Mieszkanie na plus czy na minus?

Opublikowano: 14.10.2016 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka, Społeczeństwo | RSS komentarzy

Beata Szydło na tle ścierniska, które już wkrótce mają zastąpić przytulne i tanie mieszkania, ogłosiła pilotaż programu Mieszkanie+, który docelowo ma zaspokoić potrzeby 40 proc. Polaków i doprowadzić do sytuacji, w której w kraju będzie się mieszkać tak, jak za granicą. Czy można mówić o takiej rewolucji, jaką przynosi polskim rodzicom 500+?

„Słucham konferencji o programie Mieszkanie+. I trochę nie wierzę, że rok po napisaniu „13 pięter” słyszę jak przedstawiciele rządu mówią w telewizji takie rzeczy. Nawiążę do tonu, który na łamach „Gazety Wyborczej” zaczął Grzegorz Sroczyński – BYLIŚCIE IDIOTAMI!!! – wy wszyscy, którzy wiedząc przez tyle lat, w jakich warunkach żyją Polacy i co muszą robić, by mieszkać spokojnie. Rozwiązania, które są w tym programie, były do wzięcia 5 i 10 lat temu. Ale byliście IDIOTAMI, STRASZNYMI, STRASZNYMI IDIOTAMI, bo uznaliście, że Polacy sami sobie z tematem mieszkania poradzą. A wystarczyło poczytać badania, co Polacy o swojej sytuacji mieszkaniowej myślą, wystarczyło się porównać z innymi krajami UE. Naprawdę, wystarczyło umieć czytać. Ale BYLIŚCIE OKRUTNYMI IDIOTAMI. No i teraz PiS ogłasza program, który nie jest żadnym odkryciem Ameryki, tu nie wymyślono koła. To jest coś, co było do wzięcia i do zrobienia. I jak im to wyjdzie, to im tak będą słupki leciały do góry, że Trybunał Konstytucyjny wyślą w kontenerze na Kamczatkę. A opiniami Komisji Europejskiej będą się podcierać. Dzięki! PS. A Puszczę Białowieską zaorają” – tak w czerwcu ogłoszenie programu Mieszkanie+ komentował Filip Springer, reportażysta, autor m.in. „13 pięter”, czyli książki o tym, jak źle się w Polsce mieszka i dlaczego. Z pewnością nie da się odmówić mu racji w jednej sprawie – Platforma Obywatelska przez 8 lat swoich rządów nie robiła kompletnie nic, żeby rozwiązać kryzys mieszkaniowy w Polsce.

JEST ŹLE

A ten jest naprawdę poważny. Według danych, zaprezentowanych przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, na 1000 mieszkańców mamy w Polsce zaledwie 350 mieszkań – to najmniej w Unii Europejskiej; we współczynniku przeludnienia mieszkań wyprzedza nas tylko Rumunia i – nieznacznie – Węgry. 72 proc. zasobu mieszkaniowego w Polsce powstało przed 1989 r., co przyczynia się do wzrostu opłat za ogrzewanie – aż 13 proc. Polaków przyznaje, że ich dom nie jest wystarczająco ciepły zimą. Zaledwie co piąty dom na wsi podpięty jest do sieci gazowej, niemal jedna trzecia nie ma dostępu do centralnego ogrzewania. 7 proc. wszystkich mieszkań i aż 15 proc. mieszkań na wsi nie ma spłukiwanej toalety. Polska cierpi też – podobnie jak wszystkie byłe kraju bloku wschodniego – na problem dotyczący struktury własnościowej mieszkań. W kraju, znajdującym się w stanie całkowitej zapaści mieszkaniowej, aż 81 proc. lokali to lokale własnościowe. Mieszkania komunalne to gatunek bliski wyginięcia – od lat zasób jest oddawany w prywatne ręce, zresztą kompletnie bez poszanowania dla praw mieszkańców. Ci, których nie stać na kredyt, albo mieszkają u rodziców, albo są skazani na bandycki i w żaden sposób nieregulowany rynek prywatny. Trudno nie wierzyć PiS-owi kiedy mówi, że nowego miejsca do życia potrzebuje 40 proc. Polaków.

