Masowe fałszywe zgłoszenia na pracowników TV Republiki

Opublikowano: 17.05.2026 | Kategorie: Media, Prawo, Publikacje WM, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1703

W Polsce dochodzi do bezprecedensowej fali zorganizowanego nękania dziennikarzy Telewizji Republiki, która w ciągu zaledwie pięciu dni stała się celem wielu ataków o charakterze kłamliwych zgłoszeń na policję. Nieznani sprawcy regularnie nasyłają na domy pracowników stacji oraz redakcję uzbrojone patrole policji, zgłaszając fałszywe alarmy bombowe, rzekome próby samobójcze czy zagrożenie życia dzieci. Skala problemu jest ogromna. Oficjalne komunikaty MSWiA mówią o co najmniej dwunastu potwierdzonych interwencjach w dniach od 10 do 15 maja, choć w kuluarach mówi się o wielu niezgłoszonych. Sytuacja paraliżuje pracę redakcji i wywołuje napięcia z policją, która ma obowiązek sprawdzać każde zgłoszenie, nawet absurdalne.

Eskalacja napięcia nastąpiła w piątek, kiedy policja wkroczyła do domu redaktora naczelnego stacji, Tomasza Sakiewicza. Służby tłumaczyły swoje działania rzekomym zgłoszeniem o zagrożeniu życia dziecka, jednak sam przebieg interwencji wywołał powszechne oburzenie. Funkcjonariusze siłą wtargnęli do prywatnego budynku i zakuli w kajdanki asystentkę Sakiewicza. Choć policja tłumaczy to procedurami bezpieczeństwa i brakiem chęci współpracy ze strony kobiety, incydent ten stał się punktem zwrotnym, który wywołał lawinę reakcji politycznych na najwyższych szczeblach władzy.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Bartosz Grodecki, zapowiedział oficjalne wystąpienie do ministra spraw wewnętrznych i administracji, Marcina Kierwińskiego, żądając natychmiastowych wyjaśnień i wprost nazywając sytuację nękaniem niezależnych mediów. Z kolei klub parlamentarny PiS zapowiedział wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji. W sprawę włączył się także prezydent Karol Nawrocki, który podziękował BBN za reakcję i stwierdził, że przekroczona została niebezpieczna granica, za którą dziennikarze zaczynają żyć pod presją interwencji służb.

Rządzący z kolei starają się bagatelizować polityczny wymiar sprawy. Minister Marcin Kierwiński oraz rzecznik MSWiA Karolina Gałecka twardo stoją na stanowisku, że tezy o nękaniu są nieprawdziwe, a policja działa profesjonalnie, reagując na realne zgłoszenia o zagrożeniu życia.

Chociaż policja poinformowała o zatrzymaniu 53-letniego mężczyzny mogącego mieć związek ze wzniecaniem fałszywych alarmów, system ochrony państwa okazuje się dziurawy i bezradny wobec cyberprzestępczości. Doskonale obnażył to Sławomir Mentzen z Konfederacji, ujawniając, że napastnicy użyli technologii podszywania się pod cudze numery telefoniczne, w tym jego kancelarii, aby w nocy masowo zamawiać pizzę do domów nękanych dziennikarzy. Lider Konfederacji ostro skrytykował bezradność państwa, zauważając, że tego faktu nie ustaliły ani policja, ani ABW, lecz sami pracownicy Republiki, którzy osobiście jeździli po pizzeriach. Mentzen zarzucił politykom partii rządzącej publiczne lekceważenie ofiar, bagatelizowanie problemu i partyjne traktowanie służb, które zamiast chronić obywateli, dają się bezczelnie wykorzystywać przestępcom.

Cały ten nagły festiwal oburzenia i płomiennych przemówień polityków w obronie wolności słowa podszyty jest jednak głęboką hipokryzją. Dzisiejsi wielcy obrońcy uciemiężonych mediów cierpią na rażącą asymetrię pamięci. Gdy przez ostatnie lata ich rządów bezwzględnie blokowano w internecie dostęp do niezależnych mediów, w tym nasz portal, kneblowanie ust i paraliżowanie pracy niezależnych portali informacyjnych nie spędzało snu z powiek rządowym dygnitarzom, a nawet sami te działania pochwalali. Dopiero w chwili, gdy problem dotknął bezpośrednio powiązanej z ich środowiskiem Telewizji Republika, politycy PiS-u, były premier i powiązany z tą partią „niezależny” prezydent nagle przypomnieli sobie o standardach demokratycznych i wolności prasy.

Niezależnie od politycznego cynizmu obecnej opozycji, sam proceder nasyłania służb i nękania ludzi za pomocą fałszywych donosów zasługuje na absolutne potępienie – bez względu na to, w jakie medium jest wymierzony.

