Na współpracę technologiczno-militarną z Ukrainą jest już za późno!

Opublikowano: 17.10.2016 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 309

Na współpracę technologiczno-militarną z Ukrainą jest już za późno. Słowa polskiego Ministra Obrony Narodowej o wspólnym śmigłowcu, to bardzo ciekawa propozycja, jednak o co najmniej dekadę spóźniona. Taki śmigłowiec mógł powstać, nawet powstał – gotowy, wystarczyło tylko dodać, do polskiego wówczas „Sokoła” (we wszystkich wersjach), dodać doskonałe ukraińskie silniki i dobre przekładnie (robione wspólnie). Był wariant tego śmigłowca o nieco powiększonym kadłubie, niestety nie wszedł do produkcji – bo brakowało odpowiednich silników i układu przeniesienia mocy, jak również nowych łopat. Zakłady produkujące nie miały pieniędzy na wdrożenie nowych technologii, zostały sprzedane inwestorowi za grosze. Tymczasem wystarczyło przeprowadzić względnie proste połączenie dostępnych technologii i naprawdę mielibyśmy maszynę porównywalną z rosyjskim Mi-8 (trochę mniejszą), ale pod względem koncepcji jako średni śmigłowiec uniwersalny – „Sokół” nieco powiększony z silnikami „Motor-Sicz” byłby realnym produktem, będącym prawdziwą alternatywą dla tego, co jest dzisiaj w Polsce montowane.

Nie trzeba chyba przypominać, że to rząd Prawa i Sprawiedliwości sprzedał zakłady produkujące śmigłowce. Właśnie tak wygląda planowanie strategiczne w Polsce, właśnie tak wygląda myślenie strategiczne o przyszłości. Chciałoby się coś zrobić, ale przeszłość nie pozwala, albowiem dzisiaj te zakłady, to firmy będące własnością wielkich globalnych koncernów, które nie mają w interesie budowania tutaj konkurencji. Poza tym szansę na budowę polskiego narodowego producenta techniki lotniczej, to właśnie pan minister zaprzepaścił, albowiem dokładnie to było planowane w Łodzi, stąd też tak duży koszt jednostkowy tych maszyn. Zaplecze kosztuje! Niestety zabrakło refleksji, zabrakło właściwej projekcji – straty wizerunkowe, polityczne i gospodarcze są porażające. Podobno firma Airbus nie złożyła oferty w przetargu na samoloty dla Vip-ów, jeżeli się to potwierdzi, to znaczy się, że poważny biznes europejski przestaje nas traktować poważnie.

Na pewno na współpracy technologiczno-militarnej Polski i Ukrainy, oba kraje mogłyby skorzystać. Potrzeba do tego jednak trzech rzeczy: współpracy politycznej, pieniędzy i najważniejszego czynnika – dobrej woli obu stron. Z polskiej perspektywy powinno być jasne, że jeżeli Ukraińcy przez ostatnie 27 lat nie widzieli sensu i ekonomicznej opłacalności współpracować z nami, to znaczy że jeżeli wyrażają taką ochotę obecnie jak są w desperacji, to coś z tą współpracą może być nie tak. To znaczy może być niesymetryczna, z naszej strony może mieć charakter strategiczny, bo musielibyśmy zaangażować olbrzymie pieniądze a z ich strony mogłaby być ad hoc. Po zmianie warunków zewnętrznych, mogliby ją potraktować inaczej, albo żądać więcej pieniędzy. Ponieważ w praktyce współpraca miałaby charakter zakupu ich technologii i wyrobów dla naszego wojska. Być może, udałoby się coś wyeksportować, jednakże to melodia przyszłości – tu konkurencja jest totalna.

Po prywatyzacjach nie ma dzisiaj w Polsce zakładów lotniczych, które mogłyby wejść w produkcję śmigłowców, nawet na zasadzie kooperacji z producentem silników. Można próbować coś takiego skonstruować w oparciu o pozbawione inwestycji wojskowe zakłady lotnicze pod Łodzią, jednakże trzeba się zastanowić – po co odrzuciliśmy współpracę z gigantem kosmicznym jakim jest wielki europejski koncern? Dzisiaj jest już za późno na to, żeby tworzyć tego typu biznes od nowa. Strategia współpracy z gigantem jest o wiele mniej ryzykowna pod względem finansowym, albowiem wchodząc w kontrakt z tak wielką firmą, stajemy się jej elementem. Czy przypadkiem nie o to chodziło w Unii Europejskiej? Pomysł odrzucania współpracy europejskiej, na rzecz niepewnej współpracy z Ukrainą, jest ryzykowną nieodpowiedzialnością – niestety strategiczną. To znaczy, popełniony błąd będzie miał swoje skutki przez kolejne lata, a nawet dziesięciolecia.

