Mikoplazma – 1

Opublikowano: 09.08.2013 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie | RSS komentarzy

Opublikowano: 09.12.2009

Kilka odmian mykoplazmy zostało celowo spreparowanych („engineered”), aby stać się bardziej niebezpiecznymi. Obwinia się je obecnie o powodowanie AIDS, raka, CFS, MS, CJD i innych chorób neurosystemowych.

I – PATOGENICZNA MYKOPLAZMA

WSPÓLNY CZYNNIK CHOROBOWY BIOLOGICZNIE UZBROJONY

Istnieje ok. 200 gatunków mykoplazmy. Większość z nich jest nieszkodliwa i nie powoduje problemów, jedynie cztery czy pięć z nich są patogenami. Mycoplasma fermentans (incognitus strain) prawdopodobnie pochodzi z jądra bakterii Brucella. Ten czynnik chorobowy nie jest bakterią, ani też wirusem. Jest zmutowaną formą bakterii Brucella, połączoną z wirusem visna, z którego mykoplazma została ekstrahowana.

Patogeniczna mykoplazma zwykła być całkiem nieszkodliwa, ale badania w zakresie broni biologicznych, prowadzone pomiędzy rokiem 1942 a czasem teraźniejszym, stworzyły w rezultacie o wiele bardziej groźną i zaraźliwą formę mykoplazmy. Naukowcy ekstrahowali tę mykoplazmę z bakterii Brucella i zredukowali faktyczny czynnik chorobowy do formy krystalicznej. Uczynili wiec z niej „broń biologiczną” i przetestowali ją na niczego nie podejrzewającej ludności Ameryki Północnej.

Dr Maurice Hilleman, naczelny wirolog, zatrudniony w kompanii farmaceutycznej Merck Sharp & Dohme, oświadczył, iż ten czynnik chorobotwórczy jest obecnie noszony przez wszystkich mieszkańców Ameryki Północnej i bardzo możliwe, że dotyczy to również większości ludności na świecie.

Pomimo wadliwego systemu raportowania, w widoczny sposób nastąpił znaczny wzrost we wszystkich degeneratywnych chorobach neuro-systemowych od czasu II wojny światowej, a specjalnie od lat 1970-tych, wraz z przybyciem nowych chorób, o jakich nikt wcześniej nie słyszał, takich jak syndrom chronicznego zmęczenia (CFS) oraz AIDS.

Wg doktora Shyh-Ching Lo, starszego stopniem naukowca w Instytucie Patologii Sił Zbrojnych i jednego z czołowych amerykańskich badaczy mykoplazmy, ten czynnik chorobotwórczy powoduje wiele chorób, włączając AIDS, raka, CFS, colitis Crohn’a, i typ cukrzycy, stwardnienia rozsiane, chorobę Parkinsona, chorobę Wengera oraz szereg chorób kolagenowo-waskularnych, takich jak reumatyczny artretyzm i Alzheimera.

Dr Charles Engel, ktory pracuje w Narodowym Instytucie Zdrowia (NIH) USA w Bethesda, Maryland oświadczył, co następuje na spotkaniu NIH w styczniu 2000: „Przychylam się obecnie do poglądu, że prawdopodobną przyczyną syndromu chronicznego zmęczenia (CFS) oraz fibromyalgii – jest mykoplazma…”

Posiadam wszystkie oficjalne dokumenty, dowodzące, że mykoplazma jest czynnikiem chorobotwórczym w syndromie chronicznego zmęczenia i fibromyalgii, jak również w AIDS, stwardnieniach rozsianych i wielu innych chorobach. Z tych dokumentów 80% jest oficjalnymi dokumentami rządowymi USA lub Kanady i 20% stanowią artykuły z czasopism naukowych, takich jak Journal of the American Medical Association, New England Journal of Medicine oraz Canadian Medical Association Journal. Artykuły w miesięcznikach naukowych oraz dokumenty rządowe uzupełniają się nawzajem.

JAK DZIAŁA MYKOPLAZMA

Mykoplazma działa w ten sposób, że przenika do indywidualnych komórek ciała, w zależności od naszych genetycznych predyspozycji.

Człowiek może zachorować na chorobę neurologiczną, jeśli patogen zniszczy pewne komórki w jego mózgu, albo też może zachorować na colitis Crohna, jeśli patogen przeniknie i zniszczy komórki jelita grubego.

Gdy już raz mykoplazma przedostanie się do komórek, może ona tam spoczywać bezczynnie nie powodując żadnych objawów przez 10, 20 czy 30 lat, ale jeśli przydarzy się jakaś trauma, jak wypadek, albo nieudane szczepienie, wówczas mykoplazma może zostać uaktywniona.

Ponieważ jest ona jedynie cząstką DNA bakterii, nie posiada żadnych organelli aby przetwarzać własne składniki odżywcze, tak więc rośnie, pobierając uprzednio uformowane sterole z komórki, w której się zagnieździła i dosłownie zabija tę komórkę; komórka zapada się i to, co z niej pozostaje, zostaje wrzucone do krwioobiegu.

