Naukowcy chcą otworzyć portal do równoległego wszechświata

Opublikowano: 09.07.2019 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń wpisu: 2866

Naukowcy z Oak Ridge National Laboratory w stanie Tennessee, próbują otworzyć portal do wszechświata równoległego. Śmiały projekt ma za zadanie pokazać świat identyczne podobny do naszego, ale będący jego lustrzanym odbiciem.

Eksperyment przeprowadzany przez panią dr Leah Broussard, jest nazywany dziwacznym ale też niektórzy przyznają że może całkowicie odmienić naszą sytuację. Według założeń w tunelu zostanie wyemitowana wiązka cząstek elementarnych, które przejdą przez silny magnes i uderzą w nieprzekraczalną ścianę za którą znajduje się detektor neutronów.

Jeśli eksperyment się powiedzie cząstki powinny przekształcić się w swoje lustrzane odbicie, umożliwiając im przejście przez ścianę. Gdyby się to powiodło byłby to dowód na to, że widoczny Wszechświat to tylko połowa tego co w nim rzeczywiście się znajduje. Według założeń fizyków jeśli lustrzane odbicie naszego świata istnieje panują tam inne prawa fizyki i inna wersja historii, a z tego powodu niekoniecznie inna wersja nas samych.

Teoria wszechświatów równoległych, zyskuje na popularności od wielu lat. Eksperci uważają, że pierwsze solidne dowody na jej potwierdzenie to znalezienie dziwnych zimnych punktów w dalekim Wszechświecie. Pierwszy z nich został odkryty w 2015 roku.

Jest to obszar szeroki na 1,8 miliarda lat świetlnych, gdzie według szacunków brakuje przynajmniej 10 tysięcy galaktyk. Tajemniczy obszar zawiera 20 procent mniej materii niż powinien, zgodnie z modelem standardowym. Teraz astronomowie sugerują, że obszar taki może powstawać tam gdzie dochodzi do kolizji między wszechświatami. Eksperci z Uniwersytetu Durham twierdzą, że gdy równoległy wszechświat zderza się naszym, wiele galaktyk i materia były przesuwane z tego zimnym punktu.

Naukowcy nie ustają w próbach udowodnienia teorii odnośnie tego jak powstał wszechświat i czy wraz z naszym mogło powstac nieskończenie wiele innych, podobnych, lub zupełnie innych wszechświatów. Nadal poza wyliczeniami fizyków nie ma mocnych dowodów, ale można wierzyć, że determinacja naukowców na sprawdzenie tej hipotezy jest tak duża, że wkrótce dowody się znajdą.

Na podstawie: Nbcnews.com
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 3,20 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Stargate – program CIA



123
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szwęda

Niech tylko nie spowodują niechcąco zniknięcia wniwecz Ziemi, bo już podobno były takie historie i nawet w naszym Układzie znikały planety, odrywały się księżyce, przeorbitowywały planety i księzyce itd Bardzo prawdopodobne, że w Układzie były niegdyś rozwinięte supercywilizacje, które poruszyły nie te co trzeba struny i znikły albo zostały przestrzelone do innego wszechświata…

Krokodylowy

Zapachniało Konceptem Dipolarnej Grawitacji.

“tej najgłupszej religii świata, “nauki” niszczy życie na tej planecie od dawna”

😂😂😂

MasaKalambura

Jest progres. Skoro istnieje mezon, to znaczy istnieją kwarki, a to znaczy, że może i elektrony istnieją, ” …których nikt nigdy nie widział…”

Co zatem z fotonami?

MasaKalambura

Snów nikt nie widział? Myśli w postaci obrazów też nie? Wacuś, Wacuś…

MasaKalambura

Wacuś, sen i myśl wygląda w każdej chwili inaczej. Ich obrazem jest tekst. Ich obrazem są książki, filmy, opowieści i wizje. Każdy je ma i każdy je ogląda.

MasaKalambura

Nie we wszystkich tradycjach sny i wizje są iluzją, Wacuś. OOBE ze snów i Proroctwo. Podobnie myśl. Wyrażająca prawdę też nie jest iluzją.

Po za tym stwierdzasz śmiało, że snów nikt nie widział. Nie powiedziałeś substancji sennej, polska ty mowo durnowata.

MasaKalambura

Elektron jest składową substancji. Nie jest tylko konceptem. Miliardy urządzeń elektrycznych, w tym komputery którymi się w tej chwili komunikujemy, dowodzą tego nieustannie. Konceptem może być co najwyżej jego opis.

Podobnie z resztą jak i sen. On również istnieje, bo przeżywamy go. Zdania dzielą się dopiero przy opisie, czym on jest, czy jest substancjonalny (czy ma odbicie w substancji). Przeżywanie snu jest równoczesne ze zmianami w mózgu. Nowoczesne obserwacje jego pracy dowodzą tego jednoznacznie. Podobnie jak i najnowsze techniki odczytywania myśli, dzięki którym współcześni wojacy posiedli możność kontroli kilku dronów jednocześnie, niepełnosprawni zyskali kontrolę nad robotycznymi protezami, a tajne organizacje rządowe umiejętność odczytywania najgłębszych tajemnic swoich wrogów. Co dowodzi ich substancjonalności także.

O oobe się nie wypowiadaj. Nie wiesz o nim nic. Nie praktykujesz. Twa wiedza o nim to iluzja zatem.

MasaKalambura

Ja nie znam? Dokładnie na odwrót. Wacuś, dałem ci przykłady z życia, że zarówno elektrony, fotony jak i sny czy myśli, są to obiekty i zjawiska najzupełniej rzeczywiste. Poddające się manipulacjom fizyki czy obenautów.

Dyskusyjny może być co najwyżej sposób ich opisu albo treść snów, wizji, myśli.
Dyskutowaną może być ich, opisu lub treści prawdziwość lub iluzoryczność. Ale nie ich istnienie. Są substancją i elementem rzeczywistości.

MasaKalambura

Wacuś, o życiu ostatecznym i jego wielowymiarowej przewadze nad obecnym mógłbym pisać i pisać. Nie chodzi jednak o to, co jest rzeczywistością ostateczną, tylko o to czym jest obecna rzeczywistość.
Jeśli odrzucasz eksperyment życia jako rzeczywistość doczesną, a w tym doświadczanie manipulacji elektronami poprzez używanie urządzeń elektrycznych i elektroniki, czy obserwacji snów jako elementu świadomości, tylko dlatego że twój ich opis jest niedokładny…

… no cóż, miłego długiego życia …

Może kiedyś ogarniesz bezsens takiego rozumowania. Nasze obecne działania mają odbicie w rzeczywistości ostatecznej i naszej tam egzystencji. Stąd zbytnie folgowanie sobie w iluzji iluzoryczności działania w teraz i tu jest dla naszych dusz zgubne.

Dla rozumu, jak widać również.

MasaKalambura

Nie będę się wygłupiać, wystarczy że ty to robisz…

mezonie K

MasaKalambura

Najęźdźcy nie myl z ego, Wacuś. Owszem jego działanie wzmaga ego rozbudowę, ale tylko po to, by przykryć najęźdźcy istnienie. Najeźdźca to pokrętny umysł, którego używasz i który nie jest twoim. Który pozwoliłeś (jak każdy tzw dorosły) sobie zainstalować w zamian za twój własny dziecięcy, który zakopałeś pod grubą warstwą ego. Który robi trzewik z twojej twarzy tak, że nawet tego nie widzisz. Nie chcesz widzieć. On nie chce widzieć…

Kaonie

MasaKalambura

Tak Wacuś, rozkminiłeś wszystko. Jaki ważny jesteś. Jaki wielki.
Ech…

MasaKalambura

Mój drogi, to zdanie to dokładnie to, co podszeptuje Umysł Najeźdźcy, który mylisz z Ego, by ego budować. Jeszcze bardziej odgradzając cię od twego Prawdziwego Ja pochodzącego od Ruah.

Nie zaczepiłem ciebie, Kaonie. Jedynie zauważyłem, że powoli, chcąc nie chcąc, akceptujesz “wymysły naukowców” jeśli akurat ci to pasuje. Myślę, że podobnie jak to było z dopełniaczem fotonu, tutaj uwiodła cię najlżejsza dziwność jego definicji. Ty tak łatwo dajesz się uwieść słowom.

MasaKalambura

Jakoś tak czułem, ze fekalnym porównaniem ciśniesz w wirtualną przestrzeń. Cały ty i on.
Napisałem też, co mówi Najeźdźca budujący twoje ego. Ty wiesz wszystko, byłeś wszędzie i padajcie wszyscy przed obliczem boga Wacka plackiem.

Skoro wiesz z całą pewnością o równoległych światach, opowiedz jak tam jest. Który z nich zwiedziłeś. I najważniejsze pytanie, jak?

cyt.:”Nadal wiem o elektronie i fotonie więcej od ciebie i realisty”

hahaha. o fotonach i elektronach nie wiesz kompletnie nic, inaczej nie zadawałbyś takiego kretyńskiego pytania jak wyglądają. :DDD
a ty mimo wielokrotnego tłumaczenia nadal nawet nie rozumiesz, dlaczego to pytanie jest tak idiotyczne…

cyt.:”wiem jaka jest teoretyczna różnica pomiędzy iluzją rzeczywistości a rzeczywistością, wiem jak dochodzi do odkryć, wiem skąd się wywodzą nazwy i czego dotyczą.”

kłamczuszek…
nie masz pojęcia, i dałeś już temu wyraz w naszych dyskusjach. zmyślasz sobie własne definicje (których nie przedstawiasz) i podważasz niezaprzeczalne, naukowe wnioski.
wszystko co piszesz jest dokładnym przeciwieństwem stanu faktycznego. nie ogarniasz różnicy między częstotliwością światła a częstotliwością emisji światła, nie masz pojęcia czym jest kwant, kąt albo linia prosta, nie wiesz jak działa wzrok, ewolucja, algorytmy.
i nie masz pojęcia jak doszło do odkryć, np. fotonu jako kwantu, bo byś takich bzdur jak pleciesz nie plótł… .. .

MasaKalambura

Czyli nie wiesz, tylko słyszałeś że istnieje. Powtarzasz co usłyszałeś. Żałosne. Kaon.
To teraz może powiedz, skąd wiedzą o nich ci, od których to usłyszałeś?

Szwęda

Koledzy, spotkajcie się wreszcie gdzieś w realu i dajcie sobie porządnie po liściu, a potem może pójdźcie na piwo…

MasaKalambura

Szwęda, piwo? Poważnie? To chyba że 0.0%

Wacuś, wg ciebie sprawdzić coś to przeczytać o tym? Toś błysnął.

Doświadczenia nadzmysłowe powiadasz, ciało astralne plumkasz? A OOBE to niby co jest?

Sprawdzić coś w fizyce to poznać czyjąś tezę, po czym praktycznie wykonać doświadczenie, zbadać wyniki i potwierdzić albo odrzucić. Tak robi się w fizyce. Nie ślepa wiara Wacka co sprawdza, co napisał jakiś koleś porzez przeczytanie co napisał jakiś koleś. I nie twierdziłem nigdzie, że widziałem foton czy elektron. Jednak dowody ich istnienia przedstawione przez naukę przyjmuję nie tylko na wiarę. Widzę co dziennie techniczne dowody prawdziwości tych tez. Nie koniecznie ich pełności, ale sama nauka przyznaje, że jest daleko od pełni wiedzy. Nie tak jak ty i te twoje MegaEgo.

Podobnie sprawdzić coś w świecie ducha to poznać tezę i praktykować. W wypadku światów równoległych opanować własnego ducha, wyrwać się z ciała i do tych światów wkroczyć. A potem to opisać i potwierdzić lub odrzucić. A nie tak jak Placek, przeczytać co napisał jakiś koleś i porównać do tego, co napisał jakiś koleś. I chrzanić jakieś pierdoły o odwrotnym ich ruchu. Nie stwierdziłem nigdzie, że widziałem Boga czy anioły. Jednak najeźdźcę w mojej głowie namierzyłem. Z ciała wyrwałem się wielokrotnie. Co widziałem, to moje.

Trollowaniem natomiast jest wmawianie ludziom że się coś wie, przedstawiając na dowód swoją wiarę opartą na wierze innych bez żadnych dowodów własnego doświadczenia czy praktyki. A nawet tekstów źródłowych od biedy.

MasaKalambura

Owszem mówi, ciało astralne i doświadczenia poza ciałem w nim właśnie i jego różnymi postaciami wyższymi to właśnie OOBE. I Buddyzm i Kabała i Don Juan.

Nawet wiki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksterioryzacja

Obudź się we śnie a zdołasz obudzić się na jawie Wacuś. A śpisz głęboko, skoro astrala nie zbudowałeś.

Poczytaj jeszcze takie opracowanie
https://docer.pl/doc/1n51c0

“Trollowaniem natomiast jest wmawianie ludziom że się coś wie, przedstawiając na dowód swoją wiarę opartą na wierze innych bez żadnych dowodów własnego doświadczenia czy praktyki.”
Wacek “światło w dopełniaczu” Placek… .. .

MasaKalambura

Wacuś, a tobie coś pokazano? Bo jeśli mi pokazano (co zgodnie z twoim widzimisię oznacza jednak, że coś tam się buduje) i, jak twierdzisz, jestem w lesie, to gdzie jesteś ty, który siedzi i bredzi?

MasaKalambura

Tyle słów, a brak tych najważniejszych.

Jesteś waści w koziej pupie.

Praktykowanie nauk duchowych dla własnych korzyści, to podstawowy powód ich rozpoczęcia wszystkich bez wyjątku adeptów. Różnice w pojmowaniu, czym ta korzyść jest może stanowić podstawę w rozróżnieniu, czy to dobry czy zły wybór. Jeśli jest to korzyść materialna – majątek, władza, sława – bez rozwoju duszy, powodujący wyłącznie przywiązanie do materii – to wybór raczej zły.
Jeśli to rozwój ducha i ciała – dary ducha, m. wieloma innymi eksterioryzacja a w ostateczności wyzwolenie zwane zbawieniem, dary ciała to zdrowie, majątek pozwalający spokojnie praktykować i pomagać innym, rodzina – to wybór dobry.

A GDZIE JESTES TY? A, czytasz coś. Nie praktykujesz. Tylko komentujesz. Nie podjąłeś wysiłku a tylko mędrkujesz, pisząc bzdury pomieszane z faktycznymi mądrościami, dając pomieszanie nie sprawdzone, szkodząc zatem. SZKODNIKU.
Jaki to wybór? Najgorszy. To wyboru brak, plus obciążenie ducha. Nic dziwnego że nikt ci nic nie pokazał. Zostawili cię tak jakby. Boś i ty ich zostawił.
Boś zostawił Boga, swojego Stwórcę, przestałeś Mu cześć oddawać, dziękować Mu i być Mu wdzięcznym.

Przestałeś być w Nim w łączności. Aplikacja Najeźdźca na to nie pozwala, przy użyciu procedury Ego:
“Co?
Ja mam korzyć się przed Bogiem?
Ja mam czcić a nie być czczonym?
Ja ma wdzięcznym być? A za co?
Jam jest buk. Wacko i Placko.”

MasaKalambura

Dopieszczanie ego inaczej mowa do ja.
Byśmy mogli z trybu tego wydostać się.
Byśmy mogli rozmawiać bez użycia ja, ty, on ona ono.
Wspaniały plan. Uspokoiłeś mnie. Ale do syć o mnie. O tobie.
Wacko Placko nie tyczy się Ty. To tylko projekcja. Jak inne ja.
Czy to prawdziwe. Jah.
Czy zwykle ja.
Czy sen. Może być świadomy.
Czy jest Ten, Który wypowiada to wszystko i ono jest Jeśli tak to gdzie?
Jeśli jednak nie, to jak czytam, jestem. I nie ma ja?

Zatem by dopieszczanie skończyć to;
By nie musieć dalej gadać a mowę podtrzymać sensowną,
Jaki tryb proponujesz ty, który WP do MK klikasz maszyną elektronami napędzaną, kwantowo mrugającą kuleczki ze sprężynek ogniowych. Nie ty, z moich urojeń o wp niewłaściwym. Mrocznym. Czarnodziurowym.