Ukraina jest olbrzymią przestrzenią z całkiem dużym potencjałem w wielu dziedzinach. My jesteśmy finansowo zbyt słabi, żeby móc się na poważnie zaangażować. Można próbować wejść w różne nisze, z pewnością np. współpracy przy wymianie silników i przekładni głównych – polskich i ukraińskich śmigłowców pochodzących jeszcze z zakupów w RWPG. W zeszłym roku była w Polsce delegacja zakładów „Motor-Sicz” i demonstrowała śmigłowiec Mi-8 z nowymi silnikami. Byłoby wspaniale, gdyby udało się wymienić silniki we wszystkich jeszcze latających w Polsce rosyjskich maszynach. W tym zakresie możemy być partnerami, możemy zaoferować dobrej jakości łopaty do maszyn, ewentualnie współdziałać przy produkcji przekładni głównej, na pewno wymienić dużą część hydrauliki tych maszyn. Jednakże, czy starczy nam potencjału na wyprodukowanie nowej maszyny?

Wszystko co się robi, trzeba opierać na rachunku ekonomicznym. Na pewno mały śmigłowiec klasy Mi-2/SW-4 – moglibyśmy produkować i z powodzeniem sprzedawać i to w wielu wersjach. Chodzi o to, że opłacalność produkcji można byłoby zapewnić na międzynarodowym rynku cywilnym. Jednak maszyna klasy Mi-8, bo taki śmigłowiec jest potrzebny obu krajom do podstawowego transportu – to już poważne ryzyko. Gdyby w projekt weszli Czesi, Słowacy, Węgrzy, Chorwaci, Litwini, Łotysze, Estończycy i Bułgarzy, bo na Rumunię nie ma szans z powodów oczywistych – to być może, to byłby rynek, na który by się to opłacało wyprodukować. Żeby to miało ekonomiczny sens, to trzeba wcześniej przewidzieć i zagwarantować zbyt na 400-500 sztuk, właśnie tak się rozkłada koszty prototypów, prac badawczych, zakupów licencji itd.

Nie można mieć złudzeń i budować piasków na pustyni. To nam nie jest potrzebne, tak jak nie są nam potrzebne trudne i ryzykowne inwestycje na Ukrainie, zwłaszcza jeżeli mamy alternatywę współpracy z partnerami na Zachodzie. Przeszliśmy długą drogę, ponieśliśmy wielkie koszty, straciliśmy olbrzymi potencjał. Pewne rzeczy można odtworzyć, inne stworzyć na nowo, ale trzeba mieć zawsze plan B, chodzi o ryzyko. Jeżeli się nie uda – będą problemy, a nie stać nas na to, żeby inwestować czas i pieniądze w niepewność. Lepiej jeść małą łyżeczką, ale jeść i dzisiaj i jutro i pojutrze.

Autorstwo: krakauer
Źródło: ObserwatorPolityczny.pl

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek Zostań pierwszą osobą, która oceni wartość tego wpisu!
Loading...

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8 komentarzy

  1. Szaman 17.10.2016 08:42

    Co za pierdzielenie. Nic się nie da nic się już nie opłaca teraz jest za późno, piaski na pustyni.. Propaganda przeciwników silnej polski nie zna granic…
    Co kiedyś się dało a teraz nagle się nie da fabryki zbudować? technologie robią się przestarzałe i stale trzeba rozwijać nowe więc cóż z tego że starocie zostały sprzedane koncernowi jak znajdujący się tam sprzęt był przestarzały Nie widzę żadnego problemu w tym żeby założyć nowe fabryki z nowszym sprzętem i zatrudnić zespoły inżynierów którzy opracują nowe rozwiązania. Niema czasu i niema czasu… Pitolenie jak by świat się kończył…

    Cały artykuł ma po prostu wydźwięk pod tytułem najlepiej już nic nie robić tylko się powiesić bo nic nie ma sensu. lepiej jeść ochłapy niż zaryzykować i się wzbogacić. Dokładnie takiej broni używa się przeciw społeczeństwu żeby zaszczepiać w nim mechanizm pogodzenia się z wirtualnie wykreowaną nam przez naszych wrogów rzeczywistością i taką też mentalność wśród polaków przez ostatnie 60 lat zdołano wytworzyć niemal w śród całej populacji tego kraju.

    Początki NIGDY nie są łatwe i jak się coś zaczyna to ZAWSZE jest ryzykowne a rachunkiem ekonomicznym w czasach bańki spekulacyjnej i oderwania rynku od rzeczywistości, jest wart tyle co papier na którym go spiszemy.

    Autorowi tego artykułu najwyraźniej w łapkę daje jakiś koncern którego udziały i monopol mogły by się skończyć gdyby polski program wypalił.

