bo te fotony mogą brać udział w procesach termicznych a mimo to nie wpływać na natężenie, nie wpływać na jasność pomieszczenia !!!

@RobertB
Mylić się jest rzeczą ludzką.
Współczesna nauka się już nie myli, jest kompletnie pozbawiona obiektywności i jakiejkolwiek metodologi, nie poszukuje żadnej prawdy a o kimś takim nie można powiedzieć, że się pomylił lub błąd popełnił. Nie stosują się do własnych zasad przez co w społeczeństwie to nie jest już zjawisko a zwykła religia która ma miliony wiernych wyznawców i jest to najgroźniejsza religia w historii naszej planety, bo jeszcze nigdy człowiek nie otrzymał tak potężnych narzędzi zniszczenia i jeszcze nigdy nie był tak nieinteligentny jednocześnie poprzez swój religijny fanatyzm. Ta mieszanka powoduje zmiany klimatu, choroby, degeneracje społeczne i wychowawcze, wszystkie nasze nieszczęścia pochodzą od nauki bo nauka stoi jak mur blokady przed każdym kto chce rzeczywiście się coś dowiedzieć o tym gdzie żyjemy i kim jesteśmy. To, że człowiek potrafi rozpoznać fakt nie daje mu jeszcze wiedzy. Nauka rozpoznaje fakty, technicy z tego tworzą technologie ale do posiadania wiedzy to tutaj jak stąd do nieba. Przez niekonsekwencje i religijny dogmatyzm oni nie tylko jej nie posiadają ale wręcz ogłupiają siebie i innych.
Fizyka akurat jest jeszcze najmniej zepsuta, aczkolwiek blokują postęp w wiedzy wszystkimi siłami jakie tylko posiadają. Wynika to jednak z tego, że nauką rządzą służby a nie naukowcy, więc “odkrywane” jest tylko to co się rządom opłaca.

MasaKalambura

Dopełniacz wrócił.
Dopełniacz kaonowy nie rozumie, że tylko przez złożenie, interferencję czyli zsumowanie barw podstawowych otrzyma światło białe, dlatego pierwsze diody białe pojawiły się dopiero niedawno, kiedy udało się odkryć diodę niebieską, brakującą do czerwonej i zielonej.

Ciekawe, mam silne uczucie deja vu. To wszystko już było.

Mezon W nie rozumie, że w fizyce nazewnictwo jest tylko opisem zjawiska, to zjawisko jest siłą sprawczą a nie forma językowa użyta do jego zapisu. Na tej samej zasadzie Plackon odrzuca realność rzeczywistości, bo się mu świata opis nie podoba. Istny cyrk.

WacekPlacek

@Masa
Cyrk to masz w głowie.
Dzieciątko biblijne, barwa biała powstaje dzięki zmieszaniu się barw w odpowiednich proporcjach a nie sumowaniu się, te proporcje to wzmacnianie i wygaszania się poszczególnych fal. Barwa jest wypadkową a nie sumą. Nauka ścisła nie może sobie tak bełkotać słówkami bez ładu i składu jak wy to robicie. Barwa biała też nie jest barwą światła. Nie ma tutaj wyłącznie dodawania się fal, bo jest także odejmowanie, niwelowanie się, nie ma tu mowy o tym, że światło jest sumą fotonów, bo żadna barwa nie jest zwykłą sumą fotonów, farby można podgrzewać i będzie taka sama barwa choć fotonów będzie inna ilość, nie ma tutaj także mowy o tym, że barwa biała to suma energii innych barw, bo barwy nie posiadają energii, energia istnieje tylko jako stosunek pomiędzy dwoma ciałami materialnymi, nic nie ma energii w samym sobie od tak.
Współczuje ludziom którzy muszą z wami żyć, i współczuje tym którzy was wypuścili ze podstawówki.

MasaKalambura

Dopełnijmy, dopełniaczu.
Dzięki zmieszaniu się barw, czyli mamy trzy różnobarwne źródła fotonów w określonych (równych) proporcjach. I one tak lecą i lecą i lecą w tym samym czasie w tym samym kierunku i w to samo miejsce i twierdzisz że się nie zsumowały, że uderzały w receptor zupełnie oddzielnie, nie razem. Ale jednocześnie się dodały (zsumowały) i odjęły (odejmowanie to suma wartości ujemnych) zniwelowały i wzmocniły (zsumowały jak to zwykły robić fale, interferowały). I nie tak po prostu zsumowały, tylko tak inaczej, specjalnie po wackowemu. One się nie zsumowały tylko zwackowały.

O, to wiele wyjaśnia.

Idźmy dalej, farby można podgrzewać, zapewne te olejne. No tak. Wchodzimy w temperatury barw, ilości jednocześnie lecących (zsumowanych) fotonów, natężenie energii fali świetlnej. Ale przecież energia może być tylko w materii. Fala, jako proces rozprzestrzeniania się energii nie istnieje. Zwackowała się.

To wiele wyjaśnia.

WacekPlacek

@Masa
Czemu ma służyć pogłębianie twojej kompromitacji. Co sobie tutaj śnisz, co chcesz ugrać?
Nic nie leci w tym samym czasie i kierunku, to tak nie działa.
Jak masz 5 jabłek i dodajesz 5 jabłek to masz 10 jabłek i to jest suma.
Jak dochodzi do interferencji pomiędzy 5 falami z jednej a 5 falami z drugiej strony to nie otrzymujemy sumy, czyli nie otrzymujemy 10 fal, otrzymujemy jedną falę, ewentualnie jakąś inną wartość w zależności jaka interferencja, ale NIE OTRZYMUJEMY PROSTEJ SUMY !!! To samo się dzieje z energią tych fal, energia X 5 fal z jednej i energia Y 5 fal z drugiej nie jest ot tak zsumowana. To zależy jaka jest interferencja, co się dokładnie dzieje, takie otrzymujemy wartości.

Barwę i tak widzisz tylko wtedy kiedy jako obserwator jesteś w odpowiedniej relacji, czasami wystarczy się pochylić, ustawić z innej strony i już masz inne barwy, choć żadna ilość fotonów się nie zmieniała. Woda często odbija obraz jak się odpowiednio ustawimy, są więc tam inne barwy pomimo tego, że w układzie nic się nie zmieniło, wszystko jest takie same, tylko obserwator zmienił pozycje obserwacji. Żadne fotony nie muszą nagle zacząć latać w innej ilości.
Energia nie jest w materii, czy E=mc2 mówi o tym, że energia jest w materii?
Energia jest wynikiem stosunków w jakie wchodzą ciała materialne, masa do prędkości. Prędkość i masę masz tylko względem czegoś innego, więc tu do tanga trzeba dwojga, potrzeba materii. Sama fala nie ma w sobie żadnej energii bo prędkość jest mierzalna od do wyłącznie.
Doucz się zamiast bełkotać bez sensu, ja nie mam zamiaru wiecznie was edukować tutaj i tak przynosi to odwrotne skutki bo macie stępione głowy nadmiarem wiary we własne projekcje.

cyt.:”Jak podgrzewasz pokój grzejnikiem to nie robi się jaśniej”

robi się jaśniej, ale w pasmie poniżej pasma widzialnego. nie widziałeś nigdy obrazu termowizyjnego, co? :)))

cyt.:”Światło nie jest żadną sumą energii fotonów,”

światło to właśnie zbiór fotonów, takie jest stanowisko nauki. :D

cyt.:”coś takiego jak światło samo w sobie jest niewidoczne”

jest dokładnie przeciwnie – “Światło (promieniowanie widzialne) to ta część widma promieniowania elektromagnetycznego, na którą reaguje zmysł wzroku człowieka.”. “obejmuje zakres fal elektromagnetycznych o długości od 100 nm do 1 mm, podzielony na trzy zakresy: podczerwień, światło widzialne i ultrafiolet”

cyt.:” i nie ma też żadnej energii”

