Monsanto ma zapłacić gigantyczne odszkodowanie choremu na raka

Opublikowano: 06.10.2018 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Prawo, Publicystyka, Zdrowie | RSS komentarzy

Przeczytano 5343 razy!

Monsanto ma zapłacić 289 milionów dolarów odszkodowania choremu na raka orzekł kalifornijski sąd, uznając jeden ze sztandarowych produktów koncernu popularny środek chwastobójczy Roundup za przyczynę złośliwego chłoniaka 46-letniego ogrodnika. W uzasadnianiu wyroku sąd powołując się na zgromadzone dowody zarzucił firmie Monsanto działanie w złej wierze.

Roundup jest najlepiej sprzedającym się herbicydem opatentowanym przez Monsanto na początku lat 1970. W 2000 r wygasła ochrona patentowa, w związku z tym spadła również cena przez co sprzedaż lawinowo rośnie. Wyrok, może poza kwotą odszkodowania specjalnie nie dziwi. Toksyczne, wręcz zabójcze działanie potwierdzają setki dowodów [1].

Sensację natomiast stanowi fakt, że do grona obrońców Monsanto dołączyła polskojęzyczna opiniotwórcza prasa krytycznie komentując wyrok sądu. Oto co piszą w temacie „wybitne redaktory” gazety „Polityka”, a konkretnie Marcin Rotkiewicz: „Ponieważ to nie sądy decydują o stanie wiedzy naukowej i medycznej, warto więc zadać pytanie, czy Roundup (i szerzej glifosat) rzeczywiście może mieć działanie kancerogenne? Najkrótsza odpowiedź brzmi: nie”.[2]

Znakomity Panie ekspercie, nie tylko może ale ma działanie kancerogenne. I dziwnie, i strasznie jest że dziennikarzowi nawet nie zaświta myśl, iż sądy mogą wydawać wyroki na podstawie dowodów a nie czyjegoś widzimisię. W tej akurat sprawie zgromadzono ich rekordową ilość w postaci badań naukowych, zeznań i opinii biegłych z całego świata. Sąd nie uznał roszczenia tylko dlatego, że ofiara Monsanto Dewayne Johnson „uważa, że za jego nowotwór odpowiedzialny jest wieloletni kontakt z Roundupem” jak to redaktor zgrabnie ujął manipulując faktami.

Nie zadając sobie trudu by cokolwiek sprawdzić „wkłada” Pan do głów czytelnikom: „przeprowadzone dotąd liczne badania naukowe nie znalazły związku między glifosatem a nowotworami. Taką opinię wydały prawie wszystkie najważniejsze światowe instytucje zajmujące się bezpieczeństwem tego typu substancji dla ludzi, włącznie z Europejskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA)”.

Akurat zapewnienia EFSA dotyczące glifosatu są co najmniej wątpliwe. Raport odnosi się do nieopublikowanych badań zleconych przez samych producentów herbicydu co podważa jego wiarygodność. Epidemiology Health Journal zarzuca opracowania EFSA poważne błędy w ocenie naukowej, prezentuje wielkie jak przepaść różnice między raportami EFSA i Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC).[3] Niezależne raporty uniwersyteckich ośrodków badawczych już wiele lat temu powiązały roundup z rakiem krwi [4], czy deformacją płodów.[5]

Na koniec dziennikarski obiektywizm sięga dna: „I trudno się dziwić: glifosat jest pod względem toksyczności łagodnym środkiem, nie kumuluje się w organizmie, a w środowisku dość szybko ulega biodegradacji”.

Gazeta „Polityka” ogłupia opinię publiczną nie gorzej niż brukowce, lecz potencjalne konsekwencje manipulacji mogą być wręcz niebezpieczne. Podczas gdy te ostatnie zajmują się głównie zaglądaniem rozmaitym celebrytom w gacie, wypociny Rotkiewicza mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia Polaków. Trudno bowiem wykluczyć, że nieświadoma osoba, która uwierzy w brednie jakoby herbicyd Monsanto był nieszkodliwy może np. zacząć tępić nim chwasty pod oknami własnego domu bez maski i odzieży ochronnej!

Wstyd, panie redaktorze, może przed wzięciem przysłowiowego pióra do ręki należało by sprawdzić na sobie to łagodne działanie? Jednak czujemy się w obowiązku przestrzec przed możliwymi skutkami, m.in takimi jakie zaprezentował na filmie wyżej argentyński dokumentalista Pablo Ernesto, człowiek który nie przynosi wstydu środowisku dziennikarskiemu.

Źródło: Sekrety-Zdrowia.org

Przypisy

[1] „Jesteśmy masowo truci przez rolników – glifosat”, http://sekrety-zdrowia.org/jestesmy-truci-przez-rolnikow-glifosat/

[2] Marcin Rotkiewicz, „Monsanto z rekordową karą za Roundup. Czy kalifornijski sąd miał rację?”, https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1759936,1,monsanto-z-rekordowa-kara-za-roundup-czy-kalifornijski-sad-mial-racje.read

[3] „Differences in the carcinogenic evaluation of glyphosate between the International Agency for Research on Cancer (IARC) and the European Food Safety Authority (EFSA)”, https://jech.bmj.com/content/70/8/741

[4] Mikael Eriksson, Lennart Hardell, Michael Carlberg, Måns Åkerman, „Pesticide exposure as risk factor for non-Hodgkin lymphoma including
histopathological subgroup analysis”, Int. J. Cancer: 123, 1657–1663 (2008), https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1002/ijc.23589

[5] Dr Mae-Wan Ho, „Lab Study Establishes Glyphosate Link to Birth Defects”, „Science in Society Archive”, http://www.i-sis.org.uk/glyphosateCausesBirthDefects.php

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 3,00 (na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

247 komentarzy

  1. rumcajs 06.10.2018 12:53

    Po ostanich stratach wizerunkowych, i przgranych procesach, monsanto dąży do zmiany „wizerynku”, czyli okłamania, i wmówienia, jak kochanek przyłapany na zdradzie…kochanie to nie jest tak jak myslisz, ale oszczędza na kosztach. Zatem chieny dziennikarskie sa tańsze niż „profesorowie”..A w naszym kraju takowych chien nie brakuje, w kazdym temacie, od polityki zaczynając…

  2. WacekPlacek 06.10.2018 18:38

    Tygodnik „Polityka” to magazyn ćwierćinteligenta. W „Gazecie Polskiej” i w „Nie” jest już więcej obiektywizmu.

    Co do samej sprawy sądowej to ma ona wyraźnie charakter propagandowy, niechcący się składa, że tu propaganda działa na korzyść większości. Produkty tj Roundup są toksyczne i szkodliwe, nigdy czegoś takiego nie powinno być w sprzedaży, powoduje to nieodwracalne szkody w życiu biologicznym i ja osobiście bym tutaj gilotynę albo szubienicę zastosował jako sprawiedliwą karę dla producentów jak i sprzedawców, bo przecież mowa o usuwaniu szkodników a dla planety największym jest Monsanto, ale raka żadne toksyny nie wywołują na 100%, sprzyjają jedynie powstawaniu środowiska rakowego, ale co w tym środowisku wyrośnie to już zależy od samego poszkodowanego/chorego, nikt go nie zmusił do tego aby to środowisko w sobie utrzymywać, organizm się przecież oczyszcza.

  3. Atos 06.10.2018 18:44

    WacekPlacek 06.10.2018 18:38
    „ale raka żadne toksyny nie wywołują na 100%, sprzyjają jedynie powstawaniu środowiska rakowego, ale co w tym środowisku wyrośnie to już zależy od samego poszkodowanego/chorego, nikt go nie zmusił do tego aby to środowisko w sobie utrzymywać, organizm się przecież oczyszcza.”
    👹👹
    W jaki sposób?

  4. WacekPlacek 06.10.2018 19:08

    Co w jaki sposób? się oczyszcza? Przecież jak nie będę się mył, to z czasem na skórze coś mi wyrośnie, jakieś grzybki np. z tego brudu. Tak samo jak wiem, że jestem wystawiony na działanie przeróżnych szkodliwych substancji to muszę się „umyć” każdego dnia ale wewnętrznie, a na detoksy i oczyszczanie to dziś internet sypie radami wszędzie. Głównie konieczne jest picie wody strukturyzowanej i soków z owoców (niepryskanych, niesłodzonych, tych domowych bo te w sklepie to szkodliwe cukier i nic ponad to) bo to oczyszcza najlepiej, do tego ruch, słońce itd itd, taką higienę musimy stosować jeśli żyjemy w złym środowisku, i to codziennie tak samo jak się myjemy codziennie wodą. Jednym z największych zanieczyszczeń jest promieniowanie z przekaźników telefonów, oraz domowe wifi i promieniowania od monitorów, świetlówek, klima w aucie i spaliny z korków, to są rzeczy bardziej szkodliwe niż Roundup i jeżeli ktoś żyje w skupiskach cywilizacyjnych to jego ciało samo nie da rady się oczyścić, konieczne są regularne „kąpiele” co jakiś czas.
    Rak jest zaburzeniem informacyjnym, zaczyna i kończy się w głowie, ale to właśnie głowa musi być chora, żeby człowiek chodził dzień w dzień bez „kąpieli” i nic sobie z tego nie robił.

    Rak chodzi do tyłu, jest to cofanie się w ewolucji a to się objawia właśnie po tym, że człowiek jest tak już odcięty od realnej i naturalnej rzeczywistości, że nawet nie wie, że jest brudny i zatruty. Ma całą gamę stymulantów które to maskują i ich producentem jest to co nazywamy – cywilizacja.
    Człowiek ma np ciężki dzień, wraca z pracy do domu i wieczorem jego ciało bólem, głowy, tyłka, pleców, swędzeniem, rozdrażnieniem, smutkiem, stanami depresyjnymi chce poinformować i się skomunikować, co dziś poszło nie tak, gdzie była trutka, gdzie wdepnięto w łajno. Ale taki człowiek ma w barku relaksującego drinka, wygodny fotel, muzyczka w radiu, ciekawy film w Tv, miłe cieplutkie kapcie i wyłącza wszystkie te sygnały. Nie ma żadnej komunikacji z samym sobą, nie ma żadnej refleksji nad przeżytym dniem, wieczorem się po prostu odmóżdża i ma na to tysiące sposobów. W ten sposób buduje w sobie dom…dla kogoś nowego i ten nowy gość chodzi do tyłu, rak się nazywa… a jak nie rak to inne dziadostwo które przyczepia się na starość jak już więcej stymulanty maskować nie potrafią (choć starzy ludzie desperacko poszukują kolejnych, co widać po emerytach na tropikach, przed Tv i w kolejkach do lekarzy, gdzie wszyscy chcą jak rak cofać czas i iść do tyłu).

  5. PanOdkrywca 06.10.2018 19:13

    Wacek

    „Rak jest zaburzeniem informacyjnym, zaczyna i kończy się w głowie”

    Idziesz na Nobla, co najmniej.

  6. Atos 06.10.2018 19:30

    PanOdkrywca 06.10.2018 19:13
    Jeden to mało .

  7. WacekPlacek 06.10.2018 19:41

    To dlaczego go nie przyznano tym po których tylko powtarzam? Ludzie którzy radzą sobie z rakiem lub rozumieją co i jak są wyśmiewani i nikt im nie wierzy, że żyją, choć mówią, chodzą, oddychają i żyją.
    Poważnie traktuje się tylko tych co umierają, tych dla których rak to zmora i zagadka i tych którzy z nim walczą, zmagają się i od niego umierają. Może Freud miał racje, może to tylko death drive ludzkości? Ja obserwując ludzi w starszym wieku nie widzę chęci życia, widzę niesamowity pociąg do śmierci i umierania, bo nikt kto ceni życie nie będzie w podeszłym wieku chodził do lekarza i szukał tabletki na młodość.

  8. PanOdkrywca 06.10.2018 19:44

    WacekPlacek 06.10.2018 19:41

    „To dlaczego go nie przyznano tym po których tylko powtarzam?”

    A tego to my już nie wiemy- ja osobiście boję się myśleć, po kim powtarzasz.

  9. Atos 06.10.2018 19:50

    WacekPlacek 06.10.2018 19:08
    W pewnych punktach , zgadzam się z tobą Wacek.
    https://layah.org/uniwersytet/pmh/jak-skutecznie-wyleczyc-czlowieka-z-raka

  10. pudson 06.10.2018 19:58

    ciekawe, że glikofast stał się rakotwórczy po zakupie koncernu przez niemców. Wcześniej żaden niezawisły amerykański sąd nie odważył się skazać monsanto

  11. WacekPlacek 06.10.2018 19:58

    @Pan Odkrywca
    Jeżeli ja nie chodzę do lekarza, nie korzystam z medycyny, nie boje się żadnych chorób i z każdej leczę się sam, a Ty powiedzmy, boisz się nawet pomyśleć co mi odbiło, chodzisz do lekarza, leczysz się z chorób i boisz się chorób czy umierania i obydwaj żyjemy i dożyjemy starości, to czego to jest dowodem?
    Tego, że i Ty i ja mamy rację. Można się nie leczyć, nie bać chorób, nie chodzić do lekarza i żyć, tak samo jak można robić odwrotnie. Jak się skaleczę i rozetnę sobie skórę to tak samo mnie boli jak i Ciebie, jak mam katar to nam obydwu tak samo cieknie z nosa, różnica jest tylko w tym, co dalej robimy z tym fantem. Ja Twoich lęków nie posiadam i tak też się da żyć. Sam wybierasz.

  12. MakSym 06.10.2018 20:20

    Glifosat (Rundup), jest analogiem glicyny i podmienia ją w łańcuchach białkowych prowadząc do nieprawidłowej ich budowy i utraty funkcji czy to budulcowej czy enzymatycznej (klucz nie pasuje już do zamka). Efekt: zniszczenia neuronalne m.in w hipocampie, nieskuteczność proteolizy m.in gliadyny (celiakia) i powszechna teraz nietolerancja glutenu. Wadliwe błony komórkowe i transport to m.in śródbłonkowa syntetaza NO, mającą kolosalny wpływ na sprawność naczyń krwionośnych. Inne tory metaboliczne prowadzą wprost do zmian w ekspresji genów i kancerogenezy. Sekwencja gly-pro-gly jest bardzo powszechna w kolagenie i zamiana prowadzi do reakcji autoimmunologicznej i chorób tkanki łącznej. Stwarza on szczególnie niebezpieczny związek kancerogenny jeśli przyłączy się zamiast glicyny do N końca kwasów nitrozoaminowych tworząc N-nitrozoglifosat. Podobno organizmy uodparniają się na te substancje ale pierwsze czynią to bakterie, stając się, jak zaobserwowano, oporne na antybiotyki, wywołując infekcje szpitalne jak np. Serratia marcescens. Autorzy zauważają, że przeciwciała przeciw tkance łącznej są powiązane z przeciwciałami powstającymi po szczepieniach, a oporne na rozkład enzymatyczny glifosatowane białka są przyczyną epidemii autoimmunologicznej, ważnego współsprawcy autyzmu i chorób z autoagresji. Cyjanobakteria (uwsteczniona sinica), która jest odporna na glifosat, wywołująca zakwity siniczne (np. Bałtyk, Wielkie Jeziora w USA i nie tylko) produkuje toksynę BMAA osadzającą się np. w ostrygach i małżach u wybrzeży Francji, która przyłącza się do ludzkich białek, prowadząc do schorzeń neurodegeneracyjnych jak Parkinson, Alzheimer, wiotkie porażenie boczne (ALS). ALS było związane z konsumpcją zanieczyszczonych BMAA krabów w zatoce Chesapeake, co wykazano w 2013r . A jak się miał tegoroczny zakwit sinic bałtyckich do zawartości BMAA w rybach i czy też możemy obawiać się ALS? Teraz o żelatynie stabilizatora szczepionej z żywymi wirusami, która pochodzi od zwierząt skarmianych ziarnami i soją GM Roundup-Ready i zawiera nawet 26% glicyny, proliny itd., zmienionych w dużym stopniu przez glifosat. Szczepionkowe wirusy mogą przyswajać niekodowane aminokwasy do swoich białek przez molekularną mimikrę, stając się oporne na działanie enzymów je niszczących i autoagresja gotowa. Glifosat został znaleziony (Samsel) we wszystkich szczepionkach, ale najwięcej w MMRII (2,9-3,7 ppb- co zgłoszono FDA w 2016r), dziecięcych żelkach Gummies vitamins, Flinstons gummies i Power-Max protein stosowany w siłowniach w ilości 5- 15 ppb. czyli nawet 15ug/kg. 1ug zawiera 3,561×10 do 12 potęgi molekuł łączących się z białkami. Monsanto wykryło w swoich badaniach w 1989 r. biokumulację glifosatu w tkankach zwierzęcych – najwięcej w kościach i szpiku (historia się powtarza – jak kiedyś z DDT). Porównano poziom glifosatu i znakowanego C14. Po rozłożeniu tkanki za pomocą enzymu do cząstek protein okazało się, że tego C14 było do 120x mniej niż glifosatu. Świadczy to, że przyłącza się on do struktur białek. Ten raport był utajniony (nie powinno to mieć miejsca) i został zdobyty przez badaczy z powołania się na prawo o dostępie do informacji. Na tej podstawie przeprowadzono własne badanie, które wykryło w wołowym szpiku 4,22 ug/kg, kościach wołowych 11,56 ug/kg, kościach wieprzowych 9,81 ug/kg, kolagenie zwierzęcym 95-120 ug/kg, ale szokująca jest zawartość glifosatu w pszczelich plastrach wosku 2300 ug/kg, w miodzie na szczęście <10 ug/kg. Na tym nie koniec. Enzymy trawienne to też proteiny, które kumulują glifosat i mogą być nieodwracalnie inaktywowane poprzez zmianę miejsc aktywnych. Dotyczy to pepsyny, trypsyny, lipazy. Zablokowanie tej ostatniej uniemożliwia rozkład wszystkich tłuszczy powodując ich odkładanie w naczyniach krwionośnych (miażdżyca), jelitach, wątrobie, śledzionie. To może być odpowiedzialne za utratę ich funkcji i kaskadę zaburzeń metabolicznych – wzrost poziomu trójglicerydów, zaburzenia wchłaniania, stłuszczenie wątroby, żółtaczkę i zaburzenia funkcjonowania niemowląt, zwapnienia nadnerczy, niedokrwistość, obniżenie HDL, podwyższenie LDL cholesterolu, zakrzepy, tłuszczowe powiększenie hepatocytów i marskość wątroby.
    Link do badania https://people.csail.mit.edu/seneff/2017/SamselSeneff_Glyphosate_VI_final.pdf

  13. kuralol 06.10.2018 21:24

    @MakSym świetny wpis aż sobie go skopiowałem. @WacekPlacek masz całkowitą rację duch jest ponad ciałem, kiedy cierpi duch na poziomie elektrycznym jest taka informacja przekazywana do komórek i mam tu na myśli jedynie choroby przewlekłe, które są rezultatem długoletnich zaniedbań uzależnień itp ludzie wypierają swoje problemy. Przykładem tego o czym mówisz jest ten niemiecki były policjant który leczy raka z 100% skutecznością. On przeprowadza jedynie policyjne dochodzenie z pacjentem i cofa się do momentu w którym życie pacjenta wywróciło się do góry nogami, znalezienie decyzyjnego punktu krytycznego i uświadomienie tego pacjentowi natychmiast zatrzymuje i cofa raka. Nie pamiętam jak on się nazywa, czytałem o nim i jego metodzie w którymś NEXUS-ie. Wniosek? To duch mówi komórkom jak mają funkcjonować.

  14. WacekPlacek 06.10.2018 21:46

    @Atos
    Raka się nie da wyleczyć, to nie jest choroba tylko nowy twór w organizmie, jest to wynik rozdwojenia jaźni, czyli stworzenia nowego Ja w głowie, nowego tworu który to chce żyć odwrotnie niż chce to Ja biologiczne pochodzące od natury, matki ziemi dlatego nie godzi się ze zmianami w czasie tylko szuka sposobów na cofanie zegarów i niszczenie wszystkiego w życiu co mu nie pasuje. Ten artykuł to półprawdy, jest to zaczerpnięte z teorii tzw. Nowej Germańskiej Medycyny. Nie to mam na myśli pisząc o głowie. Raka można cofnąć tylko w jednym przypadku, cofnąć w sensie wyzerować całkowicie jakby niczego nie było – tylko wtedy kiedy potrafimy się odrodzić na nowo jako zupełnie inni ludzie, z kompletnie nowym sercem. Nie w sensie organu ale w sensie sposobu działania.
    Psychosomatyka pozwala rozwiązać konflikty a one są przyczyną dysfunkcjonalności organów i procesów co prowadzi do stanów chronicznych, niewydolności, zapaleń itd. To sobie można leczyć psychoterapiami. Rak nie jest żadną z tych rzeczy, jest to wyrok śmierci i od niego nie ma odwrotu, jest to sygnał, że odliczanie do końca się rozpoczęło i tyle, w pewnym sensie to mamy to prawie wszyscy ale u większości w bardzo małej skali.
    Najważniejszym organem człowieka jest serce a nie mózg, serce odbiera na częstotliwościach. To życie ma swoją częstotliwość, ewolucja ma swoją częstotliwość, jak się rozstroisz to gubisz sygnał, odcinasz się od ścieżki ewolucji, więc dla natury jesteś trupem, natura zrobi wszystko aby cię usunąć z systemu jak najszybciej (oczywiście nie łamiąc przy tym swoich praw, więc może cię usuwać i 20 lat ale będziesz tym organizmem, który jest na wypadzie z tego świata, nic zdrowego i rozwojowego z perspektywy biologicznej cię już nie spotka).
    Możesz sobie wyciąć guza i wstawić jakie chcesz nowe organy, zrobić wiele sztuczek, ale dla natury i świata nie jesteś już podpięty do głównego nurtu, jesteś jesiennym liściem, elementem składowym, tracisz podmiotowość.
    Ci podpięci do głównego nurtu ewolucji także umierają, mogą nawet umierać szybciej niż ci z rakiem, ale umierają rozwijając się (a za to po śmierci są nagrody ale to już inny temat), czyli ich śmierć jest pożyteczna dla przyszłych pokoleń, reszta umiera nie rozwijając się i tylko taka różnica.
    Nie ma żadnej różnicy pomiędzy rakiem a wpadnięciem pod koła autobusu. Przedwczesna śmierć to przedwczesna śmierć, szukanie na to lekarstwa i strach przed rakiem jest tak samo idiotyczny jak strach przed autobusami.
    W ewolucji natura daje nam raka, choć może nas wybijać błyskawicami z nieba, ale rak jest lepszy, mądrzejszy bo to zmusza do profilaktyki, do szukania zdrowego życia, praktyk oczyszczania się i na porównaniu do nieczystości uczysz się rozpoznawać czystość, czyli kolejne prawa natury, dokonując takich poszukiwań rozwijasz się, uczestniczysz w ewolucji, reszta to dla planety zwykłe szkodniki jako Monsanto i tutaj żaden humanizm tego nie zamaskuje ani nie uleczy. Nie jesteśmy tacy wspaniali i ważni z zasady, dopiero czynami możemy zasłużyć na ważność w oczach świata.

    p.s.
    warto też dodać, że szkodniki także są pożyteczne. Ktoś musi rozkładać zgniłe ciała, odchody itd. Gdyby jedni nie chorowali na raka to inni by się nie uczyli jak temu zapobiegać. Także w takim całkowitym podsumowaniu to każdy jest wartościowy, no ale niektórym przypada los mniej atrakcyjny z perspektyw estetycznych :)

  15. Atos 06.10.2018 22:08

    WacekPlacek 06.10.2018 21:46
    Pisałem , że z pewnymi twoimi tezami się zgodzę.
    Sam byłem ostatni raz u lekarza 15 lat temu.
    Raka można wyleczyć , takich przypadków było mnóstwo.
    Jeden z nich .
    https://oczymlekarze.pl/profilaktyka-i-leczenie/1931-cuda-w-nottingham-czy-mozna-wyleczyc-raka-za-pomoca-diety
    To co ty piszesz , to dłuższy temat , wkraczasz w świat duchowy , a to temat na xxx postów.
    Polecam , Louise L. Hay „Ulecz swoje ciało”

  16. WacekPlacek 06.10.2018 22:12

    Wypada dodać aby nie pozostawić informacji, że rak to tylko wyrok i każdy kto choruje to szkodnik, bo takie wnioski można odnieść po moim powyższym wpisie.
    Jeżeli komuś się przytrafi to nieszczęście zdiagnozowanego nowotworu, to pierwsze co należy zrobić, to rachunek sumienia, czyli co robiłem nie tak i nie wypierać tego, że jednak się było trochę tym szkodnikiem i szkodziło się samemu sobie. Jest to niezwykle trudne bo bycie szczerym z samym sobą to jest sztuka sztuk, największe wyzwanie bo nasze ego wykreowało nam tyle warstw kłamstwa aby ukryć sygnały serca i rzeczywiste intencje, że psychoanalitycy mogą nas badać latami a nie przebić się nawet przez wstępne warstwy. Mamy warstw masek i kłamstwa niezwykle dużo na sobie, więc rachunek sumienia należy robić do śmierci codziennie. Kolejny krok to zacząć żyć inaczej, oczyszczać się, szukać innych relacji ze światem, podłączyć się do życia a nie uciekać przed śmiercią, bo uciekanie przed śmiercią nie jest życiem, białe nie jest białym bez czarnego, nie może uciec i być jednocześnie. Więc należy próbować zacząć od nowa, inaczej, a już natura niech oceni na ile szczerze to robimy.
    Umierają wszyscy, ci co słusznie postępują tak samo jak i ci którzy postępują błędnie, więc w tej grze na pewno nie chodzi o to, kto tu dłużej wytrzyma.
    Niezależnie jaką terapię wybierzemy, lub wcale nic nie wybierzemy, to zmiana na czyste życie i rachunek sumienia każdemu zawsze wychodzi na dobre w ostatecznym podsumowaniu, dlatego czuję się pewnie wypowiadając się w tym temacie. To żadne odkrycie a jedynie przypominanie banałów.

  17. WacekPlacek 06.10.2018 22:21

    @Atos
    Możesz się pozbyć guza bez destrukcji otoczenia, jeżeli jesteś względnie młody, bo w pewnym wieku już komórki nie nadążą z odbudową, ale nie wyleczyłeś się z raka. On rośnie od nowa, za 5-10-15 lat znowu go zobaczysz. Ludzie zmieniając dietę zmieniają wiele na dobre, ale jak serce dalej działa nie na tym programie operacyjnym co trzeba to nadal będzie się odbudowywał nowotwór bo to wszystko zależy i tak od krwi.
    Jeżeli ktoś za pomocą diety przebudował swój stosunek do świata i do życia, swoje serce, to tak jest uzdrowiony ale tego dieta nie uczyniła, jedynie pomogła, bo zła dieta często zagłusza nasze prawdziwe Ja, stajemy się istotami impulsywnymi, od podniety do podniety, a prawdziwe Ja jest w ciszy, bez podniet.

  18. Atos 06.10.2018 22:38

    WacekPlacek 06.10.2018 22:21
    Każda choroba fizyczna, lub ich większość, ma swoje „odbicie” w podświadomości i w sferze duchowej. Lęki, kompleksy, nieprzepracowane traumy skutkują różnymi chorobami fizycznymi. Ludzie starsi są zgorzkniali, nie mają marzeń, i zadziwiająco często chorują na choroby nowotworowe. Według wiedzy ezoterycznej nowotwór jest rezultatem długo ukrywanego i powstrzymywanego żalu, goryczy.To umysł świadomy rejestruje wszystkie nasze spostrzeżenia, odczucia, on zarządza pamięcią, on wyciąga wnioski, planuje itd. itd. On wreszcie ulega chorobom, cierpieniom, odczuwa radość, szczęście, strach, rozpacz itd. 

  19. WacekPlacek 07.10.2018 09:08

    @Atos
    Jest wiele osób które czują żal i urazy a nie mają raka. Jest wiele osób które żyją niezdrowo i mają toksyczny organizm a nie mają raka. Jest wiele osób co ma raka, oczyszcza się, je i jadło zawsze zdrowo a i tak nowotwór nie chce ustąpić.

    To są wszystko półprawdy, nie pomagają za wiele ludziom bo wymagają dopowiedzenia i konkretnych wyjaśnień.
    Rak nie jest chorobą wywołaną przez żadne substancje chemiczne i nie może być usunięty żadnymi substancjami chemicznymi (tzn może być zabity chemią ale to nie jest leczenie, bolącą rękę zawsze można odciąć ale to nie jest leczenie). Ważne jest dlaczego się pojawił a nie jak się tego pozbyć, bo pozbycie się nowotworu wcale nie jest tożsame z uleczeniem się.

    Psychosomatyka pomaga, bo pomaga zlokalizować rejon poprawnie ale problem z nią jest taki, że ona mówi o prawdziwym uczuciu żalu, a my znamy jedynie emocje żalu i nie wiemy czym jest to prawdziwe uczucie, nie mamy dostępu do serca, do własnych uczuć, mamy dostęp do żołądka, do emocji i myśli a to nie to samo. Jak by ktoś zdiagnozował i powiedział, że przyczyną jest żal jaki ma się do rodziców, to potrafisz sobie ot tak powiedzieć – ok, to od teraz nie czuje już do nich żalu? Nie potrafisz bo to nie będzie szczere, nie wiesz gdzie się właściwie ten żal zaczyna a gdzie kończy, gdyż serce nie komunikuje się z nami myślą i myśleniem, intelektualizowaniem, rozważaniami nie potrafisz zmieniać swoich uczuć, możesz zmienić emocje a one są tylko krótkotrwałą reakcją na dane bodźce to nie są uczucia. Serce to częstotliwość przyciągania do nas wydarzeń, a tą częstotliwość może czasami zmienić nawet malutki impuls, wtedy szala się przechyla a człowiek nawet o tym nie wie.

    Podam ci przykład ż życia, osobisty przypadek który znałem.
    Osoba paliła papierosy przez 40 lat, przez cały ten czas się truła ale nigdy nie chorowała, w wieku ok 70 lat postanawia rzucić palenie, tydzień później pluje krwią, następny dzień diagnoza – rak, po miesiącu ta osoba zmarła.
    Teraz masz proste pytanie – jakim cudem toksyny przez 40 lat nie szkodziły i rak się pojawił dopiero jak człowiek przestał palić i przerzucił się na zdrowy tryb życia? Tutaj pomocne są wszystkie wyjaśnienia ale kluczem jest serce.

    Psychosomatyka pomaga ci zrozumieć czym są płuca, czyli relacja z innymi, ze światem, z rodzicami, kolegami i społeczeństwem. Jak ktoś pali to ma konflikt, czegoś nie akceptuje u tych ludzi, czyli czuje jakiś żal, serce tu nie kocha innych i społeczeństwa, jest rozdwojenie jaźni i to sztuczne Ja ego chce uciec od ludzi ale prawdziwe Ja nie pozwala, więc jest konflikt i ten konflikt, stres łagodzi papieros, bo on tuszuje nasze problemy, konflikt chce wyjść na jaw ale papieros wszystko łagodzi i konflikt jest stłumiony. Mamy tutaj więc proste i logiczne wyjaśnienie dlaczego ludzie palą, ale nic nie mamy o raku bo jego nie ma, więc idźmy dalej.
    70 lat to jest zazwyczaj taki wiek, kiedy człowiek zaczyna trochę rozmyślać nad sensem życia bo czuje że zbliża się śmierć, pod wpływem tych refleksji może świadomie lub nieświadomie, dość do wniosku, że wiele żali i urazów nie było wcale tak istotnych, że to wszystko to marność, że nie miało sensu, że i tak umieramy i lepiej cieszyć się chwilą, rodziną, dziećmi, wnukami, sąsiadami itd. I w tym momencie dokonuje się cud, przemiana serce, wcześniejszy tryb ucieczki od ludzi i życia w swój świat znika, człowiek przestaje walczyć z czasem, przestaje być jak rak i chodzić do tyłu, zaczyna się akceptacja życia takiego jakim jest a nie walka z nim i wtedy następuje prawidłowe uleczenie, serce wraca na ścieżkę ewolucji, podpina się do głównego nurtu i pojawia się myśl – po co ja palę te syfskie papierosy, po co się truję, po co jem tak niezdrowo itd itd. Taki człowiek może nawet nie wiedzieć, że się uleczył, bo to się nie zawsze objawia myślą, to zależy od stopnia rozwoju świadomości ile o sobie wiemy a ile nie, jak mamy słabo rozwiniętą to robimy wiele niechcący, także dobrego. Taki człowiek więc dokonał właściwego rachunku sumienia ale nie zrobił tego naturalnie rozwijając się, zrobiła to śmierć która w podeszłym wieku pukając do drzwi zmusza człowieka to takich rozważań. Skąd więc rak, skoro człowiek się uleczył i naprawił? No właśnie stąd że nie był to wynik naturalnego rozwoju wraz z nurtem ewolucji, a taki rozwój jest rozłożony na stopnie w czasie, ale to było wymuszone i teraz ten człowiek musi spłacić karmę, oddać energię którą ukradł paląc przez 40 lat (my wszyscy odchodząc z tego świata musimy mieć bilans energetyczny na zero, nikomu tu się nic nie upiecze). Teraz więc do wyjaśnienia przydaje się chemia.
    Jak człowiek pali przez 40 lat to jego organizm wypracowuje mechanizm dotleniania komórek uwzględniając te toksyny z palenia, czyli buduje sobie własny program. Jak człowiek przestaje palić, to organizm musi przestawić się na nowy, zdrowy program, a tego nie potrafi zrobić w jeden dzień, bo prawo adaptacji na wszystko ma swoje skale czasowe i nie da się zaadaptować do nowych trybów działania od razu. Następuje więc przyśpieszona nekroza komórek i na tej obumarłej materii rodzi się nowotwór. On jest zawsze powiązany z nekrozą komórek i zawsze z pojęciem próżni. Natura nie znosi próżni i jeśli u nas pojawi się sytuacja zbyt nagłej zmiany oprogramowania, to pewne słabe miejsca nie nadążą z przemianą materii, powstanie miejsce w którym szybko musi się coś pojawić aby entropia nie wzrosła zbyt nagle, bo to by był natychmiastowy zgon. Pojawia się więc nowotwór który rośnie w tym miejscu które nie nadąża z adaptacją do zmiany i oczywiście jeżeli się oczyszczamy i jemy witaminy to stopniowo spowalniamy rozwój tego nowotworu ale czasami zniszczenia są już tak ogromne, że to nie pomaga w niczym, a czasami program serca znowu wchodzi w nowe konflikty i mechanizmy braku akceptacji, ucieczki, walki z czasem i pojawiają się wtedy przerzuty, mówi się na to rak złośliwy, choć tu rak nie jest złośliwy ale sam chory jest tak uparty i nieświadomy swego działania, że nawet nie wie, kiedy jedno miejsce uzdrawia a drugie na powrót upośledza. Właśnie dlatego tego nie wiemy, że umysł blokuje nam dostęp do serca, nie znamy serca, mylimy jest z myślami i emocjami.

    Nie wiem na ile to co piszę, jest jasne a na ile nie, ale kluczem jest tu zmiana całego uczucia względem życia i świata, kluczem jest tu akceptacja tego co jest i odrzucenie walki i ucieczki przed śmiercią, ludźmi, bólem, losem, starością itd. Należy zaakceptować że umieranie i zmiany w czasie są naturalne i konieczne, wtedy serce podpina się do częstotliwości na których nadaje świat a nie tych które wysyła stworzona przez człowieka cywilizacja, bo ona kreuje jedynie fantazje i iluzje, które często są wrogie życiu.

  20. beth 07.10.2018 10:34

    A oto tłumaczenie treści piosenki z portalu zza wielkiej wody, który jest banowany przez f…. i g……

    https://www.naturalnews.com/Wide-Awake-Song.html

    https://vimeo.com/203942302

    tłumaczenie tekstu piosenki;

    Tak, wiemy, że coś jest nie tak
    w świecie, który nie jest czarno-biały
    Zatruwają uprawy i ziemię
    i używają strachu, aby człowiek nienawidził człowieka

    I wiemy, że nadszedł czas
    Zdmuchnij pokrywkę i ujawnij zbrodnię
    O tym, jak ich program strachu jest fałszywy
    Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

    Tak, lubimy być żywi i
    Pomagajcie sobie nawzajem, aby się rozwijać.
    Świętuj życie, jesteśmy motorem ”
    Wszyscy oszaleli z radości i naszego jivin ”

    Bez względu na kolor naszych twarzy
    Nasz język lub rasy
    Całe nasze przyszłe życie jest zagrożone
    Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

    Nie chcemy się przewrócić
    Odłącz od kontrolerów multimediów
    Odsuń swój umysł od ataku medialnego
    i porwanie systemu wierzeń, Jack.

    Wiesz, że chcą nas podzielić
    Boją się miłości w nas

    Każdy z nas
    Każdy z was
    Siostry i bracia
    oraz ojcowie i matki
    oraz pary i kochankowie
    i wszystkie inne
    i wszyscy, których potrzeba
    jesteśmy całkowicie rozbudzeni

    Tak, lubimy być żywi i
    Pomagajcie sobie nawzajem, aby się rozwijać.
    Świętuj życie, jesteśmy motorem ”
    Wszyscy oszaleli z radości i naszego jivin ”

    Bez względu na kolor naszych twarzy
    Nasz język lub rasy
    Całe nasze przyszłe życie jest zagrożone
    Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

    Szeroko obudzony
    Jesteśmy całkowicie rozbudzeni
    Szeroko obudzony
    Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

    Spaceruj ze mną z szeroko otwartymi oczami
    Zamierzamy zmienić przyszłość, robiąc nie tylko hopin ‚
    Żyjemy w iluzji, których używają kontrolujący, aby oślepić was
    Nigdy nie mówią ci, że w tobie jest pokój

    Tak, lubimy być żywi i
    Pomagajcie sobie nawzajem
    Świętuj życie, jesteśmy motorem ”
    Wszyscy oszaleli z radości i naszego jivin ”

    Bez względu na kolor naszych twarzy
    Nasz język lub rasy
    Całe nasze przyszłe życie jest zagrożone
    Jesteśmy całkowicie rozbudzeni

    polecam również real-video;

    https://www.real.video/

    https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=2&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.com&sl=en&sp=nmt4&u=https://www.real.video/&xid=25657,15700023,15700124,15700149,15700186,15700190,15700201,15700214&usg=ALkJrhgD2OeWNug6k9wZU0vhg4WdniSR9w

  21. realista 07.10.2018 11:41

    Wacek, Wacek, Wacek…
    Wacek… .. .

  22. Atos 07.10.2018 12:59

    WacekPlacek 07.10.2018 09:08
    To co piszesz , można określić dwoma słowami,
    „Potęga podświadomości ”
    Co do innych metod leczenia , w miarę skuteczna jest ta:
    http://www.himavanti.org/pl/c/uzdrawianie/ajurweda-indyjsko-tybetanska-medycyna-tradycyjna

  23. WacekPlacek 07.10.2018 14:15

    @Atos
    Ajurweda jest dobra na profilaktykę ale w przypadku raka nie zawsze pomoże, bo jak jest zdiagnozowany nowotwór to liczy się czas. Jeżeli przypadkiem wykrywamy nowotwór to jakiekolwiek systemy oczyszczające organizm będą działać, bo jest na to czas i spokojnie powoli przemienimy swoją podświadomość i serce (nie zawsze bo umysł lubi być uparty i oszukiwać ale droga oczyszczeń jest najlepszą jak się ma czas).
    Jak ktoś ma jednak objawy na ciele, różne bóle, guz utrudnia już działanie organów, to czasu nie ma na nic. Można wyciąć i liczyć że zyskamy trochę tego czasu, ale zazwyczaj nasza rozstrzygająca szansa na zmianę pojawia się wraz z usłyszeniem diagnozy, w tym samym dniu, w tej minucie, najczęściej decydujemy reakcją i od tego będzie zależeć cała reszta.
    We wszystkich systemach ezoterycznych uczą, że chwila przed śmiercią, ostatnie minuty życia są ważniejsze niż całe nasze życie. Od tego jak zareagujemy na spotkanie ze śmiercią zależy wyrok na „sądzie ostatecznym”, czyli co się z duszą dzieje po śmierci. Dlatego przez całe życie stosujesz profilaktykę aby być gotowym, o to przygotowanie w tym wszystkich chodzi bo od tego przygotowania zależy jak zareagujemy, a ta reakcja pojawi się nagle, mimowolnie, nie będzie dziełem jakiegoś oświeconego namysłu, będzie owocem naszych działań przez lata przeszłości.
    Dlatego wcześniej pisałem, że raka nie ma sensu leczyć, to nie jest choroba, to nie o to chodzi aby się tego pozbyć, tutaj kluczowa jest profilaktyka, bo rak może zaskoczyć nawet najbardziej dbającą o zdrowie osobę, nikt siebie nie zna i nie kontroluje w 100% aby spać tu spokojnie, ale różnica będzie taka, że ta osoba będzie na niego lepiej przygotowana, poradzi sobie z większym prawdopodobieństwem i to nieszczęście nie będzie na marne, jak nie zabije to tylko wzmocni. Tymczasem medycyna szuka rozwiązania które nie zabije, ale za to osłabia. Jest to błędna ścieżka, anty-ewolucyjna, wynikająca z tego właśnie, że się raka jak każdą inną chorobę traktuje i szuka lekarstw.

  24. Atos 07.10.2018 15:22

    WacekPlacek 07.10.2018 14:15
    Zgoda.
    Pytanie : ile ludzi jest świadomych , że istnieją inne metody leczenia?
    „Tymczasem medycyna szuka rozwiązania które nie zabije, ale za to osłabia.”
    W przypadku raka , można się zgodzić
    Lecz w innych chorobach, już nie.
    Rozwój medycyny, pozwolił ludziom na dłuższe życie itd.itp.

  25. WacekPlacek 07.10.2018 16:53

    Rozwój medycyny nie ma nic wspólnego z długością życia i we wszystkich przypadkach medycyna działa anty-ewolucyjnie.
    Każdy lek i terapia koncentruje się na usuwaniu objawów. Jak usuwasz objaw bez rozwiązania przyczyny choroby, to jesteś potem słabszy pod każdym względem. Ewolucja jest bardzo prosta, cokolwiek ci się przytrafi, jak wyjdziesz z tego cało to ma cię to wzmocnić i masz być dzięki temu kimś lepszym, mądrzejszym. Medycyna osłabia, z każdym lekiem jaki zażywasz maskujesz problem na głębsze warstwy a twoje naturalne mechanizmy funkcjonują gorzej, bo jesteś bardziej zakwaszony i rozstrojony.
    W warunkach naturalnych problem wzmożonej nekrozy komórek rozwiązują bakterię, to one przyczyniają się do pochłaniania odpadów przemiany materii. Medycyna walczy z bakteriami, więc w ich miejsce pojawia się komórka rakowa. Medycyna walczy z rakiem, więc w jego miejsce pojawią się sztuczne, syntetyczne organy i takimi krokami de-ewolucji z czasem pewna część populacji odłączy się od naturalnej ścieżki człowieka i stanie się innym gatunkiem.
    To samo się wcześniej przydarzyło współczesnym małpkom, nie nadążyły za ewolucją i zostały na drzewach. To samo przydarzy się w przyszłości części naszej populacji, ci którzy pójdą za ewolucją naturalną będą rozwijać nowe zmysły, telepatia, telekineza, jasnowidzenia, będą mogli przesuwać przedmioty myślą, kreować myślą, czeka nas naprawdę wiele łącznie z tym że nawet ciał fizycznych nie będziemy potrzebować do życia, ci za to którzy pójdą za medycyną będą sztuczną inteligencją AI, będą robotami które będą budować drogi, podlewać kwiaty, służyć rasie wyższej tak jak małpki obecnie służą nam za obiekty laboratoryjne.
    To są normalne zjawiska, nami obecnie także wysługują się byty wyższe których nie widzimy zmysłami, my wysługujemy się bytami niższymi tj jak zwierzęta, ja tego nie oceniam, ale jednoznacznie postęp nauki i ścieżka cywilizacji jest w całości de-ewolucyjna, ci których zabierze ze sobą ten postęp, będą się z pokolenia na pokolenie rodzić co raz to bardziej słabsi, czyli syntetyczni i to się będzie pokrywało z postępem wiedzy o mózgu i sztucznej inteligencji.