MasaKalambura

O praktykach pisać można równie łatwo co i o teoriach bez ego. Nie w tym co robimy lub myślimy wyraża się ego. Ono jest oceną (temu ego służy, to strażnik chroniący integralność i bezpieczeństwo powłoki cielesnej). Rozmowa zatem bez oceniania oraz poczucia bycia ocenianym, to jest klucz nasz poszukiwany. Umiesz tak? Umiesz porzucić tryb ucznia-nauczyciela szkoły podstawowej; liceum; studiów,, wdrukowany na twardo przez system, a wejść w tryb nauki ludzi dorosłych i wolnych (od więzów systemu i jego ocen)?

MasaKalambura

Będę czytał i komentował kogo chce i kiedy chce. I tak, jak chcę. Jeśli dla ciebie podważanie twojego zdania jest atakiem na ciebie (co nie jest jednoznaczne), zaczynasz od razu argumentować na zasadzie ty to (nie znasz się, nie wiesz, nie umiesz to i tamto) zamiast dać kontrargument bez użycia ja i ty, to nie dziw się, ze rozmowa sprowadza sie na końcu w wyścig samców, kto ma dłuższego.

Dyskusja o tym czy tak się dzieje nie ma sensu. Tak robię ja i tak robisz ty. Jeśli nie będziesz do argumentów swojej oceny kontrargumentujacego dołączać, tylko wtedy liczyć możesz w mej osobie na rezygnacje z ocen twej osoby.

Na brak reakcji na twe posty nie licz. Komentujesz tematy dla mnie istotne. Tylko dla tego spotykamy się tutaj słownie.

MasaKalambura

Ty zmyslasz ty to ty tamto. Ego master.
Najeźdźca to produkt cywilizacji i systemu. Lub jego twórca i kontroler jak wolisz. Każdy dorosły go ma, każda kultura go definiuje po swojemu w islamie to Iblis, w chrześcijaństwo i Judaizmie szatan, buddyzmie maja itd itp. Masz go i ty.

MasaKalambura

Ze świadomości opętania wynika bardzo wiele.

Najważniejsza jest informacja, że można się tego pozbyć. Można nie pozwolić wpływać na osąd o innych, który zwykle jest negatywny. Szczególnie na tych, którzy kierują uwagę na jego istnienie i wpływ na tok myśli. Najskuteczniejszym jest oczywiście zaprzestanie osądzania innych. A przynajmniej wygłaszanie tych sądów, aby zminimalizować możliwość wchodzenia jednostkowych najeźdźców w interakcje.

Drugie równie ważne, bo służące pierwszemu to uświadomienie sobie że wpływ ten działa na zasadzie głosu w głowie. Nauka jest etapowa, i wymaga treningu, praktyki. Uważność, zachowanie higieny myśli, kontrola toku myślowego aż wreszcie umiejętność oddzielania i ignorowania tego podszeptu, który pracuje w wielu trybach. Wszystkie służą rozbudowie Ego i jednocześnie umniejszaniu pewności siebie ze szczególnym uwzględnieniem zagłuszania intuicji i prawdziwego wewnętrznego ja.

No i trzecie nie mniej ważne, to konieczność zwrócenia się tej części ja, która chce się uwolnić do Źródła ja. Samemu bowiem trudno utrzymać równowagę po tak drastycznej wiwisekcji. Usunięcie tego “towarzysza” to poważny wstrząs. Samemu go przechodzić jest rzeczą trudną. Niebezpieczną nawet.

MasaKalambura

Można Wacuś. Nie uciekam przed sobą, tylko odnajduję się. Nie gonię swego ogona. To on ma ogon, nie ja.
Jeszcze raz, wiesz że jesteś opętany. Jako dziecko nie byłeś. Skoro zaczęło się, może się skończyć.
A tekst o niewykonalności to jego tekst. To jego cel…

MasaKalambura

Wacuś, wymyślam? Jezus o tym mówił i Don Juan. Wszyscy Wielcy zwracali uwagę na umysł dziecka i jego wyjątkowość. Potrzebę powrotu. I sam pamiętam siebie i obserwuję dzieci.

Człowieku gmatwanina myśli, bieganina, odwracanie wszystkiego od sedna? Po co tyle tego?

Stwierdzasz że nie podejmiesz się próby wyrwania bo nie wierzysz w możliwość uwolnienia. I TYLKO TO SIĘ LICZY.

Ja twierdzę przeciwnie, że jest to podstawowy cel wszystkich znaczących ścieżek rozwoju duchowego. Bez jazydów, różnych odmian gnozy i lucyferian. Tym zdarza się dojść do twojego wniosku. Że rozdzielić się od upadłego ducha nie da, więc pozostaje współpraca.

Tutaj leży granica naszych poglądów i tutaj będziemy się ścierać. Jeśli nadal stosować będziesz swe prostackie ataki na ego typu zmyślasz, nie wiesz, nie czytałeś i tak dalej i podobne zamiast przytaczać odpowiednie argumenty lub cytaty, nie licz na moją delikatność.

Jeśli pójdziesz w dalszą licytację, udowodnię ci, co już nie raz robiłem, że nie tylko nie masz najdłuższego, także to że są dłuższe, grubsze, bardziej fikuśne i mogące więcej.
Jeśli natomiast utrzymasz poziom unikający ataków na ego, otrzymasz adekwatną odpowiedź.

Bez odbioru.

MasaKalambura

Mt. 18
” «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: 3 «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 4 Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. 5 I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. ”

Mk.10,15″Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». 16 I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. ”
Mk 9,36
” Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: 37 «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał». ”
Łk 9,46
” Przyszła im też myśl, kto z nich jest największy. 47 Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie 48 i rzekł do nich: «Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki». ”
Łk, 18,17
“Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». 16 I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. ”

Cała ezoteryka twierdzi, że dzieci są opętane – piękny przykład odwrócenia. Opętany i świadomy tego twierdzi że dziecko jest opętane i trzeba je oczyścić. Mój Boże! Rodzice ratujcie dzieci przed tymi oczyszczającymi. Bo jak opętany oczyszcza to tylko szkodzi.

Dzieci owszem, narażone są na największy napór sił nieczystych, bo jako jedyne są czyste i niewinne.

Koran 114 Ludzie
“W Imię Boga Miłosiernego i Litościwego
Mów:
“Szukam schronienia u Pana ludzi,
Króla ludzi,.
Boga ludzi,
przed złem kusiciela,
wycofującego się skrycie,
który podszeptuje pokusę w serca ludzi
– spośród dżinów i ludzi.”

cyt.:”To wszystko nie wynika z tego, że coś przestudiowałeś ale tylko z tego, że coś przeczytałeś lub usłyszałeś i sobie dalej już tworzysz fantazje.”

to zupełnie jak ty, kiedy zmyślasz swoje kwanty “światła w dopełniaczu” i inne częstotliwości emisji. :DDD

cyt.:”a to co mierzalne zawsze jest już martwe.”

pomiar to zawsze zarejestrowanie wartości jakiejś wielkości fizycznej, i to zwykle pośrednio. trudno, żeby przestrzeń, natężenie pola elektromagnetycznego albo masa ciała były żywe, co nie znaczy, że żywe organizmy emitujące bądź mające mierzalne właściwości fizyczne są martwe.
co ty za pierdoły czasem piszesz, to trudno uwierzyć… .. .

MasaKalambura

Wacuś skup się
“Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci”
a jak nie:
“i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». ”

…który podszeptujesz pokusę w serca ludzi – szatanie spośród dżinów i ludzi…

MasaKalambura

Wacuś, jak argumentów brak (jakiś cytatów, czegokolwiek), to sobie zmyślasz, jak zwykle.
I oczywiście atak na osobę. Liczymy.
1. siedmiolatek.
2. śnisz

Tak, kościół zabraniał posiadania Biblii. Zaczęły by się pytania (jak za reformacji) skąd trójca, skąd modlitwy do świętych, Maryi. Jakim cudem Jezus to Bóg, kiedy Jezus to człowiek itd itp.
Inny aspekt tej tragedii, zgodnie z Ostatnim Przesłaniem, do którego nie raczyłeś zajrzeć (religioznawca od siedmiu boleści ad1), opowiada, że stawianie kogokolwiek przed i obok Boga jest najgorszym z grzechów. Gorszym nawet niż magia. To rodzaj politeizmu. I zakres tegoż jest znacznie szerszy, niżby mogło się wydawać. Obejmuje nawet akt przyjmowania praw ludzkich ponad boskimi. I jest nim w całej mocy modlenie się do kogokolwiek innego niż Bóg (a zatrem i Jezus i Maryja i święci). I jest nim również słuchanie Najeźdźcy, zwanego szatanem.
Zatem jakim trzeba być hipokrytą, aby będąc świadomym opętania przez niego, słuchania poleceń świadomie lub poniżej progu świadomości (kiedy nie umiesz odróżnić myśli własnych od jego) i wypełniania ich, być jednocześnie przekonanym o swej nieomylności w tematach, których tak naprawdę nawet się nie ogarnia (nie umiesz cytować, nie umiesz pokazać źródeł). Cóż, trzeba być Wackiem Plackiem. Ad2.

Całe szczęście temat jest dziecinnie prosty. Jest Bóg, jest Najeźdźca (szatan) są ludzie i są istoty organiczne posiadające wolną wolę tzw dżiny. Albo jesteś z Bogiem i wypełniasz Jego wolę, albo przejmuje cię szatan i słuchasz jego. W każdej chwili możesz szatana odrzucić i wrócić do służenia Bogu, albo nie i żyć jak Wacek czy jak zbuntowany dżin z końcem w Gehennie. Droga wolna.

I jedna Droga Prosta ku wyzwoleniu. Poddanie się Bogu. Islam

rici

Najlepsze ze podobno Jezus powiedzial ze jak na ziemi, tak i w niebie. Czyli jaki syf na ziemi , to taki sam w niebie.

rici

Jezeli wierzyc Biblii, to po smierci kazda dusza idzie do otchlani, gdzie czeka na koniec swiata. Na sadzie ostatecznym bog wybierze 144 tys. dusz ktore pojda do nieba. I tu juz jest problem, poniewaz w kosciele katolickim jest wiecej swietych, wiec nawet nie kazdy swiety zalapie sie na niebo. A reszta dusz zostanie unicestwiona, czyli zadnego piekla nie ma.

MasaKalambura

Wacuś, oczywiście, jak nie ma argumentów, to osobista wycieczka. Klasyk.

MasaKalambura

Jezus (PZN) był muzułmaninem

rici

Z sekty pierwszych chrzescijan pod przywodztwem brata Jezusa – Jakuba zwanych Ebionitami czyli ubogimi, ktorzy uciekli na tereny obecnej Syrii i Arabii Saudyjskiej wywodzi sie Islam. Tak jak tworca katolicyzmu cesarz Konstantyn transformowal chrzescijanska sekte sw.Pawla w katolicyzm, tak samo Mochamet tansformowal sekte Ebionitow w Islam. Dlatego w Islamie obowiazuje Tora czyli piesioksiag Mojzesza i jedna z pierwszych wersji ewangelii sw. Mateusza.

MasaKalambura

Jak na razie zmyślasz tylko ty
cytat proszę, cytat, cokolwiek…

RobertB

Każda religia niszczy osobowość, ubezwłasnowalnia, podporządkowuje sobie tych, których udało się złowić. Religia jest zabójstwem dla myślenia.

MasaKalambura

Wacuś, chrzanisz jak połamany i to porządnie na umyśle. Logiki nie ma w tobie ani konsekwencji. Wymyślasz sobie na bieżąco wizje tego, czym są religie, nurty filozoficzne i działy nauk przyrodniczych. Kiedy to robisz, wychodzi na jaw, że to bzdury a są nie wiedza. Wszystko co piszesz to zmyślanki i wishfull thinking. Wystarczy zatrzymać na chwilę ten wackowy słowotok, przebadać, porównać co piszesz z tym co faktycznie głoszą i widać jak na dłoni, że wyciągasz logizmy z urojonych danych. Wszystko, lub niemal wszystko (co tylko pogłębia twój obłęd opętańczy) czym podpierasz swe pseudologiczne wywody to bzdury. Zatem owszem jakoś logiczny jesteś. Logika nieuka co wiatru w polu szuka.

Miłego życia.

MasaKalambura

Wacuś, cytat, przykład, cokolwiek. Bo zmyślanki to za mało.

MasaKalambura

Wacuś, nie podałeś. Nawet więcej, ośmieliłeś się podważać sensowność podawania dowodów ze źródeł i czytania ich, kiedy okazało się, że mówią to, co nazywasz zmyślankami, i nie mówią tego co na ich temat zmyślasz.

cyt.:”Źródła nie zmyślają, ty zmyślasz wykorzystując źródła. One same w sobie są tylko informacją. Można z niej zbudować coś sensownego lub bezsens.”

to niesamowite. ty powinieneś wziąć do siebie to, co sam piszesz i stosować się do swoich własnych rad. bo piszesz jedno, a robisz drugie, i oskarżasz innych o to, co sam robisz :DDD… .. .

MasaKalambura

Król jest nagi.

w moim rozumieniu nauki nie ma krzty wiary. :)

wszystko jest logiczne, uzasadnione, i sprawdzone eksperymentalnie. taka jest właśnie nauka, której niestety nie rozumiesz. wydaje ci się, że to powtarzanie tego, co ktoś wymyślił, bez weryfikacji, a tymczasem to ty sam zajmujesz się powtarzaniem po innych, bez możliwości sprawdzenia czy udowodnienia czegokolwiek. funny. :D

to, że nie możesz zrozumieć tego, że światło jest bezdyskusyjnie sumą pojedynczych fotonów, co zostało udowodnione sto lat temu, mnie właściwie śmieszy, szczególnie kiedy fikasz do mnie, a podważasz prace choćby Einsteina i Planck’a, za które dostali noble. :DDD

nie masz absolutnie żadnych kompetencji by rozmawiać o nauce, bo nawet podstawowych definicji nie ogarniasz, więc kiedy próbujesz jednak o nauce rozmawiać, to wychodzi jedynie twoja ignorancja. widzisz nielogiczny bełkot, bo nie potrafisz zrozumieć sensu tego, co do ciebie piszę, a ja piszę jedynie to, co mówi nauka. a że nie ogarniasz, to tworzysz sobie pseudonaukowe fantazje, których nawet wytłumaczyć nie potrafisz, co niejednokrotnie wykazałem rozkładając twoje brednie na czynniki pierwsze.

pojmij wreszcie, że NIE ROZUMIESZ, ŻE NIE ROZUMIESZ. pogódź się z tym, weź się w garść, pożycz od jakiegoś licealisty podręczniki od fizyki i postudiuj, porób doświadczenia. wyjdziesz na tym lepiej, niż ośmieszając się na WM swoim pseudointelektem… .. .

cyt.:”prawdziwe kurioza słowne o nieświecących światłach które się dodają i wtedy zaczynają świecić.”

kuriozum to jest, że patologicznie kłamiesz, co to niby pisałem, kiedy to są twoje własne słowa i komentarze do tego, co piszę, wynikające z kompletnego braku wiedzy na tematy, o których próbujesz dyskutować.

jakże trzeba być ograniczonym, aby miesiącami i latami nie móc zrozumieć, że świecić to znaczy emitować fotony? ileż trzeba tłumaczeń, abyś ogarnął tak banalny fakt, że światło to właśnie strumień takich wyemitowanych fotonów? :DDD
ileż razy trzeba cię prostować, abyś nie używał określenia “kulki”, bo to bzdura? a ty i tak to powtarzasz, kłamiąc bezczelnie, że to ja napisałem? to jest idiotyczne. :DDD

cyt.:”W realiach nic nie jest zbudowane z samego siebie”

w realiach światło “jest zbudowane” z fotonów. a według ciebie?

