Milion złotych w błoto

Opublikowano: 06.04.2018 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 491

Ponad półtora roku pracy, milion złotych na wynagrodzenia, szumne zapowiedzi „rewolucji” w stosunkach zatrudnienia. Co z tego się urodziło? Wygląda na to, że nic. Kontrowersyjny projekt nowego “Kodeksu pracy” zostanie wyrzucony do kosza.

Mówiło się o tym od kilku dni, dziś mamy oficjalne potwierdzenie ze strony władzy. „Prawo i Sprawiedliwość nie pracuje nad żadnymi zmianami w “Kodeksie pracy”. Propozycji Komisji Kodyfikacyjnej nie poprzemy” – zakomunikowała na Twitterze rzeczniczka prasowa partii rządzącej, Beata Kempa. Oznacza to, że pieniądze publiczne zostały zmarnowane, a polski pracownik wciąż czeka na ukrócenie patologii, z którymi musi się zmagać na co dzień.

Projekt okazał się do tego stopnia niefortunny, że krytykowali go zarówno przedstawiciele kapitału, choć w tym wypadku krytyka dotyczyła głównie likwidacji śmieciowych form zatrudnienia, jak i związki zawodowe. “Niebezpieczny na wielu płaszczyznach dla świata pracy” – mówił o nim Jakub Grzegorczyk z Inicjatywy Pracowniczej. “Zarówno na poziomie stosunków pracodawca-pracownik, jak i na poziomie związki – kapitaliści. Projekt wprowadza ograniczenie działalności związków, założenie knebla. Nie powinniśmy się skupiać na konkretnych zapisach, należy go odrzucić go jako całość” – mówił związkowiec na debacie, która odbyła się w siedzibie tygodnika „Polityka” 30 marca br.

Co dokładnie wymyślili specjaliści z Komisji Kodyfikacyjnej? Najważniejsze zmiany proponowane w dokumencie to: likwidacja konieczności zapewnienia 11-godzinnej przerwy pomiędzy zmianami, możliwość zagarniania wynagrodzenia za nadgodziny przez kapitalistę (wpłacania na specjalny fundusz z możliwości giełdowych spekulacji), likwidacja płacy minimalnej w pracach sezonowych, możliwość wyrzucania z pracy kobiet w ciąży, likwidacja umów zlecenie i umów o dzieło i wprowadzenie kontraktów „zero hours”, zapewniających właścicielom możliwość swobodnego korzystania z siły roboczej, bez gwarantowania stałej liczny godzin pracy w miesiącu, nakładanie kar na związki za przeprowadzanie „nielegalnych” strajków, a także podniesienie progów reprezentatywności dla zakładowych organizacji związkowych – aby uzyskać status organizacji reprezentatywnej komisje Solidarności, OPZZ i FZZ musiałyby zrzeszać 10% wszystkich zatrudnionych w danej firmie, a pozostałe organizacje (w tym bojowa Inicjatywa Pracownicza) – aż 15% załogi.

Miesięczny budżet płac członków komisji wynosił 54 tysiące. Dwóch wiceprzewodniczących, dwóch przewodniczących Zespołów oraz i dziewięciu „członków zwykłych” kasowało średnio ponad 4 tysiące złotych.

Autorstwo: PN
Źródło: Strajk.eu


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.