II – STWORZENIE MYKOPLAZMY

CZYNNIK CHOROBOWY STWORZONY W LABORATORIACH

Wielu lekarzy nie wie nic o czynniku chorobotwórczym mykoplazm dlatego, że został on stworzony przez kompleks wojskowy USA w eksperymentach z użyciem broni biologicznych i nigdy nie przedostał się do wiadomości publicznej. Patogen ten został opatentowany przez armię USA i dr Shyh-Ching Lo. Posiadam kopię dokumentu patentowego z Biura Patentów USA. (1)

Wszystkie kraje toczące wojny eksperymentowały z bronią biologiczną. W 1942 r. rządy Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wlk. Brytanii zawarły tajne porozumienie w celu stworzenia dwu typów broni biologicznych (jeden z nich miał za zadanie zabijać, a drugi jedynie obezwładniać) w celu użycia ich w wojnie przeciwko Niemcom i Japonii, które również rozwijały własne bronie biologiczne. Podczas badania pewnej liczby patogenów chorobowych, w pierwszym rzędzie skupili się oni na bakterii Brucellum i zaczęli ją modyfikować w broń biologiczną.

Od samego początku program broni biologicznych nacechowany był dogłębnym badaniem oraz uczestniczyło w nim wielu znakomitych naukowców, konsultantów medycznych, ekspertów przemysłowych oraz urzędników rządowych i program został sklasyfikowany, jako „Ściśle Tajny”.

Amerykańska Służba Zdrowia Publicznego również śledziła postępy w badaniach nad bronią biologiczną i jej rozwojem od początku programu, a Centrum Kontroli Chorób (CDC) oraz Narodowy Instytut Zdrowia (NIH) Stanów Zjednoczonych współpracowały z wojskiem w przerabianiu tych chorób w broń biologiczna. Są to choroby, które istniały przez tysiące lat, ale obecnie zostały one zamieniane w broń – co znaczy, stały się one teraz bardziej zaraźliwe i bardziej skuteczne. I ciągle się szerzą.

Specjalny Program Wirusa Rakowego stworzony przez CIA i NIH aby wyhodować śmiertelnie niebezpieczny patogen, na który ludzkość nie posiadałaby naturalnej odporności (AIDS), został nazwany „wojną z rakiem”, ale faktycznie stanowił część programu MKNAOMI. (2)
Wielu członków Senatu i Izby Reprezentantów nie miało pojęcia o tym, co się dzieje. Np. Komisja Senatu USA ds. Reformy Rządowej przeszukiwała archiwa w Waszyngtonie i innych miejscach, szukając dokumentu pt. „Specjalny Program Wirusa Rakowego; Raport o Postępach Nr 8” i nie mogła go znaleźć. W jakiś sposób dowiedzieli się, że ja go posiadam i poprosili mnie o przesłanie im tego dokumentu. Wyobraźcie sobie, emerytowany nauczyciel wzywany do siedziby Senatu USA i proszony o przedstawienie jednego z ich tajnych dokumentów! Senat USA poprzez Komisje Reform Rządowych usiłuje powstrzymać tego typu badania rządowe.

KRYSTALICZNA BRUCELLA

Tytułowa strona oryginalnego badania przeprowadzonego przez Senat USA, sklasyfikowanego 24 lutego 1977 r. wykazuje, że George Merck, przedstawiciel koncernu farmaceutycznego Merck, Sharp & Dohme ( który obecnie produkuje leki na choroby, jakie w swoim czasie stworzył), zgłaszał w raporcie z 1946 r. składanym na ręce Sekretarza Wojny, że jego naukowcy byli w stanie „po raz pierwszy… wyodrębnić czynnik chorobotwórczy w formie krystalicznej”. (3)

Wyprodukowali oni krystaliczną toksynę bakteryjną, ekstrahowaną z bakterii Brucella. Ta krystaliczna toksyna mogła być usunięta i przechowywana, transportowana i użyta – nie ulegając deterioryzacji. Mogła być przenoszona przez różne inne nośniki – rozsadniki, takie jak insekty, aerozol, poprzez zaopatrzenie w żywność (w naturze jest przenoszona wewnątrz organizmu bakterii). Ale aktywnym czynnikiem, który działa w Brucelli jest mykoplazma.

Brucella jest czynnikiem chorobotwórczym, który obecnie nie zabija ludzi; ona ich obezwładnia i wyłącza z działania. Ale wg doktora Donalda McArthura z Pentagonu, składającego wyjaśnienia przed komisją kongresową w 1969 r. (4) naukowcy odkryli, że jeśli posiadają oni mykoplazmę w pewnym stężeniu – na pewno 10 do 10 potęgi – to rozwinie się ona w AIDS i dana osoba umrze skutkiem tego w określonym czasie, ponieważ mykoplazma jest w stanie przedrzeć się przez wszystkie naturalne systemy obronne. Jeśli stężenie wyniesie 10 do 8 potęgi, u danej osoby objawi sie syndrom chronicznego zmęczenia lub fibromyalgia. Jeśli stężenie wyniesie 10 do 7-mej potęgi, zaowocuje to wyniszczeniem organizmu; człowiek nie umrze od razu ani też nie zostanie unieruchomiony, ale nie będzie też zbyt zainteresowany życiem; powolne wyniszczenie zrobi swoje.

Większość z nas nigdy nie słyszała o chorobie brucelozy, ponieważ zniknęła ona prawie zupełnie, gdy zaczęto pasteryzować mleko, które było jej nośnikiem. Jedna mała solniczka czystej mykoplazmy w formie krystalicznej byłaby w stanie zarazić całą ludność Kanady. Jest ona absolutnie śmiertelna, nie tyle w znaczeniu natychmiastowej śmierci ciała, ale w jego stopniowym obezwładnieniu.

