Monsanto ma zapłacić gigantyczne odszkodowanie choremu na raka

Opublikowano: 06.10.2018 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Prawo, Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń wpisu: 43

Monsanto ma zapłacić 289 milionów dolarów odszkodowania choremu na raka orzekł kalifornijski sąd, uznając jeden ze sztandarowych produktów koncernu popularny środek chwastobójczy Roundup za przyczynę złośliwego chłoniaka 46-letniego ogrodnika. W uzasadnianiu wyroku sąd powołując się na zgromadzone dowody zarzucił firmie Monsanto działanie w złej wierze.

Roundup jest najlepiej sprzedającym się herbicydem opatentowanym przez Monsanto na początku lat 1970. W 2000 r wygasła ochrona patentowa, w związku z tym spadła również cena przez co sprzedaż lawinowo rośnie. Wyrok, może poza kwotą odszkodowania specjalnie nie dziwi. Toksyczne, wręcz zabójcze działanie potwierdzają setki dowodów [1].

Sensację natomiast stanowi fakt, że do grona obrońców Monsanto dołączyła polskojęzyczna opiniotwórcza prasa krytycznie komentując wyrok sądu. Oto co piszą w temacie „wybitne redaktory” gazety “Polityka”, a konkretnie Marcin Rotkiewicz: “Ponieważ to nie sądy decydują o stanie wiedzy naukowej i medycznej, warto więc zadać pytanie, czy Roundup (i szerzej glifosat) rzeczywiście może mieć działanie kancerogenne? Najkrótsza odpowiedź brzmi: nie”.[2]

Znakomity Panie ekspercie, nie tylko może ale ma działanie kancerogenne. I dziwnie, i strasznie jest że dziennikarzowi nawet nie zaświta myśl, iż sądy mogą wydawać wyroki na podstawie dowodów a nie czyjegoś widzimisię. W tej akurat sprawie zgromadzono ich rekordową ilość w postaci badań naukowych, zeznań i opinii biegłych z całego świata. Sąd nie uznał roszczenia tylko dlatego, że ofiara Monsanto Dewayne Johnson „uważa, że za jego nowotwór odpowiedzialny jest wieloletni kontakt z Roundupem” jak to redaktor zgrabnie ujął manipulując faktami.

Nie zadając sobie trudu by cokolwiek sprawdzić „wkłada” Pan do głów czytelnikom: “przeprowadzone dotąd liczne badania naukowe nie znalazły związku między glifosatem a nowotworami. Taką opinię wydały prawie wszystkie najważniejsze światowe instytucje zajmujące się bezpieczeństwem tego typu substancji dla ludzi, włącznie z Europejskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA)”.

Akurat zapewnienia EFSA dotyczące glifosatu są co najmniej wątpliwe. Raport odnosi się do nieopublikowanych badań zleconych przez samych producentów herbicydu co podważa jego wiarygodność. Epidemiology Health Journal zarzuca opracowania EFSA poważne błędy w ocenie naukowej, prezentuje wielkie jak przepaść różnice między raportami EFSA i Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC).[3] Niezależne raporty uniwersyteckich ośrodków badawczych już wiele lat temu powiązały roundup z rakiem krwi [4], czy deformacją płodów.[5]

Na koniec dziennikarski obiektywizm sięga dna: “I trudno się dziwić: glifosat jest pod względem toksyczności łagodnym środkiem, nie kumuluje się w organizmie, a w środowisku dość szybko ulega biodegradacji”.

Gazeta “Polityka” ogłupia opinię publiczną nie gorzej niż brukowce, lecz potencjalne konsekwencje manipulacji mogą być wręcz niebezpieczne. Podczas gdy te ostatnie zajmują się głównie zaglądaniem rozmaitym celebrytom w gacie, wypociny Rotkiewicza mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia Polaków. Trudno bowiem wykluczyć, że nieświadoma osoba, która uwierzy w brednie jakoby herbicyd Monsanto był nieszkodliwy może np. zacząć tępić nim chwasty pod oknami własnego domu bez maski i odzieży ochronnej!

Wstyd, panie redaktorze, może przed wzięciem przysłowiowego pióra do ręki należało by sprawdzić na sobie to łagodne działanie? Jednak czujemy się w obowiązku przestrzec przed możliwymi skutkami, m.in takimi jakie zaprezentował na filmie wyżej argentyński dokumentalista Pablo Ernesto, człowiek który nie przynosi wstydu środowisku dziennikarskiemu.

Źródło: Sekrety-Zdrowia.org

Przypisy

[1] “Jesteśmy masowo truci przez rolników – glifosat”, http://sekrety-zdrowia.org/jestesmy-truci-przez-rolnikow-glifosat/

[2] Marcin Rotkiewicz, “Monsanto z rekordową karą za Roundup. Czy kalifornijski sąd miał rację?”, https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1759936,1,monsanto-z-rekordowa-kara-za-roundup-czy-kalifornijski-sad-mial-racje.read

[3] “Differences in the carcinogenic evaluation of glyphosate between the International Agency for Research on Cancer (IARC) and the European Food Safety Authority (EFSA)”, https://jech.bmj.com/content/70/8/741

[4] Mikael Eriksson, Lennart Hardell, Michael Carlberg, Måns Åkerman, “Pesticide exposure as risk factor for non-Hodgkin lymphoma including
histopathological subgroup analysis”, Int. J. Cancer: 123, 1657–1663 (2008), https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1002/ijc.23589

[5] Dr Mae-Wan Ho, “Lab Study Establishes Glyphosate Link to Birth Defects”, “Science in Society Archive”, http://www.i-sis.org.uk/glyphosateCausesBirthDefects.php

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 3,67 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Megaustawa i 5G – czyja to zupa?

Lobbing?! Jaki lobbing?!

Tajemnicze spotkanie polityków PiS z lobby tytoniowym



121
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
rumcajs

Po ostanich stratach wizerunkowych, i przgranych procesach, monsanto dąży do zmiany “wizerynku”, czyli okłamania, i wmówienia, jak kochanek przyłapany na zdradzie…kochanie to nie jest tak jak myslisz, ale oszczędza na kosztach. Zatem chieny dziennikarskie sa tańsze niż “profesorowie”..A w naszym kraju takowych chien nie brakuje, w kazdym temacie, od polityki zaczynając…

pudson

ciekawe, że glikofast stał się rakotwórczy po zakupie koncernu przez niemców. Wcześniej żaden niezawisły amerykański sąd nie odważył się skazać monsanto

MakSym

Glifosat (Rundup), jest analogiem glicyny i podmienia ją w łańcuchach białkowych prowadząc do nieprawidłowej ich budowy i utraty funkcji czy to budulcowej czy enzymatycznej (klucz nie pasuje już do zamka). Efekt: zniszczenia neuronalne m.in w hipocampie, nieskuteczność proteolizy m.in gliadyny (celiakia) i powszechna teraz nietolerancja glutenu. Wadliwe błony komórkowe i transport to m.in śródbłonkowa syntetaza NO, mającą kolosalny wpływ na sprawność naczyń krwionośnych. Inne tory metaboliczne prowadzą wprost do zmian w ekspresji genów i kancerogenezy. Sekwencja gly-pro-gly jest bardzo powszechna w kolagenie i zamiana prowadzi do reakcji autoimmunologicznej i chorób tkanki łącznej. Stwarza on szczególnie niebezpieczny związek kancerogenny jeśli przyłączy się zamiast glicyny do N końca kwasów nitrozoaminowych tworząc N-nitrozoglifosat. Podobno organizmy uodparniają się na te substancje ale pierwsze czynią to bakterie, stając się, jak zaobserwowano, oporne na antybiotyki, wywołując infekcje szpitalne jak np. Serratia marcescens. Autorzy zauważają, że przeciwciała przeciw tkance łącznej są powiązane z przeciwciałami powstającymi po szczepieniach, a oporne na rozkład enzymatyczny glifosatowane białka są przyczyną epidemii autoimmunologicznej, ważnego współsprawcy autyzmu i chorób z autoagresji. Cyjanobakteria (uwsteczniona sinica), która jest odporna na glifosat, wywołująca zakwity siniczne (np. Bałtyk, Wielkie Jeziora w USA i nie tylko) produkuje toksynę BMAA osadzającą się np. w ostrygach i małżach u wybrzeży Francji, która przyłącza się do ludzkich białek, prowadząc do schorzeń neurodegeneracyjnych jak Parkinson, Alzheimer, wiotkie porażenie boczne (ALS). ALS było związane z konsumpcją zanieczyszczonych BMAA krabów w zatoce Chesapeake, co wykazano w 2013r . A jak się miał tegoroczny zakwit sinic bałtyckich do zawartości BMAA w rybach i czy też możemy obawiać się ALS? Teraz o żelatynie stabilizatora szczepionej z żywymi wirusami, która pochodzi od zwierząt skarmianych ziarnami i soją GM Roundup-Ready i zawiera nawet 26% glicyny, proliny itd., zmienionych w dużym stopniu przez glifosat. Szczepionkowe wirusy mogą przyswajać niekodowane aminokwasy do swoich białek przez molekularną mimikrę, stając się oporne na działanie enzymów je niszczących i autoagresja gotowa. Glifosat został znaleziony (Samsel) we wszystkich szczepionkach, ale najwięcej w MMRII (2,9-3,7 ppb- co zgłoszono FDA w 2016r), dziecięcych żelkach Gummies vitamins, Flinstons gummies i Power-Max protein stosowany w siłowniach w ilości 5- 15 ppb. czyli nawet 15ug/kg. 1ug zawiera 3,561×10 do 12 potęgi molekuł łączących się z białkami. Monsanto wykryło w swoich badaniach w 1989 r. biokumulację glifosatu w tkankach zwierzęcych – najwięcej w kościach i szpiku (historia się powtarza – jak kiedyś z DDT). Porównano poziom glifosatu i znakowanego C14. Po rozłożeniu tkanki za pomocą enzymu do cząstek protein okazało się, że tego C14 było do 120x mniej niż glifosatu. Świadczy to, że przyłącza się on do struktur białek. Ten raport był utajniony (nie powinno to mieć miejsca) i został zdobyty przez badaczy z powołania się na prawo o dostępie do informacji. Na tej podstawie przeprowadzono własne badanie, które wykryło w wołowym szpiku 4,22 ug/kg, kościach wołowych 11,56 ug/kg, kościach wieprzowych 9,81 ug/kg, kolagenie zwierzęcym 95-120 ug/kg, ale szokująca jest zawartość glifosatu w pszczelich plastrach wosku 2300 ug/kg, w miodzie na szczęście <10 ug/kg. Na tym nie koniec. Enzymy trawienne to też proteiny, które kumulują glifosat i mogą być nieodwracalnie inaktywowane poprzez zmianę miejsc aktywnych. Dotyczy to pepsyny, trypsyny, lipazy. Zablokowanie tej ostatniej uniemożliwia rozkład wszystkich tłuszczy powodując ich odkładanie w naczyniach krwionośnych (miażdżyca), jelitach, wątrobie, śledzionie. To może być odpowiedzialne za utratę ich funkcji i kaskadę zaburzeń metabolicznych – wzrost poziomu trójglicerydów, zaburzenia wchłaniania, stłuszczenie wątroby, żółtaczkę i zaburzenia funkcjonowania niemowląt, zwapnienia nadnerczy, niedokrwistość, obniżenie HDL, podwyższenie LDL cholesterolu, zakrzepy, tłuszczowe powiększenie hepatocytów i marskość wątroby.
Link do badania https://people.csail.mit.edu/seneff/2017/SamselSeneff_Glyphosate_VI_final.pdf

beth

A oto tłumaczenie treści piosenki z portalu zza wielkiej wody, który jest banowany przez f…. i g……

https://www.naturalnews.com/Wide-Awake-Song.html

https://vimeo.com/203942302

tłumaczenie tekstu piosenki;

Tak, wiemy, że coś jest nie tak
w świecie, który nie jest czarno-biały
Zatruwają uprawy i ziemię
i używają strachu, aby człowiek nienawidził człowieka

I wiemy, że nadszedł czas
Zdmuchnij pokrywkę i ujawnij zbrodnię
O tym, jak ich program strachu jest fałszywy
Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

Tak, lubimy być żywi i
Pomagajcie sobie nawzajem, aby się rozwijać.
Świętuj życie, jesteśmy motorem ”
Wszyscy oszaleli z radości i naszego jivin ”

Bez względu na kolor naszych twarzy
Nasz język lub rasy
Całe nasze przyszłe życie jest zagrożone
Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

Nie chcemy się przewrócić
Odłącz od kontrolerów multimediów
Odsuń swój umysł od ataku medialnego
i porwanie systemu wierzeń, Jack.

Wiesz, że chcą nas podzielić
Boją się miłości w nas

Każdy z nas
Każdy z was
Siostry i bracia
oraz ojcowie i matki
oraz pary i kochankowie
i wszystkie inne
i wszyscy, których potrzeba
jesteśmy całkowicie rozbudzeni

Tak, lubimy być żywi i
Pomagajcie sobie nawzajem, aby się rozwijać.
Świętuj życie, jesteśmy motorem ”
Wszyscy oszaleli z radości i naszego jivin ”

Bez względu na kolor naszych twarzy
Nasz język lub rasy
Całe nasze przyszłe życie jest zagrożone
Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

Szeroko obudzony
Jesteśmy całkowicie rozbudzeni
Szeroko obudzony
Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

Spaceruj ze mną z szeroko otwartymi oczami
Zamierzamy zmienić przyszłość, robiąc nie tylko hopin ‘
Żyjemy w iluzji, których używają kontrolujący, aby oślepić was
Nigdy nie mówią ci, że w tobie jest pokój

Tak, lubimy być żywi i
Pomagajcie sobie nawzajem
Świętuj życie, jesteśmy motorem ”
Wszyscy oszaleli z radości i naszego jivin ”

Bez względu na kolor naszych twarzy
Nasz język lub rasy
Całe nasze przyszłe życie jest zagrożone
Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

polecam również real-video;

https://www.real.video/

https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=2&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.com&sl=en&sp=nmt4&u=https://www.real.video/&xid=25657,15700023,15700124,15700149,15700186,15700190,15700201,15700214&usg=ALkJrhgD2OeWNug6k9wZU0vhg4WdniSR9w

Wacek, Wacek, Wacek…
Wacek… .. .

pudson

@Atos
większość typów raka we wczesnym stadium jest uleczalna. Myślę, że bardziej potrzeba taniej, powszechnej i szybkiej diagnostyki niż cudownego leku.

rozumiem, że nadal nie wierzysz, że mikroorganizmy mogą wywoływać choroby poprzez namnażanie się i niszczenie komórek oraz zatruwanie toksynami? :DDD
jakieś tam cholery, czerwonki i zapalenia wątroby to tam… karma… .. .

beth

gorąco polecam n/podany link, który pozwoli na powrót do świadomego wyboru tez;

https://www.youtube.com/ligaswiata

gajowy

W latach 50tych wykonywano doświadczenia przeszczepiając komórki rakowe osobom zdrowym, chorym i ciężko chorym. U tych pierwszych komórki rakowe wywołały miejscowy przejściowy stan zapalny po czym zdechły w ciągu dwóch tygodni. Pacjent był zdrowy. U tych drugich stan zapalny trwał dobry miesiąc. Tylko u ciężko chorych komórki nowotworowe dotrwały do śmierci pacjenta.
Doświadczenia wykonywano na więźniach i ochotnikach.
(badania Chestera Southama ze Sloan-Kettering Institute)

cyt.:”Wiarę to ja zostawiam tobie”

no tak, bo ty jesteś eksperymentator, jak wiemy… :DDD

cyt.:”ja wiem że mikroorganizmy nie mogą wywołać choroby, bo infekcja nie jest chorobą”

znowu sobie wymyśliłeś własną definicję?

cyt.:”trzeba być wcześniej chorym aby mikroorganizmy mogły się przesadnie namnażać”

nie trzeba. możesz się zetknąć z nieznanymi twojemu systemowi odpornościowemu mikroorganizmami lub tak dużo ich przyjąć, że system nie nadąży z ich usuwaniem.

