Masz w sobie potężną siłę, która może zmienić świat

Opublikowano: 14.09.2017 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo, Wierzenia

Wyobraź sobie wielką tamę, którą postawiono na rzece. Umożliwiło to ustabilizowanie biegu rzeki, zapobiegło licznym powodziom, zapewniło zapasy wody na suchsze dni. Mieszkańcom doliny leżącej pod tamą umożliwiło to rozwój. Miasta, wioski i osiedla powstały dzięki tamie, życie kwitło.

Tama była zarządzana przez zautomatyzowany program sterujący przepływem i magazynowaniem wody, doglądanym przez pracowników. Jednak pewnego dnia zdarzyło się coś, czego nie przewidział absolutnie nikt. Ktoś gdzieś zaspał, miał problemy w rodzinie, lub zastanawiał się nad kupnem nowego samochodu. Ktoś nie dopatrzył szkolnego błędu innego pracownika.

Informatycy nadzorujący ten program śmialiby się z tego w kułak, gdyby nie pewien smutny fakt. Otóż program nadzorujący tamę nie potrafił właściwie zareagować na ten nowy czynnik ludzki. Po prostu nikt tak trywialnego, wręcz humorystycznego błędu nie przewidział przy tworzeniu tego programu. Koniec końców, w dół tamy została zrzucona zbyt duża ilość wody. Ogromna jej ilość. Dziesiątki tysięcy domów zostało zniszczone, setki ludzi zginęło.

Wywołało to ogromne poruszenie w państwie, w którym była położona ta żyzna i ludna dolina. Był wywiady w TV, łzawe wystąpienia, charytatywne koncerty, i inne pokazy niewyobrażalnej hipokryzji. Ponieważ państwo poprzez sączenie łez w szklanym ekranie telewizora, chciało zatuszować sprawę, by potem nic nie robić. Tama była nie rewitalizowana od lat, jej załoga – źle opłacana, a program obsługujący tamę miał pełno dziur i nie był aktualizowany od dawna.

ROZWÓJ LUDZKOŚCI POPRZEZ STAWIANIE CZOŁA BÓLOWI I PROBLEMOM

Wtedy ludzie się skrzyknęli. Zaczęli wkurzać po tym, jak do alternatywnych mediów wyciekło kilka pikantnych nagrań z luksusowej restauracji „Kura i przyjaciele”. Na ulicach doszło do zamieszek i protestów. Ci głupsi zaczęli demolować sklepy, budynki sądów, urzędów, administracji, podpalać samochody. Ci mądrzejsi zaczęli stawiać niewygodne pytania i żądania wobec władz. Nie udało się zakrzyczeć ich głosu, że sieją spiskową teorię dziejów. Lud nie posłuchał też kapłanów, którzy sprzeciwili się gwałtownym zamieszkom, i nakazywali modlić się i medytować, zamiast siać nienawiść i złe energie.

Sytuacja w państwie była coraz bardziej napięta. Rząd postanowił ugiąć się pod żądaniami narodu i wprowadzić zmiany. Powołano komisję śledczą, zapowiedziano ukaranie winnych, a na remont tamy i aktualizację oprogramowania sterującego wyłuskano kilka miliardów dolarów. Okazało się, że program ten wcale nie był „ultranowoczesnym cudem sztucznej inteligencji”, ale był dziurawy jak ser szwajcarski. Wbrew rządowi negującemu sens zmian i wbrew sprzyjającym rządowi kapłanom mówiącym o wybaczaniu, pokorze, złych energiach, zmiany się dokonały. I teraz zadajmy sobie poniższe pytania…

Czy program jest złym programem, ponieważ nie przewidział tego ludzkiego błędu i spowodował śmierć ludzi w dolinie?

Czy program działał celowo źle przeciwko ludziom, czy raczej tak został napisany przez programistę?

Czy program jest głupi, czy raczej nie przewidział jednej z tryliardów zmiennych o nazwie „czynnik ludzki”?

Czy program jest pozbawiony miłosierdzia i empatii, czy raczej jest zupełnie nieświadomy i automatyczny, jak na program przystało?

Czy program ma świadomie wyjebane na nasze ludzkie rozterki, lęki, żale, obawy, czy raczej działa zupełnie automatycznie, pilnując tylko swoich dyrektyw?