    Człowiek nie dostaje chorób i nieszczęść za kare wyłącznie, ma się nimi uczyć być lepszym a nie wyłącznie się ich pozbywać.

  26. pudson 07.10.2018 21:44

    @Atos
    większość typów raka we wczesnym stadium jest uleczalna. Myślę, że bardziej potrzeba taniej, powszechnej i szybkiej diagnostyki niż cudownego leku.

  27. Atos 07.10.2018 21:57

    pudson 07.10.2018 21:44
    Tak napisałem w 15 wpisie.
    Wacek ma inne spojrzenie na leczenie raka , i wcale nie jest bez racji.
    Lecz to już dłuższy temat.

  28. Atos 08.10.2018 00:10

    WacekPlacek 07.10.2018 16:53
    Ażeby się nie rozpisywać w odp.
    W tym linku jest precyzyjniej opisane to , o czym piszesz .
    http://uzdrawianie.com/artykuly6/56-leczenie-duchowe

  29. WacekPlacek 08.10.2018 07:20

    @Atos
    Tylko po części tak, bo ja nie po to się rozpisuje aby przepisać coś co jak widać sam znajdujesz na innych stronach.
    Ja nie jestem zwolennikiem żadnego leczenia. Jiddu Krishnamurtii miał zdolności uzdrawiania ale z nich nie korzystał, bo stwierdził że to nie ma sensu. Jeżeli ktoś siebie zaniedba, nie chce poznać kim jest i co właściwie ze sobą wyczynia, to po co mu dawać drugą szansę, skoro będzie powtarzał ten proces ignorancji? Nie uzdrawiał nikogo choć mógł każdego i ja mam takie same zdanie. Jestem zwolennikiem profilaktyki a nie uleczania, nieszczęścia mają uczyć a nauczysz się jak samemu je pokonasz a nie jak uzdrowiciel i terapia zrobi to za ciebie, tylko po to abyś za parę lat doprowadził do powtórki z rozrywki. Lekarz może służyć radą, jak już leczy to osłabia i działa na szkodę w ogólnym rachunku bo sprawia, że choroba jest bezsensownym nieszczęściem, ewentualnie karą/karmą ale nic mądrego i dobrego z niej nie wychodzi, po każdej jesteś słabszym i gorszym człowiekiem.

    (oczywiście nie mam tu na myśli chirurgii i sklejania po wypadku, czy też asyście przy porodzie itd. Ludzka pomoc jest nam potrzebna, no ale to już nie są choroby)

  30. realista 08.10.2018 10:36

    rozumiem, że nadal nie wierzysz, że mikroorganizmy mogą wywoływać choroby poprzez namnażanie się i niszczenie komórek oraz zatruwanie toksynami? :DDD
    jakieś tam cholery, czerwonki i zapalenia wątroby to tam… karma… .. .

  31. beth 08.10.2018 10:57

    gorąco polecam n/podany link, który pozwoli na powrót do świadomego wyboru tez;

    https://www.youtube.com/ligaswiata

  32. gajowy 08.10.2018 11:07

    W latach 50tych wykonywano doświadczenia przeszczepiając komórki rakowe osobom zdrowym, chorym i ciężko chorym. U tych pierwszych komórki rakowe wywołały miejscowy przejściowy stan zapalny po czym zdechły w ciągu dwóch tygodni. Pacjent był zdrowy. U tych drugich stan zapalny trwał dobry miesiąc. Tylko u ciężko chorych komórki nowotworowe dotrwały do śmierci pacjenta.
    Doświadczenia wykonywano na więźniach i ochotnikach.
    (badania Chestera Southama ze Sloan-Kettering Institute)

  33. WacekPlacek 08.10.2018 11:46

    @realista
    Wiarę to ja zostawiam tobie, ja wiem że mikroorganizmy nie mogą wywołać choroby, bo infekcja nie jest chorobą, to po pierwsze, po drugie trzeba być wcześniej chorym aby mikroorganizmy mogły się przesadnie namnażać. W zdrowym organizmie się nie namnożą, wykluczają to prawa natury, fizyki, chemii ale co tam prawa…przecież macie wiarę.

  34. realista 08.10.2018 11:59

    cyt.:”Wiarę to ja zostawiam tobie”

    no tak, bo ty jesteś eksperymentator, jak wiemy… :DDD

    cyt.:”ja wiem że mikroorganizmy nie mogą wywołać choroby, bo infekcja nie jest chorobą”

    znowu sobie wymyśliłeś własną definicję?

    cyt.:”trzeba być wcześniej chorym aby mikroorganizmy mogły się przesadnie namnażać”

    nie trzeba. możesz się zetknąć z nieznanymi twojemu systemowi odpornościowemu mikroorganizmami lub tak dużo ich przyjąć, że system nie nadąży z ich usuwaniem.

    cyt.:”W zdrowym organizmie się nie namnożą”

    w każdym mogą się namnożyć.

    cyt.:”wykluczają to prawa natury, fizyki, chemii ale co tam prawa…”

    prawa natury czy fizyki tego nie wykluczają, odbywa się to na tych właśnie zasadach.

    cyt.:”przecież macie wiarę.”

    mamy badania. wiara jest tu zbędna… .. .

  35. WacekPlacek 08.10.2018 13:23

    realista masz jakiś interes w tym, że rozpowszechniasz po sieci nieprawdę?
    Badań na pewno nie macie żadnych, jedynie urojenia i dogmaty wiary.

    Bakteria nie jest organizmem żywym, nie posiada jądra czyli centrum grawitacyjnego więc nie posiada zdolności do poruszania się, odżywiania, rozmnażania, do działania. Całe jej zachowanie to wynik działających sił w środowisku w jakim się znajduje, jest jak pęcherzyk powietrza na tafli wody. Jest przyciągana, odpychana, dzielona lub nie, to jest byt czysto chemiczno fizyczny a nie biologiczny.
    Cokolwiek robi bakteria jest to wywołane przez środowisko a ona sama spełnia w tym środowisku określone funkcje, są to zwyczajne procesy fizyczne i chemiczne więc nie ma żadnych szans na to że u każdego mogą się namnożyć albo że się stykasz z „nieznanym” dla systemu odpornościowego mikroorganizmem, bo system odpornościowy nie ma zdolności poznawczych, działa w zgodzie z prawami fizyki, termodynamiki, entropii i jeżeli bakterie niszczą organizm, to tylko dlatego że prawa fizyki tego wymagają i muszą spełniać właśnie taką funkcję, a nie dlatego że „system odpornościowy przegrał” Za dużo bajek oglądacie.
    Jak się najesz siarki to zniszczy organizm, bo zajdą reakcje zgodnie z prawami przyrody, siarka nie jest siłą sprawczą i przyczyną chorób, nie należy z nią walczyć (choć medycyna właśnie walczy), chorobą jest jej spożywanie, choroby są w głowie, w sposobie myślenia i działania, materia nie choruje i nie ma znaczenia ile twoja religia naukowości świętych ksiąg wyda kłamiąc, że jest inaczej. Fakty bronią się same.

  36. realista 08.10.2018 15:53

    cyt.:”realista masz jakiś interes w tym, że rozpowszechniasz po sieci nieprawdę?”

    serio? :)))

    cyt.:”Bakteria nie jest organizmem żywym, nie posiada jądra czyli centrum grawitacyjnego”

    grawitacyjnego? ty się dobrze czujesz? bakterie są organizmami żywymi.

    cyt.:”więc nie posiada zdolności do poruszania się, odżywiania, rozmnażania, do działania.”

    bakterie posiadają wszystkie te zdolności.

    cyt.:”to jest byt czysto chemiczno fizyczny a nie biologiczny.”

    kłamstwo. :)

    cyt.:”Cokolwiek robi bakteria jest to wywołane przez środowisko a ona sama spełnia w tym środowisku określone funkcje”

    bakterie żyją w środowisku, oraz jednocześnie wpływają na nie.

    cyt.:”są to zwyczajne procesy fizyczne i chemiczne”

    procesy biologiczne są procesami fizycznymi i chemicznymi.

    cyt.:”nie ma żadnych szans na to że u każdego mogą się namnożyć albo że się stykasz z „nieznanym” dla systemu odpornościowego mikroorganizmem”

    bzdury. nie masz pojęcia o systemie immunologicznym.

    cyt.:”bo system odpornościowy nie ma zdolności poznawczych”

    ma. znowu kłamiesz. :)))

    cyt.:”Za dużo bajek oglądacie.”

    a ty za dużo bajek wymyślasz.

    cyt.:”choroby są w głowie, w sposobie myślenia i działania”

    nie, choroby są spowodowane wieloma czynnikami, i są to ogólnie mówiąc dysfunkcje organizmu.

    cyt.:”materia nie choruje”

    ale organizmy żywe chorują.

    cyt.:”i nie ma znaczenia ile twoja religia naukowości świętych ksiąg wyda kłamiąc, że jest inaczej. Fakty bronią się same.”

    w nauce nie ma świętych ksiąg, ale faktycznie fakty bronią się same. tyle, że mówią co innego niż ty… .. .

  37. realista 08.10.2018 15:54

    cyt.:”Badań na pewno nie macie żadnych, jedynie urojenia i dogmaty wiary.”

    powiedział Wacek Placek, mistrz badań, doświadczeń i eksperymentów…
    twoje urojenia są żałosne :///… .. .

  38. WacekPlacek 08.10.2018 19:12

    Akurat mieszkam z biotechnologiem pod jednym dachem, mam dostęp tak do mikroskopu jak i do wszelkich nowinek ze świata medycyny na dużo wcześniej zanim ty zdążysz to wyczytać w sieci i wyryć na pamięć aby bezmyślnie powtarzać.
    Nauka wie, że bakteria nie jest organizmem biologicznym i nie ma żadnej możliwości pokonania bakterii, bo one są konieczne do życia jak i wyleczenia się, chorób nie powodują na milion procent, ale przemysł farmaceutyczny jak i twoja religia naukowości już tego wiedzieć nie chce i minie sporo czasu zanim będziesz mógł o tym przeczytać, wyryć na pamięć i bezmyślnie rozpowszechniać.

    Każdy organizm biologiczny posiada centrum grawitacyjne, czyli silę własną, dzięki temu potrafi zachować swoją strukturę i się przemieszczać niezależnie od tego jak się zmienia środowisko. Każdy organizm biologiczny ma zdolność zachowania własnej energii i dysponowania nią inaczej niż bezpośrednio wymusza to środowisko. Cała reszta to procesy energetyczne, też żywe ale nie są oddzielne od środowiska i bakteria nie posiada samodzielności i zdolności wpływania na środowisko, jest jego nierozerwalną częścią i tylko w waszych fantazjach można stwierdzić że kropla deszczu wpływa na ulewę, faktycznie jest jej częścią i sama nic tam nie może dokonać.
    Byty niebiologiczne nie posiadają własnej grawitacji, są wypadkową środowiska całościowo, sama planeta Ziemia także jej nie posiada bo do niczego jej to nie jest potrzebne.

  39. PanOdkrywca 08.10.2018 19:34

    WacekPlacek 08.10.2018 19:12

    „Nauka wie, że bakteria nie jest organizmem biologicznym…”

    Napisz, proszę, czym-kim jest w takim razie bakteria. Wg Ciebie oczywiście, nie wg nauki.

  40. realista 08.10.2018 21:13

    napisz według nauki też, proszę… .. .

  41. realista 08.10.2018 21:14

    cyt.:”Byty niebiologiczne nie posiadają własnej grawitacji, są wypadkową środowiska całościowo, sama planeta Ziemia także jej nie posiada bo do niczego jej to nie jest potrzebne.”

    PRZEIDIOTYCZNE… .. .

  42. WacekPlacek 08.10.2018 22:22

    Napisałem już tutaj czym jest bakteria. Woda przenosi informacje, wszystkie ciecze to robią, i tą informacją jest właśnie bakteria oraz jej zachowanie. Są to zmagazynowane paczki energii zawierające informacje powtarzalne. Nikt nie obserwował bakterii poza swoim środowiskiem, potrzebna jest pożywka aby je wyhodować, choć większość sobie wyobraża w fantazjach, że istniały już wcześniej, tylko było ich mało a dzięki pożywce jest ich tylko więcej, co jest nonsensem, kolejny przykład na postulowanie że istnieje coś czego nikt nigdy nie obserwuje i nie może. One nie istnieją samodzielnie, są częścią, fragmentem środowiska i to środowisko je tworzy.
    Organizmy biologiczne nie posiadają zdolności klonowania się, rozmnażanie polega na wydaniu zarodka i rozpoczęciu cyklu narodzin, dojrzałości i śmierci, bakteria się powiela a nie rozmnaża tak samo jak się powielają pęcherzyki powietrza jak się gotuje woda. To jest proces a nie organizm i to nie ma znaczenia, że się animuje i wygląda jakby się to ruszało samodzielnie a nie bezwładnie, zmysł wzroku nie jest tutaj weryfikatorem, bo z daleka to nawet chmara komarów wygląda jak lecąca chmura, mikroskopy i tak dają tylko uśredniony obraz a nie dokładnie rzeczywisty i tym obrazem jest informacja jaką zawiera w sobie cały roztwór w którym są te bakterie, to jest całość niepodzielna.
    Zabierzesz bakterie z organizmu, zabierasz mu zapasy energii, zabierając zapasy energii zabierasz pamięć, wszystkie przyzwyczajenia i nawyki, bo tam się ona znajduje a nie w mózgu.

    Naukowcy doskonale wiedzą (no może umówmy się, pewna część pasjonatów, prawdziwych naukowców, bo 70% z nich to pseudonaukowcy), że bakterie są niesamodzielne i jest to tylko fragment środowiska, wiedzą, że nie da się ich pokonać żadną bronią, ale i tak opracowują nowe antybiotyki bo nikogo to nie obchodzi czym są bakterie. Medycyna zajmuje się skutecznym usuwaniem objawów, klient przychodzi i chce jutro być zdrowy a nie słyszeć kazań o tym jak to źle się prowadził i jak to teraz bakterie muszą przeczyścić system a on powinien odcierpieć swoje, więc klientowi daje się to co sprawi, że jutro będzie myślał, że jest zdrowy, a jak za rok jeszcze gorzej się przez to poczuje to się da mu następną tabletkę, bo klient nasz pan i musi być codziennie zadowolony. Tym się zajmuje medycyna, na to są granty w badaniach, na szukanie skutecznych sposobów aby wywoływać przeróżne magiczne sztuczki, dlatego nigdzie o tym czym są rzeczywiście bakterie nie przeczytamy bo to rujnuje cały biznes.
    Uczeni często co innego publikują w pracach a co innego wiedzą i o tym wszystkim myślą, wystarczy tylko pojeździć na przeróżne szkolenia czy sympozja naukowe, akurat mam okazje podsłuchać co się na nich wygaduje, a kto nie ma to sobie może przypomnieć nawet ze szkoły, że nauczyciel często na tablicy pisze jedno, a po odklepaniu wykładu mówi drugie.

    Woda może być martwa, czyli taka która chemicznie została wyczyszczona z życia (choć nie dosłownie), ma nieuporządkowaną strukturą i taką organizm wydala z siebie, ona nawet nie potrafi nawodnić. Może być strukturalna, czyli taka która zawiera informacje o idealnych strukturach i ta woda dostarcza informacji najbardziej pożądanych bo takich jakich komórki pragną finalnie na drodze ewolucji. Może też być woda żywa, czyli taka gdzie żyją w niej przeróżne bakterie i one dostarczają różnych informacji organizmowi.
    Jak ktoś pije piwo to bakterie jakie powstają w jelicie będą pamięcią o tym doświadczeniu, i będą przypominać aby kupić sobie następne piwo, bo taką właśnie niosą informacje.
    Jak ktoś ma zapalenie to znaczy, że pozbywa się informacji, wtedy wszystkie bakterie się tam zbierają i są „spalane” w tej podwyższonej temperaturze, te które nie są „spalone” są usuwane wraz z wydzieliną lub potem. Jak człowiek przerwie zbyt szybko stan zapalny to się dobrze nie oczyści, nosi w sobie stare i niepotrzebne informacje i one albo będą obciążeniem energetycznym, albo przerodzą się w stany chroniczne, czyli będą o sobie przypominać regularnie.

    Świat biologii to istoty które postrzegamy zmysłami, to co pod mikroskopem jest już światem chemii.

  43. realista 08.10.2018 22:49

    co za bełkot debila…
    sorry, Wacek, ale przechodzisz już ludzkie pojęcie. zatyka aż jak się ciebie czyta. bezdenna głupota… mam dość… .. .

  44. Atos 09.10.2018 00:02

    WacekPlacek 08.10.2018 22:22..
    K… to co piszesz , nie ma nic wspólnego z leczeniem duchowym. To jakiś zbiór dziwadeł.
    Wacuś , nie buntuj się tak.
    Jestem starszy od ciebie , owe tematy przerabiałem 20 lat wstecz, teoretycznie i praktycznie i nie w domu, lecz w Indiach i Tybecie.
    Bylem fanem tej wiedzy.
    Krótko. Ażeby częściowo wyleczyć się samemu , potrzeba 20 parę lat nauki i praktyki.
    Pytanie :skąd masz te rewelacje?
    Zdaje sobie też sprawę w jak koszmarnym kierunku poszły nauki ezoteryczne w Polsce. Zanieczyszczone są one ogromną ilością „lolcontentu„, czyli treści śmiesznych, tragicznych, przerażających i takich, co do których na pierwszy rzut oka widać, że są to płody ludzi niezbyt kumatych.
    Mnie interesuje przede wszystkim to, co można realnie wcielić w życie. Czyli to, dzięki czemu można pomóc sobie i innym. Owszem, rozważam rozmaite teorie i koncepcje, jednak zdaję sobie sprawę z tego że wiele z nich to tylko i wyłącznie rozważania których potwierdzić nie sposób.
    Owszem, łamcie różne schematy, zdobywajcie zakazaną wiedzę, ale nigdy nie bądźcie śmieszni, nie wystawiajcie się na pośmiewisko. Teorie o reptilianach czy nowym porządku świata wg mnie lepiej zostawić ziemskim dzieciom, do emocjonowania i ekscytowania się nimi.„Skuteczność jest miarą prawdy„. Czyli to, co jest skuteczne i przynosi dobre owoce, jest prawdziwe. I nie jest ważne, czy za taką metodą stoi nauka, czy jakaś teoria bądź koncepcja.
    Pamiętaj też, że wszystko jest tworem lub stanem umysłu. Widząc astrale nie astrale, aury nie aury, doświadczając różnych mistycznych stanów – widzisz tak naprawdę samego siebie. Swój umysł lub swoją wyższą jaźń. Bywa, że dostajesz też podpowiedzi, np w zwykłym śnie, które sprawdzają się w realu, na jawie. Ale dalej, nie są to podpowiedzi ani przekazy od jakichś bogów, Jezusów, kosmitów. Ale są to przekazy od Twojej podświadomości czy wyższej jaźni.
    Podobnie z leczeniem.
    Amen…..

  45. Atos 09.10.2018 00:33

    Wacek.
    Oczywiście, nie we wszystkim nauka ma rację,
    Np.Współczesna nauka nie stwierdza istnienia aury, bioenergii, ani bioprądów. Ich istnienie nie zostało wykazane w eksperymentach spełniające standardy naukowe. Tłumaczenie ich zasad działania nie ma oparcia w prawach potwierdzonych przez naukę, często jest z nimi sprzeczne. 
    Nieprawda.
    Widzenia aury można się nauczyć w ciągu miesiąca.
    https://treborok.wordpress.com/jak-zobaczyc-aure/?preview=true
    Podobnie twierdzenie, że podstawą każdej choroby jest ludzka psychika nie ma uzasadnienia naukowego.
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/237293,1,choroby-psychosomatyczne.read?page=92&moduleId=4686
    Można kilka innych rzeczy opisać.
    Pytanie , po co? Z komunisty , nie zrobisz faszysty,itd.
    Chyba , że lubisz jałowe dyskusje.

  46. WacekPlacek 09.10.2018 07:10

    @Atos
    Nie mam pojęcia o czym piszesz i do kogo?
    Ja pisząc o bakteriach nie piszę o leczeniu duchowym i informacji o nich nie posiadam ze źródeł ezoterycznych tylko z ogólnie dostępnych danych i książek do biotechnologii których mam całe dwie półki w domu.
    O samym leczeniu duchowym także nigdzie nie pisałem, to co piszę jest tylko pokrewne praktykom duchowym, ale w ezoteryce nie istnieją te choroby pozmyślane przez naukę więc ona nie pomaga zrozumieć jak działają, bo ezoteryka odnosi się bezpośrednio do ciał eterycznych i astralnych a nie tego fizycznego, w ciałach wyższych nie ma fizyki i chemii. Aby skorzystać z ezoteryki przy zmaganiu się z chorobą, konieczny jest dostęp do wyższych światów, musisz widzieć swoje ciało eteryczne, mieć świadomy dostęp do rzeczywistości astralnej, bez tej zdolności to lepiej nawet się za ten temat nie zabierać.

    Skuteczność nie jest miarą prawdy, na zatrucie alkoholowe najskuteczniejszy jest…alkohol. Wtedy to alkoholizm staje się twoją miarą prawdy.
    Rozwój jest jedyną miarą skuteczności, albo jesteś po czymś lepszy albo gorszy. Skutecznie okłamywać samego siebie, to żadna sztuka.

  47. Atos 09.10.2018 23:33

    WacekPlacek 09.10.2018 07:10
    Wacek, wyżej dyskutowaliśmy o leczeniu duchowym , i do tego tematu się odniosłem.
    Bakterie, to nie mój temat.
    Wacek , najlepiej jest połączyć naukę z duchowością, jak wyżej napisałem.
    Nie można odrzucać nauki , bo to jest b.głupie.
    Lecznie duchowe jest dla ludzi wytrwałych i posiadających dar.
    To ,że oficjalnie nauka nie uznaje leczenia duchowego, nie znaczy , że nie jest stosowana.
    Jest multi klinik prywatnych na świecie , gdzie stosuje się leczenie duchowe.
    Powtórzę jeszcze raz :
    „Skuteczność jest miarą prawdy„. Czyli to, co jest skuteczne i przynosi dobre owoce, jest prawdziwe. I nie jest ważne, czy za taką metodą stoi nauka, czy jakaś teoria bądź koncepcja.
    Jeżeli , to co głosisz jest skuteczne i wyleczy ludzi , możesz mieć gdzieś opinie innych.
    Jeżeli kwestionujesz udowodnione badania naukowe bez 
    Kontrargumentów,to wyjdziesz na id….
    Pzdr

  48. WacekPlacek 10.10.2018 07:49

    @Atos
    Wyraźnie nie zrozumiałeś tego co pisałem, a widać to po tym upartym odnoszeniu się do skuteczności.
    Ja nigdzie nie piszę o leczeniu bo nie jestem zwolennikiem żadnego leczenia, a profilaktyki. Dementuje jedynie bzdury, że to się bierze z tego i tamtego, częściowo zdradzam jakie są przyczyny tego i tamtego i tyle, żadne magiczne terapie mnie nie interesują bo wszystkie są oszustwem, natura działa zupełnie inaczej i coś takiego jak leczenie jest zbędne w życiu, to tylko kreuje kolejne choroby.

    Nie kwestionuje też nigdzie żadnych badań naukowych, kwestionuje bzdury wygłaszane przez naukę a jest ich cały ogrom. Jak jest potrzeba ukrycia faktu, że współczesne mleko jest toksyczne (bo „poprawiane” przez naukowców), to się zmyśla jakąś „nietolerancje laktozy”, choć czegoś takiego nie ma. Jak jest potrzeba ukrycia, że żywność jest regularnie zatruwana, to się zmyśla bzdurę o „uczuleniu na gluten” lub inne nonsensy. Jak jest potrzeba ukrycia faktu, że to medycyna i nauka jest odpowiedzialna za powikłania i 70% chorób dotykających człowieka, to się zmyśla bzdury że to złe bakterie i wirusy to robią, lub „system odpornościowy” sobie nie radzi (choć nikt nigdy jeszcze nie widział tego systemu odpornościowego, tak samo jak nikt nie widział niewidzialnej ręki rynku, która także została zmyślona przez ekonomistów aby ukryć masowy wyzysk).
    Nauka jest dziś największym przekleństwem człowieka, niszczy planetę, degeneruje ludzi, kreuje większość problemów z którymi się zmagamy a to co najważniejsze – kłamie. Obraz rzeczywistości podany z jej dłoni jest totalnie fałszywy we wszystkim i jest o tym tyle książek że cała bibliotekę wypełnisz, to samo powinieneś zresztą usłyszeć w Indiach i Tybecie bo mają identyczne zdanie w tym temacie. Nie mam tu na myśli ani wiedzy, ani technologii która się wyłania z działalności naukowców, ale naukę jako zjawisko w kulturze, te wszystkie bzdurne propagandy ekspertów którymi zalewa się rzeczywistość. Jakbyś oczyścił naukę z tej propagandy to ta wiedza która pozwala na stworzenie technologii którą mamy, zmieściła by się w 10% książek z wszystkich naukowych i jest to akurat ta wiedza do której dostępu w sieci próżno szukać.

    Zanim zaczniesz pisać o skuteczności, pasuje abyś zdefiniował czego dotyczy? Dlaczego alkohol jest najbardziej skutecznym sposobem na kaca? Bo kac to nic innego jak szereg mini stanów zapalnych w organizmie gdzie pozbywa się on niepotrzebnych informacji które dostały się wraz z alkoholem. Jak wypijesz kolejny kieliszek to dostarczasz dalej te same informacje, więc organizm przerywa proces oczyszczania bo dostał info że nie ma się pozbywać a ma dalej przyswajać. Twoje ciało na stałe przyswaja tylko idealne struktury pochodzące z czystego promieniowania kosmicznego i z czystej wody (strukturalnej) i tylko to jest twoim budulcem. Cała reszta, całe pożywienie i wszystko inne co wdychasz jest usuwane z systemu bo służy jedynie jako stymulant, bodziec do nowych doświadczeń ale nigdy nie zostanie u ciebie na stale i nie stanie się twoim budulcem. Każda substancja ma swój czas działania i czas z jakim system ją usuwa, im mocniej substancja działa tym boleśniej jest usuwana, każda więc choroba jest usuwaniem starych, nagromadzonych zbyt długo informacji, każdy objaw jest więc procesem naprawczym organizmu i temu najlepiej nie przeszkadzać.
    Nie po to dostałeś system nerwowy aby się skutecznie go pozbywać za każdym razem kiedy działa bez zarzutów. Ból jest informacją aby nie przeszkadzać więc co tutaj chcesz robić skutecznie? Możesz skutecznie tylko upośledzić ciało i zablokować konieczne procesy przez co wrócą za jakiś czas w mocniejszym uderzeniu. Oczywiście są sytuacje do których sam się doprowadziłeś, np rany albo mocne zatrucia i tutaj ból niczego dobrego dla ciebie nie zrobi, możesz go zmniejszać ale w ten sposób, że go rozciągasz w czasie i jest mniej intensywne a nie w ten, że blokujesz i wyłączasz receptory białkowe tak jak to robi obecnie medycyna.

    Jedyne prawidłowe postępowanie to rozpoznanie w pełni procesu, rozpoznanie przyczyny (oczywiście to ma swoje poziomy, wszystkie przyczyny mają źródło w ciele astralnym i eterycznym a tam astrologia i planety wszystkim rządzą ale można także ograniczyć się do przyczyn w ciele fizycznym i tylko z tym zmagać, o ile przypadek nie jest jakoś nietypowy). Jeżeli rozpoznasz przyczynę to masz pełną kontrolę nad zjawiskiem, zarządzasz nim, jesteś jego władcą i ono już ci nie wyrządzi szkody a dzięki takiej wiedzy jesteś mądrzejszym człowiekiem, pomimo tego że każda choroba nieodwracalnie uszkadza struktury właściwe ciała. Jeżeli skutecznie usuniesz sam objaw (czyli przerwiesz proces samonaprawy i oczyszczenia) to nigdy nie poznasz rzeczywistych przyczyn, bo one się wyłaniają z komunikacji ciała ze świadomością, po to cię kładzie do łóżka abyś miał czas na myślenie, stany podgorączkowe, dziwne sny, bo w ten sposób podświadomość ci podsuwa obrazy i się z tobą komunikuje. Jeżeli nie poznasz rzeczywistych przyczyn to pozostaje ci zmyślanie, więc zmyślasz że to wina bakterii, wirusa, tego, tamtego i owego a o tym, że zmyślasz wiadomo po tym, że nie masz procesu pod pełną kontrolą, więc się go obawiasz, nie wiesz kiedy znowu się pojawi i nie wiesz jak będzie przebiegał. Jak poznasz przyczynę to to wiesz i już drugi raz nie zachorujesz, chyba że sam zechcesz i właśnie tak działają uzdrowiciele duchowi, przenoszą choroby innych na samych siebie i na swoim ciele przechodzą KONIECZNE procesy. Potrafią to właśnie dlatego że mają cały proces pod kontrolą a nie tylko fragmencik jak nauka i z tego fragmenciku tworzą się fantazje czym on tam sobie może być.
    Każda choroba służy temu abyś od jednej do drugiej zbliżał się do poziomu na których są uzdrowiciele duchowi, abyś miał takie zdolności jak i oni, ma cię uczyć stawać się lepszym, nie masz się jej pozbywać za wszelką cenę, ona sama ustępuje w zależności od tego jaka jest twoja zdolność nauki.

    Ja rozumiem, że dziś wielu ludzi jest za słabych aby się uczyć i rozwijać, chcą tylko aby ból ustąpił i chcą się dalej degenerować. Nie odmawiał bym im tego dobrodziejstwa jakie daje medycyna, ale na polu kultury, czyli informacji postawiłby sprawę jasno i rozróżnił prawdziwe przyczyny i sposoby postępowania od przeróżnych sztuczek które jak chcesz możesz na sobie zastosować.

  49. realista 10.10.2018 09:19

    to jest absolutnie niepojęte jak można pisać tak kompletne bzdury z tak wielką pewnością i poczuciem wyższości…

    choroba NICZEMU nie służy, w naturze po prostu wszystko chce żyć. a ty nie masz pojęcia ani o nauce, ani o technologii. urojenia podlane prymitywnymi zabobonami… pfff… .. .

  50. Aida 10.10.2018 10:01

    HEY real:)

    Real wg medycyny wschodu? choroba to efekt jakiegoś konfliktu z którym organizm próbuje sobie poradzić. Jeśli rozwiążesz problem-konflikt zmiana, stan zapalny się cofnie. To tak w skrócie. Więc Wacek cały czas o tym…

    Miałam ostatnio okazję być na czymś w rodzaju wykładu poświęconego tego typu tematyce, była to tak jakby zajawka większych warsztatów. O Panie zdziwił byś się jakie tam są ceny. Cena za cały kurs, uzdrawianie ciała ok 3 tys. Ponoć chętnych nie brakuje.

  51. WacekPlacek 10.10.2018 10:35

    Dzięki problemom z kręgosłupem dowiedziałem się jak i kiedy się prawidłowo nawadniam i jak i kiedy się prawidłowo relaksuje. Wcześniej nie widziałem że muszę zwracać uwagę na właściwe nawodnienie i odwadnia mnie sam stres, nie wiedziałem że niezdrowo jest się kłaść do łóżka ze stresem dnia codziennego który „dźwigam na barkach” aby się przypodobać innym, przez co kręgosłup szwankuje. Nigdy nie byłem z tym u żadnego lekarza ani fizjoterapeuty bo nigdy nie interesowało mnie pozbycie się objawów, chciałem zrozumieć dlaczego mi się to przytrafia. Zrozumiałem i już się nie przytrafia.
    Choroby służą samopoznaniu, dzięki temu dowiadujemy się jak żyć i kim jesteśmy, bo sam fakt chęci życia nie oznacza, że się żyje poprawnie. To, że ty realista łykasz wszystkie nonsensy które podają i codziennie masz problem do rozwiązania i liczysz, że jutro go już rozwiążesz choć ciągle powtarzasz ten sam dzień pierwszy, to już twoja sprawa. Redukcjonizm w nauce podzielił niepodzielne procesy na kawałki, ponazywał i myśli, że teraz może z nich na powrót wszystko składać. Jak składa to widać na około.

  52. realista 10.10.2018 11:09

    właściwa obsługa ciała to co innego niż źródła różnorakich chorób, którymi są między innymi drobnoustroje chorobotwórcze. ciało to swego rodzaju mechanizm, który trzeba właściwie obsługiwać, żeby sobie radził, ale to nie znaczy, że potrafi sobie poradzić ze wszystkim. inne organizmy też chcą żyć, i robią przy tym szkody innym. odcinanie się od wiedzy medycznej i snucie fantazji to zwykła głupota.
    niby o czym mówisz z tym „problemem”, którego niby nie mogę rozwiązać?
    żeby zrozumieć cały proces należy także znać jego kawałki. ty ich nie znasz, więc zastępujesz to wiarą w to, co ci się wydaje. myślisz, że to pełniejszy obraz? czy tylko wrażenie wynikające z braku wiedzy o szczegółach – ignorancja?
    już pokazałeś jak bardzo rzeczywistość jest ci nieznana, i jak urojenia biorą górę nad faktami… umiesz pisać, ale z myśleniem u ciebie krucho, a z wiedzą tragicznie. i nawet jeśli w czymś masz rację, to i tak robisz w okół tego pośmiewisko swoimi fantazjami. twoja sprawa… mam tylko nadzieję, że zasłaniasz usta jak kichasz, i myjesz ręce po wyjściu z kibla… .. .

  53. realista 10.10.2018 11:27

    hej Aida. :)

    o co mu chodzi, to ja chyba rozumiem. tyle, że on neguje wiedzę i pisze o „świętych księgach nauki”, bo podobno wyczytał w całej bibliotece biotechnologicznej, że bakterie nie są żywe i nie powodują chorób… on widzi tylko abstrakcyjną „informację” co wchodzi i wychodzi. wydaje mu się, że świat to takie magiczne miejsce, gdzie rzeczywistość działa tak, jak sobie wymyślimy, że fotony znikają a potem się pojawiają, gdzie to umysł decyduje o perspektywie, a bakterie nie wywołują chorób… szerzy ciemnotę pod płaszczykiem ultranowoczesnej fizyki i jakiegoś własnej definicji mistycyzmu, a tak naprawdę po prostu nie pojmuje świata więc wciska kity, jak dziecko, które zmyśla podczas zabawy jak działa samochodzik, i że najlepiej działa jak się dosypie piasku… .. .

  54. WacekPlacek 10.10.2018 11:37

    W fantazjach to właśnie sam żyjesz i to solidnych. Jakie to obiektywne kryterium pozwala ci stwierdzić, że bakteria „też chce żyć”? Dziecko jak widzi ogień to może popłakać do strażaka i powiedzieć, że „pan ogień” też chce żyć i się palić, ale dorosły człowiek musi tu już rozróżnić i wiedzieć, że ogień sam się nie zapalił, nie zapalił się przypadkowo, nie rozpowszechnia się przypadkowo i nie istnieje bez materiału który może spalać. Żaden strażak nie zwalcza samej substancji ognia, szuka przyczyn pożaru i uniemożliwia rozprzestrzenianie się, nie stwierdza że ogień jest wynikiem przypadkowego zarażenia i jest zły. Gdyby natura nie zsyłała ognia i lasy się nie wypalały to by ewolucja nie mogła istnieć, ziemia by się wyjaławiała i las umarłby bezpowrotnie, tymczasem on po oczyszczeniu ogniem powraca, nowy, lepszy, użyźniony, bardziej dostosowany niż starszy.
    Jesteś na poziomie małego dziecka, wszystko co się animuje podobnie do ludzi czy zwierząt chciałbyś od razu utożsamiać i każdego kto jest dorosły fantastą nazywasz.
    Wcale nikt nie potrzebuje analizować w detalach każdy płomyczek i wszelkie jego procesy aby wiedzieć jak sobie radzić z ogniem, bo nawet ludy bardziej prymitywne wiedziały o nim wszystko co konieczne bez rozkładania na detale, ba nawet wiedziały lepiej jak go rozpalić i kontrolować niż współcześni „eksperci”.

  55. Aida 10.10.2018 11:42

    Ja tu czegoś nie rozumiem. Wacek czytasz definicje z książek do biotechnologi i używasz mikroskopu, to już wiemy… A później na tej podstawie tworzysz? własną definicję i ją tu przedstawiasz i nikt nie może zrozumieć o co ci chodzi. Więc jeśli zgadzasz się z czymś, to po co tworzyć własne, abstrakcyjne nazewnictwo?

  56. realista 10.10.2018 11:53

    cyt.:”Jakie to obiektywne kryterium pozwala ci stwierdzić, że bakteria „też chce żyć”?”

    może OBSERWACJA?

    cyt.:”Dziecko jak widzi ogień to może popłakać do strażaka i powiedzieć, że „pan ogień” też chce żyć i się palić”

    i ty tak właśnie postępujesz. to nauka „musi tu już rozróżnić i wiedzieć, że ogień sam się nie zapalił, nie zapalił się przypadkowo, nie rozpowszechnia się przypadkowo i nie istnieje bez materiału który może spalać.”

    podajesz przykład, który jest odwrotnością twojego postępowania właśnie. i to zarówno w przypadku światła, jak i teraz chorób.

    cyt.:”Gdyby natura nie zsyłała ognia i lasy się nie wypalały to by ewolucja nie mogła istnieć”

    natura nie zsyła ognia. sam fakt jednak przyczynia się do korzystnych zjawisk i tyle.

    cyt.:”Jesteś na poziomie małego dziecka”

    i jak zwykle bierzesz to, co ja do ciebie napisałem, i piszesz o mnie. słaby trick. dziecko nie zagłębia się w szczegóły (tak jak ty) a nauka tak.

    nie wszystko co się animuje chciałbym „utożsamiać”. po prostu stosuję uznaną definicję, a nie zmyślam własne, jak ty. a ciebie nazywam fantastą, bo piszesz rzeczy, które się z doświadczeniem nie zgadzają.

    cyt.:”Wcale nikt nie potrzebuje analizować w detalach każdy płomyczek i wszelkie jego procesy aby wiedzieć jak sobie radzić z ogniem”

    co nie znaczy, że wiedza o „płomyczkach” jest zbędna. bez niej wiedziałbyś tylko jak sobie z ogniem radzić i nie miałbyś pojęcia czym jest, a wtedy wymyślać musisz takie głupoty jak dotychczas.

    ty nie jesteś postępowy, ty jesteś hamulcowym z urojeniami… .. .

  57. realista 10.10.2018 12:16

    Aida, jeszcze samo nazewnictwo to pół biedy. gorzej, że on nadaje własne definicje już istniejącym i używanym w konkretnym znaczeniu określeniom. wtedy potrzeba 500 postów, aby jednak okazało się, że nie mówi o świetle, tylko o „Świetle”, chociaż z początku temu zaprzeczał powołując się na fizykę kwantową jednocześnie przecząc jej podstawom.
    tak to jest już z Wackiem, i mnie to dosyć irytuje, jak gada tak nie wiadomo o czym, bo nie umie się odnaleźć w rzeczywistym świecie, ani nawet opanować słownictwa dotyczącego tematu, w którym próbuje się wypowiadać, a z jakim skutkiem to widzimy… .. .

  58. WacekPlacek 10.10.2018 12:27

    @Aida
    Definicje są uznaniowe. Określona grupa ludzi się z nimi zgadza, określona się nie zgadza ale aby się dowiedzieć o tej drugiej grupie i jak jest liczna, należy wyjść poza obszar tej uznaniowej wiedzy (swoją drogą na 7mld ludzi te uznaniowe rzeczy są uznawane przez jakiś niecały miliard, i to akurat ten który nie dogania człowieka w ewolucji).
    Realista sobie może napisać, że stosuje się do powszechnie uznanych definicji ale nie wie dlaczego one są powszechnie uznawane i dlaczego mają być niby poprawne, tylko powtarza.
    Ja nie powtarzam, wiem dlaczego i gdzie są błędne te definicje i zawsze jak piszę coś nowego to argumentuje dlaczego tak uważam.
    Chemia jest pomiędzy fizyką a biologią, jest to jedyna nauka obiektywna, bo fizyka i biologia są subiektywne, interpretują fakty w zależności od tego jaką metodologie się przyjmuje a ich jest spora ilość, nie wszystkie stosuje nauka, tylko chemia patrzy na fakt bezpośrednio i tam nie da się niczego oszukać, albo reakcja zachodzi albo nie. To pozwala chemię zakwalifikować tak do samej fizyki jak i do biologii, w zależności od tego jakie założenia wyjściowe się przyjmuje. Jeżeli ktoś zakwalifikuje bakterię do biologii to ma pewne nierozwiązywalne problemy które pozostaje mu ignorować (np czym się różni chemia od biologi, jakim cudem w biologii powielanie/klonowanie samego siebie? jakim cudem ruch bez jądra? itp, wszystko to nie pasuje do biologii za to idealnie pasuje i tłumaczy to chemia).
    Odrzucam więc cuda i fantazje, odrzucam wszystko co niewytłumaczalne i niejasne i mi zostaje czysta definicja oparta o fakty a nie ta wykreowana na przemilczaniu niewygodnych faktów i dopisaniu sobie rzeczy nieobserwowalnych.

  59. realista 10.10.2018 12:41

    o jakim miliardzie z 7 miliardów piszesz? definicje to definicje, albo się nimi posługujesz, albo jesteś nierozumiany, bo nie możesz mieć pretensji, że w chemii tłuszcze to tłuszcze, bo ty nie uznajesz tej definicji, i dla ciebie to smalec.

    cyt.:”Ja nie powtarzam, wiem dlaczego i gdzie są błędne te definicje i zawsze jak piszę coś nowego to argumentuje dlaczego tak uważam.”

    argumentujesz? ty nigdy nie argumentujesz, tylko stwierdzasz.

    cyt.:”Jeżeli ktoś zakwalifikuje bakterię do biologii to ma pewne nierozwiązywalne problemy które pozostaje mu ignorować”

    niby jakie?

    cyt.:”np czym się różni chemia od biologi”

    tym samym czym cegła od budynku.

    cyt.:”jakim cudem w biologii powielanie/klonowanie samego siebie?”

    znowu cuda? to nie cuda, to podział komórki. możesz pod mikroskopem zobaczyć jak to się odbywa. czy nie możesz?

    cyt.:”jakim cudem ruch bez jądra?”

    a skąd pomysł, że jest potrzebne do ruchu? może powinieneś spojrzeć najpierw na rzeczywistość, a potem formułować swoje „cuda”?

    chemia nie tłumaczy podziału komórki. to jest proces wielu chemicznych zjawisk.

    tu nie ma żadnych nierozwiązywalnych problemów, tylko ty patrzysz nie w ten otwór, kolego…

    cyt.:”Odrzucam więc cuda i fantazje, odrzucam wszystko co niewytłumaczalne i niejasne”

    wręcz przeciwnie, jedyne co piszesz to niewytłumaczalne i nieobserwowalne spekulacje.

    cyt.:” i mi zostaje czysta definicja oparta o fakty a nie ta wykreowana na przemilczaniu niewygodnych faktów”

    nie masz odwagi stanąć wobec faktów, a sam nagminnie unikasz odpowiedzi na niewygodne fakty, jak z odbłyśnikiem na Księżycu itp.
    pomijając już to, że NIGDY swoich definicji nie przedstawiasz i nie omawiasz.

    twoja hipokryzja jest porażająco porażająca… .. .