Ponieważ czynnik krystaliczny przenika do krwiobiegu, zwyczajne testy badania krwi i tkanek nie odkryją jego obecności. Mykoplazma będzie się jedynie krystalizować w środowisku pH 8.1, a krew ma zwykle odczyn 7.4. Tak więc doktor pomyśli, że to na co narzekacie „jest wszystko w waszej głowie”.

KRYSTALICZNA BRUCELLA I STWARDNIENIE ROZSIANE (MS)

W 1998 r. w Rochester, N.Y. spotkałem byłego wojskowego, PFC Donalda Bentleya, który wręczył mi pewien dokument, mówiąc: “ Byłem w Armii USA i zostałem przeszkolony w wojnie bakteriologicznej. Mieliśmy do czynienia z bombą wypełnioną brucelozą, tylko że to nie była bruceloza. Była to toksyna Brucelli w formie krystalicznej. Zrzucaliśmy je na Chińczyków i Północnych Koreańczyków”.

Pokazał mi swoje świadectwo przeszkolenia w broni chemicznej, biologicznej i radiologicznej. Następnie pokazał mi 16 stron dokumentów, wręczonych mu przez Armię USA, kiedy zwalniano go ze służby. Wykazywały one związki brucelozy ze stwardnieniami rozsianymi i jedna z sekcji dokumentu stwierdzała: „ Weterani ze stwardnieniami rozsianymi, czyli postępującym paraliżem, rozwiniętym do stopnia 10% lub więcej niezdolności do pracy, w ciągu dwu lat po odejściu ze służby czynnej, mogą być uważani za niezdolnych do pracy na skutek tejże służby i uprawnieni do kompensacji. Kompensacja wypłacana jest uprawnionym weteranom, których niezdolność do pracy wynikła na skutek służby wojskowej”. Innymi słowy: Jeśli zachorujesz na stwardnienia rozsiane, jest to na skutek tego, że miałeś do czynienia z Brucellą i wtedy dostaniesz rentę. Nie próbuj podnosić żadnego rabanu z tego powodu.” W tych dokumentach rząd Stanów Zjednoczonych ujawnił ewidencję przypadków MS (multiple sclerosis), ale nie podał tego do publicznej wiadomości – ani choćby lekarzom.

W raporcie z 1949 r. doktorzy Kyger i Haden sugerowali …”możliwość, że stwardnienia rozsiane (MS) mogły być sygnałem centralnego systemu nerwowego, sygnalizującego chroniczną brucelozę”… U testowanych 113 pacjentach odkryli, że prawie 95% z nich wykazywało potwierdzające objawy Brucelli. (5) Mamy dokument z magazynu medycznego, który stwierdza , że jeden na 500 ludzi, którzy chorowali na brucelozę ma perspektywę zachorować na coś, co oni nazwali ‘neuro-brucelozą’. Innymi słowy, jest to bruceloza w mózgu, gdzie Brucella zagnieździła się w bocznych komorach międzymózgowia (lateral ventricles), gdzie choroba stwardnień rozsianych bywa zasadniczo ulokowana. (6)

ZARAŻENIE PRACOWNIKÓW LABORATORYJNYCH W FORT DETRICK

„New England Journal of Medicine” z 1948 r. w raporcie zatytułowanym “Ostre zakażenie brucelozą wśród pracowników laboratorium” wykazuje, jak skrajnie niebezpiecznym bywa ten czynnik (7). Pracownicy laboratorium pochodzili z Obozu Detrick, Fredric, Maryland, gdzie organizowali hodowle broni biologicznych. Nawet jeśli ci pracownicy byli szczepieni, ubrani w gumowe kombinezony i maski, i działali poprzez otwory w oszklonych przedziałach, większość z nich zapadła na tę okropną chorobę, ponieważ jest ona aż tak absolutnie i przerażająco zaraźliwa.

Artykuł był pisany przez por. Calderona Howella z Korpusu Marynarki, kpt. Edwarda Millera tamże, por. Emily Kelly z USNR i kpt. Henry Bookmana. Wszyscy oni należeli do personelu wojskowego, zaangażowanego w przekształcanie czynnika chorobowego Brucelli w bardziej skuteczną broń biologiczną.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Autor: Donald W. Scott MA, MSc.
Tłumaczenie: Kruk
Źródło oryginalne: Nexus Magazine
Źródło polskie: Alternatywa

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

27 komentarzy

  1. Fenix 09.12.2009 13:31

    „Ściśle Tajne ” jest zawsze by szkodzić człowiekowi. Prawda zawsze jest dostępna i jawna ! Ciekawe co jeszcze mają do ukrycia podstępni ;rządowi wojskowi naukowcy i lekarze = mordercy !

  2. Robert Śmietana 09.12.2009 13:35

    Dokładnie!

    Miłość-Dobro samoeksponuje się, bo nie ma niczego do ukrycia.
    Strach-Zło zawsze ukrywa się, aby nikt się na nim nie poznał.

  3. Prometeusz 09.12.2009 13:46

    Potwierdzam.