światło posiada energię równą sumie energii fotonów, które je tworzą. tę energię możesz wykorzystać np. dzięki panelom słonecznym, rośliny tak robią cały czas. nawet robienie zdjęcia to odbieranie tej energii, gdyż na matrycy aparatu ładują się energią światła mikroskopijne przetworniki. od tej energii zależy jasność piksela.
światło to dosłownie propagacja energii w przestrzeni… :DDD

cyt.:”jest samo w dopełniaczu a nie w liczbie pojedynczej”

ale zrozum, że po pierwsze, dopełniacz to “kogo? czego?” czyli światła. kolor światła, jasność światła, nie ma światła. a po drugie, w definicji na wiki naprawdę jest napisane o dopełniaczu dlatego, że nazwa jest wzięta nie z mianownika (fos) tylko dopełniacza (fotos) i stąd foton. :DDD

cyt.:”W każdym jasnym pomieszczeniu widzisz barwy, różnego rodzaju a nie światło”

widzisz barwy a nie światło? a ja się założę, że widzisz barwy dzięki widzeniu światła. :DDD

cyt.:”barwy są wynikiem różnego promieniowania z różnych zakresów, są WYPADKOWĄ a nie sumą”

promieniowania elektromagnetycznego czyli światła, tak. ale światło jest sumą a nie wypadkową. tak właśnie widzisz kolor biały na monitorze mimo, że nie ma na nim żadnego białego piksela…
no nie ogarniasz. :DDD

cyt.:”musi być właściwa częstotliwość aby była określona barwa a ją można uzyskać tylko za pomocą wzmacniania i wygaszania przy interferencjach a nie wyłącznie za pomocą wzmacniania.”

jakiego wzmacniania? wacek, fale em nie są jak zwykłe fale, i na tym polegał przełom fizyki kwantowej, bo zrozumiano, że fale em składają się z paczek falowych, czyli fotonów. niepotrzebnie tutaj mieszasz do tego interferencje, bo – jak już ci wielokrotnie pisałem – barwy odbierane są przez ludzkie oko w wyniku reakcji fotochemicznej https://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_fotochemiczna fotonu z barwnikiem czułym na jeden z 3 kolorów https://pl.wikipedia.org/wiki/Jodopsyna. każdy foton w strumieniu ma jakąś częstotliwość, więc jeśli światło jest mieszaniną fotonów o różnej częstotliwości, to one RAZEM mają jakąś barwę, ponieważ barwa to proporcje czerwonego, zielonego i niebieskiego.

cyt.:”To że będziesz coś sumował może ci dać efekt termiczny, zmienić promieniowanie na gamma”

no nie mogę… :DDD
Wacuś, ile razy trzeba ci pisać, że to nie jest sumowanie w jakimś fizycznym procesie, tylko zwykłe dodanie do siebie wartości, czyli tak jak gdy masz kilo cukru i kilo cukru, więc w sumie masz 2 kilogramy cukru, i nie musisz ich wsypywać w jeden worek…

cyt.:” Światło się nie sumuje nawet na monitorach cepie. Tu nie ma żadnej sumy niczego,”

jakie to żenujące, gdy taki ignorant, który pisze takie bzdury, nazywa cię cepem…
to już naprawdę poniżej krytyki…

tak, właśnie że się sumuje. i to są podstawy wiedzy w temacie, a ty je bezczelnie w kiblu spuszczasz, a nie masz o tym pojęcia. tym stwierdzeniem się zwyczajnie zbłaźniłeś…
https://pl.wikipedia.org/wiki/RGB

cyt.:”możesz sobie wykazać tylko natężenie które nie jest sumą energii fotonów, bo te fotony mogą brać udział w procesach termicznych a mimo to nie wpływać na natężenie, nie wpływać na jasność pomieszczenia !!!”

bełkot i chaos.
co to ma do rzeczy?
jasność to dla ciebie to, co odbiorą twoje oczy. a te odbierają tylko zakres widzialny. o jakich procesach termicznych piszesz? o natężeniu czego piszesz? co to jest jasność pomieszczenia? o których fotonach piszesz? fotonów jest wszędzie wpip, nie zdajesz sobie sprawy z tego nawet, to zabawne :DDD… .. .

cyt.:”Współczuje ludziom którzy muszą z wami żyć, i współczuje tym którzy was wypuścili ze podstawówki.”

:DDD do siebie znowu.

naprawdę, napisałeś taką głupotę?:”farby można podgrzewać i będzie taka sama barwa choć fotonów będzie inna ilość”.

serio??? nie do wiary jak bardzo można nie ogarniać rzeczywistości… :O

cyt.:”czasami wystarczy się pochylić, ustawić z innej strony i już masz inne barwy, choć żadna ilość fotonów się nie zmieniała.”

ty nie widzisz, że jedno drugiemu zaprzecza? jeśli masz inne barwy, znaczy że docierają do ciebie fotony w innej ilości, proporcji, nie?

weź już gościu skończ błaznować… .. .

WacekPlacek

Światło nie jest zbiorem fotonów i to nie jest stanowisko nauki. Foton to ścisła nazwa światła więc światło nie może być zbiorem światła. To nie jest żadna definicja, nawet mój stosunek do nauki nie obraża jej tak mocno jak ty to robisz nieustannie.
Nie rozumiesz co to jest zbiór w nauce, czym jest strumień, czym fala, częstotliwość, nie wiesz jaka jest różnica pomiędzy dodawaniem czy sumowaniem a mieszaniem się lub interferencją. Po prostu bełkoczesz bez sensu podpierając swój bełkot regułkami które przytaczasz bez zrozumienia.

Skoro wzrost temperatury oznacza wzrost światła i jakieś sumowanie się fotonów lub cokolwiek, to śnieg powinien być czarny bo przecież jest zimny. Ciekawe czym się różni kulka śniegu od rozgrzanej do białości kuli węgla czy metalu? Pewnie ilością światła hahahahaha

cyt.:”Światło nie jest zbiorem fotonów i to nie jest stanowisko nauki.”

ależ jest. :D
“Współczesna optyka, zgodnie z dualizmem korpuskularno-falowym, postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami. ”

Wacek, ogarnij się!

cyt.:”Foton to ścisła nazwa światła więc światło nie może być zbiorem światła.”

“foton jest kwantem pola elektromagnetycznego, np. światła widzialnego.”

cyt.:”Nie rozumiesz co to jest zbiór w nauce, czym jest strumień, czym fala, częstotliwość, nie wiesz jaka jest różnica pomiędzy dodawaniem czy sumowaniem a mieszaniem się lub interferencją. Po prostu bełkoczesz bez sensu”

i znowu do siebie napisałeś. pięknie! :DDD

cyt.:”Skoro wzrost temperatury oznacza wzrost światła i jakieś sumowanie się fotonów lub cokolwiek, to śnieg powinien być czarny bo przecież jest zimny.”

tak ci się wydaje? :DDD
temperatura to energia kinetyczna cząstek. cząsteczki emitują promieniowanie termiczne. to nie ma żadnego związku z odbijaniem światła widzialnego. pleciesz niedorzeczności. :DDD

cyt.:”Ciekawe czym się różni kulka śniegu od rozgrzanej do białości kuli węgla czy metalu? Pewnie ilością światła hahahahaha”

rechot ignoranta. :DDD
tym się różni, że cząsteczki metalu głównie emitują promieniowanie em https://pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_cieplne , a śniegu głównie odbijają https://pl.wikipedia.org/wiki/Odbicie_fali .

rechocz dalej, obciach robisz tylko sobie… .. .

WacekPlacek

@realista
“Światło – pojęcie to ma inne znaczenie potoczne i W NAUCE.”

Potocznie, to na głupszej od siebie osobie możesz zrobić wrażenie inteligentnego.
Ściśle, nie masz pojęcia o czym bełkoczesz i naukę to znasz tylko z… potocznej nazwy.
To jak postrzega optyka efekty wywołane przez światło nie ma nic wspólnego z tym jaka jest natura światła i czym ono jest. Na pewno nie jest żadnym zbiorem czegokolwiek.

