Masakra w Buczy – prawda i fałsz

Opublikowano: 08.04.2022 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Warto przeczytać

Liczba wyświetleń: 3774

Uwaga! Poniższy artykuł może być rosyjską propagandą.

Masakra dokonana na mieszkańcach Buczy bez wątpienia jest to zbrodnia i przykład bestialstwa popełnionego z zimną krwią. Odpowiedzialni za dokonanie tej masakry muszą być postawieni pod sąd i osądzeni.

3 kwietnia władze ukraińskie poinformowały świat o dokonanej masakrze w Bucza. Jak twierdzono po wycofaniu się sił rosyjskich, znaleziono na ulicach miasta porozrzucane ciała cywilów, wielu z nich ze związanymi rękami, ranami postrzałowymi z bliskiej odległości oraz śladami tortur. Tej informacji towarzyszyły zdjęcia dokonanej zbrodni, o którą oskarżono Rosję.

Mimo że Rosja natychmiast zaprzeczyła tym oskarżeniom, tłumacząc, że 30 marca wycofała swoje wojska z tego miasta, nikt jednak tego nie słuchał tylko jednogłośnie wydano werdykt skazujący. Także nie dano wiary Rosyjskiemu Ministerstwu Obrony, które stwierdziło, że informacje Kijowa o masowych mordach w ukraińskiej Buczy nie są prawdziwe, a wszystkie fakty bezsprzecznie potwierdzają, że zdjęcia i kadry wideo są kolejną inscenizacją reżimu kijowskiego specjalnie spreparowane dla zachodnich mediów, tak jak to miało miejsce w Mariupolu ze szpitalem położniczym, czy w innych miastach.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwiedził miejsce masakry i wyraźnie wzruszony stał nieruchomo, przyglądając się zupełnej dewastacji miasta Bucza, z dziesiątkami ciał rozstrzelanych ludzi leżących na pustych ulicach. Ubrany w kamizelkę kuloodporną i otoczony personelem wojskowym, ocierał łzy i wydawał się być przytłoczony tym co zobaczył, przyznając, że „bardzo trudno jest rozmawiać, kiedy widzi się, to co tu zrobili”.

Również powiedział, że Ukrainie trudniej jest negocjować z Rosją, odkąd Kijów zdał sobie sprawę ze skali rzekomych okrucieństw dokonywanych przez wojska rosyjskie. „To są zbrodnie wojenne i zostaną uznane przez świat za ludobójstwo” – dodał Zełenski, „Wiemy o tysiącach zabitych i torturowanych, z odciętymi kończynami, zgwałconymi kobietami i zamordowanymi dziećmi” – powiedział, dodając, że w Bucza i innych miastach regionu kijowskiego „znaleziono zmarłych w beczkach, piwnicach, uduszonych, torturowanych”.

Zełenski powiedział, że pomimo straszliwego ludzkiego cierpienia w Buczy, mieszkańcy starali się, aby nakarmić bezdomne zwierzęta. „Myślę, że to charakterystyczna cecha naszego ludu – traktuj zwierzęta tak, jak traktuje się ludzi” – powiedział. To co możesz zobaczyć, co zrobiono w tym nowoczesnym mieście. To cecha rosyjskich żołnierzy – traktuj ludzi gorzej niż zwierzęta. To jest prawdziwe ludobójstwo, co tu dzisiaj widzieliście.

Na te wstrząsające informacje o dokonanej zbrodni wojennej w Buczy zareagowało wielu polityków, żądając aby Rosję pociągnięto do odpowiedzialności. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej powiedziała: „Jestem przerażona doniesieniami o niewyobrażalnych okropnościach na obszarach, z których Rosja się wycofuje. Pilnie potrzebne jest niezależne dochodzenie. Sprawcy zbrodni wojennych zostaną pociągnięci do odpowiedzialności”.