Na koniec warto przypomnieć, że tego typu działania nie są traktowane jak niewinny żart, lecz jak poważne przestępstwo. Zgodnie z art. 224a Kodeksu karnego, za wywoływanie fałszywych alarmów i złośliwe nasyłanie służb ratunkowych sprawcy grozi od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności. Sąd ma w takich przypadkach obowiązek nałożenia kary finansowej w wysokości co najmniej 10 000 złotych na rzecz poszkodowanych instytucji, a winny zostaje obciążony gigantycznymi kosztami całej operacji logistycznej – od pracy funkcjonariuszy po zaangażowany sprzęt. Gdy do fałszywych zgłoszeń dochodzi bezczelne podszywanie się pod cudze numery telefonów, prokuratura może rozszerzyć zarzuty o stalking i kradzież tożsamości. Za klasyczne uporczywe nękanie grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a za podszywanie się pod inną osobę i wykorzystywanie jej danych – np. numeru telefonu – grozi kara więzienia od 6 miesięcy do 8 lat. Polskie prawo bardzo surowo kryminalizuje każdy element tego opisywanego wyżej procederu.

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: PAP i inne
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

1 wypowiedź

  1. Siberian Husky Dog 17.05.2026 18:01

    Gdybym nie wiedział jaka ruska swołocz panuje w tzw „Reporterzy bez granic” czy wszystkie te lewackie organizacje od wolnosci mediów czy tzw wolnosci słowa, to bym oczekiwał wielkiego wzburzenia i protestów. Ale lewak to zawsze lewak. Dla nich wolność mediów jest tylko wtedy, gdy jest zgodna z ich bolszewicką agendą.

    Totalitarne ataki na media im przeciwne, wzbudzają w najlepszym przypadku wzruszenie ramion. Bo kto prawicowym mediom broni propagowac ich bolszewickie narracje? Wtedy nikt ich nie będzie atakował. Więc o co kaman?

    W gorszym wypadku, te pełne hipokryzji lewackie wuje, mają uciechę, że ktoś napadł na dom wrogiego im redaktora.

    Ja pamiętam jeszcze sprawę Latkowskiego i jego laptopa wyrywanego przez, no jakże by inaczej, tuskowych siepaczy. Mimo, że Latkowski to był raczej ideologicznie wrogi prawicy, to wszyscy prawicowi dziennikarze murem stanęli za nim. Teraz lewackie szczujnie mają niesamowitą satysfakcję z brutalnej akcji panującego reżimu na wolne, opozycyjne media.

    Nie usłyszycie słowa solidarności z atakowanymi ludźmi mediów. Nie usłyszycie słowa wsparcia dla brutalnie atatowanych dziennikarzy.

    Gdy czytam pełne odrażającej satysfakcji słowa czołowych propagandzistów rządzącego rezimu, że Republika to nie dziennikarze, to wiem, że w tuskowej rewolucji bolszewickiej dotarliśmy do poziomu Berii i Andrieja Wyszynskiego. Co z tego, że Republika przebiła się do czołówki mediów w Polsce. Umyslnie nie napisałem – polskich mediów bo byłaby to profanacja słowa „polskich”.

    Najgorsze jest to, że ten odrażający i obrzydliwy reżim ma demokratyczną legitymację. Zbiorczo wygrali w wyborach. Taką bolszewicką władzę wybrała nam odhumanizowana, zdegenerowana, zdeformowana dzicz z umownego Jagodna i innych Wilanowów. Ta bezmózga dzicz pozwoliła sobie wyprać te miałkie umysły zwierzęcą nienawiścią do PIS i prawicy. W ich ciasnym rozumkach, nie ma miejsca na sekundę nawet namysłu. Na analizę. Tam tylko odbija się od zakutych łbów parszywa, lewacka narracja. Ci ludzie nie tylko nie potrafią samodzielnie mysleć, ale czyjeś samodzielne myślenie jest im egzystencjonalnie wrogie. Każdy kto nie jest z tą odmóżdżoną, nazistowską bandą. Każdy kto nie powtarza wraz z nimi ich partyjnego przekazu, jest wrogiem ludzkości. Proste, prawda?

    Coś podobnego już było w dziejach ludzkości, choć Goebels nie miał w rękach strategicznych telewizji, ale równie mocno potrafił Niemcom wyprać mózgi.

    I wiemy jak ta nienawiść się toczyła i jak się skończyła. Oby przyszła pora na otrzewienie zanim będzie za późno.

    Bo nawet za komuny w Polsce nie było tak zrytych mózdżków. Potrafiliśmy doskonale odróżniać fakty od partyjnej propagandy. To co jest teraz w mediach społecznościowych, to jedno wielkie wołanie o psychiatrę. Choć nie wiem czy tym nasączonym paskudną nienawiścią ludziom, współczesna medycyna może jeszcze pomóc.

    Gdy pomyślę, co TVNy, Newsweeki, GWna i inne g. porobiły z umysłami sporej części Polaków, jak zabili myślenie krytyczne i rozumną ostrożność w oglądzie medialnego świata, to wiem, że te szczujne ponadnarodowe media powinny być z Polski wyniesione. Na kopach!

    https://www.salon24.pl/u/globtrotuar/1503855,salon24-nam-pisac-nie-kazano-o-ataku-na-wolnosc-mediow

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

LANGUAGE