MasaKalambura

Nie jest zbiorem tylko czym Wacko?

cyt.:”To jak postrzega optyka efekty wywołane przez światło nie ma nic wspólnego z tym jaka jest natura światła i czym ono jest. Na pewno nie jest żadnym zbiorem czegokolwiek.”

ależ jest. jest zbiorem fotonów.
natura światła jest korpuskularno-falowa, gdyż fotony to paczki falowe energii. :)
optyka postrzega światło przez pryzmat jego zachowania, ale i tłumaczy światło jako falę em i korpuskuły – kwanty światła, fotony…

pytam ponownie – z czym ty tu dyskutujesz???
ja ci tylko przedstawiam, co mówi nauka! poczytaj wreszcie, do cholery, bo się błaźnisz brakiem wiedzy w temacie… .. .

WacekPlacek

@Masa
Pisałem o tym już z setki razy.
Skoro optyka postrzega światło jako falę i cząstki to znaczy, że nie wie jaka jest jego natura, gdyż nie zajmuje się badaniem natury rzeczy, tym zajmuje się filozofia. Jak zaświecisz światło w pokoju to dla optyki jest tam światło, co w sensie ścisłym nic nie oznacza prócz natężenia, w sensie ścisłym niczego tam w tym pokoju nie ma czego i wcześniej nie było, a jak nie zaświecisz, to także jest tam światło ale już nie dla optyki ale dla fizyki, bo dla fizyki czy zaświecisz czy nie i tak jest tam to samo światło, bo między atomami dochodzi tylko do innych wymian energetycznych, inaczej się zachowują, nie produkują magicznie fotoników z nikąd, więc stąd prosty wniosek, że optyka nie jest dziedziną która odpowiada nam na pytanie o to czym jest światło bo bada tylko efekty wywoływane przez widzialny zakres.
Atomy, pierwiastki, związki itd to są tylko modele, woda nie jest zbudowana z cząsteczek, bo cząsteczka to już inny wymiar, H2O postrzegane nie jest mokre ani ciekłe, jest to wymiar już chemiczny. Nikt nie mówi że wątroba jest zbudowana z takiej i takiej ilości atomów bo biologia a fizyka atomowa to inne wymiary i tego nikt nie miesza.
Woda więc nie ma budulca, jest substancją a substancja to coś co “nie jest orzekane o przedmiocie ale wszystko jest orzekane o niej” zgodnie z definicją Arystotelesa. Substancja nie jest z niczego zbudowana, to wszystko jest zbudowane z substancji i wszystko na innym wymiarze ma swoją własną odmienną naturę. Dlatego właśnie są wymiary.
Światło nie jest z niczego zbudowane bo wszystko jest z niego zbudowane, jest substancją ale nie o właściwościach fizycznych, ma naturę duchową. Właśnie tym jest duch, jest światłem, tak “wygląda” duch, jest rzeczywisty a nie abstrakcyjny.
Barwy, jasność i ciemność, ciepło i zimno to nie jest światło w sensie ścisłym, choć z drugiej strony można powiedzieć, że barwy są światłem ale już nie w sensie fizycznym, bo istnieją tylko w świadomości, w duchu człowieka (stąd postrzeganie wyłącznie barw po śmierci), dla fizyki barwa nie ma istnienia fizycznego, na pewno żadne fotony nie padają na receptory oka i inne prymitywne nonsensy.

@realista
“paczki falowe energii”…no kolejna przebojowa teza. Dzięki wam dowiedziałem się, że z języka można zrobić prawdziwe g…no.

MasaKalambura

Myślisz zatem że światło rejestrowane przez fizyków i opisywane przez nich jako korpuskularno-falowe rozprzestrzenianie się energii w postaci zaburzeń pól elektro-magnetycznych lub fotonów to, to samo światło z którego składa się dusza.

Nie zastanawiało cię nigdy, dlaczego Bóg nie zaświecił w nas, tylko tchnął Ruah? Świata nie stworzył rozbłyskiem a wyrzeczeniem Swych ust.

I co zrobić ze światłem ducha opisywanym w taki sposób? Tutaj wedle większości to również energia. Z tym że żywa i odbierana przez żywych.
https://wolnemedia.net/cielesna-i-duchowa-energia-czlowieka/

cyt.:”gdyż nie zajmuje się badaniem natury rzeczy, tym zajmuje się filozofia.”

filozofia powiadasz?… natury rzeczy?
a przypadkiem na przykład fizyka kwantowa nie ma tu większego zastosowania, kiedy mowa o świetle w sensie fizycznym? :D

cyt.:”Jak zaświecisz światło w pokoju (…) w sensie ścisłym niczego tam w tym pokoju nie ma czego i wcześniej nie było”

jeśli “zaświecisz” to pojawi się światło, czyli fotony, których wcześniej nie było.

cyt.:”ale już nie dla optyki ale dla fizyki”

co ty pierniczysz? optyka to jest dział fizyki zajmujący się światłem.

cyt.:”dla fizyki czy zaświecisz czy nie i tak jest tam to samo światło, bo między atomami dochodzi tylko do innych wymian energetycznych, inaczej się zachowują,”

jest światło czy świecisz czy nie? bzdury. jak nie ma światła, to nie ma.
do jakich innych wymian energetycznych? jak się zachowują inaczej?

cyt.:”nie produkują magicznie fotoników z nikąd”

skąd ci się ta magia ciągle plącze? fotony emitowane są przez atomy, które oddają w ten sposób kwant energii. widzisz gdzieś tu magię?

cyt.:”optyka nie jest dziedziną która odpowiada nam na pytanie o to czym jest światło bo bada tylko efekty wywoływane przez widzialny zakres.”

:DDD
zabawny jesteś.
co za różnica czy optyka odpowiada na pytanie, czy robi to dziedzina nazwana inaczej?
optyka bada widzialny zakres, bo światło jest w widzialnym zakresie (promieniowanie optyczne zawiera w jeszcze podczerwień i nadfiolet). i co z tego?

cyt.:”woda nie jest zbudowana z cząsteczek, bo cząsteczka to już inny wymiar (…) Woda więc nie ma budulca”

woda jest zbudowana z cząsteczek, które są związkiem atomów, składających się z protonów, neutronów i elektronów. w skład cząsteczki wody wchodzi atom tlenu i 2 atomy wodoru https://pl.wikipedia.org/wiki/Woda .

dalej zupełnie bez sensu mędrkujesz o substancjach i naturach, więc na tym zakończę… .. .

WacekPlacek

Masa już nie rozdzielaj światła na części bo ci zostanie po środku… nihil. Nihilizm jest chorobą a nie rzeczywistością.
Fizyka nie bada ducha, zajmuje się tym metafizyka. Fizyka bada materialną fizyczność. To co fizyczne to fundamentalne, to skończone, to rzeczywistość skończona. Fundamenty są pod ziemią, stąd masz w starożytnych mitach przekaz, że żyjemy w Hadesie, w podziemiach, w świecie martwym bo skończonym, dokonanym. Jeżeli mieszasz w to Boga to Bóg stworzył ten świat, czyli ukończył, czas przeszły. W czasie teraźniejszym Bóg stwarza, nieustannie, bo nieustannie świeci, to co jest stworzone, przeszłe, jest już martwe. My nie uświadamiając sobie tego, że oglądamy wspomnienia i ślady tworzymy iluzję, ułudę tego że jest to prawdziwa rzeczywistość i zaczynamy żyć w Mai lub Matrixie, jak kto woli. (swoją drogą powodem braku odzewy od Boga na nasze nieustanne wołania, jest nasze zapóźnienie w czasie. Bóg jest zajęty stwarzaniem, nie ogląda się za siebie na to co stworzone, stwarza ciągle nowe, nie porzuca Życia aby sobie spojrzeć na Śmierć, od tego jest Duch św jako pocieszyciel, nadzieja. Istoty które chcą poznać Boga muszą za nim nadążać, czyli dobiec do…teraźniejszości. Nie można liczyć na to, że Bóg porzuci teraźniejszość i się oglądnie w przeszłość patrząc za tymi którzy nie nadążają, gdyż Bóg stwarza istoty wolnymi i to one same wybierają nie nadążać.)