W efekcie tego zajścia Unia Europejska zaostrzy sankcje wobec Rosji i wzmocni wsparcie Kijowa w sprawach obronnych, tak na „Twitterze” poinformowała minister spraw zagranicznych Niemiec Anna Lena Berbock. Zaskakujący jest fakt, że w kontekście tego tragicznego zdarzenia i medialnego hałasu, absolutnie nie są przyjmowane słowa strony przeciwnej, Rosji. W kilka minut po pojawieniu się komunikatu o Buczy, winny został wskazany i osądzony. Na tym przykładzie widzimy, że „prawo domniemania niewinności” w światowym systemie prawnym przestało istnieć. Nawet po II wojnie światowej Niemcy byli osądzeni przez Trybunał w Norymberdze, tu zastosowano system ekspres. Dlaczego?

Chcąc wiedzieć, co tak naprawdę zdarzyło się w Buczy, warto przeanalizować dostępne w internecie materiały i samemu wyciągnąć wnioski. Pierwszym szczegółem, na który należy zwrócić uwagę jest rozbieżność dat. Wojska rosyjskie z Buczy wycofały się 30 marca. Tak podaje Rosyjskie Ministerstwo Obrony, a sprawa masakry dopiero wyszła na jaw cztery dni później. Co się działo w Buzy przez te kilka dni? Czyżby mieszkańcy tego miasta, przez te kilka dni nie zdawali sobie sprawy z tragedii, jaka się tam wydarzyła? Czyżby wojska ukraińskie wchodząc do tego miasta, nie zauważyły ciał leżących na drogach?

Wideo opublikowane 2 kwietnia na ukraińskiej stronie LB.ua komentuje wejście do miasta Sił Specjalnych SAFARI, które miały za zadanie „oczyszczane [miasta] z sabotażystów i wspólników wojsk rosyjskich”. W artykule czytamy „Funkcjonariusze sprawdzają każde podwórko i schronisko, rozmawiają z mieszkańcami i udzielają im pomocy. »Mieszkańcy, którzy musieli doświadczyć okropności okupacji, najlepiej jak potrafią, współpracują z funkcjonariuszami organów ścigania. Policja robi wszystko, aby przywrócić prawo i porządek na wyzwolonym terytorium, tak aby mieszkańcy mogli jak najszybciej wrócić do rodzinnego miasta« – zauważa Narodowa Policja”.

Pomimo dyskusyjnej nazwy SAFARI, która bardziej kojarzy się z pustynią, niż z lesistymi terenami Ukrainy, co może sugerować wiele, należy zauważyć, że na prezentowanym wideo, nie ma leżących trupów na ulicach, zdewastowanego miasta, a mieszkańcy ochoczo wskazują wojskowym, gdzie przebywają/mieszkają zwolennicy Rosji, domniemani sabotażyści.

Tutaj nasuwa się pytanie, dlaczego siły ukraińskie 2 kwietnia wchodząc do miasta, sprawdzając dom, po domu, tego samego dnia nie poinformowały całego świata o zaistniałej tragedii, znalezionych zwłokach i dokonanej masakrze na ludności cywilnej?

Być może dlatego, że jak na czas wojenny na ulicach nie było nic, co odbiegałoby od normy. Według wideo, które są szeroko pokazywane w mediach, ludzkie zwłoki walają się po ulicach. Dlaczego taka różnica?

Inną sprawą jest burmistrz Bucza, który 31 marca, tuż po wyjściu Rosjan z miasta, szczęśliwy z tego powodu, nagrał wideo, które zamieścił na sieciach społecznościowych. Przez kolejne trzy dni burmistrz przemawiał tamtejszej telewizji mówiąc, że miasto wraca do normalności.

W tym nagraniu ani słowem nie wspomniał, o zaistniałej masakrze jaką podobno dokonali Rosjanie, też nic nie mówił o trupach ścielących się po ulicy, ani o żadnych straszliwych rzeczach, które miały mieć miejsce. Jedynym epitetem określającym rosyjskie wojska, było słowo ogry. Cały czas w sposób naturalny wyrażał wielką radość z powodu, że Rosjanie opuścili miasto i z entuzjazmem mówił o ukraińskim wojsku.

Jest jeszcze inne wideo tego samego burmistrza zrobione dwa dni później. Tylko że na tym video ten sam człowiek, tylko już bez zarostu, na tle katastroficznego krajobrazu, z zatroskaną twarzą mówi o ogólnej sytuacji w mieście. Jednak tym razem już nie wypowiada się tak entuzjastycznie o ukraińskim wojsku.

