Morze Śródziemne na skraju wojny?

Opublikowano: 14.09.2020 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 840

Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do żadnych morskich, czy lądowych bitew, ale widząc, jak dwa wrogie obozy stojąc na swych brzegach prężą muskuły, wymachują dzidami i rzucają klątwy, można spodziewać się wszystkiego. Spór grecko-turecki we wschodniej części Morza Śródziemnego angażuje coraz więcej krajów Unii Europejskiej, NATO, bo chodzi o konflikt między jego członkami, ale też Libię, Izrael, Niemcy, Rosję i Stany Zjednoczone. Na szczeblu państw ciągle mówi się o pokojowym rozwiązaniu konfliktu i wysyła kolejne okręty wojenne i samoloty w sporny region. Nagle stał się on mocno „zapalny”.

Najnowsza wiadomość nie jest zbyt krzepiąca: do prawdziwego tłoku okrętów wojennych różnych bander dołączyli Rosjanie, z nigdy nie widzianą tam jeszcze tak dużą flotyllą wojskową: co najmniej 15 dużych okrętów, nie licząc jednostek pomocowych i zaopatrzenia, oraz ciężkozbrojnych okrętów podwodnych. Formacja ta usytuowała się między Cyprem a Lewantem i na razie nie wiadomo, czy chodzi tu o jakieś ewentualne działania przeciw dżihadystom w Syrii, czy ów napięty kontekst w tej części Morza.

W bardzo redukcyjnym skrócie można powiedzieć, że chodzi o pieniądze, wielkie bogactwa. Mianowicie 10 lat temu amerykańska Komisja Geologiczna oceniła po swych badaniach, że pod dnem morskim obszaru między greckimi wyspami Kretą i Rodos na zachodzie a Lewantem na wschodzie spoczywa „co najmniej” 5 765 000 000 000 metrów sześciennych gazu. Zainteresował się tym szybko Izrael, który wspólnie z Cyprem i Grecją podpisał umowę na eksploatację tych zasobów i budowę gazociągu EastMed. Problem: pominięto inne kraje regionu, przede wszystkim Turcję, dla której dostęp do gazu stał się nie tylko sprawą pieniędzy, ale i wręcz honoru.

Honorem unieśli się też Grecy i Cypryjczycy, gdy się dowiedzieli, że Turcja podpisała z rządem libijskim umowę podziału dna morskiego na swoje strefy ekonomiczne, co dało Turkom okazję do ubiegania się o gospodarczy dostęp do złóż, szczególnie na wschód od Krety, o czym Grecja nie chce słyszeć. Grecy podpisali w listopadzie ub. roku podobny układ, tyle, że z Egiptem i podzielili dno tak, że wielki obszar na wschód od Krety ma teraz dwóch wrogich „właścicieli” – Grecję i Turcję. Do tego dochodzą konflikty na tle zasięgu samych wód terytorialnych: Grecja ma przy tureckich wybrzeżach wiele wysp, co w znacznej części eliminuje Turków z eksploracji podwodnych bogactw.

Turcja podpadła wcześniej Francji w związku z konfliktem w Libii. Podczas gdy Francuzi popierali tamtejszego marszałka Haftara, który miał zamiar dokonać zamachu stanu w Trypolisie, Turcy wysłali swoje wojsko, które uratowało międzynarodowo uznany rząd i odepchnęło daleko od miasta siły Haftara. Doszło nawet do incydentów między tureckimi a francuskimi okrętami wojennymi. Gdy konflikt o gaz robił się coraz głośniejszy, prezydent Macron zorganizował koalicję poparcia dla Grecji i Cypru (Med7), włączając w nią m.in. Włochy, Hiszpanię i Portugalię.

W tej chwili Izrael i Stany Zjednoczone zachowują się bardzo dyskretnie, ale wiadomo, że oprócz flotylli rosyjskiej w spornym regionie jest już co najmniej 38 okrętów tureckich (w tym 12 podwodnych), 36 francuskich, 30 greckich i 24 włoskich. Na razie na tym konflikcie zyskuje Francja – sprzedała właśnie Grecji 18 samolotów bojowych Rafale i dużo innego sprzętu, w tym morskiego. Turecki prezydent Erdogan kpi sobie z Macrona, podczas gdy ten drugi „wykluczył” Erdogana ze swoich „partnerów”. Grecja mówi o pokojowym rozwiązaniu, podobnie jak Turcja, lecz dodatkowo wzmocniła siły wojskowe 18 swoich wysp na Morzu Egejskim i nie chce rozmawiać z Erdoganem, dopóki „nie zaprzestanie prowokacji”, podczas gdy to samo zarzuca jej Turcja.

Mało kto wierzy w wojnę na Morzu, liczy się, że wszystko w końcu rozejdzie się po kościach, ale są i obawy, że przypadkowa iskra może podpalić beczkę prochu, która tam teraz stoi. Oby nie.

Autorstwo: Jerzy Szygiel
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 11, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Collega
Użytkownik

I gdzie o tym usłyszycie w oficjalnych mediach?!

ARTUR
Użytkownik
ARTUR

Ciekawe jak tyle okrętów chce walczyć w tak małej kałuży , nawet nie trzeba celować ale wystarczy wystrzelić i pocisk trafi w jakiś cel .