    Sam prowadziłem zakrojone na najszerszą możliwą z mojej pozycji skalę poszukiwania. Wyniki obiecuję przedstawić w przeciągu najbliższych 3 dni. Sam wirus HIV to zwykła zasona dymna, szereg genów wstawionych w Mycoplasmę, która sama w sobie jest przyczyną infekcji.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  4. Szprotek 09.12.2009 17:57

    Jeśli jest w tym choć ziarno prawdy, małe ziarenko, to jest niemożliwością pojąć zakres ludzkiego szaleństwa człowieka ogłupiałego nienawiścią. Brak słów…
    A czy ktoś wie, jakie są metody prewencji? Albo założywszy, że w nas to już tkwi, to co robić, aby tego jak najdłużej nie zbudzić?

  5. zarcie 09.12.2009 19:57

    Zdrowo sie odzywiac. Pic dobra wode. Uprawiac sport. Nie stresowac sie. Wszystkie choroby pojawiaja sie, kiedy organizm jest oslabiony.

  6. Prometeusz 10.12.2009 00:37

    @ Szprotek: do tego też dojdę.

    Rodzaj Mycoplasma jest dość szczególnym typem organizmu. Zasadniczo podług współczesnej nomenklatury biologiocznej zaliczana jest do bakterii, jednak od bakterii wyróżnia ją przede wszystkim brak ściany komórkowej (nawet wg definicji właściwej wszystkim bakteriom) oraz duży stopień… prymitywizacji. Jest uważana za jedną z najprostszych możliwych, jeżeli nie najprostszą znaną komórkę, tzn. definiuje minimalną wielkość i ilość przechowywanego DNA niezbędną do funkcjonowania samodzielnej, autonomicznej komórki (innym przykładem są Rickettsje, obecnie również zaliczane do proteobakterii).

    Gatunkami najpowszechniejszymi, a zaliczanymi do patogenów są M. genitalium i M. pneumoniae – jak nazwy wskazują, jedna, wiązana z przypadłością weneryczną, druga zaś – z zapaleniem płuc. Najważniejszą cechą Mycoplasmy, zarówno jako patogenu, jak i normalnego ‚mieszkańca’ naszych organizmów jest fakt, iż jest ona OBLIGATORYJNYM PASOŻYTEM WEWNĄTRZKOMÓRKOWYM. Co to oznacza? Ano to, że poza komórkami jej nie znajdziemy – np. w ślinie czy osoczu krwi. (!) Zarażenie sie jest więc niezwykle trudne (!), podobnie jak wykrycie obecności pasożyta, gdyż ze względu na niewielkie rozmiary i brak ściany komórkowej mała jest szansa zauważyć ją wewnątrz komórek w badaniu mikroskopowym (jeżeli nie użyjemy specjalnych metod), zaś poza komórkami praktycznie w ogóle jej nie uświadczymy. Niestety, układ immunologiczny zasadniczo – również (będzie niszczył zainfekowane nią komórki, ale o tym później).

    Panikę n/t jej wszechobecności pragnę nieco ostudzić – owszem, jest ona wszechobecna. Owszem, wiele wskazuje, że jeżeli nie jest owocem, to niemal na pewno była przedmiotem rozlicznych manipulacji w celu nabawienia ją własności patogennych. Jest jednak formą życia/żyjątkiem bardzo delikatnym, dyskretnym i, w formie niepatogennej, prawdopodobnie również dość powszechnym, wszędobylskim i równie ważnym dla naszego zdrowia, co wszystkie bakterie, wirusy, grzyby i in., żyjące wewnątrz i na zewnątrz wielkiego ekosystemu pod nazwą człowiek.
    Formy patogenne niestety, szczególnie te sztucznie spreparowane – jeżeli nie zaobserwowane – mogą faktycznie okazać się fatalne w skutkach. Posłuże się przykładem tzw. ‚AIDS’.

    Istnieje pewna mutacja, zwana Delta32 w genie kodującym antygen powierzchniowy CD55 – takie białko, które znajduje się na powierzchni naszych komórek i oddziaływuje z wieloma innymi białkami – innych komórek, naszych i obcych, a także wirusów i innych czynników subkomórkowych. Owa mutacja powoduje delecję 32 aminokwasów (skrócenie białaka o 32 elementy składowe) co czyni je całkowicie dysfunkcyjnym. Pojawiła sie w północnej Europie najprawdopodobniej jako odpowiedź na dżumę i faktycznie – osoby nią dotknięte nie tylko funkcjonują normalnie, ale rónież są odporne na dżumę (precyzyjnie: heterozygoty i homozygoty, tj. te, posiadające tylko jedną kopię wadliwego genu od jednego rodzica, bądź dwie, od obydwojga; dżuma – tu syn. infekcji bakterią wywołującą tę chorobę, Yersinia pestis). Co ciekawe, są również odporne na infekcję Mycoplasmą. Co jeszcze ciekawsze, są również odporne na nfekcję ‚wirusem HIV’.