SIŁA, KTÓRA ZMIENI ŚWIAT TO MY – LUDZIE

Ta powyższa opowieść o programie obsługującym tamę, który nie dał rady nowym wyzwaniom, jest metaforą naszego świata. Tama i dolina to inaczej nasza Ziemia. Program to inaczej Bóg, Matrix, system, matka natura, prawa natury i inne nazwy tego samego. Jest on po prostu tworem nieświadomym. A nieświadomość często cechuje lęk, agresja, przemoc, walka. Natura, czyli program zarządzający naszą planetą, jest nieświadomością.

To my, ludzie, jesteśmy elementem wprowadzającym świadomość. Jesteśmy więc rękoma, nogami i oczami Boga (czyli natury). To my mamy rozjaśniać to, co ciemne, i nadawać świadomość tym obszarom, które przez lata były nieświadome. Oprócz nieświadomości globalnej (czyli natury) istnieje też to, co jest globalnie świadome, rozjaśnione. I to, co świadome, ciągle się poszerza.

Przemiana nieświadomego w świadome dokonywana przez ludzi widoczna jest nie w postaci medytujących godzinami zwolenników new age, i nie w postaci mnichów zamykających się na świat w klasztorach. Widoczne jest to w polepszaniu i ucywilizowaniu naszych emocji, relacji, życia społecznego, systemów politycznych, prawnych, ekonomicznych. Często w zwykłym mordobiciu ulicznym spowodowanym wyzyskiem i złodziejstwami rządu, jest więcej autentycznego ducha, niż w sfrustrowanym adepcie duchowości, który godzinami medytuje czy modli się.

CZYNIĆ NIEŚWIADOME ŚWIADOMYM

To my, ludzie, mamy zmieniać, ulepszać i ucywilizować wszystko, co istnieje. Żaden Bóg nie zmieni za nas świata. Żadne powtórne przyjście Chrystusa w chwale tego za nas nie dokona. Żadna energia z kosmosu, żadne obce cywilizacje tego nie zrobią. Bóg pomaga tym, którzy są aktywni i którzy sami chcą coś zmieniać. Czy to zmieniać siebie, czy świat. Biernością nic nie zmienimy. Medytacjami, modlitwami, bujaniem w obłokach, narzekaniem na ignorancję ludzką czy podwyższaniem wibracji też nic nie zmienimy.

Choć w starych artykułach z mojej strony możesz przeczytać inaczej… To prawdą jest, że nieświadomość zbiorowa, matka natura, matrix, system, Bóg, Jahwe, Demiurg (i inne nazwy tego samego), jest po naszej stronie. Jest jednak na poziomie „głupiego, nieświadomego dziecka”, dokładnie tak samo jak my, ludzie. I dlatego póki co dominuje zło, ciemnota, wyzysk, cierpienie. Owa nieświadomość zbiorowa pragnie ewolucji, i dzięki nam, ludziom, staje się coraz bardziej świadomością globalną. I w konsekwencji, zła jest coraz mniej, a dobra coraz więcej.

Autorstwo: Jarek Kefir
Źródło: Jartek-Kefir.org

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze
  1. MasaKalambura 14.09.2017 23:47

    „Tama i dolina to inaczej nasza Ziemia. Program to inaczej Bóg, Matrix, system, matka natura, prawa natury i inne nazwy tego samego. Jest on po prostu tworem nieświadomym.”

    Lub Świadomością Swą przysłuchuje i przygląda Się naszej ograniczonej ciałem i mocą ducha wolnej woli. Obiecując stały nadzór opiekę dla kochających Go przez Swą niezważającą na nikogo prócz tych których chce Sprawiedliwość. I Mądrość najwyższej Miłosierności.

    Drogami znanymi tylko Jemu. I w chwili tylko Jemu poświęconej.

  2. MasaKalambura 15.09.2017 22:27

    „To prawdą jest, że nieświadomość zbiorowa, matka natura, matrix, system, Bóg, Jahwe, Demiurg (i inne nazwy tego samego), jest po naszej stronie.”

    Jeśli bałwochwalczy – nienadrzędna świadomość- to twór zwany podświadomość. Nie jest on Źródłem ale stworzonym myślokształtem. Rozróżniam trzy podstawowe twory których substancja to czysta świadomość zaledwie dotykająca powierzchni materii. Z lotu naukowców fizyków to coś może się kryć już za kwarkami. Albo przebijająca je w jeszcze inny sposób. Igłą czasu.