    Jedyne z czym mogę się zgodzić to kwestia współpracy z ukrainą którą uważam za dość kiepski pomysł zważywszy na napięcie jakie wzrasta między polską a ukrainą. chociaż można spojrzeć na to też jako posunięcie polityczne i próba załagodzenia konfliktu. Wznowienie współpracy polsko ukraińskiej było by dobrym argumentem dla przeciwników banderyzmu na Ukrainie i może w jakimś stopniu załagodziło by te nastroje.

  2. emigrant001 17.10.2016 09:32

    @Szaman – cytuje” “Nie widzę żadnego problemu w tym żeby założyć nowe fabryki” – Morawiecki też nie widzi i dlatego ma “taaaaakie plany”.
    Żeby technologia się zestarzała trzeba jakąś mieć. Jak nie masz żadnej to nie rozwiniesz nowej, bo nie ma z czego. Tak to jest z technologiami. Tak jest z fabrykami i w ogóle z ekonomią, która widać jest ci obca.
    Skoro PIS oddał za darmo coś co chce odkupić za miliardy to gratuluje wizji a raczej prowizji jaką pobrał ze sprzedaży.
    Gdybyś śledził temat “obronności Polski” to wiedziałbyś, że NIE MA ARMII ale będzie obrona terytorialna z generałami. MW na “niszczyciel min” z blachy falistej (niegdyś korweta) a WP nie ma czym strzelać z zardzewiałych czołgów i śmigłowców.
    “Polski program” nie wypali nigdy, ponieważ go nie ma, bo gdyby był nie byłoby wałków wartych miliardy. Jak nie wiesz o co chodzi to na pewno chodzi o pieniądze.

  3. Fenix 17.10.2016 10:09

    Jak partyjny zajmują się robieniem interesów, to co w interesie partii , to im zawsze wychodzi PO gó-w-no i PiS gó-w-no, nie interes ! PRL bis ,posiedzenie plenarne PZPR plan 5 letni, pamiętam jak pierwszy sekretarz w PRL mówił że niema sznurka do snopowiązałek, dlatego brak mąki i chleba . W CCCP było wszystko to co wytworzyliśmy, oni konsumowali.

  4. Szaman 17.10.2016 15:04

    @emigrant001 Przepraszam bardzo ale te fabryki zostały sprzedane bodajże koło 2009 r a wtedy rządziło PO także to nie wina partii rządzącej że poprzedni okupant je sprzedał.
    Po drugie jest jedna kwestia której zarówno autor tego artykułu jak i ty nie rozumiecie.
    Jak masz kupić gotowy produkt od innego państwa za 200 tysięcy albo rozpocząć produkcję w kraju za 600 tysięcy to i tak lepiej rozpocząć produkcję w kraju. Dlaczego?

    Jak kupisz śmigłowce z Francji za 200 tysięcy to 1/2 tej kwoty będzie za markę i za łapówki
    ponadto to czego nikt nie bierze pod uwagę czyli najważniejsze: SERWIS. Kupujemy maszyny bojowe na wypadek wojny. Co jakiś czas trzeba je serwisować. jak kupujesz francuskie to serwis i części posiada i wytwarza francja. taki serwis jest przez to droższy a czas jego trwania się wydłuża na wypadek działań wojennych jest to poważna wada bo zmniejsza ich zdolności bojowe a możę być i tak że przeprowadzenie serwisu w ogóle z powodu sytuacji nie będzie możliwe i będziesz miał złom za 200 tysięcy na pasie startowym. Ponadto takie helikoptery są często przestarzałą technologią nie masz zbyt wielu możliwości ulepszenia jej bo nie masz fabryk. Jak chesz zmodernizować to musisz znów się prosić i bulić zagranicznym firmom. I na koniec:
    Z tej transakcji żaden polak nie ma i nie będzie miał korzyści dopóki nie wybuchnie wojna a i wtedy powiedzmy sobie szczerze straty będą większe niż korzyści.

    Kiedy natomiast otwierasz linię produkcyjną u siebie i wykupujesz nawet przestarzałą technologię to już na samym początku śa korzyści.
    Zacznijmy od tego że 40% z tych 600 albo nawet 1 miliona i tak do ciebie wróci w podatkach jakie zapłacą podwykonawcy i wygeneruje to dodatkowo wzrost pkb, nowe miejsca pracy i masę innych korzyści.
    200 tysięcy z tej sumy to koszt ceny tych śmigłowców których nie kupimy a wyprodukujemy u siebie co daje tyle że nawet jeśli po wyprodukowaniu śmigłowców dla siebie nie będziemy w stanie sprzedać już ani jednego więcej to wciąż daje nam śmigłowce + zapiecze serwisowe i modernizacyjne W KRAJU za czym idzie większa dyspozycyjność bojowa.
    Mało tego nawet jak mamy zerowe doświadczenie w produkcji i brak technologii to jak zaczniemy produkować to je zdobędziemy a jak kupisz z zagranicy to nigdy tego doświadczenia i technologi nie będziesz miał nigdy.
    Ponadto będziesz miał fabryki przemysłu zaawansowanego. Nawet jak nie sprawdzi się produkcja śmigłowców bojowych to przemysł zaawansowany ma to do siebie że jest bardzo elastyczny i nic nie stoi na przeszkodzie żeby przerzucił się szybko na produkcję śmigłowców cywilnych, samolotów, części do samolotów albo czołgów. Maszyny to maszyny i mogą służyć do wytwarzania różnych elementów.