cyt.:”W zdrowym organizmie się nie namnożą”

w każdym mogą się namnożyć.

cyt.:”wykluczają to prawa natury, fizyki, chemii ale co tam prawa…”

prawa natury czy fizyki tego nie wykluczają, odbywa się to na tych właśnie zasadach.

cyt.:”przecież macie wiarę.”

mamy badania. wiara jest tu zbędna… .. .

cyt.:”realista masz jakiś interes w tym, że rozpowszechniasz po sieci nieprawdę?”

serio? :)))

cyt.:”Bakteria nie jest organizmem żywym, nie posiada jądra czyli centrum grawitacyjnego”

grawitacyjnego? ty się dobrze czujesz? bakterie są organizmami żywymi.

cyt.:”więc nie posiada zdolności do poruszania się, odżywiania, rozmnażania, do działania.”

bakterie posiadają wszystkie te zdolności.

cyt.:”to jest byt czysto chemiczno fizyczny a nie biologiczny.”

kłamstwo. :)

cyt.:”Cokolwiek robi bakteria jest to wywołane przez środowisko a ona sama spełnia w tym środowisku określone funkcje”

bakterie żyją w środowisku, oraz jednocześnie wpływają na nie.

cyt.:”są to zwyczajne procesy fizyczne i chemiczne”

procesy biologiczne są procesami fizycznymi i chemicznymi.

cyt.:”nie ma żadnych szans na to że u każdego mogą się namnożyć albo że się stykasz z „nieznanym” dla systemu odpornościowego mikroorganizmem”

bzdury. nie masz pojęcia o systemie immunologicznym.

cyt.:”bo system odpornościowy nie ma zdolności poznawczych”

ma. znowu kłamiesz. :)))

cyt.:”Za dużo bajek oglądacie.”

a ty za dużo bajek wymyślasz.

cyt.:”choroby są w głowie, w sposobie myślenia i działania”

nie, choroby są spowodowane wieloma czynnikami, i są to ogólnie mówiąc dysfunkcje organizmu.

cyt.:”materia nie choruje”

ale organizmy żywe chorują.

cyt.:”i nie ma znaczenia ile twoja religia naukowości świętych ksiąg wyda kłamiąc, że jest inaczej. Fakty bronią się same.”

w nauce nie ma świętych ksiąg, ale faktycznie fakty bronią się same. tyle, że mówią co innego niż ty… .. .

cyt.:”Badań na pewno nie macie żadnych, jedynie urojenia i dogmaty wiary.”

powiedział Wacek Placek, mistrz badań, doświadczeń i eksperymentów…
twoje urojenia są żałosne :///… .. .

napisz według nauki też, proszę… .. .

cyt.:”Byty niebiologiczne nie posiadają własnej grawitacji, są wypadkową środowiska całościowo, sama planeta Ziemia także jej nie posiada bo do niczego jej to nie jest potrzebne.”

PRZEIDIOTYCZNE… .. .

co za bełkot debila…
sorry, Wacek, ale przechodzisz już ludzkie pojęcie. zatyka aż jak się ciebie czyta. bezdenna głupota… mam dość… .. .

to jest absolutnie niepojęte jak można pisać tak kompletne bzdury z tak wielką pewnością i poczuciem wyższości…

choroba NICZEMU nie służy, w naturze po prostu wszystko chce żyć. a ty nie masz pojęcia ani o nauce, ani o technologii. urojenia podlane prymitywnymi zabobonami… pfff… .. .

HEY real:)

Real wg medycyny wschodu? choroba to efekt jakiegoś konfliktu z którym organizm próbuje sobie poradzić. Jeśli rozwiążesz problem-konflikt zmiana, stan zapalny się cofnie. To tak w skrócie. Więc Wacek cały czas o tym…

Miałam ostatnio okazję być na czymś w rodzaju wykładu poświęconego tego typu tematyce, była to tak jakby zajawka większych warsztatów. O Panie zdziwił byś się jakie tam są ceny. Cena za cały kurs, uzdrawianie ciała ok 3 tys. Ponoć chętnych nie brakuje.

właściwa obsługa ciała to co innego niż źródła różnorakich chorób, którymi są między innymi drobnoustroje chorobotwórcze. ciało to swego rodzaju mechanizm, który trzeba właściwie obsługiwać, żeby sobie radził, ale to nie znaczy, że potrafi sobie poradzić ze wszystkim. inne organizmy też chcą żyć, i robią przy tym szkody innym. odcinanie się od wiedzy medycznej i snucie fantazji to zwykła głupota.
niby o czym mówisz z tym “problemem”, którego niby nie mogę rozwiązać?
żeby zrozumieć cały proces należy także znać jego kawałki. ty ich nie znasz, więc zastępujesz to wiarą w to, co ci się wydaje. myślisz, że to pełniejszy obraz? czy tylko wrażenie wynikające z braku wiedzy o szczegółach – ignorancja?
już pokazałeś jak bardzo rzeczywistość jest ci nieznana, i jak urojenia biorą górę nad faktami… umiesz pisać, ale z myśleniem u ciebie krucho, a z wiedzą tragicznie. i nawet jeśli w czymś masz rację, to i tak robisz w okół tego pośmiewisko swoimi fantazjami. twoja sprawa… mam tylko nadzieję, że zasłaniasz usta jak kichasz, i myjesz ręce po wyjściu z kibla… .. .

hej Aida. :)

o co mu chodzi, to ja chyba rozumiem. tyle, że on neguje wiedzę i pisze o “świętych księgach nauki”, bo podobno wyczytał w całej bibliotece biotechnologicznej, że bakterie nie są żywe i nie powodują chorób… on widzi tylko abstrakcyjną “informację” co wchodzi i wychodzi. wydaje mu się, że świat to takie magiczne miejsce, gdzie rzeczywistość działa tak, jak sobie wymyślimy, że fotony znikają a potem się pojawiają, gdzie to umysł decyduje o perspektywie, a bakterie nie wywołują chorób… szerzy ciemnotę pod płaszczykiem ultranowoczesnej fizyki i jakiegoś własnej definicji mistycyzmu, a tak naprawdę po prostu nie pojmuje świata więc wciska kity, jak dziecko, które zmyśla podczas zabawy jak działa samochodzik, i że najlepiej działa jak się dosypie piasku… .. .

Ja tu czegoś nie rozumiem. Wacek czytasz definicje z książek do biotechnologi i używasz mikroskopu, to już wiemy… A później na tej podstawie tworzysz? własną definicję i ją tu przedstawiasz i nikt nie może zrozumieć o co ci chodzi. Więc jeśli zgadzasz się z czymś, to po co tworzyć własne, abstrakcyjne nazewnictwo?

cyt.:”Jakie to obiektywne kryterium pozwala ci stwierdzić, że bakteria „też chce żyć”?”

może OBSERWACJA?

cyt.:”Dziecko jak widzi ogień to może popłakać do strażaka i powiedzieć, że „pan ogień” też chce żyć i się palić”

i ty tak właśnie postępujesz. to nauka “musi tu już rozróżnić i wiedzieć, że ogień sam się nie zapalił, nie zapalił się przypadkowo, nie rozpowszechnia się przypadkowo i nie istnieje bez materiału który może spalać.”

podajesz przykład, który jest odwrotnością twojego postępowania właśnie. i to zarówno w przypadku światła, jak i teraz chorób.

cyt.:”Gdyby natura nie zsyłała ognia i lasy się nie wypalały to by ewolucja nie mogła istnieć”

natura nie zsyła ognia. sam fakt jednak przyczynia się do korzystnych zjawisk i tyle.

cyt.:”Jesteś na poziomie małego dziecka”

i jak zwykle bierzesz to, co ja do ciebie napisałem, i piszesz o mnie. słaby trick. dziecko nie zagłębia się w szczegóły (tak jak ty) a nauka tak.

nie wszystko co się animuje chciałbym “utożsamiać”. po prostu stosuję uznaną definicję, a nie zmyślam własne, jak ty. a ciebie nazywam fantastą, bo piszesz rzeczy, które się z doświadczeniem nie zgadzają.

cyt.:”Wcale nikt nie potrzebuje analizować w detalach każdy płomyczek i wszelkie jego procesy aby wiedzieć jak sobie radzić z ogniem”

co nie znaczy, że wiedza o “płomyczkach” jest zbędna. bez niej wiedziałbyś tylko jak sobie z ogniem radzić i nie miałbyś pojęcia czym jest, a wtedy wymyślać musisz takie głupoty jak dotychczas.

ty nie jesteś postępowy, ty jesteś hamulcowym z urojeniami… .. .

Aida, jeszcze samo nazewnictwo to pół biedy. gorzej, że on nadaje własne definicje już istniejącym i używanym w konkretnym znaczeniu określeniom. wtedy potrzeba 500 postów, aby jednak okazało się, że nie mówi o świetle, tylko o “Świetle”, chociaż z początku temu zaprzeczał powołując się na fizykę kwantową jednocześnie przecząc jej podstawom.
tak to jest już z Wackiem, i mnie to dosyć irytuje, jak gada tak nie wiadomo o czym, bo nie umie się odnaleźć w rzeczywistym świecie, ani nawet opanować słownictwa dotyczącego tematu, w którym próbuje się wypowiadać, a z jakim skutkiem to widzimy… .. .

o jakim miliardzie z 7 miliardów piszesz? definicje to definicje, albo się nimi posługujesz, albo jesteś nierozumiany, bo nie możesz mieć pretensji, że w chemii tłuszcze to tłuszcze, bo ty nie uznajesz tej definicji, i dla ciebie to smalec.

cyt.:”Ja nie powtarzam, wiem dlaczego i gdzie są błędne te definicje i zawsze jak piszę coś nowego to argumentuje dlaczego tak uważam.”

argumentujesz? ty nigdy nie argumentujesz, tylko stwierdzasz.

cyt.:”Jeżeli ktoś zakwalifikuje bakterię do biologii to ma pewne nierozwiązywalne problemy które pozostaje mu ignorować”

niby jakie?

cyt.:”np czym się różni chemia od biologi”

tym samym czym cegła od budynku.

cyt.:”jakim cudem w biologii powielanie/klonowanie samego siebie?”

znowu cuda? to nie cuda, to podział komórki. możesz pod mikroskopem zobaczyć jak to się odbywa. czy nie możesz?

cyt.:”jakim cudem ruch bez jądra?”

a skąd pomysł, że jest potrzebne do ruchu? może powinieneś spojrzeć najpierw na rzeczywistość, a potem formułować swoje “cuda”?

chemia nie tłumaczy podziału komórki. to jest proces wielu chemicznych zjawisk.

tu nie ma żadnych nierozwiązywalnych problemów, tylko ty patrzysz nie w ten otwór, kolego…

cyt.:”Odrzucam więc cuda i fantazje, odrzucam wszystko co niewytłumaczalne i niejasne”

wręcz przeciwnie, jedyne co piszesz to niewytłumaczalne i nieobserwowalne spekulacje.

cyt.:” i mi zostaje czysta definicja oparta o fakty a nie ta wykreowana na przemilczaniu niewygodnych faktów”

nie masz odwagi stanąć wobec faktów, a sam nagminnie unikasz odpowiedzi na niewygodne fakty, jak z odbłyśnikiem na Księżycu itp.
pomijając już to, że NIGDY swoich definicji nie przedstawiasz i nie omawiasz.

twoja hipokryzja jest porażająco porażająca… .. .

MasaKalambura

Wacuś nie może przyjąć dowodu na podział komórki wprost z mikroskopu, bo jak wiadomo światło to byt, kąty padania nie istnieją, mikroskop i teleskop to iluzja fizyków.

nie, Wacek. definicje to nie kwestia religii, tylko porozumiewania się. używamy wspólnych definicji, bo inaczej nie można się dogadać, tak jak z tobą.
to nie istotne, czy definicje się zmieniają. ważne, żebyś sobie nie zmyślał ich sam, bo reszta wtedy nie wie o co chodzi. nie chodzi o bronieniu starych definicji (niby o jakim przypadku mówisz?) tylko o zmyślaniu własnych przez ciebie. np. życie definiujesz i tak zupełnie odmiennie od którejkolwiek definicji życia…
moje komentarze nie są puste, ale ty masz w zwyczaju i tak nie odpowiadać na to, co piszę.
na przykład napisałem ci o podziale bakterii, co możesz zobaczyć pod mikroskopem. Masa też o tym wspomniał. a ty co? woda w usta i udajesz, że nic nie było, nie? no bo co niby miałbyś odpowiedzieć przecież… lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości. ups, chyba już się odezwałeś… .. .

co ja bredzę? a no to, że piszesz, że bakterie nie są żywe. a według naszej definicji są. czemu się więc sprzeciwiasz tak naprawdę? jaka jest twoja definicja i co zmienia w dyskusji? co wnosi?
nie chodzi o to czy odrzucasz czy nie odrzucasz przyjęte wyjaśnienia. chodzi o to, że się wypowiadasz bez sensu, bo sobie sam zmieniasz nie wiadomo po co definicje, którymi posługuje się reszta.
poza tym sam nie dajesz żadnych wyjaśnień ani nawet nie piszesz tak naprawdę co jest w powszechnie przyjętych wyjaśnieniach nie tak. po prostu oświadczasz jakie są twoje urojenia, które na dodatek są sprzeczne z obserwacjami, a ty nie podajesz żadnych obserwacji na poparcie swoich słów, ani nawet nie starasz żadnych z nich wykonać.
to jest kuriozum, i żeby tak postępować trzeba mieć coś z deklem… .. .

woda jest żywa? chemia jest nauką o życiu? co ty pieprzysz?…
nie należą do biologii? oczywiście, że należą. skąd ci się to uroiło? co z tego, że nie są z królestwa zwierząt? rośliny też nie. grzyby także nie. i co z tego?

cyt.:”więc nie czekają na przedmiotach głodne aż się pojawi ofiara którą mogą zaatakować i sobie pojeść.”

skąd taki wniosek? jeśli gdzieś się znajdują (“czekają”) a potem znajdą się w jakimś innym miejscu (np. w “ofierze”) gdzie napotkają sprzyjające sobie warunki to zaczną się tam żywić (sobie “pojedzą”) i rozmnażać. czego tu nie akceptujesz?

cyt.:”Nie mają żadnych sensorów,”

jakieś tam mają, tylko nie takie, jak to sobie wyobrażasz.

cyt.:”żadnej własnej agendy i inteligencji, własnego bytu”

no to co? a kto powiedział, że to cokolwiek znaczy?

cyt.:”są złożonymi związkami chemicznymi gdzie jest zmagazynowana energia i algorytm jej przetwarzania, są przyciągane i odpychane i wchodzą w reakcje jak każdy związek chemiczny.”

czyli tak, jak nasze komórki. żywe komórki. biologiczne…

cyt.:”To zmienia bardzo wiele, bo nie ma sensu walczyć z chemią ani się jej obawiać”

nie ważne jak to nazwiesz, nie tylko jest sens, ale i konieczność bronienia się przed taką “chemią” jaką są drobnoustroje chorobotwórcze.

jaka antyinformacja… człowieku… to są brednie co ty piszesz. nie chce mi się nawet komentować. mieszasz teraz prostą chemię z “maszynami” chemicznymi, jakimi są żywe komórki. nie mam ochoty dalej pisać z tobą na temat twoich idiotycznych urojeń. i jeszcze ten fragment o rozgrzewającym czosnku… no mówię – jesteś jak DZIECKO. nie masz pojęcia na czym polegają fizyka, chemia i biologia, i zmyślasz nonsensy…

poza tym skoro bakterie to chemia, to dlaczego temperatura je unicestwia i co to w ogóle znaczy?
mam odruch wymiotny jak cię czytam… .. .

cyt.:”A no właśnie to, że bakterie nigdzie nie czekają”

no nie czekają tak, jak ty na autobus. ale można powiedzieć, że czekają.

cyt.:”nie zmyślaj tutaj że czuwają w oczekiwaniu na ofiarę”

nie czuwają, ale jeśli znajdą się w jakiś sposób w organizmie to zaczynają się tam namnażać i tyle. zero filozofii.

cyt.:”tylko nikt nigdy tego nie widział.”

czego nie widział?

cyt.:”A jakie to mają fantasto, takie które im mówią – o nadchodzi ofiara”

e, no sorry, ale ty jesteś jakiś tępy. takie coś sobie wyobrażasz? żenujące…

cyt.:”mają mini mózgi gdzie przetwarzają tą informacje”

jaaa, no ty masz coś z głową, faktycznie. antropomorfizujesz jak popieprzony. trudno ci sobie wyobrazić, że można nie myśleć tak jak ludzie, a jednak żyć i podejmować akcje? żałosne.

rzygowiny się pisze przez “rz”. geniuszu…

sam się wykładasz. piszesz takie głupoty, że się w pale nie mieści. szkoda komentować… .. .

cyt.:”Rośliny i grzyby należą do biologii, właśnie dlatego że się rozmnażają a nie powielają.”

znowu okazujesz swoją niewiedzę… i grzyby i rośliny również dzielą się przez podział komórki. taki ty właśnie jesteś mądry…

cyt.:”Komórki nie należą do biologii tylko do chemii”

nie. komórki należą do biologii. sprawdź w tych rzekomych książkach na twojej rzekomej półce…

cyt.:”że nie mają żadnych sensorów, nie jedzą i nie płodzą”

mają, jedzą i płodzą…

cyt.:”niczego z życia i rzeczywistości nie rozumiecie.”

no w przeciwieństwie do ciebie, nie? :DDD

nie wypowiadaj się o wiedzy naukowej, bo nie masz o niej pojęcia. nie błaźnij się już… .. .