    Wszystkie one funkcjonować mogą jako stworzone bogi i często właśnie po nich poznajesz codzołóstwo tego czynu jeśli nie kierujesz postrzegania tej płaszczyzny stałe ku Źródłu Żyjącemu.

    Niższy od Ziemi w galaktyce Mleczna Droga poziom umarłych. Ciemny. Bezświetlny mrok. Sen bez snu dla naszej prędkości rozumowania. I choć nieumarły nie rozwija się już. Tkwi zamarły w oczekiwaniu na wyzwolenie z tego podświata. Może wypełniać przestrzenie podświadome. Wpływa wtedy na kształt i lot obiektów duchowych widzianych naszą perspektywą. Ale ciemny. A gdy wnerwiony to wręcz zasysający jasność teraz i tu.

    Normalny. Poziom nieco jaśniejszy niż normalny świat. Widać go jakby w powidoku. To iskry widziane w chmurach gór albo jak ci się dno oka odkleja. Albo jakbyś widział błyski nad istotami żywymi. Emitują je wszystkie żywe istoty. Ludzie gdy śnią potrafią na naszych oczach fruwać bliźniaczymi ciałami utkanymi z gwiazdeczek – astro ciało. I robić co im dusza podsunie. W trakcie śnienia Pióro jest podniesione w księdze życia i nie zapisuje. To przestrzeń bezpieczna na ćwiczenia. Wydarza się śnienie wewnątrz nas zawsze tam zaczynając. A potem dopiero można ciało opuścić. Każdy to robi zasypiając. Nie każdy panuje tam nad świadomością. Ma władzę nad nią.

    Ten poziom świetlistości potrafią wywolić również życia roślin i zwierząt. I istoty naszego poziomu energetycznego. Dżiny.

    Tego światła nie sposób ignorować. Prędzej czy później każdy je spotka.

    No i oktawa wyższa. Potrafiąca się przykryć płaszczem dla niepoznaki. Ale ona sama to oślepiająco jasne światło. Jedyne co można zobaczyć. Źródło. Ale na Jego Światło tak jak w ryk łuku spawarki. Nie chcesz spoglądać dla własnego dobra zdrowia.

    Nagrodą będzie zgoda na spojrzenie Dowewnątrz i cieszyć się tym Widokiem zachowując jednocześnie odrębność i Jedność.

    Jednakże nie przez czekanie na przyjście Światła On wydarza się w naszym życiu. Ale poprzez wejście w Nie świadomie. Z Wolą. Choćby przez miłosierdzie.

    Pełnia świadomości uzyskana być może po zrozumieniu że Boga mogłoby nie być i jak strasznie wtedy by było gdyby trzeba było być. Nawet długo. Albo na zawsze.

    Dlatego Świadomość zachowuje cierpliwie skrytość. Będąc Najbliższy jest Najdalszy jednocześnie.

    Hipoteza postawiona przez Proroków ze istnieje gdzieś hiperpunkt spotkania wszystkich wymiarów energii zwany Dniem Sądu, który jak śmierć i czarna dziura jest nieunikniony fizycznie jak i logicznie, zmusza żywe istoty do poszukiwania pętli para albo hiperboli przejścia Sądu z radosnym uniesieniem, a nie pewnością porażki. Do wieczności z Nim, a nie do wieczności bez Niego.

  3. atos 16.09.2017 03:57

    Światło jest symbolem przebudzenia, czegoś co nie jest do określenia słowami , jest odwiecznym tematem który jako ludzkość staramy się zgłębić. Niezależnie od czasów w jakich żyli ludzi  był to symbol boskiej rzeczywistości , nirwany bądź oświecenia.
    Światło można porównać do miłości przez duże M.