PROSTE RECEPTY NA TRUDNE PROBLEMY

Zasady, według których ma działać Mieszkanie+ są stosunkowo proste. Nowe mieszkania mają powstawać na terenach, należących do spółek Skarbu Państwa, w dużej mierze na tych należących do kolei. Budowa ma być bardzo tania – koszty mają wynieść 2,5-3 tys. zł za metr, czyli znacznie poniżej obecnych. Deweloperzy oceniają je jako mało realistyczne – z drugiej strony, trudno się dziwić ich stanowisku; jeśli program wypali, oni stracą najwięcej. Poprzednie programy, na których zyskiwali głównie oni, czyli „Rodzina na swoim” i „Mieszkanie dla młodych” mają być zastąpione przez Narodowy Fundusz Mieszkaniowy, który zamiast własnościowych mieszkań ma oferować lokale czynszowe, gdzie cena miałaby wynosić maksymalnie 20 zł za metr kwadratowy, a dopłata na poziomie 20 proc. prowadziłaby do wykupienia mieszkania na własność. Do tego PiS obiecuje budownictwo społeczne, czyli lokale komunalne i socjalne, oraz dopłaty do indywidualnych kont oszczędnościowych. Nic tylko ruszać z programem pilotażowym – na środowej konferencji prasowej dumna premier Szydło wraz z ministrami Adamczykiem i Morawieckim przedstawiła listę 17 miast, które zostaną nim objęte; ma w nich powstać w sumie 6 tys. mieszkań. Co więcej – rząd Beaty Szydło proponuje zmianę rewolucyjną i prawdziwie nowoczesną – odejście, przynajmniej częściowe, od niewoli własności, od schematu mam=mieszkam, nie mam=nie mieszkam.

RYSY NA SZKLE, CZYLI DOMY BEZ MIAST

Kiedy słyszy się o odzyskaniu gruntów, należących do Skarbu Państwa i wykorzystaniu ich na budowę domów, których ludzie nie mają, a ich potrzebuję, pomysł wydaje się znakomity. Cały problem polega na tym, że z niemal 9 tys. ha gruntów, które podmioty państwowe zgłosiły do dyspozycji Narodowego Funduszu Mieszkaniowego, znaczna większość znajduje się poza dużymi ośrodkami; bardzo wiele na obrzeżach miast; nieprzypadkowo zresztą najważniejszym podmiotem, który wygospodarował najwięcej gruntów pod Mieszkanie+ jest Agencja Nieruchomości Rolnych. PiS wybuduje zatem mieszkania w polu – dokładnie takim, na tle jakiego przedstawiała nowe lepsze jutro Beata Szydło. W polu, gdzie poza mieszkaniem nie będzie porządnej drogi, gdzie nie dojeżdża autobus ani kolej, gdzie nie ma szkoły, przedszkola, pawilonu ze spożywczakiem, przychodni, boiska. Jeśli w nowych czynszowych mieszkaniach ma się dać żyć, wszystko to musi stworzyć samorząd. Za co? Nie wiadomo, nie przeznaczono na to żadnych środków. Tymczasem tzw. rozlewanie się miast, które jest problemem już dzisiaj, generuje ogromne koszty, przede wszystkim po stronie mieszkańców dzikich suburbiów – przeznaczają oni czas i pieniądze na dojazdy; sznurek samochodów do centrum przyczynia się do zwiększania zanieczyszczenia powietrza, którym oddychamy wszyscy. Zapobieganie takim sytuacjom, czyli powstawaniu bloków w polu, to jeden z podstawowych postulatów ruchów miejskich od lat. Żeby tego uniknąć, konieczne byłoby budowanie bloków wraz z lokalnym centrum, z przestrzenią wspólną – na to jednak trzeba by mieć pieniądze. Tymczasem tych w rządowym programie jest rozpaczliwie mało.