MasaKalambura

Wacuś nie wie, że bakterie i grzyby w powietrzu się unosząc, rzeczywiście czekają na ofiary. I sprawdzono to wielokrotnie.

W badaniu powietrza wykorzystuje się agar lub jakąś inną pożywkę, rozłożoną na szkiełku, które zostawia się w badanym pomieszczeniu na jakiś czas, a potem obserwuje, co takiego i w jakich ilościach wyrosło na pożywce. Również w mięsie zwierząt stwierdza się istnienie organizmów chorobotwórczych, przy pomocy badań mikroskopem i innych. To stąd wiadomo, że w wieprzowinie znajduje się do 100 razy więcej organizmów chorobotwórczych niż w mięsie rogacizny.

Nie wie tego, bo nie wierzy w istnienie kątów padania światła, a zatem podwarza możliwość działania mikroskopów, których możliwości dzieci poznają naocznie już w podstawówce. A przynajmniej za moich czasów poznawały. I za pomocą których rozumieją, że mikro świat to ważna część biologii.

MasaKalambura

O tak. Ostatnio nawet latały przed mymi oczam lakko zgniłe rydze, gdy wyrzuciłem je po zerwaniu.

MasaKalambura

Czyli chcesz powiedzieć, ze bakterii czy grzyba nie było w powierzu, zanim trafił na porzywkę?

MasaKalambura

A o formie przetrwalnikowej słyszałeś? W takiej formie są w stanie bakterie przetrwać gotowanie i próżnię kosmiczną. Jak ziarno są wtedy. Niby martwe, ale żywe. Bakterie. Grzyby. Pierwotniaki.

zaraz zaraz, napisałeś “jak żyją w takiej temperaturze to umrą”?
czy to czasem nie zalicza ich do organizmów biologicznych? ;D

cyt.:”one przy kontakcie z pożywką dopiero tworzą bakterię bo bakteria jest wynikiem reakcji jaka tam zachodzi”

co za brednie…
a myszy tworzą się z brudnych szmat…
dramat… .. .

MasaKalambura

Bakteria jest inteligentna. Kiedy opuści środowisko dla niej nieodpowiednie, przemienia się w formę przerwalnikową aby w uśpieniu doczekać momentu, kiedy warunki zewnętrzne będą optymalne. Kiedy ich doczeka natychmiast dzieli się i rozmnaża.
Bakteria rozwija się i ewoluuje. W dodatku szybciej, niż jakie kolwiek inne organizmy żywe. Potrafi w ciągu kilku pokoleń przystosować się i uodpornić na działanie coraz to nowych antybiotyków.
Bakterie się rozmnażają. Poprzez podział wiec bezpłciowo. Ale przecież potrafią się one wymieniać materiałem genetycznym, w procesach koniungcji transformacji i transdukcji. Gdy zatem połączyć te dwa procesy tzn wymianę genów i mnożenie, mamy normalne rozmnażanie.

Ergo bakterie to organizmy żywe.

cyt.:”Odrzuć antropomorfizacje a wszystko będzie proste.”

odrzuć antropomorfizację, a wszystko będzie proste… .. .

co za niemożliwie idiotyczne bzdury, przechodzisz sam siebie.

cyt.”Równie dobrze możesz powiedzieć, że wirusy na komputerze się chowają między plikami i czekają na optymalne warunki do rozwoju i ewolucji, może i się z nas teraz nawet śmieją.
Bujna fantazja i tyle.”

zwróć uwagę, że nikt takich rzeczy PRÓCZ CIEBIE nie pisze. to ty sam sobie wymyślasz, żeby się do tego doczepić. to ty przedstawiasz wizję czekających z zegarkiem w ręku bakterii, które czekają na ofiarę, na którą się rzucają. my piszemy zupełnie coś innego, a ty za chwilę znowu snujesz smuty, o chowających się między plikami wirusami komputerowymi. BREDZISZ. nie rozumiesz tak naprawdę o czym mowa, i robisz to, co dzieci – traktujesz to dosłownie i antropomorfizujesz (ciekawe, że dopiero po mnie zacząłeś o tym pisać…;).

życie nie jest rzeką genów, bo jej nikt nigdy nie widział. myślę, że to dobry argument, w twoim stylu… .. .

MasaKalambura

Ewolucja, to z punktu widzenia fizyki-
Taki przepływ informacji świetlnej ślizgającej się po strunach cząsteczkowych, by kolejne drżenia subatomowych czestotliwosci dawały skróty anty entropii najbardziej skuteczne, w jak najdłużej przewidzianej symfonii drgań, dla zbiorów atomów połączonych w masy poziomami od wirusów do płetfala błękitnego bądź sekwoi. A informacją od wirusów do bakterii, po rozdzieleniu/podwojeniu na rodzaje, potem na rośliny jednokomórkowe, rośliny wielokomórkowe, zwierzęta wodne aż do człowieka myślącego, którego dusza mieści się we krwi, którego krew to jedyna tkanka (prócz tłuszczu może) bez jąder komórkowych i DNA. A DNA to podwójny zestaw strun informacyjnych, posiadanych przez każdą niemal komórkę ciała. Których odmienne drżenie powoduje z tego samego jądra wysnuwać nici tkanek takich jak oko, wątroba skóra czy kość. Tak różnych, jak tylko może być usrtój żywy. I wciąż przygotowany na coraz to nowe doznania istot kosmosu.

Nigdy nie widziałem bakterii opuszczających swe środowisko. To nie możliwe. Są zbyt małe dla mego widzenia oczyma nieuzbrojonymi. Widziałem kichających ludzi; widziałem plujących ludzi. Widziałem ludzi krwawiących i wydzielających inne wydzieliny. Widziałem jak ludzie kontaktują się ze sobą poprzez dotyk.

Sam może zbyt wiele w życiu nie wybadałem, ale jako inżynier od środowiska co w laboratoriach uczelnianych eszerichia coli badał i cosik tam już widziałem i jakie takie rozeznanie praktyczne mam l, aby moc z całą pewnością stwierdzić, ze ligionellę wywołuje bakteria podróżująca dzięki ludziom. Jej choroba się rozprzestrzenia od chorego do zdrowego. Nigdy na odwrót. W wodzie jest uśpiona, w układzie trawiennym może spowodować awarię. Mimo ze jest jej stałym mieszkańcem.

Wirus komputerowy rzeczywiście zamieszkuje pomiędzy plikami, infekuje pliki systemu i powoduje obrót informacji inny od oczekiwanych przez użytkownika ustroju cybernetycznego, co destabilizuje działanie całej organiki śpiewów informacyjnych, zaburzając ich harmonię, szybkość wydajność i przydatność dla użytkownika.

Porównywanie bakterii do wirusa jest trochę nietrafne. Kwantowa między nimi różnica jest taka, jak między fotonem a promieniem gamma. Jak elektronem a neutronem czy protonem. Jak między cząstką nieorganiczną a organiczną.

Wielkością to wirus jest bakterią dla bakterii. Infekuje giganta, podczepia się pod DNA udając RNA i czerpie z tego swe zuchwale korzyści. Czasem żyjąc z nimi w równowadze jak w procesie transgenesy czy transdukcji.

Genom bakterii jelitowych zamieszkujących w człowieku jest 3 miliony razy dłuższy od genomu samego człowieka. Postępowe postępactowo realnie próbuje ten stan rzeczy zmienić dlatego wytworzyło cudowny środek o nazwie Roundup (gilfosat) aby zmniejszyć ilość tych bakterii. (Jak chyba każdemu wiadomo, gdy się nie da czegoś ukraść to trzeba to wykończyć.) Dlatego mniejsza ilość bakterii, oznacza mniejsze problemy no i można wtedy na pobojowisko wprowadzić systemy kontrolne.

PS Nie mogę dokończyć czytać tekstu który wczoraj zacząłem i nie dokończyłem. Zniknął. To było o jakimś Niemcu co ma informacje z UFO. Bardzo długi wpis… Może ktoś pamięta tytuł?

MasaKalambura

Wacuś, mój przykład miał ci pokazać, ze nie rozróżniasz skali wielkosci organizmów o których piszesz.
Cegiełką w budowie człowieka jest komórka – poziom bakterii.
Cegiełką w budowie komórki są białka syntetyzowane z dysku twardego komórki tzn DNA.
Cegiełką na poziomie białek są aminokwasy, ale tez wycinki DNA tzw RNA które czynią wirusy oddzielnym maleńkim organizmem na granicy życia. Praktycznie wirus to kawałek kryształku z króciutką informacją DNA.

Cały twój wielki elaborat opiera się na myleniu skali wielkości wirusów i bakterii. O ile mogę się zgodzić ze trudno nazwać wirusa organizmem żywym o tyle bakteria organizmem takim jest z całą pewnością. Bo z całą pewnością nie da się go opisac wyłącznie przy użyciu języka chemi i fizyki.
Możesz mnie znów o fantazjowanie posadzić ale to ja miałem praktyczne zetknięcie z mikroorganizmami w laboratorium na studiach a ty masz mityczną półkę z książkami.

zacytuje całość, bo WARTO:

cyt.:”odp b). Dlatego, że mam rację i to cząsteczki znajdujące się na zardzewiałym przedmiocie dopiero w kontakcie z pożywką jaką jest ciało dziecka wytwarzają bakterie i te bakterie mają określoną funkcję, muszą jak najszybciej zniszczyć tkanki i komórki które zetknęły się np z rdzą czy innymi substancjami aby je wyrzucić z systemu czym prędzej i i ciało mogło odbudować nowe czyste tkanki i komórki bez szkodliwego materiału na nich. Żadnych czekających w uśpieniu bakterii nie ma, nie było i nie będzie. Dziecko które skaleczyło się w wodzie nie ma infekcji bo woda nie dostarczyła szkodliwego materiału do tkanek i komórek więc nie muszą być w takiej ilości usuwane i bakterie się na ranie nie tworzą w takich ilościach. One są zawsze „zrodzone” przez sam organizm i organizm używa bakterii, one nigdy nie atakują niczego bo atak jest w biologii a nie chemii.

Którą odpowiedź wybierasz? Nie odpisuj, wiem, że wolisz fantazje.”

przyznaję ci za tą wypowiedź Złotego Śledzia i zapisuję cytat w karcie choroby :DDD… .. .

MasaKalambura

To poważna jest choroba. Przecież nie jest problemem wziąć wymaz z zardzewiałego kawałka i szybko odnaleźć tam mikroorganizmy w uśpieniu. Paciorkowce gronkowce czy inne takie.
Wacuś optuje powstanie bakterii w akcie dotyku. Jak cud. Taką wiarę wyznawali medycy ze średniowiecza. Gratuluję i współczuję.

MasaKalambura

Widze poważne braki w rozumieniu słów.
Stworzyć – skonstruować coś. Powołać do istnienia z nieistnienia.
Przenieść- wziąć istniejący obiekt i umieścić go gdzie indziej.

Jeśli dla ciebie to to samo to współczuję.

Różne rodzaje bakterii powodujà różne choroby. Nie skaczą, ani nie ślizgają się. Pływają, spoczywają, znajdują się. Jak wszystkie inne żywe obiekty tej wielkości.

Po co fantazjować? Oglądaj:
https://youtu.be/tTp-pN13XTE
https://youtu.be/nRj6fIBlKC0

MasaKalambura

Fantazje jakimi nas raczysz są przeurocze.

Ale cieszmy się, realista, nareszcie, wreszcie długo oczekiwany laboratoryjny dowód na ewolucję dostarczył nam Wacek, tzn mam nadzieję że dostarczy, bo skoro można sfilmowac gronkowce i paciorkowce jak płyną sobie w wodzie, to z pewnością można tez sfilmować zbieranie się materiału organicznego w zorganizowany byt zwany bakterią. A zatem dawaj Wacuś, pokaż dowód, pokaż filmik. Nie fantazjuj. Bakteria to nie atom.

Wacuś dawaj, Noble co prawda rozdane, ale w przyszłym roku…

no czym jest dla chemii światło, miszczu? i jak działa mikroskop? no napisz. dowiedzmy się wreszcie, bo mnie ciekawość zżera…
dlaczego nie można sfilmować narodzin bakterii z rdzy i wody i czego jeszcze? organizmu dziecka? :)

my żadnych faktów nie pomijamy, to ty albo ich nie znasz, albo nie rozumiesz, i to cała tajemnica. no, jeszcze ignorujesz, ale to u ciebie normalka.
my walczymy z bakteriami, i mamy nadzieję, że rezultat będzie ten sam. obawiamy się jednak antybiotykoodporności. ewolucja bakterii.

ty się chłopie ze snu sam nigdy nie obudziłeś… .. .

cyt.:”nonsens o tym, że są niby różne bakterie, szkodliwe i nieszkodliwe, czemu sam zaprzeczasz bo europejczykowi nie szkodziły jak nimi „zarażał” Indian.”

i tu masz widzisz dowód, że układ odpornościowy się uczy, dzięki czemu może zwalczać bakterie, których nie zna. ewentualnie też może im ulegać, ale ci, którzy przeżyją nabywają odporność.
po co tu bełkotać o jakichś informacjach z wody? ja wiem, że byś chciał, ale… no… rzeczywistość jest Wacku inna po prostu. pogódź się z tym, inaczej wychodzisz na niemądrego… .. .

cyt.:”Fakt tego, że „atakują” dopiero po nocy jest przemilczany”

ale to nie jest prawda.

cyt.:”organizm „je zwalcza” dopiero jak się namnożą, nigdy wcześniej”

to też nie jest prawda. organizm je zwalcza od razu, gdy je napotka.

cyt.:”po chorobie nie dostają się z zasmarkanych rąk z powrotem do osłabionego ciała i nigdzie nie czekają w uśpieniu na pościeli”

to również nie jest prawda. można się zarazić przez pościel również.

cyt.:”jednym ludziom dana woda szkodzi a innym nie”

chodzi o bakterie, na które jedni sa odporni, a inni nie.

cyt.:”na lekarzy kichają cały czas a nie chorują, a czasami wystarczy, że zmoczą nóżkę i zachorują,”

kompletny nonsens. lekarze także chorują, a moczenie nóg jako źródło choroby to głupi mit.

więcej może skrobnę później… .. .