  60. MasaKalambura 10.10.2018 13:34

    Wacuś nie może przyjąć dowodu na podział komórki wprost z mikroskopu, bo jak wiadomo światło to byt, kąty padania nie istnieją, mikroskop i teleskop to iluzja fizyków.

  61. PanOdkrywca 10.10.2018 13:35

    ”Odrzucam więc cuda i fantazje, odrzucam wszystko co niewytłumaczalne i niejasne”

    Hmmmm- ciekawe, czy Wacek korzysta z prądu. Przecież go nie widać, a jest i kopną potrafi.

  62. WacekPlacek 10.10.2018 14:40

    Płacą wam za te olśniewające komentarze, czy tak z własnej woli tutaj „błyszczycie”? Kto ma jaką wiedzę i ile do powiedzenia to właśnie po nich widać.
    Definicje to definicje to jedynie w religii realista, co akurat u ciebie się zgadza.
    Od 2 tysięcy lat człowiek nieustannie, co dekady zmienia definicje i zawsze napotyka na betonowe umysły które murem bronią starych. Mnie to za bardzo nie rusza, im więcej pustych komentarzy, tym bardziej widać, że nic nie macie do powiedzenia i bronicie trupa.

  63. realista 10.10.2018 14:52

    nie, Wacek. definicje to nie kwestia religii, tylko porozumiewania się. używamy wspólnych definicji, bo inaczej nie można się dogadać, tak jak z tobą.
    to nie istotne, czy definicje się zmieniają. ważne, żebyś sobie nie zmyślał ich sam, bo reszta wtedy nie wie o co chodzi. nie chodzi o bronieniu starych definicji (niby o jakim przypadku mówisz?) tylko o zmyślaniu własnych przez ciebie. np. życie definiujesz i tak zupełnie odmiennie od którejkolwiek definicji życia…
    moje komentarze nie są puste, ale ty masz w zwyczaju i tak nie odpowiadać na to, co piszę.
    na przykład napisałem ci o podziale bakterii, co możesz zobaczyć pod mikroskopem. Masa też o tym wspomniał. a ty co? woda w usta i udajesz, że nic nie było, nie? no bo co niby miałbyś odpowiedzieć przecież… lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości. ups, chyba już się odezwałeś… .. .

  64. WacekPlacek 10.10.2018 15:30

    Co ty bredzisz znowu? Jak piszę na starcie, że się nie zgadzam z określoną definicją i uważam, że jest błędnie postawiona i to prowadzi do szeregu błędnych wniosków i działań, to chyba wyrażam się jasno i logicznie. Tylko osoba która ma religijnie sprany umysł nie potrafi pomyśleć o Chrystusie inaczej niż jej to indroktrynowały definicje pozmyślane przez teologów.
    Zawsze podawałem powód i pisałem dlaczego uważam, że światło czy bakteria nie są tym za które się je powszechnie uważa. Jakim cudem chciałbyś zreformować definicję skoro cały czas się posługujesz błędną?
    Po raz kolejny potwierdzasz, żeś inżynier tylko i o postępie w nauce nie masz pojęcia. On się zawsze zaczyna od odrzucenia powszechnie przyjętych wyjaśnień.

  65. realista 10.10.2018 15:44

    co ja bredzę? a no to, że piszesz, że bakterie nie są żywe. a według naszej definicji są. czemu się więc sprzeciwiasz tak naprawdę? jaka jest twoja definicja i co zmienia w dyskusji? co wnosi?
    nie chodzi o to czy odrzucasz czy nie odrzucasz przyjęte wyjaśnienia. chodzi o to, że się wypowiadasz bez sensu, bo sobie sam zmieniasz nie wiadomo po co definicje, którymi posługuje się reszta.
    poza tym sam nie dajesz żadnych wyjaśnień ani nawet nie piszesz tak naprawdę co jest w powszechnie przyjętych wyjaśnieniach nie tak. po prostu oświadczasz jakie są twoje urojenia, które na dodatek są sprzeczne z obserwacjami, a ty nie podajesz żadnych obserwacji na poparcie swoich słów, ani nawet nie starasz żadnych z nich wykonać.
    to jest kuriozum, i żeby tak postępować trzeba mieć coś z deklem… .. .

  66. WacekPlacek 10.10.2018 16:18

    Pisałem już wiele razy o co chodzi z bakteriami, jak zwykle nawet nie wiesz co krytykujesz.
    Nie pisałem, że nie są żywe bo woda/roztwór jest żywy, chemia jest nauką o życiu i jest żywa. Pisałem, że nie należą do biologii, nie są z królestwa zwierząt, więc nie czekają na przedmiotach głodne aż się pojawi ofiara którą mogą zaatakować i sobie pojeść. Nie mają żadnych sensorów, żadnej własnej agendy i inteligencji, własnego bytu, są złożonymi związkami chemicznymi gdzie jest zmagazynowana energia i algorytm jej przetwarzania, są przyciągane i odpychane i wchodzą w reakcje jak każdy związek chemiczny.
    To zmienia bardzo wiele, bo nie ma sensu walczyć z chemią ani się jej obawiać, wystarczy zrozumieć jak działa i zrozumieć, dlaczego tak ważne i potrzebne są stany zapalne które muszą z tej chemii co jakiś czas oczyszczać, jeżeli ktoś się sam nie oczyszcza regularnie.
    Antybiotyk to nie jest organizm żywy, te które mają antygen odwracają proces powielania się bakterii, antygen nie zabija, to jest anty-informacja, jest proces gdzie się powiela bakteria i możesz antygenem wprowadzić kod binarny który uruchomi proces odwrotny i zamiast powielania mamy redukcje. To są wszystko zjawiska ze świata chemii a nie biologii.
    Oczywiście ja tu antybiotyków nie polecam, bo jedyne nieszkodliwe to te które działają jak czosnek, czyli rozgrzewająco gdzie bakterie się najpierw powielają aby potem zostać unicestwione przez temperaturę, w ten sposób jesteś oczyszczony z ich kodu, z informacji, tymczasem jak działasz antygenem to się nie oczyszczasz tylko cofasz proces, to tak jakbyś cofał mocz czy kał.

  67. realista 10.10.2018 17:00

    woda jest żywa? chemia jest nauką o życiu? co ty pieprzysz?…
    nie należą do biologii? oczywiście, że należą. skąd ci się to uroiło? co z tego, że nie są z królestwa zwierząt? rośliny też nie. grzyby także nie. i co z tego?

    cyt.:”więc nie czekają na przedmiotach głodne aż się pojawi ofiara którą mogą zaatakować i sobie pojeść.”

    skąd taki wniosek? jeśli gdzieś się znajdują („czekają”) a potem znajdą się w jakimś innym miejscu (np. w „ofierze”) gdzie napotkają sprzyjające sobie warunki to zaczną się tam żywić (sobie „pojedzą”) i rozmnażać. czego tu nie akceptujesz?

    cyt.:”Nie mają żadnych sensorów,”

    jakieś tam mają, tylko nie takie, jak to sobie wyobrażasz.

    cyt.:”żadnej własnej agendy i inteligencji, własnego bytu”

    no to co? a kto powiedział, że to cokolwiek znaczy?

    cyt.:”są złożonymi związkami chemicznymi gdzie jest zmagazynowana energia i algorytm jej przetwarzania, są przyciągane i odpychane i wchodzą w reakcje jak każdy związek chemiczny.”

    czyli tak, jak nasze komórki. żywe komórki. biologiczne…

    cyt.:”To zmienia bardzo wiele, bo nie ma sensu walczyć z chemią ani się jej obawiać”

    nie ważne jak to nazwiesz, nie tylko jest sens, ale i konieczność bronienia się przed taką „chemią” jaką są drobnoustroje chorobotwórcze.

    jaka antyinformacja… człowieku… to są brednie co ty piszesz. nie chce mi się nawet komentować. mieszasz teraz prostą chemię z „maszynami” chemicznymi, jakimi są żywe komórki. nie mam ochoty dalej pisać z tobą na temat twoich idiotycznych urojeń. i jeszcze ten fragment o rozgrzewającym czosnku… no mówię – jesteś jak DZIECKO. nie masz pojęcia na czym polegają fizyka, chemia i biologia, i zmyślasz nonsensy…

    poza tym skoro bakterie to chemia, to dlaczego temperatura je unicestwia i co to w ogóle znaczy?
    mam odruch wymiotny jak cię czytam… .. .

  68. WacekPlacek 10.10.2018 17:18

    Pisałem już setki razy co mam na myśli a ty dalej pytasz – i co z tego? A no właśnie to, że bakterie nigdzie nie czekają i nie zmyślaj tutaj że czuwają w oczekiwaniu na ofiarę, bo ja nie fantazjuje i nie mówię że coś jest tylko nikt nigdy tego nie widział. Mają sensory tylko nie takie jakie sobie wyobrażam? A jakie to mają fantasto, takie które im mówią – o nadchodzi ofiara, skaczemy na nią bo tam jest jedzenie, mają mini mózgi gdzie przetwarzają tą informacje ale ich też nikt nie widział, dlatego je obserwujecie, tylko że są niewidzialne tak? Sam walisz żygowinami, śmierdzi na kilometr więc może dlatego ci jest niedobrze.

    Rośliny i grzyby należą do biologii, właśnie dlatego że się rozmnażają a nie powielają. Komórki nie należą do biologii tylko do chemii, właśnie dlatego że nie mają żadnych sensorów, nie jedzą i nie płodzą. To jest wasz problem, że w tym obłędzie redukcjonistycznym podzieliście światy i wymiary nie tak jak trzeba i niczego z życia i rzeczywistości nie rozumiecie. Wszędzie tylko obserwacje tych niewidzialnych i nieobserwowalnych zdarzeń, tylko na tym zbudowana jest ta wasza „wiedza”.

  69. realista 10.10.2018 17:32

    cyt.:”A no właśnie to, że bakterie nigdzie nie czekają”

    no nie czekają tak, jak ty na autobus. ale można powiedzieć, że czekają.

    cyt.:”nie zmyślaj tutaj że czuwają w oczekiwaniu na ofiarę”

    nie czuwają, ale jeśli znajdą się w jakiś sposób w organizmie to zaczynają się tam namnażać i tyle. zero filozofii.

    cyt.:”tylko nikt nigdy tego nie widział.”

    czego nie widział?

    cyt.:”A jakie to mają fantasto, takie które im mówią – o nadchodzi ofiara”

    e, no sorry, ale ty jesteś jakiś tępy. takie coś sobie wyobrażasz? żenujące…

    cyt.:”mają mini mózgi gdzie przetwarzają tą informacje”

    jaaa, no ty masz coś z głową, faktycznie. antropomorfizujesz jak popieprzony. trudno ci sobie wyobrazić, że można nie myśleć tak jak ludzie, a jednak żyć i podejmować akcje? żałosne.

    rzygowiny się pisze przez „rz”. geniuszu…

    sam się wykładasz. piszesz takie głupoty, że się w pale nie mieści. szkoda komentować… .. .

  70. realista 10.10.2018 17:36

    cyt.:”Rośliny i grzyby należą do biologii, właśnie dlatego że się rozmnażają a nie powielają.”

    znowu okazujesz swoją niewiedzę… i grzyby i rośliny również dzielą się przez podział komórki. taki ty właśnie jesteś mądry…

    cyt.:”Komórki nie należą do biologii tylko do chemii”

    nie. komórki należą do biologii. sprawdź w tych rzekomych książkach na twojej rzekomej półce…

    cyt.:”że nie mają żadnych sensorów, nie jedzą i nie płodzą”

    mają, jedzą i płodzą…

    cyt.:”niczego z życia i rzeczywistości nie rozumiecie.”

    no w przeciwieństwie do ciebie, nie? :DDD

    nie wypowiadaj się o wiedzy naukowej, bo nie masz o niej pojęcia. nie błaźnij się już… .. .

  71. WacekPlacek 10.10.2018 18:01

    Już mi tu nie zmyślaj, że czekają ale tylko w pewnym sensie i że jak się znajdą w organizmie to zaczynają się namnażać. Bo zmyślasz, nikt tego nigdy nie widział, nie widział jak „czekają” jak „wchodzą” do organizmu i jak się tam „namnażają” i jak „wywołują” chorobę.
    Za każdym razem musisz odczekać noc aby się obudzić chorym, nigdy to się nie dzieje w momencie „dostania się do organizmu”. Co więc przez ten czas robią, mają grę wstępną przed rozmnażaniem? Podstawowy fakt który się ignoruje, bo jakby go uznać to by cała masa pozmyślanych bzdur runęła niczym domek z kart. Drugi fakt ignorowany, to taki że przy przeziębieniu np z potem są wydzielane te niby bakterię i gdyby gdzieś czekały i się dostawały do organizmu, to przy tak osłabionym osobniku który choruje mają idealne warunki aby ponownie powrócić i się na nowo namnożyć, jest wszędzie ciepło, wilgotno, ofiara wycieńczona chorobą. Nie robią tego, na tej pościeli u chorego nawet ich już nie ma, bo nie są malutkimi zwierzątkami i wasza bzdura jest zwykłą fantastyką.

    Ja zawsze głupi wrzucam nasiona do ziemi aby coś posadzić, a to przecież można klonować przez podział komórek. No czemu na to nie wpadłem, od teraz tak będę rozmnażał rośliny. Oczywiście, dla was nasienie to tylko kolejny „mechanizm chemiczny” co świadczy, że guzik o życiu wiecie, prócz tego jak je wszędzie niszczyć.

  72. PanOdkrywca 10.10.2018 18:44

    WacekPlacek 10.10.2018 18:01

    „Za każdym razem musisz odczekać noc aby się obudzić chorym…”

    Już wszyscy wiemy, że ci nie wstyd ignorancji level profi pokazywać.
    Ale ty na serio wierzysz, w to co piszesz?

    Przykładem pierwszym z brzegu, na obalenie powyższego wpisu, to dłuższa jazda samochodem z włączoną zagrzybioną/niedezynfekowaną klimatyzacją. Pierwsze objawy „syfu” masz po kilku godzinach, noc nie ma nic do rzeczy.

    „Ja zawsze głupi wrzucam nasiona do ziemi aby coś posadzić…”

    No, głupi, który np o szczepieniu krzewów i drzew nie słyszał.

  73. MasaKalambura 10.10.2018 18:57

    Wacuś nie wie, że bakterie i grzyby w powietrzu się unosząc, rzeczywiście czekają na ofiary. I sprawdzono to wielokrotnie.

    W badaniu powietrza wykorzystuje się agar lub jakąś inną pożywkę, rozłożoną na szkiełku, które zostawia się w badanym pomieszczeniu na jakiś czas, a potem obserwuje, co takiego i w jakich ilościach wyrosło na pożywce. Również w mięsie zwierząt stwierdza się istnienie organizmów chorobotwórczych, przy pomocy badań mikroskopem i innych. To stąd wiadomo, że w wieprzowinie znajduje się do 100 razy więcej organizmów chorobotwórczych niż w mięsie rogacizny.

    Nie wie tego, bo nie wierzy w istnienie kątów padania światła, a zatem podwarza możliwość działania mikroskopów, których możliwości dzieci poznają naocznie już w podstawówce. A przynajmniej za moich czasów poznawały. I za pomocą których rozumieją, że mikro świat to ważna część biologii.

  74. PanOdkrywca 10.10.2018 19:01

    MasaKalambura 10.10.2018 18:57

    „Wacuś nie wie, że bakterie i grzyby w powietrzu się unosząc, rzeczywiście czekają na ofiary. I sprawdzono to wielokrotnie.”

    A Ty widziałeś kiedyś latające w powietrzu grzyby? Dajmy na to pieczarki?

  75. MasaKalambura 10.10.2018 19:26

    O tak. Ostatnio nawet latały przed mymi oczam lakko zgniłe rydze, gdy wyrzuciłem je po zerwaniu.

  76. PanOdkrywca 10.10.2018 19:31

    Jednym słowem łysiczka…

  77. WacekPlacek 10.10.2018 19:36

    @PanOdkrywca
    Jak się najem muchomorów to także nie muszę do rana czekać na efekty. Podobnie jest z klimatyzacją pełną grzybów, bo tu wdychasz już bakterie razem z pożywką/roztworem czyli środowiskiem w jakim żyją a jest nim ten grzyb. O tym cały czas piszę, jakby ktoś się wysilił i uważnie czytał – bakteria jest nierozdzielną częścią środowiska, jest właściwością środowiska a nie organizmem biologicznym przemieszczającym się po środowisku lub pomiędzy różnymi. Bez pożywki nie zobaczysz bakterii, i nikt nie obserwuje ich poza środowiskiem jako byty oddzielne i samodzielne, więc nie ma sensu Masa abyś zmyślał że się bada je w powietrzu.

    Naszczepienie roślin to nie jest proces naturalny i nie jest to rozmnażanie a powielanie, szczepionki są zawsze gorsze od rodziców, potomstwo jest zawsze lepsze, to raz, a dwa to na ludzkiej spermie także możesz wiele wyhodować, Paracelsus tak się bawił, ale zawsze będzie to gorsze od rodzica i nigdy nie będzie potomstwem, bo jak pisałem chemia jest żywa, martwych rzeczy nie ma.
    Biologia polega na ewolucji, na wydawaniu potomstwa które jest ciut lepsze czyli bardziej dostosowane do środowiska niż rodzic, powielanie jest częścią chemii, tam tylko powtarzasz związek lub reakcje.

    Wasze rozumowanie ma wiele przemilczanych faktów, jest postawione na jawnej ignorancji i fantazjach ale jedno w tym wszystkim się wyszczególnia – jaka jest różnica pomiędzy biologią a chemią, skoro każdy organizm jest tylko chemicznym mechanizmem? Przecież związki chemiczne także działają jak mechanizmy i to także jest życie, rdza także je i się rozmnaża.
    Odpowiedź jest tu prosta, rozróżnienia dokonuje się na podstawie czasu animacji. Rdza i chmury się animują wolno i przewidywalnie więc umysł dziecka sobie wyobraża, że to ciała martwe tylko popychane, ale już bakteria animuje się nieprzywidywalnie, więc umysł sobie tutaj antropomorfizuje i wyobraża, że to już musi być jakieś żyjątko co ma chęci, potrafi wyczuwać i się pewnie jeszcze „boi systemu odpornościowego”.
    Fantazjujecie jak dzieci, bo na fantazjach a nie na podstawach logicznych jest to wszystko zbudowane.

    p.s.
    warto jeszcze dodać. Tym samochodem z zagrzybiałą klimą może jechać dwie osoby, ale tylko jedna to odczuje zdrowotnie. Dlaczego? Bo ta druga ma lepszy system odpornościowy? Czyli co, blokady na nosie? Dlaczego system odpornościowy zawsze czeka aż się bakterie namnożą i dopiero wtedy walczy ale nigdy wcześniej? dlaczego tą walkę wygrywa ale dopiero po czasie?
    Odpowiedzi są również proste. Aby grzybki i bakterie zaszkodziły i system odpornościowy „przegrał” to trzeba coś w sobie mieć, co sprawia że zajdą tam określone reakcje pozwalające na rozwój szczepu, bo dopiero wtedy się uaktywnia ten zmyślony system odpornościowy i u każdego jest tak samo silny ale może być różnie rozregulowany przez dietę i wcześniejsze zażywanie leków które go niszczą. Niezależnie od tego jak on działa, uaktywnia się dopiero po rozwoju szczepu, więc trzeba mieć coś w sobie i to coś w sobie znajduje się właśnie w głowie. Choroby nigdy nie są kwestią systemu odpornościowego na milion procent, on odpowiada tylko za długość czasu powracania do zdrowia, im więcej się leczymy tym gorzej działa.

  78. PanOdkrywca 10.10.2018 19:41

    WacekPlacek 10.10.2018 19:36

    „..bakteria jest nierozdzielną częścią środowiska, jest właściwością środowiska…”

    To ja wolę pieczarki.

  79. MasaKalambura 10.10.2018 19:47

    Czyli chcesz powiedzieć, ze bakterii czy grzyba nie było w powierzu, zanim trafił na porzywkę?

  80. WacekPlacek 10.10.2018 20:02

    W powietrzu mogą być bakterie, w kropelkach wody ale jak żyją w takiej temperaturze to umrą w tej która jest w ciele. W powietrzu czy na innych materiałach są cząsteczki, pierwiastki i związki , rożnego rodzaju, one przy kontakcie z pożywką dopiero tworzą bakterię bo bakteria jest wynikiem reakcji jaka tam zachodzi.

  81. MasaKalambura 10.10.2018 20:06

    A o formie przetrwalnikowej słyszałeś? W takiej formie są w stanie bakterie przetrwać gotowanie i próżnię kosmiczną. Jak ziarno są wtedy. Niby martwe, ale żywe. Bakterie. Grzyby. Pierwotniaki.

  82. realista 10.10.2018 20:22

    zaraz zaraz, napisałeś „jak żyją w takiej temperaturze to umrą”?
    czy to czasem nie zalicza ich do organizmów biologicznych? ;D

    cyt.:”one przy kontakcie z pożywką dopiero tworzą bakterię bo bakteria jest wynikiem reakcji jaka tam zachodzi”

    co za brednie…
    a myszy tworzą się z brudnych szmat…
    dramat… .. .

  83. WacekPlacek 10.10.2018 20:24

    Masa zrozum, jeżeli poliże długopis i zbadam sobie ślinę i tam będą bakterię, to zjawisko jest jakie jest niezależnie od tego jak to ponazywamy, masz fakt, tam są bakterie. Różnica jest taka, że ja im nie dodaje w fantazjach istnienia na długopisie i nie antropomorfizuje. To z przyzwyczajenia mówimy że bakterie żyją i potrafią przetrwać, to co trwa to INFORMACJA w postaci pewnego kodu i ona może trwać ile chce, zależy od tego jakie to są informacje, materiał genetyczny to tylko informacje, one muszą mieć nośnik i nie mogą być w bezruchu bo genetyka jest jak rzeka, ciągle się rozwija dlatego to się animuje, ale to są banki informacyjne i nic więcej.
    To, że jakaś informacja przetrwa w próżni to nie oznacza że w twoim ciele znajdzie dla siebie klucze i będzie się rozwijała, potworzy związki. Jeżeli coś żyje w powietrzu to tam ma żyć, w twoim ciele nie ma niczego do szukania, jeżeli żyje w ciałach to tam jest tego środowisko i tam się informacja rozwija. Jeżeli zmienisz środowisko to zmienisz informacje i to jest już inna bakteria. Odrzuć antropomorfizacje a wszystko będzie proste.
    Organizmy biologiczne ewoluują, posiadają inteligencje czyli zdolność do przetworzenia informacji i adaptacji dzięki czemu wydają potomstwo. Bakteria tego nie robi ona się rozwija bo taki jest proces w środowisku. Informacja jest niezniszczalna ale jak ją połączysz z inną informacją to jest ona już zmieniona, więc w każdym środowisku bakteria jest czymś innym.
    Zazwyczaj tzw brud jeżeli nie ma w sobie pożywki, czyli już całego środowiska, jest tylko zbieraniną cząsteczek i jeżeli one trafią na pożywkę, to wtedy jest rozwój informacji, bo to jest ostatni element którego tam brakowało aby info się rozprzestrzeniało czyli w tej mowie „bakteria się mnożyła”.
    Czasami jednak są w powietrzu czy na obiektach jakieś kropelki wody czy grzybki gdzie już „żyją” bakterie, ale skoro tam żyją to w zetknięciu z ciałem człowieka nie będą tym samym, albo „wymrą” czyli nie znajdą dla siebie klucza bo system człowieka albo tą informacje dobrze zna, albo totalnie nie ma do czego przypasować i odrzuca, albo też znajdą, czyli zaczną się „mnożyć”.

  84. PanOdkrywca 10.10.2018 20:34

    „ja im nie dodaje w fantazjach istnienia na długopisie”

    Realista- podziwiam.

  85. MasaKalambura 10.10.2018 20:40

    Bakteria jest inteligentna. Kiedy opuści środowisko dla niej nieodpowiednie, przemienia się w formę przerwalnikową aby w uśpieniu doczekać momentu, kiedy warunki zewnętrzne będą optymalne. Kiedy ich doczeka natychmiast dzieli się i rozmnaża.
    Bakteria rozwija się i ewoluuje. W dodatku szybciej, niż jakie kolwiek inne organizmy żywe. Potrafi w ciągu kilku pokoleń przystosować się i uodpornić na działanie coraz to nowych antybiotyków.
    Bakterie się rozmnażają. Poprzez podział wiec bezpłciowo. Ale przecież potrafią się one wymieniać materiałem genetycznym, w procesach koniungcji transformacji i transdukcji. Gdy zatem połączyć te dwa procesy tzn wymianę genów i mnożenie, mamy normalne rozmnażanie.

    Ergo bakterie to organizmy żywe.

  86. realista 10.10.2018 20:46

    cyt.:”Odrzuć antropomorfizacje a wszystko będzie proste.”

    odrzuć antropomorfizację, a wszystko będzie proste… .. .

  87. WacekPlacek 10.10.2018 21:07

    @Masa
    Kiedy widziałeś bakterię jak „opuszcza” środowisko? Połączyłeś mikroskopy czy kamerę do grzbietu przyczepiałeś? Nie pojmujesz co to antropomorfizacja? Bakteria nie czeka, informacja znajduje dla siebie klucz do rozwoju i rozpowszechnienia albo i nie. Bakteria się nie rozwija, zmieniasz jej środowisko to i informacja jaką posiada się zmienia bo środowisko zawiera w sobie szereg informacji, tą całą jej domniemaną ewolucje sam kreujesz antybiotykiem. Równie dobrze możesz powiedzieć, że wirusy na komputerze się chowają między plikami i czekają na optymalne warunki do rozwoju i ewolucji, może i się z nas teraz nawet śmieją.
    Bujna fantazja i tyle.
    Ewolucja jest procesem ciągłym o określonym własnym tempie, działalność człowieka nie może przyśpieszyć ewolucji innych organizmów, może je tylko degenerować więc bakteria nie jest organizmem, ale jest częścią życia bo życie jest przecież rzeką genów, czyli ciągłą zmianą informacji.

  88. realista 10.10.2018 22:06

    co za niemożliwie idiotyczne bzdury, przechodzisz sam siebie.

    cyt.”Równie dobrze możesz powiedzieć, że wirusy na komputerze się chowają między plikami i czekają na optymalne warunki do rozwoju i ewolucji, może i się z nas teraz nawet śmieją.
    Bujna fantazja i tyle.”

    zwróć uwagę, że nikt takich rzeczy PRÓCZ CIEBIE nie pisze. to ty sam sobie wymyślasz, żeby się do tego doczepić. to ty przedstawiasz wizję czekających z zegarkiem w ręku bakterii, które czekają na ofiarę, na którą się rzucają. my piszemy zupełnie coś innego, a ty za chwilę znowu snujesz smuty, o chowających się między plikami wirusami komputerowymi. BREDZISZ. nie rozumiesz tak naprawdę o czym mowa, i robisz to, co dzieci – traktujesz to dosłownie i antropomorfizujesz (ciekawe, że dopiero po mnie zacząłeś o tym pisać…;).

    życie nie jest rzeką genów, bo jej nikt nigdy nie widział. myślę, że to dobry argument, w twoim stylu… .. .

  89. MasaKalambura 11.10.2018 00:52

    Ewolucja, to z punktu widzenia fizyki-
    Taki przepływ informacji świetlnej ślizgającej się po strunach cząsteczkowych, by kolejne drżenia subatomowych czestotliwosci dawały skróty anty entropii najbardziej skuteczne, w jak najdłużej przewidzianej symfonii drgań, dla zbiorów atomów połączonych w masy poziomami od wirusów do płetfala błękitnego bądź sekwoi. A informacją od wirusów do bakterii, po rozdzieleniu/podwojeniu na rodzaje, potem na rośliny jednokomórkowe, rośliny wielokomórkowe, zwierzęta wodne aż do człowieka myślącego, którego dusza mieści się we krwi, którego krew to jedyna tkanka (prócz tłuszczu może) bez jąder komórkowych i DNA. A DNA to podwójny zestaw strun informacyjnych, posiadanych przez każdą niemal komórkę ciała. Których odmienne drżenie powoduje z tego samego jądra wysnuwać nici tkanek takich jak oko, wątroba skóra czy kość. Tak różnych, jak tylko może być usrtój żywy. I wciąż przygotowany na coraz to nowe doznania istot kosmosu.

    Nigdy nie widziałem bakterii opuszczających swe środowisko. To nie możliwe. Są zbyt małe dla mego widzenia oczyma nieuzbrojonymi. Widziałem kichających ludzi; widziałem plujących ludzi. Widziałem ludzi krwawiących i wydzielających inne wydzieliny. Widziałem jak ludzie kontaktują się ze sobą poprzez dotyk.

    Sam może zbyt wiele w życiu nie wybadałem, ale jako inżynier od środowiska co w laboratoriach uczelnianych eszerichia coli badał i cosik tam już widziałem i jakie takie rozeznanie praktyczne mam l, aby moc z całą pewnością stwierdzić, ze ligionellę wywołuje bakteria podróżująca dzięki ludziom. Jej choroba się rozprzestrzenia od chorego do zdrowego. Nigdy na odwrót. W wodzie jest uśpiona, w układzie trawiennym może spowodować awarię. Mimo ze jest jej stałym mieszkańcem.

    Wirus komputerowy rzeczywiście zamieszkuje pomiędzy plikami, infekuje pliki systemu i powoduje obrót informacji inny od oczekiwanych przez użytkownika ustroju cybernetycznego, co destabilizuje działanie całej organiki śpiewów informacyjnych, zaburzając ich harmonię, szybkość wydajność i przydatność dla użytkownika.

    Porównywanie bakterii do wirusa jest trochę nietrafne. Kwantowa między nimi różnica jest taka, jak między fotonem a promieniem gamma. Jak elektronem a neutronem czy protonem. Jak między cząstką nieorganiczną a organiczną.

    Wielkością to wirus jest bakterią dla bakterii. Infekuje giganta, podczepia się pod DNA udając RNA i czerpie z tego swe zuchwale korzyści. Czasem żyjąc z nimi w równowadze jak w procesie transgenesy czy transdukcji.

  90. Atos 11.10.2018 01:57

    WacekPlacek 10.10.2018 21:07
    Najlepiej zobrazuje to krótka historyjka, którą usłyszałem kiedyś od znajomego.Czego Pan tak intensywnie poszukuje?Zgubiłem klucze do mojego domu! – odparł tamten z nieskrywanym smutkiem.Piotr postanowił pomóc. Przeszukał cały oświetlony fragment, lecz nie znalazł niczego. Zapytał zatem:Jest Pan pewien, że klucze wypadły Panu akurat w tym miejsce?Szczerze? Nie.To dlaczego szuka Pan ich w tym miejscu? – zapytał zaintrygowany Piotr.Bo tutaj cokolwiek widać.
    Tak też jest z niedopasowanymi mitami.Światło, które z nich pada nie zawsze jest w stanie pomóc nam w odnalezieniu kluczy do naszego wnętrza. Ludzie, którzy nie poddadzą refleksji swojego życia, często zachowują się jak nieszczęśnik, któremu chciał pomóc Piotr.
    Zauważ, że rozwijamy się zawsze PO COŚ, ponieważ celem jest poprawa jakieś sfery życia. Stąd też korzystając z każdej dostępnej techniki, kreujemy nasze życie i nadajemy mu sens, który umożliwia jednostce jednocześnie tworzenie i wychodzenia poza utarte, znane schematy.
    Umysł jest pełen słów, nawet tych niepotrzebnych. Przyzwyczaj się do zastanawiania nad tym co potrzebne i mów tylko tyle ile trzeba. Bądź konkretny i zwięzły. Zastanów się wcześniej, czy to co zamierzasz powiedzieć ma sens. Pamiętaj zawsze, że słowa mają moc, która może obrócić się przeciwko tobie.

  91. Atos 11.10.2018 02:30

    Aida 10.10.2018 10:01
    Co uczy nauka tybetańska.
    Kuracja rozpoczyna się od odpowiedniej diety, lekarze tybetańscy uważają, że większość chorób powstaje w wyniku problemów z układem pokarmowym. Źle funkcjonujący układ trawienny nie pozwala lekarstwu dotrzeć do chorego organu bądź układu ,w związku z tym cały proces leczenia staje się nieefektywny.
    Dlatego też ziołowe formuły stosowane w medycynie tybetańskiej zawierają trzy grupy podstawowych składników:ładników:
    1. główne składniki aktywne;
    2. składniki pomocnicze;
    3. składniki uzupełniające (zapobiegające niep
    Tylko tak złożony sposób oddziaływania zapewnia bezpieczeństwo i skuteczność preparatów. Jeden z paradoksów polega na tym, że choć jeden ze składników nie występuje w dostatecznej ilości farmakologicznej, to jednak ich zmniejszone dawki w zupełności wystarczają do zaktywizowania naturalnej obrony przed chorobą. Z punktu widzenia medycyny tybetańskiej, żaden ze składników nie będzie tak użyteczny, jak mechanizmy obronne ludzkiego organizmu.
    Tylko przy stanie zapalnym trzeba walczyć z jego przyczyną, a nie skutkiem.
    Rozważania Wacka , nie mają nic wspólnego z nauką wschodu.
    Co do kursów (raczej naciagaczy), o których piszesz.
    Gruntowna i szeroka wiedza duchowa (Prajńā) uzyskiwana ze źródła, jakim jest Oświecona, duchowo Przebudzona istota, to istotna oznaka całej buddyjskiej tradycji opartej na dociekaniu, ale bez fanatyzowania czy popadania w skrajne poglądy. 
    Istotną cechą buddyjskiej Drogi, jest fakt, że Oświecenie, Mądrość płynie w przekazie duchowym z Mistrza Oświeconego na jego wiernego Ucznia i generalnie nie zdarza się żadne samoistne Oświecenie bez solidnej nauki i treningu, co jest istotną częścią buddyjskiej autentycznej Ścieżki. Wszelkie praktykowanie bez pomocy i kontroli Mistrza Oświeconego jest wysiłkiem bezsensownym, podobnie jak praktykowanie bez łączności i harmonii z Sanghą, ze zgromadzeniem Uczniów Mistrza, który jest żyjącym Buddhą, a ściślej Arhatem lub Bodhisattwą! Ci, którzy nie poddają się treningowi i weryfikacji starszych Uczniów oraz oświeconych Nauczycieli są jedynie oszustami, którzy nie mają żadnego związku z linią nauczania prowadzoną przez Oświeconych Mistrzów Dharmy, bo Dharma podlega ustnemu przekazowi. Nauczyciel uczy, ale i bada gruntownie czy Uczeń uczy się i rozumie we właściwy sposób, czy nie popada w błędne i fałszywe poglądy, a także czy praktykuje i czyni właściwe postępy. Bez tej pomocy i nadzoru Mistrza nie ma mowy o praktykowaniu buddyjskiej kontemplacji czy medytacji.

  92. kuralol 11.10.2018 08:43

    Genom bakterii jelitowych zamieszkujących w człowieku jest 3 miliony razy dłuższy od genomu samego człowieka. Postępowe postępactowo realnie próbuje ten stan rzeczy zmienić dlatego wytworzyło cudowny środek o nazwie Roundup (gilfosat) aby zmniejszyć ilość tych bakterii. (Jak chyba każdemu wiadomo, gdy się nie da czegoś ukraść to trzeba to wykończyć.) Dlatego mniejsza ilość bakterii, oznacza mniejsze problemy no i można wtedy na pobojowisko wprowadzić systemy kontrolne.

    PS Nie mogę dokończyć czytać tekstu który wczoraj zacząłem i nie dokończyłem. Zniknął. To było o jakimś Niemcu co ma informacje z UFO. Bardzo długi wpis… Może ktoś pamięta tytuł?

  93. WacekPlacek 11.10.2018 08:53

    @Masa
    Porównanie bakterii do wirusa jest idealnie trafne, bo pokazuje przykład twojego fantazjowania. Możesz sobie powiedzieć że robak zainfekował twój Windows ale to nie oznacza, że masz do czynienia z organizmem, np biologicznym. Każda budowla ma materiał budulcowy, każdy dom jest z cegieł, ale mi do głowy nie przychodzi fantazja w której sobie uroję, że cegła także jest malutkim domem i domy składają się z mini domków.
    Środowisko, materiał i organizm, tak wygląda fizyka, chemia i biologia. Tylko w waszych fantazjach jest to wyplątane bez ładu i składu i żadnego logicznego sensu.
    Jak również mogę powiedzieć, że rdza na moim samochodzie potrafi przeczekać zimę, aby zaatakować na wiosnę i się rozmnożyć a jak traktuje ją środkiem przeciwrdzewnym to i tak skubana potrafi się uodpornić i pochować zarodki które potem dalej się rozmnażają. Jak się skaleczę przy czyszczeniu mogę nawet sobie powiedzieć, że mnie ugryzła, i co z tego skoro jedynie fantazjuje i także ty fantazjujesz o „ślizgającym się świetle po strunach” i całej reszcie nonsensów jakie fizyka wygłasza o ewolucji, o przelatywaniu bakterii z chorego na zdrowego i o całej masie innych bzdur których nigdy nie widziałeś, nikt inny nie widział, uparcie i zawzięcie rozpowszechniasz tylko zasłyszane plotki.

    Co do rdzy to taka zagadka: Jak dziecko czy dorosły pływa w rzece gdzie jest ogromna ilość bakterii i się skaleczy o patyk, to potem ma określoną ranę, ona się goi i nic dziecku nie jest. Jeżeli natomiast skaleczy się gdzieś indziej o zardzewiały metalowy przedmiot, to zazwyczaj rana spuchnie, będzie bardziej bolesna, zaczerwieniona i będzie się to goiło dłużej a pod mikroskopem zobaczymy, że wdała się mała infekcja. Jaka jest tego przyczyna?
    – odp a). Dlatego, że na rdzy schowały się bakterie które czekają w uśpieniu i na wyczucie ofiary się przebudziły, zaatakowały ofiarę i teraz sobie jedzą uśmiechając się do siebie jakie to je szczęście spotyka, a te bakterie w rzece nie miały tyle szczęścia bo dziecko za szybko pływało i uciekło, albo może miało super tarcze ochronną układu odpornościowego a na zewnątrz niechcący się wyłączyła i wtedy mogły zaatakować?
    – odp b). Dlatego, że mam rację i to cząsteczki znajdujące się na zardzewiałym przedmiocie dopiero w kontakcie z pożywką jaką jest ciało dziecka wytwarzają bakterie i te bakterie mają określoną funkcję, muszą jak najszybciej zniszczyć tkanki i komórki które zetknęły się np z rdzą czy innymi substancjami aby je wyrzucić z systemu czym prędzej i i ciało mogło odbudować nowe czyste tkanki i komórki bez szkodliwego materiału na nich. Żadnych czekających w uśpieniu bakterii nie ma, nie było i nie będzie. Dziecko które skaleczyło się w wodzie nie ma infekcji bo woda nie dostarczyła szkodliwego materiału do tkanek i komórek więc nie muszą być w takiej ilości usuwane i bakterie się na ranie nie tworzą w takich ilościach. One są zawsze „zrodzone” przez sam organizm i organizm używa bakterii, one nigdy nie atakują niczego bo atak jest w biologii a nie chemii.

    Którą odpowiedź wybierasz? Nie odpisuj, wiem, że wolisz fantazje.

    @Atos
    Nadal nie wiem o czym piszesz do końca i do czego się odnosisz konkretnie.
    Ja znam Tybet z innej strony i wiem, że nikt tam ziołami nikogo nie wyleczył z cukrzycy, niewydolności nerek, czy raka i na pewno nie skupiają się tu na skutkach a na samych przyczynach. Wiem też, że we wszystkich starych kulturach całego świata wiedzą, że zapalenie jest konieczne, że musisz się wypocić i spalić stary materiał aby się odbudował nowy i nikt tego nie leczy, w Indiach najpopularniejszy jest jad węża, bo właśnie podnosi temperaturę i wypala, u nas to samo robi czosnek i wódka i to są wystarczające lekarstwa a zioła to stosuje się na to aby się szybko odbudować po chorobie i tak jak piszesz, najlepiej odbudowują „mechanizmy obronne” ciała, czyli najlepiej jak się nic nie robi i nie ingeruje, wystarcza czysta woda strukturalna, ale można i też wspomóc się czasami ziołem jak ktoś nie ma czasu na długie kuracje.
    Tam gdzie się skupiają na usuwaniu samych skutków, tam się to robi z litości. Nikt nie ma czasu na rozpracowywanie przeszłości każdego chorego z osobna aby się połapać co i jak, a sam chory jest najczęściej za głupi aby to zrobić samemu, więc się podaje biedakowi zioło albo talizman aby mu trochę ulżyć w cierpieniu. Nigdzie nie pisałem, że ludziom należy tego odmawiać, pisałem o teorii, o rozróżnieniu czym jest właściwa choroba i postępowanie od tego czym jest skuteczne przywracanie jedynie dobrego samopoczucia. Na naszej szerokości geograficznej najskuteczniejszym lekarstwem jest wódka.

  94. MasaKalambura 11.10.2018 09:26

    Wacuś, mój przykład miał ci pokazać, ze nie rozróżniasz skali wielkosci organizmów o których piszesz.
    Cegiełką w budowie człowieka jest komórka – poziom bakterii.
    Cegiełką w budowie komórki są białka syntetyzowane z dysku twardego komórki tzn DNA.
    Cegiełką na poziomie białek są aminokwasy, ale tez wycinki DNA tzw RNA które czynią wirusy oddzielnym maleńkim organizmem na granicy życia. Praktycznie wirus to kawałek kryształku z króciutką informacją DNA.

    Cały twój wielki elaborat opiera się na myleniu skali wielkości wirusów i bakterii. O ile mogę się zgodzić ze trudno nazwać wirusa organizmem żywym o tyle bakteria organizmem takim jest z całą pewnością. Bo z całą pewnością nie da się go opisac wyłącznie przy użyciu języka chemi i fizyki.
    Możesz mnie znów o fantazjowanie posadzić ale to ja miałem praktyczne zetknięcie z mikroorganizmami w laboratorium na studiach a ty masz mityczną półkę z książkami.