KASA MISIU, KASA

Minister Adamczyk nie zaplanował nie tylko wydatków na infrastrukturę przy budowanych osiedlach. W programie nie ma też ani słowa o pozostałych udziałowcach gruntów, do których należą często samorządy i które mogą nie być tak chętne, żeby oddawać swoje mienie NFM; nie przewidziano żadnych środków na odszkodowania dla nich ani ram prawnych, według których miałby działać ten proces. W programie nie ma ani słowa na temat sposobu doboru przyszłych lokatorów – powstaje poważne ryzyko korupcji i nepotyzmu przy przyznawaniu mieszkań. Na żenującym poziomie pozostają wydatki na budownictwo społeczne, czyli mieszkania komunalne i socjalne – w 2017 roku przeznaczono na nie kwotę 150 mln zł, czyli kroplę w morzu potrzeb, zaś na 2018, zero złotych, w 2019 mają zacząć być uwalniane środki, wydawane wcześniej na „Mieszkanie dla Młodych”. Tyle samo co wcześniej państwo wydawać ma na inwestycje na poziomie samorządowym, czyli 35-55 proc. poniesionych kosztów – tymczasem w tej chwili gminy nie są w stanie zaspokoić najbardziej palących potrzeb wykluczonych lokatorów; na lokale komunalne czy socjalne czeka się latami i reprezentują one często standard nie pozwalający na normalne życie. Prawo i Sprawiedliwość wymyśliło więc reformę jednego z najważniejszych sektorów gospodarki i życia społecznego i stara się po prostu nie wydać na nią pieniędzy. Co więcej – jakiekolwiek bardziej praktyczne ruchy mają zacząć być wykonywane dopiero pod koniec 2017 roku; pierwsze mieszkania z programu (poza pilotażem) zobaczymy zapewne dopiero przed samymi wyborami. Nikt więc już tego rządu z „Mieszkania+” nie rozliczy.

GOŁĄB NA DACHU, BEZDOMNOŚĆ W GARŚCI

Przy okazji szumnej „dobrej zmiany” w mieszkalnictwie poniekąd tylnymi drzwiami przepycha się za to bardzo niekorzystne zmiany dotyczące najbardziej wykluczonych lokatorów. PiS razem z „Mieszkaniem+” chce pozbawić gwarancji otrzymania lokalu socjalnego najbardziej potrzebujących – kobiety w ciąży, osoby z małymi dziećmi, niepełnosprawnych, obłożnie chorych, seniorów czy długotrwale bezrobotnych. Do tej pory sąd nie mógł takim ludziom odmówić, teraz będzie musiał podejmować decyzję w tej sprawie. Oznacza to wydłużenie się postępowań, a także stwarza ryzyko sytuacji, w której do lokali tymczasowych (droga do tzw. eksmisji na bruk na raty) albo noclegowni trafiać będą rodziny z małymi dziećmi. Już teraz żyje w Polsce ok. 2 tys. bezdomnych dzieci, teraz liczba ta z pewnością się powiększy. Jednocześnie rząd nie proponuje absolutnie nic w zakresie walki z bezdomnością – jedyne, co chce robić w tej sprawie PiS, to zwiększać liczbę miejsc w noclegowniach, szczególnie zimą.

Nie ma wątpliwości, że rząd PO-PSL jeśli chodzi o politykę mieszkaniową, składał się z idiotów – doprowadzenie sytuacji w Polsce do takiego kryzysu mieszkaniowego w okresie, kiedy kraj opuściły 2 mln obywateli to ogromny wyczyn. Jednocześnie jednak nie dajmy robić idiotów z samych siebie – Mieszkanie+, chociaż z pewnością nie jest projektem tak złym jak „Rodzina na swoim” nie rozwiąże problemów mieszkaniowych 40 procent Polaków.