Jak już wiemy dzięki przeprowadzonym wieloletnim badaniom, na łebku od szpilki zmieści się 99 diabłów. Dlatego powinien ktoś wreszcie zrobić poważne badania naukowe i sprawdzić ile bakterii zmieści się na łebku od szpilki i w jaki sposób one żyją tam w symbiozie razem z tymi 99 diabłami.

cyt.:”nie antropomorfizuje, nie postuluje zjawisk które nie są obserwowane”

właśnie dokładnie to robisz, hipokryto… .. .

cyt.:”przeziębienia nie są wynikiem „zakażenia” bakterią czy wirusem, one się nie przytrafiają przez przypadkowy kontakt. ”

przeziębienia SĄ wynikiem zakażenia bakterią czy wirusem. tak, przytrafiają się przez przypadkowy kontakt, na przykład gdy ktoś kicha na ciebie, albo się całujesz z kimś chorym, albo na tysiąc innych, przypadkowych sposobów… .. .

cyt.:”właśnie dlatego zmywasz naczynia aby ich tam nie było”

naiwniak… bakterie są niemal wszędzie. myślisz, że na twoich naczyniach nie? o naiwności!…

cyt.:”Za to znajdziesz je w wilgoci której jest pełno na około”

bakterie potrzebują też wody do życia.

cyt.:”no ale jeszcze ani razu mnie stamtąd nic nie „zaatakowało”.”

myślę, że dzieje się to stale… .. .

cyt.:”jest szansa, że się zacznie zmieniać w żywą wodę czyli wypełnioną bakteriami.”

ale czemu ty piszesz takie dyrdymały? bakterie się nie pojawiają. cofasz naukę do średniowiecza.

cyt.:”wasza fantazja głosi (…) zawsze tylko przybywają skądś.”

no na pewno nie znikąd jak w twoich urojeniach…

cyt.:”Pewnie dlatego biologia nawet nie potrafi poprawnie zdefiniować rozmnażania”

nie, to ty nie rozumiesz co definiuje biologia.

cyt.:”myśli, że te bakterie które się powielają to potomstwo”

a ty co myślisz?

cyt.:”Tymczasem tak płodzi środowisko a nie bakteria”

środowisko nic nie płodzi. środowisko to środowisko.

cyt.:”najlepiej jak jest wylosowane z nicości”

a to skąd, z twoich urojeń? pisałeś, że wg naszych fantazji “zawsze tylko przybywają skądś”, a teraz z nicości? co ty bredzisz w ogóle?…

cyt.:”nawet jawne błędy.”

jeszcze żadnego błędu nie pokazałeś. piszesz jakieś dyrdymały i przeinaczenia.

cyt.:”żaden nie mógł być wytworzony przez środowisko lokalne”

środowisko nic nie wytwarza, na litość boską… pojawiają się nagle ludzie? o czym ty bredzisz???

to już zaczyna być tragiczne. twoja żona (?) biotechnolog i brat fizyk (o których pisałeś, więc się do nich odwołuję) mówią, że masz rację w tym co tutaj wypisujesz na WM? o wytwarzaniu bakterii, o świetle itd.?… .. .

cyt.:”tak jak i wy bakterii na opiłkach żelaza.”

ale to twój pomysł z tymi opiłkami. nikt z nas nie twierdzi, że bakterie biorą się z opiłków żelaza, to ty takie coś napisałeś.
jeśli zarazisz się gronkowcem, bo wbijesz sobie stary gwóźdź, to nie dlatego, że wbiłeś sobie gwóźdź, tylko dlatego, że były na nim te bakterie, gdy sobie go wbiłeś. i można by je było na tym gwoździu znaleźć. i tak się robi, jak pisali koledzy wyżej. dlaczego tak trudno ci ten fakt zaakceptować? nie pojmujesz, że bakterie są niemal wszędzie???… .. .

@Wacek nie denerwuj się. Dobrze ci idzie, trzeba ogromnej cierpliwości i współczucia podczas rozmowy z profesorami docentami habilitowanymi pochodzącymi od małpy. Dotknąłeś chyba czułego punktu K bo zeszli już na personalny atak i wywlekli twoją rodzinę i stawiają ją do konta jako świadków. Oni tak zawsze postępują, używają hierarchii autorytetu, która skutecznie miażdży oponentów gdy brak im pomysłów, słowem robi się hecnie w tej dyskusji.

cyt.:”Na gwoździu mogły być bakterie ale nie musiały, to nie ma nic do rzeczy”

to jest najistotniejsze.

cyt.:”one niczego nie atakują, to jest funkcja środowiska.”

ale coś ty się tak uparł? atakują to znaczy tylko, że się namnażają.

cyt.:”Jak masz wodę w kranie to nie ma w niej bakterii,”

ale po co ty piszesz takie głupoty??!! oczywiście, że są w tej wodzie bakterie! one są prawie wszędzie!

cyt.:”i nikt ich wszędzie nie obserwuje”

jest dokładnie odwrotnie niż piszesz.

cyt.:”są tylko tam gdzie wilgoć i odpowiednie warunki termiczne.”

nie.
żałosna jest twoja wiedza, a udajesz mądralę… dramat…
o ekstremofilach nie słyszałeś zapewne?

cyt.:”Jak kropla kapnie na stół, będzie ciepło, światło, różne cząsteczki to po kilku sekundach zaczną się pojawiać w niej bakterie”

nie. fantazjujesz.

cyt.:”właśnie tak się rodzą, z procesów chemicznych i fizycznych, i te narodziny trwają ułamek sekundy”

nie. :(

cyt.:”żadne bakterie się tam nie ostaną w żadnym „uśpieniu””

jedne zostaną a inne nie. zależy które bakterie, bo jedne są wytrzymałe na różne warunki, tworzą formy przetrwalnikowe itp. bakterie nie znikają tak, jak się nie pojawiają.

cyt.:”Nigdy nikt czegoś takiego nie widział, i to nie ma żadnych podstaw logicznych”

Wacuś, ale widziały to miliony albo i miliardy ludzi. niektórzy nawet wrzucili to na jutuba…
https://www.youtube.com/watch?v=ln-0lwtGmnU
https://www.youtube.com/watch?v=RfDC6hgJFiM
https://www.youtube.com/watch?v=N5hFm-N_HDs
https://www.youtube.com/watch?v=iyWtp_L0Kzc
https://www.youtube.com/watch?v=XLmk0zYIFjE
czego więc nigdy nikt nie widział? podziału bakterii??

a tu masz na przykład działanie komórek układu odpornościowego, z którym też masz problem:
https://www.youtube.com/watch?v=Q0AYigfYRXA

cyt.:”Bakteria zawsze jak się „pożywia” to tylko po to aby „umrzeć” czyli stać się budulcem”

nie. to nielogiczne i przeczą temu prawa przyrody. bakterie się odżywiają gdy mają czym i gdy mogą to się namnażają. tyle.

cyt.:”tak samo jak plemnik, spermą np możesz użyźniać ziemię”

ale coś ty się tak do tej spermy przyssał? plemniki to gamety, a nie normalne komórki. to tylko nośniki połowy kodu genetycznego niezdolne do samodzielnego życia. odpieprz ty się od nich.

cyt.:”Nigdy nigdzie nie trwa w uśpieniu, bo trwać może tylko całe środowisko.”

co to za bzdury… niestety znowu brednie. bakterie mogą trwać w uśpieniu w formie przetrwalnikowej czy ci się to podoba czy nie.

cyt.:”Jak ciało idzie do ziemi to bakterie je jedzą, zamieniają się w robaki, a potem znikają”

co K.??? bakterie się zamieniają w robaki???

cyt.:”na pytanie jak to bakteria „napotyka” organizm albo go „atakuje” to nie odpowiesz”

przecież już ci odpowiedziałem. napotyka oznacza po prostu kontakt z organizmem, a atakuje znaczy, że zaczyna tam bytować i mnożyć się. co tu jest niejasne?

cyt.:”Mam nadzieję że ci płacą za obronę czyiś błędów”

jeszcze żadnych błędów nie wykazałeś, prócz błędów własnego myślenia…

cyt.:” i nie zmyślaj bezczelnie, że jest inaczej i to „obserwujecie” bo guzik obserwujecie, właśnie z partnerką mam przedyskutowane dokładnie co jest obserwowane i wiem, że mam na 100% rację.”

a ty nie zmyślaj, że masz partnerkę. to jest pielęgniarka, Wacek. ona tylko się tobą zajmuje za pieniądze, bo taki ma zawód. przytakuje ci bo ma w nosie twoje urojenia. co najwyżej przekazuje dalej lekarzowi, że Wackowi się pogorszyło i trzeba zwiększyć dawkę…
masz 0% racji… .. .

cyt.:”bo zeszli już na personalny atak i wywlekli twoją rodzinę”

jaki personalny atak? sam Wacek się powołuje na swoich tam bratów fizyków i żony biochemików, co jest absurdalne, bo żaden fizyk ani biochemik nie potwierdzi tych bzdur, które wypisuje.

cyt.:”Oni tak zawsze postępują, używają hierarchii autorytetu”

jacy “Oni”? gdzie ja tutaj autorytety wykorzystuję? właśnie nigdy tego nie robię. więc nie ściemniaj.

cyt.:”Dobrze ci idzie, trzeba ogromnej cierpliwości i współczucia podczas rozmowy z profesorami docentami habilitowanymi pochodzącymi od małpy.”

aha, ty też jesteś dziełem kreacji bożej, i w twoim świecie bakterie i fotony też się pojawiają i znikają? masz salę obok Wacka?… .. .

MasaKalambura

A i owszem, bądź cierpliwy. To cnota.

Wacuś, zdziwisz się, ale bakterie naprawdę są niemal wszędzie na tej planecie. Niemal wszędzie jest wilgoć. Nie znaleziono bakterii w lawie wulkanicznej ani w ogniu oraz w miejscach potraktowanych przez ludzi w sposób wyjątkowo dla bakterii szkodliwy.
Kiedy myjesz ręce, zmywasz nadmiar bakterii, bo w czystej wodzie jest ich kilka tysięcy, a na dłoniach będą ich setki milionów. To się nazywa rozcięczanie. Kiedy myjesz się lub naczynia detergentami, oprócz rozcięczania dochodzi sterylizacja chemią. Ale nawet w reklamach producenci przyznają, ze skuteczność ich najlepszych środków nie przekracza 99%.

Bakterii cykl rozrodczy trwa Ok 15 min. Dlatego wystarczy tylko kilka, aby przy odpowiednich warunkach powstały ich miliony w ciągu godzin.
5-10-20-40-80-160-320-640-1280-2560-5020-10040-20080-40160-80320-160640-321280-642560-1285120

Z tego prostego rachunku widzisz, jak od 50 sztuk powstanie więcej niż milion w ciągu zaledwie 5 godzin. A jak są miliony, i podwajają się co 15 minut to mamy stan zapalny, bo układ odpornościowy nie nadąży ich pochłaniać.

Realista twój filmik pokazuje pantofelka :-)

Masa, od 5 sztuk, a nie od 50.
od 50 to masz milion po niespełna 4 godzinach ;)… .. .

cyt.:”ktoś tworzy roztwór, pożywkę, gdzie dopiero POWSTAJĄ bakterię,”

ale przecież bakterie nie powstają, nie pojawiają się nagle… takie rzeczy nie istnieją, a ty nie masz nic na poparcie takiego twierdzenia. ja wstawiłem filmiki, gdzie widać jak się bakterie dzielą. pokaż mi jakiekolwiek źródło, gdzie bakterie POWSTAJĄ zamiast tylko oświadczać, że powstają. czekam.

cyt.:”to na żadnej nie widać bakterii.”

czy ty wiesz jakiej wielkości są bakterie?

cyt.:”…dokładnie potwierdza wszystko o czym piszę”

w twoim urojeniu chyba.

cyt.:”Masz bakterie które najpierw muszą się namnożyć, czyli pożywić zainfekowanymi komórkami”

nie muszą się namnożyć, wystarczy jedna. a zainfekowane znaczy opanowane przez bakterie.

cyt.:”nie ma tam żadnej bitwy, żadnej agresji, jest zwykły proces pochłonięcia tej energii”

a nikt nie twierdzi, że jest bitwa na miecze świetle ani wybuchy atomowe. to jest walka w znaczeniu biologicznym, czyli każdy z tych organizmów dąży do osiągnięcia korzyści, w tym wypadku wchłonięcia bakterii lub uniknięcie wchłonięcia. to twoje wyobrażenia są głupie, a nie to mówi biologia.

cyt.:”Nie widzę tam pokonanych trupów które umierają.”

bo nie na tym polega proces, bałwanie.

cyt.:”po prostu bakterie czyszczą i są pochłaniane dopiero po określonym czasie.”

nie, bakterie są pochłaniane jak tylko znajdą się w zasięgu.

cyt.:”Powikłania nie są spowodowane tym, że bakterie są „za silne” i wygrały tą „walkę”, to idiotyczne pustosłowie niczego tu nie oznacza”

wręcz przeciwnie. oznacza to, że układ odpornościowy nie może zwalczyć bakterii i te namnażają się stale i stale.

cyt.:”Czysta chemia, na biologię, gdzie są inteligencje i reakcje, komunikacja, nie ma tu miejsca, wszystkim rządzą czynniki środowiskowe.”

nie wszystkim, bo na tym polegają komórki, że się od środowiska oddzielają błonami czy ścianami i mają wewnątrz własne środowisko, w którym zachodzą skomplikowane reakcje chemiczne, których kolejność, tempo, sygnały z zewnątrz (wiesz o komunikacji chemicznej?) stanowią zupełnie inną jakość niż zwykłe reakcje chemiczne. komórki reagują i podejmują akcje.
i oczywiste jest, że czynniki środowiskowe mają tu znaczenie. NIKT tego nie neguje. ale nie są one jedyne.

cyt.:”Bakterii cykl rozrodczy trwa 15 minut? Jednej czy szczepu, bo to ogromna różnica”

ależ jak dobrze to pokazuje, jak ty kompletnie nie ogarniasz tego, o czym próbujesz dyskutować…
cykl każdej bakterii z przykładu trwa 15 minut. czego tu nie rozumiesz?

cyt.:”Jak naświetle, nagrzeje mocno kropę wody gdzie się znajdują to woda odparuje a bakterie co? Pochowają się, są nieśmiertelne?”

może poumierają na przykład? albo stworzą formę przetrwalnikową i nie wiem, spadną za kanapę? ktoś pisał o chowaniu się bakterii albo nieśmiertelności? czy to twoje urojenia znowu?

cyt.:”Bakterie się nie podwajają ot tak z zasady, to żadne mini supermeny, muszą być warunki środowiskowe i one decydują o wielkości i tempie rozwoju szczepu.”

serio? a ktoś temu przeczy? bakterie się podwajają kiedy mają ku temu możliwość, i tak jak wynika z ich genów, i tu nie ma w ogóle o czym dyskutować.

cyt.:”Bierze się wymaz, daje na pożywkę i odczekuje aż powstaną?
To jest błędne wnioskowanie”

nie, nie jest błędne, ponieważ bakterie NIE POWSTAJĄ. one się potrafią tylko namnożyć. jeśli na pożywce się pojawią, to znaczy, że zostały tam umieszczone.

cyt.:”Nie ma żadnej potrzeby ani żadnego uzasadnienia z perspektywy przyrody i energetyki, aby bakterie gdzieś miały oczekiwać w uśpieniu.”

oczywiście, że jest. jeśli warunki nie pozwalają ja normalną aktywność, to niektóre bakterie “wyhamowują”, dzięki czemu w sprzyjających warunkach mogą dalej egzystować i się namnażać. dzięki temu ich gatunek może przetrwać.

cyt.:” Twoje plemniki nigdzie nie oczekują w uśpieniu, powstają i umierają na bieżąco bo zawsze muszą być „na czasie” z materiałem genetycznym, podobnie z bakterią.”

plemniki to jest zupełnie co innego! są WYTWARZANE w jądrach, nie są zwykłymi komórkami bo są niezdolne do samodzielnego życia. bakterii nic nie wytwarza. TO SĄ TWOJE FANTAZJE!… .. .