  95. realista 11.10.2018 09:56

    zacytuje całość, bo WARTO:

    cyt.:”odp b). Dlatego, że mam rację i to cząsteczki znajdujące się na zardzewiałym przedmiocie dopiero w kontakcie z pożywką jaką jest ciało dziecka wytwarzają bakterie i te bakterie mają określoną funkcję, muszą jak najszybciej zniszczyć tkanki i komórki które zetknęły się np z rdzą czy innymi substancjami aby je wyrzucić z systemu czym prędzej i i ciało mogło odbudować nowe czyste tkanki i komórki bez szkodliwego materiału na nich. Żadnych czekających w uśpieniu bakterii nie ma, nie było i nie będzie. Dziecko które skaleczyło się w wodzie nie ma infekcji bo woda nie dostarczyła szkodliwego materiału do tkanek i komórek więc nie muszą być w takiej ilości usuwane i bakterie się na ranie nie tworzą w takich ilościach. One są zawsze „zrodzone” przez sam organizm i organizm używa bakterii, one nigdy nie atakują niczego bo atak jest w biologii a nie chemii.

    Którą odpowiedź wybierasz? Nie odpisuj, wiem, że wolisz fantazje.”

    przyznaję ci za tą wypowiedź Złotego Śledzia i zapisuję cytat w karcie choroby :DDD… .. .

  96. MasaKalambura 11.10.2018 10:08

    To poważna jest choroba. Przecież nie jest problemem wziąć wymaz z zardzewiałego kawałka i szybko odnaleźć tam mikroorganizmy w uśpieniu. Paciorkowce gronkowce czy inne takie.
    Wacuś optuje powstanie bakterii w akcie dotyku. Jak cud. Taką wiarę wyznawali medycy ze średniowiecza. Gratuluję i współczuję.

  97. WacekPlacek 11.10.2018 13:15

    No jasne, wziąć wymaz i umieścić go na pożywce a potem w soli fizjologicznej, czyli inaczej mówiąc stworzyć.
    Ciekaw jestem dlaczego te „uśpione” bakterie z zardzewiałych przedmiotów powodują gorsze rany, niż te skaleczenia w wodzie gdzie jest miliony „nieuśpionych” bakterii? Na pewno w waszej literaturze fantasy są i na to odpowiedzi, pewnie jest skakanie, ślizganie, ukrywanie się, usypiania i inne zaczerpnięte z obserwacji ludzi i zwierząt pojęcia.

  98. PanOdkrywca 11.10.2018 13:27

    WacekPlacek 11.10.2018 13:15

    „Ciekaw jestem dlaczego te „uśpione” bakterie…”

    Słowo klucz- rodzaj bakterii. Chyba, że dla ciebie np kałowe, to to samo co probiotyki.

  99. MasaKalambura 11.10.2018 13:59

    Widze poważne braki w rozumieniu słów.
    Stworzyć – skonstruować coś. Powołać do istnienia z nieistnienia.
    Przenieść- wziąć istniejący obiekt i umieścić go gdzie indziej.

    Jeśli dla ciebie to to samo to współczuję.

    Różne rodzaje bakterii powodujà różne choroby. Nie skaczą, ani nie ślizgają się. Pływają, spoczywają, znajdują się. Jak wszystkie inne żywe obiekty tej wielkości.

    Po co fantazjować? Oglądaj:
    https://youtu.be/tTp-pN13XTE
    https://youtu.be/nRj6fIBlKC0

  100. WacekPlacek 11.10.2018 14:34

    Aha, czyli trzymając się mojego przykładu i idąc za waszym rozumowaniem, to w rzekach są te mniej szkodliwe bakterie a na rdzy te bardziej? Ciekawa teoria i to bardzo, bo np Indianie z Amazonii piją wodę z rzek i dla nich tamte bakterie to niczym probiotyki a dla nas to wręcz trucizna.
    Sorry ale to się nijak nie trzyma kupy, musicie ignorować niesamowitą ilość faktów aby zachować te wymysły przy życiu, a wszystko dlatego, że ktoś sobie wyobraził, że ma do czynienia z organizmem, i przypisuje mu cechy zachowań organizmów które obserwuje naokoło, choć nawet tutaj się ignoruje podstawowy fakt, czyli np to, że u organizmów potomstwo nie pochodzi z powielania się, za to w chemii takich zjawisk pełno.

    Rdza zazwyczaj potrzebuje wilgoci do rozprzestrzeniania się, i tam już znajduje się potencjał bakteryjny, w tym sensie że są już informacje do DNA bo woda je przenosi. Jak to się zetknie z ciałem człowieka, to tak jakby to dać na pożywkę i wtedy się to rozwija ale nie rozwija się w sposób niekontrolowany, rany goją się same, bo rozwój jest tylko tam gdzie zainfekowały związki powiązane z rdzą, te związki nie mogą i nie powinny pozostać w ciele, więc komórki i tkanki są do wyrzucenia i zamiast sobie je wycinać nożem, robią wszystko za nas bakterie. One tu nawet nic nie jedzą, po zagojeniu się rany znikają, nigdzie ich już nie ma bo właśnie nie są organizmem a związkiem chemicznym i ta energia przetworzyła się już w coś innego, poszła na odbudowę tkanek i komórek, choć wasza bajka głosi, że to „system odpornościowy zwalczył”. Tam nie było walki, idealny program do samooczyszczenia jeszcze do tego potrafiący brudną energię zamienić w nową, czystą. Jak rana się nie goi, to tylko dlatego że jest wystawiona na niewłaściwe środowisko i zaburzone są proporcje, bakterii jest np więcej niż jest to wymagane do zagojenia, a jest ich najczęściej więcej bo człowiek niewłaściwie postępuje z raną, wtedy mu szkodzą.

    Dla Indian w Amazonii woda którą piją przenosi cenne informacje ze środowiska, one są spakowane pod postacią bakterii, one w jelitach wywołują reakcje które odbiera mózg i przemienia w różne odczucia. Dla nas są to paczki zupełnie nowych informacji z zupełnie nowego środowiska, aby organizm mógł dla nich znaleźć klucze i z tego skorzystać to musi się pozbyć starych, czyli oczyścić i wywalić stare bakterie a to jest bolesne, dlatego chorujemy pijąc tamtą wodę. Po czasie się przyzwyczajamy i już nam to nie szkodzi, jesteśmy zaadaptowani. Nie ma różnych bakterii, są tylko różne środowiska z różnym pakietem informacyjnym.

    @Masa
    Mam dostęp do mikroskopu, naoglądałem się tego już sporo.
    Animowanie się tu o niczym nie świadczy, nie tak się definiuje aparat opisowy, nie na podstawie wrażeń wzrokowych.
    Ja pomijam całkowicie fakt, że mikroskopy i teleskopy pokazują obraz z 4 wymiaru a nie z 3 wymiarowej rzeczywistości empirycznej, a 4 wymiar to jest umysł, i nasza pamięć tworzy te wszystkie gwiazdki i pływające prążki bo inaczej rozum nie przyswoi tego info. ale to temat już dla zaawansowanych, choć ty jako śniący powinieneś wiedzieć czym jest 4 i 5 wymiar, chyba na prawdę bawisz się tam jedynie z kotem.

  101. MasaKalambura 11.10.2018 14:42

    Fantazje jakimi nas raczysz są przeurocze.

    Ale cieszmy się, realista, nareszcie, wreszcie długo oczekiwany laboratoryjny dowód na ewolucję dostarczył nam Wacek, tzn mam nadzieję że dostarczy, bo skoro można sfilmowac gronkowce i paciorkowce jak płyną sobie w wodzie, to z pewnością można tez sfilmować zbieranie się materiału organicznego w zorganizowany byt zwany bakterią. A zatem dawaj Wacuś, pokaż dowód, pokaż filmik. Nie fantazjuj. Bakteria to nie atom.

    Wacuś dawaj, Noble co prawda rozdane, ale w przyszłym roku…

  102. PanOdkrywca 11.10.2018 14:57

    WacekPlacek 11.10.2018 14:34

    ” 4 wymiar to jest umysł, i nasza pamięć tworzy te wszystkie gwiazdki i pływające prążki bo inaczej rozum nie przyswoi tego info”

    Wacuś- potrafimy, pomijając ciebie, zobaczyć „coś” pod mikroskopem i przy pewnym poziomie wiedzy dokładnie nazwać, co widzimy.
    Nasza pamięć służy nie do tworzenia, a nazwania, przy zastosowaniu nazw i definicji, które PAMIĘTAMY np ze szkoły.
    Teraz, żeby już całkiem zabawie było, mieszasz rozum i pamięć.

  103. PanOdkrywca 11.10.2018 15:10

    WacekPlacek 11.10.2018 14:34

    ” np Indianie z Amazonii piją wodę z rzek i dla nich tamte bakterie to niczym probiotyki a dla nas to wręcz trucizna.”

    Żeby pokazać*, jakie głupoty wypisujesz:
    – dowiedz się, jak ogromny wpływ na wyniszczenie Indian w Ameryce Płd. po przybyciu Europejczyków miały choroby
    – dowiedz się, dlaczego np Egipcjanie piją wodę z Nilu, a w przypadku turystów skończy się to, w najlepszym przypadku, zatruciem

    * choć wątpię aby skutek odniosło

  104. WacekPlacek 11.10.2018 15:25

    Jakbyś zrozumiał Masa cokolwiek z tego co napisałem, to byś zrozumiał, że nie można sfilmować narodzin bakterii tak jak nie można sfilmować narodzin plemnika, tak jak nie można sfilmować narodzin wirusa komputerowego. Nie masz pojęcia jak działa mikroskop i czym jest dla chemii światło.
    Masz bajkę i się uparcie jej trzymasz, wszystko co niewygodne i niepsujące…ignorujesz, rzucasz następne hasło lub wątek a to co ja piszę uznajesz za pustą przestrzeń. Takim sposobem udowodnisz nawet latające różowe słonie, co z tego, że ktoś ci tłumaczy, zawsze możesz powiedzieć że nie ma wiedzy i żadnych argumentów nawet jak cię przysypie wiedzą i argumentami.

    PanOdkrywca
    To jak potraficie nazwać to co widzicie pod mikroskopem widać bo jakości waszych komentarzy które przemilczają wszystko co wam niewygodne oraz skuteczności medycyny. To podobno guru nauki Einstein powiedział, że głupotą jest robić to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Wy walczycie z bakteriami cały czas tak samo i liczycie, że kiedyś rezultat będzie inny, tylko właśnie z tego wszystkiego jest rozumiane.
    Powodzenia, ze snu nie wybudzam na siłę.

    p.s.
    Nie wiem po jakiego powtarzasz to samo co ja piszę o Indianach z Ameryki. Przecież napisałem dokładnie to samo – zetknięcie z nową informacją – i była to odpowiedź na wasz nonsens o tym, że są niby różne bakterie, szkodliwe i nieszkodliwe, czemu sam zaprzeczasz bo europejczykowi nie szkodziły jak nimi „zarażał” Indian. Ale co tam fakty, przecież można je pominąć i pozostać w świecie fantazji, zbadać bakterię u Indian i ją zakwalifikować jaką tą co na ludzi poluje.

  105. PanOdkrywca 11.10.2018 15:28

    WacekPlacek 11.10.2018 15:25

    „jakości waszych komentarzy które przemilczają wszystko co wam niewygodne oraz skuteczności medycyny.”

    Z ciekawości- a co my przemilczamy?

  106. realista 11.10.2018 15:34

    no czym jest dla chemii światło, miszczu? i jak działa mikroskop? no napisz. dowiedzmy się wreszcie, bo mnie ciekawość zżera…
    dlaczego nie można sfilmować narodzin bakterii z rdzy i wody i czego jeszcze? organizmu dziecka? :)

    my żadnych faktów nie pomijamy, to ty albo ich nie znasz, albo nie rozumiesz, i to cała tajemnica. no, jeszcze ignorujesz, ale to u ciebie normalka.
    my walczymy z bakteriami, i mamy nadzieję, że rezultat będzie ten sam. obawiamy się jednak antybiotykoodporności. ewolucja bakterii.

    ty się chłopie ze snu sam nigdy nie obudziłeś… .. .

  107. realista 11.10.2018 15:43

    cyt.:”nonsens o tym, że są niby różne bakterie, szkodliwe i nieszkodliwe, czemu sam zaprzeczasz bo europejczykowi nie szkodziły jak nimi „zarażał” Indian.”

    i tu masz widzisz dowód, że układ odpornościowy się uczy, dzięki czemu może zwalczać bakterie, których nie zna. ewentualnie też może im ulegać, ale ci, którzy przeżyją nabywają odporność.
    po co tu bełkotać o jakichś informacjach z wody? ja wiem, że byś chciał, ale… no… rzeczywistość jest Wacku inna po prostu. pogódź się z tym, inaczej wychodzisz na niemądrego… .. .

  108. WacekPlacek 11.10.2018 16:24

    @PanOdkrywca
    Podałem szereg przykładów i argumentów. Odnosiłeś się do każdego?
    Napisałem, że ignoruje się fakty, choćby takie, że choroby typu przeziębienia, grypa są zawsze po nocy, to piszesz coś o klimatyzacji w aucie, czyli nie odnosisz się do tego faktu, tylko dajesz inny przykład gdzie wdychasz całe cząsteczki i się nimi dusisz, masz od razu katar i bóle głowy i to samo się dzieje jak się nawdychasz kurzu, spalin, oparów farby. Nijak nie jest to powiązane z „inwazją bakterii”. Fakt tego, że „atakują” dopiero po nocy jest przemilczany, tak samo jak ten fakt, że organizm „je zwalcza” dopiero jak się namnożą, nigdy wcześniej, jak i ten fakt że po chorobie nie dostają się z zasmarkanych rąk z powrotem do osłabionego ciała i nigdzie nie czekają w uśpieniu na pościeli, jak i ten fakt, że jednym ludziom dana woda szkodzi a innym nie, jak i ten fakt, że na lekarzy kichają cały czas a nie chorują, a czasami wystarczy, że zmoczą nóżkę i zachorują, jak i ten fakt, że infekcje w których są związki nieorganiczne typu rdza są bardziej szkodliwe niż te czysto organiczne np z rzek itd itd.
    To jest przemilczane, choć na to są bardzo proste odpowiedzi, nie tyle proste ale i w pełni weryfikowalne w każdym przypadku a nie tylko w wybranych przypadkach.

    Plemniki się także animują, dlaczego nie zalicza się ich do organizmów biologicznych a do nasienia jedynie? Mają w sobie całą paczkę informacji DNA, dlaczego więc bakteria nie ma być takim samym plemnikiem tylko od środowiska pochodzącym i w ten sposób środowisko nas „zapładnia” kolejnymi update i dzięki temu mamy ewolucje i różnorodność w przyrodzie?
    Co robią plemniki przed erekcją, jak ktoś nie ma przez tydzień wytrysku? Pływają sobie w krwi, są „uśpione” w jądrach? Tantra uczy aby się nie pozbywać nasienia, tylko je zamieniać w czystą energię, którą potem można się uzdrawiać, nawet odmładzać, czyli nasienie ma właściwości przetwarzania energii z jednej na drugą, bakteria je komórki zepsute a potem sama oddaje się jako budulec tych nowych, przez co nie „atakuje” ponownie jak już rana się zagoi czy chory uleczy bo jej już nie ma.
    Dlaczego nie można położyć tak po prostu opiłku żelaza czy rdzy na mikroskop i pooglądać tak „śpiących bakterii”, przecież taki opiłek można oglądać w super powiększeniach i nigdy tam nikt nie widzi niczego żyjącego. Po co się więc kładzie to na pożywkę i odczekuje moment skoro to żyje sobie już na żelazie?

    @realista
    Ty masz wszystko już poznane, dla ciebie rozwój już nie istnieje więc po co się pytasz, cokolwiek nie odpowiem i tak będzie to bzdurą dla kogoś kto już wie i pytań sobie nie zadaje.
    Światło przyśpiesza reakcje chemiczne, jak rozetniesz palec to wpuszczasz światło, czyli wszystko zmieniasz, a co dopiero jak położysz próbówkę na mikroskop. On i tak tylko przetwarza światło, a że dodajesz go sporo więc wpływasz solidnie na wynik obserwacji.
    Jakbyś kiedykolwiek miał okazje się poprawnie wyedukować i dowiedzieć jak się prawidłowo buduje metodologie poznawcze to polecam Logikę Hegla. Wyjaśni ci, że na obserwacjach się nie buduje niczego, one są tylko materiałem budowlanym, buduje się na projektach pochodzących z czystej logiki.

  109. PanOdkrywca 11.10.2018 16:33

    WacekPlacek 11.10.2018 16:24

    „… przeziębienia, grypa są zawsze po nocy…”

    Dałem pierwszy z brzegu przykład, że choroba z porą dnia nie ma nic wspólnego.
    Ale jeśli przykład klimatyzacji nie pasuje, proszę bardzo- czy zjedzenie nieświeżego posiłku rano, oznacza że objawy zatrucia nastąpią dopiero po nocy?

    „Fakt tego, że „atakują” dopiero po nocy jest przemilczany….”

    Proszę o choć jeden przykład, merytorycznych rzecz jasna badań. Chyba, że ich brak oznacza, że są przemilczane.

    „infekcje w których są związki nieorganiczne typu rdza są bardziej szkodliwe niż te czysto organiczne np z rzek itd itd.”

    Przykład? Ja osobiście nie znam infekcji, pomijając ukł. oddechowy + pył rdzy, którą kontakt z rdzą może wywołać. Ale chętnie poznam.

    „Plemniki się także animują, dlaczego nie zalicza się ich do organizmów biologicznych a do nasienia jedynie? Mają w sobie całą paczkę informacji DNA, dlaczego więc bakteria nie ma być takim samym plemnikiem tylko od środowiska pochodzącym i w ten sposób środowisko nas „zapładnia” kolejnymi update i dzięki temu mamy ewolucje i różnorodność w przyrodzie?”

    Nie mam siły odpisać…

    „Co robią plemniki przed erekcją, jak ktoś nie ma przez tydzień wytrysku? Pływają sobie w krwi, są „uśpione” w jądrach?”

    Nie, oglądaj Wolne Media…

    „Dlaczego nie można położyć tak po prostu opiłku żelaza czy rdzy na mikroskop i pooglądać tak „śpiących bakterii”, przecież taki opiłek można oglądać w super powiększeniach i nigdy tam nikt nie widzi niczego żyjącego.:

    Jaja sobie robisz?
    Masz poszukać, czy w grafice googla znajdę zdjęcia opiłku metalu, na którym znajdują się bakterie?
    No, chyba że za chwilę napiszesz, że to żelazne bakterie….

  110. PanOdkrywca 11.10.2018 16:44
  111. realista 11.10.2018 17:15

    cyt.:”Fakt tego, że „atakują” dopiero po nocy jest przemilczany”

    ale to nie jest prawda.

    cyt.:”organizm „je zwalcza” dopiero jak się namnożą, nigdy wcześniej”

    to też nie jest prawda. organizm je zwalcza od razu, gdy je napotka.

    cyt.:”po chorobie nie dostają się z zasmarkanych rąk z powrotem do osłabionego ciała i nigdzie nie czekają w uśpieniu na pościeli”

    to również nie jest prawda. można się zarazić przez pościel również.

    cyt.:”jednym ludziom dana woda szkodzi a innym nie”

    chodzi o bakterie, na które jedni sa odporni, a inni nie.

    cyt.:”na lekarzy kichają cały czas a nie chorują, a czasami wystarczy, że zmoczą nóżkę i zachorują,”

    kompletny nonsens. lekarze także chorują, a moczenie nóg jako źródło choroby to głupi mit.

    więcej może skrobnę później… .. .

  112. WacekPlacek 11.10.2018 18:24

    @PanOdkrywca
    Dlaczego jak ja piszę o chorobach, o stanach zapalnych, grypa, przeziębienia, to podajesz przykłady zatruć substancjami a nie bakteriami?
    Dziecko przemoczy nóżki, cały dzień biega przemoczone i jest happy, wieczorem powoli pogarsza się mu samopoczucie, rano się budzi całe opuchnięte, rozpalone, chore, idzie do lekarza a ten ściemnia, że to zaatakowała bakteria i niszczy mu system odpornościowy lekiem, przez co dziecko powraca do zdrowia o wiele dłużej niż normalnie. Takich przykładów jest miliony, wychylacie czasami nosa poza książki czy internet? Zachorowałeś kiedyś na grypę w południe, w pracy? Widziałeś piłkarza którego rozkłada w trakcie meczu?
    Piszę o chorobach w tym przykładzie, nie o zatruciach czy infekcjach, choć dla was to bez różnicy, żonglerka pojęciami bez ładu i składu, światło się ślizga, bakterie atakują a moja rdza na samochodzie pewnie mnie pogryzła jak czyściłem.

    Przetnij sobie skórę i posyp rdzą, zobaczymy jak ładnie się przyjmie, może coś się zaszczepi i będziesz Iron Fist.

    Poszukaj zdjęcie opiłków żelaza na którym są bakterie, chętnie zobaczę, na żelazie a nie w wodzie pełnej żelaza, aa i nie zapomnij dopisać, że niczego nie przemilczasz i do wszystkiego się odnosisz, właśnie widać to teraz.

    @realista
    geniuszu, może mnie oświeć i powiedz jak to zjawisko wygląda – organizm „napotyka” na bakterie.
    Krok po kroku, rano idę sobie korytarzem i ktoś na mnie kichną, leci sobie w kropelce wody zła bakteria i wpada przez usta, potem przez przełyk i zakładam, że jeszcze nie ma tego „spotkania” bo ja czuję się dobrze przez cały dzień, dopiero przed spaniem odczuwam dyskomfort i lekkie rozpalenie i bóle, więc gdzie jest i co robi, co robiła przez ten czas, nie było jeszcze tego „spotkania”?
    A jak łykasz tabletkę z antybiotykiem to ona jak „napotyka” na bakterię, wpada do żołądka, tam kwasy ją rozkładają i co się dzieje? Uruchamiają się super silniczki, mini detektory i rozpoczyna się „poszukiwanie” „pochowanych” bakterii bo organizm ich nie mógł „napotkać”? Czy może walczył, walczył ale się strzały pokończyły i organizm sobie odpuścił i teraz stery przejmuje super tabletka? Tabletka czyli co dokładnie i jaką drogę to coś pokonuje?
    Z odpornością na bakterię też chętnie poczytam i się pośmieje, już nie mogę się doczekać jak to mi tą odporność zilustrujesz, krok po kroku, są jakieś tarcze, mury których jednym brak?

  113. PanOdkrywca 11.10.2018 18:47

    WacekPlacek 11.10.2018 18:24

    „Dlaczego jak ja piszę o chorobach, o stanach zapalnych, grypa, przeziębienia, to podajesz przykłady zatruć substancjami a nie bakteriami?”

    Tu Ziemia- mięso, dla przykładu, psuje się między innymi przez działania bakterii. Wiem, że trudno ci w to uwierzyć, bo ty w bakterie nie wierzysz.

    „…czy infekcjach, choć dla was to bez różnicy..”

    W sumie tak- infekcja jest chorobą. Jest to zakażenie organizmu patogenami, może być to bakteria, może być bakteria, może być ciało obce.

    „…moja rdza na samochodzie pewnie mnie pogryzła jak czyściłem….”

    Pokaż mi, gdzie napisałem, że rdza może cię pogryźć?

    „…opiłków żelaza na którym są bakterie…”

    Chłopie… ogarnij się i sam sobie zrób doświadczenie. Weź nóż, nawet taki kuchenny, osełkę, mikroskop. Na początku naostrz nóż osełką, a później pył/opiłki/ co tam chcesz połóż na szkiełku i pod mikroskop. Jeśli będziesz miał odpowiednio dobre powiększenie, zauważysz, poza „resztkami” noża i osełki, także bakterie. Choćby dlatego, że one są wokół ciebie- nawet jeśli jak Michael Jackson śpisz pod szczelnym namiotem tlenowym.

    „…bo ja czuję się dobrze przez cały dzień…”

    Ty od N wątków czujesz się dobrze, dając tego przykłady we wpisach od rana do nocy.

  114. WacekPlacek 11.10.2018 19:48

    PanOdkrywca
    Nie wiem skąd ci się wzięło przekonanie, że ja „nie wierzę w bakterie”? Ja jedynie nie dopisuje im cech których nie posiadają, nie antropomorfizuje, nie postuluje zjawisk które nie są obserwowane, rozumiem umowność w stwierdzeniu – wirus zaatakował mój komputer – i dzięki temu nie zwalam winy na wirusa bo wiem, że dosłownie nie zaatakował, nie ma własnej woli, nie jest siłą sprawczą, nie próbuje go zwalczać i przypisać mu chęci pożywienia się moimi plikami, wiem, że winę ponoszę ja sam za sposób w jaki użytkuje komputer, więc oczyszczam komputer i przyprowadzam go do porządku, samo usunięcie pliku wirusa zazwyczaj nie pomaga w niczym, bo komputer dalej działa fatalnie.
    Nie wiem co się doczytałeś, ale ja nigdzie nie twierdzę, że bakterie nie istnieją i pod ich wpływem nie dzieje się to co widać, że się dzieje, po prostu nie uważam, że są one organizmami którymi się zarażamy lub które atakują dosłownie i są przyczyną czegokolwiek, są jedynie funkcją środowiska i to konieczną.

    W sumie infekcja jest chorobą? Jak piszę o infekcji to nie o chorobach, pisałem o infekcji w przykładzie z rdzą, czasami wdaje się infekcja, rana się nie goi. Choroby które domniemanie „wywołują” bakterie to co innego, bo się zazwyczaj wiążą ze stanem zapalnym i podwyższoną temperaturą całego organizmu. Zresztą tu nie chodzi o ten detal, mój przykład był wyraźny, przeziębienia nie są wynikiem „zakażenia” bakterią czy wirusem, one się nie przytrafiają przez przypadkowy kontakt.

    Na opiłkach noża nie znajdziesz żadnych bakterii, właśnie dlatego zmywasz naczynia aby ich tam nie było, możesz pooglądać zdjęcia różnych powierzchni z bardzo bliska, na necie jest ich sporo. Za to znajdziesz je w wilgoci której jest pełno na około, no ale jeszcze ani razu mnie stamtąd nic nie „zaatakowało”.

  115. PanOdkrywca 11.10.2018 19:55

    WacekPlacek 11.10.2018 19:48

    „Na opiłkach noża nie znajdziesz żadnych bakterii, właśnie dlatego zmywasz naczynia aby ich tam nie było, możesz pooglądać zdjęcia różnych powierzchni z bardzo bliska, na necie jest ich sporo. Za to znajdziesz je w wilgoci której jest pełno na około, no ale jeszcze ani razu mnie stamtąd nic nie „zaatakowało”.”

    Będę złośliwy, przyznaję, ale:
    – na opiłkach bakterii nie znajdę
    – w wilgoci bakterię znajdę

    Rozumiem, że twój nóż, po umyciu, traktujesz co najmniej napalmem i później i później w warunkach 101 % sterylności zamykasz w opakowaniu?

  116. kuralol 11.10.2018 21:31

    Jak już wiemy dzięki przeprowadzonym wieloletnim badaniom, na łebku od szpilki zmieści się 99 diabłów. Dlatego powinien ktoś wreszcie zrobić poważne badania naukowe i sprawdzić ile bakterii zmieści się na łebku od szpilki i w jaki sposób one żyją tam w symbiozie razem z tymi 99 diabłami.

  117. realista 11.10.2018 21:32

    cyt.:”nie antropomorfizuje, nie postuluje zjawisk które nie są obserwowane”

    właśnie dokładnie to robisz, hipokryto… .. .

  118. realista 11.10.2018 21:34

    cyt.:”przeziębienia nie są wynikiem „zakażenia” bakterią czy wirusem, one się nie przytrafiają przez przypadkowy kontakt. ”

    przeziębienia SĄ wynikiem zakażenia bakterią czy wirusem. tak, przytrafiają się przez przypadkowy kontakt, na przykład gdy ktoś kicha na ciebie, albo się całujesz z kimś chorym, albo na tysiąc innych, przypadkowych sposobów… .. .

  119. realista 11.10.2018 21:45

    cyt.:”właśnie dlatego zmywasz naczynia aby ich tam nie było”

    naiwniak… bakterie są niemal wszędzie. myślisz, że na twoich naczyniach nie? o naiwności!…

    cyt.:”Za to znajdziesz je w wilgoci której jest pełno na około”

    bakterie potrzebują też wody do życia.

    cyt.:”no ale jeszcze ani razu mnie stamtąd nic nie „zaatakowało”.”

    myślę, że dzieje się to stale… .. .

  120. WacekPlacek 11.10.2018 22:33

    Nie muszę noża traktować napalmem, środki higieniczne mają to do siebie, że zabijają WARUNKI do rozwoju życia.
    Woda z kranu leci martwa, ale jak spadnie na zlew, dostanie się tam światło i inne cząsteczki z otoczenia to jest szansa, że się zacznie zmieniać w żywą wodę czyli wypełnioną bakteriami.
    Nie wiem jak tam wasza fantazja głosi, pewnie zakłada, że wszystkie bakterie jakie się obserwuje muszą pochodzić z jakiegoś innego nieobserwowalnego miejsca i nie narodziły się nigdy, zawsze tylko przybywają skądś.
    Pewnie dlatego biologia nawet nie potrafi poprawnie zdefiniować rozmnażania, myśli, że te bakterie które się powielają to potomstwo, jeszcze do tego wali bzdury, że mają własny metabolizm. Tymczasem tak płodzi środowisko a nie bakteria, pierwsza tylko udziela pożywki, plemniki też przecież nie wydają potomstwa, nasienie czyli środowisko „rodzi” każdego z osobna, od tego się wszystko zaczyna, no ale dla bajeczki wszystko skądsik przybywa, najlepiej jak jest wylosowane z nicości, wtedy wszystko pasuje, nawet jawne błędy.
    Swoją drogą podobnie jest i w innych naukach, bo wszystkie są przepełnione fantazjami, w prehistorii każdy lud musiał skądś przybyć, żaden nie mógł być wytworzony przez środowisko lokalne, (choć w rzeczywistości prócz Żydów to nikt nie pochodzi z żadnego rejonu, każdego tworzy środowisko), tak więc szukają przodków Słowian nawet w Japonii, tak jak i wy bakterii na opiłkach żelaza.

  121. realista 11.10.2018 22:52

    cyt.:”jest szansa, że się zacznie zmieniać w żywą wodę czyli wypełnioną bakteriami.”

    ale czemu ty piszesz takie dyrdymały? bakterie się nie pojawiają. cofasz naukę do średniowiecza.

    cyt.:”wasza fantazja głosi (…) zawsze tylko przybywają skądś.”

    no na pewno nie znikąd jak w twoich urojeniach…

    cyt.:”Pewnie dlatego biologia nawet nie potrafi poprawnie zdefiniować rozmnażania”

    nie, to ty nie rozumiesz co definiuje biologia.

    cyt.:”myśli, że te bakterie które się powielają to potomstwo”

    a ty co myślisz?

    cyt.:”Tymczasem tak płodzi środowisko a nie bakteria”

    środowisko nic nie płodzi. środowisko to środowisko.

    cyt.:”najlepiej jak jest wylosowane z nicości”

    a to skąd, z twoich urojeń? pisałeś, że wg naszych fantazji „zawsze tylko przybywają skądś”, a teraz z nicości? co ty bredzisz w ogóle?…

    cyt.:”nawet jawne błędy.”

    jeszcze żadnego błędu nie pokazałeś. piszesz jakieś dyrdymały i przeinaczenia.

    cyt.:”żaden nie mógł być wytworzony przez środowisko lokalne”

    środowisko nic nie wytwarza, na litość boską… pojawiają się nagle ludzie? o czym ty bredzisz???

    to już zaczyna być tragiczne. twoja żona (?) biotechnolog i brat fizyk (o których pisałeś, więc się do nich odwołuję) mówią, że masz rację w tym co tutaj wypisujesz na WM? o wytwarzaniu bakterii, o świetle itd.?… .. .

  122. realista 11.10.2018 23:00

    cyt.:”tak jak i wy bakterii na opiłkach żelaza.”

    ale to twój pomysł z tymi opiłkami. nikt z nas nie twierdzi, że bakterie biorą się z opiłków żelaza, to ty takie coś napisałeś.
    jeśli zarazisz się gronkowcem, bo wbijesz sobie stary gwóźdź, to nie dlatego, że wbiłeś sobie gwóźdź, tylko dlatego, że były na nim te bakterie, gdy sobie go wbiłeś. i można by je było na tym gwoździu znaleźć. i tak się robi, jak pisali koledzy wyżej. dlaczego tak trudno ci ten fakt zaakceptować? nie pojmujesz, że bakterie są niemal wszędzie???… .. .

  123. WacekPlacek 12.10.2018 07:17

    Na gwoździu mogły być bakterie ale nie musiały, to nie ma nic do rzeczy, one niczego nie atakują, to jest funkcja środowiska.
    Jak masz wodę w kranie to nie ma w niej bakterii, przecież nie po to się myjesz aby się oblepić bakterią i nie ściemniaj, że bakterie są wszędzie i jest to wynik obserwacji, bo ich wszędzie nie ma i nikt ich wszędzie nie obserwuje, są tylko tam gdzie wilgoć i odpowiednie warunki termiczne. Jak kropla kapnie na stół, będzie ciepło, światło, różne cząsteczki to po kilku sekundach zaczną się pojawiać w niej bakterie, właśnie tak się rodzą, z procesów chemicznych i fizycznych, i te narodziny trwają ułamek sekundy, ale za pół godziny woda wyparuje i dalej stół będzie czysty, żadne bakterie się tam nie ostaną w żadnym „uśpieniu” i nie zmyślaj bezczelnie, że jest inaczej i to „obserwujecie” bo guzik obserwujecie, właśnie z partnerką mam przedyskutowane dokładnie co jest obserwowane i wiem, że mam na 100% rację.
    Bakteria jak „zdobywa pożywienie” to nigdy nie rozmnaża się po to aby trwać, aby wydać potomstwo, stworzyć ród i własne drzewo genealogiczne i sobie gdzieś penetrować po środowisku w poszukiwaniu dalszego jedzonka i dla przetrwania. Nigdy nikt czegoś takiego nie widział, i to nie ma żadnych podstaw logicznych, prawa przyrody to wykluczają. Bakteria zawsze jak się „pożywia” to tylko po to aby „umrzeć” czyli stać się budulcem, materiałem czegoś innego, (tak samo jak plemnik, spermą np możesz użyźniać ziemię), jest materiałem dla pierwotniaków albo innych wyższych form chemicznych, czasami staje się materiałem dla grzyba itd itp. Nigdy nigdzie nie trwa w uśpieniu, bo trwać może tylko całe środowisko. Jak ciało idzie do ziemi to bakterie je jedzą, zamieniają się w robaki, a potem znikają, nie żyją w grobie for ever, dokonuje się transformacja i stają się budulcem ziemi, użyźniają ją, ale można ciało przechować w takich warunkach termicznych (temp i ciśnienie) że nie będzie ono ulegało rozkładowi i tam wszystko będzie w hibernacji, całe środowisko a nie sama bakteria.

    Bredzisz bez sensu nawet nie wiesz co, zaprzeczasz tylko po to aby zaprzeczać i bronić czyjejś głupoty bo to nawet nie jest twoja głupota, na pytanie jak to bakteria „napotyka” organizm albo go „atakuje” to nie odpowiesz, bo guzik z tego pojmujesz, tak jest napisane, więc tak bezmyślnie powtarzasz.
    Mam nadzieję że ci płacą za obronę czyiś błędów, bo jak nie, to jesteś solidnym frajerem.

  124. kuralol 12.10.2018 08:24

    @Wacek nie denerwuj się. Dobrze ci idzie, trzeba ogromnej cierpliwości i współczucia podczas rozmowy z profesorami docentami habilitowanymi pochodzącymi od małpy. Dotknąłeś chyba czułego punktu K bo zeszli już na personalny atak i wywlekli twoją rodzinę i stawiają ją do konta jako świadków. Oni tak zawsze postępują, używają hierarchii autorytetu, która skutecznie miażdży oponentów gdy brak im pomysłów, słowem robi się hecnie w tej dyskusji.

  125. realista 12.10.2018 08:34

    cyt.:”Na gwoździu mogły być bakterie ale nie musiały, to nie ma nic do rzeczy”

    to jest najistotniejsze.

    cyt.:”one niczego nie atakują, to jest funkcja środowiska.”

    ale coś ty się tak uparł? atakują to znaczy tylko, że się namnażają.

    cyt.:”Jak masz wodę w kranie to nie ma w niej bakterii,”

    ale po co ty piszesz takie głupoty??!! oczywiście, że są w tej wodzie bakterie! one są prawie wszędzie!

    cyt.:”i nikt ich wszędzie nie obserwuje”

    jest dokładnie odwrotnie niż piszesz.

    cyt.:”są tylko tam gdzie wilgoć i odpowiednie warunki termiczne.”

    nie.
    żałosna jest twoja wiedza, a udajesz mądralę… dramat…
    o ekstremofilach nie słyszałeś zapewne?

    cyt.:”Jak kropla kapnie na stół, będzie ciepło, światło, różne cząsteczki to po kilku sekundach zaczną się pojawiać w niej bakterie”

    nie. fantazjujesz.

    cyt.:”właśnie tak się rodzą, z procesów chemicznych i fizycznych, i te narodziny trwają ułamek sekundy”

    nie. :(

    cyt.:”żadne bakterie się tam nie ostaną w żadnym „uśpieniu””

    jedne zostaną a inne nie. zależy które bakterie, bo jedne są wytrzymałe na różne warunki, tworzą formy przetrwalnikowe itp. bakterie nie znikają tak, jak się nie pojawiają.

    cyt.:”Nigdy nikt czegoś takiego nie widział, i to nie ma żadnych podstaw logicznych”

    Wacuś, ale widziały to miliony albo i miliardy ludzi. niektórzy nawet wrzucili to na jutuba…
    https://www.youtube.com/watch?v=ln-0lwtGmnU
    https://www.youtube.com/watch?v=RfDC6hgJFiM
    https://www.youtube.com/watch?v=N5hFm-N_HDs
    https://www.youtube.com/watch?v=iyWtp_L0Kzc
    https://www.youtube.com/watch?v=XLmk0zYIFjE
    czego więc nigdy nikt nie widział? podziału bakterii??

    a tu masz na przykład działanie komórek układu odpornościowego, z którym też masz problem:
    https://www.youtube.com/watch?v=Q0AYigfYRXA

    cyt.:”Bakteria zawsze jak się „pożywia” to tylko po to aby „umrzeć” czyli stać się budulcem”

    nie. to nielogiczne i przeczą temu prawa przyrody. bakterie się odżywiają gdy mają czym i gdy mogą to się namnażają. tyle.

    cyt.:”tak samo jak plemnik, spermą np możesz użyźniać ziemię”

    ale coś ty się tak do tej spermy przyssał? plemniki to gamety, a nie normalne komórki. to tylko nośniki połowy kodu genetycznego niezdolne do samodzielnego życia. odpieprz ty się od nich.

    cyt.:”Nigdy nigdzie nie trwa w uśpieniu, bo trwać może tylko całe środowisko.”

    co to za bzdury… niestety znowu brednie. bakterie mogą trwać w uśpieniu w formie przetrwalnikowej czy ci się to podoba czy nie.

    cyt.:”Jak ciało idzie do ziemi to bakterie je jedzą, zamieniają się w robaki, a potem znikają”

    co K.??? bakterie się zamieniają w robaki???

    cyt.:”na pytanie jak to bakteria „napotyka” organizm albo go „atakuje” to nie odpowiesz”

    przecież już ci odpowiedziałem. napotyka oznacza po prostu kontakt z organizmem, a atakuje znaczy, że zaczyna tam bytować i mnożyć się. co tu jest niejasne?

    cyt.:”Mam nadzieję że ci płacą za obronę czyiś błędów”

    jeszcze żadnych błędów nie wykazałeś, prócz błędów własnego myślenia…

    cyt.:” i nie zmyślaj bezczelnie, że jest inaczej i to „obserwujecie” bo guzik obserwujecie, właśnie z partnerką mam przedyskutowane dokładnie co jest obserwowane i wiem, że mam na 100% rację.”

    a ty nie zmyślaj, że masz partnerkę. to jest pielęgniarka, Wacek. ona tylko się tobą zajmuje za pieniądze, bo taki ma zawód. przytakuje ci bo ma w nosie twoje urojenia. co najwyżej przekazuje dalej lekarzowi, że Wackowi się pogorszyło i trzeba zwiększyć dawkę…
    masz 0% racji… .. .

  126. realista 12.10.2018 08:40

    cyt.:”bo zeszli już na personalny atak i wywlekli twoją rodzinę”

    jaki personalny atak? sam Wacek się powołuje na swoich tam bratów fizyków i żony biochemików, co jest absurdalne, bo żaden fizyk ani biochemik nie potwierdzi tych bzdur, które wypisuje.

    cyt.:”Oni tak zawsze postępują, używają hierarchii autorytetu”

    jacy „Oni”? gdzie ja tutaj autorytety wykorzystuję? właśnie nigdy tego nie robię. więc nie ściemniaj.

    cyt.:”Dobrze ci idzie, trzeba ogromnej cierpliwości i współczucia podczas rozmowy z profesorami docentami habilitowanymi pochodzącymi od małpy.”

    aha, ty też jesteś dziełem kreacji bożej, i w twoim świecie bakterie i fotony też się pojawiają i znikają? masz salę obok Wacka?… .. .

  127. MasaKalambura 12.10.2018 08:46

    A i owszem, bądź cierpliwy. To cnota.

    Wacuś, zdziwisz się, ale bakterie naprawdę są niemal wszędzie na tej planecie. Niemal wszędzie jest wilgoć. Nie znaleziono bakterii w lawie wulkanicznej ani w ogniu oraz w miejscach potraktowanych przez ludzi w sposób wyjątkowo dla bakterii szkodliwy.
    Kiedy myjesz ręce, zmywasz nadmiar bakterii, bo w czystej wodzie jest ich kilka tysięcy, a na dłoniach będą ich setki milionów. To się nazywa rozcięczanie. Kiedy myjesz się lub naczynia detergentami, oprócz rozcięczania dochodzi sterylizacja chemią. Ale nawet w reklamach producenci przyznają, ze skuteczność ich najlepszych środków nie przekracza 99%.

    Bakterii cykl rozrodczy trwa Ok 15 min. Dlatego wystarczy tylko kilka, aby przy odpowiednich warunkach powstały ich miliony w ciągu godzin.
    5-10-20-40-80-160-320-640-1280-2560-5020-10040-20080-40160-80320-160640-321280-642560-1285120

    Z tego prostego rachunku widzisz, jak od 50 sztuk powstanie więcej niż milion w ciągu zaledwie 5 godzin. A jak są miliony, i podwajają się co 15 minut to mamy stan zapalny, bo układ odpornościowy nie nadąży ich pochłaniać.

    Realista twój filmik pokazuje pantofelka :-)

  128. realista 12.10.2018 09:33

    Masa, od 5 sztuk, a nie od 50.
    od 50 to masz milion po niespełna 4 godzinach ;)… .. .

  129. WacekPlacek 12.10.2018 10:00

    @realista
    Sorry gościu ale jesteś za głupi abym w nieskończoność odpisywał na twoje zaprzeczenia (które uznajesz za argumenty). Nawet małpę można nauczyć powtarzać, nie bo nie.
    Filmiki które wysyłasz tylko to potwierdzają, ktoś tworzy roztwór, pożywkę, gdzie dopiero POWSTAJĄ bakterię, oglądasz to na filmie i swoim urojonym umysłem dopisujesz sobie, że one są wszędzie. Jak robią fotki mikro tworzyw sztucznych, nawet owadów czy roślin które możesz pooglądać w sieci to na żadnej nie widać bakterii.