Dlaczego taka różnica w zachowaniu tego człowieka? Dlaczego 31 marca burmistrz miasta, tuż po wyjściu wojsk rosyjskich nie wspomniał ani słowem o tragedii, jaka spotkała to miasto. Dlaczego na drugim wideo wypowiedź na temat wojska ukraińskiego była bardziej wyważona niż na pierwszym video? Dlaczego pierwsze nagranie burmistrza zostało usunięte z oryginalnej strony. Kto nie chciał aby świt widział to wideo? Na nasze szczęście w internecie nic nie ginie i można je znaleźć na innych stronach.

Następna wątpliwość, zwłoki znajdujące się na ulicy, niektóre z nich mają związane ręce. Dlaczego? Trudno jest spacerować po mieście ze zawiązanymi rękoma. Jeżeli strzelano do ludzi znajdujących się na ulicy, jak do przywłosowych kaczek, to żadna z tych osób nie powinna mieć związanych rąk. Jeżeli to była egzekucja, to wszyscy powinni stać w grupie, a ich ciała nie powinny być rozrzucone gdzie popadnie. Ponadto zastrzelony człowiek, zawsze pozostawia kałużę krwi, tak jak na poniższym zdjęciu, na zdjęciach tych z Buczy nigdzie nie ma śladów krwi.

Na innym ze zdjęć jedna z ofiar masakry ma założoną nogę, na nogę. Drobny detal, ale trudno wyobrazić sobie człowieka w chwili śmierci, który przyjmuje tak wygodną pozycję.

Ponadto na innym zdjęciu ten sam człowiek znajduje innym otoczeniu.

Pierwsze i drugie zdjęcie prezentuje skrzyżowanie ulic, na zdjęcie trzecie krawężnik uliczny w ciągłej linii i nie ma skrzyżowania ulic. Inny detal to na fotografii 1 i 2 na poboczu leżą zwłoki dwóch mężczyzn, a na fotografii numer 3 leży już tylko jeden człowiek. Być może usunięto już zwłoki jednego mężczyzny, ale jak już zabierano jedne, to dlaczego nie zabrano drugich zwłok?

Kolejna fotografia jest jeszcze bardziej zastanawiająca i wygląda na fotomontaż. Niebo w tle zdjęcia ma inny kolor niż skrawek nieba pod czołgiem, ponadto czołg jest wklejony. Dlaczego taka różnica?

Inna scena, być może nie tak ważna, ale zastanawiająca. Kobieta przytula kota, w ręce trzyma smartfona i torebkę przewieszona przez ramię, spokojnie przechodzi obok zwłok swojego brata i męża.


Czy w chwili utraty najbliższych osób, nie uronimy jednej łzy, nie wydamy ani jednego lamentu? Czy to jest normalny odruch? W momencie tak wielkiej tragedii, dla tej kobiety najważniejszy jest kot, przechodzi obok zabitych, patrzy na nich, jak na obcych.

Kolejne zdjęcie-kobieta z siatkami na tle uszkodzonego czołgu. Normalna wojenna scena, tylko że tu, na tym zdjęciu, widać ślady po „pikniku”, plastikowe butelki z napojami, puszki, resztki jedzenia i buty. Dziwne i zastanawiające sąsiedztwo.

Kolejna wątpliwość, żołnierze ukraińscy, wszyscy na ręku noszą niebieskie opaski, jest to dla nich znak rozpoznawczy.

Dla przeciwwagi strona rosyjska nosi białe opaski. Takie opaski również zakładali cywile w zależności od opcji, którą popierali. Na zdjęciach z masakry, kilka zabitych osób ma białe opaski na rękawie. Trudno jest uwierzyć, że Rosjanie zabijali swoich.



Na poniższym nagraniu jeden z ukraińskich wojskowych zapytał: „Są faceci bez niebieskich opasek, czy mogę ich zastrzelić?” – pyta. „Jasne, kurwa!” – pada odpowiedź.