    Światło niczym bezwarunkowa miłość świeci dla każdego jednakowo, każdemu daje jednakowe ciepło , natomiast nie każdy jest na tyle otwarty ciepło w całości otrzymać. Nie każdy jest na tyle świadomy aby przyjąć światło do swojego serca.
    Uwolnić się od umysłu.
    Patrzenie bez interpretacji – Często zauważając daną rzecz lub sytuacje umysł natychmiast przenosi nas do skojarzeń z tym związanych…ani się spostrzegamy i umysł przenosi nas to konkretnej historii skojarzonej z daną sytuacją. I tak historia toczy się w kółko. Historia za historią,  interpretacja za interpretacją cały czas budując nowe historie , skojarzenia i scenariusze . Po prostu umysł jest przyzwyczajony  aby cały czas nieustannie „budować” .Gdy jesteśmy tu i teraz  wolni od interpretowania oceniania rzeczy na które patrzymy. Po prostu widzimy świat będąc wolnym od oceniania- wówczas świat zaczyna wyglądać z innej perspektywy z perspektywy odczuwania a nie interpretowania.Wówczas gdy jesteśmy świadomi,  jesteśmy w stanie przeżywać życie będąc jego świadkiem I obserwatorem, uczestniczyć w życiu jak wszyscy inni ludzie natomiast ze świadomością siebie I swojej prawdziwej istoty , dajemy życiu prawdziwą przestrzeń,

    Jesteś kreatorem swojego świata. Tą niewidzialną ręką, która dyryguje orkiestrą złożoną z ludzi i zdarzeń. Przełknij to jakoś, bo inaczej nie zrozumiesz jak to wszystko działa. Przyjmij swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość jako sumę Ciebie samego. Ale nie świadomym umysłem, który ocenia, tylko umysłem Boga, który rozumie, pozwala i wszystkiemu błogosławi. Nic nie przyszło z zewnątrz. Wszystko wyszło z Ciebie.
    Powiedzieć „to ich wina”, jest bardzo łatwo. Zrzucić odpowiedzialność na męża, dzieci, rząd, kościół, wrogów i sąsiadów. Bardzo łatwo jest umyć rączki i powiedzieć „to nie ja, to samo się zrobiło”. Tylko że to nie rozwiązuje sprawy. W co wierzysz, to jest. Jeżeli wierzysz, że nic nie możesz, to nic nie możesz. Jeśli zaczynasz wierzyć, że pochodzisz od Boga, który nie żałował Ci mocy, to masz tę moc. To kwestia postanowienia. Kwestia przyjęcia pewnego założenia.

    Wymyśliliście nawet religie, które uczą was, że rodzicie się w grzechu – że jesteście grzesznikami już od chwili narodzin – aby utwierdzić się w przekonaniu o własnej niegodziwości i słabości.

    Wątpiąc w swoją siłę, odsuwamy się od źródła, które nam ją dało. Negujemy je. Nie dowierzamy mu. Jaką naiwnością jest wierzyć, że pochodzimy od Boga, którego nie stać było na coś lepszego, tylko bezwolny lud bez prawa głosu. Jakim egoistą musiałby być Bóg, gdyby nie uczynił nas pięknymi i potężnymi.

    Chcesz zmienić świat,a to świat zmienia ciebie,
    wciąga cię w swój wir i oddziela od prawdy…
    i długo potrafisz tak tańczyć w świecie iluzji i obłudy,
    bo nie znalazłeś w sobie tyle siły,
    aby się z tego dzikiego wiru wyrwać.

    Bądź odważny…
    i nie tańcz tak jak ci zagrają wszyscy przyjezdni cyganie…
    abyś nieopatrznie nie pomylił swoich kroków,
    bo możesz zmarnować całe swoje życie…

    i nie wystarczą ci w życiu tylko przekonania innych,
    musisz sam doświadczyć
    i wyrobić sobie o życiu smaki…
    i nie wystarczy czyjeś zachęcenie,
    trzeba samemu obudzić w sobie własną wiarę…

    i nie rób nic, aby świat zaszokować…
    nie powoduj u ludzi paniki strachu,
    nie wstrząsaj murami ich domów…
    to nie akt twojej odwagi,
    tylko twojego tchórzostwa.

    Ty masz być informacją,
    a nie śmiertelnym upiorem.
    I wiedz, że tylko ten człowiek jest prawdziwy,
    który sam będąc ubogi dba o twój dobrobyt, o twoje szczęście…
    i wiedz, że jeśli zmieniasz coś na lepsze, choćby jedno życie,
    to już zmieniasz cały świat…

  4. Fenix 16.09.2017 07:34

    Wyobraź sobie że patrząc w kosmos zaglądasz i oglądasz swoje wnętrze, kto wtedy będzie twoim Bogiem ?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.