cyt.:”no ale skoro nauka sto lat temu “udowodniła” że światło jest światłami, to trzeba tu wierzyć :)”

że światło jest zbiorem fotonów.
nie trzeba, można wykonać eksperymenty i przekonać się samemu o na przykład kwantowej naturze światła, albo zależności energii światła od częstotliwości, tak jak Einstein czy Planck.
a ty nie masz żadnego argumentu wobec wyników badań. możesz jedynie bełkotać i ironizować, co tylko przekonuje o twojej ignorancji. :DDD

cyt.:”Ciekawe z czego składa się wiatr? Pewnie z wiatrów.”

no ciekawe. jak myślisz, z czego się składa wiatr?… .. .

cyt.:”że jest zbudowane z czegokolwiek to już pominę z szacunku dla ludzkiej mowy i rozumu”

to ty napisałeś, że “zbudowane”. ja to zawarłem w cudzysłowie odpowiadając ci, więc co ty tu blebloczesz w ogóle? miej pretensje do siebie, hipciu, że takiego języka używasz…

cyt.:”w realiach nie jest z niczego zbudowane, jest jednolite i niepodzielne, nie ma części składowych”

jest podzielne, i to właśnie udowodnili Planck czy Einstein. takie są realia, a ty tylko w swojej ignorancji temu zaprzeczasz, choć nie masz żadnych kontrargumentów. ANI JEDNEGO. :DDD
sam tłumaczyłem ci wielokrotnie z przykładami, że światło rozdzielne jest przestrzennie, czasowo, energetycznie i częstotliwościowo. wszystko zignorowałeś, bo cię nawet ta podstawowa fizyka przerasta i dalej jak katarynka powtarzasz swoje urojenia. :DDD

cyt.:”Skoro fotony nie świecą to światło “jest zbudowane” z nieświecących świateł”

ależ przestawiaj sobie słowa jak tylko chcesz, tyle że nic z tego nie wynika, prócz demonstracji twojego braku zrozumienia. :D
to ty nazywasz fotony światłami, więc nic dziwnego, że wtedy takie “kurioza słowne” tworzysz. :DDD

cyt.:”zero plus zero, plus zero da nam kiedyś jeden – tak o to głosi realista”

nic takiego nie głoszę, tylko jak zwykle TY nic nie rozumiesz. :DDD
foton to nie jakieś “zero”, to kwant energii. a jako, że światło składa się z fotonów, to jego energia jest równa sumie energii wchodzących w jego skład fotonów. i tyle. takie to trudne?

cyt.:”Ja tu nigdzie nie kłamię.”

ty kłamiesz PERMANENTNIE.
przykładem są choćby ostatnie posty, gdzie kilkukrotnie skłamałeś co to niby napisałem, podczas, gdy to są twoje własne urojenia, które ja próbuję prostować.
żadnych nieświecących kulek ani dodawania zera do zera, któreś sobie pan uroił, nie znajdziesz w moich komentarzach. znajdziesz za to tłumaczenia, dlaczego jest dokładnie przeciwnie. :DDD

cyt.:”słowa prawdy to dla ciebie kłamstwa, a twoje pozmyślane brednie to prawda.”

i dokładnie o takich słowach pisałem, że “powinieneś wziąć do siebie to, co sam piszesz i stosować się do swoich własnych rad”. to, co ja piszę, możesz znaleźć we wszystkich podręcznikach do fizyki, ale że nigdy żadnego nie czytałeś, więc nawet o tym nie wiesz…

cyt.:”jesteś kompletnie odrealniony”

ale to ty twierdzisz, wbrew realiom, że światło nie jest rozdzielne. no czyż nie jest to hipokryzja pierwszej wody? :DDD o tym właśnie mówię…

rób z siebie głupka dalej :DDD… .. .

MasaKalambura

A to co piszę ja Wacuniu, też możesz znaleźć w księgach, o których mówię że tak jest w nich napisane. Zarzucałeś mi zmyślanki o Jezusie i dzieciach, szatanie przejmującym kontrolę nad myśleniem ludzi i dałem ci natychmiast oczywiste dowody cytaty. Zamiast mi podać inne cytaty, z których mogło by wynikać co innego, czyniąc tę dyskusję rzeczową, toś je skomentował, że Biblii ludziom nie należy dawać czytać w ogóle. I że dobrze że KK trzymał ją na indeksie ksiąg zakazanych do końca 19 wieku.

Jesteś nagi, bo w księgach, na które się powołujesz, w które się stroisz tutaj na WM jest napisane zupełnie inaczej, niż piszesz. Jesteś nagi, bo logika, jaką przyjmujesz opiera się na ILUZJI I UROJENIACH o księgach, które urojeniem nie są i można je sobie znaleźć i przeczytać. Nawet bez wychodzenia z domu.

MasaKalambura

Zarzucasz, tylko co z tego. Na dowód przedstawiłeś co? Kaszkę?

cyt.:”Tak realista, Einstein i Planck “udowodnili, że światło jest podzielne”. No genialnie, co wpis to nowa “teza”, koniecznie wyślij list do Królewskiej Akademii Nauk. hahaha.”

ty lubisz z siebie robić idiotę czy jak?
przecież Królewska Akademia Nauk PRZYZNAŁA IM JUŻ ZA TO NOBLE.
tak, oni to udowodnili, a mechanika kwantowa to ich zasługa. stała wiążąca energię z częstotliwością nosi nawet nazwisko Planck’a.
więc RECHOCZ DALEJ, IGNORANCIE… :DDD

doskonale to pokazuje kto tu jest odrealniony i żyje w urojonym świecie…

jak nie wiesz jak to zrobili, to sugeruję poznać historię odkryć (do której z resztą cię już odsyłałem dając konkretne linki, żebyś nie musiał szukać, bidulku) zamiast błaźnić się jakimś łapaniem światła do pudełka.

cyt.:”Widać wyraźnie, że tam w środku woda składa się z…mniejszych wód. HAHAHAHA”

to są igraszki słowne, i tylko na tyle cię stać. błazenada…
analogia miałaby sens, gdyby powiedzieć, że woda składa się z cząsteczek H2O (“nie wierzysz” w cząsteczki? ;), tak samo światło składa się z kwantów energii zwanych fotonami, a tłum składa się z ludzi.

dobrze ci idzie robienie z siebie głupka, nie przerywaj… .. .

MasaKalambura

On wierzy w Kaony.
Najdziwniejsze mezony.

MasaKalambura

Najwyraźniej.

cyt.:”Postawiłeś tutaj tyle nowatorskich “tez” że aż dziw”

nie postawiłem tutaj żadnych tez, informuję cię o stanowisku nauki.

cyt.:”Nikt nie dostał nobla za “podzielenie światła”.”

jasne. dostali noble za to, że obczaili kwantowość światła.
naprawdę nie możesz się z tym zapoznać? musisz zmyślać jakieś bzdury ciągle? poczytaj, człowieku, zamiast się błaźnić ignorancją.

cyt.:”żaden układ fizyczny nie jest zbiorem kwantów bo by nie mogło istnieć coś takiego jak WYMIARY.”

skąd ty bierzesz takie rewelacje? dlaczego niby nie mogłyby istnieć wymiary? jaki układ? to nie wynika jedno z drugiego. i tak nie wytłumaczysz, więc jak zwykle to puste twierdzenie bez uzasadnienia…
skwantowana jest energia fotonu.

cyt.:”Nie można uzyskać fali o określonej długości i częstotliwości sumując inne fale o określonej długości i częstotliwości.”

nikt czegoś takiego nie twierdzi. znowu masz urojenia?

cyt.:”Każdą cegłę można pociąć na porcje, co nie oznacza, że cegła jest zbudowana z malutkich cegiełek.”

ale mówimy o świetle, a światło to strumień fotonów, czy ci się to podoba czy nie.

cyt.:”co nie oznacza, że te kwanty się sumują i tworzą jasność czy jakiekolwiek świecenie lub cokolwiek.”

tak, tworzą, bo światło to właśnie fotony.
i ogarnij wreszcie, że suma dotyczy wartości ich energii, a nie jakiegoś zlepienia się w jedno, czy jak ty tam to sobie wyobrażasz w tym swoim pustym dzbanie zamiast głowy.

cyt.:”Jasne i ciemne są tylko ciała emitujące bo ich barwa zależy od ich drgania,”

nie. jasne są ciała emitujące fotony, a ciemne emitują fotonów mniej. w przypadku, gdy ciało odbija światło, jego intensywność zależy od tego, jaka ilość cząsteczek może wyemitować zaabsorbowane fotony.

cyt.:”jasności czy świecenia nie tworzą kwanty,”

jasność to więcej kwantów światła, ciemność to mniej. proste.

cyt.:”dlatego jest ciemno tak w kosmosie jak i pomiędzy atomami.”

“w kosmosie jest ciemno”, to tylko dziecko tak może powiedzieć, bo nie rozumie, tak jak i ty nie rozumiesz. w rzeczywistości światło niezliczonej ilości gwiazd przemierza przestrzeń w każdym miejscu, i wystarczy otworzyć oczy…

cyt.:”Światło nie jest żadną sumą czegokolwiek”

bzdura.
światło to suma wchodzących w jego skład fotonów.

cyt.:”jasność czy świecenie może wynika z ilości ale materii a nie światła.”

jasność może wynikać z ilości materii emitującej fotony (ale nie tylko, bo i z temperatury, właściwości tej materii, jak i sposobu jej traktowania, np. wymuszenie emisji), ale finalnie jest to tak czy siak ilość fotonów, i nic innego.

cyt.:”Skończ tą żenadę.”

żenujące jest tu jedynie twoje zachowanie i niestety wiedza… .. .

PS. cyt.:”fale o określonej długości i częstotliwości.”

cóż za permanentna kompromitacja, zabawne…
długość to odwrotność częstotliwości. to tak, jakbyś pisał “rzadkość i częstość występowania wilka” albo “kamień o pewnej twardości i miękkości”. :DDD

naprawdę AŻ TAK BARDZO NIE ROZUMIESZ CO PISZESZ? :DDD… .. .

MasaKalambura

Fale sumuje się ot tak – interferencja i dyfrakcja
https://www.edukator.pl/fale-elektromagnetyczne,1410.html

cyt.:”tako rzecze realista :)”

nie. tako rzeczesz ty, bo nie rozumiesz, co się do ciebie pisze.
napisałem ci, że strumień fotonów (w określonym zakresie długości fal) fizyka nazywa światłem. czego tu, do jasnej choinki, OD LAT nie rozumiesz?

cyt.:”Każdy atom emitując promieniowanie emituje je…uwaga…naokoło siebie, jako pierścień, bo tak wygląda fala jak wrzucisz kamień do wody”

nie. w świecie kwantowym analogia do kamienia właśnie jest błędna. na tym właśnie kwantowość polega! energia może być wyemitowana jedynie “punktowo w paczkach energii”, co odkrył Planck, a które nazywamy kwantami.
zrozum to wreszcie…

cyt.:”Dlatego energii fal się nie sumuje od tak, są to podstawy fizyki szkoły podstawowej.”

energię fal elektromagnetycznych się sumuje, i to są podstawy fizyki szkoły średniej.
przegapiłeś…
http://www.if.pw.edu.pl/~pluta/pl/dyd/lekcje/lekcja9/segment5/main.htm

cyt.:”Światło nie jest sumą świateł, tak jak energia nie jest sumą energii. Tyle.”

nie, światło to strumień energii równej sumie energii składających się nań kwantów energii – fotonów. oczywistość. energie się sumuje, tylko ty nie wiesz co to znaczy…

a o takich tekstach piszę, żebyś je wziął sam do siebie, bo dokładnie sam siebie tu opisujesz:

cyt.:”Nie wiem ile chcesz ciągnąć tą błazenadę, każdym wpisem pokazujesz wszystkim, żeś skończony dureń co powtarza bez sensu wkoło tą samą regułkę, choć nie ma pojęcia jakie są konsekwencje i implikacje z niej wynikające. Nic tu nie ugrasz boś tępy jak but, możemy napisać tryliony postów i za nic w świecie tego durnego kitu nikomu nie wciśniesz”…

tylko… jakiego kitu? tego z podręczników, co go Einstein i Planck odkryli? ;DDD
z czym ty chłopie w ogóle dyskutujesz?… .. .

taka tam

https://apod.nasa.gov/apod/ap190712.html
“odkryj kosmos” kazdego dnia inne zdjęcie z krótkim opisem autorstwa profesjonalisty w wersji anglojęzycznej
jako odpowiedź to autora tego komentarza => cytuję:
“”w kosmosie jest ciemno”, to tylko dziecko tak może powiedzieć, bo nie rozumie, tak jak i ty nie rozumiesz. w rzeczywistości światło niezliczonej ilości gwiazd przemierza przestrzeń w każdym miejscu, i wystarczy otworzyć oczy…”

co nie zmienia faktu,ze w kosmosie raczej ciemno ;-)

cyt.:”WŁAŚNIE DLATEGO FAL SIĘ NIE SUMUJE, właśnie dlatego światło nie jest sumą świateł. ”

światło JEST ogółem fotonów – kwantów energii, więc jego energia jest sumą ich energii.
to jest właśnie proste i tego uczą w każdej szkole…
już ci pisałem, że patrząc teraz na monitor i widząc biały kolor widzisz dowód, że światło się sumuje. żaden piksel na twoim monitorze nie jest w rzeczywistości biały. :D ale tobie to nic nie mówi, nie? beton. :)))

cyt..:”W przyrodzie tak nie ma bo w przyrodzie wszystko idzie po łuku a nie po liniach prostych.”

ale co idzie?

cyt.:”promieniowanie jest ZAWSZE we wszystkich kierunkach,”

oczywiście. PROMIENIOWANIE, czyli emisja pojedynczych fotonów w różnych kierunkach.

cyt.:” dzięki temu istnieją wymiary !!!!”

dzięki czemu istnieją wymiary? bo atom promieniuje? :DDD wewnętrznym pięknem?
co ty powiesz… LOL

cyt.:”Mierzyć można to co martwe, mierzy się jedynie wrażenia, życie i rzeczywistość jest niemierzalne żadnym sposobem !!!!!”

CO TO MA TUTAJ DO RZECZY???

cyt.:”Dzięki temu powstała teoria względności i za to Einstein dostał Nobla, za to, że pokazał iż nasza wiedza jest…względna, a nie za twoje prymitywne masło maślane z podstawówki.”

naprawdę?
“Odkrycie i wyjaśnienie efektu fotoelektrycznego przyczyniło się do rozwoju korpuskularno-falowej teorii materii, w której obiektom mikroświata przypisywane są jednocześnie własności falowe i materialne (korpuskularne). Wyjaśnienie i matematyczny opis efektu fotoelektrycznego pochodzi od Alberta Einsteina. Jego praca z 1905 roku wysuwała hipotezę KWANTÓW ŚWIATŁA, NAZWANYCH POTEM FOTONAMI. Powstała niezależnie od pracy Maxa Plancka w 1900 roku, gdzie wysunięto dużo słabszą hipotezę skwantowanej emisji promieniowania. ZA ODKRYCIE PRAW EFEKTU FOTOELEKTRYCZNEGO EINSTEIN OTRZYMAŁ NAGRODĘ NOBLA ZA ROK 1921.”

nie wiem jak się zmusić, żeby traktować cię jeszcze poważnie…

cyt.:”nie jest to wynik prostego sumowania, jest to wypadkowa sił przeciwnych a nie samo dodawanie!”

w przypadku światła nie.
całe światło to fotony, z których się składa. cała jego energia to ich energia. wiemy, że padają w olbrzymiej ilości w różne miejsca. ich energia jest absorbowana i jej część emitowana również w kwantach. za to przynajmniej goście dostali noble, tego w szkole nie uczą?

cyt.:”będą częstsze to więcej razy będą te tzw fotony.”

będą te tzw. fotony? :DDD
rozwalasz mnie…

cyt.:”natężeniem czyli większą ilością powtórzeń.”

natężeniem? tym natężeniem? https://pl.wikipedia.org/wiki/Nat%C4%99%C5%BCenie_o%C5%9Bwietlenia
:DDD

no ale dobra. ilość powtórzeń czego? emisji? emisji fotonów? keep going.

cyt.:”Światło natomiast jest zawsze jedno, niepoliczalne i niepodzielne”

światło to zjawisko fizyczne. fale elektromagnetyczne w tzw. widzialnym zakresie długości fali od podczerwieni do nadfioletu. tyle…
co tu dzielić?… :DDD

cyt.:”Efekt jasności czy ciemności to nie jest światło, bo światło nie ma swojej barwy właściwej, jest warunkiem powstawania barw, a barwy ma tylko materia.”

oj głupoty piszesz…
jasność to fotony. te fotony mają swoje długości, a te nazywamy barwami. światło więc ma barwy wynikające ze składających się nań fotonów.
materia natomiast w zasadzie nie ma barw. po prostu odbija – emituje fotony w pewnych zakresach. jeśli oświetlisz czerwone jabłko niebieskim światłem, to będzie się wydawało czarne.

cyt.:”Ile możecie robić z siebie durni? Są jakieś granice wstydu?”… .. .