    Ten filmik…
    https://www.youtube.com/watch?v=Q0AYigfYRXA
    …dokładnie potwierdza wszystko o czym piszę (chyba aż tak tępawy nie jesteś, aby sądzić, że nigdy tego nie widziałem, bo obserwowałem to sam pod mikroskopem nawet). Masz bakterie które najpierw muszą się namnożyć, czyli pożywić zainfekowanymi komórkami czy tkankami, dopiero wtedy pojawia się komórka „odpornościowa” czy też jakiś pierwotniak i nie ma tam żadnej bitwy, żadnej agresji, jest zwykły proces pochłonięcia tej energii i ona staje się budulcem komórki, wraca do systemu ale dzięki bakteriom jest oczyszczona. Nie widzę tam pokonanych trupów które umierają. Zapalenie trwa dzień, dwa i komórka przez ten czas nie błądzi i nie ma takiego zjawiska, że „nie może napotkać” (trzeba mieć solidną wyobraźnie aby postulować takie głupoty), po prostu bakterie czyszczą i są pochłaniane dopiero po określonym czasie.
    Jeżeli z powodów energetycznych proporcje są odwrócone to mamy tzw powikłania i wtedy to komórka „obronna” jest pochłaniana przez bakterie. Powikłania nie są spowodowane tym, że bakterie są „za silne” i wygrały tą „walkę”, to idiotyczne pustosłowie niczego tu nie oznacza, powikłania są wtedy kiedy proporcje energetyczne są zakłócone, czyli są czynniki środowiskowe które sprawiają, że bakterie powielane są szybciej a komórki „odpornościowe” są wolniejsze, sama temperatura może do tego doprowadzić, dlatego jak się nie wygrzewamy to mamy dłużej zapalenie. Czysta chemia, na biologię, gdzie są inteligencje i reakcje, komunikacja, nie ma tu miejsca, wszystkim rządzą czynniki środowiskowe.

    @Masa
    Bakterii cykl rozrodczy trwa 15 minut? Jednej czy szczepu, bo to ogromna różnica i ile trwa umieranie? Jak naświetle, nagrzeje mocno kropę wody gdzie się znajdują to woda odparuje a bakterie co? Pochowają się, są nieśmiertelne?
    Bakterie się nie podwajają ot tak z zasady, to żadne mini supermeny, muszą być warunki środowiskowe i one decydują o wielkości i tempie rozwoju szczepu. Środowisko steruje tym czy sobie układ odpornościowy „radzi” czy też nie a na środowisko wpływasz sam swoim postępowaniem podczas choroby, możesz działać zimnem lub ciepłem, pić dużo wody lub mało, jeść lub nie jeść. To wszystko decyduje o procesach. Nie bez powodu zaleca się choremu wygrzewanie i picie płynów.

    Na jakiej podstawie stwierdza się, że środki higieniczne nie eliminują wszystkich bakterii? Bierze się wymaz, daje na pożywkę i odczekuje aż powstaną?
    To jest błędne wnioskowanie, środek higieniczny zabija WARUNKI, czyli dostarcza pierwiastków które utrudniają namnażanie się. Nie ma żadnej potrzeby ani żadnego uzasadnienia z perspektywy przyrody i energetyki, aby bakterie gdzieś miały oczekiwać w uśpieniu. Twoje plemniki nigdzie nie oczekują w uśpieniu, powstają i umierają na bieżąco bo zawsze muszą być „na czasie” z materiałem genetycznym, podobnie z bakterią.

  130. realista 12.10.2018 10:29

    cyt.:”ktoś tworzy roztwór, pożywkę, gdzie dopiero POWSTAJĄ bakterię,”

    ale przecież bakterie nie powstają, nie pojawiają się nagle… takie rzeczy nie istnieją, a ty nie masz nic na poparcie takiego twierdzenia. ja wstawiłem filmiki, gdzie widać jak się bakterie dzielą. pokaż mi jakiekolwiek źródło, gdzie bakterie POWSTAJĄ zamiast tylko oświadczać, że powstają. czekam.

    cyt.:”to na żadnej nie widać bakterii.”

    czy ty wiesz jakiej wielkości są bakterie?

    cyt.:”…dokładnie potwierdza wszystko o czym piszę”

    w twoim urojeniu chyba.

    cyt.:”Masz bakterie które najpierw muszą się namnożyć, czyli pożywić zainfekowanymi komórkami”

    nie muszą się namnożyć, wystarczy jedna. a zainfekowane znaczy opanowane przez bakterie.

    cyt.:”nie ma tam żadnej bitwy, żadnej agresji, jest zwykły proces pochłonięcia tej energii”

    a nikt nie twierdzi, że jest bitwa na miecze świetle ani wybuchy atomowe. to jest walka w znaczeniu biologicznym, czyli każdy z tych organizmów dąży do osiągnięcia korzyści, w tym wypadku wchłonięcia bakterii lub uniknięcie wchłonięcia. to twoje wyobrażenia są głupie, a nie to mówi biologia.

    cyt.:”Nie widzę tam pokonanych trupów które umierają.”

    bo nie na tym polega proces, bałwanie.

    cyt.:”po prostu bakterie czyszczą i są pochłaniane dopiero po określonym czasie.”

    nie, bakterie są pochłaniane jak tylko znajdą się w zasięgu.

    cyt.:”Powikłania nie są spowodowane tym, że bakterie są „za silne” i wygrały tą „walkę”, to idiotyczne pustosłowie niczego tu nie oznacza”

    wręcz przeciwnie. oznacza to, że układ odpornościowy nie może zwalczyć bakterii i te namnażają się stale i stale.

    cyt.:”Czysta chemia, na biologię, gdzie są inteligencje i reakcje, komunikacja, nie ma tu miejsca, wszystkim rządzą czynniki środowiskowe.”

    nie wszystkim, bo na tym polegają komórki, że się od środowiska oddzielają błonami czy ścianami i mają wewnątrz własne środowisko, w którym zachodzą skomplikowane reakcje chemiczne, których kolejność, tempo, sygnały z zewnątrz (wiesz o komunikacji chemicznej?) stanowią zupełnie inną jakość niż zwykłe reakcje chemiczne. komórki reagują i podejmują akcje.
    i oczywiste jest, że czynniki środowiskowe mają tu znaczenie. NIKT tego nie neguje. ale nie są one jedyne.

    cyt.:”Bakterii cykl rozrodczy trwa 15 minut? Jednej czy szczepu, bo to ogromna różnica”

    ależ jak dobrze to pokazuje, jak ty kompletnie nie ogarniasz tego, o czym próbujesz dyskutować…
    cykl każdej bakterii z przykładu trwa 15 minut. czego tu nie rozumiesz?

    cyt.:”Jak naświetle, nagrzeje mocno kropę wody gdzie się znajdują to woda odparuje a bakterie co? Pochowają się, są nieśmiertelne?”

    może poumierają na przykład? albo stworzą formę przetrwalnikową i nie wiem, spadną za kanapę? ktoś pisał o chowaniu się bakterii albo nieśmiertelności? czy to twoje urojenia znowu?

    cyt.:”Bakterie się nie podwajają ot tak z zasady, to żadne mini supermeny, muszą być warunki środowiskowe i one decydują o wielkości i tempie rozwoju szczepu.”

    serio? a ktoś temu przeczy? bakterie się podwajają kiedy mają ku temu możliwość, i tak jak wynika z ich genów, i tu nie ma w ogóle o czym dyskutować.

    cyt.:”Bierze się wymaz, daje na pożywkę i odczekuje aż powstaną?
    To jest błędne wnioskowanie”

    nie, nie jest błędne, ponieważ bakterie NIE POWSTAJĄ. one się potrafią tylko namnożyć. jeśli na pożywce się pojawią, to znaczy, że zostały tam umieszczone.

    cyt.:”Nie ma żadnej potrzeby ani żadnego uzasadnienia z perspektywy przyrody i energetyki, aby bakterie gdzieś miały oczekiwać w uśpieniu.”

    oczywiście, że jest. jeśli warunki nie pozwalają ja normalną aktywność, to niektóre bakterie „wyhamowują”, dzięki czemu w sprzyjających warunkach mogą dalej egzystować i się namnażać. dzięki temu ich gatunek może przetrwać.

    cyt.:” Twoje plemniki nigdzie nie oczekują w uśpieniu, powstają i umierają na bieżąco bo zawsze muszą być „na czasie” z materiałem genetycznym, podobnie z bakterią.”

    plemniki to jest zupełnie co innego! są WYTWARZANE w jądrach, nie są zwykłymi komórkami bo są niezdolne do samodzielnego życia. bakterii nic nie wytwarza. TO SĄ TWOJE FANTAZJE!… .. .

  131. MasaKalambura 12.10.2018 10:48

    Cały czas starasz się wmusić na nas poglądy mainstreamowych naukowców wieków średnich, że choroby powstają z niczego, i ze najbardziej pierwotne ze stworzeń nie są w stanie oczekiwać. Przecież to oczywiste, odkąd mamy mikroskopy, że najbardziej liczną grupą istot żywych są jednokomórkowce. I że to one powstały pierwsze w cyklu ewolucyjnym, zatem ich odporność na warunki niesprzyjające rozmnażaniu musi być wielka – powstały i żyły w warunkach znacznie gorszych niż dzisiejsze.

    Twoja pewność, ze z łatwością mogą powstać z niczego jest głównym tematem poszukiwaczy odpowiedzi na pytanie, jak powstało życie na planecie. Badacze w sterylnym biologicznie otoczeniu dostarczyli wszelkich minerałów i substancji możliwych do znalezienia w zupie pierwotnego oceanu (również opiłki żelaza), dostarczyli impulsów elektrycznych i zmian temperatury symulując warunki zewnętrzne planety i wyobraź sobie ze prócz kilku związków zbliżonych do aminokwasow, nie uzyskali bakterii ani żadnej innej pierwotnej formy żywej.
    A byłby to dowód godzien Nobla. 1000000 dolarów zachęty.

    A ty twierdzisz za naukowcami mainstreamu średniowiecza, ze to dzieje się cały czas? Oszalałeś?

  132. WacekPlacek 12.10.2018 10:58

    @Masa
    Co ty wypisujesz za nonsensy? Jak z niczego? Od kiedy tak twierdzę, pokaż gdzie? Potrafisz czytać tekst ze zrozumieniem?
    Bakterie nie wywołują chorób, one są wynikiem wytworzenia złego środowiska w organizmie, wlania w siebie toksyn, nieoczyszczania, blokad energetycznych powodowanych przez stres i stłumione konflikty, to wszystko powoduje choroby a bakterie biorą udział w procesach naprawczych, w przywracaniu do zdrowia, bo pochłaniają „zepsute” komórki i tkanki a potem same stają się materiałem budulcowym tych nowych.
    Choroby się nie przytrafiają przypadkowo, trzeba się zaniedbać, trzeba chcieć, tłumić w sobie konflikty czyli blokować energię, trzeba łamać prawa natury aby chorować. Wystarczy, że codziennie dietą, ruchem i medytacją „przepłuczesz” system tak aby toksyczny materiał był usunięty w całości z potem, moczem, gazami, kał a nie będziesz chorował na 90% chorób, bo bakteria nie ma co czyścić, nie ma dla siebie środowiska do rozwoju i się nie namnoży nawet jak będziesz je lizał codziennie.
    Nigdzie też nie pisałem, że bakterie powstają z niczego, musisz mieć wodę, ciepło, pierwiastki, fragment DNA aby ci się narodziła bakteria. Nie jestem aż tak ciemny jak realista aby bredzić, że bakterii nic nie wytwarza. Możesz wytworzyć sobie jaką zechcesz, wystarczy że zbierzesz składniki, tak przecież przemysł tworzy je codziennie.

    @realista
    Z tobą mi się już nie chce pisać.
    Walka pomiędzy organizmami jest wtedy kiedy środowisko nie odgrywa roli, dwie rybki walczą w wodzie i od ich wewnętrznych właściwości wynika kto wygra. Tutaj czegoś takiego nie ma, bakteria nie posiada wewnętrznych właściwości którymi stawia opór przeciwciałom, albo środowisko ich namnoży tyle, że przeciwciała nie wchłoną albo nie namnoży i to środowisko decyduje w pełni o tym co się tam u nich w środku dzieje, nie jest biernym polem „walki”.
    Plemnik także stara się dostać do jajeczka co nie oznacza, że ma w sobie jakiś ośrodek inteligencji i cokolwiek chce jak organizmy, cokolwiek rozpoznaje, jego zachowanie jest oparte na przyciąganiu i odpychaniu, determinuje je środowisko. To, że ludzkie oko nie nadąża z obserwacją wszystkich procesów a mikroskop uśrednia dane, dlatego wszystko się animuje jakby było żywe, nie oznacza że tam są małe zwierzątka które mają jakieś chęci i zmagania.
    Zresztą spór o to czy bakteria będzie zaliczona do tego lub owego królestwa jest nieistotny jeżeli się wie dlaczego się powielają.

  133. realista 12.10.2018 10:59

    oczywiście, że oszalał. zaraz powie, że brakuje najważniejszego – informacji :DDD… .. .

  134. realista 12.10.2018 11:16

    cyt.:”Jak z niczego? Od kiedy tak twierdzę, pokaż gdzie?”

    cyt.:”cząsteczki znajdujące się na zardzewiałym przedmiocie dopiero w kontakcie z pożywką jaką jest ciało dziecka wytwarzają bakterie”

    więc jak się pojawiają? jak wytwarzane są bakterie?

    cyt.:”Bakterie nie wywołują chorób, one są wynikiem wytworzenia złego środowiska w organizmie”

    nie. one po prostu się w organizmie namnażają, bo środowisko im odpowiada. ono nie musi być ani dobre, ani złe. musi być dla nich odpowiednie.

    cyt.:”a bakterie biorą udział w procesach naprawczych, w przywracaniu do zdrowia”

    nie. bakterie (chorobotwórcze) choroby wywołują. organizm pozbywa się ich i przez to zdrowieje.
    następnie przywracane są zniszczone przez nie tkanki o ile da radę. bakterie są sprawcami.

    cyt.:”bo pochłaniają „zepsute” komórki”

    nie, bakterie nie pochłaniają zepsutych komórek, tylko je psują, albo i nie, np. zatruwają organizm toksynami czyli produktami swojej przemiany materii.

    cyt.:”a potem same stają się materiałem budulcowym tych nowych.”

    najczęściej są „rozmontowywane” przez pochłaniające je komórki na części pierwsze. niejako trawione. raczej stanowi to odzyskanie części substancji, które bakterie pozyskały z organizmu.

    cyt.:”Choroby się nie przytrafiają przypadkowo, trzeba się zaniedbać, trzeba chcieć, tłumić w sobie konflikty czyli blokować energię, trzeba łamać prawa natury aby chorować.”

    niekoniecznie. można się zetknąć z nieznaną bakterią, która zbyt się namnoży zanim układ odpornościowy się nauczy ją zwalczać, i może się to nawet skończyć śmiercią.

    cyt.:”Wystarczy, że codziennie dietą, ruchem i…”

    oczywiście. biegać, skakać, latać, pływać, w tańcu, w ruchu wypoczywać. ale tu chodzi o utrzymywanie organizmu przy prawidłowym działaniu.

    cyt.:”bo bakteria nie ma co czyścić, nie ma dla siebie środowiska do rozwoju”

    bakterie nie żywią się toksynami.

    cyt.:”musisz mieć wodę, ciepło, pierwiastki, fragment DNA aby ci się narodziła bakteria.”

    narodziła bakteria? a to DNA to skąd? i jak to się wytwarza? jakiś mechanizm? na razie tylko gadasz, a nic nie masz na poparcie…

    cyt.:”Nie jestem aż tak ciemny jak realista aby bredzić, że bakterii nic nie wytwarza.”

    żebyś był choć w połowie tak jasny jak ja, to byś rozumiał, że bakterii nic nie wytwarza.

    cyt.:”Możesz wytworzyć sobie jaką zechcesz, wystarczy że zbierzesz składniki, tak przecież przemysł tworzy je codziennie.”

    nie. przemysł nigdy nie wytworzył ani nie wytwarza bakterii… .. .

  135. realista 12.10.2018 11:24

    cyt.:”musisz mieć wodę, ciepło, pierwiastki, fragment DNA aby ci się narodziła bakteria.”

    Masa, a nie mówiłem? :D… .. .

  136. WacekPlacek 12.10.2018 12:21

    Realista, jesteś totalnie odrealniony, skąd ten nick? Czyżby czegoś brakowało w życiu, może realiów?
    Wysyłasz filmik na którym widać, że komórka czy pierwotniak pochłania bakterię i one stają się nim, nie szkodzą mu, nie zabijają go, wręcz przeciwnie, stają się jego budulcem, źródłem energii, można nawet powiedzieć „pożywieniem” i to i tylko to widać na filmie. Nie widać nigdzie jak się „pozbywa” tych bakterii, jak walczy, jak je zabija, jak one się bronią, uciekają, chowają, stawiają opór, nie widać nigdzie fantazji które wygłaszasz. Niestety nie da się obalić urojeń, nie da się podważyć tego, że ktoś widzi rzeczy które dla innych są niewidoczne.
    Płacą ci za to, że bronisz urojeń i fantazji innych ludzi? Bo ty na pewno jesteś za słaby na to aby posiadać własne przemyślenia jak i nawet fantazje, zrozumiesz obraz dopiero wtedy jak ci ktoś podpowie co tam jest.

  137. MasaKalambura 12.10.2018 12:22

    Piszesz ze nie było formy żywej i wystarczą tylko odpowiednie warunki aby powstała bakteria. Potem dodajesz, ze potrzebna jest jeszcze nić DNA, informacja. Widzisz, tu się zgadzam. Z tym że nici dna nie fruwają ot tak sobie. Nie umiemy ich stworzyć od zera. Natura sama tez nie chce nam pokazać, jak tego dokonała. Natura nieinteligentna wydaje się być zbyt głupia, stad teza, że życie i informację dostarczył inteligenty Stwórca. Że również na początku życie z życia powstało a nie ze śmierci i chaosu. DNA jest bardzo delikatne, łatwo ulega zniszczeniu, wymaga stałej ochrony i właściwych warunków, aby działało. To w końcu białka. Taką ochronę zapewnia mu organizm żywy, który buduje. A w razie warunków trudnych, organizm żywy w formie przetrwalnikowej.
    Sredniowieczni mainstreamowi naukowcy o tym nie wiedzieli, i pletli bzdury, które ty dziś powtarzasz. Niestety, rzeczywistość jest inna, i życie powstaje z życia. Życie pierwotne też. Stąd właśnie nowe podejście naukowe, po wymyśleniu mikroskopu i odkryciu wszechobecnych bakterii i zaobserwowaniu ich mozliwosci reprodukcyjnych.
    https://youtu.be/zrx7Xg0gkQ4

    Nić dna zapewnia pojedyncza bakteria. Odpowiednie warunki rozmnażania bakterii chorobotwórczych zapewnia organizm. Jeśli jest osłabiony z powodów które opisujesz, namnażanie bakterii przerasta mozliwosci organizmu do ich usunięcia. Następuje choroba i w przypadkach skrajnych smierć, będąca metodą natury do wykrywania i eliminowania osobników słabych w celu zapewnienia populacjom jak najsilniejszych osobników i najlepszej z możliwych kondycji. Natura jest bezlitosna dla słabeuszy.

  138. Xman 12.10.2018 12:25

    Życie powstało przez przypadek ze względu na liczbę kombinacji we wszechświecie. Tak uważam. Jesli to nie był przypadek to trzeba uznać że wszechświat jest inteligentny.

  139. realista 12.10.2018 12:40

    cyt.:”Realista, jesteś totalnie odrealniony”

    hahaha. bo nie zgadzam się z twoimi urojeniami?

    cyt.:”Wysyłasz filmik na którym widać, że komórka czy pierwotniak pochłania bakterię i one stają się nim, nie szkodzą mu, nie zabijają go, wręcz przeciwnie, stają się jego budulcem, źródłem energii, można nawet powiedzieć „pożywieniem””

    komórki obronne w ten sposób właśnie zabijają bakterie – pochłaniają je i niszczą, bo takie jest ich zadanie. potem same są niszczone. to tak, jakbyś twierdził, że pociski stają się budulcem, źródłem energii i pożywieniem kamizelki kuloodpornej… no idiotyczny brak zrozumienia mechanizmu…

    cyt.:”Nie widać nigdzie jak się „pozbywa” tych bakterii, jak walczy, jak je zabija”

    ależ i ten mechanizm zbadano. zapytaj swoją pielęgniarkę „biotechnologa”…
    po prostu poczytaj te książki, które masz rzekomo na półce, tam jest to doskonale wyjaśnione. to chyba fagocytoza i dalej jakieś procesy enzymatyczne, sprawdź sobie. poczytaj o makrofagach itp. nie rób z siebie durnia…

    cyt.:”Płacą ci za to, że bronisz urojeń i fantazji innych ludzi?”

    szkoda, że jak zwykle uprawiasz pustosłowie i nie podajesz żadnych argumentów na poparcie swoich urojeń o wytwarzaniu bakterii z rdzy, wody i fragmentów DNA, ani skąd to DNA i dlaczego się nie rozpada. bredzisz, koleś… nudzisz średniowiecznym, zapleśniałym mitem arystotelesowskiej abiogenezy, która została obalona wieki temu, zanim w ogóle dostrzeżono bakterie… twoje poglądy są przestarzałe i śmieszne…

    …i jeszcze ten brudny chwyt z płaceniem… żałosne… .. .

  140. WacekPlacek 12.10.2018 13:09

    @Masa
    W którym miejscu powtarzam średniowieczne bzdury? Czy to może kolejny łańcuch oskarżeń i pomówień bez pokrycia?
    Sam teraz potwierdzasz wszystko co piszę.

    Jaki problem w tym, żeby dać wodę, jęczmień, chmiel i wywołać procesy fermentacji, ważenia i w ten sposób powstają bakterie w piwie? To są średniowieczne zabobony? Te bakterie nie istnieją wcześniej w tej wodzie, bo możesz ją pić i nic ci nie będzie, w jęczmieniu także nie, w chmielu także nie, dopiero ta mikstura je tworzy, czy też tworzą się pod jej wpływem w jelitach. Widzisz tu gdzieś powstawanie czegoś z niczego, jakąś wcześniejszą ich hibernacje?
    Mleko musi skisnąć i masz probiotyki, nie dosypujesz ich z pudełeczka „uśpionych”.

    @realista
    No super, to teraz jak będę się chciał czegoś pozbyć to będę to połykał, no pięknie, może zacznę lizać meble i pozbędę się w ten sposób kurzu? A podobno w przyrodzie nic nie ginie…z wyjątkiem fantazji „naukowych realistów”, tam wystarczy że zniknie z pola widzenia i już jest to dowodem na to, że tego nie ma. Zjawisko transformacji energii jeszcze nie jest w tych urojeniach rozpoznane, jest tylko magiczna walka i niszczenie i tylko tyle dla świata potraficie zrobić. Sami jesteście większymi szkodnikami niż wszystkie bakterie razem wzięte.

  141. MasaKalambura 12.10.2018 13:14

    Zabobonem średniowiecza jest właśnie twój upór, ze bakterie powstają. One tam są. Czekają tylko na to, by zacząć się mnożyć. Nic nie powstaje tylko się mnoży to, co wcześniej już było.

  142. WacekPlacek 12.10.2018 13:15

    @Masa
    Proszę cię nie zmyślaj na chama. One tam są? Gdzie są?… te bakterie z piwa które mi szkodzą? W wodzie? Tej górskiej, krystalicznej z reklam która działa zdrowotnie? Na jęczmieniu żyją, w chmielu i przyprawach?
    Bijecie rekordy w fantazjowaniu, odcięci od reali jesteście zupełnie.

    Oglądnij pierwsze 5 minut filmu i masz wyjaśnione czym są bakterie i jak bardzo są nam potrzebne i jak bardzo medycyna szkodzi wypowiadając im wojnę:
    https://www.youtube.com/watch?v=d-nS_vEOliA
    Ja nie mam nic więcej do dodania.

  143. PanOdkrywca 12.10.2018 14:05

    WacekPlacek 12.10.2018 13:15

    „Jaki problem w tym, żeby dać wodę, jęczmień, chmiel i wywołać procesy fermentacji, ważenia i w ten sposób powstają bakterie w piwie? ”

    Wacuś, zrozum- i w wodzie, i na jęczmieniu, i na chmielu już są bakterie. Które w procesie fermentacji pracują w ten a nie inny sposób.
    Co więcej, sam proces fermentacji wymaga współdziałania m.in. mikroorganizmów. A te to właśnie, np bakterie.

  144. MasaKalambura 12.10.2018 14:22

    No właśnie są. Niemal wszędzie. Nie znaleziono ich w ławie wulkanicznej. A tak są wszędzie. Nawet w gejzerach. Średniowieczem jest wiara, ze się z nicości pojawjają. Ty taką wiarę nam tu prezentujesz. Naukową tezę średniowiecza.

  145. PanOdkrywca 12.10.2018 14:26

    MasaKalambura 12.10.2018 14:22

    „Ty taką wiarę nam tu prezentujesz.”

    Masa- to w przypadku Wacka nie jest wiara. To jest albo dokumentna niewiedza, albo dokumentne zaślepienie i samouwielbienie. W sumie, to nie wiem, co gorsze.

  146. WacekPlacek 12.10.2018 14:28

    A skąd wiesz, że tam są? Widziałeś je? W mleku są probiotyki czy w jogurtach i kefirze? Bakterie piwne które mi szkodzą, tworzą się podczas procesu fermentacji, od ich ilości zależy smak piwa, dlatego mamy górną i dolną fermentacje. W wodzie, na jęczmieniu, na chmielu ich nie ma, są jakieś inne. Im bardziej krystalicznie czysta woda (czyli pozbawiona bakterii) tym lepsza jakość piwa, bo właśnie te bakterie z wody przeszkadzają tym które pojawiają się w piwie gdyż niosą zupełnie inną informacje. Fermentacja więc dopiero tworzy bakterie odpowiadające za smak piwa.

    Każdy proces termiczny zabija bakterie, więc codziennie powinno ich na świecie ubywać skoro „nie powstają” tylko tu są „od początku świata” stworzone przez bozia lub inną bzdurę.

  147. PanOdkrywca 12.10.2018 14:33

    WacekPlacek 12.10.2018 14:28

    „A skąd wiesz, że tam są? ”

    MH może się zdenerwuje, ale.. ty po prostu koszmarnie tępy jesteś.

    „W wodzie, na jęczmieniu, na chmielu ich nie ma, są jakieś inne.”

    Przed chwilą pisałeś, że „Te bakterie nie istnieją wcześniej w tej wodzie, bo możesz ją pić i nic ci nie będzie, w jęczmieniu także nie, w chmielu także nie”

    Musisz się zdecydować.

    „Każdy proces termiczny zabija bakterie”

    Nie, nie każdy. A w każdym razie nie każde- kwestia rodzaju, temperatury, ciśnienia.

  148. realista 12.10.2018 14:50

    Wacuś, odrób lekcje. temat: makrofagi.
    nie pisz bzdur o lizaniu mebli, choć w sumie takie zachowanie pasowałoby nawet do ciebie… .. .

  149. realista 12.10.2018 14:53

    cyt.:”Fermentacja więc dopiero tworzy bakterie odpowiadające za smak piwa.”

    nie. fermentacja to proces chemiczny przeprowadzany przez beztlenowce. nic się tam nie pojawia, wszystkie organizmy, które tam działają dostały się tam wraz z produktami.
    organizmy żywe się nie wytwarzają, tylko rozmnażają.
    nikt nigdy nie wykazał nic przeciwnego… .. .

  150. MasaKalambura 12.10.2018 15:07

    W przyrodzie występuje przeogromne bogactwo bakterii. Jedynie mały procent z nich to bakterie chorobotwórcze. W krystalicznie czystej wodzie może nie być żadnych bakterii chorobotwórczych. Ale jakieś inne tam są. Zostało to potwierdzone badaniami. Jedynie woda destylowana nie ma bakterii. Albo woda pełna trucizn, których nawet one nie zniosą. Bakterie potrzebne do fermentacji piwa zazwyczaj znajdą się samorzutnie w słodzie. Ale dla pewności piwiarze dodają odpowiednie probiotyki.

    Wszechobecność bakterii w przyrodzie Ziemi (za wyjątkiem warunków skrajnych) to naukowy fakt. Średniowiecze się skończyło.

  151. WacekPlacek 12.10.2018 15:35

    Jak to Masa został potwierdzony fakt wszechobecności bakterii? Wzięto wymaz ze stołu, dano to na pożywkę (aby je dopiero stworzyć) i na tej podstawie stwierdzono – no kurcze, te bakterie są w całym pokoju!!!
    Tak dokonano tych obserwacji „wszechobecności” czy może są wokoło nas super czujniki i mikro kamerki monitorujące 24h?
    Owszem bakterii jest sporo, bo jest to właściwość środowiska a środowisko jest wszechobecne, ale to nie oznacza, że wszędzie czekają w uśpieniu aby zaatakować lub robić cokolwiek innego, np na zardzewiałych przedmiotach.
    Nie macie zielonego pojęcia co bredzicie i zmyślacie tak, że już pewnie nosami po klawiaturze piszecie z drugiego pokoju. Żaden z was nie prowadził obserwacji ani nie myślał o tym samodzielnie, kilka filmików z youtuba wam cały świat wyjaśnia, reszty dopełnia fantazja.

    PanOdkrywca
    Wszystko dobrze pisałem, bakterie piwne zabierają mi energię, niszczą jelita, woda tego nie robi, jęczmień też nie, chmiel także, dopiero cały proces powstawania piwa tworzy te szkodliwe bakterie. Tak samo mleko musi sfermentować abyś mógł pozyskać probiotyki, one nie istnieją nigdzie wcześniej. Ty sobie tu naszczepienia wyobrażasz, jedne od drugich. Czasami może i tak jest, ale wcale tak być nie musi. Wodę z lodowca masz czystą bez niczego, z czasem pojawia się tam bakteria jak reakcje chemiczne zaiskrzą.

    To jest wasz problem, że wierzycie w naiwny kreacjonizm godny człowieka pierwotnego i sobie wyobrażacie, że wszystko co jest musi pochodzić od jakiegoś przodka i każde drzewo jest potomkiem tego pierwszego drzewa, które wyrosło samotnie dzięki bozi, Big Bang, kosmitom lub kto wie czemu jeszcze, a człowiek pochodzi od tego pierwszego Adama co skakał po drzewach w Afryce i tryskał nasieniem po całej planecie. To są wasze dogmaty wiary, wasza sprawa w co wierzycie, tylko po co wciskacie kity, że wiecie? Ja wiem że nie wiecie i wiedzy nie ma tutaj żadnej, dosłownie zero, brak zrozumienia czym jest czas, zamiast tego fantazja że płynie i się rozwija liniowo i jest częścią fizyki, brak zrozumienia czym jest ewolucja, zamiast tego fantazja o historii od zera do bohatera, czyli od bakterii do ludzi itd itd. Brak zrozumienia jak działa światło i jak kreuje nowe, zamiast tego jakieś wymysły o ślizganiu się po strunach czy odbijanie się pod kątem. To są wszystko fantazje, energia tej rzeczywistości istnieje w wieczności od zawsze, nie powstała, jest wieczna i ulega różnej dyferencjacji, więc tworzenie rzeczy nowych dzieje się nieustannie, w każdej sekundzie, drzewa genealogiczne się rodzą i padają tak jak zwyczajne drzewa, nie było pierwszego przodka.

  152. PanOdkrywca 12.10.2018 15:44

    WacekPlacek 12.10.2018 15:35

    „To jest wasz problem, że wierzycie w naiwny kreacjonizm godny człowieka pierwotnego…”

    My? Przecież to ty nie wierzysz i nie potrafisz zrozumieć, że pomijając miejsca w 101 % sterylne, bakterie i podobne SĄ WSZĘDZIE.

    Ja się poddaję- dochodzimy do sytuacji, że „Nie wmówicie nam, że białe jest białe, a czarne- czarne”

  153. MasaKalambura 12.10.2018 15:52

    Dokładnie.

  154. realista 12.10.2018 15:54

    cyt.:”Wzięto wymaz ze stołu, dano to na pożywkę (aby je dopiero stworzyć)”

    bakterie się nie tworzą. to żywe organizmy, i się rozmnażają. KONIEC.

    cyt.:”Żaden z was nie prowadził obserwacji ani nie myślał o tym samodzielnie, kilka filmików z youtuba wam cały świat wyjaśnia, reszty dopełnia fantazja.”

    to może poczytaj książki z czasów, gdzie filmików na jutubie nie było, a pisali je badacze… może te, co masz rzekomo na półce? :DDD
    odezwał się ten, co obserwacji dokonał i myśli samodzielnie… to ci dopiero dowcip…

    cyt.:”one nie istnieją nigdzie wcześniej.”

    daj na to JAKIKOLWIEK DOWÓD!

    cyt.:”Wodę z lodowca masz czystą bez niczego, z czasem pojawia się tam bakteria jak reakcje chemiczne zaiskrzą.”

    bakterie w lodowcu także istnieją.

    cyt.:”To jest wasz problem, że wierzycie w naiwny kreacjonizm”

    MY??? w którym niby miejscu? :DDD to ty twierdzisz, że bakterie się tworzą. my twierdzimy, że się rozmnażają z tych, co już istnieją. ZERO kreacjonizmu…

    cyt.:”To są wasze dogmaty wiary, wasza sprawa w co wierzycie”

    to są twoje urojenia, nikt w takie rzeczy nie wierzy, a po tym jak to przedstawiasz widać, że nie masz pojęcia co myślimy i dlaczego. jesteś głupcem.

    cyt.:”brak zrozumienia czym jest ewolucja”

    czym jest zatem ewolucja, skoro u ciebie bakterie są tworzone z rdzy i wody? i ciała dziecka…
    to jest ewolucja?

    cyt.:”To są wszystko fantazje, energia tej rzeczywistości istnieje w wieczności od zawsze, nie powstała, jest wieczna i ulega różnej dyferencjacji, więc tworzenie rzeczy nowych dzieje się nieustannie, w każdej sekundzie, drzewa genealogiczne się rodzą i padają tak jak zwyczajne drzewa, nie było pierwszego przodka”

    masz rację, to są wszystko FANTAZJE… .. .

  155. PanOdkrywca 12.10.2018 15:56

    Generalnie „Nie dyskutuj z idiotą. Wpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem”

  156. WacekPlacek 12.10.2018 16:02

    PanOdkrywca
    Pozostaje mi tylko poczekać, aż mi wyjaśnisz jakim sposobem zbadano, że SĄ WSZĘDZIE, jaką metodologią naukową (oczywiście wykluczamy tutaj pożywkę i solę fizjologiczne bo to nie jest wszędzie).
    Opisz też co tam porabiają, np dzisiaj co robiły przez ostatnią godzinę?
    Jak tego nie wyjaśnisz, nie pokażesz mi badań które obserwują to „wszędzie” i nie odpiszesz co bakterie właśnie teraz robią w moim pokoju, pozostaje cię zbanować za wyzywanie mnie od idioty.

    Z dedykacją dla was, od 19 do 22 minuty:
    https://www.youtube.com/watch?v=d-nS_vEOliA

    Jestem ciekaw czy macie już kupione te „antybakteryjne skarpetki”?

    Tutaj to szukam i szukam i szukam i prócz wody i „pożywki” czyli jakiś wilgotnych ciałek i grzybków to nigdzie nie mogę ich znaleźć. Ale na pewno są, bo jak to mówią – wiara czyni cuda, pewnie jedne z tych „niewidzialnych obserwowalnych”, (sorry nie wiem jak po łacinie brzmi oryginalna nazwa)
    https://www.youtube.com/watch?v=yutNM8AIkkk

  157. realista 12.10.2018 16:04

    ja tez już mam dosyć gadki z takim imbecylem. wypisuje takie farmazony, że tego się już nie da czytać. gość potrafi tylko ładne zdania układać, a nie ma zdolności przyswajania wiedzy. krew mnie zalewa od tych jego tępych fantazji do obalenia prostymi eksperymentami i zaprzeczania bez jakichkolwiek argumentów.
    niedawno zacząłem czytać książkę, gdzie chińscy studenci posuwali się nawet do mordowania wykładowców uczących imperialistycznej teorii względności. odstawiłem książkę, bo mnie to tak zbulwersowało.
    obawiam się, że tacy ignoranci jak placek będą stanowić kiedyś taką siłę, że naprawdę niebezpieczne będzie bycie inteligentnym i próbowanie edukowania innych.

    rzygać mi się chce na myśl o tobie, Wacek. jesteś najdurniejszą personą, z jaką w życiu miałem kontakt… .. .

  158. PanOdkrywca 12.10.2018 16:10

    WacekPlacek 12.10.2018 16:02

    Masz, podobno, w domu mikroskop.
    Znajdź sobie dziecino dowolną liczbę przedmiotów z dowolnego miejsca w mieszkaniu i spróbuj zaobserwować, co na tych przedmiotach żyje. Pomińmy, żebyś nie miał jeszcze większego zamieszania w głowie, np mięso czy lody prosto z zamrażarki- to możesz „sprawdzić” po upływie np godziny.

  159. realista 12.10.2018 16:10

    Wacek, bałwanie jeden – pokazujesz tutaj różnicę między wykorzystywaniem koincydencji, a związkiem przyczynowo-skutkowym…

    a ty związek przyczynowo-skutkowy kompletnie ignorujesz, bo u ciebie się i bakterie i fotony pojawiają… i nie masz nic, na poparcie tego urojenia… opowiadasz za to o niebieskich skarpetkach… .. .

  160. realista 12.10.2018 16:12

    G. a nie mikroskop. w wariatkowie nie dają mikroskopów do zabawy, żeby ich ci durnie nie lizali, bo jak widać i takie rzeczy im do głowy przychodzą… .. .

  161. WacekPlacek 12.10.2018 18:17

    PanOdkrywca
    Wykręcasz się od prostej odpowiedzi kolejny raz.
    Nie wykluczam tego, że w moim pokoju są jakieś zakamarki gdzie gromadzą się resztki, wilgoć, brud itd. Stanowi to jakieś 1% powierzchni mojego pokoju, nie sądzisz, że daleko temu do – są wszędzie? Bo w 99% miejsc ich nie ma.
    Druga sprawa to taka, że te bakterie muszą coś robić, nie mogą sobie ot tak trwać latami bez sensu. Natura nie robi takich idiotyzmów, wszystko jest energią, temperatura się ciągle zmienia i wszystko płynie i ma jakąś swoją funkcję. Jak więc pozostawię te zakamarki nietknięte to po czasie zaczną o sobie dawać znać, właśnie tym, że będą się tam wytwarzać co raz to wyższe formy chemiczne (błędnie nazywane biologicznymi) aż wytworzy się robactwo a potem pająki. Tak się właśnie wszystko naradza, choć wy myślicie, że każda rzecz to tylko z naszczepienia lub nasienia i wszystko musiało skądś przywędrować, ale tego skądś już nie wskazujecie nigdy. Kto tu fantazjuje?
    Nie ma sensu abym się z waszą wiarą spierał, nic nie wiecie, wierzycie w to i tamto i na tej podstawie się wykłócacie, na pytanie o to, jakim prawem i skąd – cisza.
    Jaki problem i co fantastycznego jest w tym, że jest fragment materii organicznej, trochę wilgoci, trochę ciepła i zachodzą tam reakcje chemiczne? Co tu jest urojonego? Przecież wiadomo że jakieś zachodzą i czymś owocują, dlaczego nie mają zaowocować bakterią, dlaczego musi ona pokonywać nieznaną drogę, być wystawiona na zmiany temperatury (które je niszczą zazwyczaj)? W mojej bajce pytań brak, same odpowiedzi, w waszej same pytania, brak odpowiedzi i mi tu fantazjowanie zarzucacie.

    Nie sądzisz, że dla nauki to by były bardzo ciekawe obserwacje pooglądać bakterie poza środowiskiem wodnym, na opiłkach i okruszkach, że to by pozwoliło poznać je lepiej, podpatrzyć co tam robią? Jest taka technologia, że wszystko można oglądać, więc dlaczego nikt tego nie ogląda, dlaczego nie prowadzi obserwacji tylko się na chama wszystko zmyśla? Może dlatego, że te teorie to są jawnie nielogiczne i wewnętrznie sprzeczne bzdury?

    Transmutacja energii jest zjawiskiem znanym od wieków, dzięki temu potrafiono przetapiać metale, modyfikować żywność, wytworzyć, proch, papier, ubrania…to wszystko dzięki wiedzy o transmutacji a nie z bzdur o „pierwszym przodku” atomizmie, DNA i „naszczepieniach” (choć to też jest transmutacją energii ale zazwyczaj o odwrotnym kierunku, degradującym byty).
    Energię podlega transmutacji, słowo AL-chemia wywodzi się od Arabów gdzie AL oznacza Energię a Chemia oznacza Życie, biologia nie jest życiem, to tylko jeden z etapów ewolucji na którym obecnie jesteśmy. Paracelsus tworzył cuda na transmutacji, z nasienia konia o ile mnie pamięć nie myli, i ludzkiego materiału wyhodował sobie w słoiku byt który wyglądał i animował się jak malutki człowiek, nie był to organizm biologiczny i prawdziwy człowiek, był to byt chemiczny który przez jakiś czas ma zdolność do animacji. Współczesna nauka potrafi już takie bio(chemo)syntetyczne byty tworzyć, one nie są organizmami ale się animują i spełniają pewne funkcje, bo życiem jest wszystko.

  162. PanOdkrywca 12.10.2018 18:23

    WacekPlacek 12.10.2018 18:17

    „…te bakterie muszą coś robić…”

    Masz rację- turlają się ze śmiechu czytając twoje wpisy.

    Zwłaszcza, że piszesz:

    „Nie wykluczam tego, że w moim pokoju są jakieś zakamarki gdzie gromadzą się resztki, wilgoć, brud itd. Stanowi to jakieś 1% powierzchni mojego pokoju, nie sądzisz, że daleko temu do – są wszędzie? Bo w 99% miejsc ich nie ma.”

    Zrozum chłopie, choć nadziei we mnie już nie ma- bakterie, pomijając warunki sterylne SĄ WSZĘDZIE lub NIEMAL WSZĘDZIE. To, czy ty masz pod łóżkiem resztki czy też ich nie masz, nie ma dla nich znaczenia- one sobie tam bekę z ciebie robią.

  163. kuralol 12.10.2018 18:27

    Elektromagnetyczne pochodzenie materii nie ulega wątpliwości. A to że patologiczni wszystkowiedzący jeszcze nie odkryli fotonów zmieniających się w materię – oznacza tylko że mają w tym jakiś swój interes. (Albo bozia im rozum odbiera i ten kierunek badań jest przed nimi docelowo zamknięty.)