Autorstwo: Justyna Samolińska
Źródło: Strajk.eu

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. rumcajs 14.10.2016 10:37

    Wstę, oceniający poczynania byłej „koalicji” rządzącej, dobitnie pokazuje partyjniacki sposób myslenia. Nie ma mowy o zaniedbaniu przez siebie polaków, i chocby próby rozwiazania problemów mieszkaniowych, a jest mowa, że te zaniechania moga , jesli choc troche pis sie postara, podnieśc poparcie dla tejże partii…
    Pani Justyno, nikt NIGDZIE nie poprawił takiego stanużeczy, jesli chodzi o brak mieszkań, w ciagu roku, czy nawet 5 lat. Jesli pis-owi sie powiedzie i choćby o 10% zaspokoi potrzeby polaków na mieszkanie, to bedzie to WIELKI sukces, a biorąc pod uwage nicnierobienie po-psl, bedzie to MEGA sukces. Nie jest zwolennikiem pis-u, ale jestem zwolennikiem kazdych poczynań, jakiegokolwiek rządu, które dają coś dobrego dla nas, polaków.
    Wyszukiwanie jakichs mankamentów, że te mieszkania będa poza miastami, bez dróg, itd, to takie polskie szukanie dziury w całym, bo aby uzyskac tak niska cene budowy, nie mozna kupowac od prywatnych rąk, lub konfiskowac komus ziemi w otoczce miast, lub w samych miastach. Ziemia będąca własnościa panstwa, jest własnie, nieco odległa od cenrów miast… Ale firma budowlana sama jakąs, może z prefabrykatów, tanią namiastke drogi MUSI wybudowac, aby dowozić materiały, itd, zatem jakas droga będzie. W takim osiedlu będą mieszkali potencjalni klienci firm transportowych, zatem te firmy SAME zorganizuja tam trasy swoich busów/aytobusów. Kolej proszę pani, juz DAWNO odwóciła się od ludzi, likwiduja wiekszośc lini, pozostawiając je tylko tam gdzie praktycznie musiała, zatem niech pani pozostawi kolej sama sobie, sama sie „wykoleiła”…
    Co do jednego się z pania zgadzam, danie sądom, mozliwości decydowania o eksmisji wobec kazdego przypadku, bez wyczyszczenia skorumpowanych ludzi z tego srodowiska, daje im praktycznie absolutna władze w lokalnych srodowiskach, bo nigdy nie będa się użalać nad losem biedaka, a zawsze stana po stronie „kolegi z siłowni”, itd….

  2. Szaman 14.10.2016 11:30

    Popieram przedmówcę w 100%. Co do mieszkania z dala od miast powiem tylko tyle że jak ktoś w ogóle chce mieszkać w śmierdzącym brudnym i hałaśliwym mieście to jak dla mnie i tak ma coś nie tak z mózgiem. Dla mnie idea skoncentrowanych miast to pomysł archaiczny. Wywodzi się ona bezpośrednio z potrzeby lepszej obronności przed najeźdźcą z czasów zamierzchłych gdzie takie skoncentrowane miasta przemieniały się w warownie albo były otaczane murem.

    Dziś ta archaiczna idea powoduje tylko same problemy w postaci nieskończonych korków, smogu, brudu, przestępczości, nadmiernego hałasu,zanieczyszczenia światłem, epidemii chorób cywilizacyjnych, narkomanii i innych problemów urbanizacyjnych a korzyści są znikome.

    Powinniśmy dążyć do jak największego rozproszenia i zdecentralizowania we wszystkich dziedzinach życia ponieważ jest to zarazem system najmniej narażony na awarie jak i dostarczający największej wolności i komfortu życia.