Na początku XX wieku Henri Bergson dostał nobla (wprawdzie z literatury bo pisał jako filozof) z stwierdzenie, że materia to pamięć, to przeszłość a nie teraźniejszość.
Fizyka bada to co było, duch Jest, światło Jest, a fizyka bada tylko skutki jakie zostały wywołane.
Dla fizyki substancją elementarną może być eter. I słusznie, ciała materialne, byty tj atom, elektron itd mają się do eteru tak jak góra lodowa ma się do oceanu w którym pływa (lub lepiej powiedzieć, jak obłok na bezchmurnym niebie, gdyż atomy są chmurą promieniowania jeśli chodzi o postrzeganie). Substancjalnie jest to tożsame ale są inne stany skupienia, czy też lepiej powiedzieć, stany dynamiki, statyki i symetrii geometrycznej, atomy są dynamiczne a nie statyczne ale po skutkach jakie wywołują definiuje się ich masę spoczynkową. To nie jest jednak światło, światło jest…promieniowaniem… i to nie byle jakim, elektro i magnetycznym. Do tanga trzeba dwojga, musi być emisja (elektro) jak i absorpcja (magnetyzm) więc sama nazwa tutaj wskazuje dualną naturę światła…dla fizyki oczywiście.
Każdy atom promieniuje nieustannie, nieustannie czyli bez przerw i odstępów. Obserwowanie atomu to obserwowanie “świecenia”, promieniowania a skoro światło to promieniowanie to po czym poznać czy to światło czy to atom? Wyszczególnia się z tego promieniowania jeden fragment, porcję czyli kwant i to musi być nie byle jaki fragment, musi być to najbardziej subtelny fragment, taki któremu nie da się przypisać masy spoczynkowej i określonego ładunku…stąd światło w dopełniaczu.

Oderwanie od promieniowania fragmentu promieniowania i stwierdzenie, że jedno składa się z drugiego jest zwykłym pustosłowiem. Odrywając od wody kroplę wody nie będziemy mówili, że woda jest zbudowana z kropel wody bo to zwykły bełkot.

Fizyce foton jest potrzebny do tego aby odróżnić coś co ma masę i ładunek od tego co jest tu substancjonalne, czyli co determinuje masę i ładunek, inaczej…cechuje. Zamiast jednak stwierdzić że substancjalnie energia jest eterem a światło nie jest substancją fizyczną a duchową, fizyka stworzyła sobie foton do celów pomiarowych jak i do tego aby uprawomocnić dogmat o tym, że światło ma prędkość (choć nie ma). Bez tego tricku musieliby się cofnąć do początku XX wieku i rozwijać naukę zupełnie inaczej niż dogmatyczny materializm sobie to życzy. Tak jak chciał tego Bergson, Tesla i wielu innych “uciszonych”. Musieliby stworzyć teorię eteru i model wszechświata oparty o wyższe wymiary które nie są fizyczne, musieli by się rozwijać i uznać materializm tylko za epizod w rozwoju a nie za coś ostatecznego. Musieliby uznać ewolucję a nie tylko wierzyć w jej karykaturę pod postacią darwinistycznej teorii ewolucji. Zamiast tego postanowili z materializmu zrobić religię, wrogą dla ducha, bo odmawiającą rzeczywistości realnej, teraźniejszego istnienia a przyjmującą wyłącznie rzeczywistość…podziemia, przeszłości, czyli materii.
Dlatego dzisiaj człowiek jest najbardziej zagrożony (zaraz po fałszywej duchowości jaką reprezentują religie i sekty new age) materialistyczną nauką, bo pragnie abyśmy wiecznie żyli pod ziemią i ducha nigdy nie poznali.

Światło jako duch, jako substancja duchowa jest…pierwszym poruszycielem, bo atom aby został wzbudzony (czyli wyemitował foton na żądanie) musi zostać poruszony, gdyż emituje nieustannie ale w sposób harmonijny a więc nierozróżnialny. Dla materialistycznej fizyki źródłem ruchu jest inna materia, bo tylko to znają. Początkiem każdego zdarzenia jest jednak poruszenie się ducha, światła i tutaj nie ma dwóch świateł, foton to tylko stary ślad po duchu.

Jak tego nie rozumiecie to trudno, nic na siłę. Wciskanie jednak bełkotu, że światło jest zbiorem fotonów jest zwykłą durnotą. Woda nie jest zbiorem kropel wody, woda nie jest nawet strumieniem kropel wody, jest strumieniem wody jak już, czyli strumień światła nie oznacza tutaj żadnej policzalności czegokolwiek.

cyt.:”musi być emisja (elektro) jak i absorpcja (magnetyzm)”

emisja i absorpcja znaczą co innego. masz na myśli wzajemne indukowanie się pól elektrycznego i magnetycznego, czyli pole elektromagnetyczne. no brawo, pierwsze zdanie definicji przeczytał. sukces…
czytaj dalej…

cyt.:”Każdy atom promieniuje nieustannie, nieustannie czyli bez przerw i odstępów.”

nie.
po raz tysięczny powtarzam, że atomy promieniują w porcjach, paczkach falowych, i za odkrycie tego np. Planck i Einstein dostali noble przyczyniając się do powstania fizyki kwantowej…

cyt.:”Obserwowanie atomu to obserwowanie “świecenia”, promieniowania a skoro światło to promieniowanie to po czym poznać czy to światło czy to atom?”

głupia rozkmina. technicznie widzisz zawsze jedynie światło, czyli fotony wyemitowane przez atomy, a nie atomy.

cyt.:”Odrywając od wody kroplę wody nie będziemy mówili, że woda jest zbudowana z kropel wody bo to zwykły bełkot.”

no jasne. ale gdy mówimy, że woda składa się z cząsteczek tlenku wodoru, to jest to zupełnie normalne. masz z tym problem?

cyt.:”Fizyce foton jest potrzebny do tego aby odróżnić coś co ma masę i ładunek od tego co jest tu substancjonalne, czyli co determinuje masę i ładunek, inaczej…cechuje.”

ale żeś zdanie pojechał… mistrzostwo jak tu coś napisać, żeby nic nie napisać, a żeby wyglądało. :DDD
i znowu próbujesz się podłączyć pod jakieś mądrze brzmiące określenie, choć nie rozumiesz. :))) a cechowanie w mechanice kwantowej to chyba co innego, może byś sprawdził najpierw. :DDD

cyt.:”a światło nie jest substancją fizyczną a duchową,”, “Światło jako duch, jako substancja duchowa jest…pierwszym poruszycielem”

no czyli nie mówisz jednak o świetle w znaczeniu naukowym? bo mieszasz coś, nie możesz się zdecydować.
to po co udajesz, że mówisz o nauce? i to bezczelnie kłamiąc, że mówisz, tylko ja nie rozumiem.
no jak to jest?

cyt.:”fizyka stworzyła sobie foton do celów pomiarowych”

nie. odkryto zjawisko i nadano nazwę.

cyt.:”aby uprawomocnić dogmat o tym, że światło ma prędkość (choć nie ma).”

wszystkie eksperymenty oraz praktyka użytkowa świadczą jednak o tym, że ma. :DDD
wiadomo to od kilkuset lat i zmierzono już w XVIII wieku. no, ale skąd taki ignorant jak ty miałby to wiedzieć…

cyt.:”Wciskanie jednak bełkotu, że światło jest zbiorem fotonów jest zwykłą durnotą.”

po raz kolejny pytam – wciskanie bełkotu przez kogo? bo takie JEST stanowisko nauki. tak więc twierdzisz, że nauka myli się a propos światła składającego się z fotonów? ale TEGO ŚWIATŁA O KTÓRYM SAMA MÓWI czy tego twojego ZMYŚLONEGO??? i że Planck i Einstein dostali noble za odkrycie nieistniejącego zjawiska i wszyscy się nabrali, i stworzyli fizykę kwantową???

zdecyduj się i napisz jasno… .. .