    A teraz podam mało znany początek badań nad strukturyzowaną wodą dr Masaru Emoto. Zaczęło się to tak: ” Jeszcze w 1956 roku w pewnym zamkniętym laboratorium, zajmującym się opracowywaniem środków przeznaczonych do masowego niszczenia życia w Azji Południowo-Wschodniej, rozpoczęto prace nad stworzeniem najsilniejszej broni bakteriologicznej nowej generacji. Właściwości, w które ta broń miała być wyposażona, eksperci omawiali na jednym wielogodzinnym tajnym posiedzeniu. Ale nagle zostało ono przerwane. Wszyscy uczestnicy zostali zabrani do szpitala z objawami ciężkiego zatrucia pokarmowego. Śledztwo natychmiast utknęło, ponieważ oprócz wody, znajdującej się w karafkach na stołach, naukowcy nic nie spożywali. Sprawdzono zatem wodę – żadnych szkodliwych zanieczyszczeń. W raporcie tak to odnotowano: przyczyną zatrucia była zwykła woda. Nie mam wątpliwości, że tak i było. Ale z jednym zastrzeżeniem: woda w jakiś sposób wchłonęła „trującą” informację – od słów ludzi. Jej cząsteczki ułożyły się tak, że strukturalnie stworzyły fizycznie istniejącą truciznę. To tak, jakby woda się zbuntowała przeciwko nieludzkim eksperymentom. ”

    Z wojskowymi nie ma żartów, skoro oni tak ten incydent opisują to tak właśnie było. Naukowiec zapyta mnie gdzie w tym są ”bakterie” ? Ano wypita woda już wewnątrz szalonego naukowca wydała odpowiednie rozkazy lokalnym bakteriom … tak to bywa w wojsku, rozkaz to rozkaz.

  164. realista 12.10.2018 18:59

    cyt.:”Bo w 99% miejsc ich nie ma.”

    są w 100% miejsc. bakterie żyją praktycznie WSZĘDZIE. za wyjątkiem miejsc wysterylizowanych czy tam w lawie.

    cyt.:”bakterie muszą coś robić, nie mogą sobie ot tak trwać latami bez sensu.”

    mogą, jeśli mogą. proste.

    cyt.:”wszystko płynie i ma jakąś swoją funkcję.”

    nie. chyba, że antropomorfizujesz i nadajesz sens jak wyżej np. pożarom lasu.

    cyt.:”będą się tam wytwarzać co raz to wyższe formy chemiczne (błędnie nazywane biologicznymi) aż wytworzy się robactwo a potem pająki.”

    masz kompletnie zryty łeb. nic się nie wytwarza, a zwłaszcza robactwo czy pająki. udowodniono to WIEKI TEMU, neandertalu…

    cyt.:”Tak się właśnie wszystko naradza”

    tak się nic nie naradza. NIC. i nie masz na to żadnego dowodu.

    cyt.:”ale tego skądś już nie wskazujecie nigdy. Kto tu fantazjuje?”

    wręcz przeciwnie. właśnie dzięki badaniom wiadomo skąd pochodzą różne bakterie. zwyczajnie nie masz o temacie pojęcia.

    cyt.:”Kto tu fantazjuje?”

    ty i TYLKO TY.

    cyt.:”nic nie wiecie, wierzycie w to i tamto”

    ty wiesz, ale nie powiesz, nie? masz cokolwiek na poparcie tego, co chrzanisz, czy tak będziesz bez końca gadał i gadał w kółko bez sensu to samo?

    cyt.:”na pytanie o to, jakim prawem i skąd – cisza.”

    odpowiedzieliśmy ci na to wielokrotnie. bakterie są wszędzie, czy się zaczną namnażać zależy tylko od tego, czy warunki są dla nich korzystne. finito.

    cyt.:”Jaki problem i co fantastycznego jest w tym, że jest fragment materii organicznej, trochę wilgoci, trochę ciepła i zachodzą tam reakcje chemiczne?”

    bakterie to nie są po prostu reakcje chemiczne. to są ORGANIZMY. fantastyczne jest wytwarzanie się bakterii z ciepła i śmieci podlanych wodą. takie coś NIE MA MIEJSCA.

    cyt.:”W mojej bajce pytań brak”

    bo jesteś za głupi, żeby je sobie zadać i odpowiedzieć doświadczeniem.
    cała tajemnica…

    cyt.:”Nie sądzisz, że dla nauki to by były bardzo ciekawe obserwacje pooglądać bakterie poza środowiskiem wodnym, na opiłkach i okruszkach,”

    ale co ty myślisz, że się ich nie obserwuje???
    po prostu dla bakterii najlepsze jest środowisko wodne, bo mogą się tam poruszać i mają dostęp do rozpuszczonego w niej pokarmu.

    cyt.:”Transmutacja energii jest zjawiskiem znanym od wieków”

    i co jeszcze? zaraz zaczniesz opowiadać o smokach i gigantach? to już przechodzi ludzkie pojęcie…

    cyt.:”Paracelsus tworzył cuda na transmutacji, z nasienia konia o ile mnie pamięć nie myli, i ludzkiego materiału wyhodował sobie w słoiku byt który wyglądał i animował się jak malutki człowiek”

    nie… k… nie wierzę w to, co czytam… po prostu to jest rozmowa z psycholem…

    cyt.:”Współczesna nauka potrafi już takie bio(chemo)syntetyczne byty tworzyć, one nie są organizmami ale się animują i spełniają pewne funkcje,”

    o czym piszesz? przykład.

    cyt.:”bo życiem jest wszystko.”

    jeśli wszystko jest życiem, to sobie zmyśliłeś teraz właśnie definicję. rozszerzyłeś ją na wszystko, czyli zupełnie nic z tego nie wynika. w takim razie należy stworzyć definicję, która będzie określała zorganizowane organizmy przeprowadzające przemianę materii, posiadające możliwość rozmnażania się, ruchu, reakcji na bodźce czy wzrost, jednym słowem definicję życia…
    i wtedy będę o tym właśnie rozmawiał, a nie o pająkach z brudu.

    TYLKO PO CO ZMIENIAĆ DEFINICJE BY STWORZYĆ NOWE??? gdzie jest w tym sens?… .. .

  165. WacekPlacek 12.10.2018 19:01

    PanOdkrywca
    Tak wiem, zrozumiałem za pierwszym razem – WIERZYSZ, że są wszędzie, nie wiesz jak, skąd, dlaczego ale są bo wierzysz.
    Ja wiem, że są ale nie wszędzie, tylko tam gdzie są odpowiednie warunki i określona funkcja do spełnienia, najczęściej ta wilgoć jest jednak potrzebna, próżno ich szukać na Księżycu czy na Marsie.

  166. PanOdkrywca 12.10.2018 19:14

    WacekPlacek 12.10.2018 19:01

    „Tak wiem, zrozumiałem za pierwszym razem – WIERZYSZ, że są wszędzie, nie wiesz jak, skąd, dlaczego ale są bo wierzysz.”

    Nie, to nie jest kwestia wiary. To wiedza i doświadczenie. I jedno, i drugie, w twoim przypadku zastąpione wiarą, że jest tak jak tobie się wydaje.
    Dla przykładu fizjologicznie nie powinny występować w mięśniu sercowym, ale w incydencie sepsy mogą tam z krwią trafić.

    „próżno ich szukać na Księżycu czy na Marsie.”

    Skąd wiesz?

  167. realista 12.10.2018 21:09

    Wacuś, hipokryto cholerny, „To wiedza i doświadczenie. I jedno, i drugie, w twoim przypadku zastąpione wiarą, że jest tak jak tobie się wydaje”. 100/100.

    doświadczenie mówi, że są wszędzie. ty doświadczenie olewasz, bo sobie wymyśliłeś, że się bakterie wytwarzają. ale nie udowodnisz tego za żadne skarby, bo tak po prostu NIE JEST. inaczej ktoś już zgarnąłby za to nobla, może nawet ty. pogódź się lepiej z tym, że to tylko twoje ignoranckie urojenia, i nie obnoś się tak ze swoim brakiem wiedzy i fantazją, bo tylko robisz z siebie idiotę… szanuj się gościu, bo się przykro patrzy… .. .

  168. WacekPlacek 12.10.2018 22:45

    Na moje pytanie, jaka to wiedza i doświadczenia pozwalają stwierdzić, że bakterie są wszędzie – cisza.
    Stąd mam wiedzę, że jedynie wierzycie, chcecie, fantazjujecie. Nie macie pojęcia skąd, jak i dlaczego, chcecie bardziej niż same bakterie aby wszędzie były i wam „zagrażały”.

  169. realista 12.10.2018 22:50

    no jak cisza? ile razy można ci pisać, że wystarczy wziąć wymazy na przykład i sprawdzić.
    to, że bakterie powodują choroby jest NIEZAPRZECZALNE.
    amebo umysłowa… .. .

  170. MasaKalambura 13.10.2018 00:16

    Wacuś, żaden z nas z osobna tego nie sprawdzi, czy wszędzie. Każdy z nas z osobna i wielu przed nami jednak sprawdziło, ze niemal wszędzie.
    A drogą eliminacji doszliśmy również, ze w miejscach wysterylizowanych w których odżycie bakterii byłoby proste, bo warunki ku temu sprzyjają (np w pasteryzowanym mleku czy w powidłach) bakterie się nie rozwijają. Bo po ich zabiciu i odcięciu drogi dla nowych, procesy biologiczne zanikają. A wystarczy tylko pojemnik na chwilę rozszczelnić i za kilka dni masz dżem z pleśnią a mleko zepsute. Bo od nowa rodzi się życie.

    To proste jest. Podstawówka.

  171. WacekPlacek 13.10.2018 21:02

    @Masa
    Nie oczekuję, że każdy z was z osobna to sprawdzi, choć można i jest to banalnie proste, ja sprawdzałem. Bronicie czyjejś głupoty a nie swojej bo nie wiele z tego kumacie, więc chce abyście mi pokazali jak, gdzie, kiedy, dlaczego ale właśnie u tych waszych autorytetów.
    Bakterie się ogląda zazwyczaj w tysiąckrotnym powiększeniu, ale już w powiększeniu 40x widać je w moczu, ale niewyraźnie. W powiększeniu 100x można oglądać na każdym mikroskopie wybrane przedmioty. Proszę sobie poszukać w domu okruszków, załatwiać dostęp do mikroskopu i sprawdzić jak to są „wszędzie”.
    Nie są wszędzie bo to niemożliwe, to przeczy faktom i samej definicji bakterii, nie wywołują chorób, nie atakują i wiem to od samych diagnostów laboratoryjnych.

  172. realista 13.10.2018 23:39

    cyt.:”i wiem to od samych diagnostów laboratoryjnych.”

    ale zrozum, oni muszą przytakiwać i być mili dla pacjentów w twoim stanie… :DDD… .. .

  173. MasaKalambura 13.10.2018 23:47

    Wacuś, zdajemy sobie sprawę, ze szanse poszczególnych atomów na bycie częścią organizmu żywego kiedykolwiek są bardzo znikome. Że nasycenie materii nieożywionej ożywioną jest maleńkie, żadkie bardzo.
    Jednak są wyjątki. I na powierzchni naszej planety wystarczy kilka sekund zasysania maleńkiej dawki powietrza by złapać kilka pyłków roślinnych czyli spermy zielonej, kilku rodników pleśni i gnijaczka czyli bakterii. Szanse na złapanie rozsądnej ich ilosci w garści dwóch złożonych dłoni powietrza; w pokojowej temperaturze i ciśnieniu są większe niż 90%. W powietrzu górskim czy pustynnym spada. Chociaż też różnie to jest. Dopiero kilkaset km nad planetą robi się sterylnie. Innych planet nie dotknęliśmy nogą. Księżyc zaniedbany. Jeśli idzie o wnętrze; to przetrwalniki bakterii oraz żywe ich kolonie, zadowalające się nieznośnymi nam siarczanami i temperaturą efektu ściskania grawitacji skał, Ziemi substratu głównego, odnalezione zostały na głębokościach dostępnych naszym wiertłom i łazikom głębinowym. Oraz w większości wód słodkich. Oraz zbiornikach takich jak lodowce, gejzery czy solanki.

    Znaleziono, znaczy nie było to tak proste, jakby się mogło wydawać, wymagało to czasu i szczęścia i uporu, ale znaleziono. Hurra. Umiemy je zwalczać. Hurrej. Same się tak łatwo nie odradzają. Harriba. Ale czasem mutują. Ehh

    Większość z nich nie powoduje chorób. Hurra hurra hurra.
    Kilka jednak tak. Szczególnie tych zamieszkujących inne organizmy.

    Laboratoria medyczne nie są konikiem moim, ale bez przesady. Pierwszy mikroskop mam z Petersburga, który wtedy nazywali Leningradem. Sztuczne oświetlenie, maksimum 100 razy, wkładałem pod szkiełko niemal wszystko, bakterie i drobinki są wszędzie, gdzie nie robiono sterylizacji przez jakiś czas.

    Z resztą nie o wszechobecność na poziomach ludzkiej świadomości raczej tu chodzi, czyli znacznoprocentową, w odróżnieniu od Wszechobecności Świadomości Stwórcy, która jest 100 procentowa.
    Chodzi raczej o twoją tezę łatwego odtworzenia życia. Której nie potwierdza masowe dziś w przemysle żywnościowym doświadczenie pasteryzacji czy sterylizacji promieniami jonizującymi. Puszki psują sie naprawdę wolno. Mięso i żywność jest tam jak zmumifikowana.
    Oraz to, ze jak już się psują, to zazwyczaj od typowych bakterii. Co predzej przetrwalnik bakterii sugeruje niż nową bakterię. O nowej konstrukcji. I na nowym zamyśle opartej.

    Normę tą psuje bohater powyższego artykułu, co barierę Stwórcy łamie i nowe organizmy tworzy. Potwierdzając poniekąd tezy wierzących, ze zmiany Inteligencja wprowadza; a intekigencja ludzi mała jest. .

  174. WacekPlacek 14.10.2018 07:33

    @Masa
    Sorry ale nie masz pojęcia o czym piszesz. Szanse są większe niż 90%?. Solidne żarty.
    Wlewasz wodę do metalowego pojemnika i ten metal zabija bakterie w tej wodzie. Wiesz jakimi tworzywami jest wypełniony twój pokój? Wiesz jak anty-biologiczna jest cywilizacja i jak jest środowiskiem wysoce toksycznym zabijającym biologię i chemie organiczną a także i całego ciebie? Czym jesteś otoczony, jakimi toksynami, jakim promieniowaniem i stężeniami? Żyjesz w tyłku diabła i to dosłownie, musisz się oddalać na 30km od zabudowań i nawet tam nie zobaczysz bakterii „wszędzie”. W lesie na północnej stronie pnia drzewa rosną mchy, na tej oświetlonej słońce wypala wszystko, jak nie ma wilgoci to i nie ma bakterii.
    Jak oddajesz pojemnik z moczem do badania, to wcześniej go wygotowujesz, potem odstawiasz na półkę w łazience najczęściej, gdzie wedle waszych urojeń bakterie powinny być wszędzie, on tam stoi całą noc, potem ranem go odkręcasz, dotykasz palcami, wpada do niego powietrze z łazienki i przeróżne inne malutki drobinki i wiesz co? W moczu nie ma bakterii, żadnych, bo i ich tam być nie powinno.
    Nikt dziś nie jest na tyle głupi (no może prócz lekarzy i „wyznawców” wiary w naukowe dogmaty) aby wierzyć, że jak bierzesz jakikolwiek wymaz i umieszczasz na pożywce, to na tym wymazie dosłownie nabierasz bakterie. Oczywiście, one mogą tam być ale wcale być nie muszą, bo na wymazie znajdują się WARUNKI czyli związki chemiczne, cząsteczki które w kontakcie z pożywką albo pozwolą na rozwój bakterii albo nie pozwolą. Ja tu nigdzie nie twierdzę, że kreuje się życie z niczego i to takie proste, wręcz przeciwnie, musi być ta pożywka a to nie jest takie proste ją znaleźć naturalnie naokoło nas.

    Większość lekarzy nigdy na własne oczy nie widziała bakterii, zna je z obrazków, filmików i książek ale samodzielnie nie obserwują. Ta grupa zawodowa jest niesamowicie nieinteligentna, są tumanami, ludzkie życie ratują pielęgniarki, chirurdzy, pracownicy pogotowia i diagności, bo to oni prowadzą obserwacje, stawiają diagnozy, poprawiają lekarskie błędy, CODZIENNIE. Lekarz jest uczony tylko jak sprzedawać leki, jakie środki przepisywać na co i tyle z tego wie. Cały jego system edukacji jest zbudowany przez garstkę osób sponsorowanych przez wielki biznes, reszta naukowców ma głowy pochowane w piasek i się nie odzywa bo się boją o utratę pracy, już księża mają większą swobodę do podważania dogmatów kościoła, niż przeciętny naukowiec może skrytykować idiotyczne dogmaty nauki. Jak partnerka jedzie na szkolenie dla diagnostów i słyszy na wykładzie, że jest zbadane iż dziś każde mięso jest rakotwórcze bez wyjątku i żadne nie nadaje się do spożycia, to dla ciebie próżno szukać o tym informacji w necie albo prasie naukowej. Za mówienie tego publicznie wylatujesz z roboty, odbierają ci tytuły, z automatu jest szarlatanem i może już stawać w kolejce po zasiłek dla bezrobotnych. Więc takie zdania to są zazwyczaj dygresje które zachowuje się dla siebie, biznes nie może ich przemilczeć, więc te fakty stara się przedstawić w takim świetle aby wyszło, że to tylko niektóre mięso jest rakotwórcze a reszta zdrowa i znajdzie naukowców, opłaci, którzy wykonają odpowiednie badania, czyli wywołają odpowiednie procesy które to potwierdzą.
    Tak samo się nie odzywają diagności, pielęgniarki, nikt, wszyscy milczą choć widzą nonsens tej „walki z bakterią” albo „walki z chorobą” każdego dnia, ale nie od nich zależy filozofia zdrowia i teorie, bo to układa maluteńka garstka opłaconych przez korporacje ludzi i magazyny naukowe, które również są korporacyjne a wspiera ich cała armia „wyznawców” frajerów, jak realista którzy mogą tydzień nie spać i klepać przed komputerem jaką wielką prawdą są te wszystkie kłamstwa w które uwierzył. Bo mu napisali, że to „uczeni badają”, choć nie wie jak badają, jacy uczeni i ilu ich nawet jest. Uczeni mają to do siebie, że albo wierzą innym na słowo, albo się nie zgadzają z nikim, ale nie ma takiego zjawiska, że wszyscy „wiedzą” bo nawet nie mają jak sprawdzić tej wiedzy.

    Jak przychodzi pacjent, to pod mikroskopem widać jak antyciała pochłaniają bakterię czyli stają się one tobą. Nie widać nigdzie żadnej walki, widać banalnie oczywistą przemianę materii, transmutacje, przecież w przyrodzie nic nie ginie, bakteria niesie w sobie jakiś pakiet energetyczny i jak zostanie pochłonięta to to co pochłania „najadło” się tą energią, problemy nie zaczynają się więc od istnienia bakterii ale od jej przesadnego namnażania się a to czyni środowisko i to właśnie po bakteriach widać co kto je i jak się prowadzi (ostatnio był przypadek tak zagrzybiałego kolesia, że pod wpływem jedzenia samego cukru wytwarzał mu się etanol i facet prowadził auto z promilami we krwi choć niczego nie pił) wystarczy być zestresowanym, czyli niedotlenionym i odwodnionym, bo to robi stres i tłumione konflikty, co powoduje że bakterie się przesadnie mnożą i niszczą te uszkodzone niedotlenione komórki. KAŻDY TO WIE, każdy kto ogląda to pod mikroskopem codziennie, czyli na pewno nie wiedzą tego lekarze, ale cała reszta wie, że warunki wywołują choroby a nie bakteria, bo pojedyncza o niczym nie świadczy, ona i tak prędzej czy później zostanie pochłonięta.
    Kolejna sprawa to ta o której już także pisałem – aby się rozwijać i brać udział w ewolucji to twoje komórki i tkanki muszą obumierać i w ich miejsce muszą się tworzyć nowe i dzieje się to nieustannie. Zdrowy jesteś jak tempo tych przemian jest skalibrowane z tempem przemian w przyrodzie, np na jesień i wiosnę musi ich umrzeć ciut więcej bo się przestawiasz na inny cykl przyrody i jest to naturalny i konieczny proces, dlatego wiele osób na jesień i wiosnę łapie katar, bo tak wydalane są odpady przemiany materii. Bez bakterii nie ma kto zbierać tych odpadków przemiany materii, więc ci „śmieciarze” są niezbędni, bez nich albo byś miał zgon od razu albo by ci ciekło z nosa i pod pachami przez 24h cały rok. Chorujesz tylko wtedy jak to obumieranie ma za wolne lub za szybkie tempo a tego tempa nie wywołuje żadna bakteria ani wirus, wywołujesz je tworząc niewłaściwe warunki środowiskowe które powodują powiększanie się szczepu do przesady.
    Antybiotyku nie stosujesz wtedy kiedy jesteś chory, bo objaw choroby to jest nic innego jak konieczne i pożyteczne pozbycie się nagromadzonych nieprzydatnych komórek i tkanek (patrz konserwanty w żywności, wdychanie metali i toksyn, brak tlenu uszkadzający komórki itd), więc nie pozbywasz się najbardziej genialnego i wartościowego programu biologicznego jaki posiadasz od natury (chyba że jesteś skończonym idiotą tak jak wyznawcy nauki). Antybiotyk zaczynasz stosować dopiero wtedy kiedy objawy trwają zbyt długo, kiedy po 2-3 dniach ci się nie poprawia a pogarsza, jest to wyraźny znak, że zamiast oczyszczania jesteś już niszczony i zjadany, więc ten proces najlepiej zahamować i to właśnie widać idealnie pod mikroskopem kiedy powinieneś a kiedy nie powinieneś brać antybiotyku, niestety lekarze nie oglądają niczego pod mikroskopem.
    Każdy diagnosta to wie, bo widzi jak to wygląda ale lekarz to tego nie wie prawie żaden. Nawet sobie nie zdajesz sprawy do jakiego stopnia pracownicy niższych szczebli służby zdrowia, ratują ludzkie życie i zdrowie…głównie przed lekarzami. Ja to widzę od środka, mam 100 m do szpitala z domu i jestem tam prawie codziennie.

  175. realista 14.10.2018 09:58

    kompletne, stuprocentowe brednie… .. .

  176. realista 14.10.2018 10:00

    cyt.:”aby się rozwijać i brać udział w ewolucji to twoje komórki i tkanki muszą obumierać i w ich miejsce muszą się tworzyć nowe”

    pojedyncze organizmy NIE ULEGAJĄ EWOLUCJI.
    albo nie wiesz czym ewolucja jest, albo zmyśliłeś własną definicję… .. .

  177. realista 14.10.2018 10:00

    cyt.:”chyba że jesteś skończonym idiotą tak jak wyznawcy nauki”

    niesamowite… .. .

  178. WacekPlacek 14.10.2018 10:20

    Powtarzanie, że wszystko co nie da się dopasować do wyznawanych przez ciebie DOGMATÓW, to bzdury, jest jedyną zdolnością jaką tu posiadasz.
    Oczywiście, że pojedyncze „organizmy” nie podlegają ewolucji, właśnie dlatego pisałem, że bakteria nie jest organizmem biologicznym a jedynie paczką informacji genetycznej. Biologia jest etapem ewolucji na którym obecnie jest chemia, czyli życie. Oczywiście nie masz pojęcia o czym pisałem i co krytykujesz, jak zwykle, a o tym, że nie wiesz czym jest ewolucja to już się przekonałem po pierwszym kontakcie z twoim trollowaniem, już kilka lat temu.

  179. realista 14.10.2018 10:36

    czym więc jest ewolucja według ciebie?
    (bakteria jest organizmem biologicznym. może mylisz z wirusami?;)… .. .

  180. MasaKalambura 14.10.2018 11:03

    Wacuś, zaraz zaraz, jakie żarty? Czyż byś utracił zdolność czytania? Powtórzę raz jeszcze. W zamkniętej szczelnie puszce lub słoiku mają bakterie i grzyby doskonale warunki do rozwoju. Ale się nie rozwijają, bo zostały wytłuczone przez pasteryzację lub promieniowanie. Wystarczy tylko na chwilkę otworzyć wieczko, i za tydzień słoik do wyrzucenia. Zaprzeczaj temu i idź dalej w stronę kretyna, który zaprzecza padaniu świetła pod kątem. A potem się dziwi, ze nie rozumie działania mikroskopu.

    Oprócz powstawania życia, również ewolucji nie zauważono pod mikroskopem. Wywnioskowano ją z historii.

    Ażeby pójść odrobinę dalej, bo zaparł się Wacuś jak zwykle, bakterie pod pewnym względem przypominają mitochondria, organelle obecne w większości komórek eukariotycznych – posiadających jądro komórkowe. Jest zatem jakiś trop sposobu rozwijania życia na Ziemi przez Stwórcę. Widać to choćby po tym, ze mitochondria mają własne DNA i rozmnażają się wewnątrz komórki jak bakterie. Oczywiście nie wszystkie białka kodują z własnego DNA. Ich cześć pochodzi z jądra komórki. Ale jest ślad.
    A mitochondria to bardzo ważne organella. Zajmują się energią.

    I dziedziczy się je po matce. Może dlatego Żydem jest sie po matce. Po mitochondriach. Po energetyce komórki.

    Co się tyczy walki służby medycznej z bakteriami. jakiś czas przed odkryciem mikroskopu, kiedy lekarze ignorancją tak jak ty dziś tępotą umysłu nie brali mozliwosci przenoszenia chorób na serio, chodzenie do szpitala było rzeczą niebezpieczną. Najniebezpieczniej było w szpitalach uczelnianych, bo mycie rąk i dezynfekcja nie były drzewiej popularne (byli tacy co myli się wtedy raz w życiu), a zajęcia obejmowały sekcje zwłok i za chilę kontakt z chorymi. Śmiertelność była straszna.

    Ale po co myć ręce…

  181. WacekPlacek 14.10.2018 11:32

    @Masa
    Jak to mają doskonałe warunki do rozwoju? Przecież dokonałeś pewnej hibernacji środowiska, tam się nic nie rozwija, podgrzałeś wszystko, wykasowałeś i odcinasz dostęp ciepła i tlenu (a nie bakterii). Wystaw ten sam słoik na światło i wysokie temperatury i zobaczysz, że ci pasteryzacja nie pomoże. Spowolniłeś tam wszelkie procesy ale po kilku latach one i tak zakwitną. Doskonale zgadza się to z wszystkim co piszę, o tempie rozwoju, bo wszędzie kluczowy jest czas, o temperaturze i świetle, oraz o tym, że bakterie przenoszą w paczkach pewne informacje i jak pasteryzujesz to te informacje kasujesz, tak jak kasujesz coś na dysku ale na dysku możesz odzyskać wszystkie dane, musisz mieć do tego dużo tylko energii, i jak wystawiasz słoik na światło i ciepło to hibernacja „puszcza” i powoli wszystkie dane są przywracane bo na powrót dostarczasz temu dużo energii.
    Ty sobie na serio wyobrażasz, że to powietrze przyniosło bakterie? Jakim cudem byś więc robił badania laboratoryjne, przecież oni tam otwierają te wszystkie próbki z moczem, przelewają, przenoszą. Ciągle tam przychodzą chorzy i zakatarzeni ludzie, ciągle są ukłucia na skórach itd itd, przecież to byłby raj dla fruwania bakterii w powietrzu bo co chwilę byłby dostarczane, tymczasem nic takiego się nie dzieje, bardzo rzadko, tylko u poważnie chorych widać cokolwiek, większość przypadków jest czysta, nic tam nie pływa.

    Ewolucji nie wywnioskowano z żadnej historii o ewolucji wiadomo od tysięcy lat, właściwie od zawsze, czas nie dotyczy ewolucji, bo ta jest tylko procesem różnicowania się energii w nieskończoności, czyli masz jedną potencję energetyczną i ją dzielisz na paczki i kawałki i to tworzy różne formy ale nic stałego nie ma, wszystko się zmienia, więc w każdym momencie jak podzielisz coś nowego to zabijasz coś starego i w ten sposób żaden czas nie upływa, dokonuje się tylko zmiana kalibracji wszystkiego co jest, jak w kalejdoskopie.
    W ewolucji są zawsze dwie ścieżki, rozwijania i zwijania i człowiek jest zawsze na obydwu jednocześnie (zwierzęta i rośliny nie biorą udziału w ewolucji, tworzą się z odpadów, czyli z ludzi którzy nie nadążali, nie dosłownie ale z ludzkiego materiału genetycznego, odpadowego, więc jest dokładnie odwrotnie niż głosi nauka, pierwszy był człowiek, ostatnia jest bakteria) bo jak przekroczysz 40-50 lat to jesteś już na ścieżce zwijania się ciała ale rozwijasz ducha, czyli budujesz nowe informacje które będą podstawą w przyszłych pokoleniach do budowania dalszych nici DNA, czyli dalszych „paczek” którymi min są i bakterie (choć one są tylko odpowiedzią środowiska). Możesz wybierać po której stronie ewolucji będziesz stał, bo jak będziesz z przodu to będziesz bardziej pracował z duchem a twoje ciało nauczy się mało nowego, jak będziesz z tyłu to będziesz pracował z materią, duch się mało nauczy ale ciało będzie przechodziło szereg eksperymentów genetycznych na sobie i z tyłu jest nauka, bo eksperymentuje z materią niszcząc wszystkie formy swoją inżynierią. Dlatego każdy owoc „poprawiany” przez naukę inżynierią, każde naszczepienie krzaczka przez człowieka jest czymś nowym dla natury ale i zarazem czymś gorszym i w przyszłości będzie to wymierało, będzie tego mniej, co raz słabsze a człowiek aby to podtrzymać będzie dokonywał jeszcze większych ingerencji aż wszystko podzieli do maksimum i unicestwi. To jest konieczne ale nie mogą wszyscy tak żyć, bo teraz ma się rozwijać duch i jak za mało ludzi będzie się rozwijało świadomie, to rozwój będzie wyłaniał się z nieświadomości, czyli natura/środowisko nas podgoni na siłę, czyli wymusi na nas zmiany katastrofami klimatycznymi.

    Nie pojmuję ciebie Masa. Jak muzułmanin i człowiek śniący może tkwić tak głęboko w tych materialistycznych przesądach i nic nie wiedzieć o rzeczywistości ducha? Przecież ja się o tym wszystkim dowiaduję z filozofii, arabskiej bo ta była wcześniejsza i bogatsza niż grecka oraz od śniących. O wymiarach, o czasie, o świetle, wszystko wiem od śniących, cały Islam jest postawiony na świadomym śnieniu, tak samo jak cała Kabbała, wszystkie przełomy naukowe są ze snów, każdy otrzymywał iluminacje i pomoc z tamtej sfery, nikt przecież niczego do tak nie odkrył bo nie ma niczego pod dywanem, odkrywasz nowe płaszczyzny świadomości wychodząc poza zmysły, tam znalazł inspiracje Galileusz, Newton, Einstein… o Tesli nie wspomnę bo wszystko ma ze snów.

  182. MasaKalambura 14.10.2018 11:50

    Widzisz Wacuś, bo w przeciwieństwie do ciebie, ja świadom rzeczywistosci duchowej widzę u istot żywych jej ścisły związek z materią. Widze między nimi połączenie albo szukam go, szczerze w nie wierząc. Nie rozpatruję tych poziomów oddzielnie, tak jak ty to robisz pchając się w nonsensy. Widzę w istotach żywych ducha bożego, który to życie umożliwia, ale też ducha umysłu, ducha ciała oraz ducha drobnoustrojów je zasiedlających. To technika Jezusa (PZN). Pisałem ci już o niej, czego mi zabraniałeś.

  183. realista 14.10.2018 12:25

    tych nonsensów nie da się czytać… ja odpadam… .. .

  184. WacekPlacek 14.10.2018 13:00

    Gwarantuje ci Masa że jedynie chciałbyś widzieć połączenie obydwu światów ale nie dostrzegasz żadnego. Wszystko co tu wypisujesz to skrajny wypaczony materializm który nie dopuszcza żadnego ducha. Jak już to wkrada się u ciebie naiwny deizm, gdzie lokujesz sobie bozia i wszystko gdzieś tam daleko w czasie i przestrzeni, a tutaj spoglądasz na świat jak na martwy mechanizm za którym nic więcej się nie kryje prócz newtowoskiej dynamiki.

  185. realista 14.10.2018 13:15

    ten gość stracił kontakt z rzeczywistością już chyba na amen :(… .. .

  186. MasaKalambura 14.10.2018 15:24

    Twoje gwarancje to rozpaczliwy bełkot paralityka duchowego, który w wizję ducha wejść sie boi, śnienia nie rozwija, widzenia duchowego pozbawiony, tkwi w bańce swych urojonych przekonań, które bezwstydnie rozsiewa niczym prawdę absolutną.

    Wszystko jest w duchu i z duchem. Nie wszystko z Duchem Absolutu zsynchronizowane, nie wszystko posiadające ducha wzorcowego (jak mutanty i twory biotechnologów), energetycznego hologramu właściwego każdej istocie przewidzianej przez Najwyższego. To, co ku Bogu idzie, ku światłu idzie. To co wbrew Niemu ku ciemności. Na poziomie ducha i na poziomie materii.

  187. WacekPlacek 14.10.2018 17:51

    Z tego co ja wiem to o rzeczywistości duchowej nie napisałeś tutaj jeszcze ani jednego zdania, prócz życzeń i fantazji jakie to posiadasz na temat „ścieżek do Boga”. Jak na razie to wszystkie twoje ścieżki prowadzą do medycyny, walki z bakterią, (czyli życiem podarowanym od Boga – patrz definicja słowa antybiotyk) i rozpowszechniania przesądów fizyki o ewolucji, świetle, czasie i wymiarach które podważają każdą naukę duchową, właściwie to z Islamem na czele.
    Śnienie u ciebie tak poszerza widzenie duchowe, że zaprzeczasz wszystkiemu co głoszą śniący, a oni się raczej zgadzają ze sobą bo mogą wszystko samodzielnie weryfikować i ja się śnienia nie boję, po prostu wiem kiedy można tą przygodę rozpocząć a na jakim etapie nie można, bo szkodzi gorzej niż alkohol…co widać po tobie, bo ciebie utrzymuje w martwym punkcie i iluzjach, złapałeś tam egregora i go zasilasz z każdym snem czy modlitwą.

  188. MasaKalambura 14.10.2018 19:10

    Śnienie rozpoczyna się od momentu wejścia duszy w ciało. Ależ ty jesteś żałosny.
    Jak sam nie śnisz, jak możesz doradzać w tym innym? Proszę nie odpowiadaj.

  189. PanOdkrywca 14.10.2018 19:11

    WacekPlacek 14.10.2018 11:32

    „Ty sobie na serio wyobrażasz, że to powietrze przyniosło bakterie? Jakim cudem byś więc robił badania laboratoryjne, przecież oni tam otwierają te wszystkie próbki z moczem, przelewają, przenoszą. Ciągle tam przychodzą chorzy i zakatarzeni ludzie, ciągle są ukłucia na skórach itd itd, przecież to byłby raj dla fruwania bakterii w powietrzu bo co chwilę byłby dostarczane, tymczasem nic takiego się nie dzieje, bardzo rzadko, tylko u poważnie chorych widać cokolwiek, większość przypadków jest czysta, nic tam nie pływa.”

    Już pal licho, że pomieszałeś pkt pobrań z laboratorium. W którym panuje o wiele większy reżym higieniczny.
    Ale stwierdzenie, że „nic tam nie pływa” oznacza, że ty na oczy nie widziałeś np wyników badań moczu- nawet jeżeli jest „czysty” bakteryjnie, to zazwyczaj są tam elementy nabłonka, białko, może być- w przypadku choroby, krew.

    WacekPlacek 14.10.2018 17:51

    „…walki z bakterią, (czyli życiem podarowanym od Boga – patrz definicja słowa antybiotyk) ”

    Dobre- a co mają zrobić ci, którzy nie wierzą w Boga lub uważają, że ich zdrowie jest ważniejsze?

  190. WacekPlacek 14.10.2018 20:46

    PanOdkrywca
    Chyba zgubiłeś kontekst. O moczu pisałem w kontekście „fruwania bakterii w powietrzu”, bo nie fruwają i powietrze nie jest nimi wypełnione, bo by nie było sensu wygotowywanie wcześniejsze pojemniczka na mocz skoro i tak wpada potem do niego powietrze. To, że w moczu są inne rzeczy a u chorych nawet i bakterie to oczywiste.
    O boziu to pisałem do Masy, on wie ocb. Ci za to co nie wierzą bozia to i tak nie są usprawiedliwieni za to, że walczą z życiem. Ich działanie na pewno nie jest podyktowane troską o zdrowie, raczej zwykłym lenistwem i dziecinnym pragnieniem jak najszybszego powrotu do komfortu i swobody, mało kogo obchodzi skąd choroba i jakie przyczyny i ile ciało potrzebuje czasu na prawidłową odbudowę, i właściwie po jakiego ma się ten układ nerwowy, każdy raczej by się go pozbył jakby mógł i uważa go za przeszkodę. Nikt więc zdrowia nie chce, jest przecież kozioł ofiarny a jest nim bakteria, czyli wedle definicji fundament życia, czyli samo życie i to z nim się walczy bo wszystkie cudowne mechanizmy naprawcze jakimi obdarzyła nas natura stają się w tej antybakteryjnej ideologi przekleństwem człowieka. Diabeł by nawet takiej komedii nie wymyślił.

    @Masa
    Ja ci niczego nie doradzam tylko tłumaczę jak się ma to co robisz do tego co sam o sobie mniemasz, że robisz. Tkwisz w sprzecznościach w których trwali ludzie właśnie średniowiecza, gdzie nie mogli pogodzić praw natury poznawalnych racjonalnie z interwencją bytów duchowych, więc zmyślili sobie diabła i od tamtej pory zawsze z nim walczą. Jedni widzą go w bakterii, inni w swobodnym myśleniu.

  191. Atos 14.10.2018 21:24

    WacekPlacek 14.10.2018 17:51
    Zdefiniuj pojęcie duchowość.
    Post 187

  192. MasaKalambura 14.10.2018 21:29

    Ludzie średniowiecza nie mieli mikroskopu, i tak jak ty dzisiaj wymyślili sobie, że to coś, co widzieli, bakterii jeszcze nie nazwano, rodzi się z niczego. Powstaje na nowo, a nie zwyczajnie się rozmnaża mała drobinka, której nie widać gołym okiem.

    Podobnie jak ty dzisiaj, nie wiedzieli, że materia organiczna jest z racji swej złożoności, niezwykle nietrwała i podatna na rozkład pod wpływem światła, temperatury i zmienionej chemii. Dlatego żywność w słoiku poddana działaniu słońca, rozkłada sie i nie trzyma świerzości, co wcale nie znaczy że zrodziło sie tam życie, jak sobie to sprytnie wykoncypowałeś. Zwyczajnie się rozłożyło, rozpadło się, bez udziału drobnoustrojów, które są biologicznym katalizatorem rozkładu. Ale i bez nich do rozkladu dochodzi w dłuższej perspektywie czasowej. Stąd potrzeba ciemności i chłodu, jeśli się chce mieć długą przydatność do spożycia.

    Ale po co ja się wysilam?

    Przeciez ty chcesz roztrząsać sprawy ducha, a do własnego ducha boisz się zejść. Nieprzygotowany? Na co, na prawdę o sobie? Na jakie niebezpieczeństwo, na rozwianie iluzji o sobie?
    O czym ty mi chcesz tłumaczyć, kiedy najokrutnieszą możliwą prawdę o mnie samemu poznałem od podszewki, na wszystkie strony, w tę i we w tę. M. innymi dzięki śnieniu.

    Teraz twoja kolej. Na co czekasz, jak skończysz 70 lat? 90? wtedy czas umierać. A odzyskanie równowagi po ujrzeniu swej prawdy zajmuje lata.
    Najeźdźca ci nie daje? Najeźdźca odradza? Doradza ostrożność, obiecuje lepszy moment? Naiwniak jesteś. Innych egregorami cechujesz, a sam hodujesz pasożyta. I jeszcze jego głupot słuchasz bez sprawdzania.

  193. WacekPlacek 14.10.2018 22:13

    Atos@Masa
    Z tego co ja wiem, to wszystko co się przytrafia człowiekowi jest wynikiem tego co nabroił w nocy jak śpi, kiedy to znajduje się w wyższych wymiarach, duchowych, wiem w sensie – powtarzam, wyuczyłem się, bo własnych doświadczeń nie mam dlatego o rzeczywistościach duchowych nic tutaj nie piszę, mam jedynie świadomość że są na głębszych poziomach.
    W dzień jest tylko odtwarzanie tego co się stało w nocy, jest tylko teatr a człowiek jest aktorem i od tego jak zagra, czyli od reakcji, zależy co nabroi w świecie duchowym następnej nocy, tam pisany jest scenariusz tej tragikomedii.
    Choć niektórzy się łudzą, że mają wolną wolę, to ona się ogranicza tylko i wyłącznie do lepszego i gorszego aktorstwa, wszystkie przyczyny i decyzje zapadają nocą, w innych wymiarach.
    Jak człowiek nie opanował aktorstwa w dzień, nie potrafi kontrolować swoich reakcji, panować nad sobą, nie zna siebie, nie wie jak funkcjonuje jego poznawanie i czym jest dla niego byt i język którym go opisuje, nie wie jak doświadczyć TERAZ (czyli bycia widzem spektaklu a nie tylko aktorem bo spektakl jest w czasie a Teraz jest poza czasem), to bawiąc się w buszowanie po snach świadome, dokłada sobie tylko problemów. Skoro nie potrafi w dzień to w śnie nie będzie potrafił ani tyle. Bez nauczyciela, bez solidnego przygotowania i szkoły nie ma się pojęcia kogo się zaprasza do własnego życia we śnie, bo sny są gdzieś na granicy 4 i 5 wymiaru, świat duchowy zaczyna się dopiero od 5 wymiaru, 4 wymiar to jest wymiar informacyjny dostępny jeszcze dla rozumu, 5 wymiar nie jest dostępny dla naszego rozumu, potrzebne są tu wypracowane zdolności do oglądu światów duchowych, myślenie intuicyjne.
    Takiego oglądu mogą doświadczać tylko osoby przygotowane a jak nie to te pod okiem nauczyciela. Inaczej jest jak w filmach sf, wpuszcza się z innych wymiarów do tego świata nie wiadomo co…potwory które potem żerują na energii tego śmiałka i on o tym nawet nie wie. Ja się przygotowanym nie czuję, mam co robić tutaj na jawie i pracy jest sporo.
    Masa, martw się więc o siebie, żebyś w wieku 90 lat dalej nie stał w tym samym miejscu i nie gadał tego samego.