MasaKalambura

Cały czas starasz się wmusić na nas poglądy mainstreamowych naukowców wieków średnich, że choroby powstają z niczego, i ze najbardziej pierwotne ze stworzeń nie są w stanie oczekiwać. Przecież to oczywiste, odkąd mamy mikroskopy, że najbardziej liczną grupą istot żywych są jednokomórkowce. I że to one powstały pierwsze w cyklu ewolucyjnym, zatem ich odporność na warunki niesprzyjające rozmnażaniu musi być wielka – powstały i żyły w warunkach znacznie gorszych niż dzisiejsze.

Twoja pewność, ze z łatwością mogą powstać z niczego jest głównym tematem poszukiwaczy odpowiedzi na pytanie, jak powstało życie na planecie. Badacze w sterylnym biologicznie otoczeniu dostarczyli wszelkich minerałów i substancji możliwych do znalezienia w zupie pierwotnego oceanu (również opiłki żelaza), dostarczyli impulsów elektrycznych i zmian temperatury symulując warunki zewnętrzne planety i wyobraź sobie ze prócz kilku związków zbliżonych do aminokwasow, nie uzyskali bakterii ani żadnej innej pierwotnej formy żywej.
A byłby to dowód godzien Nobla. 1000000 dolarów zachęty.

A ty twierdzisz za naukowcami mainstreamu średniowiecza, ze to dzieje się cały czas? Oszalałeś?

oczywiście, że oszalał. zaraz powie, że brakuje najważniejszego – informacji :DDD… .. .

cyt.:”Jak z niczego? Od kiedy tak twierdzę, pokaż gdzie?”

cyt.:”cząsteczki znajdujące się na zardzewiałym przedmiocie dopiero w kontakcie z pożywką jaką jest ciało dziecka wytwarzają bakterie”

więc jak się pojawiają? jak wytwarzane są bakterie?

cyt.:”Bakterie nie wywołują chorób, one są wynikiem wytworzenia złego środowiska w organizmie”

nie. one po prostu się w organizmie namnażają, bo środowisko im odpowiada. ono nie musi być ani dobre, ani złe. musi być dla nich odpowiednie.

cyt.:”a bakterie biorą udział w procesach naprawczych, w przywracaniu do zdrowia”

nie. bakterie (chorobotwórcze) choroby wywołują. organizm pozbywa się ich i przez to zdrowieje.
następnie przywracane są zniszczone przez nie tkanki o ile da radę. bakterie są sprawcami.

cyt.:”bo pochłaniają „zepsute” komórki”

nie, bakterie nie pochłaniają zepsutych komórek, tylko je psują, albo i nie, np. zatruwają organizm toksynami czyli produktami swojej przemiany materii.

cyt.:”a potem same stają się materiałem budulcowym tych nowych.”

najczęściej są “rozmontowywane” przez pochłaniające je komórki na części pierwsze. niejako trawione. raczej stanowi to odzyskanie części substancji, które bakterie pozyskały z organizmu.

cyt.:”Choroby się nie przytrafiają przypadkowo, trzeba się zaniedbać, trzeba chcieć, tłumić w sobie konflikty czyli blokować energię, trzeba łamać prawa natury aby chorować.”

niekoniecznie. można się zetknąć z nieznaną bakterią, która zbyt się namnoży zanim układ odpornościowy się nauczy ją zwalczać, i może się to nawet skończyć śmiercią.

cyt.:”Wystarczy, że codziennie dietą, ruchem i…”

oczywiście. biegać, skakać, latać, pływać, w tańcu, w ruchu wypoczywać. ale tu chodzi o utrzymywanie organizmu przy prawidłowym działaniu.

cyt.:”bo bakteria nie ma co czyścić, nie ma dla siebie środowiska do rozwoju”

bakterie nie żywią się toksynami.

cyt.:”musisz mieć wodę, ciepło, pierwiastki, fragment DNA aby ci się narodziła bakteria.”

narodziła bakteria? a to DNA to skąd? i jak to się wytwarza? jakiś mechanizm? na razie tylko gadasz, a nic nie masz na poparcie…

cyt.:”Nie jestem aż tak ciemny jak realista aby bredzić, że bakterii nic nie wytwarza.”

żebyś był choć w połowie tak jasny jak ja, to byś rozumiał, że bakterii nic nie wytwarza.

cyt.:”Możesz wytworzyć sobie jaką zechcesz, wystarczy że zbierzesz składniki, tak przecież przemysł tworzy je codziennie.”

nie. przemysł nigdy nie wytworzył ani nie wytwarza bakterii… .. .

cyt.:”musisz mieć wodę, ciepło, pierwiastki, fragment DNA aby ci się narodziła bakteria.”

Masa, a nie mówiłem? :D… .. .

MasaKalambura

Piszesz ze nie było formy żywej i wystarczą tylko odpowiednie warunki aby powstała bakteria. Potem dodajesz, ze potrzebna jest jeszcze nić DNA, informacja. Widzisz, tu się zgadzam. Z tym że nici dna nie fruwają ot tak sobie. Nie umiemy ich stworzyć od zera. Natura sama tez nie chce nam pokazać, jak tego dokonała. Natura nieinteligentna wydaje się być zbyt głupia, stad teza, że życie i informację dostarczył inteligenty Stwórca. Że również na początku życie z życia powstało a nie ze śmierci i chaosu. DNA jest bardzo delikatne, łatwo ulega zniszczeniu, wymaga stałej ochrony i właściwych warunków, aby działało. To w końcu białka. Taką ochronę zapewnia mu organizm żywy, który buduje. A w razie warunków trudnych, organizm żywy w formie przetrwalnikowej.
Sredniowieczni mainstreamowi naukowcy o tym nie wiedzieli, i pletli bzdury, które ty dziś powtarzasz. Niestety, rzeczywistość jest inna, i życie powstaje z życia. Życie pierwotne też. Stąd właśnie nowe podejście naukowe, po wymyśleniu mikroskopu i odkryciu wszechobecnych bakterii i zaobserwowaniu ich mozliwosci reprodukcyjnych.
https://youtu.be/zrx7Xg0gkQ4

Nić dna zapewnia pojedyncza bakteria. Odpowiednie warunki rozmnażania bakterii chorobotwórczych zapewnia organizm. Jeśli jest osłabiony z powodów które opisujesz, namnażanie bakterii przerasta mozliwosci organizmu do ich usunięcia. Następuje choroba i w przypadkach skrajnych smierć, będąca metodą natury do wykrywania i eliminowania osobników słabych w celu zapewnienia populacjom jak najsilniejszych osobników i najlepszej z możliwych kondycji. Natura jest bezlitosna dla słabeuszy.

Xman

Życie powstało przez przypadek ze względu na liczbę kombinacji we wszechświecie. Tak uważam. Jesli to nie był przypadek to trzeba uznać że wszechświat jest inteligentny.

cyt.:”Realista, jesteś totalnie odrealniony”

hahaha. bo nie zgadzam się z twoimi urojeniami?

cyt.:”Wysyłasz filmik na którym widać, że komórka czy pierwotniak pochłania bakterię i one stają się nim, nie szkodzą mu, nie zabijają go, wręcz przeciwnie, stają się jego budulcem, źródłem energii, można nawet powiedzieć „pożywieniem””

komórki obronne w ten sposób właśnie zabijają bakterie – pochłaniają je i niszczą, bo takie jest ich zadanie. potem same są niszczone. to tak, jakbyś twierdził, że pociski stają się budulcem, źródłem energii i pożywieniem kamizelki kuloodpornej… no idiotyczny brak zrozumienia mechanizmu…

cyt.:”Nie widać nigdzie jak się „pozbywa” tych bakterii, jak walczy, jak je zabija”

ależ i ten mechanizm zbadano. zapytaj swoją pielęgniarkę “biotechnologa”…
po prostu poczytaj te książki, które masz rzekomo na półce, tam jest to doskonale wyjaśnione. to chyba fagocytoza i dalej jakieś procesy enzymatyczne, sprawdź sobie. poczytaj o makrofagach itp. nie rób z siebie durnia…

cyt.:”Płacą ci za to, że bronisz urojeń i fantazji innych ludzi?”

szkoda, że jak zwykle uprawiasz pustosłowie i nie podajesz żadnych argumentów na poparcie swoich urojeń o wytwarzaniu bakterii z rdzy, wody i fragmentów DNA, ani skąd to DNA i dlaczego się nie rozpada. bredzisz, koleś… nudzisz średniowiecznym, zapleśniałym mitem arystotelesowskiej abiogenezy, która została obalona wieki temu, zanim w ogóle dostrzeżono bakterie… twoje poglądy są przestarzałe i śmieszne…

…i jeszcze ten brudny chwyt z płaceniem… żałosne… .. .

MasaKalambura

Zabobonem średniowiecza jest właśnie twój upór, ze bakterie powstają. One tam są. Czekają tylko na to, by zacząć się mnożyć. Nic nie powstaje tylko się mnoży to, co wcześniej już było.

MasaKalambura

No właśnie są. Niemal wszędzie. Nie znaleziono ich w ławie wulkanicznej. A tak są wszędzie. Nawet w gejzerach. Średniowieczem jest wiara, ze się z nicości pojawjają. Ty taką wiarę nam tu prezentujesz. Naukową tezę średniowiecza.

Wacuś, odrób lekcje. temat: makrofagi.
nie pisz bzdur o lizaniu mebli, choć w sumie takie zachowanie pasowałoby nawet do ciebie… .. .

cyt.:”Fermentacja więc dopiero tworzy bakterie odpowiadające za smak piwa.”

nie. fermentacja to proces chemiczny przeprowadzany przez beztlenowce. nic się tam nie pojawia, wszystkie organizmy, które tam działają dostały się tam wraz z produktami.
organizmy żywe się nie wytwarzają, tylko rozmnażają.
nikt nigdy nie wykazał nic przeciwnego… .. .

MasaKalambura

W przyrodzie występuje przeogromne bogactwo bakterii. Jedynie mały procent z nich to bakterie chorobotwórcze. W krystalicznie czystej wodzie może nie być żadnych bakterii chorobotwórczych. Ale jakieś inne tam są. Zostało to potwierdzone badaniami. Jedynie woda destylowana nie ma bakterii. Albo woda pełna trucizn, których nawet one nie zniosą. Bakterie potrzebne do fermentacji piwa zazwyczaj znajdą się samorzutnie w słodzie. Ale dla pewności piwiarze dodają odpowiednie probiotyki.

Wszechobecność bakterii w przyrodzie Ziemi (za wyjątkiem warunków skrajnych) to naukowy fakt. Średniowiecze się skończyło.

MasaKalambura

Dokładnie.

cyt.:”Wzięto wymaz ze stołu, dano to na pożywkę (aby je dopiero stworzyć)”

bakterie się nie tworzą. to żywe organizmy, i się rozmnażają. KONIEC.

cyt.:”Żaden z was nie prowadził obserwacji ani nie myślał o tym samodzielnie, kilka filmików z youtuba wam cały świat wyjaśnia, reszty dopełnia fantazja.”

to może poczytaj książki z czasów, gdzie filmików na jutubie nie było, a pisali je badacze… może te, co masz rzekomo na półce? :DDD
odezwał się ten, co obserwacji dokonał i myśli samodzielnie… to ci dopiero dowcip…

cyt.:”one nie istnieją nigdzie wcześniej.”

daj na to JAKIKOLWIEK DOWÓD!

cyt.:”Wodę z lodowca masz czystą bez niczego, z czasem pojawia się tam bakteria jak reakcje chemiczne zaiskrzą.”

bakterie w lodowcu także istnieją.

cyt.:”To jest wasz problem, że wierzycie w naiwny kreacjonizm”

MY??? w którym niby miejscu? :DDD to ty twierdzisz, że bakterie się tworzą. my twierdzimy, że się rozmnażają z tych, co już istnieją. ZERO kreacjonizmu…

cyt.:”To są wasze dogmaty wiary, wasza sprawa w co wierzycie”

to są twoje urojenia, nikt w takie rzeczy nie wierzy, a po tym jak to przedstawiasz widać, że nie masz pojęcia co myślimy i dlaczego. jesteś głupcem.

cyt.:”brak zrozumienia czym jest ewolucja”

czym jest zatem ewolucja, skoro u ciebie bakterie są tworzone z rdzy i wody? i ciała dziecka…
to jest ewolucja?

cyt.:”To są wszystko fantazje, energia tej rzeczywistości istnieje w wieczności od zawsze, nie powstała, jest wieczna i ulega różnej dyferencjacji, więc tworzenie rzeczy nowych dzieje się nieustannie, w każdej sekundzie, drzewa genealogiczne się rodzą i padają tak jak zwyczajne drzewa, nie było pierwszego przodka”

masz rację, to są wszystko FANTAZJE… .. .

ja tez już mam dosyć gadki z takim imbecylem. wypisuje takie farmazony, że tego się już nie da czytać. gość potrafi tylko ładne zdania układać, a nie ma zdolności przyswajania wiedzy. krew mnie zalewa od tych jego tępych fantazji do obalenia prostymi eksperymentami i zaprzeczania bez jakichkolwiek argumentów.
niedawno zacząłem czytać książkę, gdzie chińscy studenci posuwali się nawet do mordowania wykładowców uczących imperialistycznej teorii względności. odstawiłem książkę, bo mnie to tak zbulwersowało.
obawiam się, że tacy ignoranci jak placek będą stanowić kiedyś taką siłę, że naprawdę niebezpieczne będzie bycie inteligentnym i próbowanie edukowania innych.

rzygać mi się chce na myśl o tobie, Wacek. jesteś najdurniejszą personą, z jaką w życiu miałem kontakt… .. .

Wacek, bałwanie jeden – pokazujesz tutaj różnicę między wykorzystywaniem koincydencji, a związkiem przyczynowo-skutkowym…

a ty związek przyczynowo-skutkowy kompletnie ignorujesz, bo u ciebie się i bakterie i fotony pojawiają… i nie masz nic, na poparcie tego urojenia… opowiadasz za to o niebieskich skarpetkach… .. .

G. a nie mikroskop. w wariatkowie nie dają mikroskopów do zabawy, żeby ich ci durnie nie lizali, bo jak widać i takie rzeczy im do głowy przychodzą… .. .

Elektromagnetyczne pochodzenie materii nie ulega wątpliwości. A to że patologiczni wszystkowiedzący jeszcze nie odkryli fotonów zmieniających się w materię – oznacza tylko że mają w tym jakiś swój interes. (Albo bozia im rozum odbiera i ten kierunek badań jest przed nimi docelowo zamknięty.)