    Co do ‚wirusa HIV’, kazdy powinien znac następujące fakty:
    1) Nigdy nie zostały dla niego spełnione podstawowe postulaty Kocha, tj. m.in. nigdy nie wyizolowano go od pacjenta chorego na AIDS (czy wasze hamulce intelektualne również puściły…? Zgadza się – wbrew obiegowym opiniom, nawet gdy przejżymy prace instytutów, które pierwsze ogłosiły odkrycie wirusa, nie znajdziemy tam ani słowa o jego izolacji od pacjenta, gdyż takowej… nie dokonano! Wirus pojawia się na specjalnie spreparowanych klonach ludzkich limfocytów, ale procedura rzekomego ‚zarażenia’ owych klonów jest pełna karygodnych błędów, zaś pochodzenie klonów wzbudza szereg podejrzeń);
    2) Instytut w USA, i dr Gallo to postacie więcej niż podejrzane: Sam CRI (Cancer Research Institute) z dnia na dzień DOSŁOWNIE został utworzony, w tych samych budynkach i z tą samą infrastrukturą z… zgadliście – laboratorium broni biologicznych, w których m.in. przez szereg lat dr Gallo kierował pracami (co oficjalnie potwierdzili pracownicy instytutu, zeznając przed komisją senacką) nad sztucznym wytwarzaniem patogenów, m.in. wirusów, wywołujących nowotwory, jak np. HTLV-II, i to jako instytut już conajmniej od lat 50! (przypomnę – w oryginalnej pracy Gallo HIV jest określany mianem HTLV-III, zaś linie limfocytów, które wykazują cechy infekcji, były wczesniej używane do testowania… m.in. HTLV-I i HTLV-II, wywołujących białaczkę!; po drugie – oficjalnie rozpoznanie struktury DNA to lata 1952-1953; po trzecie – w zeznaniach przed komisją instytut przyznał się do zarażenia DZIESIĄTEK MILIONÓW ludzi owymi wirusami, między innymi SIV – tak, znów zgadliście, poprzez szczepionki, rozprowadzane pod egidą WHO);
    3) Wszyscy pacjenci ‚0’, z rozpoznaniem AIDS byli… szczepieni eksperymentalnymi szczepionkami na żółtaczkę, wypuszczonymi… przez rzeczone laboratorium/instytut;
    4) Żaden z potwierdzonych modeli infekcji wirusem HIV nie udowadnia jakiejkolwiek roli CD55 w infekcji, w przeciwieństwie do infekcji Y. pestis i Mycoplasmą;
    5) Zarażenie HIV, podobnie jak Mycoplasmą, jest bardzo trudne i, pominąwszy kontakt analny, jest potrzebne około 1000 (tysiąca) stosunków niezabezpieczonych innymi drogami, by się zarazić;
    6) Pomijając Afrykę, statystyki chorych na AIDS to nadal domena mężczyzn z bardzo wyraźną przewagą (ok. 2:1), co wyraźnie wskazuje na kontakt analny, pominąłwszy iniekcje dożylne, od seksu niezależne, jako główną drogę zarażenia – ma to swoje wyjaśnienie: właśnie wtedy dochodzi do mikrokrwawień, które umożliwiają… zgadliście znów: przedostanie się dostatecznych ilości całych komórek pomiędzy organizmami, co jest niezbędne m.in. do zakażenia Mycoplasmą;
    7) Testy ELISA, wykonywane na obecność HIV, są całkowicie niemiarodajne i niewiarygodne, co podkreślają ich producenci na opakowaniach, gdzie wyraźnie stoi, iż ‚nie mogą być używane jako środek diagnostyczny’ i potwierdzone muszą być badaniami DNA;
    8) Badania DNA są niewiarygodne, gdyż… w kazdej komórce naszego ciała jest niemal 10 razy więcej… materiału genetycznego retrowirusów, takich jak HIV, niż naszych własnych genów!;
    9) AZT, główny lek przeciw AIDS, jest tak niesamowicie toksyczny, że nawet tak sprzedajna organizacja, jak FDA nigdy nie dopuściła go jako leku przeciwnowotworowego – dopiero AIDS otworzyła dla niego ‚furtkę’; co ciekawe, na opakowaniu widnieje opis skutków ubocznych, który… dokładnie pokrywa się z opisem ‚syndromu AIDS’ (! Brzmi upiornie? A jednak… niedowiarkom – polecam sprawdzić samemu);
    10) Czy wspomniałem już, że HIV – superzabójca limfocytów jest bardzo wybredny i jest go niesamowicie trudno namnażać, nawet na koloniach limfocytów? Nie, nie tych specjalnych niewiadomego pochodzenia dr Gallo, ale standardowo używanych w laboratoriach;
    11) Wisienka na torcik – przeprowadzono badania na dwóch dużych (ponad 100 osób) grupach osób ze zdiagnozowaną infekcją HIV: jedna z grup podjęła leczenie, druga nie. Z grupy nieleczonej zmarła jedna osoba. Z grupy leczonej – wszyscy przed upływem dwóch lat;
    12) Oraz, na sam koniec, polewa lukrowa: same testy są niewiarygodne, a WHO nadal kombinuje, na czym Świat stoi, np podając w opisie szczepionki Calvepan (tak, tej ‚dobrej’, bez adjuwantów!), że jej przyjęcie spowodowac może ‚fałszywie pozytywne wyniki testów na m.in. HTLV, HIV, HBV – a to Ci komedia, prawda?!