MasaKalambura

Dopełniacz wrócił.
Dopełniacz kaonowy nie rozumie, że tylko przez złożenie, interferencję czyli zsumowanie barw podstawowych otrzyma światło białe, dlatego pierwsze diody białe pojawiły się dopiero niedawno, kiedy udało się odkryć diodę niebieską, brakującą do czerwonej i zielonej.

Ciekawe, mam silne uczucie deja vu. To wszystko już było.

Mezon W nie rozumie, że w fizyce nazewnictwo jest tylko opisem zjawiska, to zjawisko jest siłą sprawczą a nie forma językowa użyta do jego zapisu. Na tej samej zasadzie Plackon odrzuca realność rzeczywistości, bo się mu świata opis nie podoba. Istny cyrk.

MasaKalambura

Dopełnijmy, dopełniaczu.
Dzięki zmieszaniu się barw, czyli mamy trzy różnobarwne źródła fotonów w określonych (równych) proporcjach. I one tak lecą i lecą i lecą w tym samym czasie w tym samym kierunku i w to samo miejsce i twierdzisz że się nie zsumowały, że uderzały w receptor zupełnie oddzielnie, nie razem. Ale jednocześnie się dodały (zsumowały) i odjęły (odejmowanie to suma wartości ujemnych) zniwelowały i wzmocniły (zsumowały jak to zwykły robić fale, interferowały). I nie tak po prostu zsumowały, tylko tak inaczej, specjalnie po wackowemu. One się nie zsumowały tylko zwackowały.

O, to wiele wyjaśnia.

Idźmy dalej, farby można podgrzewać, zapewne te olejne. No tak. Wchodzimy w temperatury barw, ilości jednocześnie lecących (zsumowanych) fotonów, natężenie energii fali świetlnej. Ale przecież energia może być tylko w materii. Fala, jako proces rozprzestrzeniania się energii nie istnieje. Zwackowała się.

To wiele wyjaśnia.

cyt.:”Jak podgrzewasz pokój grzejnikiem to nie robi się jaśniej”

robi się jaśniej, ale w pasmie poniżej pasma widzialnego. nie widziałeś nigdy obrazu termowizyjnego, co? :)))

cyt.:”Światło nie jest żadną sumą energii fotonów,”

światło to właśnie zbiór fotonów, takie jest stanowisko nauki. :D

cyt.:”coś takiego jak światło samo w sobie jest niewidoczne”

jest dokładnie przeciwnie – “Światło (promieniowanie widzialne) to ta część widma promieniowania elektromagnetycznego, na którą reaguje zmysł wzroku człowieka.”. “obejmuje zakres fal elektromagnetycznych o długości od 100 nm do 1 mm, podzielony na trzy zakresy: podczerwień, światło widzialne i ultrafiolet”

cyt.:” i nie ma też żadnej energii”

światło posiada energię równą sumie energii fotonów, które je tworzą. tę energię możesz wykorzystać np. dzięki panelom słonecznym, rośliny tak robią cały czas. nawet robienie zdjęcia to odbieranie tej energii, gdyż na matrycy aparatu ładują się energią światła mikroskopijne przetworniki. od tej energii zależy jasność piksela.
światło to dosłownie propagacja energii w przestrzeni… :DDD

cyt.:”jest samo w dopełniaczu a nie w liczbie pojedynczej”

ale zrozum, że po pierwsze, dopełniacz to “kogo? czego?” czyli światła. kolor światła, jasność światła, nie ma światła. a po drugie, w definicji na wiki naprawdę jest napisane o dopełniaczu dlatego, że nazwa jest wzięta nie z mianownika (fos) tylko dopełniacza (fotos) i stąd foton. :DDD

cyt.:”W każdym jasnym pomieszczeniu widzisz barwy, różnego rodzaju a nie światło”

widzisz barwy a nie światło? a ja się założę, że widzisz barwy dzięki widzeniu światła. :DDD

cyt.:”barwy są wynikiem różnego promieniowania z różnych zakresów, są WYPADKOWĄ a nie sumą”

promieniowania elektromagnetycznego czyli światła, tak. ale światło jest sumą a nie wypadkową. tak właśnie widzisz kolor biały na monitorze mimo, że nie ma na nim żadnego białego piksela…
no nie ogarniasz. :DDD

cyt.:”musi być właściwa częstotliwość aby była określona barwa a ją można uzyskać tylko za pomocą wzmacniania i wygaszania przy interferencjach a nie wyłącznie za pomocą wzmacniania.”

jakiego wzmacniania? wacek, fale em nie są jak zwykłe fale, i na tym polegał przełom fizyki kwantowej, bo zrozumiano, że fale em składają się z paczek falowych, czyli fotonów. niepotrzebnie tutaj mieszasz do tego interferencje, bo – jak już ci wielokrotnie pisałem – barwy odbierane są przez ludzkie oko w wyniku reakcji fotochemicznej https://pl.wikipedia.org/wiki/Reakcja_fotochemiczna fotonu z barwnikiem czułym na jeden z 3 kolorów https://pl.wikipedia.org/wiki/Jodopsyna. każdy foton w strumieniu ma jakąś częstotliwość, więc jeśli światło jest mieszaniną fotonów o różnej częstotliwości, to one RAZEM mają jakąś barwę, ponieważ barwa to proporcje czerwonego, zielonego i niebieskiego.

cyt.:”To że będziesz coś sumował może ci dać efekt termiczny, zmienić promieniowanie na gamma”

no nie mogę… :DDD
Wacuś, ile razy trzeba ci pisać, że to nie jest sumowanie w jakimś fizycznym procesie, tylko zwykłe dodanie do siebie wartości, czyli tak jak gdy masz kilo cukru i kilo cukru, więc w sumie masz 2 kilogramy cukru, i nie musisz ich wsypywać w jeden worek…

cyt.:” Światło się nie sumuje nawet na monitorach cepie. Tu nie ma żadnej sumy niczego,”

jakie to żenujące, gdy taki ignorant, który pisze takie bzdury, nazywa cię cepem…
to już naprawdę poniżej krytyki…

tak, właśnie że się sumuje. i to są podstawy wiedzy w temacie, a ty je bezczelnie w kiblu spuszczasz, a nie masz o tym pojęcia. tym stwierdzeniem się zwyczajnie zbłaźniłeś…
https://pl.wikipedia.org/wiki/RGB

cyt.:”możesz sobie wykazać tylko natężenie które nie jest sumą energii fotonów, bo te fotony mogą brać udział w procesach termicznych a mimo to nie wpływać na natężenie, nie wpływać na jasność pomieszczenia !!!”

bełkot i chaos.
co to ma do rzeczy?
jasność to dla ciebie to, co odbiorą twoje oczy. a te odbierają tylko zakres widzialny. o jakich procesach termicznych piszesz? o natężeniu czego piszesz? co to jest jasność pomieszczenia? o których fotonach piszesz? fotonów jest wszędzie wpip, nie zdajesz sobie sprawy z tego nawet, to zabawne :DDD… .. .

cyt.:”Współczuje ludziom którzy muszą z wami żyć, i współczuje tym którzy was wypuścili ze podstawówki.”

:DDD do siebie znowu.

naprawdę, napisałeś taką głupotę?:”farby można podgrzewać i będzie taka sama barwa choć fotonów będzie inna ilość”.

serio??? nie do wiary jak bardzo można nie ogarniać rzeczywistości… :O

cyt.:”czasami wystarczy się pochylić, ustawić z innej strony i już masz inne barwy, choć żadna ilość fotonów się nie zmieniała.”

ty nie widzisz, że jedno drugiemu zaprzecza? jeśli masz inne barwy, znaczy że docierają do ciebie fotony w innej ilości, proporcji, nie?

weź już gościu skończ błaznować… .. .

cyt.:”Światło nie jest zbiorem fotonów i to nie jest stanowisko nauki.”

ależ jest. :D
“Współczesna optyka, zgodnie z dualizmem korpuskularno-falowym, postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami. ”

Wacek, ogarnij się!

cyt.:”Foton to ścisła nazwa światła więc światło nie może być zbiorem światła.”

“foton jest kwantem pola elektromagnetycznego, np. światła widzialnego.”

cyt.:”Nie rozumiesz co to jest zbiór w nauce, czym jest strumień, czym fala, częstotliwość, nie wiesz jaka jest różnica pomiędzy dodawaniem czy sumowaniem a mieszaniem się lub interferencją. Po prostu bełkoczesz bez sensu”

i znowu do siebie napisałeś. pięknie! :DDD

cyt.:”Skoro wzrost temperatury oznacza wzrost światła i jakieś sumowanie się fotonów lub cokolwiek, to śnieg powinien być czarny bo przecież jest zimny.”

tak ci się wydaje? :DDD
temperatura to energia kinetyczna cząstek. cząsteczki emitują promieniowanie termiczne. to nie ma żadnego związku z odbijaniem światła widzialnego. pleciesz niedorzeczności. :DDD

cyt.:”Ciekawe czym się różni kulka śniegu od rozgrzanej do białości kuli węgla czy metalu? Pewnie ilością światła hahahahaha”

rechot ignoranta. :DDD
tym się różni, że cząsteczki metalu głównie emitują promieniowanie em https://pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_cieplne , a śniegu głównie odbijają https://pl.wikipedia.org/wiki/Odbicie_fali .

rechocz dalej, obciach robisz tylko sobie… .. .

MasaKalambura

Nie jest zbiorem tylko czym Wacko?

cyt.:”To jak postrzega optyka efekty wywołane przez światło nie ma nic wspólnego z tym jaka jest natura światła i czym ono jest. Na pewno nie jest żadnym zbiorem czegokolwiek.”

ależ jest. jest zbiorem fotonów.
natura światła jest korpuskularno-falowa, gdyż fotony to paczki falowe energii. :)
optyka postrzega światło przez pryzmat jego zachowania, ale i tłumaczy światło jako falę em i korpuskuły – kwanty światła, fotony…

pytam ponownie – z czym ty tu dyskutujesz???
ja ci tylko przedstawiam, co mówi nauka! poczytaj wreszcie, do cholery, bo się błaźnisz brakiem wiedzy w temacie… .. .

MasaKalambura

Myślisz zatem że światło rejestrowane przez fizyków i opisywane przez nich jako korpuskularno-falowe rozprzestrzenianie się energii w postaci zaburzeń pól elektro-magnetycznych lub fotonów to, to samo światło z którego składa się dusza.

Nie zastanawiało cię nigdy, dlaczego Bóg nie zaświecił w nas, tylko tchnął Ruah? Świata nie stworzył rozbłyskiem a wyrzeczeniem Swych ust.

I co zrobić ze światłem ducha opisywanym w taki sposób? Tutaj wedle większości to również energia. Z tym że żywa i odbierana przez żywych.
https://wolnemedia.net/cielesna-i-duchowa-energia-czlowieka/

cyt.:”gdyż nie zajmuje się badaniem natury rzeczy, tym zajmuje się filozofia.”

filozofia powiadasz?… natury rzeczy?
a przypadkiem na przykład fizyka kwantowa nie ma tu większego zastosowania, kiedy mowa o świetle w sensie fizycznym? :D

cyt.:”Jak zaświecisz światło w pokoju (…) w sensie ścisłym niczego tam w tym pokoju nie ma czego i wcześniej nie było”

jeśli “zaświecisz” to pojawi się światło, czyli fotony, których wcześniej nie było.

cyt.:”ale już nie dla optyki ale dla fizyki”

co ty pierniczysz? optyka to jest dział fizyki zajmujący się światłem.

cyt.:”dla fizyki czy zaświecisz czy nie i tak jest tam to samo światło, bo między atomami dochodzi tylko do innych wymian energetycznych, inaczej się zachowują,”

jest światło czy świecisz czy nie? bzdury. jak nie ma światła, to nie ma.
do jakich innych wymian energetycznych? jak się zachowują inaczej?

cyt.:”nie produkują magicznie fotoników z nikąd”

skąd ci się ta magia ciągle plącze? fotony emitowane są przez atomy, które oddają w ten sposób kwant energii. widzisz gdzieś tu magię?

cyt.:”optyka nie jest dziedziną która odpowiada nam na pytanie o to czym jest światło bo bada tylko efekty wywoływane przez widzialny zakres.”

:DDD
zabawny jesteś.
co za różnica czy optyka odpowiada na pytanie, czy robi to dziedzina nazwana inaczej?
optyka bada widzialny zakres, bo światło jest w widzialnym zakresie (promieniowanie optyczne zawiera w jeszcze podczerwień i nadfiolet). i co z tego?

cyt.:”woda nie jest zbudowana z cząsteczek, bo cząsteczka to już inny wymiar (…) Woda więc nie ma budulca”

woda jest zbudowana z cząsteczek, które są związkiem atomów, składających się z protonów, neutronów i elektronów. w skład cząsteczki wody wchodzi atom tlenu i 2 atomy wodoru https://pl.wikipedia.org/wiki/Woda .

dalej zupełnie bez sensu mędrkujesz o substancjach i naturach, więc na tym zakończę… .. .

cyt.:”musi być emisja (elektro) jak i absorpcja (magnetyzm)”

emisja i absorpcja znaczą co innego. masz na myśli wzajemne indukowanie się pól elektrycznego i magnetycznego, czyli pole elektromagnetyczne. no brawo, pierwsze zdanie definicji przeczytał. sukces…
czytaj dalej…

cyt.:”Każdy atom promieniuje nieustannie, nieustannie czyli bez przerw i odstępów.”

nie.
po raz tysięczny powtarzam, że atomy promieniują w porcjach, paczkach falowych, i za odkrycie tego np. Planck i Einstein dostali noble przyczyniając się do powstania fizyki kwantowej…

cyt.:”Obserwowanie atomu to obserwowanie “świecenia”, promieniowania a skoro światło to promieniowanie to po czym poznać czy to światło czy to atom?”

głupia rozkmina. technicznie widzisz zawsze jedynie światło, czyli fotony wyemitowane przez atomy, a nie atomy.

cyt.:”Odrywając od wody kroplę wody nie będziemy mówili, że woda jest zbudowana z kropel wody bo to zwykły bełkot.”

no jasne. ale gdy mówimy, że woda składa się z cząsteczek tlenku wodoru, to jest to zupełnie normalne. masz z tym problem?

cyt.:”Fizyce foton jest potrzebny do tego aby odróżnić coś co ma masę i ładunek od tego co jest tu substancjonalne, czyli co determinuje masę i ładunek, inaczej…cechuje.”

ale żeś zdanie pojechał… mistrzostwo jak tu coś napisać, żeby nic nie napisać, a żeby wyglądało. :DDD
i znowu próbujesz się podłączyć pod jakieś mądrze brzmiące określenie, choć nie rozumiesz. :))) a cechowanie w mechanice kwantowej to chyba co innego, może byś sprawdził najpierw. :DDD

cyt.:”a światło nie jest substancją fizyczną a duchową,”, “Światło jako duch, jako substancja duchowa jest…pierwszym poruszycielem”

no czyli nie mówisz jednak o świetle w znaczeniu naukowym? bo mieszasz coś, nie możesz się zdecydować.
to po co udajesz, że mówisz o nauce? i to bezczelnie kłamiąc, że mówisz, tylko ja nie rozumiem.
no jak to jest?

cyt.:”fizyka stworzyła sobie foton do celów pomiarowych”

nie. odkryto zjawisko i nadano nazwę.

cyt.:”aby uprawomocnić dogmat o tym, że światło ma prędkość (choć nie ma).”

wszystkie eksperymenty oraz praktyka użytkowa świadczą jednak o tym, że ma. :DDD
wiadomo to od kilkuset lat i zmierzono już w XVIII wieku. no, ale skąd taki ignorant jak ty miałby to wiedzieć…

cyt.:”Wciskanie jednak bełkotu, że światło jest zbiorem fotonów jest zwykłą durnotą.”

po raz kolejny pytam – wciskanie bełkotu przez kogo? bo takie JEST stanowisko nauki. tak więc twierdzisz, że nauka myli się a propos światła składającego się z fotonów? ale TEGO ŚWIATŁA O KTÓRYM SAMA MÓWI czy tego twojego ZMYŚLONEGO??? i że Planck i Einstein dostali noble za odkrycie nieistniejącego zjawiska i wszyscy się nabrali, i stworzyli fizykę kwantową???

zdecyduj się i napisz jasno… .. .