Przytaczając cytat z artykułu dotyczącego Sił Specjalnych SAFARI „oczyszczane z sabotażystów i wspólników wojsk rosyjskich”, raczej jestem skłonna przyjąć tę wersję. Tym bardziej, że na tym wideo mieszkańcy instruują żołnierzy, gdzie znajdują się sąsiedzi popierający Rosję. Jak widać mieszkańcy Buczy są podzieleni, na zwolenników i przeciwników tego czy tamtego rządu.

Pewnym wyjaśnieniem może być wypowiedź dla „Newsweeka” ambasadora Rosji w USA Anatolija Antonowa. „Chciałbym z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że podczas gdy to miasto znajdowało się pod kontrolą rosyjskich sił zbrojnych, nie doszło do aktów przemocy wśród cywilów” – powiedział, po czym dodał: „Tymczasem USA celowo ukrywają, że tuż po wycofaniu wojsk rosyjskich miasto Bucza zostało zaatakowane przez artylerię Sił Zbrojnych Ukrainy”. „Właśnie to mogło doprowadzić do ofiar wśród ludności cywilnej. Jest więc jasne, że reżim kijowski próbuje wrobić Rosję w jej własne okrucieństwa” – zaznaczył dyplomata. Czy tak rzeczywiście było, w tej chwili jest trudno udowodnić, ale tłumaczyłoby wiele.

Z kolei poniższy film pokazuje, co działo się w Buczy 4 kwietnia i w jaki sposób zachowywali się ukraińscy żołnierze wobec mieszkańców. Uwaga! Zawiera wyjątkowo drastyczne i makabryczne sceny, które mogą potwierdzać ukraiński udział w zbrodniach wojennych.

Ponadto w niedzielę Rosja poprosiła o pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, które chciała aby eię odbyło w poniedziałek 4 kwietnia, a miało ono dotyczyć „rażących prowokacji radykałów ukraińskich” w podkijowskim mieście Bucza. Zastępca stałego przedstawiciela Rosji przy ONZ, Dmitrij Polanski, ostrzegł, że Moskwa planuje „zdemaskować” „ukraińskich prowokatorów i ich zachodnich protektorów”.

W poniedziałek rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow ponownie odrzucił oskarżenia wobec Moskwy o zabójstwa ludności cywilnej w ukraińskim mieście Bucza, twierdząc, że jest to inscenizacja zrealizowana przez władze ukraińskie. „Jeśli chodzi o kampanię dezinformacyjną, ostatni […] odcinek miał miejsce w mieście Bucza. Kampania ta towarzyszy teraz niemal wszystkim konfliktom, jesteśmy do tego przyzwyczajeni, wiemy, jak działają tak zwane Białe Hełmy w Syrii” – wskazał minister spraw zagranicznych na konferencji prasowej w Moskwie.

Również należy wspomnieć o tym, że 23 marca Rada Bezpieczeństwa ONZ nie zatwierdziła projektu rezolucji humanitarnej w sprawie Ukrainy, która wzywała do zawieszenia broni w tym kraju, w drodze negocjacji i ewakuacji ludności cywilnej ze stref konfliktu. Projekt rezolucji był zaproponowany przez Rosję. Za jej przyjęciem zagłosowała tylko Rosja i Chiny, a 13 pozostałych członków rady wstrzymało się od głosowania.

W notatce na oficjalnej stronie ONZ stwierdzono, że „Rada Bezpieczeństwa nie przyjęła rezolucji przedstawionej przez Rosję, ponieważ ta nie wspomniała o swojej roli w tej wojnie, tylko chciała zawieszenia broni i potępiała ataki na ludność cywilną”. Odrzucając tą rezolucję ONZ również odrzuciło pomoc dla ludzi, bezwolnych uczestników tych walk. Dlaczego ONZ nic zrobiło w tej sprawie? Być może zatwierdzając tą rezolucję, uratowano by życie ludziom z Buczy.

Sprawa pozostaje otwarta, jednak na jakiej podstawie światowi decydenci chcą wydać sprawiedliwy wyrok. Słuchając tylko jednej strony, nie jest to możliwe.