    Podsumowując – dla każdego, nie tylko biologa molekularnego, nie jest chyba zbędne wyciąganie dalszych arumentów, by zauważyć, że coś tu jest bardzo nie-tak i że najprawdopodobniej to jedna wielka lipa. Badania są niewiarygodne, a nic, co wymierzone jest w samego wirusa nie przynosi żadnych resultatów, bo sam wirus niczego nie wywołuje. Zresztą nawet żaden proponowany mechanizm jego faktycznego działania… nie działa. Nie sprawdza się w praktyce. No cóż, nie trudno zgadnąć – albo w ogóle go nie ma (1), albo jest naturalnym wirusem, występującym w komórkach i ich otoczeniu, który pojawia się pod wływem infekcji Mycoplasmą (2)* albo jego białka, względnie cały genom sa częścią genetycznie zmodyfikowanej Mycoplasmy, tj. broni biologicznej (3);
    * Moim zdaniem ta wersja jest ze wszystkich 3 najbardziej prawdopodobna, zaraz przed 2 i na długo przed 1 – natura zna wiele takich przypadków, gdy wirusy uaktywniają się tylko w obecności innych patogenów, które np. dostarczają niezbędnych do powielania enzymów, czy też zwyczajnie aktywują transkrypcję; co ciekawe, wówczas de facto może się okazać, że ‚nasza’ Mycoplasma nawet nie jest w zasadzie… zmodyfikowana zbytnio. Po prostu wielka zasłona dymna, a ludzie ją ‚kupują’ i skupiają się na wirusie, który nie jest żadną przyczyną, lecz skutkiem ubocznym; w Afryce to nie żadna epidemia AIDS jest, ale zwyczajne ludobójstwo: osłabionym, niedożywionym biedakom na podstawie losowego, niewiarygodnego testu, podaje się codziennie dawki substancji, która działa niemal dokładnie tak, jak arszenik. Jak myślicie – czy brzmi to aby odrobinkę… naukowo i wiarygodnie?

    Wnioski – proszę wyciągnąć samemu, pod dokonaniu obszernych poszukiwań na własną rękę, nie tylko uwierzeniu mi na słowo.

    Chronienie się? Zwyczajna ostrożność, zdrowy tryb życia i tyle. Unikanie seksu analnego (który w większości kultur, pod nazwą sodomii, był zakazany – ciekawe, wszystkie inne przeróżne pozycje i perwersje są dopuszczone, sodomia – nie. Otóż, nie przez przypadek – wiele patogenów, żyjących naturalnie w jelicie, może przedostać się, poprzez mikrouszkodzenia do krwi, będącej właściwie naturalną pożywką i… wiadomo, co dalej), szczepionek, bezwartościowych metod ‚diagnostycznych’ bez powodu i wszelkiego innego parszywstwa powinno zasadniczo nas zabezpieczyć. Dża dawka zdrowego jedzenia i dobrego humoru – też wiele pomoże.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  7. Robert Śmietana 10.12.2009 08:32

    Prometeusz, zarąbisty opis!
    Naprawdę kawał dobrej roboty!

  8. tijo 10.12.2009 13:49

    Komentarz usunięty z powodu naruszenia punktu 6 regulaminu (streszczenie: wyłącz Caps Lock).

  9. HONKER 10.12.2009 13:56

    Komentarz usunięty z powodu naruszenia punktu 6 regulaminu (streszczenie: wyłącz Caps Lock).

  10. HONKER 10.12.2009 14:00

    Komentarz usunięty z powodu naruszenia punktu 6 regulaminu (streszczenie: wyłącz Caps Lock).

  11. tijo 10.12.2009 14:14

    chemtrails temu służą………………………..

  12. Prometeusz 10.12.2009 18:19

    @Tijo:

    Właśnie jestem w trakcie prowadzenia badań nad składem powietrza po niezwykle intensywnych opryskach. Jak na razie udało mi się m.in. potwierdzić bezsprzecznie obecność czerwonych krwinek. Czym są ‚naładowane’? Trudno powiedzieć… Mycolasmą? Możliwe, ale jest ona b. delikatna i trudno ocenić, na ile np M. pneumoniae jest w stanie przeżyć obecność w takim aerozolu i jak długo. Właśnie to głównie spróbuję zbadać. Wyniki, kiedy będą gotowe, mam nadzieję, że przed czerwcem przyszłego roku – opublikuję.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  13. tijo 10.12.2009 19:38

    Dzięki Prometeusz szkoda ze nie szybciej………Trują nas tym syfem non stop….

  14. Szprotek 10.12.2009 20:33

    Bądź pozdrowiony, Prometeuszu, dobry człowieku!
    Gdybyś jeszcze dodał, co właściwie jest przedmiotem Twoich badań… Oraz o jakich opryskach wspominasz?
    A wiesz skąd HCV i jemu podobne?

  15. Prometeusz 11.12.2009 00:20

    @tijo:

    Analiza musi potrwać. To bardzo złożony preparat. Prowadzę złożoną dokumentację fotograficzną i sam zaobserwowałem conajmniej 2 różne typy chemtraili. Zresztą, nawet, jeżeli byłaby to ta sama mieszanka (co jest możliwe), to i tak jest bardzo złożona. Zawiera duży szereg tak organicznych i jak i nieorganicznych czynników chemicznych oraz czynników biologicznych. O ile analiza jakościowa i ilosciowa uproszczona, szczególnie w zakresie metali jest bardzo prosta, o tyle już nieznane włókna wymagają skomplikowanych metod i czasu. A czynniki biologicze, jak sam Wiesz – to jeszcze trudniejsza sprawa. Bakterie i grzyby jeszcze jakoś, ale wirusy, Mycoplasmy i inne subkomórkowe czynniki to na prawdę wymaga wielkich objętości i jeszcze wielu innych metod. Nie do wszystkich mam aktualnie dostęp, a i potrzeba ogromnych objętości próbek oraz pożywek… ogólnie – czasu trzeba niestety.