PS. i napisz, błagam, co to znaczy, że światło jest w dopełniaczu…

cyt.:”Planck nie odkrył, że promieniowanie odbywa się w kwantach, tylko, że energia jest wypromieniowywana w kwantach.”

a jaka jest różnica między “odbywaniem się promieniowania” a “wypromieniowywaniem energii”??? :O

cyt.:”Energia a samo promieniowanie to nie to samo”

promieniowanie to emisja energii. co ty blebloczesz tutaj?

cyt.:”Nikt tu z tobą nie dyskutuje, ja cię tylko obnażam, twoją ciemność i już to wystarczająco dobrze zrobiłem.”

i znowu do siebie piszesz… przekomiczne… :DDD

steku inwektyw z początku posta nawet nie komentuję. przeczysz podstawom nauki, a jako argument masz rzygi hipokryty. przykre… .. .

cyt.:”Różnica jest taka jak pomiędzy spokojnym oceanem a oceanem wzburzonym.”

bzdura. masz inną definicję promieniowania.
energia jest emitowana w postaci kwantów i to nazywa nauka promieniowaniem. a ty co tak nazywasz? jakieś wytwarzanie pola? sam nie wiesz, bo nie widzisz pewnie różnicy między falą a polem elektromagnetycznym…

cyt.:”kwant to nic innego jak “grzbiet i dno fali” (…) i stąd pozwala to porcjować tą energię. (…) energia w tych “przerwach” tj znika, tymczasem ona nigdzie nie znika, jest wtedy na powrót zrównoważona.”

robisz problem z czegoś, co sam zmyśliłeś. “:DDD
foton to nie jest jeden okres fali, a “0” na osi nie oznacza, że coś znika. :DDD
jakże mierne jest twoje pojęcie, nie do wiary…

światło nie jest jak tort, jest jak jabłka.

i dla twojej wiadomości – fala elektromagnetyczna to fala płaska. ale pewnie i tak nic ci to nie mówi :DDD… .. .

cyt.:”Już kiedyś coś bredziłeś o tym, że woda nie jest dobrą analogią dla…fali”

no widzisz, bo ty jak słyszysz fala, to wyobrażasz sobie fale na wodzie. nic dziwnego, że nie pojmujesz tematu światła, i brednie wypisujesz…

cyt.:”Każdy twój wpis to kolejne wypaczenia naukowych definicji.”

czyli co, nauka nie twierdzi, że światło to strumień fotonów, tylko ja to wypaczyłem?
o, to ciekawe…

rób z siebie błazna dalej… .. .

nudne się to zrobiło.
dumny jesteś z tych wszystkich durnot, które tu naplotłeś? wydaje ci się nawet, że dobrze “obnażyłeś moją ciemność”?… kuriozalne :DDD…

Wacuś, cała fizyka (mechanika) nazywa się kwantowa, a samą właściwość nazywa się dualizmem korpuskularno-falowym. a ty tutaj jakieś bzdury o wielkich kwantach słonecznych bełkoczesz, i o falach oceanu.
rozmowa z tobą to przeupiorny żart… .. .

MasaKalambura

Nic nie rozdzielałem, nie wiem co ci przyszło do głowy, z tym nihilizmem.

Bóg stworzył a teraz podtrzymuje to stworzenie. Stale i niezmiennie. Jego Światłość utrzymuje rzeczywistość fizyczną w istnieniu i ciągłych zmianach. NIe ma też żadnych opóźnień. Jesteśmy stale online.

Czy jednak można się zgodzić, że światło widzialne to to samo światło, które utrzymuje nasze istnienie? Dalece wątpię. Jest cały szereg dowodów na to że tak nie jest. Bądź co bądź potrafimy wyizolować przestrzenie pozbawione światła widzialnego i funkcjonować w nich zupełnie nieźle. Sztolnie kopalń czy jaskinie.

Jest w świetle widzialnym najwyżej jakaś analogia Światła Stwórcy. Owszem jest to Siła nad siłami Moc nad mocami, ale nie jest to poziom fotonów. Fizyka podpowiada granice sensownych rozmiarów omawianych przez nas, zatopionych w materii określonych stałą Planck’a i schodzenie poniżej nich powoduje przekraczanie krytycznych granic stabilności lub opisów fizycznych którymi dysponujemy.

Jednakowoż dysponując wglądem w świat ducha stwierdzamy szybko, że ograniczenia fali świetlnej nijak się mają do planu ducha. Prędkość światła? Nie dla telepatii, nie dla ciała astralnego. Nie dla tachionów i oddziaływań splątujących.

Zatem za wcześnie Wacuś zatrzymujesz swój mikroskop. Foton nie jest ostateczną granicą.
Jest Światło Stwórcy darem istnienia. Ale nie jest to światło gwiazd i żarówek i ledów.

cyt.:”Jak czytam, fala to sobie wyobrażam falę.”

no ale to napisz coś więcej. gdzie są ten grzbiet i ta dolina? jak to wygląda w przestrzeni, skoro twierdzisz, że promieniowanie nie ma przerw, a foton to jeden cykl? bańka taka? :D a ona rośnie czy nie? skoro światło – jak piszesz – się nie porusza, to jak może być falą? a skoro jest falą, to jak może się nie poruszać?

widzisz, ty nie widzisz problemu, bo nie znasz problemu, i jesteś nieświadomy tego, że podnoszone tu kwestie dyskwalifikują twoje brednie samymi już nawet definicjami, których z resztą też nie znasz. nic więc dziwnego, że dla ciebie częstotliwość światła i częstotliwość emisji światła to to samo.
taki to bystrzacha… dopełniacz… :DDD… .. .

taka tam

– wtrącę się w tę rozmowę podając linki…do andrzeja dragana,doktora zajmującego się optyką kwantową, też teorią kwantowej informacji
https://www.youtube.com/watch?v=QpLdw1IC-Q0
https://www.youtube.com/watch?v=7HIKyU8FMR4
https://www.youtube.com/watch?v=jKpZrjb0gjE

MasaKalambura

Choćby dlatego
“Dla mnie osobiście foton to nie jest światło a zwykła porcja materii, substancjalnie eteru, za to dla fizyki już jest, a piszę o tym czym jest dla fizyki.”
Z tego zdania nie wynika nic, lub to, że piszesz czym jest światło dla fizyki.

Owszem fizyka może wyznaczyć zakres częstotliwości fal e-m od 7,5 * 10 do 14 Hz do 3,75*10 do 14 Hz lub ich długości 400 namometrów do 800 namometrów. Jest to bardzo konkretna formuła. Pozwala to stworzyć np okulary polaroidowe o bardzo konkretnej szerokości szczelin, przez które światło przechodzi.

Jeśli zatem piszesz, że nie piszesz o świetle rozumianym przez fizyków. To nie pisz.

O świetle rozumianym duchowo zaś pisz. Na pierwszym się nie znasz, a o drugim można z tobą pogadać.

cyt.:”Po zmianach tej symetrii wnioskuje gdzie “grzbiet”.”

świetnie wybrnąłeś.
żebyś ty jeszcze wiedział co przekopiowałeś, i dlaczego ma się to nijak do tematu… :D

cyt.:”Dla mnie osobiście foton to nie jest światło a zwykła porcja materii, substancjalnie eteru, za to dla fizyki już jest, a piszę o tym czym jest dla fizyki.”

czyli co, dla fizyki foton to kwant światła, a według wacka materia? czyli to ty się nie zgadzasz ze stanowiskiem nauki, czy ja jej nie rozumiem?

cyt.:”O świetle widzialnym także nie piszę, praktycznie wcale się nie odnoszę do światła widzialnego bo to nic nie oznacza, jest to tylko wyrażenie językowe”

no patrzcież państwo… a tyle razy pytałem, czy piszesz o świetle w sensie naukowym, to twierdziłeś, że tak. a teraz jednak nie mówisz?
światło widzialne oznacza zakres promieniowania em, który rejestruje oko człowieka, plus podczerwień i nadfiolet. to nie jest wyrażenie językowe, to definicja, a definicje się stosuje, żeby mówić o tym samym. ty nie znasz definicji nawet, i wtedy tak wygląda rozmowa. i wtedy o świetle widzialnym nie mówisz. ściemniasz tylko i tyle, kłamczuchu… :DDD

cyt.:”mówimy, że w dzień jest światło choć dla fizyki są tam tylko natężenia i barwy ale czegoś takiego jak światło widzialne fizyka nie może sobie wpisać w żaden wzór ani w żadną formułę czy prawo”

mówisz o potocznym określeniu przypisując je fizyce. nie, mój drogi. fizyka również światło ma opisane wzorami. ale dla ciebie wzór, to tylko literki, więc rozumiem, że wg ciebie nie ma…
światło ma różne parametry, jednym z nich jest częstotliwość fali, innym natężenie. dla ciebie światło “jest”, i tyle. takie jest twoje pojęcie o nauce właśnie…

cyt.:”może obserwować tylko konkrety, czyli ciała z ich barwami oraz relacje oddane za pomocą pojęć pomiarowych jak np fala czy częstotliwość.”

po pierwsze, zabawne jest jak się błaźnisz nie rozumiejąc, że de facto nigdy nie widzisz przedmiotu, a TYLKO światło od niego odbite/wyemitowane, a po drugie pomiary są po to, aby poznać pewne wartości. a to może pomóc zrozumieć co się dzieje. ty pomiarów nie potrzebujesz, bo w twoim urojonym świecie nic się kupy nie trzyma, więc i pomiary są zbędne. to tylko przecież martwe cyferki… :DDD

ach, dopełniaczu ty nasz… .. .

cyt.:”Obawiam się, że pan A. Dragan pie…li głupoty takie same jak i realista i cała reszta ludzi którzy o mechanice kwantowej jedynie sobie czytają.”

no, bo ty to zderzasz protony i masz niezbite dowody, że światło się z fotonów nie składa, a nawet że w ogóle nie jest światłem. :DDD komedia.

cyt.:”które zawsze czytam w wielkim zainteresowaniem”

i co takiego wyczytałaś? :DDD
że “mechanika kwantowa nie rozpoznaje czegoś takiego jak szkło, ani nawet czegoś takiego jak świecenie światłem”?
nie przestanie mnie to zadziwiać… .. .

taka tam

@realista,
– trudno mi jest zrozumieć Twoje komentarze i choc na początku starałam się uchwycic ich sens to po jakims czasie dałam sobie spokój ….dlatego od jakiegos czasu te dłuższe skroluję a na krótsze czasem zerknę
– za to chętnie czytam komentarze WackaPlacka ,bo jak pisalam wczesniej, są one pouczające, dają do myslenia oraz są pisane zrozumiałym językiem
– fizyka kwantowa opisuje rzeczywistość wzorami matematycznymi oraz posługuje się ustalonym nazewnictwem kwarki/elektrony/fotony bo tak jest łatwiej się komunikować
jednak przepychanki ze” światło swieci” a masło jest maslane najzwyczajniej mnie przerasta ;-)

cyt.:”pisałem czym jest światło w pewnej zgodzie z twierdzeniami fizyki, aby wykazać, że nie jest zbiorem czegokolwiek, nie składa się z niczego i się nie odbija, bo foton się nie odbija od niczego”

ale niczego nie wykazałeś, prócz własnego braku rozumienia fizyki.
światło jest zbiorem fotonów.
światło się odbija, a polega to na zaabsorbowaniu fotonu przez atom, oraz emisji fotonu.
ile ci to razy pisałem?
nie zgadzasz się z tym? i masz na to pewnie praktyczne, doświadczalne dowody? :DDD

cyt.:”Światło rozumiane potocznie może być czymkolwiek, może być nawet pochodem marchewek,”

serio? taka linia obrony?
czyli mówiłeś o nie wiadomo czym, o pochodzie marchewek, a nie o fali elektromagnetycznej? a mi się coś wydawało, że cały czas pisząc “światło” piszesz coś o świetle. a to niespodzianka! :)
sądzisz, że ktoś to kupi? bo moim zdaniem trzeba być bardzo ograniczonym, żeby łyknąć taki kit…

cyt.:”Niewiele piszę tutaj o tym co ja wiem, to że światło ma naturę duchową, jest substancją duchową to jest małe odsłanianie kurtyny, jednak nie o to się spierałem przez cały czas.”

a pytałem dawno temu, czy piszesz o świetle w ujęciu fizycznym, to twierdziłeś, że tak. a teraz jednak nie? no to jak to jest? wieszasz psy na naukowcach, a mówisz o innym świetle niż oni?
gorączkę masz?
to o co się spierałeś?

cyt.:”Realista, nie dla psa kiełbasa, nie dla ciebie moje rozumienie światła.”

chyba “nierozumienie”. :DDD
jak bardzo widać, kiedy unikasz odpowiedzi pisząc takie żałosne “riposty”.
sam nie wiesz czym miałoby to być, i nie umiesz tego wytłumaczyć. tak samo było z przykładami z biblii i w ogóle z każdym tematem – Wacek definicji, cytatów ani tłumaczeń nie daje. on tylko odsłania kurtyny… cieć z teatru…

cyt.:”Ograniczam się do rozumienia fizyki…nie poszczególnych fizyków lub regułek z neta tylko fizyki”

ale ty nie rozumiesz fizyki, bo nie odróżniasz częstotliwości światła od częstotliwości emisji, ani nie wiesz co to jest odbicie światła czy nawet kąt. nie rozumiesz też, że nośnikami światła są fotony, i że to fala elektromagnetyczna, która musi się poruszać.

cyt.:”W rzeczywistości to tak nie wygląda”

no co ty nie powiesz? sto razy ci pisałem, że fotony to nie są żadne kulki. zrozumiałeś w końcu, czy to też taka linia obrony? :DDD

cyt.:”emisja jest zawsze we wszystkich kierunkach, 360stopni, 5D.”

emisja ogólnie tak, ale jest to konsekwencja emisji pojedynczych fotonów przez pojedyncze atomy w różnych kierunkach. i też już ci o tym pisałem. :DDD

w zasadzie poruszyłem każdy z tych tematów już wcześniej, i o wiele więcej, ale ty albo to ignorujesz, albo bez jakiegokolwiek uzasadnienia nazywasz bzdurami. myślisz, że od tego się zmienią definicje w fizyce, i od teraz w wiki przeczytamy “światło – cokolwiek, może być pochód marchewek”? :DDD… .. .

cyt.:”jednak przepychanki ze” światło swieci” a masło jest maslane najzwyczajniej mnie przerasta ;-)”

więc jak myślisz, dlaczego Wacek ciągle do tego wraca? mimo wielokrotnego tłumaczenia? może nie ma jednak nic w temacie do powiedzenia?

cyt.:”za to chętnie czytam komentarze WackaPlacka ,bo jak pisalam wczesniej, są one pouczające, dają do myslenia oraz są pisane zrozumiałym językiem”

pouczające? w temacie światła? możesz podać przykład? serio pytam… bo dla mnie to takie podwórkowe filozofowanie.

to, że gdy idzie o naukę, to Wacka komentarze są łatwiejsze od moich, to oczywiste. jego nie zawierają żadnej wiedzy i są pisane językiem potocznym, a ja w swoich cierpliwie tłumaczę i używam dość precyzyjnego języka nauki… każdy by się zniechęcił :DDD… .. .