W tym samym czasie, równolegle z wiadomością o Buczy, świat obiegła inna wiadomość, dotycząca Huntera Bidena i jego laptopa, która jednak ginie w jej w cieniu dokonanej masakry. Otóż po 17 miesiącach zaprzeczania i wątpienia w jego oryginalność, „The Washington Post” i „The New York Times” przyznały, że po dokonaniu wiarygodnej ekspertyzy ten laptop jest własnością Huntera Bidena, a więc wszystkie informacje w nim zawarte są prawdziwe.

Nie jest tajemnicą, że Hunter Biden miał rozległe znajomości na Ukrainie i prowadził lukratywne interesy. Często wykorzystywał swoje nazwisko i kontakty w Białym Domu do przeprowadzenia korzystnych transakcji. Ponadto w zeszłym tygodniu Rudy Giuliani były prokurator federalny, burmistrz Nowego Jorku i osobisty adwokat Trumpa zwrócił uwagę na jeden dowód pochodzący z laptopa Huntera, który wskazywał na pobieranie haraczów przez rodzinę Bidenów.

W kontekście tych faktów masakra w Buczy, może być makabrycznym sposobem przykrycia rodzinnej afery. Tym bardziej, że Hunter Biden i przypuszczalnie jego ojciec mieli rozległe, nie zawsze czyste, kontakty na Ukrainie.

Jedno jest pewne – w Buczy dokonano bestialskiego mordu na ludności cywilnej. Tak jak w przypadku każdej zbrodni do Buczy powinna być wydelegowana niezależna grupa ekspertów, zweryfikować miejsce zdarzenia i dopiero na tej podstawie będzie można ferować wyroki.

Źródło: WiciPolskie.pl

Komentarz „Wolnych Mediów”

Według mnie należy dzielić zwłoki widoczne z Buczy na dwie grupy – zwłoki ofiar wojny (ludzie, którzy zginęli w czasie walk) i czasów okupacji Rosji (ofiary żołnierzy rosyjskich), oraz zwłoki ofiar Ukraińców (ofiary zbrodni wojennych po przejęciu miasta). Zwłoki pierwszej grupy powinny mieć oznaki trupienia, a drugiej powinny być świeże, bez oznak trupienia. Trzeba zakładać, że mamy do czynienia nie tylko z możliwymi zbrodniami wojennymi Rosjan, ale również Ukraińców, którzy swoje zbrodnie mogą zwalać na Rosjan. Warto wyłączyć emocje, aby nie dać się wkręcać ani propagandzie ukraińskiej, ani rosyjskiej. Miejmy nadzieję, że dojdzie do śledztwa międzynarodowego. Tylko czy w sytuacji, gdy prawie wszystkie państwa świata już orzekły o winie Rosji, można liczyć na jakąkolwiek uczciwość, profesjonalizm i obiektywizm śledczych?

27

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7 komentarzy

  1. bocian 08.04.2022 16:43

    Trzy zdjęcia z ciałem leżącym nprzy skrzyżowaniu, bez wątpienia zrobiono w tym sam miejscu, wyraźnie widać załamanie krawężnika oraz wielki maszt i oddali, a tylko różnica kąta z którego zrobiono zdjecia sprawia wrażenie, że miejsce jest inne. Czołg też nie został wklejony, a pod jego podwoziem nie widać nieba w innym kolorze, tylko widać wyraźnie zarys gąsienicy następnego czołgu, a inny kolor powodują spaliny, gdyż czołg jest w ruchu. Kobieta, która rzekomo przechodzi obojętnie z kotem koło zwłok krewnych, z pewnością widok ten znała już od wielu dni, więc absurdalnym jest twierdzenie, że nie uroniła nawet łzy w chwili utraty najbliższych, bo ta chwila z pewnością miała miejsce wiele dni wcześniej, poza tym z pewnością sytuacja, która Ją doświadczyła głęboko zniszczyła jej psychikę i była w szoku. Rzekomy piknik na zdjęciu ze starą kobietą pewnie pozostawili po sobie rosyjscy zbrodniarze. Niebieskie opaski nosili ukraińscy żołnierze, natomiast nieprawdą jest, że białe opaski oznaczały poparcie dla Rosjan, oznaczały tylko, że jest się cywilem i nie były noszone przez wszystkich.