A teraz podam mało znany początek badań nad strukturyzowaną wodą dr Masaru Emoto. Zaczęło się to tak: ” Jeszcze w 1956 roku w pewnym zamkniętym laboratorium, zajmującym się opracowywaniem środków przeznaczonych do masowego niszczenia życia w Azji Południowo-Wschodniej, rozpoczęto prace nad stworzeniem najsilniejszej broni bakteriologicznej nowej generacji. Właściwości, w które ta broń miała być wyposażona, eksperci omawiali na jednym wielogodzinnym tajnym posiedzeniu. Ale nagle zostało ono przerwane. Wszyscy uczestnicy zostali zabrani do szpitala z objawami ciężkiego zatrucia pokarmowego. Śledztwo natychmiast utknęło, ponieważ oprócz wody, znajdującej się w karafkach na stołach, naukowcy nic nie spożywali. Sprawdzono zatem wodę – żadnych szkodliwych zanieczyszczeń. W raporcie tak to odnotowano: przyczyną zatrucia była zwykła woda. Nie mam wątpliwości, że tak i było. Ale z jednym zastrzeżeniem: woda w jakiś sposób wchłonęła „trującą” informację – od słów ludzi. Jej cząsteczki ułożyły się tak, że strukturalnie stworzyły fizycznie istniejącą truciznę. To tak, jakby woda się zbuntowała przeciwko nieludzkim eksperymentom. ”

Z wojskowymi nie ma żartów, skoro oni tak ten incydent opisują to tak właśnie było. Naukowiec zapyta mnie gdzie w tym są ”bakterie” ? Ano wypita woda już wewnątrz szalonego naukowca wydała odpowiednie rozkazy lokalnym bakteriom … tak to bywa w wojsku, rozkaz to rozkaz.

cyt.:”Bo w 99% miejsc ich nie ma.”

są w 100% miejsc. bakterie żyją praktycznie WSZĘDZIE. za wyjątkiem miejsc wysterylizowanych czy tam w lawie.

cyt.:”bakterie muszą coś robić, nie mogą sobie ot tak trwać latami bez sensu.”

mogą, jeśli mogą. proste.

cyt.:”wszystko płynie i ma jakąś swoją funkcję.”

nie. chyba, że antropomorfizujesz i nadajesz sens jak wyżej np. pożarom lasu.

cyt.:”będą się tam wytwarzać co raz to wyższe formy chemiczne (błędnie nazywane biologicznymi) aż wytworzy się robactwo a potem pająki.”

masz kompletnie zryty łeb. nic się nie wytwarza, a zwłaszcza robactwo czy pająki. udowodniono to WIEKI TEMU, neandertalu…

cyt.:”Tak się właśnie wszystko naradza”

tak się nic nie naradza. NIC. i nie masz na to żadnego dowodu.

cyt.:”ale tego skądś już nie wskazujecie nigdy. Kto tu fantazjuje?”

wręcz przeciwnie. właśnie dzięki badaniom wiadomo skąd pochodzą różne bakterie. zwyczajnie nie masz o temacie pojęcia.

cyt.:”Kto tu fantazjuje?”

ty i TYLKO TY.

cyt.:”nic nie wiecie, wierzycie w to i tamto”

ty wiesz, ale nie powiesz, nie? masz cokolwiek na poparcie tego, co chrzanisz, czy tak będziesz bez końca gadał i gadał w kółko bez sensu to samo?

cyt.:”na pytanie o to, jakim prawem i skąd – cisza.”

odpowiedzieliśmy ci na to wielokrotnie. bakterie są wszędzie, czy się zaczną namnażać zależy tylko od tego, czy warunki są dla nich korzystne. finito.

cyt.:”Jaki problem i co fantastycznego jest w tym, że jest fragment materii organicznej, trochę wilgoci, trochę ciepła i zachodzą tam reakcje chemiczne?”

bakterie to nie są po prostu reakcje chemiczne. to są ORGANIZMY. fantastyczne jest wytwarzanie się bakterii z ciepła i śmieci podlanych wodą. takie coś NIE MA MIEJSCA.

cyt.:”W mojej bajce pytań brak”

bo jesteś za głupi, żeby je sobie zadać i odpowiedzieć doświadczeniem.
cała tajemnica…

cyt.:”Nie sądzisz, że dla nauki to by były bardzo ciekawe obserwacje pooglądać bakterie poza środowiskiem wodnym, na opiłkach i okruszkach,”

ale co ty myślisz, że się ich nie obserwuje???
po prostu dla bakterii najlepsze jest środowisko wodne, bo mogą się tam poruszać i mają dostęp do rozpuszczonego w niej pokarmu.

cyt.:”Transmutacja energii jest zjawiskiem znanym od wieków”

i co jeszcze? zaraz zaczniesz opowiadać o smokach i gigantach? to już przechodzi ludzkie pojęcie…

cyt.:”Paracelsus tworzył cuda na transmutacji, z nasienia konia o ile mnie pamięć nie myli, i ludzkiego materiału wyhodował sobie w słoiku byt który wyglądał i animował się jak malutki człowiek”

nie… k… nie wierzę w to, co czytam… po prostu to jest rozmowa z psycholem…

cyt.:”Współczesna nauka potrafi już takie bio(chemo)syntetyczne byty tworzyć, one nie są organizmami ale się animują i spełniają pewne funkcje,”

o czym piszesz? przykład.

cyt.:”bo życiem jest wszystko.”

jeśli wszystko jest życiem, to sobie zmyśliłeś teraz właśnie definicję. rozszerzyłeś ją na wszystko, czyli zupełnie nic z tego nie wynika. w takim razie należy stworzyć definicję, która będzie określała zorganizowane organizmy przeprowadzające przemianę materii, posiadające możliwość rozmnażania się, ruchu, reakcji na bodźce czy wzrost, jednym słowem definicję życia…
i wtedy będę o tym właśnie rozmawiał, a nie o pająkach z brudu.

TYLKO PO CO ZMIENIAĆ DEFINICJE BY STWORZYĆ NOWE??? gdzie jest w tym sens?… .. .

Wacuś, hipokryto cholerny, “To wiedza i doświadczenie. I jedno, i drugie, w twoim przypadku zastąpione wiarą, że jest tak jak tobie się wydaje”. 100/100.

doświadczenie mówi, że są wszędzie. ty doświadczenie olewasz, bo sobie wymyśliłeś, że się bakterie wytwarzają. ale nie udowodnisz tego za żadne skarby, bo tak po prostu NIE JEST. inaczej ktoś już zgarnąłby za to nobla, może nawet ty. pogódź się lepiej z tym, że to tylko twoje ignoranckie urojenia, i nie obnoś się tak ze swoim brakiem wiedzy i fantazją, bo tylko robisz z siebie idiotę… szanuj się gościu, bo się przykro patrzy… .. .

no jak cisza? ile razy można ci pisać, że wystarczy wziąć wymazy na przykład i sprawdzić.
to, że bakterie powodują choroby jest NIEZAPRZECZALNE.
amebo umysłowa… .. .

MasaKalambura

Wacuś, żaden z nas z osobna tego nie sprawdzi, czy wszędzie. Każdy z nas z osobna i wielu przed nami jednak sprawdziło, ze niemal wszędzie.
A drogą eliminacji doszliśmy również, ze w miejscach wysterylizowanych w których odżycie bakterii byłoby proste, bo warunki ku temu sprzyjają (np w pasteryzowanym mleku czy w powidłach) bakterie się nie rozwijają. Bo po ich zabiciu i odcięciu drogi dla nowych, procesy biologiczne zanikają. A wystarczy tylko pojemnik na chwilę rozszczelnić i za kilka dni masz dżem z pleśnią a mleko zepsute. Bo od nowa rodzi się życie.

To proste jest. Podstawówka.

cyt.:”i wiem to od samych diagnostów laboratoryjnych.”

ale zrozum, oni muszą przytakiwać i być mili dla pacjentów w twoim stanie… :DDD… .. .

MasaKalambura

Wacuś, zdajemy sobie sprawę, ze szanse poszczególnych atomów na bycie częścią organizmu żywego kiedykolwiek są bardzo znikome. Że nasycenie materii nieożywionej ożywioną jest maleńkie, żadkie bardzo.
Jednak są wyjątki. I na powierzchni naszej planety wystarczy kilka sekund zasysania maleńkiej dawki powietrza by złapać kilka pyłków roślinnych czyli spermy zielonej, kilku rodników pleśni i gnijaczka czyli bakterii. Szanse na złapanie rozsądnej ich ilosci w garści dwóch złożonych dłoni powietrza; w pokojowej temperaturze i ciśnieniu są większe niż 90%. W powietrzu górskim czy pustynnym spada. Chociaż też różnie to jest. Dopiero kilkaset km nad planetą robi się sterylnie. Innych planet nie dotknęliśmy nogą. Księżyc zaniedbany. Jeśli idzie o wnętrze; to przetrwalniki bakterii oraz żywe ich kolonie, zadowalające się nieznośnymi nam siarczanami i temperaturą efektu ściskania grawitacji skał, Ziemi substratu głównego, odnalezione zostały na głębokościach dostępnych naszym wiertłom i łazikom głębinowym. Oraz w większości wód słodkich. Oraz zbiornikach takich jak lodowce, gejzery czy solanki.

Znaleziono, znaczy nie było to tak proste, jakby się mogło wydawać, wymagało to czasu i szczęścia i uporu, ale znaleziono. Hurra. Umiemy je zwalczać. Hurrej. Same się tak łatwo nie odradzają. Harriba. Ale czasem mutują. Ehh

Większość z nich nie powoduje chorób. Hurra hurra hurra.
Kilka jednak tak. Szczególnie tych zamieszkujących inne organizmy.

Laboratoria medyczne nie są konikiem moim, ale bez przesady. Pierwszy mikroskop mam z Petersburga, który wtedy nazywali Leningradem. Sztuczne oświetlenie, maksimum 100 razy, wkładałem pod szkiełko niemal wszystko, bakterie i drobinki są wszędzie, gdzie nie robiono sterylizacji przez jakiś czas.

Z resztą nie o wszechobecność na poziomach ludzkiej świadomości raczej tu chodzi, czyli znacznoprocentową, w odróżnieniu od Wszechobecności Świadomości Stwórcy, która jest 100 procentowa.
Chodzi raczej o twoją tezę łatwego odtworzenia życia. Której nie potwierdza masowe dziś w przemysle żywnościowym doświadczenie pasteryzacji czy sterylizacji promieniami jonizującymi. Puszki psują sie naprawdę wolno. Mięso i żywność jest tam jak zmumifikowana.
Oraz to, ze jak już się psują, to zazwyczaj od typowych bakterii. Co predzej przetrwalnik bakterii sugeruje niż nową bakterię. O nowej konstrukcji. I na nowym zamyśle opartej.

Normę tą psuje bohater powyższego artykułu, co barierę Stwórcy łamie i nowe organizmy tworzy. Potwierdzając poniekąd tezy wierzących, ze zmiany Inteligencja wprowadza; a intekigencja ludzi mała jest. .

kompletne, stuprocentowe brednie… .. .

cyt.:”aby się rozwijać i brać udział w ewolucji to twoje komórki i tkanki muszą obumierać i w ich miejsce muszą się tworzyć nowe”

pojedyncze organizmy NIE ULEGAJĄ EWOLUCJI.
albo nie wiesz czym ewolucja jest, albo zmyśliłeś własną definicję… .. .

cyt.:”chyba że jesteś skończonym idiotą tak jak wyznawcy nauki”

niesamowite… .. .

czym więc jest ewolucja według ciebie?
(bakteria jest organizmem biologicznym. może mylisz z wirusami?;)… .. .

MasaKalambura

Wacuś, zaraz zaraz, jakie żarty? Czyż byś utracił zdolność czytania? Powtórzę raz jeszcze. W zamkniętej szczelnie puszce lub słoiku mają bakterie i grzyby doskonale warunki do rozwoju. Ale się nie rozwijają, bo zostały wytłuczone przez pasteryzację lub promieniowanie. Wystarczy tylko na chwilkę otworzyć wieczko, i za tydzień słoik do wyrzucenia. Zaprzeczaj temu i idź dalej w stronę kretyna, który zaprzecza padaniu świetła pod kątem. A potem się dziwi, ze nie rozumie działania mikroskopu.

Oprócz powstawania życia, również ewolucji nie zauważono pod mikroskopem. Wywnioskowano ją z historii.

Ażeby pójść odrobinę dalej, bo zaparł się Wacuś jak zwykle, bakterie pod pewnym względem przypominają mitochondria, organelle obecne w większości komórek eukariotycznych – posiadających jądro komórkowe. Jest zatem jakiś trop sposobu rozwijania życia na Ziemi przez Stwórcę. Widać to choćby po tym, ze mitochondria mają własne DNA i rozmnażają się wewnątrz komórki jak bakterie. Oczywiście nie wszystkie białka kodują z własnego DNA. Ich cześć pochodzi z jądra komórki. Ale jest ślad.
A mitochondria to bardzo ważne organella. Zajmują się energią.

I dziedziczy się je po matce. Może dlatego Żydem jest sie po matce. Po mitochondriach. Po energetyce komórki.

Co się tyczy walki służby medycznej z bakteriami. jakiś czas przed odkryciem mikroskopu, kiedy lekarze ignorancją tak jak ty dziś tępotą umysłu nie brali mozliwosci przenoszenia chorób na serio, chodzenie do szpitala było rzeczą niebezpieczną. Najniebezpieczniej było w szpitalach uczelnianych, bo mycie rąk i dezynfekcja nie były drzewiej popularne (byli tacy co myli się wtedy raz w życiu), a zajęcia obejmowały sekcje zwłok i za chilę kontakt z chorymi. Śmiertelność była straszna.

Ale po co myć ręce…

MasaKalambura

Widzisz Wacuś, bo w przeciwieństwie do ciebie, ja świadom rzeczywistosci duchowej widzę u istot żywych jej ścisły związek z materią. Widze między nimi połączenie albo szukam go, szczerze w nie wierząc. Nie rozpatruję tych poziomów oddzielnie, tak jak ty to robisz pchając się w nonsensy. Widzę w istotach żywych ducha bożego, który to życie umożliwia, ale też ducha umysłu, ducha ciała oraz ducha drobnoustrojów je zasiedlających. To technika Jezusa (PZN). Pisałem ci już o niej, czego mi zabraniałeś.

tych nonsensów nie da się czytać… ja odpadam… .. .

ten gość stracił kontakt z rzeczywistością już chyba na amen :(… .. .

MasaKalambura

Twoje gwarancje to rozpaczliwy bełkot paralityka duchowego, który w wizję ducha wejść sie boi, śnienia nie rozwija, widzenia duchowego pozbawiony, tkwi w bańce swych urojonych przekonań, które bezwstydnie rozsiewa niczym prawdę absolutną.

Wszystko jest w duchu i z duchem. Nie wszystko z Duchem Absolutu zsynchronizowane, nie wszystko posiadające ducha wzorcowego (jak mutanty i twory biotechnologów), energetycznego hologramu właściwego każdej istocie przewidzianej przez Najwyższego. To, co ku Bogu idzie, ku światłu idzie. To co wbrew Niemu ku ciemności. Na poziomie ducha i na poziomie materii.

MasaKalambura

Śnienie rozpoczyna się od momentu wejścia duszy w ciało. Ależ ty jesteś żałosny.
Jak sam nie śnisz, jak możesz doradzać w tym innym? Proszę nie odpowiadaj.

MasaKalambura

Ludzie średniowiecza nie mieli mikroskopu, i tak jak ty dzisiaj wymyślili sobie, że to coś, co widzieli, bakterii jeszcze nie nazwano, rodzi się z niczego. Powstaje na nowo, a nie zwyczajnie się rozmnaża mała drobinka, której nie widać gołym okiem.

Podobnie jak ty dzisiaj, nie wiedzieli, że materia organiczna jest z racji swej złożoności, niezwykle nietrwała i podatna na rozkład pod wpływem światła, temperatury i zmienionej chemii. Dlatego żywność w słoiku poddana działaniu słońca, rozkłada sie i nie trzyma świerzości, co wcale nie znaczy że zrodziło sie tam życie, jak sobie to sprytnie wykoncypowałeś. Zwyczajnie się rozłożyło, rozpadło się, bez udziału drobnoustrojów, które są biologicznym katalizatorem rozkładu. Ale i bez nich do rozkladu dochodzi w dłuższej perspektywie czasowej. Stąd potrzeba ciemności i chłodu, jeśli się chce mieć długą przydatność do spożycia.

Ale po co ja się wysilam?

Przeciez ty chcesz roztrząsać sprawy ducha, a do własnego ducha boisz się zejść. Nieprzygotowany? Na co, na prawdę o sobie? Na jakie niebezpieczeństwo, na rozwianie iluzji o sobie?
O czym ty mi chcesz tłumaczyć, kiedy najokrutnieszą możliwą prawdę o mnie samemu poznałem od podszewki, na wszystkie strony, w tę i we w tę. M. innymi dzięki śnieniu.

Teraz twoja kolej. Na co czekasz, jak skończysz 70 lat? 90? wtedy czas umierać. A odzyskanie równowagi po ujrzeniu swej prawdy zajmuje lata.
Najeźdźca ci nie daje? Najeźdźca odradza? Doradza ostrożność, obiecuje lepszy moment? Naiwniak jesteś. Innych egregorami cechujesz, a sam hodujesz pasożyta. I jeszcze jego głupot słuchasz bez sprawdzania.