    Ludzie w średniowieczu to co wiedzieli wyjaśniali racjonalnie, to czego nie wiedzieli uznawali za rzeczywistość bytów duchowych. Jak następnego dnia dowiedzieli się więcej, to spychali duchy na głębsze rejony i stąd wynikała ich sprzeczność, ich brak wiedzy o duchowości, bo nie mieli pojęcia który anioł czy diabeł jutro otrzyma racjonalne, naoczne wyjaśnienie i przestanie istnieć. ty Masa także sobie wiele życzysz, że to siamto i owamto odnośnie tego czego nie wiesz, i w miejsce tej niewiedzy wstawiasz wiarę.
    W poznaniu światów duchowych nie ma miejsce na wiarę, wiesz że 4 wymiar to brama za którą otwierają się wrota do astrala i wyższych miejsc (pod mikroskopem to oglądasz właśnie 4 wymiar, ale mało kto ma wiedzę że tak jest, więc słabo ten mikroskop zbawia), i jak przejdziesz przez nie to niczego nie budujesz na wierze, doświadczasz, poznajesz, nie musisz wierzyć bo wiara jest do kreowania a nie do poznawania. Jak chcesz coś stworzyć to musisz wierzyć aby się to urzeczywistniło, i tak się stanie. Jak chcesz coś poznać to nic nie robisz tylko obserwujesz, jak zaczniesz działać to nie poznajesz a tworzysz.
    Ty wygłaszając twierdzenia nauki oddalasz się od swoich duchowych ścieżek którymi chciałbyś kroczyć, bo nauka kroczy na samym końcu w świecie duchowym, w materialnym jednak otwiera wrota do 4 wymiaru ale nawet nie wie, że to 4 wymiar, więc otwiera szerzej i szerzej wpuszczając wszystko jak leci i komplikując sobie życie w ten sposób. Podobnie jak nieprzygotowany świadomie śniący. Dzieje się tak dlatego, że ostatni są pierwszymi, i na czoło wyszedł tył peletonu. Ci którzy mają najmniej wiedzy a najwięcej wiary, chcą prowadzić całą resztę, przez co niczego nowego nie poznają, kreują z pomocą innych wymiarów nowe formy tych samych starych problemów.

    p.s.
    to co piszesz o słoiczkach to chyba nie do mnie, bo ja nigdzie temu nie przeczyłem.

  194. MasaKalambura 14.10.2018 22:48

    Pewnie ze nie zaprzeczyłeś. Nic nie potwierdziłeś. Wykoncypowales coś takiego: (wpis181) „jak wystawiasz słoik na światło i ciepło to hibernacja „puszcza” i powoli wszystkie dane są przywracane bo na powrót dostarczasz temu dużo energii.” Co z wcześniejszym opisem zakwitu znaczyło by jednak, ze przeczyles. Ale co dokładni miałeś na myśli tylko Bóg raczy widzieć. W każdym razie nic tam nie zakwita. Nic się nie rodzi a zapada się. Rozkłada. A wystarczy tylko sekunda na powietrzu pełnym kurzu z bakteriami, rodników grzybów i buch, życie na tej zgniliźnie rozkwita.

    Co się tyczy śnienia, jest częściowo tak jak mówisz. Z tym ze do wymiarow wyższych tak łatwo nie wejdziesz, chyba ze stosując sztuczki czarnej strony, czego nie radzę.
    Bo najpierw w snach przytrafiają ci się konsekwencje tego, co na jawie nabroiłeś. Nie na odwrót. I jak odmawiasz przepracowania tego, zapamiętania snu, zastanowienia się nad sobą i zmiany zachowania, będziesz powtarzać powtarzać i tak w nieskończoność aż umrzesz jak i żyłeś. Głupi. I nie mówię bo gdzieś tylko usłyszałem, ale bo sprawdziłem i praktykuje.
    Dopiero jak oczyścisz zaległości, możesz wejść w wymiary wyższe (nie mylić z niższymi, jak to robisz z mikroskopem). A to wymaga nie tylko uaktywnienia swiadomosci snów poprzez trening ich zapamietywania, ale również pod snów wpływem oczyszczenia swiadomosci i rekapitulacji przeszłości. Bardzo dokładnej. Z przypominaniem sobie przeżytych uczuć. Punktów zwrotnych w życiu. Rozplątywaniem węzłów emocjonalnych i energetycznych. Lata pracy. Plus spłata długów przeszłości. Zarówno emocjonalnych jak i tych zwyczajnych. Długów, które zaciągnąłeś u rodzicow, ukochanych przyjaciół, nauczycieli a czasem zupełnie obcych ludzi, którzy dali ci lekcję ważną i cenną. Albo pieniądze. I jeśli nie możesz oddać tego im, to z intencją spłaty im właśnie, w ramach jałmużny pomóc innym. I tak pomóc sobie samemu.

    Dopiero wtedy i tylko wtedy duch pozwoli twej świadomosci pójść dalej, dając możliwość brojenia, jak piszesz, jeśli zechcesz. To jest prawda; wtedy konsekwencje śnienia boleśnie odczujesz na jawie. I w ostateczności.
    Ale tez z drugiej strony, daje możliwość rozwoju dalszego niż można by sie spodziewać i przybliżania się do światła Stwórcy. Co również jest prawdą. Wszystko zależy od intencji. Wszystko zależy od miłości, czy ją masz i czy jej służysz.

    Jeśli nie masz w sercu miłości do Jedynego Boga albo choć intencji jej odnalezienia, samodzielnej pracy w tą stronę nie polecam. Zaraz wpadniesz w łapska miriadów duchów nas otaczających. I pobłądzisz. A nauczycieli godnych polecenia nie znam.
    Ale jeśli masz w Bogu zaufanie, nie dopuszczasz się modlitwy do kogoś innego poza Bogiem i znasz zasady bezpiecznego tolerowania świata duchów bez szukania tam toważyszy i pomocy, to nie widzę przeciwskazania. Nawet zachęcam. Wtedy w snach ujrzysz prawdę. Wizja jutra przyjdzie w nocy. Ostatni rodzaj proroctwa po Proroku Muhammadzie (PZN) będzie i twoim udziałem. 4 wymiar, czas będzie dla ciebie przestrzenią do eksploracji.

  195. Atos 14.10.2018 22:57

    WacekPlacek 14.10.2018 22:13
    Duchowość, to chyba najbardziej pojemne słowo w rozwoju osobistym. W jej definicji możemy spotkać takie rzeczy jak wiara w postaci i światy nadnaturalne, ale również rozmaite koncepcje globalnej świadomości, a także światopoglądy filozoficzne (metafizyczne), które wykraczają poza istniejącą rzeczywistość. Niekiedy też duchowość mylona jest z religijnością, co wcale nie musi iść ze sobą w parze. Myślę jednak, że problem z definicją tego terminu polega na tym, że ludzie opisujący duchowość zawłaszczają ją dla siebie, twierdząc przy tym, iż mają jedyny właściwy sposób tłumaczenia tego fenomenu.
    Sens życia. Okazuje się bowiem, że to właśnie to zagadnienie ma bezpośredni związek z istotą ludzkiej duchowości.
    Profesor neurologii i psychiatrii Viktor E. Frankl uważał, że podstawową motywacją każdego człowieka jest poszukiwanie sensu swojego życia.Ludzie posiadają bowiem w sobie tak zwaną „wolę sensu”, którą w taki czy inny sposób muszą wypełnić, aby dobrze żyć.
    Nauka zresztą nie rości sobie prawa do tego, aby tłumaczyć to zagadnienie. Uważa bowiem, że dylematy dotyczące sensu są sprawami o naturze egzystencjalnej, filozoficznej, czy też związanej z wiarą, a co za tym idzie, wykraczają one poza metodę naukową. Nauka odpowiada bowiem na pytania „Dlaczego?”, dziedziny, które mają za zadanie zająć się kwestią znaczenia życia muszą starać się natomiast na sprostaniu odpowiedzi na pytanie „Po co?”. Tu właśnie wkracza szeroko pojęta duchowość, a więc obszar, w którym możemy w jakiś sposób ubiegać się o znalezienie sensu.
    Powiązanie sensu z pojęciem duchowości dokonali również psychologowie Zohar i Marshall przez uznanie istnienia „Inteligencji duchowej”. Jak inteligencja racjonalna (IQ) mierzy logikę i strategiczną, a inteligencja emocjonalna (IE) sposób radzenia sobie z emocjami, tak inteligencja duchowa (IS) określa umiejętność nadawania sensu i znaczenia swojemu życiu, wychodzenia poza schematy (wspiera zatem  kreatywność) oraz ma ogromny wpływ na zmysł moralny.
    Człowiek, czy mu się to podoba, czy nie, jest istotą duchową i zawsze projektuje jakiś sens na rzeczywistość – sens może być więc w zależności od skutków albo pozytywny, albo negatywny. Warto tylko jeszcze zaznaczyć, że wyjątkiem od tej reguły mogą być stany uważności, które są związane z praktykami mindfulness lub oświeceniem (w sprawie oświecenia opieram się na doświadczeniach opisanych w książkach Davida R. Hawkinsa Oko w oko z Jaźnią. Permanentne życie w stanie mindfulness nie jest jednak możliwe, natomiast oświecenie osiąga zdecydowanie mała ilość osób.Koniec końców, zamiast pytać o sens swojego życia, człowiek powinien uświadomić sobie, że to on sam jest adresatem tego pytania. Inaczej: życie każdemu z nas stawia pytania, a jedynym sposobem, aby mu odpowiedzieć, jest odpowiadać za swoje życie, być za nie odpowiedzialnym.Musimy zatem wykreować sobie swój sens, a więc stworzyć to, co Carl Gustav Jung nazywał „mitem osobistym”. W skrócie można powiedzieć, że chodzi o wykreowanie własnego sposobu patrzenia na świat lub świadomy wybór jakieś konkretnej perspektywy, czy też powrót do tradycji i religii, jeśli jest ona związana z nami samymi. Nie będę się tu na ten temat rozpisywał.  Duchowość jest to zatem pierwotna potrzeba człowieka do nadawania swojemu doświadczeniu sensu, która umożliwia jednostce jednocześnie tworzenie i wychodzenia poza utarte, znane schematy.Nadawanie sensu może się dziać w sposób mniej lub bardziej świadomy, w zależności od decyzji i gotowości danej jednostki.

  196. Atos 14.10.2018 23:14

    Dobry artykuł o NDE i kontynuacji świadomości.
    kardiolog Pim van Lommel 

    Czytaj więcej: https://polskatimes.pl/pim-van-lommel-zycie-nie-konczy-sie-na-smierci-po-niej-jest-po-prostu-inna-forma-zycia/ar/1059100

  197. Atos 14.10.2018 23:28

    Ten artykuł , tez jest powiązany.
    Świadomość , duchowość , mała różnica. Zresztą, jest to temat nie na forum,
    Wg.mnie.
    https://tylkonauka.pl/wiadomosc/czy-wszechswiat-posiada-swiadomosc

  198. Atos 15.10.2018 00:25

     MasaKalambura 14.10.2018 22:48
    Z innej strony.
    SENS ŻYCIA, ŚWIADOMOŚĆ.
    JEŚLI BÓG ISTNIEJE…
    i stworzył nas na wzór i podobieństwo swoje – to ten dar trzeba docenić w pierwszej kolejności.
    To podobieństwo nie może być zewnętrzne, bo jakże Bóg miałby mieć całą tą śmieszną konstrukcję z zakończeniem przewodu pokarmowego włącznie. Podobieństwo polega na tym, że każdy z nas o sobie może powiedzieć „Jestem który jestem”.
    Jeśli więc człowiek dostał w prezencie boską świadomość – to powinien z niej korzystać. Kto nie czyni użytku ze świadomości ten odrzuca największy dar i popełnia grzech najcięższy.
    A jeśli już się zrobi użytek ze świadomości, to zaczyna być jasne, że życie jest po to, żeby się nim cieszyć. I nie banalnie i prostacko oddając się pospolitym przyjemnościom (chociaż też), ale doceniając wszystkie złożone możliwości cieszenia się z drobnych rzeczy jak i z wielkich spraw.
    Bo obok boskiej świadomości życie jest drugim z wielkich darów. A dar trzeba umieć docenić.
    Kapłani twierdzą, że życie proste i skromne jest wzorem cnót. Za rzadko dopowiadają najważniejsze: o ile potrafisz się tym cieszyć. Skromne życie może być źródłem wielkich radości, ale opacznie rozumiane może być życiem byle jakim – a to już grzech. Zmarnować życie na nielubianą pracę, na wieczne zmęczenie, na użeranie się z rodziną, na oglądanie telewizji – to najgorsze wyparcie się Boga.
    Ale też w życiu wystawnym, wyrafinowanym i pełnym przyjemności nie ma nic złego. Owszem, trudniej być szczęśliwym kiedy jest się zatopionym w prostych przyjemnościach – ale jeśli ktoś potrafi nie utonąć w przyjemnościach i nadal cieszyć się życiem i boską świadomością, to jest w pełnej zgodzie z Bogiem.
    Jakże mogła by cieszyć Boga trzódka bezmyślnych, zastygłych, zapatrzonych w ołtarze owiec? Milszy sercu zawsze będzie widok niesfornych ale dynamicznych istot.
    Kapłani mówią o zbawieniu dusz tych najbardziej pokornych. A pokora tu nie ma nic do rzeczy. Jeśli życie ziemskie jest selekcją istnień do dalszego życia – to raju dostąpią ci, którzy umieją się radować choćby nawet błądzili, a nie ci, którzy potrafią się tylko umartwiać – dla nich szkoda raju.
    JEŚLI BOGA NIE MA…
    lub jest ale wcale Go nie obchodzimy – to trzeba się oprzeć na swoim rozumie. Czyli na świadomości – chociaż już bez atutu boskiego pochodzenia.
    No i koło się zamyka. Chociaż mniejszą rolę wydaje się mieć dekalog i nauki religijne – to i bez tego dojdzie się do podobnych wniosków.
    Chociaż nie spoczywa na nas oko Opatrzności i nie czeka Sąd Ostateczny – to życia i tak nie można marnować, bo to jedyne jakie mamy. Do wykorzystania jest kilkadziesiąt lat i nie będzie nic więcej. Szkoda by było poświęcić ten czas na użeranie się z rzeczywistością. Lepiej skorzystać z 3-punktowej modlitwy:
    1. Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. 
    2. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. 
    3. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.
    I chociaż Boga nie ma, lub Go nie obchodzimy – to możemy spróbować sami wyręczyć Go w realizacji tej modlitwy. Bo teraz każdy z nas jest tym jedynym, który może powiedzieć o sobie: „jestem który jestem”.
    Nie ma co się obawiać, że bez Boga człowiek jest gorszy. Dopóki się nie wyrzeknie świadomości nic złego się nie wydarzy.
    Pragnieniem każdego jest przeżyć życie szczęśliwie – cokolwiek to oznacza. Dopóki jest ze swoją świadomością to zawsze rozumie, że złość, zawiść, nienawiść działa zawsze przeciwko jego szczęściu. Wybaczanie nie jest cnotą chrześcijanina tylko człowieka świadomego. Zemsta, pogarda jest zawsze zaślepieniem – gdy ważniejsze od własnego szczęścia staje się odegranie się na otoczeniu. Zaślepienie często zrozumiałe zważywszy na okoliczności – ale i tak pozostaje zaślepieniem.
    A również utopienie się w prostych przyjemnościach jest po prostu ucieczką od życia – nie różniące się wiele od narkomanii i alkoholizmu (tyle, że z opóźnionym działaniem – po prostu dotrwanie w błogostanie do starości i śmierci).
    Tym, którzy marzą o wiecznym życiu powiem tyle: te kilkadziesiąt lat to jest tak bardzo dużo, że więcej to naprawdę byłaby przesada. Jeśli komuś lata za szybko płyną to znaczy tylko, że marnował życie na pierdoły, że pozwalał sobie na bezmyślne przemijanie. Każda godzina to bardzo dużo czasu, ale trzeba przez tą godzinę Żyć.
    Kto nadal narzeka, że życie jest za krótkie niech sobie przypomni jak w dzieciństwie nie mógł się doczekać kolejnych lat uprawniających do kolejnych przywilejów dorosłości. W dzieciństwie każdy rok był wypełniony życiem i nowymi doznaniami – więc bardzo długi. A w dorosłości pozwala się na przemijanie lat bez naszego udziału. I to sprawia, że nagle zaskakuje starość.
    I nawet tak niemiłe zaskoczenie starością nie powoduje zmiany – zamiast się cieszyć ostatnimi latami życia, zaczyna się próżne wzdychanie za przeszłością – a potem to już śmierć.
    Więc kogo jeszcze nie opuściła świadomość – niech czyni z niej użytek a żyć będzie długo i szczęśliwie. Bo świadomość to Bóg – a Boga nie wolno opuszczać bo On opuści nas – kimkolwiek by był, lub jakkolwiek by nie istniał.

  199. Atos 15.10.2018 00:52

    Carl Jung człowiek wykształcony i sceptyczny z natury przejawiał naturalne skłonności do zjawisk paranormalnych. Zjawisku synchroniczności poświęcił spory obszar swoich badań, poddając analizie wyrocznie i-ching, zjawiska paranaukowe i astrologię. Posiadał też pewne skłonności mediumistyczne, które ujawniały się na przykład po skończonym wykładzie leżał w hotelowym łóżku, doświadczył samobójstwa pacjenta. Pacjent doznał nawrotu depresji i strzelił sobie w głowę. Jung obudził się, czując dziwny ból na swoim czole. Później odkrył, że jego pacjent strzelił sobie dokładnie w miejsce, w którym on czuł ból, i to w tym samym czasie, gdy Jung się obudził.
    Aby doświadczyć synchroniczności przede wszystkim trzeba być otwartym na tego typu zjawiska, nauczyć się je rozpoznawać i czytać, wówczas dopiero dostrzegamy jak życie jest niewiarygodne, podobno zjawiska te objawiają się w momencie, gdy znajdujemy się na właściwej drodze. Drodze swoich pragnień i przeznaczenia.
    Warunkiem otwarcia się na synchroniczność jest precyzyjne określenie celu i wzbudzenie w sobie intencji jego osiągnięcia. A zatem, abyś mógł doświadczyć synchroniczności, rozważ najpierw to, co chcesz osiągnąć. Jeśli będziesz robić wszystko, co tylko możesz, aby osiągnąć swój cel, twoja intencja będzie coraz silniejsza. A co więcej, twoje poświęcenie się temu celowi może dotrzeć do podświadomości innych ludzi. Wprawisz tym samym w ruch wewnętrzne mechanizmy, które mogą np. doprowadzić do skrzyżowania się ścieżek życiowych dwóch osób. A może spotkasz kogoś, kto pomoże ci osiągnąć twój cel
    Uważam, że zbyt mało wiemy o zjawiskach zachodzących w przyrodzie i biologii by wykluczyć istnienie pewnej siły, która pcha nas w określonym kierunku. Fizycy kwantowi twierdzą, że świat jest wielowymiarowy, a my zamieszkujemy tylko jedną z warstw. Nie trzeba widzieć powietrza, żeby wiedzieć, że potrzebne jest ono do życia. Żaden chirurg operując mózg nie dostrzegł myśli, a to przecież myśl jest warunkiem istnienia. Każdy przypadek dzieje się „po coś”, ale pojawia się tylko w momencie, gdy jesteśmy gotowi przyjąć lekcję. Może to i naiwne, ale jeżeli ktoś spotka się z tak niesamowitym zjawiskiem, jakim jest koincydencja na zawsze odrzuci sztywne dogmaty nie dowierzając własnym oczom. Czy nasze życie jest zdeterminowane, czy każdy rodzi się z określoną misją? Skąd się wziął nieprzeciętny talent w Mozarcie? Dlaczego odczuwamy silny przymus robienia określonych rzeczy, a kiedy ich nie spełniamy czujemy frustrację. Jak w przypowieści o Jonaszu, który próbował uciec przed nakazem Boga, a w ostateczności podporządkował się jego woli.
    Czy to przypadek rządzi naszym życiem? Czy przypadkowo na naszej drodze pojawiają się określeni ludzie i określone okoliczności?
    Aż chce się przytoczyć słowa François-Marie Arouet de Voltaire (Wolter): „Przypadek to słowo pozbawione sensu; nie ma niczego, co nie miałoby swoich przyczyn”.
    Czy to, że jesteśmy w tym, a nie innym miejscu, robimy te, a nie inne rzeczy możemy uznać za przypadkowość? Pewnie się tego nie dowiemy, jednak warto się czasem nad tym zastanowić, tak na wszelki wypadek.

  200. WacekPlacek 15.10.2018 08:11

    @Masa
    Szukasz dziury w całym, jak „puszcza” słoik to pierwsze co widzisz to pleśń i grzybki i tam raczej znajdziesz te bakterie, więc w tym przykładzie to gadasz sam ze sobą. Proces rozkładu ciała naradza przeróżne bakterie, ciało to jeden układ inercjalny, to co na nim wyrasta to drugi. Pisałem wcześniej, że ewolucja zawsze idzie w dwóch kierunkach jednocześnie, jedno się zwija a drugie rozwija i tu wyjątków nie ma żadnych, jest za to przewaga danego kierunku. Wszystko zależy od tego jakie układy bierzemy pod uwagę.

    Co do śnienia, to jak pisałem, jest to rzeczywistość pomiędzy 4-5 wymiarem więc oczywiście, że się przez nią przechodzi, ale cała pracę wykonuje się tutaj, na jawie w świecie dziennym. Jak nie potrafisz tutaj, to w snach niczego nie poprawisz, możesz sobie tylko wyśnić więcej iluzji i problemów. Jak nie ukończysz wylewania fundamentów to ściany nigdy nie będą stały prosto i stabilnie.
    Twoja podróż do światów wyższych jest wyimaginowana, jedynie otwierasz bramy i wpuszczasz nie wiadomo co. Nigdzie wyżej nie pójdziesz bez ukończenia fundamentów, nikt ci po prostu nie pozwoli, choćbyś nie wiem jak mocno wierzył i pragną.
    Większość tego co obserwujesz naokoło jest wynikiem nieświadomego otwierania bram, ale duszyczki nadał błądzą tutaj, obecnie to jest ich już ponad 7 miliardów.

    @Atos
    Ludzie sobie nadają sens życia zarabiając pieniądze i wyzyskując całe narody. To nie jest duchowość.
    Duch to nie są bajania i teorie, to jest realny rzeczywisty świat wyższy i jest to kierunek ewolucji, dzisiaj, bo kiedyś był z ducha ku materii, teraz wracamy. Każdy jest podpięty, bo każdy jest zbudowany z wszystkich światów, ale nie każdy tam zmierza świadomie. Nie masz kontaktu z tymi światami świadomego, to nie jesteś osobą uduchowioną, to jest proste, bo to nie sztuka nią być ale nieświadomie. Możesz najwyżej chcieć być świadomym tej rzeczywistości i ja dopiero jestem na tym etapie.
    Nie będę się wypowiadał co tam dokładnie jest i jak te światy się prezentują. Wiem tylko, że są, bo to jedyna logiczna konkluzja, wiem też ogólnie w jakiej są relacji do naszego świata i jak mniej więcej poukładane, i tyle. Wiem w sensie takim, że się nauczyłem teorii bo wszystkie tradycje mówią to samo i są zgodne, inaczej tylko nazywają i mają inną symbolikę. Dlatego na tej podstawie stwierdzam, że nikt tu nie buja w obłokach, bo każda kultura wyrasta z tych samych fundamentów i to sobie można w teorii przebadać i sprawdzić.
    Polecam poczytać Rudolfa Steinera i wesprzeć się Kabałą. U Steinera jest to najprościej wyjaśnione a Kabała ma to poukładane najbardziej przejrzyście i logicznie.

  201. realista 15.10.2018 09:18

    ja pierniczę, toż to kuriozum nie z tej ziemi normalnie…

    cyt:”pierwsze co widzisz to pleśń i grzybki i tam raczej znajdziesz te bakterie”

    pleśń to grzyb, a bakterie to co innego.

    cyt.:”Proces rozkładu ciała naradza przeróżne bakterie”

    rozkład to skutek działania bakterii, które odżywiają się jego składnikami. bakterie się z niego nie naradzają, tylko w nim mnożą powodując gnicie.

    cyt.:”ciało to jeden układ inercjalny, to co na nim wyrasta to drugi.”

    dlaczego z uporem maniaka stosujesz wyrażenia naukowe w całkowicie innym sensie, niż mówią ich definicje?
    ja wiem, że w definicji jest o ciele w stanie spoczynku, ale już bez przesady… .. .

  202. WacekPlacek 15.10.2018 09:49

    A dlaczego ty po takiej ilości postów dalej nie potrafisz zrozumieć, że ja się nie zgadzam z definicjami nauki i z tym co zmyśla więc dlatego się kłócimy?
    Proces rozkładu tworzy bakterie, nie musisz wysypać ich z kubeczka aby jabłko zaczęło gnić, one nie muszą przybyć skądś niesione wiatrem. Bakteria jest funkcją środowiska, za jej pomocą zachodzą pewne procesy, tutaj nie ma odstępstw i liniowych następstw czasowych typu – najpierw bakteria, potem jej przybycie, potem proces. Nic takiego się nie dzieje. Proces zaczyna się wraz z narodzinami i mnożeniem się bakterii, to jest tożsame, one nie potrzebują nasienia aby się pojawić, wystarczą odpowiednie pierwiastki w odpowiednich proporcjach i czasie.
    Tak samo jest z grawitacją i światłem. To nie musi istnieć wcześniej i skądś przybywać aby działać, to jest wynik zbiegnięcia się wielu czynników, tym jest przecież każde zjawisko a to są zjawiska a nie byty.

  203. realista 15.10.2018 12:49

    cyt.:”A dlaczego ty po takiej ilości postów dalej nie potrafisz zrozumieć, że ja się nie zgadzam z definicjami nauki i z tym co zmyśla więc dlatego się kłócimy?”

    ależ ja to doskonale rozumiem, sto razy o tym pisałem, że sobie ZMIENIASZ i ZMYŚLASZ definicje, więc nie można się z tobą dogadać.

    cyt.:”Proces rozkładu tworzy bakterie, nie musisz wysypać ich z kubeczka aby jabłko zaczęło gnić”

    nie, nie tworzy. bakterie się nie tworzą i nikt nigdy tego nie zaobserwował, natomiast zaobserwowano zjawisko przeciwne – namnażają się te bakterie, które w danym miejscu się znalazły napotykając dogodne warunki.

    cyt.:”Bakteria jest funkcją środowiska, za jej pomocą zachodzą pewne procesy”

    bakterie nie są żadną funkcją, tylko bytują w środowisku, które im to umożliwia. i tyle.

    cyt.:”najpierw bakteria, potem jej przybycie, potem proces. Nic takiego się nie dzieje”

    dzieje się dokładnie właśnie to.

    cyt.:”Proces zaczyna się wraz z narodzinami”

    zdefiniuj „narodziny”.

    cyt.:”wystarczą odpowiednie pierwiastki w odpowiednich proporcjach i czasie.”

    nie. organizmy żywe nie powstają z „odpowiednich pierwiastków w odpowiednich proporcjach i czasie”.

    cyt.:”Tak samo jest z grawitacją i światłem.”

    co to znaczy, że „tak samo”?

    cyt.:” To nie musi istnieć wcześniej i skądś przybywać aby działać”

    grawitacja to właściwość materii, a światło to emitowane fotony. jeśli je odbierasz, znaczy że przybyły.

    cyt.:”to są zjawiska a nie byty.”

    stwierdził Wacuś i zadowolony…
    pewnie ponownie i na to masz swoje definicje, więc co z tego niby miałoby wynikać?
    to chyba tylko ty sam wiesz… .. .

  204. MasaKalambura 15.10.2018 13:05

    Wacuś,
    Co do zgnilizny, odpowiedział za mnie Realista.

    Co do śnienia, nie opowiadaj o czymś, o czym nie wiesz nic. Śnienie to wyłącznie praktyka. KIedy się to robi, można o tym rozmawiać z innymi, którzy też to robią. Bo rozmawia się nie o treści snów (to są prywatne sprawy śniących, chyba że doświadczasz snienia grupowego, lub opowiadasz o kontaktach ze świadomościami nieorganicznymi, ale to wyjątki) a o zabiegach uwagi i świadomości. Językiem zrozumiałym dla praktyków a kompletnie ogłupiającym dla teoretyków.

    A ci którzy tego nie robią, są słupami od śnienia odciągającymi. Są obiekatmi śnienia zawracającymi uwagę i dekoncentrującymi ją. Szczególnie takie słupy plotące trzy po trzy, jak robisz to ty z upodobaniem. Bo aby śnić, trzeba zbierać uwagę śnienia, a robi się to poprzez utrzymywanie wewnętrznej ciszy. Medytację uważności na jawie i koncentrację.

    Każda sekunda ciszy tu daje jedną sekundę pełnej świadomości tam. Czas tu i tam płynie inaczej. Tam sekundę można rozciągnąć, bo świadomość jest znacznie szybsza od materii.

  205. WacekPlacek 15.10.2018 14:23

    Sorry ale mi się nie chce w nieskończoność dementować pozmyślanych bzdur nauki. Zaginam was za każdym razem, za każdym razem przeskakujecie na nowe wątki. Nie zmieniam definicji tylko się z nimi nie zgadzam. O ile wiem to nie uderzyłem się w głowę nigdy tak mocno aby bezmyślnie rozpowszechniać czyjąś głupotę i powtarzać błędne definicje które są postawione na dopisywaniu do faktów i „obserwacji” rzeczy nieobserwowalnych i nieweryfikowalnych, zaprzeczających prawom natury.
    realista, ty jesteś kompletnie niesamodzielny intelektualnie i bijesz wszelkie rekordy ignorancji. Bakterie żeby się namnożyć muszą powstać, ich powstawanie oglądasz właśnie podczas tego „mnożenia”, przecież giną nieustannie więc muszą się jakoś odnawiać, chyba, że w twojej fantazji są wieczne i od początku wszechświata, nigdy nie powstały…całkiem możliwe, że i takie urojenie posiadasz.

    @Masa
    Śnić to każdy głupi potrafi, myślisz że to jakaś trudna sztuka się nauczyć? Ci którzy nie śnią, są rzeczywiście „słupami odciągającymi”, bo żyją na jawie a nie w snach więc sprowadzają fantastów na ziemię, tam gdzie być powinni. Coś ci mówi powiedzenie – sen to kuzyn śmierci? Jeszcze się tam będziesz miał okazję wykazać jak umrzesz, najpierw ogarnij to co masz do zrobienia tutaj.

  206. realista 15.10.2018 14:43

    cyt.:”Sorry ale mi się nie chce w nieskończoność dementować pozmyślanych bzdur nauki.”

    jedynym, który tu coś zmyśla, jesteś ty sam. w tym wątku zmyśliłeś już kilka definicji i piszesz o nieistniejących zjawiskach.

    cyt.:”Zaginam was za każdym razem, za każdym razem przeskakujecie na nowe wątki.”

    jeszcze ani razu nikogo z nas nie zagiąłeś. to nie są nowe wątki, tylko inne aspekty tych samych zjawisk czy procesów. nie ogarniasz tylko związku między nimi.

    cyt.:”i powtarzać błędne definicje”

    definicje nie są błędne. to definicje! umawiamy się, że tak nazywamy to i to. ty używasz tego wyrazu a masz na myśli co innego niż on znaczy. czy ty nawet tego nie rozumiesz?

    cyt.:”realista, ty jesteś kompletnie niesamodzielny intelektualnie i bijesz wszelkie rekordy ignorancji.”

    no ale to mi w końcu udowodnij jakąś niesamodzielność albo ignorancję, bo na razie tylko piszesz o swoich urojeniach stojących w sprzeczności z nauką, którą się zajmują miliony osób, a nie masz nic na poparcie swoich słów. NIC.

    cyt.:”Bakterie żeby się namnożyć muszą powstać”

    oczywiście. powstały miliardy lat temu i do tej pory ewoluują. były tu pierwsze…
    co, nie ogarniasz?

    cyt.:” ich powstawanie oglądasz właśnie podczas tego „mnożenia””

    nie. oglądasz ich mnożenie, a nie powstawanie.

    cyt.:”przecież giną nieustannie więc muszą się jakoś odnawiać”

    ale nie giną wszystkie. ale jeśli tak, to nie powstaną od nowa z brudu i wody.
    ale możesz udowodnić swoje urojenia. mikroskopy, urządzenia sterylizujące, sprzęt laboratoryjny, wszystko jest dostępne na rynku. zrób doświadczenia, w których bakterie powstają zrodzone przez środowisko, a nie z innych bakterii, a gwarantuję ci, że dostaniesz nobla i zniszczysz całą obecną naukę. a wtedy odszczekam publicznie, że jesteś imbecylem z urojeniami… .. .

  207. MasaKalambura 15.10.2018 15:42

    Wcuś, A co niby robią śniący po obudzeniu? Również są na jawie. Nie masz nad nimi żadnej przewagi. Jest na odwrót. To oni mają dwa razy więcej życia. No odrobinę przesadzam. Sen to w pierwszym etapie regeneracja z wyłączeniem swiadomosci. Śnienie rozpoczyna się dopiero po tym etapie. Kiedy ciało się naprawi, jest etap regeneracji świadomości, czyli odrabianie nieprzetrawionych sytuacji z jawy. A dopiero po tym, jak ktoś oczywiście odrabia te lekcje i idzie do przodu bez popełniania tych samych wciąż błędów, dopiero wtedy jest śnienie świadome. I tego typu ciekawe wizje. Z kontrolowanym opuszczaniem ciała u zaawansowanych. Są zatem dwa razy bardziej żywi niż nieśniący.

    Myślę, że nauka śnienia jest prosta bardzo. To w rzeczywistosci bardzo interesująca praca nad najważniejszą osobą w naszym życiu, czyli nad sobą samym. To poznawanie siebie i swych mozliwosci. To otwieranie wewnątrz nowego wymiaru i wglądu. To również możliwość otwarcia zupełnie nowego oglądu rzeczywistosci zewnętrznej. Zarówno tu i teraz jak i tam i w innym czasie. To uczynienie człowieka kimś więcej niż myśląca i czująca góra mięsa.

    Ty nikogo na ziemie nie sprowadzasz, bo sam żyjesz w luzji mniemań o sobie samym, o świecie nauki i świecie ducha. Rączej gubisz innych, jak i sam zagubiłeś się tutaj. Bo największą trudnością w nauce śnienia jest porzucenie iluzji na rzecz odkrywania prawdy, jakakolwiek by nie była. Porzucenia słodkiego głosu najeźdźcy i poszukania głosu własnego ja. Najtrudniej jest zacząć. Popatrz na siebie ile masz lat? Jako dziecko śniłeś co noc. Dziś zapominasz sny z premedytacją.

    „Jeśli nie będziesz jak to dziecko, nie wejdziesz do Królestwa”

  208. WacekPlacek 15.10.2018 17:18

    @Masa
    Chcesz się przebudzić śniąc? Od kiedy do wybudzenia potrzebne jest więcej spania? Brudnemu każesz tarzać się w błocie i mówisz, że w ten sposób będzie czysty. W takich fantazjach żyjesz.
    Śnią tylko ludzie nieświadomi, nieprzebudzeni, ci co się przebudzili nie mają snów. Pomyliłeś sobie ewidentnie umiejętności. Śnienie jest dla solidnie przygotowanych, bo sen trzeba wiedzieć jak przetłumaczyć, reszcie szkodzi i ja tu szczerze wątpię abyś był solidnie przeszkolonym. Konsekwencji w poglądach nie posiadasz żadnej.

    @realista
    Mogę ci sypać tysiącem przykładów na to, że bakterii nie ma tam gdzie uroiłeś, że są a i tak będziesz dalej powtarzał, że są i tam „obserwujecie” choć podkulasz ogon i zmieniasz temat jak pytam dokładnie kto, gdzie i jak obserwuje…no i ten nonsens o ewolucji miliardy lat temu, można się przewrócić ze śmiechu jak się te bajki czyta. Jak przyjdą solidne mrozy to wybijają 99% bakterii w otoczeniu ale te „byki rozpłodowe” z przed miliardów lat muszą się przecież pochować pod kamieniami i siup, w jeden dzień na wiosnę rozmnożą wszystko tak jak było, w końcu potrafią latać nawet w niskich temperaturach.
    Nikt się nie umawiał na te idiotyczne definicje, są błędne i tyle, książek które udowadniają i wykazują czarno na białym te błędy jest tysiące, właściwie to połowa książek jakie posiada ludzkość przeczy nonsensom wygłaszanym przez współczesną naukę. U Tolkiena i Sapkowskiego jest więcej realiów niż w tych „zakrzywieniach czasoprzestrzeni”, „rozszerzaniach się wszechświata” i walce robaczków o „przetrwanie”, choć wszystkie trwają nawet jak śpią.
    Bujaj w oparach absurdów dalej….”realisto”, może rzeczywiście za rozpowszechnianie kłamstw ci ktoś płaci.

  209. realista 15.10.2018 17:42

    cyt.:”@realista Mogę ci sypać tysiącem przykładów na to, że bakterii nie ma tam gdzie uroiłeś”

    poproszę zatem… .. .

  210. PanOdkrywca 15.10.2018 17:47

    WacekPlacek 15.10.2018 17:18

    „jak przyjdą solidne mrozy to wybijają 99% bakterii w otoczeniu….”

    Już pal licho, że nie wybija, ale zmniejsza ich żywotność. Dwa- rozumiem, że wszyscy siedzą 24 godziny na dobę w temperaturach ujemnych?

    „Nikt się nie umawiał na te idiotyczne definicje…”

    No to mamy problem- ale musisz się pogodzić, że nikt, dosłownie nikt, nie będzie się ciebie o zdania pytał. Albo znakomitą większość przyjmiesz jak dorosły, albo siadaj i obalaj. Przecież ty alfa i omega jesteś, więc co za problem, abyś np w poniedziałek obalił N tysięcy definicji z nauk ścisłych, we wtorek złapał oddech i we środę zaorał M tysięcy z nauk przyrodniczych.

    PS

    Ze względu na temperaturę, w której bakterie utrzymują żywotność, dzielimy je na:
    bakterie psychrofilne – giną poniżej temperatury 0°C i powyżej 30°C, najlepiej rozwijają się w temperaturze: 15°C
    bakterie mezofilne – giną poniżej temperatury 10°C i powyżej 45°C, najlepiej rozwijają się w temperaturze: 30-37°C. W tej grupie znajdują się bakterie chorobotwórcze, dla których optymalna jest temperatura ciała ludzkiego
    bakterie termofilne – giną poniżej temperatury 40°C i powyżej 70°C, najlepiej rozwijają się w temperaturze 52°C. Bakterie te żyją w gorących źródłach siarkowych, żelazowych oraz w gorących ściekach.

  211. MasaKalambura 15.10.2018 18:20

    Wacuś ancymonie,
    Przecież wyraźnie brudnemu mówię, że nauka śnienia zaczyna się na jawie, gdzie trzeba zrobić dokładną rekapitulację dotychczasowego życia, z b. dokładnym emocjonalnym przepracowaniem sytuacji życiowych, ze spłatą długów i oddaniem racji wszystkim tym, z kim łącza nas duchowe więzi przeszłości i teraźniejszości. Trzeba je oczyścić i poluzować, aby sie uwolnić. Inaczej napastują nas w snach 2 i 3 etapu,
    Po drugie trzeba na jawie zebrać energię do śnienia. Poprzez milczenie umysłem, medytację, utrzymywanie ciszy wewnętrznej. Każda sekunda tu równa się sekundzie wolności tam.
    Po trzecie, że trzeba tez na jawie ukierunkować się duchowo na Stwórcę, na Boga Miłosiernego, na intencję poszukiwania Jego Majestatu w każdym czynie i utrzymywania się stale w Jego ochronnym świetle. Ta część pomaga też budować siłę kontrolującą popędy, inaczej w snach jak tylko zaczniesz sie w nich budzić, zaraz będziesz folgować sobie bez opamiętania.

    To chyba jasne zatem, że do przygotowania wzywam.
    Pytam się ciebie przy tym, ile masz lat, i czy zacząłeś ż te przygotowania, bo z każdym nieprzepracowanym rokiem dokładasz sobie kolejnych miesięcy nowych duchowych długów do rozpracowania w rekapitulacji. Czyniąc podjęcie pierwszyszych wolnych w pełni kroków w świecie śnienia niemal niemozliwym…

    I tak, uważam że w snach można się obudzić, będąc obudzonym w środku snu. Można też wyczuć ciało i z niego wyjść. Jak się podszkolisz w świecie wewnętrznym. Nie jest to wiara a praktyka, dość częsta w moim przypadku.

  212. WacekPlacek 15.10.2018 19:40

    @realista
    a jak myślisz, co pisałem (pytam co sobie myślisz, bo na bank nie wiesz o czym mowa i z czym polemizujesz)?

    @PanOdkrywca
    Na moje pytania nie odpowiadałeś konkretnie, na moje przykłady także, na prośby o to abyś mi pokazał co, gdzie, jak i kiedy także nie odpowiedziałeś…więc co ja mam tu obalać skoro sam siebie obalasz? Jak mogę obalić wiarę w różowe, skrzydlate słonie którą tu prezentujecie?
    Wierzysz w rzeczy których nie ma i których nikt nie widział, bo tak się „umówiliście” i na tych umowach, że będziemy udawać, że to co niewygodne nie istnieje, macie swoje definicje. Otwórz podręcznik do historii na jakiejkolwiek stronie i popatrz ile tam podobnych tobie, co się kiedyś umówili, że będą wierzyć w rzeczy których nie ma. Niczym się nie różnisz, stoisz w miejscu takim samym w jakim stoją wszyscy wierzący od wieków… w głębinach platońskiej jaskini.

    p.s.
    na swoim przykładzie nie pokazałeś mi bakterii które sobie żyją przy mrozach, te „chorobotwórcze” to tylko przy upałach, jak to się ma do zimowych „zakażeń” to już nie wiem, ale na pewno coś sobie w fantazjach stworzycie.
    A to, że ich nie ma w warunkach domowych tak dużo jak myślisz, to już tu wyjaśniałem wiele razy. Zostaje więc tylko ten 1%…zapewne dla was to jest wybrane grono „byków rozpłodowych” co każdej wiosny wyfruwa w świat i w kilka dni przywraca wszystkie stosunki do waszej wyimaginowanej normy, czyli sprawiają, że bakterie są wszędzie i atakują nas co sekundę.
    Moje zdania są zgodne z moimi teoriami w tym temacie, nie podważaj ich dlatego, że nie pasują do waszych poglądów bo tak się polemiki nie prowadzi. Dla mnie zimą zostaje jakiś 1% jak solidnie mrozy potrzymają i ten 1% to głównie w miejskich ściekach.

    @Masa
    Nie znam cię, ale z tego co piszesz, to nie jesteś przygotowany do niczego. Jak już to jesteś kolejnym z tysięcy do zasilania egregorów i kapłanów którym udało się wspiąć na wyższe szczeble i was, wiernych potrzebują aby nie spaść.
    Twój pierwszy kontakt z wyższymi wymiarami musi być przy świadomości dziennej a nie przez sny (zapytaj się w snach na jakiej jesteś ścieżce, wchodzącej czy schodzącej, z tego co ja wiem to żaden jeszcze nie usłyszał, że na tej pierwszej).
    Ja na razie jestem na etapie teorii, bo nie mam nauczycieli i dochodzę do wszystkiego sam. Przyznaję, praktyka idzie mi wolno, może się okazać, że wcale nie jest dla mnie w tym życiu.

  213. MasaKalambura 15.10.2018 19:53

    Jedynie ostatnie twoje zdanie zawiera prawdę. Dokąd nie zaczniesz pracy na serio nie masz prawa pouczać kogokolwiek.
    Dajesz swym lenistwem tylko zły przykład. A ukrywając je w fałszywej ostrożności demoralizujesz innych i popychasz ich do takiej samej bezczynności duchowej i lenistwa.

    Dobrze, spytam się. O ciebie tez się spytać?

    Dziwie się, że masz nadal nadzieje na nowe życie. To raczej myśli twego najeźdźcy. Ty pójdziesz do grobu i na sąd. Nie ma odradzania. I nie mył Ducha, który ożywia kolejne żywoty, że to ty wcielający się w kolejne ciała. Ty, to świadomość, która z tego Ducha wyrasta. Po śmierci się oddziela od Ducha i albo dostaje życie wieczne albo do kasacji. Natura zaświatów jest równie bezlitosna co materii.
    Nie warto odkładać nauki śnienia.

