Mural z Zygmuntem Baumanem padł ofiarą wandali

Opublikowano: 23.05.2018 | Kategorie: Historia, Kultura i sport, Wiadomości z kraju | RSS komentarzy

Na Dworcu Gdańskim w Warszawie 15 maja odsłonięto mural, na którym widniała twarz Zygmunta Baumana, światowej sławy uczonego z Polski żydowskiego pochodzenia. Przedwczoraj został zniszczony.

Mural był inicjatywą Muzeum Żydów Polskich „Polin” i Fundacji Klamra. Przypomnimy, że z Dworca Gdańskiego w 1968 roku odjeżdżali obywatele polscy żydowskiego pochodzenia z powodu antysyjonistycznych czystek. Portretów takich miało być pięć, pod wspólnym tytułem „Witamy w domu”.

Na odsłonięcie muralu zareagowały emocjonalnie środowiska prawicowe, a ogólny ton dobrze oddaje wpis na portalu wPrawo.pl: „Na Dworcu Gdańskim w Warszawie powstał mural upamiętniający komunistycznego politruka i prześladowcę Żołnierzy Wyklętych Zygmunta Baumana. Prowokacja obyła się z inicjatywy Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN i Fundacji Klamra”.

Przedwczoraj na muralu z Baumanem pojawił się czerwony napis „Morderca” i „mjr UB” (tak naprawdę należał do KBW – przypis WM). Twórca muralu, Dariusz Paczkowski, oznajmił, iż nie zamierza odtwarzać swojej kompozycji. Dla prawicowych środowisk dewastacja to jedynie „poprawka”. „Zamalujemy postać Zygmunta Baumana, skoro takie są oczekiwania społeczeństwa. Pozostanie wyłącznie mozaika” – powiedział.

Zwolennicy murala krytykują działanie prawicowców: „(…) artysta miał prawo do własnych ocen. Polakom pozostaje tylko wstyd, że ktoś nie potrafi inaczej dyskutować z poglądami, które mu nie odpowiadają, jak tylko niszczyć. Udowadniając, że antysemityzm i szalejący antykomunizm w Polsce mają się dobrze.” – pisze MW na portalu Strajk.eu.

Źródło: Strajk.eu

UZUPEŁNIENIE WM

Zygmunt Bauman w czasach stalinowskich walczył z polskim podziemiem niepodległościowym. Po śmierci Stalina zwolniono go z pełnionych funkcji i zawodowej służby wojskowej, oraz usunięto z Uniwersytetu Warszawskiego. W czasie antysyjonistycznych czystek w strukturach władz PRL, wyemigrował z Polski do Izraela. Po trzech latach wyjechał z niego do Wielkiej Brytanii twierdząc, że „trudno leczyć rany przez nacjonalizm zadane innym nacjonalizmem” (chodzi o izraelski syjonizm). Po latach Bauman przyznał, że kolaboracja z władzami stalinowskimi była jego życiowym błędem. Więcej informacji o życiu Baumana TUTAJ.

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. rumcajs 23.05.2018 10:54

    Jeśli faktycznie walczył z podziemiem polskim, i ma polska krew na rekach, to przeciez napisali prawde… Zydzi przeciez tak ja lubia…. Tak usilnie ja promuja w świecie o Polsce i polakach… Czemu akurat ich „ziomala” ma ta prawda nie tyczyc…
    Mural zakłamywał prawde, i był elementem propagandy…
    Samo przyznanie sie do błedu nie zmywa krwi…
    Tak samo jak przyznanie sie polaków do jedwabnego, nie zmyło zydowskiej, w mniemaniu zydów..

  2. W. 23.05.2018 11:06

    Wolą zamalować mural, niż zostawić go z napisem o kolaboracji ze stalinowcami. Bo napisy (mogli zrobić je estetyczniej, wkomponować w mural) zniweczyły żydowską propagandę. Artysta zainkasował pieniądze i nie zamierza drugi za darmo odmalowywać na nowo. Może powinien dogadać się – odmaluję, jak zapłacicie za renowację, a potem czekać aż narodowcy znów zniszczą, i tak w kółko. Mogłaby z tego być niezła kasa dla artysty.

  3. sowa84 23.05.2018 15:20

    „Artysta miał prawo do własnych ocen” Buhahaha ale artysta w tym przypadku swoją ocenę przedstawia na forum publicznym i to forum się nie zgadza z tym żeby wizerunek mordercy Polaków był przedstawiony publicznie na murze. W ogóle nie wiem jakich artysta musiał dokonać szpagatów intelektualnych żeby dojść do wniosku że ktoś taki jak Bauman ma prawo do upamiętnienia. Co z tego że był naukowcem (wcale nie światowej sławy) skoro był przede wszystkim wrogiem Polski i Polaków walczących o niepodległość ? Ktoś taki nawet jakby był zdobywcą Marsa to nie ma prawa do upamiętnienia w Polsce. Tłumaczenia Baumana że wierzył w komunizm i był głupi i młody można sobie darować bo po pierwsze wiedział co robi-krzywdził i zabijał ludzi a po drugie każdy przestępca mógłby się tak tłumaczyć.

  4. Radek 23.05.2018 16:25

    Czy promowanie morderców Polaków jest zgodne z Konstytucją Polski? Trzeba to sprawdzić i wytoczyć proces przeciwko instytucji która publicznie gloryfikuje mordercę i wroga Polski.
    Poza tym druga sprawa, że rzeczywiście rysunku nie zniszczono, tylko przystosowano do standardów sztuki współczesnej, która przecież ma szokować.
    Trzecia sprawa, to może to nie prawicowcy napisali prawdę? Może to prowokacja?

  5. kozik 23.05.2018 21:11

    W Polsce jest na pewno kilku ubogich artystów, którzy (za drobne datki np. z TVN i GW) gotowi byliby uczcić muralem siły pokojowe, które stacjonowały w Polsce od 1.9.1939 do 1945 r., a w szczególności światowej sławy socjalistę narodowego, niespełnionego malarza, okultystę i charyzmatycznego przywódcę w jednej osobie. Czy tacy artyści również mogliby powoływać się na wspaniały dorobek uwiecznianej postaci – w końcu ten człowiek podziwiał Polaków (epistolarnie-krótko w latach 40-tych, a podczas tournee we wrześniu 1939 – nawet przez lornetę nożycową!).
    Wiem, że niezbyt trafne jest porównanie samozwańczego, podrzędnego malarza z „Platonem współczesności” (wg GW) i światowej klasy socjologiem-proszę o wybaczenie.

    Jestem pewny, że polscy i światowi antynaziści wyraziliby swoje niezadowolenie w taktowny i przyjazny Polsce sposób, wykazując jednocześnie pełne zrozumienie dla artystów, bo przecież nie ma czegoś takiego, jak szalejący antynazizm, czy antypolonizm.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.