MasaKalambura

Pewnie ze nie zaprzeczyłeś. Nic nie potwierdziłeś. Wykoncypowales coś takiego: (wpis181) „jak wystawiasz słoik na światło i ciepło to hibernacja „puszcza” i powoli wszystkie dane są przywracane bo na powrót dostarczasz temu dużo energii.” Co z wcześniejszym opisem zakwitu znaczyło by jednak, ze przeczyles. Ale co dokładni miałeś na myśli tylko Bóg raczy widzieć. W każdym razie nic tam nie zakwita. Nic się nie rodzi a zapada się. Rozkłada. A wystarczy tylko sekunda na powietrzu pełnym kurzu z bakteriami, rodników grzybów i buch, życie na tej zgniliźnie rozkwita.

Co się tyczy śnienia, jest częściowo tak jak mówisz. Z tym ze do wymiarow wyższych tak łatwo nie wejdziesz, chyba ze stosując sztuczki czarnej strony, czego nie radzę.
Bo najpierw w snach przytrafiają ci się konsekwencje tego, co na jawie nabroiłeś. Nie na odwrót. I jak odmawiasz przepracowania tego, zapamiętania snu, zastanowienia się nad sobą i zmiany zachowania, będziesz powtarzać powtarzać i tak w nieskończoność aż umrzesz jak i żyłeś. Głupi. I nie mówię bo gdzieś tylko usłyszałem, ale bo sprawdziłem i praktykuje.
Dopiero jak oczyścisz zaległości, możesz wejść w wymiary wyższe (nie mylić z niższymi, jak to robisz z mikroskopem). A to wymaga nie tylko uaktywnienia swiadomosci snów poprzez trening ich zapamietywania, ale również pod snów wpływem oczyszczenia swiadomosci i rekapitulacji przeszłości. Bardzo dokładnej. Z przypominaniem sobie przeżytych uczuć. Punktów zwrotnych w życiu. Rozplątywaniem węzłów emocjonalnych i energetycznych. Lata pracy. Plus spłata długów przeszłości. Zarówno emocjonalnych jak i tych zwyczajnych. Długów, które zaciągnąłeś u rodzicow, ukochanych przyjaciół, nauczycieli a czasem zupełnie obcych ludzi, którzy dali ci lekcję ważną i cenną. Albo pieniądze. I jeśli nie możesz oddać tego im, to z intencją spłaty im właśnie, w ramach jałmużny pomóc innym. I tak pomóc sobie samemu.

Dopiero wtedy i tylko wtedy duch pozwoli twej świadomosci pójść dalej, dając możliwość brojenia, jak piszesz, jeśli zechcesz. To jest prawda; wtedy konsekwencje śnienia boleśnie odczujesz na jawie. I w ostateczności.
Ale tez z drugiej strony, daje możliwość rozwoju dalszego niż można by sie spodziewać i przybliżania się do światła Stwórcy. Co również jest prawdą. Wszystko zależy od intencji. Wszystko zależy od miłości, czy ją masz i czy jej służysz.

Jeśli nie masz w sercu miłości do Jedynego Boga albo choć intencji jej odnalezienia, samodzielnej pracy w tą stronę nie polecam. Zaraz wpadniesz w łapska miriadów duchów nas otaczających. I pobłądzisz. A nauczycieli godnych polecenia nie znam.
Ale jeśli masz w Bogu zaufanie, nie dopuszczasz się modlitwy do kogoś innego poza Bogiem i znasz zasady bezpiecznego tolerowania świata duchów bez szukania tam toważyszy i pomocy, to nie widzę przeciwskazania. Nawet zachęcam. Wtedy w snach ujrzysz prawdę. Wizja jutra przyjdzie w nocy. Ostatni rodzaj proroctwa po Proroku Muhammadzie (PZN) będzie i twoim udziałem. 4 wymiar, czas będzie dla ciebie przestrzenią do eksploracji.

ja pierniczę, toż to kuriozum nie z tej ziemi normalnie…

cyt:”pierwsze co widzisz to pleśń i grzybki i tam raczej znajdziesz te bakterie”

pleśń to grzyb, a bakterie to co innego.

cyt.:”Proces rozkładu ciała naradza przeróżne bakterie”

rozkład to skutek działania bakterii, które odżywiają się jego składnikami. bakterie się z niego nie naradzają, tylko w nim mnożą powodując gnicie.

cyt.:”ciało to jeden układ inercjalny, to co na nim wyrasta to drugi.”

dlaczego z uporem maniaka stosujesz wyrażenia naukowe w całkowicie innym sensie, niż mówią ich definicje?
ja wiem, że w definicji jest o ciele w stanie spoczynku, ale już bez przesady… .. .

cyt.:”A dlaczego ty po takiej ilości postów dalej nie potrafisz zrozumieć, że ja się nie zgadzam z definicjami nauki i z tym co zmyśla więc dlatego się kłócimy?”

ależ ja to doskonale rozumiem, sto razy o tym pisałem, że sobie ZMIENIASZ i ZMYŚLASZ definicje, więc nie można się z tobą dogadać.

cyt.:”Proces rozkładu tworzy bakterie, nie musisz wysypać ich z kubeczka aby jabłko zaczęło gnić”

nie, nie tworzy. bakterie się nie tworzą i nikt nigdy tego nie zaobserwował, natomiast zaobserwowano zjawisko przeciwne – namnażają się te bakterie, które w danym miejscu się znalazły napotykając dogodne warunki.

cyt.:”Bakteria jest funkcją środowiska, za jej pomocą zachodzą pewne procesy”

bakterie nie są żadną funkcją, tylko bytują w środowisku, które im to umożliwia. i tyle.

cyt.:”najpierw bakteria, potem jej przybycie, potem proces. Nic takiego się nie dzieje”

dzieje się dokładnie właśnie to.

cyt.:”Proces zaczyna się wraz z narodzinami”

zdefiniuj “narodziny”.

cyt.:”wystarczą odpowiednie pierwiastki w odpowiednich proporcjach i czasie.”

nie. organizmy żywe nie powstają z “odpowiednich pierwiastków w odpowiednich proporcjach i czasie”.

cyt.:”Tak samo jest z grawitacją i światłem.”

co to znaczy, że “tak samo”?

cyt.:” To nie musi istnieć wcześniej i skądś przybywać aby działać”

grawitacja to właściwość materii, a światło to emitowane fotony. jeśli je odbierasz, znaczy że przybyły.

cyt.:”to są zjawiska a nie byty.”

stwierdził Wacuś i zadowolony…
pewnie ponownie i na to masz swoje definicje, więc co z tego niby miałoby wynikać?
to chyba tylko ty sam wiesz… .. .

MasaKalambura

Wacuś,
Co do zgnilizny, odpowiedział za mnie Realista.

Co do śnienia, nie opowiadaj o czymś, o czym nie wiesz nic. Śnienie to wyłącznie praktyka. KIedy się to robi, można o tym rozmawiać z innymi, którzy też to robią. Bo rozmawia się nie o treści snów (to są prywatne sprawy śniących, chyba że doświadczasz snienia grupowego, lub opowiadasz o kontaktach ze świadomościami nieorganicznymi, ale to wyjątki) a o zabiegach uwagi i świadomości. Językiem zrozumiałym dla praktyków a kompletnie ogłupiającym dla teoretyków.

A ci którzy tego nie robią, są słupami od śnienia odciągającymi. Są obiekatmi śnienia zawracającymi uwagę i dekoncentrującymi ją. Szczególnie takie słupy plotące trzy po trzy, jak robisz to ty z upodobaniem. Bo aby śnić, trzeba zbierać uwagę śnienia, a robi się to poprzez utrzymywanie wewnętrznej ciszy. Medytację uważności na jawie i koncentrację.

Każda sekunda ciszy tu daje jedną sekundę pełnej świadomości tam. Czas tu i tam płynie inaczej. Tam sekundę można rozciągnąć, bo świadomość jest znacznie szybsza od materii.

cyt.:”Sorry ale mi się nie chce w nieskończoność dementować pozmyślanych bzdur nauki.”

jedynym, który tu coś zmyśla, jesteś ty sam. w tym wątku zmyśliłeś już kilka definicji i piszesz o nieistniejących zjawiskach.

cyt.:”Zaginam was za każdym razem, za każdym razem przeskakujecie na nowe wątki.”

jeszcze ani razu nikogo z nas nie zagiąłeś. to nie są nowe wątki, tylko inne aspekty tych samych zjawisk czy procesów. nie ogarniasz tylko związku między nimi.

cyt.:”i powtarzać błędne definicje”

definicje nie są błędne. to definicje! umawiamy się, że tak nazywamy to i to. ty używasz tego wyrazu a masz na myśli co innego niż on znaczy. czy ty nawet tego nie rozumiesz?

cyt.:”realista, ty jesteś kompletnie niesamodzielny intelektualnie i bijesz wszelkie rekordy ignorancji.”

no ale to mi w końcu udowodnij jakąś niesamodzielność albo ignorancję, bo na razie tylko piszesz o swoich urojeniach stojących w sprzeczności z nauką, którą się zajmują miliony osób, a nie masz nic na poparcie swoich słów. NIC.

cyt.:”Bakterie żeby się namnożyć muszą powstać”

oczywiście. powstały miliardy lat temu i do tej pory ewoluują. były tu pierwsze…
co, nie ogarniasz?

cyt.:” ich powstawanie oglądasz właśnie podczas tego „mnożenia””

nie. oglądasz ich mnożenie, a nie powstawanie.

cyt.:”przecież giną nieustannie więc muszą się jakoś odnawiać”

ale nie giną wszystkie. ale jeśli tak, to nie powstaną od nowa z brudu i wody.
ale możesz udowodnić swoje urojenia. mikroskopy, urządzenia sterylizujące, sprzęt laboratoryjny, wszystko jest dostępne na rynku. zrób doświadczenia, w których bakterie powstają zrodzone przez środowisko, a nie z innych bakterii, a gwarantuję ci, że dostaniesz nobla i zniszczysz całą obecną naukę. a wtedy odszczekam publicznie, że jesteś imbecylem z urojeniami… .. .

MasaKalambura

Wcuś, A co niby robią śniący po obudzeniu? Również są na jawie. Nie masz nad nimi żadnej przewagi. Jest na odwrót. To oni mają dwa razy więcej życia. No odrobinę przesadzam. Sen to w pierwszym etapie regeneracja z wyłączeniem swiadomosci. Śnienie rozpoczyna się dopiero po tym etapie. Kiedy ciało się naprawi, jest etap regeneracji świadomości, czyli odrabianie nieprzetrawionych sytuacji z jawy. A dopiero po tym, jak ktoś oczywiście odrabia te lekcje i idzie do przodu bez popełniania tych samych wciąż błędów, dopiero wtedy jest śnienie świadome. I tego typu ciekawe wizje. Z kontrolowanym opuszczaniem ciała u zaawansowanych. Są zatem dwa razy bardziej żywi niż nieśniący.

Myślę, że nauka śnienia jest prosta bardzo. To w rzeczywistosci bardzo interesująca praca nad najważniejszą osobą w naszym życiu, czyli nad sobą samym. To poznawanie siebie i swych mozliwosci. To otwieranie wewnątrz nowego wymiaru i wglądu. To również możliwość otwarcia zupełnie nowego oglądu rzeczywistosci zewnętrznej. Zarówno tu i teraz jak i tam i w innym czasie. To uczynienie człowieka kimś więcej niż myśląca i czująca góra mięsa.

Ty nikogo na ziemie nie sprowadzasz, bo sam żyjesz w luzji mniemań o sobie samym, o świecie nauki i świecie ducha. Rączej gubisz innych, jak i sam zagubiłeś się tutaj. Bo największą trudnością w nauce śnienia jest porzucenie iluzji na rzecz odkrywania prawdy, jakakolwiek by nie była. Porzucenia słodkiego głosu najeźdźcy i poszukania głosu własnego ja. Najtrudniej jest zacząć. Popatrz na siebie ile masz lat? Jako dziecko śniłeś co noc. Dziś zapominasz sny z premedytacją.

„Jeśli nie będziesz jak to dziecko, nie wejdziesz do Królestwa”

cyt.:”@realista Mogę ci sypać tysiącem przykładów na to, że bakterii nie ma tam gdzie uroiłeś”

poproszę zatem… .. .

MasaKalambura

Wacuś ancymonie,
Przecież wyraźnie brudnemu mówię, że nauka śnienia zaczyna się na jawie, gdzie trzeba zrobić dokładną rekapitulację dotychczasowego życia, z b. dokładnym emocjonalnym przepracowaniem sytuacji życiowych, ze spłatą długów i oddaniem racji wszystkim tym, z kim łącza nas duchowe więzi przeszłości i teraźniejszości. Trzeba je oczyścić i poluzować, aby sie uwolnić. Inaczej napastują nas w snach 2 i 3 etapu,
Po drugie trzeba na jawie zebrać energię do śnienia. Poprzez milczenie umysłem, medytację, utrzymywanie ciszy wewnętrznej. Każda sekunda tu równa się sekundzie wolności tam.
Po trzecie, że trzeba tez na jawie ukierunkować się duchowo na Stwórcę, na Boga Miłosiernego, na intencję poszukiwania Jego Majestatu w każdym czynie i utrzymywania się stale w Jego ochronnym świetle. Ta część pomaga też budować siłę kontrolującą popędy, inaczej w snach jak tylko zaczniesz sie w nich budzić, zaraz będziesz folgować sobie bez opamiętania.

To chyba jasne zatem, że do przygotowania wzywam.
Pytam się ciebie przy tym, ile masz lat, i czy zacząłeś ż te przygotowania, bo z każdym nieprzepracowanym rokiem dokładasz sobie kolejnych miesięcy nowych duchowych długów do rozpracowania w rekapitulacji. Czyniąc podjęcie pierwszyszych wolnych w pełni kroków w świecie śnienia niemal niemozliwym…

I tak, uważam że w snach można się obudzić, będąc obudzonym w środku snu. Można też wyczuć ciało i z niego wyjść. Jak się podszkolisz w świecie wewnętrznym. Nie jest to wiara a praktyka, dość częsta w moim przypadku.

MasaKalambura

Jedynie ostatnie twoje zdanie zawiera prawdę. Dokąd nie zaczniesz pracy na serio nie masz prawa pouczać kogokolwiek.
Dajesz swym lenistwem tylko zły przykład. A ukrywając je w fałszywej ostrożności demoralizujesz innych i popychasz ich do takiej samej bezczynności duchowej i lenistwa.

Dobrze, spytam się. O ciebie tez się spytać?

Dziwie się, że masz nadal nadzieje na nowe życie. To raczej myśli twego najeźdźcy. Ty pójdziesz do grobu i na sąd. Nie ma odradzania. I nie mył Ducha, który ożywia kolejne żywoty, że to ty wcielający się w kolejne ciała. Ty, to świadomość, która z tego Ducha wyrasta. Po śmierci się oddziela od Ducha i albo dostaje życie wieczne albo do kasacji. Natura zaświatów jest równie bezlitosna co materii.
Nie warto odkładać nauki śnienia.

cyt.:”to co ja piszę możesz nawet sam sprawdzić, nie musisz czytać tego w żadnych książkach.”

poproszę o odpowiedź jak sprawdzić… .. .

MasaKalambura

Złudność doświadczenia i doświadczania dwóch rzeczywistosci dana jest dwóm rodzajom istot. Tym obdarzonym podwójną linią życia DNA w materii roztworów oraz tym o podwójnym lub pojedynczym strumieniu ognia bez dymu, światłem odpromienistym, w płynącym płomieniu, nie żródło typu Gwiazda czy latarka ale raczej liźnięcie plazmą gwiazdową. Ogień reakcji węgiel tlen bez sadzy bardziej niż magnez tlen. Ważne że bez dymu.

Obydwa mogą wybierać zgodnie z Prawem czy przeciw Mu.
Inercja obrotów ich cząstek składowych daje im nadzieję, przez czas pędu ciała przez nich zajmowanego, na opcję Stwórcy Prawa nie ma bądź pytania, co jest poza prawem?.