MasaKalambura

Wacek, znów nieścisłość. Prawdopodobieństwo nie zawsze jest 50/50 czyli 50% Kiedy rzucisz monetą owszem. Kiedy rzucisz kostką jedynie 1/6 czyli 16,6%. A i moneta przerobiona z przesuniętym środkiem ciężkości nie da równych wyników. Takie uproszczenia myślowe w przypadku mechaniki kwantowej, kiedy powtórzeń nie ma setki czy miliony, tylko miliardy w każdej sekundzie jednocześnie, a geometryczne struktury atomów i ich chmur elektronowych są nieporównywalnie bardziej skomplikowane od kostki czy monety, prowadzić mogą na manowce.

Mechanika kwantowa tak jak piszesz zajmuje się drobinami poziomu subatomowego. Zatem nie ma mowy o rzucaniu ziarnkiem piasku w Jowisza, tylko gazyliardami ziarenek piasku w pierdyliardy Jowiszów. Jakież wielkie zatem to manowce. Dodać do tego stwierdzony naukowo wpływ obecności obserwatora na wynik eksperymentów i mamy galimatias.

Stwierdzenie o łatwym dedukowaniu fizyki kwantowej przy pomocy intuicji to przyznanie się do niewiedzy o temacie.

„Wiem że nic nie wiem.” Sokrates.

cyt.:”Fizyka kwantowa jest trudna od strony matematycznej, ale od strony teoretycznej da się wszystko zrozumieć, ale trzeba polegać na własnym rozumie a nie ulegać wrażeniom autorytetów wiedzy”

niestety, ale fizyka kwantowa jest nieintuicyjna, i to najprawdopodobniej dlatego kompletnie nie ogarniasz nawet jej podstaw, i dlatego najwyraźniej również nie dostrzegasz trudności, bo zbyt powierzchownie ją rozumiesz. efekt Dunninga-Krugera. :DDD

cyt.:”Jest to pierwszy sygnał, że ktoś tu zaciemnia a nie wyjaśnia właściwie, bo takiej obserwacji nie da się wykonać. Nie da się obserwować fotonów padających na lustro”

ale można zaobserwować fotony od lustra odbite.
to, że nie masz pomysłu na eksperyment nie znaczy, że inni tego też nie wymyślili.

cyt.:”można obserwować promień świetlny z poziomu empirycznego, gdzie w środku są elektrony i to pada na lustro a nie same fotony, czy też jeden.”

ale elektronów w strumieniu świetlnym nie ma. :)
są fotony.

cyt.:”Dla elektronu nie istnieje coś takiego jak szczelina i metal, elektrony oddziałują pomiędzy atomami a w skład metalowej płytki wchodzi ich miliony jak nie więcej.”

a gdzie jakieś uzasadnienie?
dla elektronu szczelina to brak materii “na drodze”, a metal to atomy.
co tu niby nie istnieje? :)))

cyt.:”jak ktoś ustawi w eksperymencie dodatkowy detektor, to ten detektor aby “postrzegać” cokolwiek, musi być…oświetlony”

eureka. na tym polega właśnie detekcja światła, że detektor wykrywa światło docierające do detektora. dzięki za wyjaśnienie…

cyt.:” “patrzenie na eksperyment” zmienia jego wynik.”

to takie uproszczenie “dla ludu”. nie chodzi o to, żeby się gapić na szczeliny, to nic nie da. chodzi o to, że pomiar cząstki to wejście z nią w jakąś interakcję, co już ustala jakąś pozycję.

cyt.:”Wiadome jest, że tym działaniem wpłyniemy na to jak “wygląda ta ciemność”, tymczasem oni z tego banału zrobili…”eksperyment myślowy Schrodingera”.”

no i właśnie o to chodzi, proste i prawdziwe stwierdzenie, prosty eksperyment myślowy. a mimo to prędzej nikt tego tak nie przedstawił.

cyt.:”Zaciemnianie polega na tym, że z naturalnej sprawy robi się niewiadomo jakie czary i trudności.”

nie robi się, tylko ty masz trudności i to ty szukasz wszędzie cudów i magii. ja kiedy ci odpowiadam to jakoś zawsze muszę ci pisać, że to nie magia i tłumaczyć jak to się dzieje.

cyt.:”Naukowcy nie chcą przyznać, że swoim działaniem wpływają na wyniki pomiarów, że ich pomiary nie są obiektywnie prawdziwe”

głupoty piszesz. nikt nie ukrywa problemów pomiarów. jest dokładnie przeciwnie – błędy pomiarowe opisuje się w ramach eksperymentu, istnieje cała dziedzina – metrologia, która się tym zajmuje.

cyt.:”W rzeczywistości nie ma innego niż 50/50 i wszystkie statystyki są kłamstwem, a dziś całą “wiedzę” buduje się na statystykach.”

nieprawda. nie miałeś okazji zapewne wykonywać samodzielnie setek rzutów kostką aby opisać rozkład wyników. gdybyś to zrobił to przekonałbyś się, że statystyki nie są kłamstwem, tylko nie zawsze ich interpretacja ma sens, zwłaszcza gdy się zapomni, że to statystyka, i odnosi do jednostkowego przykładu pana z psem.

weź kostkę do gry i powiedz mi, czy szansa wypadnięcia 6 to faktycznie 50/50. rzuć 100 razy kostką i napisz ile ci wyszło 6. założę się, że kilkanaście… i to jest statystyka…

cyt.:”Będzie to powtarzał do znudzenia bo to łatwe”

będę to powtarzał, ponieważ takie jest stanowisko nauki.
ty też stale powtarzasz to samo, choć nie masz żadnych argumentów, a doświadczenia świadczą przeciw temu, co piszesz.

cyt.:”zaciemniacz przedstawia wszystko osobno, nigdy nie łączy tego w konsekwentną całość”

zaciemniacz taki jak ty – owszem. ja jednak bardzo często piszę o jakimś zjawisku, i na potwierdzenie podaję ci przykłady z różnych dziedzin, bo to wszystko co mówię właśnie tworzy konsekwentną całość. wiem, że zwykle nawet nie ogarniasz jaki związek ma z tematem to, co piszę, i dlatego te przykłady ignorujesz, i znowu powtarzasz do znudzenia to samo. :DDD na przykład fakt, że na monitorze nie ma ani jednego białego piksela, a mimo to widzisz kolor biały, bo się dodaje światło trzech kolorów i masz biały. :)

cyt.:”Złączone razem okazują się jednak totalnym i wykluczającym się..bełkotem, lub sugerują coś bardzo niewygodnego dla nauki.”

nic z tych rzeczy. najprędzej to ty nie rozumiesz o czym mowa. :DDD

cyt.:”O tym jakie konsekwencje wynikają ze złączenia naukowych formuł i reguł w całość nigdzie nie można wyczytać”

o czym ty tu w ogóle mówisz? jest wiele przekrojowych tematów angażujących różne dziedziny nauki, i wszystko jest spójne.
gadasz, żeby gadać. może jakieś przykłady?

cyt.:”Uczeni nie są niestety “po stronie świata”, są skorumpowani lub zastraszani tak jak i politycy, stoją “po stronie ciemności”.”

ty masz chyba uraz do nauki przez te swoje problemy na studiach, co?
pewnie wina profesorów, bo ty przecież alfa i omega jesteś…

nie zamierzam bronić współczesnych naukowców, ale my tu rozmawiamy o podstawach, które obczajono ponad wiek temu, więc nawet nie muszę tego robić.
tak czy siak żeby odpowiedzieć na pytanie kto tu zaciemnia trzeba sobie tylko odpowiedzieć na jedno pytanie – czy:
a) optyka, zgodnie z dualizmem korpuskularno-falowym, postrzega światło jednocześnie jako falę elektromagnetyczną oraz jako strumień cząstek nazywanych fotonami.
czy:
b) światło to cokolwiek, może być pochód marchewek.

:DDD… .. .

MasaKalambura

Wacek, prawdopodobieństwo to tak jak piszesz szansa. I nie jest zawsze równa 50%. Jak ci powiedziałem budowa kostki powoduje, ze tylko 1 na 6 wyników daje tak, pozostałe pięć daje nie. Procent trafności prawdopodobieństwa wylicza się NIE z liczby możliwych odpowiedzi tak/nie czyli 1/2 tylko z otrzymanych wyników kolejnych powtórzeń, w przypadku kostki 1/6 przy jednym rzucie.

Tak/nie stopniuje się.

cyt.:”Masa prawdopodobieństwo jest zawsze pół na pół. Myli ci się z szansą, a to nie to samo.”

zmyślasz własne definicje. zobaczmy co na to wiki:

“Prawdopodobieństwo – w znaczeniu potocznym, szansa na wystąpienie jakiegoś zdarzenia, natomiast w matematycznej teorii prawdopodobieństwa, rodzina miar służących do opisu częstości lub pewności tego zdarzenia.”

zaczynasz od deklaracji nierozumienia podstawowej rzeczy o probabilistyce – ona nie daje ci odpowiedzi co się zdarzy, tylko jaki jest odsetek zajścia zdarzenia przy odpowiednio dużej próbie.
jeśli tego nie rozumiesz, dalsza dyskusja z tobą naprawdę, Wacku, jest bezcelowa…

cyt.:”Prawdopodobieństwo wyrażone w procentach to zawsze wybór pomiędzy jedną opcją a drugą, nie ma czegoś takiego jak 1/3 możliwości.”

absolutnie nie.
mówisz o ilości opcji, a nie o prawdopodobieństwie. to bez sensu, tak rozumiane prawdopodobieństwo (wackoplackobieństwo) nie miałoby żadnego zastosowania.

według ciebie prawdopodobieństwo, że w Ziemię uderzy kometa jest 50%. uderzy albo nie! :DDD przekomiczne.

cyt.:”Szanse zawsze dotyczą powtórzenia się jakiegoś zdarzenia, prawdopodobieństwo dotyczy zawsze wyboru pomiędzy dwiema opcjami.”

nie.

cyt.:”Losowość czy przypadek nie istnieją, czegoś takiego nie ma, jest to tylko zwrot językowy, synonim słowa – nie wiem.”

losowość to nieprzewidywalność wyniku.
przypadek to zdarzenie nie dające się przewidzieć.
oczywiście wszystko ma jakąś przyczynę, ale nieprzewidywalność nie odnosi się do przyczyn zajścia zdarzenia, tylko wyniku zdarzenia. oczywiście, że wypada reszka, bo tak a nie inaczej monetą rzuciłeś i tak dokładnie się odbiła, ale sam wynik jest nie do przewidzenia w normalnych warunkach.

cyt.:”Wszystko jest więc kwestią symetrii pól i geometrii. Naukowcy sobie utrudniają życie, bo wyznają wiarę w dogmat materializmu, przez co nie rozumieją co to jest wymiar. Świat kwantowy, subatomowy nie posiada lokalizacji przestrzennej w naszej 3 wymiarowej czasoprzestrzeni. Elektron nie istnieje ani tu ani tam, tylko wgłąb.”

taa, już nie zmyślaj, ty nasz oto wszystkowiedzący. nawet nie wiesz o co chodzi z tą symetrią, myślisz, że to taka symetria jak w geometrii. mam uwierzyć, że się orientujesz w fizyce kwantowej lepiej od fizyków kwantowych, skoro ty nawet różnicy między częstotliwością fali a częstotliwością emisji nie ogarniasz? :DDD… .. .

cyt.:”skończyłem już czytać twój bełkot.”

nie masz rzeczowych odpowiedzi na demaskowanie twoich totalnych absurdów. w moich komentarzach nie ma bełkotu, tylko ty ich nie ogarniasz. za trudne dla ciebie.
przecież to widać jak na dłoni :DDD… .. .

cyt.:”Jeżeli chcesz wyrzucić jeden, zawsze masz 50% prawdopodobieństwa, że to się wydarzy. Nie ma czegoś takiego jak “pozostałe liczby”, jak to matematycznie zapiszesz?”

no a jak myślisz? myślisz, że się nie da? co to jest rozkład to ty też nie wiesz, prawda?
więc odpowiedz mi, jakie jest według ciebie prawdopodobieństwo, że wypadnie 1, 2, 3, 4, 5 i 6?
że wypadnie 6 już napisałeś, że to 50%. że wypadnie 1 też napisałeś, że 50%. a dalej? :DDD… .. .

MasaKalambura

Ja bym w tym miejscu spytał Taką Tam.
Czy rzeczywiście nie widzisz tego szaleństwa? Tego ślepego bezsensownego uporu Wacka brnącego w ślepe uliczki z dumą i bez uprzedzeń? Tak, jak wybiera bezsens w nauce (polegający na tworzeniu własnych definicji i dziwieniu się że świat ich nie uznaje, bo uzgodnił swoje), podobnie czyni duchowo. Wie że jest opetany, że opętanie to zakłócanie prawidłowego procesu myślowego, ale nic nie chce zrobić, bo twierdzi, że nie można. Bo by ktoś usunął opętującego…

Wacuś, nie ma zdarzeń jak opisałem? Znowu odrzucasz rzeczywistość, bo wykracza po za twój opis? Dajże spokój.

Chcę się dowiedzieć, jakie mam szanse trafienia 4-rki z 6 liczb na kostce? Twierdzisz że 50%.
Ja że 16,6%.

W tej chwili wykonam dla ciebie doświadczenie. Rzucam:
3,4,1,5,3,1,4,1,3,6,
5,4,2,2,5,6,3,4,1,5.
Na 20 rzutów 4 były tak, 16-nie co dało 20% trafień.

4,2,5,3,6,6,6,3,4,5,
2,2,6,1,4,3,2,4,4,3,
5-tak, 15-nie 25%

4,6,1,4,2,3,1,1,5,6,
4,2,6,6,2,6,4,4,2,4,
6- tak, 14-nie 30%

6,3,5,3,1,6,5,5,5,3,
5,1,1,2,6,2,6,1,4,3
1-tak, 19-nie 5%

2,6,3,2,5,2,5,1,3,2,
6,3,3,4,4,4,6,5,6,3
3-tak 17-nie 15%

Razem na 100 rzutów 19 trafień

Pomyliłem sie o 2,4 trafienia, ty o 31,0 trafień. Tutaj prawdomówność, prawdopodobieństwo zostają wyznaczone liczbowo.

Tak własnie liczy się prawdopodobieństwo w kombinatoryce prostej, i tak je sprawdzić można.
Kilkaset powtórzeń i zaczyna działać dobrze. Na poziomie subatomowym mamy powtórzeń gazyliard.

MasaKalambura

Dokładnie tak robi nauka. Bierze obiekt i bada go bada i bada dotąd, aż z wirtualnych abstrakcyjnych, wyłącznie lingwistycznych i urojonych 50% szans wyboru pomiędzy tak i nie dojdzie do rzeczywistych 16,6% szans, które w praktyce i na przestrzeni czasu sprawdzi się zdecydowanie lepiej.