    Ostatecznie zawsze możesz to sprzedać za 1/4 kwoty co po wyprodukowaniu śmigłowców i pobraniu podatków da ci bilans taki sam jak byś kupił te śmigłowce z tym wyjątkiem że jakikolwiek inwestor kupi te fabryki dalej będzie płacił podatki TU w kraju i zatrudniał pracowników też STĄD co i tak przyniesie zyski.

    Co do twojej ekonomii to bazuje ona dziś na zakłamaniu i niuansach celowo komplikujących proste sprawy tak aby ludzie nie odkryli że za tą cała zagmatwana fasadą kryje sie prosta prawda że to dług jaki spowodowali spekulanci giełdowi i banksterzy jest główną przyczyną nieszczęść na świecie a system ekonomiczny jest skonstruowany tak aby zamiast wytwarzać i umacniać gospodarkę państw, zadłużał ją. I właśnie dlatego wyznawcy tej “niekonomi” tacy jak ty tak bardzo boja się prostych rozwiązań opartych na gospodarce wzrostu anie zadłużenia. I kwiczą że nic się nie da.

    Bogowie kiedyś też nie było tych technologi i ktoś je wymyślił nie ma żadnych przeszkód żęby nasi studenci i inżynierowie korzystając z ogólnodostępnej wiedzy doszli do tego samego co zagraniczni szczególnie że pierdzielenie że nie mamy nic to głupoty bo polska wytwarza śmigłowce i samoloty cywilne więc to nie jest kwestia ponownego wynalezienia koła a raczej zmodernizowania projektu maszyn sprzed 40 lat.

  5. emigrant001 17.10.2016 16:39

    Rozumiem co masz na myśli ale marionetki które “władają krajem nadwiślańskim” mają chyba lepsze propozycje niż kupienie technologii i rozwijanie ich we własnych zakładach, bo sprzedali większość czyli PZL Mielec i PZL Świdnik.
    Podejrzewam, że wygrała prowizja od sprzedaży z brakiem takiej od produkcji.
    Mylisz się że łatwiej fabrykę zbudować. Łatwo to się sprzedaje już zbudowaną. Tak jak to robią od 27 lat polscy “przywódcy”. Obronność będzie terytorialna wspomagana przez ZHP. Bez czołgów, śmigłowców ale z odwagą. Taka polska tradycja.

  6. Szaman 17.10.2016 17:36

    nie łatwiej zbudować ale lepiej to miałem na myśli.

  7. Wędrowny 17.10.2016 18:23

    Trzeba na hvju stanąć, wszystko robić żeby zmierzać do własnej, polskiej produkcji. Co, brakuje nam tęgich głów, brakuje technologii? – nigdy w to nie uwierzę. W końcu przecież to są śmigłowce a nie jakaś kosmiczna technologia.

  8. 8pasanger 18.10.2016 03:12

    Polacy sprzedali swoje dusze i to jest prawdziwy problem.

    Liczy chciwy Żyd i Niemiec dziś po ile polska czystość…
    kupi dusze kupi ziemie i zostawi pośmiewisko oto czym jest ten kraj: pośmiewiskiem.
    https://www.youtube.com/watch?v=GXAEIPoxNew
    Cała reszta w tym spory o to czy mamy inżynierów by zbudować własny śmigłowiec to pochodna.Białoruś produkuje traktory,samochody i mnóstwo innych produktów opartych o własną myśl techniczną a u nas szkoda gadać.Nie umiemy wsadzić do ciupy kilku łapówkowiczów.Decydentów nam brakuje?A ja bym powiedzial, że niestety jesteśmy narodem liberalnych idiotów i przygłupów.To nasz polski problem: te wszystkie złodziejaszki u władzy kręcące wałki na delegacjach to typowe obrazki Dyzmów co zrobili karierę i zarówno Ojczyznę,społeczność jak też przyzwoitość czy etyczne postepowanie mają głęboko w poważaniu.Gdy odejdą jedne złodziejaszki zastąpią ich następni Dyzmowie w kolejce….

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.