    @ Szprotek:

    Mój aktualny zakres wykształcenia to Biologia Molekularna i Genetyka oraz Fizyka Teoretyczna, główne hobby to zasadniczo teoria wszystkiego, czyli poprawiona kwantowa teoria pola. Kwestią wirusów zająłem się niejako ze względu na mechanikę kwantową kwasów nukleinowych i białek oraz po prostu poprawną teorię medyczną (tj. Hipokratejską).

    Mówię o opryskach chemicznych typu ‚chemtrail’. Tak się składa, że tu, gdzie mieszkam, trwają one jakieś 360 dni w roku i niebo jest dosłownie mleczno-szare. ZAWSZE. Wygląda to przerażająco: całe niebo pokryte krzyżami, liniami, pętlami, które w kilka godzin tworzą gęstą mgiełkę i w ciągu nocy/następnego dnia spadają na ziemię wraz z opadami. Każdy, kto Uważa, że to niemożliwe – wystarczy, że się do mnie ‚uśmiechnie’, poda e-mail: wyślę świeżutkie zdjęcia, choćby z danego dnia czy tygodnia i będę oczekiwał na wyjaśnienia. To nie jest nawet jedna czy 10 linii, ale całe niebo pokryte dziwnymi, polimerowymi chmurami, jak ja je nazywam. Nawet ich struktura przypomina jakby watę szklaną, w ogóle nie przypomina chmur. Inaczej odbijają/pochłaniają światło; wiatr, który pędzi z ogromnymi prędkościami dosłownie przez nie zwyczajne chmury, jakby w ogóle ich nie dotykał: jedynie je ‚rozciąga’, rozrzedza na całe niebo.
    Mając więc takie stężenia na wyciągnięcie ręki (lub, co gorsza, wdech…) można łatwo pozyskać materiał badawczy ;)

    HCV To sprawa dość złożona. Przyznam szczerze, że nigdy nie zagłębułem się dostatecznie. Natomiast zagłębiłem się bardzo w Ebola/Marburg i znalazłem najprawdopodobniejszą odpowiedź na to pytanie.
    Jak chodzi o HCV, to rzeczywiście samo jego pojawienie się jest… dziwne, tylko musimy pamiętać, że wirusy są… bardzo zżyte z nami. To tak jak wirusy opryszczki. Są w nas cały czas, ale uśpione. Uaktywniają się dopiero w osłabieniu, przy innej infekcji etc. Czynników ‚sierocych’ (tj. takich, których jeszcze nie powiązano z żadnymi chorobami; osobiście mianem sierot określiłbym raczej naukowców… to tak, jakby odkryli wszędzie pałeczkę okrężnicy – zwykła bakteria jelitowa – i szukali dla niej choroby, która powoduje. Sama koncepcja jest totalnie złą, ale to temat na spory artykuł…) są dosłownie miliony. Jesteśmy gigantycznym ekosystemem, gdzie wszystkie te gatunki współżyją, konkurują etc na powierzchni, wewnątrz naszych ciał, komórek a nawet materiału genetycznego… i tak dalej.
    W każdym razie oczywiście ze względu na olbrzymią rolę wątroby (de facto najaktywniejszy organ i najbardziej wielofunkcyjny) będzie z nią związanych wiele czynników/organizmów. Drobna zaledwie modyfikacja może być zabójcza, np dodanie do materiału genetycznego wirusa białka, które rozprzęga jakiś ważny proces metaboliczny. I gotowa broń doskonała, właściwie nie do wykrycia i nie do zidentyfikowania.

    W jednym Masz rację całkowitą, podwójną i do kwadratu. Ludzkość, a przynajmniej jej władcy, to banda psychopatów, których należałoby się pozbyć, a wszystko odtajnic tak, by raz na zawsze zyskać pewność, że ŻADNA WIEDZA na tym Świecie nie stanie się tajemna i nikt nie będzie jej już mógł wykorzystać dla siebie.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  16. Maja 11.12.2009 01:01

    Chwała Prometeuszowi za kaganek oświaty, czekam na wyniki:) wiesz coś jeszcze o tych smugach ? będę wdzięczna za kolejną porcje wiedzy co tam jeszcze na nas spada. Wydaje się że na pewno podrażnia i osłabia układ oddechowy, możliwe też że zwiększa nerwowość ogólne zmęczenie osłabienie, znajomi potwierdzają też uczucie osłabienia..czy to bar i co mogą robić w płucach takie krwinki? nie jestem niestety biologiem choć zapędy były i teraz trochę szkoda.. ciekawa jest teoria o przejściu do wyższej wibracji i że możliwym jest że właśnie w tym chcą przeszkodzić rozpylając to coś co zakrywa słońce szarą masą, ostatnio widziałam nawet czarne smugi, najgorsze że większość ludzi nic sobie z tego nie robi, albo zaprzeczają temu co widzą choć są tacy którzy zauważają i jest ich coraz więcej. teoria przejścia na wyższy poziom łączy się ciekawie z teorią wielu wymiarów a jedynym sposobem w jaki można walczyć to obudzić się, zjednoczyć i emanować rozbudzoną energię miłości która podnosi nas na wyższe poziomy gdzie będziemy bezpieczni. osobiście mnie to przekonuje. konieczne jest więc zaprzestanie pobudzania negatywnych emocji nawet tych nieświadomych. tak więc medytujmy:) i badajmy:)