  2. Admin WM 08.04.2022 18:45

    Twoje wyjaśnienia zdjęć wydają się logiczne. Uderza za to brak plam krwi pod ciałami. Albo zabito te osoby inaczej (np. dusząc), albo przeniesiono z innych miejsc po wykrwawieniu.

    Jeśli chodzi o białe opaski – dla Ukraińców każdy, kto nie chce walczyć z okupantem to zdrajca ojczyzny, a nie cywil. Wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że ich powybijali. W czasie rzezi wołyńskiej na Ukrainie Ukraińcy mordowali Ukraińców, którzy odmawiali mordowania Polaków, więc nie byłoby to nic nowego. Taka mentalność.

  3. Maximov 08.04.2022 20:26

    Pamiętajmy, że wojna wyciąga z ludzi najgorsze cechy.
    W każdym narodzie są jednostki o skłonnościach do przemocy, często psychopaci lub ludzie z innymi odchyleniami.
    Wojsko przyciąga takich ludzi a wojna często pozwala na bezkarność dla przemocy.

  4. bocian 08.04.2022 23:08

    Nie twierdzę, że ukrainskie wojsko jest święte, ale sugerowanie że to wszystko mistyfikacja mająca oczernić Rosjan to jedno wielkie kłamstwo.

  5. Adalb 09.04.2022 04:00

    bocian 08.04.2022 23:08 – mała poprawka . Zapominasz , że tzw. wojskiem ua kieruje specjalista od iluzji i mistyfikacji zawodowy komik filmowy i pomagają mu w tym jego kolesie z planu filmowego “sługa naroda”. Dobrze wiedzą jak sfingować i spreparować widowisko które poruszy świat i jeszcze szerzej otworzy kurek z kasą i śmiercionośnymi zabawkami. Miliardy dolków tzw. pomocy w uzbrojeniu z US-raju to czysty zysk dla koncernów zbrojeniowych US.

  6. Admin WM 09.04.2022 08:06

    Do tego trzeba dodać ponad 150 agencji Public Relations (w tym przemysł filmowo-reklamowy), które od samego początku budują ukraińską propagandę. Ukraińska propaganda jest jak telewizyjne reklamy. Niby przekazuje informacje, ale w sposób wybiórczy (korzystny dla reklamodawcy), przekłamany (niczym „abonament telefoniczny 0 zł”, bez informowania, że „tylko przez pierwszy miesiąc”) i przekoloryzowany z wykorzystaniem trików psychologicznych.

    Problem polega na tym, że media w Polsce przekazują informacje w sposób stronniczy i wybiórczy. Są świadkowie mówiący o zbrodniach wojennych Rosjan, i te informacje są nagłaśniane, ale są również świadkowie mówiący o zbrodniach wojennych Ukraińców i o nich w polskich mediach cisza. Tak powstaje nieprawdziwy obraz wojny na Ukrainie. Podobnie było z preparatami na COVID-19 – wybiórcze, nachalne, marketingowe treści i zwalczanie (wyciszanie, ignorowanie, wyśmiewanie, piętnowanie) wszelkiej krytyki. Była to kampania reklamowa nazwana dla oszukania społeczeństwa kampanią „informacyjną”. Teraz mamy identyczną kampanię reklamową promującą Ukrainę.

  7. rici 09.04.2022 09:38

    No to ciekawe, ostatni komunikat Strazy Granicznej za czas 30.03. do 6.04. Z Polski na Ukraine wjechalo 52 tys. osob, a z Ukrainy do Polski 72 tys. Poza tym z Polski wyjechalo do Rosji rowniez kilkanascie tys. Ukraincow, czyli praktycznie przez ostatni tydzien zaden Ukrainiec nie przybyl do Polski, to by znaczylo ze tam jednak jest zupelnie inaczej niz przedstawiaja to “polskie” probanderowskie media. Ukraincy maja kontakt z roddzinami na Ukrainie i wiedza lepiej jak tam jest.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.