Merkel wreszcie przyznała, że istnieją strefy no-go

Opublikowano: 01.03.2018 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 389

Wybrana po raz czwarty na stanowisko kanclerz Niemiec, Angela Merkel po raz pierwszy oficjalnie potwierdziła istnienie tzw. stref no-go, czyli regionów utworzonych przez imigrantów, w których panuje wysoka przestępczość. Zapowiedziała także, że będzie starała się rozwiązać problem, który przecież sama wcześniej stworzyła.

W ostatnim czasie w Niemczech odbywały się duże protesty przeciwko Merkel za jej politykę proimigracyjną, która przyczynia się do islamizacji państwa i Europy. Władze niektórych niemieckich miast wyraźnie pod presją mieszkańców decydują się wstrzymać dalsze przyjmowanie imigrantów, którzy dokonują mordów i innych przestępstw.

Najnowszy wywiad Angeli Merkel, którego udzieliła telewizji RTL, jest niczym odpowiedź na ostatnie wydarzenia w kraju. Teraz kanclerz mówi, że bezpieczeństwo wewnętrzne to sprawa priorytetowa. Merkel sama przyznała, że w Niemczech istnieją tzw. strefy no-go i że trzeba coś zrobić ze wzrostem przestępczości.

Władze państwa od niedawna proponują pojedynczym imigrantom do tysiąca euro, jeśli dobrowolnie opuszczą kraj, zaś całe rodziny imigranckie mogą otrzymać do trzech tysięcy euro. Dotyczy do jednak ludzi, których wnioski o azyl zostały odrzucone. Widać zatem, że liczba imigrantów, którzy nielegalnie pozostają w Niemczech jest bardzo wysoka a państwo nie potrafi ich deportować.

Oczywiście należy zaznaczyć, że niemieckie media na przestrzeni ostatnich lat wyraźnie wskazywały na związek między przyjmowaniem agresywnych imigrantów a powstawaniem zamkniętych gett. Strefy no-go w Niemczech to żadna nowość – po prostu wcześniej nie mówiło się o tym oficjalnie. Zresztą tak samo było w Szwecji, której rząd przez bardzo długi czas udawał, że kraj jest oazą spokoju i bezpieczeństwa. Czas zweryfikował te dane – dziś dowiadujemy się, że Szwecja posiada kilkadziesiąt zamkniętych stref no-go a policja boi się wykonywać swojej pracy. Wielokulturowość promowana przez Europę Zachodnią to patologiczny eksperyment, który prowadzi do zniszczenia państw narodowych.

Autorstwo: John Moll
Na podstawie: presseportal.de
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
BrutulloF1
Użytkownik
BrutulloF1

I to się dzieje w naszych miejscowościach przygranicznych. Niestety informacje na ten temat kapią kropla po kropli bo większość prasy jest w rękach…niemieckich(!)
Dobrze by było tą lewacką czarownicę umieścić w takiej strefie i niech tam się z nimi obściskuje.