PS. i napisz, błagam, co to znaczy, że światło jest w dopełniaczu…

WacekPlacek

realista, przyszło ci odgrywać rolę solidnego zaciemniacza w tym życiu. Wnosisz mroki niewiedzy za każdym razem jak się tutaj odzywasz, więc to trochę zabawne przy dyskusji o świetle. Recytujesz bezmyślnie regułki jak zacięty automat i robisz to w tak prymitywny i idiotyczny sposób, że nawet te które coś oznaczają, nic nie oznaczają u ciebie. Tak samo jak jesteś ostatnią osobą która rozumie co to realia… “realisto” :)
Na pocieszenie mogę powiedzieć, że istoty które odgrywają destrukcyjną rolę w naszej rzeczywistości także są potrzebne i konieczne.

Planck nie odkrył, że promieniowanie odbywa się w kwantach, tylko, że energia jest wypromieniowywana w kwantach. Tak samo jak jesz tort porcjami, nie połykasz w całości ani nie jesz w sposób ciągły bo byś nawet nie wiedział co zjadłeś. Energia a samo promieniowanie to nie to samo, tak jak i sumować a mieszać to nie to samo, tak jak strumień i zbiór to nie to samo. Topisz się w swoim bełkocie, nawet nie wiesz co wypisujesz więc jak mógłbyś wiedzieć co to nauka i co ja piszę?

Nikt tu z tobą nie dyskutuje, ja cię tylko obnażam, twoją ciemność i już to wystarczająco dobrze zrobiłem.

cyt.:”Planck nie odkrył, że promieniowanie odbywa się w kwantach, tylko, że energia jest wypromieniowywana w kwantach.”

a jaka jest różnica między “odbywaniem się promieniowania” a “wypromieniowywaniem energii”??? :O

cyt.:”Energia a samo promieniowanie to nie to samo”

promieniowanie to emisja energii. co ty blebloczesz tutaj?

cyt.:”Nikt tu z tobą nie dyskutuje, ja cię tylko obnażam, twoją ciemność i już to wystarczająco dobrze zrobiłem.”

i znowu do siebie piszesz… przekomiczne… :DDD

steku inwektyw z początku posta nawet nie komentuję. przeczysz podstawom nauki, a jako argument masz rzygi hipokryty. przykre… .. .

WacekPlacek

Różnica jest taka jak pomiędzy spokojnym oceanem a oceanem wzburzonym.
Atom tylko promieniujący stanowi pole em, to pole to nic innego jak jego promieniująca “chmura” energii ale z racji tego, że jest zrównoważony z otoczeniem stanowi pewnego rodzaju układ izolowany więc energia nie jest przesyłana, emitowana. Dopiero jak wzbudzimy, wzburzymy atom to wywołamy emisję jego energii, ukradniemy jej trochę i to się odbywa w kwantach.
Już o tym pisałem, kwant to nic innego jak “grzbiet i dno fali”, po środku fala jest zrównoważona z poziomem wody, co nam daje wrażenie tj “przerwy” podczas pomiaru i stąd pozwala to porcjować tą energię. Jak kroisz tort to masz przerwy pomiędzy kawałkami, te przerwy to są minimalne momenty kiedy energia przybiera wartości równoważące sprzed momentu emisji, kiedy jest na te poziomej osi amplitudy fali. Dla metody pomiarowej, czy urządzenia pomiarowego energia w tych “przerwach” tj znika, tymczasem ona nigdzie nie znika, jest wtedy na powrót zrównoważona.

cyt.:”Różnica jest taka jak pomiędzy spokojnym oceanem a oceanem wzburzonym.”

bzdura. masz inną definicję promieniowania.
energia jest emitowana w postaci kwantów i to nazywa nauka promieniowaniem. a ty co tak nazywasz? jakieś wytwarzanie pola? sam nie wiesz, bo nie widzisz pewnie różnicy między falą a polem elektromagnetycznym…

cyt.:”kwant to nic innego jak “grzbiet i dno fali” (…) i stąd pozwala to porcjować tą energię. (…) energia w tych “przerwach” tj znika, tymczasem ona nigdzie nie znika, jest wtedy na powrót zrównoważona.”

robisz problem z czegoś, co sam zmyśliłeś. “:DDD
foton to nie jest jeden okres fali, a “0” na osi nie oznacza, że coś znika. :DDD
jakże mierne jest twoje pojęcie, nie do wiary…

światło nie jest jak tort, jest jak jabłka.

i dla twojej wiadomości – fala elektromagnetyczna to fala płaska. ale pewnie i tak nic ci to nie mówi :DDD… .. .

WacekPlacek

Ja innych definicji nie mam, ty masz problem ze zrozumieniem jakiejkolwiek definicji. Każdy twój wpis to kolejne wypaczenia naukowych definicji. Nauka tworzy iluzoryczny obraz świata, ty z tej iluzji zrobiłeś własną nakładkę gdzie nic już nie ma resztek sensu i nie trzyma się kupy. Światło jest jak jabłka, hihhihi. Już kiedyś coś bredziłeś o tym, że woda nie jest dobrą analogią dla…fali, nie dziwie się, że ci jabłka wyszły, tak jest zapewne łatwiej :)

cyt.:”Już kiedyś coś bredziłeś o tym, że woda nie jest dobrą analogią dla…fali”

no widzisz, bo ty jak słyszysz fala, to wyobrażasz sobie fale na wodzie. nic dziwnego, że nie pojmujesz tematu światła, i brednie wypisujesz…

cyt.:”Każdy twój wpis to kolejne wypaczenia naukowych definicji.”

czyli co, nauka nie twierdzi, że światło to strumień fotonów, tylko ja to wypaczyłem?
o, to ciekawe…

rób z siebie błazna dalej… .. .

WacekPlacek

Jak czytam, fala to sobie wyobrażam falę. Eksperymenty są często robione na wodzie, dosłownie. Ty na słowo, fala sobie jabłko wyobrażasz i to doskonale cię odzwierciedla.

nudne się to zrobiło.
dumny jesteś z tych wszystkich durnot, które tu naplotłeś? wydaje ci się nawet, że dobrze “obnażyłeś moją ciemność”?… kuriozalne :DDD…

Wacuś, cała fizyka (mechanika) nazywa się kwantowa, a samą właściwość nazywa się dualizmem korpuskularno-falowym. a ty tutaj jakieś bzdury o wielkich kwantach słonecznych bełkoczesz, i o falach oceanu.
rozmowa z tobą to przeupiorny żart… .. .

MasaKalambura

Nic nie rozdzielałem, nie wiem co ci przyszło do głowy, z tym nihilizmem.

Bóg stworzył a teraz podtrzymuje to stworzenie. Stale i niezmiennie. Jego Światłość utrzymuje rzeczywistość fizyczną w istnieniu i ciągłych zmianach. NIe ma też żadnych opóźnień. Jesteśmy stale online.

Czy jednak można się zgodzić, że światło widzialne to to samo światło, które utrzymuje nasze istnienie? Dalece wątpię. Jest cały szereg dowodów na to że tak nie jest. Bądź co bądź potrafimy wyizolować przestrzenie pozbawione światła widzialnego i funkcjonować w nich zupełnie nieźle. Sztolnie kopalń czy jaskinie.

Jest w świetle widzialnym najwyżej jakaś analogia Światła Stwórcy. Owszem jest to Siła nad siłami Moc nad mocami, ale nie jest to poziom fotonów. Fizyka podpowiada granice sensownych rozmiarów omawianych przez nas, zatopionych w materii określonych stałą Planck’a i schodzenie poniżej nich powoduje przekraczanie krytycznych granic stabilności lub opisów fizycznych którymi dysponujemy.

Jednakowoż dysponując wglądem w świat ducha stwierdzamy szybko, że ograniczenia fali świetlnej nijak się mają do planu ducha. Prędkość światła? Nie dla telepatii, nie dla ciała astralnego. Nie dla tachionów i oddziaływań splątujących.