Co pokazał eksperyment.

cyt.:”Czy jak robisz eksperyment lub jakąkolwiek czynność, to robisz to 100 razy czy 1 raz? Naukowiec dokonuje 100 razy tej samej obserwacji?”

oczywiście, niejednokrotnie też tysiące i setki tysięcy powtórzeń. :D

cyt.:”Tak czy owak jest to zwykły błąd, jest to próba przełożenia procentów na rzeczywistość a nie wyprowadzanie procentów z rzeczywistości.”

nie, to nie jest błąd, tylko ty nie rozumiesz dlaczego, i nie potrafisz podać żadnego argumentu, w przeciwieństwie do Masy, który właśnie ci zademonstrował doświadczenie, z którego przy okazji wynika, że im większa próba, tym wynik rzeczywisty bliższy oczekiwanemu…

cyt.:”Nie możesz ze 100 czynności wyprowadzić prawdopodobieństwa 101 czynności, bo w każdej czynności jest szansa na to, że albo będzie tak jak chcesz, albo będzie jakoś inaczej.”

zgadza się. dlatego prawdopodobieństwo to nie przewidywanie konkretnego wyniku, jak naiwnie sądzisz, a jedynie odsetka tego wyniku w dużej próbie.

cyt.:”realista, w realiach możesz wybrać tylko jedną opcję.”

tak, ale częstość wystąpienia tej właśnie opcji w stosunku do pozostałych nie wynosi pół na pół. błędnie rozumujesz. znowu rozprawiasz o temacie, o którym też pojęcia nie masz… dramat…

cyt.:”Tak działa rzeczywistość, tak działają realia”

nie, Wacuś. nie tak to działa, tylko tak jak zaprezentował ci Masa. :D
zrobił za ciebie doświadczenie.
otrzymał wynik zbliżony do oczekiwanego, i nie było to pół na pół, tylko jakieś 3 razy rzadziej. a ty dalej powtarzasz to samo, jakbyś był za głupi, aby wyciągnąć wnioski…

dalej piszesz same bzdury, które jak zwykle najbardziej pasują do ciebie. :DDD

skoro nie umiesz odpowiedzieć na to, jakie jest prawdopodobieństwo wypadnięcia różnych cyfr i jak to zapisać, to ci pokażę – można np. tak: http://kupakcje.nazwa.pl/UserFiles/Image/kostka.jpg

——————————–
zabawnie, jak unikasz odpowiedzi, kiedy zabrniesz w ślepą uliczkę. :DDD i tu mamy taki przykład właśnie.

nie napiszesz jakie jest prawdopodobieństwo wypadnięcia każdej z liczb, bo byś musiał napisać 1 – 50%, 2 – 50%, 3 – 50% itd., więc prawdopodobieństwo wypadnięcia jakiejkolwiek liczby daje 300%.
to już poważna pewność godna Wacka “dopełniacza” Placka 300%. :DDD

kompromitujesz się takimi rzeczami, i nawet nie rozumiesz jak bardzo. ty to jesteś dopiero odrealniony. :DDD

ciekawe jakie jest prawdopodobieństwo, że na 2 kostkach będzie ten sam wynik? zgaduję, że w wackoplackizmie pewnie 50% – będzie albo nie. :DDD

komiczne… .. .

cyt.:”Sorry Masa ale żaden eksperyment i wyliczenia niczego nie pokazały. Tak się właśnie kłamie w żywe oczy”

właśnie ty w tym zdaniu kłamiesz w żywe oczy. :DDD
bo jak niczego nie pokazuje, skoro pokazuje dokładnie to, co ci napisał Masa?
że prawdopodobieństwo faktycznie zgadza się z wynikami, i zupełnie nie zgadza z tym, co mówisz ty. :D

cyt.:”Ciebie nie interesuje ten wynik w procentach, ciebie interesuje pożądana liczba.”

nie. dopiero co ci o tym pisałem. :DDD
nie interesuje nas pożądana liczba, tylko szansa jej wypadnięcia. o to chodzi w probabilistyce.
ciebie interesuje pożądana liczba, ale udajesz się pod zły adres. nie do matematyki, a do wróżki idź, ta ci na pewno powie. albo horoskop poczytaj. :DDD

cyt.:”Rzucałeś kostką 100 razy, 16 razy wypadło 6. Rzucasz 101 raz i nie wypada 6. Na co ci było to 16%? Co ci wyjaśniło, co odkryło, co przewidziało, co sugerowało? NIC, zwykłe kłamstwo”

nie. :DDD
nie potrafisz zinterpretować wyników i nie rozumiesz zastosowania prawdopodobieństwa. :D
przekomiczne. masz dramatyczne braki w edukacji. przeogromne. i totalny brak wyobraźni (nie mylić z fantazją, bo tą masz rozbuchaną do granic możliwości, zaraz pękniesz;).
to właśnie pierwszy błąd wśród nierozumiejących prawdopodobieństwa, takich jak ty. ma to swoją nazwę nawet – paradoks hazardzisty.

oczekujesz od prawdopodobieństwa wyniku zdarzenia losowego? popełniasz więc podstawowy błąd.

dalej znowu blebloczesz coś o magii. jesteś chory na “czary”? :DDD…

cyt.:”Na papierze możesz sobie napisać, że 2+2=10. to tylko tusz na kartce, nie ma z tego żadnych konsekwencji. Jak zaczniesz to jednak aplikować na rzeczywistość to konsekwencje z tego są ogromne”

to, co zrobił Masa, to też tylko tusz na kartce? :D… .. .

MasaKalambura

Wacuś udowodniłem ci liczbowo; że twój liczbowy zarzut o niedziałaniu rachunku prawdopodobieństwa jest kłamliwy. Ty stwierdziłeś, ze szanse trafienia konkretnej liczby na kostce do gry są równe 50%, a ja ze owszem tak mogłoby się wydawać komuś zupełnie nieogarniajacemu rzeczywistości, bo są tylko dwie odpowiedzi tak nie. Ale odpowiedzi na nie jest o 5 więcej niż tak, zatem szanse trafienia tak są o wiele mniejsze niż nie. Gdy masz w worku 5 kul czarnych i tylko jedną białą, nadzieje na wyciągnięcie tej białej nie są równe tym dla czarnej. Bo i czemu miałyby być? Jeśli w lesie jest 1000 osób o włosach czarnych i tylko jeden albinos, szanse spotkania akurat albinosa mają się nijak do szansy spotkania brunetki.

cyt.:”Skąd tobie wyszło jakieś 300%. Jesteś najdurniejszą osobą z jaką miałem doświadczenie obcować, nawet komputer by mi inteligentniej odpisywał.”

no jak to skąd? :DDD
skoro szansa na wypadnięcie 1 to 50%, 2 – 50%, 3 – 50% itd., to wychodzi w sumie 300%, czy nie? a ile? i jak to policzyłeś? :)

widzisz… “Na papierze możesz sobie napisać, że” prawdopodobieństwo wynosi pół na pół, “to tylko tusz na kartce, nie ma z tego żadnych konsekwencji. Jak zaczniesz to jednak aplikować na rzeczywistość to konsekwencje z tego są ogromne”

tylko ty konsekwencji nie ogarniasz, bo nie masz pojęcia w temacie :DDD… .. .

z resztą tak – w uproszczeniu można powiedzieć, że prawdopodobieństwo to ileś jakichś zdarzeń na całość zdarzeń. sam procent to jest “prozent”, “per cento”, czyli “na 100”.

skoro twierdzisz więc, że 1 ma szansę wypaść 50% razy, czyli wychodzi 50 razy na 100 rzutów.
skoro 2 ma szansę wypaść 50% razy, to również 50 razy na 100 rzutów.
skoro i 3 ma szansę wypaść pół na pół, to też 50 razy na 100.
to samo 4 – 50 razy, 5 – 50 razy i 6 – 50 razy. sam piszesz, że mają takie same szanse.

skoro rzutów jest 100, i każda liczba ma szansę wypaść 50 razy, to wychodzi, że musi wypaść 300 liczb na 100 rzutów. :DDD
jak więc te twoje 50% może być prawdziwe?

durne, nie? najdurniejsze wręcz :)))… .. .

cyt.:”Twoje liczby nic nie mówią, kłamią.”

liczby nie kłamią. :DDD

cyt.:”Nie obliczasz szans, obliczasz prawdopodobieństwo, to nie jest to samo, tak samo jak sumowanie i mieszanie to nie to samo, tak samo jak zbiór i strumień to nie to samo”

lingwistyka. zbędne drążenie w złym kierunku. :DDD
prawdopodobieństwo to właśnie szansa w zapisie matematycznym.
sumowanie i mieszanie to dwa aspekty “wzięcia razem”. mogą być zamienne.
strumień i zbiór także.

kluczem jest zrozumienie co te wyrażenia znaczą, i jakie zjawiska opisują.
ty nie rozumiesz ani jednego, ani drugiego, i wtedy bełkoczesz jak teraz.

cyt.:”Rozpowszechniacie bełkot bo wasze definicje są do góry nogami !!!”

nie, nie są. to są definicje matematyczne. nie ma wątpliwości, że są poprawne. to definicje.
to ty ich nie rozumiesz, bo rozumujesz jak dziecko. tak/nie – 50% szans. :DDD
spadnie dziś boeing na Warszawę? no, jest 50% prawdopodobieństwo. :DDD
boki zrywać. :DDD

cyt.:”realista, to że potrafisz coś obliczać nie oznacza, że rozumiesz co robisz.”

ja rozumiem doskonale.
ty za to nie umiesz nawet dodawać.

i co, nie odpowiedziałeś na zarzut dotyczący 300 rzutów. :DDD
ciężko wybrnąć, jak się puściło w eter taką głupotę, którą dodawaniem można obalić. :DDD

rzeczywiste prawdopodobieństwo pokazał ci Masa, ale do ciebie to nie dociera.
ośmieszaj się dalej. gimnazjaliści mieliby ubaw :D… .. .

cyt.:”Szans się nie wyraża w procentach bo to zwykłe pustosłowie, szanse się zapisuje w stosunkach liczbowych, np 5 do 2 i tu te liczby mogą być przełożone na czynniki, czyli 5 czynników sprzyjających do 2 czynników sprzyjających. To jest konkret a nie abstrakcja”

hahaha… a procent to niby co? wiesz w ogóle? bo wygląda, jakbyś tego też nie wiedział. :DDD

uważasz, że 65536 do 16384 to większy konkret niż abstrakcyjne 80%? :DDD

komedia :DDD… .. .

@Wacek Dobry wpis o tym “zaciemniaczu.” Jestem pewien że jest to proces celowy. To się dzieje w wielu dziedzinach życia. Oni udają, że nie wiedzą jakie są szersze konsekwencje ich “badań” – Podam jeden maleńki przykład zaciemniania, który każdy jest w stanie ogarnąć.

W bardzo znanej korporacji, robili nowe szczepionki ale mieli problemy z dzikimi wirusami które małpy łapały na lotniskach i w kwarantannie. Małpy były kluczowymi nośnikami odpowiednich wirusów-dawców. Ale nie mogli wyodrębnić tych właściwych, bo wszystkie małpy miały te nadliczbowe dzikie wirusy. Już się poddali bo nic się nie dało zrobić. Jednak naukowcy dogadali się z bandytami i kupili sobie dzikie małpy bezpośrednio z Afryki z pominięciem kwarantanny i wszystkich miejsc gdzie one łapały te dzikie wirusy… które przeszkadzały. Nastąpił przełom w badaniach wyodrębniono to co trzeba i ogłoszono sukces, rozdano nagrody… i rozpoczęto szczepienia pederastów w celu ochrony przed WZW. Jak się okazało, te małpy nie miały tych cywilizacyjnych wirusów, ale za to miały w sobie oryginalnego HIV AIDSA. W tej korporacji oni wiedzieli o tym, ale wyniki nagrody i osiągnięcia przesłoniły im zdrowy rozsądek i dosłownie rozpoczęli produkcję szczepionki zawierającej HIVA. Z tych przemyconych małp nic nie wyodrębnili. One miały zestaw innych wirusów to racja, ale po prostu użyli tego “materiału” jak leci. To wszystko jest ściema, że naukowcy potrafią coś wyodrębnić. Oni są nadal na poziomie alchemików. Wkładają składniki do słoika, potrząsają nim i patrzą co z tego wyniknie.

MasaKalambura

Wacuś zarówno moje liczby jak i twoje kłamały. Ty powiedziałeś 50/50 co oznacza 100% ale domyśliłem się (może sam to powiedziałeś), że rozumiałeś to jako 1/2 czyli 50%. Ja powiedziałem 1/6 czyli 16,6%. Wyszło w doświadczeniu 19. Czyli ja skłamałem o 2,4% a ty skłamałeś o całe 31%. Dlatego nazywamy to prawdopodobieństwem, czyli ile podobne to do prawdy, jak blisko prawdy. I tylko zbiorczo. Tak działa to, czemu zarzucałeś niedziałanie, rachunek prawdopodobieństwa. Nie obliczam szans tylko mówię jakie masz szanse powodzenia wykonując to czy tamto. W jednej próbie, w jednej szansie losowania pośród 5 kul białych i jednej czarnej masz 16,6% szansy powodzenia w wyciągnięciu kuli czarnej.

Jakie są szanse odnalezienia 1 blondynki pośród 1000 szatynek — 0,1%. Jakie będą szanse trafienia bratniej duszy? – nieskończenie małe. Całe szczęście (mam nadzieję) tymi sprawami rządzi coś więcej niż ślepy traf.

Po co Wacku brniesz w matmę, kiedy już dawno temu przyznałeś, że to dla ciebie czarna magia, co widać tu aż zbyt mocno?

Zrozum wreszcie, że kombinatoryka pełni bardzo wiele ważnych, kluczowych wręcz funkcji nie tylko w fizyce kwantowej, czy grach losowych. Moja praca magisterska dotyczyła na przykład oceny bezpieczeństwa użytkowania miejskiej sieci gazowniczej, uwzględniając takie parametry jak czas produkcji, materiały, obciążenie, ilość awarii i koło setki innych (przenosiłem algorytm sieci dalekiego zasięgu stworzony przez mojego profesora na sieci dystrybucji miejskich). To nie jest zabawa czy żart. To działa i jest to niezwykle efektywne narzędzie matematyczne.

MasaKalambura

Wacuś, ty widzę całkiem liczb nie czaisz. 16,6% było moje. 50% należy do ciebie. I rzeczywistość twoje miało w ulubionym punkcie twej ignorancji ujawnionej. Tym razem liczbowo. O całe 28,4% głębiej.

A gdyby tak sprawdzić twoją szóstkę.
W moim doświadczeniu 6 padło dokładnie tyle samo razy co 4. 19%.

Jakie było prawdopodobieństwo takiego wyniku? Fifty fifty?

taka tam

– ja to widzę tak:
– mamy kostkę z sześcioma cyframi, z których wybieramy sobie tylko jedną cyfrę
– jesli wybierasz np 6 to prawdopodobienstwo jest 50 do 50 a to dlatego,ze cyfry od 1 -5 będą się mieściły w zbiorze tych, kórych nie wybrałeś
– liczysz prawdopodobienstwo twojej cyfry ( jest nią 6) a nie innych cyfr, bo i niby po co
– czyli masz dwie opcje
1) tak (jesli 6 padnie)
2) nie (jesli padną 1,2,3,4,5)

Wacek, ale ty nie piszesz o prawdopodobieństwie WCALE. ty piszesz o przewidywaniu wyniku, albo o ilości opcji. to NIE JEST prawdopodobieństwo. nie nauczyłeś się w szkole i nie chcesz się nauczyć teraz. nie to nie, błaźnij się dalej na WM. kura i taka tam ci przyklasną, bo są w ciebie zapatrzeni. i nawet jeśli taka tam wie, że prawdopodobieństwo wypadnięcia 6 w rzucie kostką to 1/6, to ci tego nie napisze…

nie masz 50% szans na obudzenie się jutro, tylko gigantycznie więcej.
kiedy liczysz (nie ty, tak ogólnie, ty nie umiesz) prawdopodobieństwo wyrzucenia 4 na kostce, a potem zrobisz 1000 rzutów kostką, to otrzymasz bardzo zbliżony wynik do obliczeń, i 4 wypadnie około 170 razy.
jeśli pożyjesz 999 dni od dzisiaj, i 1000 dnia umrzesz, to wyjdzie, że rzeczywistość twoje 50% miała w D. i faktyczne prawdopodobieństwo twojej śmierci wynosić powinno 0,1%.

cyt.:”Są większe szanse na to, że człowiek zginie na wojnie niż w wypadku drogowym, to jest fakt”

nie, szanse są większe, jeśli ten człowiek uczestniczy w tej wojnie. ale wszyscy ludzie w niej nie uczestniczą, więc nawet, jeśli prawdopodobieństwo śmierci na wojnie wynosi 50%, ALE ludzi na wojnie jest tylko 1%, to pozostałe 99% z 1% szansą i tak sprawia, że większe prawdopodobieństwo jest, że losowo wybrany człowiek zginie na drodze niż na wojnie. i tu znowu wracam do poprzedniego akapitu – sprawdź ilu przeciętnie na wojnie ginie ludzi, i odnieś to do całości populacji.

oczekujesz od prawdopodobieństwa tego, czego ci dostarczyć nie może (i nikt nie twierdzi, że może) i strzelasz focha. rzeczywistość ma jednak tego twojego focha w D., i chcesz czy nie, prawdopodobieństwo wyrzucenia 4 na kostce wynosi 16,66% a nie 50%. nie wierzysz, to sobie sprawdź. rzucaj kostką do rana. i nie wysysaj już więcej mądrości z tej D., bo się niesmacznie robi… .. .