  214. Atos 15.10.2018 20:08

    WacekPlacek 15.10.2018 14:23
    Post 205.
    Cyt:”Śnić to każdy głupi potrafi, myślisz że to jakaś trudna sztuka się nauczyć? Ci którzy nie śnią, są rzeczywiście „słupami odciągającymi”, bo żyją na jawie a nie w snach więc sprowadzają fantastów na ziemię, tam gdzie być powinni. Coś ci mówi powiedzenie – sen to kuzyn śmierci?”
    Oczywiście , nauki Buddy tak uczą.
    https://mahajana.net/biblioteka/teksty/przebudzony

  215. PanOdkrywca 15.10.2018 21:27

    WacekPlacek 15.10.2018 19:40

    „Wierzysz w rzeczy których nie ma i których nikt nie widział, bo tak się „umówiliście” i na tych umowach, że będziemy udawać, że to co niewygodne nie istnieje, macie swoje definicje.”

    Napiszę jeszcze raz, niech się MH martwi- ty nawet nie jesteś ignorantem, ty jesteś tak głupi, że aż zęby bolą.
    Nic nie poradzę, że ominąłeś na etapie nauki (?) fakt istnienia bakterii.
    Nic nie poradzę, że nie jesteś w stanie przeprowadzić prostego eksperymentu, jeśli tak górnolotnie można nazwać sprawdzenie przy użyciu mikroskopu istnienia bakterii.
    Nic nie poradzę, że jak małe dziecko obrażasz się na istnienie definicji, gdy tylko nie jesteś w stanie najprostszych zrozumieć.

  216. WacekPlacek 15.10.2018 22:25

    @Masa
    Nie znam twoich praktyk, pouczam cię co do teorii. Być może masz większe osiągnięcia na polu praktyki, ale jeżeli słabyś z teorii to nie wiesz jak bardzo są ulotne i względne oraz złudne te doświadczenia, nawet teoria tego dobrze nie oddaje bo to tylko mapa, co możesz przeczytać w ostatnim linku Atos’a.

    @PanOdkrywca
    Serio? Mam po raz kolejny powtarzać, że uznaję istnienie bakterii ale nie wszędzie tak jak to sobie wyobrażacie i nie uważam ich za zagrożenie. To właśnie na wasze „wszędzie” i na „zagrożenia” nie ma potwierdzeń, to co ja piszę możesz nawet sam sprawdzić, nie musisz czytać tego w żadnych książkach.

  217. realista 15.10.2018 23:06

    cyt.:”to co ja piszę możesz nawet sam sprawdzić, nie musisz czytać tego w żadnych książkach.”

    poproszę o odpowiedź jak sprawdzić… .. .

  218. MasaKalambura 16.10.2018 00:28

    Złudność doświadczenia i doświadczania dwóch rzeczywistosci dana jest dwóm rodzajom istot. Tym obdarzonym podwójną linią życia DNA w materii roztworów oraz tym o podwójnym lub pojedynczym strumieniu ognia bez dymu, światłem odpromienistym, w płynącym płomieniu, nie żródło typu Gwiazda czy latarka ale raczej liźnięcie plazmą gwiazdową. Ogień reakcji węgiel tlen bez sadzy bardziej niż magnez tlen. Ważne że bez dymu.

    Obydwa mogą wybierać zgodnie z Prawem czy przeciw Mu.
    Inercja obrotów ich cząstek składowych daje im nadzieję, przez czas pędu ciała przez nich zajmowanego, na opcję Stwórcy Prawa nie ma bądź pytania, co jest poza prawem?.

    Istoty te, ludzie i dżiny śpią. Tzn muszą wyłączać bieg snucia informacji. Obudzenie to dla obu narodzenie.
    Śmierć jest jak zaśnięcie i obudzenie. To przejście. Jak skok przez prędkość światła. To rozciągnięcie ciała śniącego do lini prostej Gwiazdy. Wielu gwiazd- galaktyk. I kosmosów obok naszych, mających coś jak nas za aktorów a także światy kompletnie od czapy. Wszystkie w jednym miejscu.

    Symulacje tego typu robi już dzisiejsza samoucząca się szajka samouczących komputerów wielkich korporacji.

    A zatem znalazłszy się w takiej przestrzeni Duchowej, stworzonej przez umysły wszystkiego co żyje, zupie informacyjnej świadomosci organicznych, poza własnym ochronnym pancerzem obracających się atomów Twego Ciała materialnego, winieneś znać hasło przywoławcze istnienia Cię powołującego. Ono to Imię. W Jego Księdze zapisany, a On opisuje wszystko wczytując kosmosy prawdziwe jak twarde dyski, wprost z czasoprzestrzeni. Z wielu 4wymiarowcow. Cos kompletnie przerastającego zrozumienie 7miliardowej grupy ludności homo sapiens. A więc w Nim będący zawsze wskrzesić możesz obraz Cie powołujący.
    Wywołuje go recepta Ostatniej Ksiegi w formie druku papierowego, 2 utwór, 255 wers

    To konstrukcja podwójnej Intencji wtłoczenia Ducha w każde istnienie podwójne. Ludzie są deistyczni. Mają po dwie połowy. Dwie nici DNA. To naturalne dla nich.

    Czas opisuje środek tej medytacyjnej banki stwarzania Ja.

    „On wie co jest przednimi i co jest za nimi”

    Ona to czas obrotu kuli Iing Jang nad wersem medytującego.

    Przepływa w osi pierwszego odczuwania jedności, przez oś ciała na czubku nosa, czubku głowy, tam gdzie pępek w dół, rozdwojenie na nogi . A potem w górę tyłem wzdłuż kręgosłupa do góry. Kierunek góra dół to już podwójność pełna. Zatem środki rozkrojonego na dwie części tego opisu to:
    „J(Allah)ah jest panem niebios i ziemi”
    „Zasiada na Tronie niebios i ziemi”

    Reszta równie ciekawa. Recytowana w całości codziennie ślicznie neutralizuje działanie tworów poza Hologramem Naturalnego Stworzenia choćby tych w powyższym artykule wspominanym.

    Ale oczywiście każdy ma własną praktykę.
    Warto pytać i zawsze nadzieję mieć.

    Intencja jej posiadania wyprzedza ją. Stąd jej zaintonowanie wzmacnia działanie całego materialnego i niematerialnego udziału Jah w ja. Życia w zgodzie z Nim. Co uwalnia miłość.

    Ona jest ochronnym światłem podróżującego Drogą Prostą.
    W Dniu Sądu będzie mostem stąd do Tam. Ostateczności Dusz Żywych dalej i Pozostających.
    Komu będzie dane przeskoczyć ten most dla pieszych 40 lat trwający, ten jest Zwycięzcą. Wejdzie do Ogrodu. Pomocnicy pomagający w skoku będą mieli pełne skrzydła roboty.

    Ci co spadną to ci, jak ty dotąd wierzący, że może w innym życiu.
    W następnym.
    Życzę większej nadziei.
    Będzie wielu spadających. Gdy się leci w dół, a w dół leci się zawsze. Tam, to dół w kosmosie. Chyba ze przyspieszysz, wtedy błędnik mówi ze dół jest u góry. Nie licząc nieważkości stanu pomiędzy. A więc we wszystkichbtychbtrzech wypadkach warto umieć obsługiwać własne skrzydła.

    Śnienie Świadome to proces uświadamiania sobie skrzydeł.
    Teoretyk wie o czym mowa, ale nie ma tak naprawdę najmniejszego łącznika swiadomosci.
    Praktyk śmiga pomiędzy światami niczym anioł. Zwykle niezauważalny. W Dniu Wiadomym zawsze jawnie.

  219. WacekPlacek 16.10.2018 07:37

    @realista
    Z czym ty polemizujesz jak po 200 postach, po raz kolejny, nie masz pojęcia co było pisane nawet? Z własnym lękiem chyba, bo boisz się że świat cię wyprzedza i to coś wyrył na pamięć już robi się powoli nieaktualne.
    Przecież pisałem cały czas, że możesz sprawdzić, że bakterii nie ma wszędzie, możesz otworzyć pojemnik z moczem i przejść się po pokoju i zobaczysz, że nic nie wpadnie, możesz brać pod mikroskop różne opiłki i okruszki i oglądać, internet jest wypełniony zdjęciami mikro i nigdzie nie ma bakterii, są nawet animacje liścia widzianego w każdej skali i bakterie pojawiają się tylko w środku, gdzie jest płyn. Wystarczy wyjąć nos z idiotycznych książek naukowych pełnych kłamstw i błędów i uważnie się przyglądnąć otoczeniu. PanOdkrywca na koniec jeszcze niechcący mnie poparł, bo podał w jakich temperaturach się najczęściej rozwijają i kiedy giną, i te chorobotwórcze na bank zimą cię nie atakują jak zmarzniesz na zewnątrz.
    O tym, że bakterie nie wywołują chorób także możesz się przekonać samodzielnie obserwując siebie czy chorych, a nie czytając pozmyślane bzdury medycyny, wysyłałem nawet film gdzie jest to szerzej wyjaśnione. Choroby zaczynają się po nocy, bo nocą system się oczyszcza i budzisz się chory tylko wtedy jak „brudu” jest za dużo i nie wyrobi z oczyszczaniem. Przy infekcjach bez bakterii nie ma kto ci usunąć zainfekowanych komórek i tkanek, samoczynnie usuwają się za wolno i musiałbyś długi czas chodzić z takim kiepskim materiałem. Nawet domniemane zatrucie salmonellą nie jest spowodowane przez salmonelle i ona tutaj nie jest niczemu winna, tylko przez zepsutą żywność. Jakbyś nie miał tej salmonelli to twój organizm musiałby przecież tą zepsutą żywność przyswoić i rozkładać tak jak każdą inną żywność, wtedy to jaki jest sens istnienia jakichkolwiek praw przyrody skoro bez konsekwencji można jeść truciznę? Salmonella ratuje tutaj życie ale wy w swoim urojeniu zabrnęliście tak głęboko, że chcecie zniszczyć wszystkie naturalne, wręcz genialne programy biologiczne do samooczyszczania się i zastąpić je swoim kalectwem. Walczycie przeciw prawom biologii, chemii, fizyki, uważacie, że są przyczyną waszych nieszczęść. Rzeczywistą przyczyną jest wasz marny intelektu i psychika fanatyka religijnego.

    @Masa
    Śnienie świadome to proces uświadamiania sobie skrzydeł? A jak to odróżnisz od choroby psychicznej w której wydaje ci się że masz skrzydła? Sorry ale wymyślasz bzdury i nie wiesz nic na temat teorii, bawisz się ale nie wiesz czym właściwie. Świadome śnienie służy tylko i wyłącznie nauce, poszerzasz tam informacje o sobie, o tym czego pragniesz i jak skonstruowane są twoje pragnienia, bo tam nie ma realiów a tylko ludzkie marzenia i niezrealizowane pragnienia. Jak znasz klucze, masz odpowiednie przygotowanie filozoficzne i ezoteryczne, wiesz jak odkodować symbole (u ciebie totalny brak) to możesz się dowiedzieć o sobie samym czegoś ciekawego, bo wiesz jak interpretować sen, a sztuka ta nie jest łatwa i pewności tu i tak nie masz.
    Skrzydła ci tam nie wyrosną na pewno, bo je otrzymasz wtedy kiedy sobie wszystko uświadomisz na jawie i na jawie pofruniesz tam gdzie zechcesz. Latanie po psychiatryku we własnej głowie to żadna sztuka.
    Takich co życie spędzają na podróżach astralnych jest wielu. Oni się jednak na jawie niczym nie różnią od każdego szaraka, bawią się tylko swoim umysłem w jeszcze bardziej skrajny sposób.

  220. MasaKalambura 16.10.2018 07:43

    Powiedziałem ci przecież, ze treść snów stanowi wyłączną własność jego uczestników. Mam ci zdradzić osobistą symbolikę i pozwolić komuś innemu mieszać mi w głowie? Szaleniec.
    Opowiedziałem ci własnymi słowami, opierając się na danej od Stwórcy magii słów i znaczeń i przybliżając jedynie co i jak. Gdybyś śnił, wiedziałbyś co pisze i jakie ma znaczenie praktyczne. Ale ty jesteś teoretykiem. Nie pojąłeś nic. Gdybyś praktykował tantrę, tez coś by zaświtało. Ale twoja praktyka to iluzja wiedzy.

    Nawet tego nie łapiesz, że nie mógłbym opisać nic od siebie, gdybym tego i tamtego świata nie znał. Ale przecież za wszelką cenę musi potwierdzić się twoja teza. Nawet, jak jest durna.

    Dzisiejsza sesja śnienia po napisaniu tej interpretacji składania świadomosci za pomocą Wersu Tronu potwierdziła się. Jestem aż zaskoczony jej dokładnością w działaniu. Na jawie tez działa świetnie. Ale to co robi z ciałem śniącym wymyka się opisowi.

    Alhamdulillah

  221. WacekPlacek 16.10.2018 08:15

    Teoria to nie treści twoich snów, ale ten język, terminologia, korelacje za pomocą których to sobie wszystko tłumaczysz jak jesteś na jawie. Nie piszę o twoich doświadczeniach praktycznych, tylko o tym, że tu przeceniasz fakt śnienia świadomego i potem głosisz, że znasz światy duchowe.
    Twoje personalne doświadczenia mają dla ciebie na pewno jakieś znaczenie, ale z tych osobistych doświadczeń nie wyprowadzisz poprawności definicji i nie stworzysz poprawnej wiedzy o rzeczywistości duchowej. O tej poprawności decydują talenty ziemskie, umiejętność posługiwania się językiem, znajomość problematyki poznawczej i ontologicznej, wiedza o historii symboli którą przecież tak zaparcie odrzucasz bo cię nauczyli, że prowadzi na manowce.
    Nawet nie dostrzegasz iluzji czasu i wierzysz w „początek Wszechświata” i ewolucje głoszoną przez naukowców. Gdybyś miał wiedzę o światach duchowych to byś tego nie głosił, bo byś wiedział czym jest czas w teorii, czyli gdzie go właściwie umieścić.

  222. MasaKalambura 16.10.2018 08:25

    Faktu śnienia nie przeceniam. Nie udzieliłem ci niemal nic z jego treści. Przeceniam z całą świadomością tych, którzy wyszli poza teoretyczne rozważania na temat śnienia do praktyki. Są bowiem miesiące albo i lata pracy nad sobą przed leniami jak ty (bez obrazy).
    Przeceniam ich nie bez powodu. Dopiero osobista umiejetność urzywania wrodzonego ludziom daru świadomej eksploracji przestrzeni psychicznych i psychofizycznych jest w stanie dać opór nadchodzącej ze strony techniki rewolucji cybernetycznej. Mającej połączyć świadomość ludzi za pośrednictwem znamienia (choćby implantów) ze świadomością rodzącej się dzisiaj i na naszych oczach Bestii, komputerowego cyfrowego geniusza.

  223. WacekPlacek 16.10.2018 08:33

    Gdzie jestem leniem tam jestem ale na pewno nie w tym temacie. To „świadome” eksplorowanie przestrzeni psychicznych, tu jest problem, bo mnie uczono, że Świadomość to się zaczyna jak się Przebudzisz na jawie, przynajmniej na chwilę. Bez tego nie masz pojęcia co to jest Świadomość, nie wiesz kim jesteś i co właściwie robisz, jesteś zwykłym aktorem w nie swojej sztuce, możesz tylko zgłębić teorie.
    Dlatego ja chcę zachować poprawną kolejność i do snów uwagi nie przykładam, bo każda błędna jego interpretacja to jest kolejne, głębsze zaplątanie się w nici życia, a tu o odplątanie chodzi.

  224. MasaKalambura 16.10.2018 08:36

    W temacie leniem nie jesteś. Ustaliliśmy to. Jestes leniem w praktyce. A to ona decyduje.

    Ja nie wzywam do siadania nad każdym snem i nad walką o jego zrozumienie. Tym zajmujesz się przy rekapitulacji życia na jawie. Bez potrzeby dotykania treści snów. Zaledwie posługując się obrazami śnienia jak wskazówkami mogącymi pomoc odnaleźć punkty zwrotne w długiej na lata linii życia do przerobienia.
    Raczej uświadamiam, że chodzi o nabycie umiejętności posługiwania się ciałem śniącym, aby opuścić rejon snów. Wyzwolić się z iluzji psychiki. I wejść pełnią ducha do realności drugiego z dwóch światów, w jakich symultanicznie żyjemy.

  225. WacekPlacek 16.10.2018 09:55

    Duch zszedł w materię po to aby manifestować swoją siłę. Wszędzie możesz się uczyć, ale najwięcej możesz zdziałać tutaj na jawie, fizyka jest tożsama mocy, tam wyżej ciało jest zbyt subtelne aby nim o tak łatwo władać. Wszystkie zdolności musisz wypracowywać tutaj.
    Naczytałeś się ścieżek którymi szli ludzie pustyni żyjący w odosobnieniu, pustynia nie ma ducha i tam nie wiele się uczysz więc wchodzisz w sny i dla nich to było logiczne.
    Zakładam, że mieszkasz w Polsce, a jej rzeczywistość jest lepszą szkołą, nie potrzebujesz dokładać do niej niczego ze snów, bo nimi się bawią ludzie którzy już wszystko tutaj przerobili albo klimat nie umożliwia szybszego rozwoju.

  226. MasaKalambura 16.10.2018 11:36

    Jak prawdziwy słup reklamowy lenistwa duchowego, dalej wzywasz do pozostawania duchowo bezczynnym. To zrozumiałe. Jesteś jak ten grób pobielany. Sam nie wejdziesz i innym odradzasz. Pewnie, by nie stali się lepsi od ciebie.

    Warunki materii ludów pustyni i terenów Polski dawniej i dziś są bez znaczenia. Nie chodzi bowiem o dokładanie niczego ze snów, tylko uruchomienia ciała materii w synchronizacji z duchem, który działa pod wpływem świadomości zarówno w stanie snu, jak i w stanie jawy.
    Jeśli nie ma świadomej czynności ducha w świecie snu, jeśli we śnie nie obudzisz się i nie przenieszesz tej części świadomego Widzenia świata ducha do świata jawy (wizja jasnowidzenia itd, uwolniony poziom widzenia duchowego jedyny w świecie snu bo oczy śpią, nie zostanie uruchomiony na jawie, gdzie oczy się budzą i są tu dwie wizje widzenia na raz, bez urzycia wolnej woli. Tak jak wolą go zgasiliśmy jeden po drugim w dzieciństwie i suśpiliśmy, jak usypia się sumienie czy intuicję) nie będziesz obudzonym na Jawie. Przypomnij sobie nauki Buddy od Atosa. Nie zobaczysz rzeczywistości Obudzonych.

    Znać drogę a iść drogą to dwie różne sprawy.

    Duch zszedł w materię i jest z nią ściśle powiązany, nadając materii energię życia. Nawet będąc poza ciałem (w oobe) wciąż obecny jest w ciele – połączony nicią życia. Zrozumiesz to wychodząc kiedyś z ciała i doświadczając jednocześnie i spania (będziesz czuł jak leżysz w łóżku) i śnienia (będziesz czuł drugie kompletne ciało, które używa skrzydeł świadomości). Wszystkie zabiegi opisywane przeze mnie mają na celu nie przeniesienie się i pełnej koncentracji do śmierci – do snu. Ale do życia, do jawy. Zbawienie bowiem przychodzi przez zmartwychwstanie, jest to wejście w Ostateczność i duchem i ciałem. Nie tylko duchem. Zatem trzeba wyrwać snom (śmierci) swoje duchowe ja. I aby to uczynić, należy sie w śnie obudzić i ze snu wyjść.

    To wbrew pozorom logiczne. Ściśle zbieżne zarówno z naukami Buddy jak i Proroków. Zaskakująco zbieżne.

  227. realista 16.10.2018 11:50

    Masa, użyj karteczki na której napiszesz „UŻYĆ” i przyklej do monitora, proszę ;D… .. .

  228. WacekPlacek 16.10.2018 12:20

    Nie wzywam do żadnej bezczynności, jeżeli ty nie potrafisz dostrzec, że materia nie choruje i chore jest zawsze ciało eteryczne, bakteria niczego nie wywołuje tylko jest przejawem manifestacji objawu, a czas jest tylko jedną z wielu iluzji, to nie masz pojęcia żadnego o duchu, kontaktujesz się z tym niechcący ale pojęcia to dużego nie posiadasz odnośnie tego z czym się stykasz.
    Myli ci się to ewidentnie z buszowaniem po psychice i fantazjach.
    Śnienie to obszar twoich pragnień i fantazji, tam niczego nie możesz dokonać ani zsynchronizować, możesz się tylko dowiedzieć czego akurat dziś właściwie pragniesz jakby ci za dnia to umknęło i zostało to zepchnięte do podświadomości. Śnieni ci nie da żadnych umiejętności i nigdzie nie poprowadzi, możesz z niego wygrzebać tylko to co i tak już wiesz, ale sobie nie uświadamiałeś, to jest obszar dodatkowego kontaktu podświadomości ze świadomością, synchronizacja musi zostać dokonana na jawie aby potrzeba śnienia znikła i kontakt był bezpośredni.
    Klimat tu odgrywa decydującą rolę, jeżeli żyjesz w środowisku w którym ciągle dochodzą nowe doświadczenia i bodźce, zalewa cię informacja, to każdego dnia tylko penetrujesz nowy obszar związany z przeżyciami codziennymi, nie posuwasz się nigdzie, bo droga „ku górze” polega na odcinaniu się od bodźców, pragnień, marzeń i wszystkiego tego co ci oferuje na co dzień tzw przejawienie, czyli świat stworzony.
    „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem oni będą oglądać Królestwo Niebieskie”. Mylisz wszystko, myślisz, że im więcej spłynie do ciebie z astrala tym wyżej idziesz, tymczasem ty stajesz się tylko bogatszy duchem, i całe to bogactwo będzie się chciało manifestować w materii, więc będzie cię darło do dołu.
    Może w Islamie jest jakiś genialny system który pozwala tego uniknąć, ale jeśli tak to nie mam pojęcia co ty tu robisz i po co dyskutujesz, przecież to tylko kolejne niepotrzebne wrażenia i bodźce, po co czytasz idiotyzmy nauki, przecież cię ściągają w materię, itd itd. Jesteś niekonsekwentny i mylisz obszary i zagadnienia.

    https://www.youtube.com/watch?v=MrRpagZ3mP4

  229. MasaKalambura 16.10.2018 14:45

    Jak prawdziwie oddany teorii dyletant praktyki, nie możesz przyznać w swej sztywności godnej greckiej kolumny świątynnej, ze nie wiesz czym jest światło z obrazu widzenia śnienia i jak się ono ma do światła widzenia obrazów i wizji jasnowidzów. Nie wiesz, bo jedyne co masz, to zeznania innych. Własnych doświadczeń brak. Zarówno po stronie jawy (trzecie oko) jak i snu (tez trzecie oko).

    Jedną z technik opanowania tego oka jest podana przeze mnie. I nie ma co dyskutować o tym więcej, bo nie ja ją wymyśliłem. Ale sprawdziłem ją.

    A ty nie.

    Dziwi mnie, że znając poniekąd zło wdrażane przez ateistyczną naukę, wciąż paprzesz się w uprzedzeniach, udawanej skromności a w rzeczywistosci w strachu przed zmianą własnego ja (to strach twojego najeźdźcy ale tego nie posłuchasz). Czas się konczy, Bestia się budzi. Pobudka wszyscy, komu dusza miła. Bo niedługo zastąpią ja wirtualem wprost ze Sztucznej Inteligencji. I cała strona ducha podmieniona zostanie sztuczkami technologii odcinając zupełnie ludziom drogę do ducha i zbawienia.

    Pozdrawiam i proponuję przenieść się do innego wątku, bo tu zaraz wkroczy Admin i nam wszystko znów skasuje.

    PS realista wybacz, ja naprawdę się staram. Jedno urzycie nawet zużyłem. Drugiego nie dopadłem. Ale kartki musiałbym nosić na pól słownika. Tak mam od małego.

  230. WacekPlacek 16.10.2018 16:45

    Jak na razie to sobie wyrobiłeś Oko…ale do osądów rzeczywistości i innych ludzi…i zgadnij co, ani trochę sprawiedliwe (od osądów to już jest taki jeden anioł, Samael się nazywa i chyba tylko jego Oko ci zostało użyczone, a raczej fragment szkiełka).
    Jakiekolwiek techniki ci nie podają, nie służą do teoretyzowania, wyjaśniania świata i prowadzenia dysput filozoficznych czy krytyki czyiś poglądów. Do tego trzeba studiować teorie, ty masz samą praktykę i co z nią robisz? Widać na tym forum, o teorii nie masz bladego pojęcia. Ja nie udaje, że mam pojęcie i doświadczenia praktyczne, jakbym takie posiadał to bym ani sekundy tutaj nie spędził.

  231. MasaKalambura 16.10.2018 17:31

    Och Wacuś nie mazgaj się. Ćwicz, praktykuj nabierz oglądu własnego. Wtedy terorię pisał będziesz sam.

  232. WacekPlacek 16.10.2018 19:49

    Teorii jest już co nie miara, zwłaszcza waszych…wyśnionych. Myślę, że wystarczy poznać dobrze te stare sprawdzone przez czas, aby się przekonać, że kolejnych nie ma sensu już pisać, bo te nowe doprowadzają tą planetę do totalnej ruiny.

  233. MasaKalambura 16.10.2018 20:24

    Poznać znaczy użyć wreszcie. To wystarczy.

  234. Atos 16.10.2018 20:55

    WacekPlacek 16.10.2018 08:33
    Post223
    Cyt: „bo mnie uczono, że Świadomość to się zaczyna jak się Przebudzisz na jawie, przynajmniej na chwilę. Bez tego nie masz pojęcia co to jest Świadomość, ”
    Nie ma i nie będzie teorii świadomości, bo jej dogłębne zbadanie oznacza wyjście z systemu, czyli z samego siebie, co wydaje się niemożliwe. (Naukowo)
    Świadomość – pod tym słowem kryje się wiele znaczeń, koncepcji, idei. Nie ma żadnego naukowego dowodu na jej istnienie. Nie przeprowadzono eksperymentu potwierdzającego jej wpływ na życie człowieka i na procesy myślowe. W sanskrycie można znaleźć przynajmniej tuzin objaśnień, czym jest. A Stanisław Lem mówi o niej, że „jest jak wiatr, który wieje, ale nie ma sensu pytać, gdzie jest wiatr, kiedy nie wieje.”. Czym jest i co powoduje, że jest tak pociągająca?
    Zapanowała moda na świadomość. Im bardziej ludzkość jest w procesie przebudzenia, tym bardziej pociąga ją fenomen świadomości. Pociąga, lecz czy pozwala zrozumieć, objąć i wytłumaczyć? Im głębszy rozwój duchowy, tym większa gotowość do bycia świadomym. Tylko… co to znaczy być świadomym? I czy tak naprawdę wiadomo, czym jest świadomość? 
    W buddyzmie świadomość określa się jako przestrzeń, w której powstają wszelkie doświadczenia. Świadomość jest we wszystkim i wszystko jest w świadomości. W świadomości „są równoczesne jest, będzie i było” (Czesław Miłosz).
    Pewną przestrzeń dla zrozumienia świadomości daje teoria kwantowa. Fizycy już dawno odkryli, że pogląd o mózgu będącym komputerem i zerojedynkowych bitach niczego nie wyjaśnia. Nie odkryli jednak jeszcze, czym tak naprawdę jest świadomość, jak ona powstaje, jak rozwija się i kształtuje. Wiemy natomiast, że pojęcie świadomości jest związane z kwantową teorią budowy świata, według której każdy jest częścią świata, a cały świat to niepodzielna całość, pole energetyczne informacji, pole świadomości. „Cała materia powstała i istnieje jedynie dzięki doskonałości siły… Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się istnienie świadomego i inteligentnego Umysłu. Umysł ten jest Macierzą całej materii.”, Max Planck.

  235. Atos 16.10.2018 23:48

    Parę zdań o rozwoju duchowym, z innego punktu widzenia.
    Często na forum Internetu , jest wiele stwierdzeń, że ktoś zajmuje się rozwojem duchowym, bądź jest rozwinięty duchowo, podczas gdy zaledwie interesuje się on zdolnościami różnego rodzaju. 
    Może warto zdefiniować i wyjaśnić czym jest, a czym nie jest Rozwój Duchowy.
    Rozwój Duchowy wg.mnie, polega na Poszerzaniu Świadomości, oraz Rozwoju Moralnym danej osoby.
    Pierwsza część tego stwierdzenia, czyli rzecz o poszerzaniu świadomości, powinna być właściwie zrozumiana. Poszerzanie Świadomości nie polega na intelektualnym procesie zdobywania wiedzy. Czytanie dużej ilości książek, czy nawet uczestnictwo w wielu kursach rozwoju osobistego może wcale tegoż rozwoju nie stymulować. Nie polega on bowiem na zwykłym przyswajaniu wiedzy teoretycznej, czy na rozwijaniu w sobie logiki bądź wiary. Nie polega też nawet na zdobywaniu praktycznych zdolności takich jak medytacja, podróżowanie poza ciałem czy inne techniki ezoteryczne. Innymi słowy, kiedy rozwijamy swój intelekt i zdolności, nawet, jeżeli do tego celu używamy przyswajania treści z zakresu tak zwanej duchowości to niekoniecznie rozwijamy się automatycznie duchowo.Wysoka świadomość wynika z DOŚWIADCZEŃ . I to doświadczeń, które zostały przez naszą istotę należycie zrozumiane. Innymi słowy można by powiedzieć – wysoka Świadomość wynika z właściwie odrobionych lekcji życia i ogromnej ilości doświadczeń życiowych.
    Znowu kwestia istotna. Jeśli ktoś się sparzy za pierwszym razem na czymś i od tej pory nazywa to coś samym złem, to wcale nie oznacza, ze on już ten etap zaliczył. Pochopna interpretacja doświadczeń jest również oznaka zblokowanej i niskiej świadomości.
    Świadomość jest niejako całokształtem, a zarazem czymś, co wychodzi poza granice intelektu. Dopełniana jest tak zwaną inteligencją emocjonalną, czyli postrzeganie z poziomu serca, a nie tylko umysłu stricte logicznego. Wszystko to razem tworzy świadomość i określa jej stopień.
    Drugim składnikiem rozwoju duchowego, jest rozwój moralny.Tak więc podwyższanie własnej świadomości oraz podnoszenie własnych standardów moralnych – oczywiście w trwającym naturalne procesie naszego rozwoju – jest prawdziwym Rozwojem Duchowym. Natomiast na pewno nim nie jest rozwijalnie zdolności ezoterycznych. Przypomnieć warto, gdyż zwłaszcza w Internecie w wyniku używania pojęć bez pełnego ich zrozumienia, wynikło niemałe pomieszanie. Dla wielu ludzi rozwój duchowy, zaczął oznaczać po prostu rozwijanie zdolności parapsychicznych, czy medytacyjnych. Gdyby te rzeczy były faktycznie rozwojem duchowym, to mieli byśmy dziś zapewne bardzo uduchowione (czyli szlachetne i bardzo świadome) społeczeństwo, jako że techniki „ezoteryczne” zyskały w ostatnich latach bardzo na popularności. Ale wcale bardzo uduchowionego społeczeństwa nie mamy, zwarzywszy jak ludzie na forach ze sobą walczą, bawią się notorycznie w „kto jest największym mistrzem” i niemal zawodowo wypisują oszczerstwa na całą swoją „konkurencję”. Wielu z nich praktykuje jakieś ćwiczenia i rozwija zdolności parapsychiczne, lecz ta błazenada nie ma nic wspólnego z faktyczną duchowością. Używanie „ezoteryki” do poczucia się kimś lepszym od innych, nie jest rozwojem duchowym, a wręcz jest jego zaprzeczeniem.
    Na koniec powtórzę: Rozwój Duchowy polega na Poszerzaniu Świadomości, oraz Rozwoju Moralnym. Rozwój Duchowy można wypracowywać sobie, jeśli pragniemy się właśnie w ten sposób rozwijać. Jest to proces stopniowy, który trudno w jakikolwiek sposób sztucznie wymusić. Prawdziwy Rozwój Duchowy następuje jako naturalna realizacja rozwoju naszej istoty, o ile taką ścieżkę sobie obieramy.

  236. WacekPlacek 17.10.2018 08:03

    @Masa
    Poznać to znaczy wiedzieć jakie są wybory, co do czego przynależy i które ścieżki są dla kogo i dokąd prowadzą. Możesz włożyć palec w kupę, poznałeś, drugi raz nie wkładasz.
    Przeciwieństwem tego jest błądzenie i zauroczenia, kiedy poznaje się wybiórczo tylko to, co pozwala usprawiedliwić ścieżkę w którą się wlazło i zakryć smród jak się w coś wdepnie. Tak robi nauka, zasypuje wszelkie ścieżki, usprawiedliwia swoją i bezczelnie kłamie, że to jedyna właściwa i realna a reszta jest iluzją. Tak tam już cuchnie, że trupami zawalają każdą odnogę, byle tylko nie wyszło, że można iść inną, lepszą drogą i to w innym kierunku zupełnie.

    Ja dzięki teorii poznałem, że na te ścieżki które tu reklamujesz to nie każdy powinien wchodzić, bo są długie i bez przewodnika się bardzo długo błądzi. Utwierdzasz mnie w tym zdaniu.

    @Atos
    Badanie świadomości przez naukę to historia Pana Hilarego co okulary zgubił.
    Dla mnie temat jest prosty, o świadomości można powiedzieć wszystko, a skoro tak to warto mówić tylko to co pozwala rozróżniać doświadczenia i temat zakończyć.
    Jest podświadomość, czyli pamięć, materia, DNA, zapis przeżytych doświadczeń do których się wraca. Jest świadomość dzienna, czyli przytomność i jest Jaźń, czyli Świadomość nadrzędna, ujmująca w sobie przytomność i nieprzytomność. U Freuda jest to Id, Ego i SuperEgo ale on to spłycił przez materialistyczne przesądy.

    Świadomość z definicji jest to zdolność przyswajania wielu zależności jednocześnie, więc nie poszerzają jej doświadczenia życiowe, bo możesz posiadać taką samą zdolność a tylko doświadczać nowych informacji i ich kombinacji, czyli zmienia się treść ale zdolność pozostaje ta sama. Moralność nie pomaga, bo to klapka na oczy, etyka pomaga i ja ją odróżniam od moralności bo etyka jest dobrowolna, wynika z mądrości a nie z nakazu. Sprawia, że podświadomość nie szaleje jak opętana i ocean jest spokojniejszy, ale tak czy owak do głębin będzie trzeba zaglądać a tam są tylko potwory i nic więcej dobrego.
    Świadomość to jest zdolność do skupienia uwagi, możesz ją trenować patrząc na długopis każdego dnia, i każdego dnia powinieneś widzieć więcej aż dojdziesz do tego stopnia, że poczujesz że jesteś długopisem, że podział na podmiot i przedmiot znika. Wtedy posiadasz Jaźń czyli właściwą Świadomość bo ona nie jest w nas, w głowie jak to sobie wyobrażamy, ona jest naokoło nas. Jak patrzysz na drzewo przed sobą, to ono rośnie w twojej świadomości, jest jego częścią. Nasze poczucie odrębności to sztuczki Id i Ego a bardziej Ego czyli tej przytomności dziennej która to sobie uzurpuje, że jest właściwą Świadomością.

  237. MasaKalambura 17.10.2018 11:27

    Wacuś, Wacuś, sztuka życia, to sztuka czynu. I tak kto z tych dwóch osób poznał bardziej dany temat:
    ten co czytał o karate, czy ten co ćwiczy karate,
    ten co słucha skrzypiec, czy ten co gra na skrzypcach,
    ten co ten co jest fanem piłki, czy ten co gra w piłkę,
    ten co czytał o lotach w kosmos czy ten co poleciał w kosmos,
    ten co czyta wiersze, czy ten co pisze wiersze,
    ten co czytał o dzieciach czy ten co ma dzieci,
    ten co czytał o małżeństwie czy ten co ma małżonka/ę
    ten co czytał o swej duszy, czy ten co używa duszy?

    Po czynach ich poznacie. (nie po słowach)

  238. realista 17.10.2018 11:30

    odpowiedź jest prosta, Masa: Wacuś to jest ten, co najbardziej poznał każdy temat ;)
    nawet bez czytania… .. .

  239. WacekPlacek 17.10.2018 12:33

    Sztuka życia nie polega na śnieniu o życiu, tylko na życiu. Zabawne, że mówisz o czynach i w świat snów uciekasz. Tam to każdy cwaniak czyni wiele rzeczy, których za życia już nie potrafi.

  240. MasaKalambura 17.10.2018 14:11

    Śnienie to część życia. Nieodzowna i konieczna. Definiuje życie. Kim jest człowiek, który spędziwszy w świecie snów całe życie, wiele lat, nie opanował go? Dyletantem.

    Tępy jesteś i uparty. Powtórzę zatem po raz ostatni.
    Czy celem człowieka śniącego życie jest się obudzić? Buddyści twierdzą że tak. Indianie mówią że tak. Monoteiści mówią że tak. Obudzenie jest zatem celem człowieka.

    Czy można sie obudzic we śnie? Tak
    Czy można wyjść ciałem snu do realu? Tak
    Czy zaprzągnięcie ciała śnienia wespół z ciałem jawy jest możliwe? Tak.
    Czy to coś daje? Tak – Daje wiedzę o astralu jednocześnie z wiedzą o materii. Tpo połączenie to wizja jasnowidzenia w najbliższym nam wymiarze bliźniaczym. Od tego zaczyna się wkraczanie w kolejne „gęstości”. W porównaniu do wizji materialnej nałożenie na nią wizji astralu jest obudzeniem w realu. W porównaniu do tego zwykła wizja to sen.

    Czemu zatem tego nie robić? Bo Wacek mówi nie.
    Czy sprobował się obudzić we śnie? Nie.
    Czy spróbował wyjść z ciała ciałem śniącym? Nie.
    Czy umie zaprzągnąć ciało astralne do ciała materialnego? Nie.
    Czy coś stoi mu na przeszkodzie? On sam. Jego lenistwo, strach i niepokój związany z koniecznością wejrzenia w siebie samego i zmianę tego na lepsze, na załatwienie zaległych spraw i spłatę życiowych długów.

    Czy warto iść za Wackiem, a dokładnie, czy warto za nim stać w miejscu i zadowolić się oglądaniem życia zamiast żyć pełnią (dwoma ciałami zamiast jednego)? Oto jest pytanie.

  241. WacekPlacek 17.10.2018 14:56

    Czy teraz śnisz, czy jesteś obudzony? Jeżeli jesteś obudzony ale nadal śnisz, to co się dzieje jak śnisz w nocy? Zwykła incepcja, sen wewnątrz snu. 1+1=2 tymczasem tobie potrzebne jest zero. Dodawaniem chcesz dojść do zera, a astral jest nieskończony. Może w Islamie jest jakiś system, nie wiem, nie wnikam. Ty mi go tutaj nie opisujesz tylko podwójnie majaczysz, że jak się wytarzam w błocie to będę czysty. Jeżeli twoje nauki ci obiecują, że w ten sposób się wyczyścisz to próbuj, czemu nie, ja ich tak dobrze nie znam a ty ich tutaj nie prezentujesz ani trochę, same obiecanki które u ciebie się jeszcze nie spełniły.
    Moje nauki mówią, że nie jest to droga dla każdego i poprzez tarzanie się w błocie to się umyją tylko zawodowcy. Level zawodowców zaczyna się od wykazania się na jawie.

    Załóżmy, że moją wadą jest lenistwo i chce je rozpracować we śnie, to przecież muszę najpierw rozgryźć język świadomości i jej symboli a potem przez ten labirynt wywołać takie sny które doprowadzą do snu a la proroczego z góry, od górnych światów gdzie przeżyje coś, wstrząs co mnie wyprowadzi z lenia.
    Znasz takie techniki, potrafisz to zrobić bez błądzenia, jesteś pewien że wszyscy we śnie są po twojej stronie i cię nie spychają jeszcze bardziej ku lenistwu? Idę o zakład, że sobie jedynie życzysz, że sama dobra intencja i modlitwa wystarczy, ale o tym czy miałeś rację przekonasz się po efektach. Zajmie ci to kilka dobrych lat z ryzykiem, że nałapiesz egregorów.

    Ja z lenistwem walczę inaczej, trenuje wolę na jawie i także zajmuje mi to lata, z tą różnicą że ja trenując wolę i dyscyplinę trenuje całą resztę, cały pakiet i eliminuje ryzyko złapania vampira energetycznego, a twoje buszowanie po snach to ryzyko zwiększa. Bawisz się ogniem i sobie życzysz, że cię boziu uchroni bo chcesz dobrze. Każdy chce dobrze, ci co się poparzyli także chcieli.

  242. MasaKalambura 17.10.2018 15:01

    Już ci pisałem, błoto najpierw trzeba zmyć. Wpis 211.

    Lenistwo jest wadą powszechną. Moją również. Ale we snie z lenistwem się nie walczy. Walczy sie na jawie. Sen jest jednym ze sposobów realizowania lenistwa. Zatem będąc leniwym możesz zrobić coś ciekawszego niż spanie. Przyjemne z pożytecznym dla świadomości. Poszerza ją to bowiem.

    To czy śniesz świadomie czy nieświadomie nie ma żadnego znaczenia dla duchów. Mogą cie obsiąść i tak i tak. Powiem więcej, skoro już śnisz tylko nieswiadomie, to znaczy że już cię obsiadły. Już cie mają. Mają część twej mocy śnienia i nie chcą jej oddać. Stąd ten strach przed podjęciem działań. One lub on, najeźdźca trzyma coś, czego nie chjce puścić. Część twej mocy śnienia, część twej świadomości. Może w ten sposob wnikać w ciebie i podsuwać ci smoje myśli. Paniał? Walcz, o siebie walcz.Bo jak zaczniesz się wyrywać, z pewnością go/ich spotkasz. To tego się boisz.

    Ciao

  243. kuralol 17.10.2018 15:21

    O jak rozumiem wrzucają tu sobie wojownicy od dziadka Castanedy? Ptaszki ćwierkają że nowy nahual tam w CA stchórzył? Tak to bywa jak się ktoś zadaje z ukraincewami. Same super mocne techniki i ćwiczenia są o kant d. rozbić jak osobnik jest z gruntu niewłaściwy albo niekompletny. Zresztą wielu z nas jest chacmol’s nosimy te swoje okruszki wiedzy i ni ch. nie chcemy się nimi dzielić z bliźnimi.

  244. MasaKalambura 17.10.2018 15:33

    Słusznie waść prawisz.

  245. WacekPlacek 17.10.2018 18:17

    Masa jak ty się nie pozbywasz „wad powszechnych” to żadnego błota nie zmyłeś. Cały czas mylisz czyny z intencjami.

  246. MasaKalambura 17.10.2018 19:18

    Pozbywam się z całych sił. Islam w tym mi pomaga. Ale jestem jak ty leniem. Zabiera mi to sporo czasu. Jednak, krok po kroczku, rok po roczku. Widzę progres. I tu i tam. Dzięki Bogu.

  247. MasaKalambura 18.10.2018 11:00

    Umówmy się, że przenieśliśmy się tu, z genetyki do gadów
    https://wolnemedia.net/reptilianie-niezwykla-historia-swiata-wedlug-davida-ickea

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X