  17. Maja 11.12.2009 01:11

    proponuję obejrzeć wywiad icaka davida z ottawą mutwą też ciekawy materiał do badania obok ciekawostek aleksa jonsa i w kontekście zeitgeist tak a propos władców ludzkości:) pozdrawiam

  18. mr_craftsman 11.12.2009 01:43

    Prometeusz – komentarz na medal, może by go nawet w powiązany artykuł przeobrazić?
    ważne,żeby nie zniknął ;)
    całość nabiera sensu – mimo poprawy warunków sanitarnych, dostępności do różnorodnej żywności – przybywa chorób, zespołów chorobowych…
    jak pokazuje przykład z dżumą – ludzie są w stanie uodpornić się na wszystko co przyniesie natura, chyba że będzie to specjalnie przygotowana i zaplanowana ofensywa na nasze limfocyty.

    ciekawi mnie jedno – skąd masz odpowiednią ilość materiału do badań „chemtrails”?
    tzn, samoloty lądujące na polskich lotniskach też mają odpowiednie zbiorniki? czy też jakaś polska agenda zajmuje się wytwarzaniem lub rozprowadzaniem – materiału lu zbiorników?

  19. tijo 11.12.2009 11:05

    Prometeusz chwała Ci za świetny artykuł,wolę racjonalnego zbadania i wyjaśnienia wątpliwości.Chemtrails to zaplanowana akcja korporacji w celu powolnej destrukcji gatunku ludzkiego i doprowadzenie do redukcji populacji.Trzeba ludzi uświadamiać że jesteśmy królikami doświadczalnymi elit im chodzi tylko o ich interesy a nie o dobro Świata.Chemtrails im temu służy.Im nas jest więcej świadomych tym bardziej będziemy bezpieczni i środowisko czystsze.Jesteśmy z Tobą i czekamy na więcej .Pozdrawiam..

  20. Prometeusz 11.12.2009 13:34

    @ Maja, Tijo, Szprotek, Mr_craftsman:

    Obiecuję opublikować szereg artykułów pod tytułem ‚Zdrowie’, począwszy od nadchodzącego tygodnia. Żeby dobrze zrozumieć, co już wiemy u ludzkim organiźmie (i proszę mi nie wierzyć, samemu sprawdzić – ani wiedza o polu elektromagnetycznym, które wytwarzamy, przetwarzamy i odbieramy, ani in. tego rodzaju ‚wiedze tajemne’ czy ‚nieortodoksyjne’ w zasadzie… w cale nie są ani tajemne, ani nieortodoksyje, ani nawet nowe – są wiedzą znaną od lat, opartą na równie solidnych, a i nieraz solidniejszych podstawach niż wiele z tego, co obecnie serwuje się nam jako ‚wiedzę pewną’). To musi być początek, punkt wyjścia dla dalszych rozważań na temat tego, jaki wpływ/jakie wpływy mają np. opryski chemiczne czy broń biologiczna na zdrowie czlowieka; a tylko w ten sposób możemy spróbować odtworzyć cele i założenia naszych wrogów i znaleźć odpowiednie remedium.

    Pozdrawiam,
    Prometeusz

  21. awkward 09.08.2013 09:45

    Widzę, że ostatni komentarz ma przeszło 3 lata :) Nie byłem wtedy tutaj obecny dlatego dodam dopiero teraz, że chciałbym przeczytać kontynuację analizy Prometeusza ;)

  22. xc1256 09.08.2013 09:55

    @Prometeusz – potrzebny kontakt w sprawie oprysków, mam sporo materiałów i wyników badań.

  23. dartan 09.08.2013 19:04

    Fajnie, że To wróciło. Dzięki Admin

  24. dartan 09.08.2013 19:21

    Ludzie odkryli, że wszystkie patogeny wyprodukowane w labolatoriach są niszczone przez prąd elektryczny w mA.
    Mamy większe i pewne szanse na przeżycie takie „opryski”.
    „naukowcy” myślą pewnie teraz o wirusie otoczonego gumą :D w gumie są większe szanse przeżyć porażenie prądem elektrycznym. :)

  25. xc1256 09.08.2013 21:35

    @ realista… Powiadają, ludzie ludziom zgotowali ten los… to wszystko przez chęć władzy, posiadania, panowania.
    Każdy z tych oprawców zapomina, że niczego materialnego na „tamten świat” nie zabierze. Więc po co to robią, zastanów się ?
    A może to nie ludzie ?

  26. Fenix 10.08.2013 07:40

    Fajnie to zmieniać zdanie po paru latach na dany temat ,moje zdanie w tym temacie zostaje niezmienne .
    Maurycy dzięki za archiwum , to przypomnienie jak było , a co się zmieniło ?

  27. dartan 10.08.2013 11:35

    zasada zachowania masy stosowana w takich opryskach, też jest stosowana – dzięki chemikom za tę zasadę. :)
    Była ona stworzona w czasach gdy nie znano innych reguł np. energii masy spoczynkowej.
    Dzięki tej zasadzie wszyscy przeżyli anginy i wszelkie grypy.
    Trzeba szanować chemię. – przepraszam.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.