PS. aha, taka tam też nie umie w prawdopodobieństwo :DDD… .. .

taka tam

@realista,
– stawiasz 100 zł po kursie 1 do 1 u bookmakera na numer 6
– jesli padnie 6 to wygrywasz 100 zł ( czyli masz 200 zł)
– jesli padnie kazda inna cyfra (od 1 do 5) to przegrywasz swoją stówę

– no comments ;-)

MasaKalambura

Taka tam nie ma dwoch opcji tylko 6
W kostce jest sześć cyfr, w worku sześć kul.
Wybór jednej cyfry kostki jest dokładnie (z matematycznego punktu widzenia) tym samym co losowanie jednej kuli białej pośród pięciu czarnych.
Opcje są takie:
1. Tak,
2. nie,
3. nie,
4. nie,
5. nie,
6. nie 
Trafienie tak jest prawdopodobne na 1 do 6.
1:6=0,1666666666666 *100 = 16,6%

taka tam

@Masa
– jak w dowcipie o trzech mrówkach idących przez las, pierwsza skręciła w prawo, druga w lewo a trzecia poszła za nimi
– miłego wieczoru

cyt.:”– jesli padnie 6 to wygrywasz 100 zł ( czyli masz 200 zł)”

niestety nie. nie tak się oblicza wygraną. dzieli się kwotę zakładu przez prawdopodobieństwo (minus oczywiście procent dla kasyna i państwa). a prawdopodobieństwo w rzucie kostką to 16,66% (więc wygrana powinna wynosić 600). nie obstawiłbym po takim kursie jak napisałaś. nikt by nie obstawiał (z wyjątkiem Wacka), bo to byłby absurd.
podobnie jest w ruletce. im mniejsze prawdopodobieństwo, tym większa wygrana. http://www.ruletka.com.pl/prawdopodobienstwo-wygranej-w-ruletce.html

jakby jakiś hazardzista od ruletki usłyszał, co też Wacek i panna TT piszą, to by mu chyba żetony opadły :DDD… .. .

MasaKalambura

Wacuś obliczenia mówią wszystko to, co mówić mają. Oczywiście tylko tym, co język liczb opanowali. Ty nie opanowałeś i tobie nic nie mówią.

Masz sześć opcji, z worka ciągnąć losy może sześć różnych osób. Tylko jedna wygra, pozostałych pięć przegra.
W przypadku kostki wygrać mogą wszyscy i przegrać też każdy rzut ma ciagle 6 różnych opcji, sześć wyników.

Jest to tak banalne ze aż smutne i żałosne robi się, co piszesz.

Fenix

Masa , zero to wszystkie kule , albo wszystkie cyfry na kostce . 0,1 0,2 0,3 0,4 0,5, 0,6/6 osób. Kostka to, 83,4% prawdopodobnie nietrafionych.

Fenix

jedna z 0,6 1,5 1,4 1,3 1,2 ,1,wiadoma

cyt.:”Realista na co ci prawdopodobieństwo skoro nic to nie wnosi do przewidywania przyszłości?”

rachunek prawdopodobieństwa ma ogrom zastosowań, których jesteś po prostu nieświadomy. a żaden inteligentny człowiek nie oczekuje od rachunku prawdopodobieństwa przewidywania przyszłości…

cyt.:”Skąd ci się wzięło to “gigantycznie więcej”. Z jakich faktów w rzeczywistości, jakie to daje gwarancje czegokolwiek”

nie daje to żadnych gwarancji i nie do tego służy.
wzięło mi się stąd, że człowiek średnio żyje 20000-30000 dni. w związku z tym prawdopodobieństwo, że umrze danego dnia jest malutkie. tysięczne części procenta.

cyt.:”Realista, “dzieli się kwotę przez prawdopodobieństwo”? Serio? Jak jest zakład o szansach 1 do 1 to skąd ci się bierze to 16%?”

rzut kostką to 16% a nie 1 do 1. sam piszesz “1 do 6 to są szanse a nie prawdopodobieństwo, bo jest 6 czynników ale tylko jeden pożądany wynik”.
szansa i prawdopodobieństwo to jest to samo, choćbyś się nie wiadomo jak wytężał, więc niepotrzebnie strzępisz język. nikogo nie obchodzi twoje fizofowanie w temacie, o którym nie masz pojęcia. nie martwi cię to, że mówisz o tych sprawach mimo braku wiedzy? nie wydaje ci się, że możesz nie wiedzieć o pewnych rzeczach w tej dziedzinie, przez co ośmieszasz się w oczach znających się na niej?

cyt.:”Chyba tylko z twoich kłamstw i urojeń.”

sam masz urojenia, bo nie było mowy o meczu, tylko o kostce.

cyt.:”W życiu nikt, prócz oszustów, nie kieruje się procentowym prawdopodobieństwiem,”

nie masz pojęcia o nauce i jej zastosowaniach i wtedy piszesz takie smutne brednie.
oszustem jesteś ty, mój drogi. oszukujesz, że jesteś filozofem i masz wiedzę, a nie jesteś i nie masz, i jeszcze z dumą to demonstrujesz…

nawet Fenix jest od ciebie mądrzejsza… .. .

MasaKalambura

Wacuś, nie ja zmyślam, tylko ty nie umiesz używać konkretnych danych. Jeśli widzisz że szanse trafienia są jak 1/150. to widzisz, że nie są 1/2. Zatem jak ktoś ci zaproponuje, że rzucając monetę zastawia swój samochów przeciwko twojemu, przy czym ty masz malucha a on mercedesa s klasa 2019 to gdybyś się skusił, nikt by się nie dziwił. Szanse spore. Natomiast przy tych samych wkładach losowałbyś jedną białą pośród 149 czarnych z urny, cóż pokusa jest, ale szanse tak nikłe, że malucha szkoda.

I tyle. Wiadomo, że czy trafisz czy nie trafisz, tego nie wie nikt prócz Boga, który ma wgląd w całą oś czasu. Oraz ci,. którym na to pozwoli.

MasaKalambura

Wacuś ty nie rachujesz. Nie umiesz. Ja nie rachuję bo już mi się znudziło.
O więcej permutacji; kombinatoryki; drzewek rozkładu i liczenia prawdopodobieństwa pytaj wojka googla, ciotkę wiki i ich syna matemaksa.
https://www.matemaks.pl/rachunek-prawdopodobienstwa.html

kompletne bzdury.
weź jakieś korepetycje, bo takiego steku bzdur się czytać nie da.
zmyślasz kolejną własną naukę, po fizyce i biologii wziąłeś się za matematykę. czy ty masz za cel zbłaźnić się w każdej dziedzinie?

cyt.:”Szansa jest tu jednym czynnikiem więc zakład jest 1 do 1 a nie 1 do 6. Bo jest równe prawdopodobieństwo, że wgrasz i równe że nie wygrasz., chyba że uznasz każdą liczbę za czynnik przeciwny.”

szansa jest 1 do 6, bo możesz wylosować JEDEN Z 6 numerów. wynikiem rzutu nie jest tak lub nie, tylko 1, 2, 3, 4, 5 lub 6. prawdopodobieństwo więc wygranej i przegranej nie jest równe. masz większe szanse, żeby przegrać niż wygrać. i jeśli zrobisz cholerny eksperyment z rzucaniem kostką, to wyjdzie ci tak, jak piszemy z Masą.

naprawdę zaczynam czuć niesmak i postrzegać cię już jako zwykłego bezmózga, a nie po prostu błądzącego ignoranta. ty nie jesteś w stanie chyba pojąć tych podstaw wiedzy odpowiednich dla gimnazjum, bo masz coś nie tak z mózgiem, i to nie twoja wina, że nie rozumiesz czego nie rozumiesz, i że bredzisz. nic dziwnego zatem, że przegadujesz temat, wydaje ci się że tak można udowodnić matematyczne twierdzenie przestawiając wyrazy. :DDD no cóż, skąd miałbyś wiedzieć, jak to się robi w rzeczywistości… .. .

To już zostało zrobione w roku 1943 – eksperyment Filadelfia

MasaKalambura

Możliwe. Wacuś.
Mam chwilkę dokończę. Wiadomo ze za piszącym idzie legenda jego przekonań. Gąbrowicz zdaje się twarz i gębę rozróżniał. WP ma MK. Nie mogę wiedzieć; jakie kłamstwa moje masz na myśli. Wymaganie tego ode mnie to wymaganie bycia najmniej 12% prawdopodobieństwa świętego, 77 proroka i jedenastu procent inne formy gnostyckie.

Dokończę zatem. Twoje poedziesiąt procent pewnosci trafienia dwóch różnych w podobnej ilosci oczek na poziomie 17 procent średnio, można zwiększyć do 80, 90 ciu nawet procent.

I tyle z rachunku matematycznego wynika w dalszych planach.
Jeśli zatem opiszesz fragmenty obserwowanej rzeczywistości jakimiś dającymi się ubrać w cyfry parametrami wyrażającymi się funkcyjnie (choćby drgające sprężynki), możesz tworzyć pola prawdopodobieństw istnienia jakiś drgań wewnątrz nas z prędkościami równymi światła prędkości i szybszymi (myśl astral, sen).

Ot i cała przydatność narzędzia cyfr z szansami.
Co popychający cyfry miał na myśli to zupełnie inna historia.
A uwzględniając Pierwsze Pchnięcie Uwalniającego Historia ma i początek i koniec.

MasaKalambura

Jednym zdaniem probabilistyka to zło bo ludzie wykorzystują ją do złych celów.

To samo cała nauka współczesna, religie. I każdy inny fragment działalności ludzkiej. Więc można bredzić cokolwiek bez poznania ich i zrozumienia bo to zło i już. Wacuś Wacuś Wac.

MasaKalambura

Statyka i dynamika są kluczowymi dla zrozumienia problemów probablistycznych i obraszarów sensownego zastosowania ich.

Jak kiedyś wspomniałeś, energia musi być związana z masami. Okazuje się że robi to na wiele sposobów, przekazując siebie w dualistycznej formie na wielu poziomach.

W powietrzu ciśnienie statyczne i dynamiczne to różnica między rzeką a stawem w płynach. Wystarczy drobna zmiana przyciągania elektronów, przejście pomiędzy gazem i płynem i jak zmienia się prawdopodobieństwo spotkania ryby i ptaka…

Kiedyś wspomniałeś że energia to masa rozpędzona do prędkości powierzchni świetlnego lustra, po czym oznajmiłeś że czegoś takiego jak prędkość światła nie ma. A jednak fotony po tych zwierciadłach ślizgają się z różną polaryzacją luster. Widzimy obrazy i formy zarówno oczami jak i oczami duszy. To co się ślizga energia czy masa? I jakie jest prawdopodobieństwo odkrycia nieniszczącego dla naszych i nie tylko układów wewnątrzatomowych, na poziomach do biologicznego włącznie, przejścia przez nie?

Zwierciadła świateł i światów?

Kolejne zasadnicze pytanie, gdzie procentowe szacowanie może przyjść w sukurs, jest takie: Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że prawdopodobieństwo jest?

Wydaje mi się, że wciąż to pytanie zadajesz.

STATYSTYKA Pochodzenie nazwy:
od wyrazu łacińskiego status – państwo. Początkowo była to nauka, która opisywała państwo w liczbach – liczbę ludności, dochody, powierzchnię itp.
Znaczenia terminu „STATYSTYKA”
– statystyka w znaczeniu takim jak wyżej – w postaci spisu jak np. w roczniku statystycznym.
– statystyka jako jedna z gałęzi matematyki, oparta na rachunku prawdopodobieństwa. Bada ona pewne prawidłowości występujące w zjawiskach masowych. Pozwala na skondensowany opis tych zjawisk. Pozwala na wyciąganie wniosków ogólnych na podstawie badania małej liczby przypadków.
– statystyka jako nazwa pewnych rozkładów, niektórych miar statystycznych np. statystyka Chi kwadrat, t-Studenta…

więc nie zmyślaj gamoniu bzdur o jakiejś statyce… .. .

cyt.:”Niczego nie zmyślam, myślisz że jak po raz kolejny przepiszesz bezmyślnie jakąś regułkę to nagle masz coś do powiedzenia?”

zmyślasz.
wkleiłem ci pochodzenie słowa oraz krótką definicję ze słownika pwn, i nie musiałbym tego robić, gdybyś je znał. ale nie znasz, jak zwykle z resztą.
dalej zmyślasz i wypisujesz bzdury…

słowo statystyka pochodzi od wyrazu łacińskiego status – państwo, a ty zmyślając coś innego nie masz nic do powiedzenia, prócz swoich urojeń, i wtedy twoje wnioski są komiczne a wręcz idiotyczne.
nauka ma przynajmniej wszystko poukładane, nie to co burdel w twojej głowie.
nie masz pojęcia o czym mówisz, kłamiesz i zmyślasz, a to jest na to dowód. chory jesteś… .. .

napisałeś “Statystyka wywodzi się od statyczności. Co jest statyczne, co jest elektrostatyczne? Wszystko to co nie jest dynamiczne, wszystko to gdzie ładunki się równoważą lub są nieistotne.”

nie, nie wywodzi się od statyczności i nie ma żadnego związku z żadnymi ładunkami. bredzisz.

sam jesteś zbyt tępy, żeby rozumieć choćby najprostsze definicje, więc spieprzaj w podskokach, bezmózgu jeden. setki razy tłumaczyłem ci materiał z podstawówki i gimnazjum, a ty nadal piszesz idiotyzmy na podstawowe tematy. nie mam więcej czasu na marnowanie go na takiego klauna. wszystko ma jakieś granice… .. .

cyt.:”Zaciemniaczu, nigdzie nie pisałem że statystyka ma coś wspólnego z ładunkami, podałem przykład”

w D se wsadź takie przykłady. statystyka nie ma żadnego związku ze statyką, i przestań już błaznować.

cyt.:”ale żeś za tępy na jakiekolwiek przenośnie i dla ciebie woda nie jest dobrą analogią dla fali”

sam jesteś tępy, skoro nie rozumiesz, że woda nie jest dobrą analogią dla fali ELEKTROMAGNETYCZNEJ, która składa się z KWANTÓW, przygłupie.

cyt.:”lepsze są tu jabłka, “bo światło jest niczym jabłko””

pisaliśmy o energii, która się sumuje, a nie o podobieństwie do jabłek, popaprańcu.

cyt.:”Co byś zrobił bez swoich ściągawek?”

definicje to nie są ściągawki, tylko naukowy słownik, którego nie znasz, nie umiesz używać, i masz za mało inteligencji, żeby zrozumieć jego zawartość.
i udowodniłeś to już dziesiątki razy, które sobie oczywiście zapisałem, i na pewno jeszcze znajdę powód, by je zaprezentować w szerszej formie niż na WM…

mówiłem – nie mam na ciebie już czasu, zakłamany klaunie… .. .

hipokryta doskonały… .. .

pl Polski
X