Zatem za wcześnie Wacuś zatrzymujesz swój mikroskop. Foton nie jest ostateczną granicą.
Jest Światło Stwórcy darem istnienia. Ale nie jest to światło gwiazd i żarówek i ledów.

cyt.:”Jak czytam, fala to sobie wyobrażam falę.”

no ale to napisz coś więcej. gdzie są ten grzbiet i ta dolina? jak to wygląda w przestrzeni, skoro twierdzisz, że promieniowanie nie ma przerw, a foton to jeden cykl? bańka taka? :D a ona rośnie czy nie? skoro światło – jak piszesz – się nie porusza, to jak może być falą? a skoro jest falą, to jak może się nie poruszać?

widzisz, ty nie widzisz problemu, bo nie znasz problemu, i jesteś nieświadomy tego, że podnoszone tu kwestie dyskwalifikują twoje brednie samymi już nawet definicjami, których z resztą też nie znasz. nic więc dziwnego, że dla ciebie częstotliwość światła i częstotliwość emisji światła to to samo.
taki to bystrzacha… dopełniacz… :DDD… .. .

taka tam

– wtrącę się w tę rozmowę podając linki…do andrzeja dragana,doktora zajmującego się optyką kwantową, też teorią kwantowej informacji
https://www.youtube.com/watch?v=QpLdw1IC-Q0
https://www.youtube.com/watch?v=7HIKyU8FMR4
https://www.youtube.com/watch?v=jKpZrjb0gjE

WacekPlacek

@Masa
Nie twierdzę, że foton jest tutaj czymś ostatecznym. Zupełnie nie pojmuję jak możesz wyczytywać tyle rzeczy u mnie których nigdzie nie chciałem przekazać?
Dla mnie osobiście foton to nie jest światło a zwykła porcja materii, substancjalnie eteru, za to dla fizyki już jest, a piszę o tym czym jest dla fizyki.
O świetle widzialnym także nie piszę, praktycznie wcale się nie odnoszę do światła widzialnego bo to nic nie oznacza, jest to tylko wyrażenie językowe, mówimy, że w dzień jest światło choć dla fizyki są tam tylko natężenia i barwy ale czegoś takiego jak światło widzialne fizyka nie może sobie wpisać w żaden wzór ani w żadną formułę czy prawo, nie może nawet obserwować światła widzialnego jako takiego, może obserwować tylko konkrety, czyli ciała z ich barwami oraz relacje oddane za pomocą pojęć pomiarowych jak np fala czy częstotliwość.

@realista
pisałem wiele razy już. Fizyka kwantowa bada coś takiego jak symetrie czasoprzestrzenne pola em. Po zmianach tej symetrii wnioskuje gdzie “grzbiet”. Wiadome jest, że fala jest tylko analogią gdyż wszystko rozchodzi się na wszystkie kierunki, nie ma czegoś takiego jak powierzchnia wody, dlatego buduje się model przestrzenny w którym istnieją pewne symetrie.

“Symetria – rodzaj symetrii, której podlegają przestrzeń, pola kwantowe, równania pola, lagranżjany, hamiltoniany itp. Symetrie są obecnie podstawowym narzędziem fizyki: z ich istnienia można wywnioskować zasady zachowania (twierdzenie Noether) oraz wszystkie własności cząstek elementarnych, takie jak ładunki, masy i oddziaływania, w których uczestniczą.”

@taka tam
Obawiam się, że pan A. Dragan pie…li głupoty takie same jak i realista i cała reszta ludzi którzy o mechanice kwantowej jedynie sobie czytają. Niestety na youtube jest cały ogrom takich “teacherów” co rozpowszechnia bzdury, najczęściej udają że walczą z dogmatami lub przesądami sami rozpowszechniając takowe.

W pierwszym linku i filmiku facet mówi o świeceniu światłem na szkło i mówi o mechanice kwantowej. Otóż mechanika kwantowa nie rozpoznaje czegoś takiego jak szkło, ani nawet czegoś takiego jak świecenie światłem, nie widzi szkła i nie obserwuje szkła, bo mechanika kwantowa zajmując się cząstkami elementarnymi widzi tylko atomy i te cząstki. Mechanika kwantowa więc dokładnie i precyzyjnie wie dlaczego część światła przechodzi przez szkło a część nie bo to można wyliczyć z reakcji energetycznych pomiędzy atomami będącymi budulcem szkła.
Twierdzenie, że odkryto iż nie ma powodu dla którego coś się dzieje nie jest odkryciem naukowym. Jest to nieweryfikowalne, nie trzeba nawet przystępować do badań aby coś takiego wygłosić.
Zaciemniaczy wiedzy jest pełno. Większość z nich jest opłacana, mają taką pracę, mają ukrywać wiedzę przed ludźmi i zakładają te kanały na youtube w takim celu. Sam TED jest powołany w tym celu, ma ukryć wiedzę przed ludźmi, odwracać uwagę od istoty problemu.
Realista akurat tyra tu za darmo hahahahahaha

MasaKalambura

Choćby dlatego
“Dla mnie osobiście foton to nie jest światło a zwykła porcja materii, substancjalnie eteru, za to dla fizyki już jest, a piszę o tym czym jest dla fizyki.”
Z tego zdania nie wynika nic, lub to, że piszesz czym jest światło dla fizyki.

Owszem fizyka może wyznaczyć zakres częstotliwości fal e-m od 7,5 * 10 do 14 Hz do 3,75*10 do 14 Hz lub ich długości 400 namometrów do 800 namometrów. Jest to bardzo konkretna formuła. Pozwala to stworzyć np okulary polaroidowe o bardzo konkretnej szerokości szczelin, przez które światło przechodzi.

Jeśli zatem piszesz, że nie piszesz o świetle rozumianym przez fizyków. To nie pisz.

O świetle rozumianym duchowo zaś pisz. Na pierwszym się nie znasz, a o drugim można z tobą pogadać.

cyt.:”Po zmianach tej symetrii wnioskuje gdzie “grzbiet”.”

świetnie wybrnąłeś.
żebyś ty jeszcze wiedział co przekopiowałeś, i dlaczego ma się to nijak do tematu… :D

cyt.:”Dla mnie osobiście foton to nie jest światło a zwykła porcja materii, substancjalnie eteru, za to dla fizyki już jest, a piszę o tym czym jest dla fizyki.”

czyli co, dla fizyki foton to kwant światła, a według wacka materia? czyli to ty się nie zgadzasz ze stanowiskiem nauki, czy ja jej nie rozumiem?

cyt.:”O świetle widzialnym także nie piszę, praktycznie wcale się nie odnoszę do światła widzialnego bo to nic nie oznacza, jest to tylko wyrażenie językowe”

no patrzcież państwo… a tyle razy pytałem, czy piszesz o świetle w sensie naukowym, to twierdziłeś, że tak. a teraz jednak nie mówisz?
światło widzialne oznacza zakres promieniowania em, który rejestruje oko człowieka, plus podczerwień i nadfiolet. to nie jest wyrażenie językowe, to definicja, a definicje się stosuje, żeby mówić o tym samym. ty nie znasz definicji nawet, i wtedy tak wygląda rozmowa. i wtedy o świetle widzialnym nie mówisz. ściemniasz tylko i tyle, kłamczuchu… :DDD

cyt.:”mówimy, że w dzień jest światło choć dla fizyki są tam tylko natężenia i barwy ale czegoś takiego jak światło widzialne fizyka nie może sobie wpisać w żaden wzór ani w żadną formułę czy prawo”

mówisz o potocznym określeniu przypisując je fizyce. nie, mój drogi. fizyka również światło ma opisane wzorami. ale dla ciebie wzór, to tylko literki, więc rozumiem, że wg ciebie nie ma…
światło ma różne parametry, jednym z nich jest częstotliwość fali, innym natężenie. dla ciebie światło “jest”, i tyle. takie jest twoje pojęcie o nauce właśnie…

cyt.:”może obserwować tylko konkrety, czyli ciała z ich barwami oraz relacje oddane za pomocą pojęć pomiarowych jak np fala czy częstotliwość.”

po pierwsze, zabawne jest jak się błaźnisz nie rozumiejąc, że de facto nigdy nie widzisz przedmiotu, a TYLKO światło od niego odbite/wyemitowane, a po drugie pomiary są po to, aby poznać pewne wartości. a to może pomóc zrozumieć co się dzieje. ty pomiarów nie potrzebujesz, bo w twoim urojonym świecie nic się kupy nie trzyma, więc i pomiary są zbędne. to tylko przecież martwe cyferki… :DDD

ach, dopełniaczu ty nasz… .. .

