Miesiąc w areszcie za wpisy na „Facebooku”

Opublikowano: 09.02.2017 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 4

Spędzili w areszcie miesiąc czasu, uznani za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Wczoraj prokuratura wojskowa zgodziła się, chociaż z niechęcią, zwolnić ich, z tym, że nadal będą „obserwowani”. A poszło o posty na “Facebooku”.

Jordańska prokuratura wojskowa doszła do wniosku, że nie ma sensu dalej przetrzymywać w areszcie ok. 20 osób zatrzymanych w styczniu bez postawienia żadnych zarzutów. W grupie tej byli głównie nauczyciele szkół średnich, ale także byli politycy i wojskowi.

Za „zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa” uznano ich z powodu wpisów w mediach społecznościowych, w których z niepokojem pisali o sytuacji gospodarczej i społecznej w kraju, niezbyt pochlebnie komentowali działania króla Abd Allaha II, wzywali do bojkotów konsumenckich wybranych produktów z powodu gwałtownie rosnących cen lub krytykowali tak absurdalne pomysły, jak wprowadzenie podatku od używania niektórych aplikacji społecznościowych.

Zwolnienia aresztowanych przez cały okres ich przetrzymywania domagali się członkowie ich rodzin oraz nieliczni aktywiści domagający się demokratyzacji Jordanii. Wskazywali, że od czasu gdy kraj przyjął ustawodawstwo ukierunkowane oficjalnie na skuteczną obronę przed terrorystami, jordańskie tajne służby zupełnie według własnego uznania dokonują inwigilacji i aresztowań.

Trudno dziwić się, że kraj mający za sąsiadów pogrążone w wojnach wewnętrznych Syrię i Irak chce wprowadzać środki ochrony przed przenikaniem ekstremistów przez granicę. Z drugiej jednak strony w praktyce „antyterrorystyczne” ustawy służą głównie blokowaniu debaty publicznej o pogarszającej się sytuacji gospodarczej państwa i ubożeniu społeczeństwa.

Jordania poniosła ogromne straty wskutek zachodniego mieszania się w bliskowschodnie sprawy – Syria i Irak zajmowały czołowe miejsca na listach jej partnerów w wymianie handlowej, znaczne koszty kraj także poniósł pomagając uchodźcom z Syrii, których przyjął ponad 655 tys. (w sumie w kraju mieszka ok. 6 mln osób). Zapewne liczył na pomoc zachodnią, tym bardziej, że Amman od lat jest wiernym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Jedyny jednak sektor, w którym nadzieje te zostały spełnione, to zakupy broni dla jordańskiego wojska.

Autorstwo: AR
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o