    Ludzie uciekają z wsi ponieważ przez tą centralizacje wszystkie ośrodki wytwórcze, firmy i lokale skupione są wokół miast. Centralizacja odpowiada również za duże marnotrawstwo. Np sklepy wielkopowierzchniowe wyrzucana masę towaru kiedy z kolei małe sklepy raczej nie maja problemów z marnotrawstwem. Tak samo rozproszone sieci przesyłowe są mniej narażone na duże awarie. Małe firmy lokalne zapewniają lepszej jakości miejsca pracy i zatrudniają pracowników z bliższych okolic co ciągnie za sobą ograniczenie ruchu jak i odciążenie głównych dróg i niwelację korków nie mówiąc juz o tym żę mniejsze firmy produkują często lepszej jakości towary . małe punkty usługowe i restauracje w większości przypadków cieszą się lepszej jakości jedzeniem od lokalnych wytwórców, lepszą obsługą i mniejszym zatłoczeniem. Nie mówiąc już o tym że rozproszenie przemysłu prowadzi też do spowolnienia akumulacji kapitału w rękach garstki bogaczy. korzyści z rozproszenia są więc gigantyczne jednak świat nie che przyjac oczywiście takiego modelu bo bogacze stracili by kontrolę władzę i wpływy, poznikały by osiedla biedoty i monopol a ilość miejsc pracy by wzrosła także to niedopuszczalne :P

  3. emigrant001 14.10.2016 13:22

    W krajach rozwiniętych na początku „dbania” o biedotę budowano osiedla socjalne. Szybko okazało się, że tworzono skupiska degeneracji i marginesu. Zaczęto relokacje i rozpraszanie „obdarowanych” społecznie.
    Niestety poziom dochodów często idzie w parze z poziomem kultury i odgradzanie jednych od innych tworzy antagonizmy.
    W Polsce nie istnieje „elita” i nie istnieje „klasa średnia”. Nie ma wyznacznika kierunku rozwoju jest za to chaos. Bogatsi chętnie odgradzają się od mniej bogatych murami i stróżami po 3 zł/godz. Nie potrafią jednak być przykładem dla innych gdyż ich „sukces majątkowy” zależy od kumoterstwa, nepotyzmu, znajomości a ich „wartość” jest często mierna.
    Rząd mógłby wpływać na rynek mieszkaniowy tanim kredytem, podobnie jak za PRL gdy zbudowano mieszkania dla 12mln ludzi w 10 lat. Bez 30-letniego niewolniczego łańcucha. Zamiast tego woli wspierać banksterów i deweloperów, którzy sprawili że przeciętny Polak może za pełną miesięczną wypłatę kupić 33cm2 mieszkania.
    Dobrze, że PIS próbuje coś robić ale obawiam się, ze skończy się tak jak kiedyś 3mln mieszkań. Zamiast tego jest 3 mln emigrantów i spodziewana zapaść demograficzna. Obecny program może pomóc przyszłym milionom emigrantów z ukrainy, bo tylko oni teraz na „programach mieszkaniowych” mogą skorzystać.

  4. karwan 15.10.2016 18:29

    @ emigrant001
    Co racja to racja. Ale 33cm2?…Koledze szwankuje pamięć o wysokości zarobków lub ceny 1m2 w ojczyźnie. Czy aura życia na emigracji sprzyjała dyskalkuli wstecznej? Życiowa okazja: sprzedam koledze mieszkanie= średnia krajowa za 100cm2. Mieszkanie+++++++++ :)
    No offence, it’s business!
    Wiadoma sprawa że to służy odbudowie patriotyzmu = ochoczego umierania za TenKraj+ w rozgrywce Globalnych Arcymistrzów, w najlepszym dla nas wypadku żyrowania okrucieństw tychże G.A.

  5. emigrant001 15.10.2016 18:38

    @karwan. Trochę przesadziłem, bo cenę m2 mam z Warszawy 7200m2 a zarobki z średniej krajowe 2600 netto (nie mylić z brutto) 4200. Sprzed dwóch lat. Ale jak brzmi 33CM2! w zaokrągleniu.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.