taka tam

@WacekPlacek,
– zgadza się,ze to , co mowi w 20 minutowych wykładach jest wielkim uproszczeniem po to, aby ci, co nie mają bladego pojęcia o fizyce, zaczęli miec nie tylko ‘jakiekolwiek” ale także byli zaciekawieni oraz zrozumieli, co zostało zaprezentowane….sam przyznaje w wywiadach, ze kłamie, przekłamuje,upraszcza na tych 20 minutowych prelekcjach bo w ten sposób chce zainteresować i jesli to mu się uda, to wówczas następuje odkłamywanie, rozwijanie, tłumaczenie…..
– jesli nie jestesmy w stanie wyjasnic czegoś tak, aby zrozumiało 10 letnie dziecko to znaczy ,ze sami tego nie rozumiemy….
– mnie akurat przypadł do gustu wywiad “fizyka kwantowa, nic nie jest intuicyjne”, który przeprowadził z nim rafał betlejewski…to chyba tam mówi ze jesteśmy wszędzie i nigdzie, o iluzji i matrixie, o falach także (chyba ze cos pokręciłam)
– zdaję sobie sprawę z niebezpieczenstwa wypowiadanych prawd przez autorytety naukowe i jesli mnie przerasta natłok informacji, to się resetuję ;-)
– dziękuję za tę odpowiedz, i wszelkie Twoje komentarze, które zawsze czytam w wielkim zainteresowaniem
pozdrawiam

cyt.:”Obawiam się, że pan A. Dragan pie…li głupoty takie same jak i realista i cała reszta ludzi którzy o mechanice kwantowej jedynie sobie czytają.”

no, bo ty to zderzasz protony i masz niezbite dowody, że światło się z fotonów nie składa, a nawet że w ogóle nie jest światłem. :DDD komedia.

cyt.:”które zawsze czytam w wielkim zainteresowaniem”

i co takiego wyczytałaś? :DDD
że “mechanika kwantowa nie rozpoznaje czegoś takiego jak szkło, ani nawet czegoś takiego jak świecenie światłem”?
nie przestanie mnie to zadziwiać… .. .

WacekPlacek

Prócz odpowiedzi na twoje ostatnie pytania Masa, to nigdzie nie pisałem o tym jak ja rozumiem światło, pisałem czym jest światło w pewnej zgodzie z twierdzeniami fizyki, aby wykazać, że nie jest zbiorem czegokolwiek, nie składa się z niczego i się nie odbija, bo foton się nie odbija od niczego, nie ten poziom, nie te wymiary. Światło rozumiane potocznie może być czymkolwiek, może być nawet pochodem marchewek, bo to jest wyrażenie potoczne, niezobowiązujące do niczego.
Niewiele piszę tutaj o tym co ja wiem, to że światło ma naturę duchową, jest substancją duchową to jest małe odsłanianie kurtyny, jednak nie o to się spierałem przez cały czas.

Realista, nie dla psa kiełbasa, nie dla ciebie moje rozumienie światła.
Ograniczam się do rozumienia fizyki…nie poszczególnych fizyków lub regułek z neta tylko fizyki, i z tego co głosi fizyka może wynikać jedno a drugie nie może. W różnych eksperymentach myślowych się upraszcza, mówi się o fotonie jak o kulkach. W rzeczywistości to tak nie wygląda, światła nawet się nie da ukierunkować, emisja jest zawsze we wszystkich kierunkach, 360stopni, 5D.

Taka tam
W pytaniach dotyczących natury światła, materii itd nie zmieniło się nic od 100 lat. Od 100 lat nie osiągnięto praktycznie żadnego postępu i zadaje się te same pytania udzielając tych samych odpowiedzi. Tymczasem co chwilę słyszymy o budowaniu komputerów kwantowych i otwieraniu “portali do nowych wymiarów”. Dzięki jakiej wiedzy skoro niby nic nie wiadomo?
Jeżeli foton może się pojawić w dwóch miejscach jednocześnie, to znaczy, że można zrobić hologram prezydenta USA który jest w dwóch miejscach jednocześnie. To jest dość niebezpieczna wiedza dla tzw “porządku światowego”.
Fizycy więcej wiedzą niż zdradzają. Niestety żyjemy w świecie w którym cenniejsze jest ukrycie wiedzy niż jej wyjawianie światu. W pewnym sensie jest to usprawiedliwione bo ludzie nie dojrzeli do tego aby samemu stwarzać w domu wszystko. Połowa stworzyłaby broń, dlatego się ukrywa wiedzę.
Wszystko co np w tych linkach jest wygłaszane jest prawdziwe, ale jest tak wygłaszane aby tworzyć wrażenie, że nie wiadomo skąd i dlaczego. Jedni to robią niechcący, inni mają za to płacone.

taka tam

@realista,
– trudno mi jest zrozumieć Twoje komentarze i choc na początku starałam się uchwycic ich sens to po jakims czasie dałam sobie spokój ….dlatego od jakiegos czasu te dłuższe skroluję a na krótsze czasem zerknę
– za to chętnie czytam komentarze WackaPlacka ,bo jak pisalam wczesniej, są one pouczające, dają do myslenia oraz są pisane zrozumiałym językiem
– fizyka kwantowa opisuje rzeczywistość wzorami matematycznymi oraz posługuje się ustalonym nazewnictwem kwarki/elektrony/fotony bo tak jest łatwiej się komunikować
jednak przepychanki ze” światło swieci” a masło jest maslane najzwyczajniej mnie przerasta ;-)

cyt.:”pisałem czym jest światło w pewnej zgodzie z twierdzeniami fizyki, aby wykazać, że nie jest zbiorem czegokolwiek, nie składa się z niczego i się nie odbija, bo foton się nie odbija od niczego”

ale niczego nie wykazałeś, prócz własnego braku rozumienia fizyki.
światło jest zbiorem fotonów.
światło się odbija, a polega to na zaabsorbowaniu fotonu przez atom, oraz emisji fotonu.
ile ci to razy pisałem?
nie zgadzasz się z tym? i masz na to pewnie praktyczne, doświadczalne dowody? :DDD

cyt.:”Światło rozumiane potocznie może być czymkolwiek, może być nawet pochodem marchewek,”

serio? taka linia obrony?
czyli mówiłeś o nie wiadomo czym, o pochodzie marchewek, a nie o fali elektromagnetycznej? a mi się coś wydawało, że cały czas pisząc “światło” piszesz coś o świetle. a to niespodzianka! :)
sądzisz, że ktoś to kupi? bo moim zdaniem trzeba być bardzo ograniczonym, żeby łyknąć taki kit…

cyt.:”Niewiele piszę tutaj o tym co ja wiem, to że światło ma naturę duchową, jest substancją duchową to jest małe odsłanianie kurtyny, jednak nie o to się spierałem przez cały czas.”

a pytałem dawno temu, czy piszesz o świetle w ujęciu fizycznym, to twierdziłeś, że tak. a teraz jednak nie? no to jak to jest? wieszasz psy na naukowcach, a mówisz o innym świetle niż oni?
gorączkę masz?
to o co się spierałeś?

cyt.:”Realista, nie dla psa kiełbasa, nie dla ciebie moje rozumienie światła.”

chyba “nierozumienie”. :DDD
jak bardzo widać, kiedy unikasz odpowiedzi pisząc takie żałosne “riposty”.
sam nie wiesz czym miałoby to być, i nie umiesz tego wytłumaczyć. tak samo było z przykładami z biblii i w ogóle z każdym tematem – Wacek definicji, cytatów ani tłumaczeń nie daje. on tylko odsłania kurtyny… cieć z teatru…

cyt.:”Ograniczam się do rozumienia fizyki…nie poszczególnych fizyków lub regułek z neta tylko fizyki”

ale ty nie rozumiesz fizyki, bo nie odróżniasz częstotliwości światła od częstotliwości emisji, ani nie wiesz co to jest odbicie światła czy nawet kąt. nie rozumiesz też, że nośnikami światła są fotony, i że to fala elektromagnetyczna, która musi się poruszać.