Istoty te, ludzie i dżiny śpią. Tzn muszą wyłączać bieg snucia informacji. Obudzenie to dla obu narodzenie.
Śmierć jest jak zaśnięcie i obudzenie. To przejście. Jak skok przez prędkość światła. To rozciągnięcie ciała śniącego do lini prostej Gwiazdy. Wielu gwiazd- galaktyk. I kosmosów obok naszych, mających coś jak nas za aktorów a także światy kompletnie od czapy. Wszystkie w jednym miejscu.

Symulacje tego typu robi już dzisiejsza samoucząca się szajka samouczących komputerów wielkich korporacji.

A zatem znalazłszy się w takiej przestrzeni Duchowej, stworzonej przez umysły wszystkiego co żyje, zupie informacyjnej świadomosci organicznych, poza własnym ochronnym pancerzem obracających się atomów Twego Ciała materialnego, winieneś znać hasło przywoławcze istnienia Cię powołującego. Ono to Imię. W Jego Księdze zapisany, a On opisuje wszystko wczytując kosmosy prawdziwe jak twarde dyski, wprost z czasoprzestrzeni. Z wielu 4wymiarowcow. Cos kompletnie przerastającego zrozumienie 7miliardowej grupy ludności homo sapiens. A więc w Nim będący zawsze wskrzesić możesz obraz Cie powołujący.
Wywołuje go recepta Ostatniej Ksiegi w formie druku papierowego, 2 utwór, 255 wers

To konstrukcja podwójnej Intencji wtłoczenia Ducha w każde istnienie podwójne. Ludzie są deistyczni. Mają po dwie połowy. Dwie nici DNA. To naturalne dla nich.

Czas opisuje środek tej medytacyjnej banki stwarzania Ja.

„On wie co jest przednimi i co jest za nimi”

Ona to czas obrotu kuli Iing Jang nad wersem medytującego.

Przepływa w osi pierwszego odczuwania jedności, przez oś ciała na czubku nosa, czubku głowy, tam gdzie pępek w dół, rozdwojenie na nogi . A potem w górę tyłem wzdłuż kręgosłupa do góry. Kierunek góra dół to już podwójność pełna. Zatem środki rozkrojonego na dwie części tego opisu to:
„J(Allah)ah jest panem niebios i ziemi”
„Zasiada na Tronie niebios i ziemi”

Reszta równie ciekawa. Recytowana w całości codziennie ślicznie neutralizuje działanie tworów poza Hologramem Naturalnego Stworzenia choćby tych w powyższym artykule wspominanym.

Ale oczywiście każdy ma własną praktykę.
Warto pytać i zawsze nadzieję mieć.

Intencja jej posiadania wyprzedza ją. Stąd jej zaintonowanie wzmacnia działanie całego materialnego i niematerialnego udziału Jah w ja. Życia w zgodzie z Nim. Co uwalnia miłość.

Ona jest ochronnym światłem podróżującego Drogą Prostą.
W Dniu Sądu będzie mostem stąd do Tam. Ostateczności Dusz Żywych dalej i Pozostających.
Komu będzie dane przeskoczyć ten most dla pieszych 40 lat trwający, ten jest Zwycięzcą. Wejdzie do Ogrodu. Pomocnicy pomagający w skoku będą mieli pełne skrzydła roboty.

Ci co spadną to ci, jak ty dotąd wierzący, że może w innym życiu.
W następnym.
Życzę większej nadziei.
Będzie wielu spadających. Gdy się leci w dół, a w dół leci się zawsze. Tam, to dół w kosmosie. Chyba ze przyspieszysz, wtedy błędnik mówi ze dół jest u góry. Nie licząc nieważkości stanu pomiędzy. A więc we wszystkichbtychbtrzech wypadkach warto umieć obsługiwać własne skrzydła.

Śnienie Świadome to proces uświadamiania sobie skrzydeł.
Teoretyk wie o czym mowa, ale nie ma tak naprawdę najmniejszego łącznika swiadomosci.
Praktyk śmiga pomiędzy światami niczym anioł. Zwykle niezauważalny. W Dniu Wiadomym zawsze jawnie.

MasaKalambura

Powiedziałem ci przecież, ze treść snów stanowi wyłączną własność jego uczestników. Mam ci zdradzić osobistą symbolikę i pozwolić komuś innemu mieszać mi w głowie? Szaleniec.
Opowiedziałem ci własnymi słowami, opierając się na danej od Stwórcy magii słów i znaczeń i przybliżając jedynie co i jak. Gdybyś śnił, wiedziałbyś co pisze i jakie ma znaczenie praktyczne. Ale ty jesteś teoretykiem. Nie pojąłeś nic. Gdybyś praktykował tantrę, tez coś by zaświtało. Ale twoja praktyka to iluzja wiedzy.

Nawet tego nie łapiesz, że nie mógłbym opisać nic od siebie, gdybym tego i tamtego świata nie znał. Ale przecież za wszelką cenę musi potwierdzić się twoja teza. Nawet, jak jest durna.

Dzisiejsza sesja śnienia po napisaniu tej interpretacji składania świadomosci za pomocą Wersu Tronu potwierdziła się. Jestem aż zaskoczony jej dokładnością w działaniu. Na jawie tez działa świetnie. Ale to co robi z ciałem śniącym wymyka się opisowi.

Alhamdulillah

MasaKalambura

Faktu śnienia nie przeceniam. Nie udzieliłem ci niemal nic z jego treści. Przeceniam z całą świadomością tych, którzy wyszli poza teoretyczne rozważania na temat śnienia do praktyki. Są bowiem miesiące albo i lata pracy nad sobą przed leniami jak ty (bez obrazy).
Przeceniam ich nie bez powodu. Dopiero osobista umiejetność urzywania wrodzonego ludziom daru świadomej eksploracji przestrzeni psychicznych i psychofizycznych jest w stanie dać opór nadchodzącej ze strony techniki rewolucji cybernetycznej. Mającej połączyć świadomość ludzi za pośrednictwem znamienia (choćby implantów) ze świadomością rodzącej się dzisiaj i na naszych oczach Bestii, komputerowego cyfrowego geniusza.

MasaKalambura

W temacie leniem nie jesteś. Ustaliliśmy to. Jestes leniem w praktyce. A to ona decyduje.

Ja nie wzywam do siadania nad każdym snem i nad walką o jego zrozumienie. Tym zajmujesz się przy rekapitulacji życia na jawie. Bez potrzeby dotykania treści snów. Zaledwie posługując się obrazami śnienia jak wskazówkami mogącymi pomoc odnaleźć punkty zwrotne w długiej na lata linii życia do przerobienia.
Raczej uświadamiam, że chodzi o nabycie umiejętności posługiwania się ciałem śniącym, aby opuścić rejon snów. Wyzwolić się z iluzji psychiki. I wejść pełnią ducha do realności drugiego z dwóch światów, w jakich symultanicznie żyjemy.

MasaKalambura

Jak prawdziwy słup reklamowy lenistwa duchowego, dalej wzywasz do pozostawania duchowo bezczynnym. To zrozumiałe. Jesteś jak ten grób pobielany. Sam nie wejdziesz i innym odradzasz. Pewnie, by nie stali się lepsi od ciebie.

Warunki materii ludów pustyni i terenów Polski dawniej i dziś są bez znaczenia. Nie chodzi bowiem o dokładanie niczego ze snów, tylko uruchomienia ciała materii w synchronizacji z duchem, który działa pod wpływem świadomości zarówno w stanie snu, jak i w stanie jawy.
Jeśli nie ma świadomej czynności ducha w świecie snu, jeśli we śnie nie obudzisz się i nie przenieszesz tej części świadomego Widzenia świata ducha do świata jawy (wizja jasnowidzenia itd, uwolniony poziom widzenia duchowego jedyny w świecie snu bo oczy śpią, nie zostanie uruchomiony na jawie, gdzie oczy się budzą i są tu dwie wizje widzenia na raz, bez urzycia wolnej woli. Tak jak wolą go zgasiliśmy jeden po drugim w dzieciństwie i suśpiliśmy, jak usypia się sumienie czy intuicję) nie będziesz obudzonym na Jawie. Przypomnij sobie nauki Buddy od Atosa. Nie zobaczysz rzeczywistości Obudzonych.

Znać drogę a iść drogą to dwie różne sprawy.

Duch zszedł w materię i jest z nią ściśle powiązany, nadając materii energię życia. Nawet będąc poza ciałem (w oobe) wciąż obecny jest w ciele – połączony nicią życia. Zrozumiesz to wychodząc kiedyś z ciała i doświadczając jednocześnie i spania (będziesz czuł jak leżysz w łóżku) i śnienia (będziesz czuł drugie kompletne ciało, które używa skrzydeł świadomości). Wszystkie zabiegi opisywane przeze mnie mają na celu nie przeniesienie się i pełnej koncentracji do śmierci – do snu. Ale do życia, do jawy. Zbawienie bowiem przychodzi przez zmartwychwstanie, jest to wejście w Ostateczność i duchem i ciałem. Nie tylko duchem. Zatem trzeba wyrwać snom (śmierci) swoje duchowe ja. I aby to uczynić, należy sie w śnie obudzić i ze snu wyjść.

To wbrew pozorom logiczne. Ściśle zbieżne zarówno z naukami Buddy jak i Proroków. Zaskakująco zbieżne.

Masa, użyj karteczki na której napiszesz “UŻYĆ” i przyklej do monitora, proszę ;D… .. .

MasaKalambura

Jak prawdziwie oddany teorii dyletant praktyki, nie możesz przyznać w swej sztywności godnej greckiej kolumny świątynnej, ze nie wiesz czym jest światło z obrazu widzenia śnienia i jak się ono ma do światła widzenia obrazów i wizji jasnowidzów. Nie wiesz, bo jedyne co masz, to zeznania innych. Własnych doświadczeń brak. Zarówno po stronie jawy (trzecie oko) jak i snu (tez trzecie oko).

Jedną z technik opanowania tego oka jest podana przeze mnie. I nie ma co dyskutować o tym więcej, bo nie ja ją wymyśliłem. Ale sprawdziłem ją.

A ty nie.

Dziwi mnie, że znając poniekąd zło wdrażane przez ateistyczną naukę, wciąż paprzesz się w uprzedzeniach, udawanej skromności a w rzeczywistosci w strachu przed zmianą własnego ja (to strach twojego najeźdźcy ale tego nie posłuchasz). Czas się konczy, Bestia się budzi. Pobudka wszyscy, komu dusza miła. Bo niedługo zastąpią ja wirtualem wprost ze Sztucznej Inteligencji. I cała strona ducha podmieniona zostanie sztuczkami technologii odcinając zupełnie ludziom drogę do ducha i zbawienia.

Pozdrawiam i proponuję przenieść się do innego wątku, bo tu zaraz wkroczy Admin i nam wszystko znów skasuje.

PS realista wybacz, ja naprawdę się staram. Jedno urzycie nawet zużyłem. Drugiego nie dopadłem. Ale kartki musiałbym nosić na pól słownika. Tak mam od małego.

MasaKalambura

Och Wacuś nie mazgaj się. Ćwicz, praktykuj nabierz oglądu własnego. Wtedy terorię pisał będziesz sam.

MasaKalambura

Poznać znaczy użyć wreszcie. To wystarczy.

MasaKalambura

Wacuś, Wacuś, sztuka życia, to sztuka czynu. I tak kto z tych dwóch osób poznał bardziej dany temat:
ten co czytał o karate, czy ten co ćwiczy karate,
ten co słucha skrzypiec, czy ten co gra na skrzypcach,
ten co ten co jest fanem piłki, czy ten co gra w piłkę,
ten co czytał o lotach w kosmos czy ten co poleciał w kosmos,
ten co czyta wiersze, czy ten co pisze wiersze,
ten co czytał o dzieciach czy ten co ma dzieci,
ten co czytał o małżeństwie czy ten co ma małżonka/ę
ten co czytał o swej duszy, czy ten co używa duszy?

Po czynach ich poznacie. (nie po słowach)

odpowiedź jest prosta, Masa: Wacuś to jest ten, co najbardziej poznał każdy temat ;)
nawet bez czytania… .. .

MasaKalambura

Śnienie to część życia. Nieodzowna i konieczna. Definiuje życie. Kim jest człowiek, który spędziwszy w świecie snów całe życie, wiele lat, nie opanował go? Dyletantem.

Tępy jesteś i uparty. Powtórzę zatem po raz ostatni.
Czy celem człowieka śniącego życie jest się obudzić? Buddyści twierdzą że tak. Indianie mówią że tak. Monoteiści mówią że tak. Obudzenie jest zatem celem człowieka.

Czy można sie obudzic we śnie? Tak
Czy można wyjść ciałem snu do realu? Tak
Czy zaprzągnięcie ciała śnienia wespół z ciałem jawy jest możliwe? Tak.
Czy to coś daje? Tak – Daje wiedzę o astralu jednocześnie z wiedzą o materii. Tpo połączenie to wizja jasnowidzenia w najbliższym nam wymiarze bliźniaczym. Od tego zaczyna się wkraczanie w kolejne “gęstości”. W porównaniu do wizji materialnej nałożenie na nią wizji astralu jest obudzeniem w realu. W porównaniu do tego zwykła wizja to sen.

Czemu zatem tego nie robić? Bo Wacek mówi nie.
Czy sprobował się obudzić we śnie? Nie.
Czy spróbował wyjść z ciała ciałem śniącym? Nie.
Czy umie zaprzągnąć ciało astralne do ciała materialnego? Nie.
Czy coś stoi mu na przeszkodzie? On sam. Jego lenistwo, strach i niepokój związany z koniecznością wejrzenia w siebie samego i zmianę tego na lepsze, na załatwienie zaległych spraw i spłatę życiowych długów.

Czy warto iść za Wackiem, a dokładnie, czy warto za nim stać w miejscu i zadowolić się oglądaniem życia zamiast żyć pełnią (dwoma ciałami zamiast jednego)? Oto jest pytanie.

MasaKalambura

Już ci pisałem, błoto najpierw trzeba zmyć. Wpis 211.

Lenistwo jest wadą powszechną. Moją również. Ale we snie z lenistwem się nie walczy. Walczy sie na jawie. Sen jest jednym ze sposobów realizowania lenistwa. Zatem będąc leniwym możesz zrobić coś ciekawszego niż spanie. Przyjemne z pożytecznym dla świadomości. Poszerza ją to bowiem.

To czy śniesz świadomie czy nieświadomie nie ma żadnego znaczenia dla duchów. Mogą cie obsiąść i tak i tak. Powiem więcej, skoro już śnisz tylko nieswiadomie, to znaczy że już cię obsiadły. Już cie mają. Mają część twej mocy śnienia i nie chcą jej oddać. Stąd ten strach przed podjęciem działań. One lub on, najeźdźca trzyma coś, czego nie chjce puścić. Część twej mocy śnienia, część twej świadomości. Może w ten sposob wnikać w ciebie i podsuwać ci smoje myśli. Paniał? Walcz, o siebie walcz.Bo jak zaczniesz się wyrywać, z pewnością go/ich spotkasz. To tego się boisz.

Ciao

O jak rozumiem wrzucają tu sobie wojownicy od dziadka Castanedy? Ptaszki ćwierkają że nowy nahual tam w CA stchórzył? Tak to bywa jak się ktoś zadaje z ukraincewami. Same super mocne techniki i ćwiczenia są o kant d. rozbić jak osobnik jest z gruntu niewłaściwy albo niekompletny. Zresztą wielu z nas jest chacmol’s nosimy te swoje okruszki wiedzy i ni ch. nie chcemy się nimi dzielić z bliźnimi.

MasaKalambura

Słusznie waść prawisz.

MasaKalambura

Pozbywam się z całych sił. Islam w tym mi pomaga. Ale jestem jak ty leniem. Zabiera mi to sporo czasu. Jednak, krok po kroczku, rok po roczku. Widzę progres. I tu i tam. Dzięki Bogu.

MasaKalambura

Umówmy się, że przenieśliśmy się tu, z genetyki do gadów
https://wolnemedia.net/reptilianie-niezwykla-historia-swiata-wedlug-davida-ickea

pl Polski
X