cyt.:”W rzeczywistości to tak nie wygląda”

no co ty nie powiesz? sto razy ci pisałem, że fotony to nie są żadne kulki. zrozumiałeś w końcu, czy to też taka linia obrony? :DDD

cyt.:”emisja jest zawsze we wszystkich kierunkach, 360stopni, 5D.”

emisja ogólnie tak, ale jest to konsekwencja emisji pojedynczych fotonów przez pojedyncze atomy w różnych kierunkach. i też już ci o tym pisałem. :DDD

w zasadzie poruszyłem każdy z tych tematów już wcześniej, i o wiele więcej, ale ty albo to ignorujesz, albo bez jakiegokolwiek uzasadnienia nazywasz bzdurami. myślisz, że od tego się zmienią definicje w fizyce, i od teraz w wiki przeczytamy “światło – cokolwiek, może być pochód marchewek”? :DDD… .. .

cyt.:”jednak przepychanki ze” światło swieci” a masło jest maslane najzwyczajniej mnie przerasta ;-)”

więc jak myślisz, dlaczego Wacek ciągle do tego wraca? mimo wielokrotnego tłumaczenia? może nie ma jednak nic w temacie do powiedzenia?

cyt.:”za to chętnie czytam komentarze WackaPlacka ,bo jak pisalam wczesniej, są one pouczające, dają do myslenia oraz są pisane zrozumiałym językiem”

pouczające? w temacie światła? możesz podać przykład? serio pytam… bo dla mnie to takie podwórkowe filozofowanie.

to, że gdy idzie o naukę, to Wacka komentarze są łatwiejsze od moich, to oczywiste. jego nie zawierają żadnej wiedzy i są pisane językiem potocznym, a ja w swoich cierpliwie tłumaczę i używam dość precyzyjnego języka nauki… każdy by się zniechęcił :DDD… .. .

WacekPlacek

@taka tam
Skoro tu jesteś to pozwolę sobie jeszcze na koniec dodać coś o “zaciemniaczach” i to będzie także do realisty.

Fizyka kwantowa jest trudna od strony matematycznej, ale od strony teoretycznej da się wszystko zrozumieć, ale trzeba polegać na własnym rozumie a nie ulegać wrażeniom autorytetów wiedzy.
Jeżeli ktoś mówi, że świeci światłem na lustro to nie mówi o fizyce kwantowej, bo dla fizyki kwantowej lustro to atomy i pola em i to bardzo dużo. To tak jakby mówić, że rzucono ziarenkiem piasku w Jowisza i poddano to obserwacji. Jest to pierwszy sygnał, że ktoś tu zaciemnia a nie wyjaśnia właściwie, bo takiej obserwacji nie da się wykonać. Nie da się obserwować fotonów padających na lustro, można obserwować promień świetlny z poziomu empirycznego, gdzie w środku są elektrony i to pada na lustro a nie same fotony, czy też jeden.
Tak samo na osławionym eksperymencie ze szczelinami mówi się, że ktoś strzela elektronami przez szczelinę w metalowej płytce. Dla elektronu nie istnieje coś takiego jak szczelina i metal, elektrony oddziałują pomiędzy atomami a w skład metalowej płytki wchodzi ich miliony jak nie więcej.
Druga sprawa jest taka, że nauka głosi – widzieć to odebrać światło na receptorze, wzroku czy urządzenia. Skoro tak głoszą to oczywiste jest to, że jak ktoś ustawi w eksperymencie dodatkowy detektor, to ten detektor aby “postrzegać” cokolwiek, musi być…oświetlony, czyli musi być tak ustawiony aby dotarło do niego to światło. Nie ma więc żadnych dziwów ani czarów w tym, że “patrzenie na eksperyment” zmienia jego wynik. Jest to eksperyment ze światłem i każde “oko” jest tak ustawione aby dotarło do niego światło, więc to z automatu zmienia jego zachowanie. Eksperyment jest z góry ustawiony.
To tak jakby przyglądać się ciemności w zamkniętym pudełku odchylając wieko. Wiadome jest, że tym działaniem wpłyniemy na to jak “wygląda ta ciemność”, tymczasem oni z tego banału zrobili…”eksperyment myślowy Schrodingera”. Brzmi jakby tu jakiś geniusz coś odkrywał, tymczasem jest to zwykły truizm.
Zaciemnianie polega na tym, że z naturalnej sprawy robi się niewiadomo jakie czary i trudności. Naukowcy nie chcą przyznać, że swoim działaniem wpływają na wyniki pomiarów, że ich pomiary nie są obiektywnie prawdziwe, bo to będzie niosło szereg różnych konsekwencji, głównie taką, że będą odpowiedzialni za… budowanie ale i niszczenie świata. Za to jest międzynarodowy trybunał karny i nauka nie chce aby ktoś myślał, że jest odpowiedzialna za to co się dzieje na świecie, że wpływają na klimat, zdrowie ludzi, nawet zachowania społeczne w równym jak nie większym stopniu niż całe masy ludzkie. Oprócz tego są jeszcze inne implikacje, np sam fakt pojęcia – prawdopodobieństwo. W rzeczywistości nie ma innego niż 50/50 i wszystkie statystyki są kłamstwem, a dziś całą “wiedzę” buduje się na statystykach.

Zaciemniacz pokroju realisty wygłosi, że jest taki i taki eksperyment z lustrem, że nauka głosi, iż wiedzieć to znaczy odbierać fotony, że udowodniono efekt fotoelektryczny lub dualną naturę światła itd itd. Będzie to powtarzał do znudzenia bo to łatwe, wystarczy jak automat wklejać regułki. Tymczasem z tych wszystkich odkryć i faktów wynikają wnioski i to poważne, zaciemniacz utrudnia dojście do jakichkolwiek wniosków, zaciemniacz przedstawia wszystko osobno, nigdy nie łączy tego w konsekwentną całość, utrudnia takie połączenie, przez co nigdy też dosłownie nie kłamie, bo osobno te regułki są potwierdzane eksperymentalnie. Złączone razem okazują się jednak totalnym i wykluczającym się..bełkotem, lub sugerują coś bardzo niewygodnego dla nauki.
O tym jakie konsekwencje wynikają ze złączenia naukowych formuł i reguł w całość nigdzie nie można wyczytać. Wikipedia tego nie pisze, nikt o tym nie pisze prócz ludzki którzy wydają książki krytykujące naukę jako taką a te książki są metkowane jako pseudonaukowe i nikt ich nie traktuje poważnie. Uczeni nie są niestety “po stronie świata”, są skorumpowani lub zastraszani tak jak i politycy, stoją “po stronie ciemności”.

MasaKalambura

Wacek, znów nieścisłość. Prawdopodobieństwo nie zawsze jest 50/50 czyli 50% Kiedy rzucisz monetą owszem. Kiedy rzucisz kostką jedynie 1/6 czyli 16,6%. A i moneta przerobiona z przesuniętym środkiem ciężkości nie da równych wyników. Takie uproszczenia myślowe w przypadku mechaniki kwantowej, kiedy powtórzeń nie ma setki czy miliony, tylko miliardy w każdej sekundzie jednocześnie, a geometryczne struktury atomów i ich chmur elektronowych są nieporównywalnie bardziej skomplikowane od kostki czy monety, prowadzić mogą na manowce.

Mechanika kwantowa tak jak piszesz zajmuje się drobinami poziomu subatomowego. Zatem nie ma mowy o rzucaniu ziarnkiem piasku w Jowisza, tylko gazyliardami ziarenek piasku w pierdyliardy Jowiszów. Jakież wielkie zatem to manowce. Dodać do tego stwierdzony naukowo wpływ obecności obserwatora na wynik eksperymentów i mamy galimatias.

Stwierdzenie o łatwym dedukowaniu fizyki kwantowej przy pomocy intuicji to przyznanie się do niewiedzy o temacie.

„Wiem że nic nie wiem.” Sokrates.

pl Polski
X