Łotwa zamyka konta prorosyjskim dziennikarzom

Opublikowano: 17.01.2020 | Kategorie: Media, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 595

Na Łotwie nabrały masowego charakteru prześladowania polityczne w postaci wszczynania spraw karnych przeciwko tym, których opinie nie są zgodne z oficjalnym stanowiskiem. Co prawda metoda ta nie przyniosła większych rezultatów, a ludzie o odmiennych poglądach nadal dzielą się swoimi opiniami ze społeczeństwem.

Elity rządzące już nie pierwszy raz wykorzystują banki, aby ograniczyć działalność niewygodnych organizacji.

Od prawie dwóch lat Rosyjski Związek Łotwy działa w tym kraju bez rachunku bankowego. Po zamknięciu banku ABLV, w którym partia posiadała swoje konto, ani jedna instytucja finansowa nie zgodziła się na otwarcie nowego. Jak powiedział współprzewodniczący partii Mirosław Mitrofanow, zwrócono się do wszystkich łotewskich banków, ale zawsze otrzymywano odmowną odpowiedź, bez podania powodu.

„Myślę, że zakaz pochodzi spoza kraju, bo nie ma nas na liście europejskiego systemu ostrzegania banków przed możliwymi zagrożeniami, ponieważ nie moglibyśmy otworzyć rachunku za granicą” – zasugerował polityk. Jego zdaniem to jawna rozprawa łotewskiej elity rządzącej z przeciwnikami. „Próbują nas wykluczyć jako rywala z procesu politycznego w nielegalny sposób” – podkreślił współprzewodniczący Rosyjskiego Związku Łotwy.

Brak finansowania z budżetu państwa, który nie przysługuje dlatego, że partia nie ma konta na Łotwie, nazwał pogwałceniem demokracji i praw wyborców. „Zwrócimy się do Komisji Europejskiej, aby poruszyć kwestie legalności wyborów na Łotwie pod względem poszanowania podstawowych wolności, praw człowieka i praworządności” – powiedział polityk, dając do zrozumienia, że tak łatwo nie uda się usunąć Rosyjskiego Związku Łotwy ze sceny politycznej.

Oprócz Rosyjskiego Związku Łotwy banki zaczęły zamykać rachunki wielu firm, które zajmują się tranzytem z Rosją, zmuszając je do zmiany rodzaju działalności. Podobne metody nacisku zastosowano również wobec osób fizycznych, gdy bank Citadele nagle zamknął konto znanego łotewskiego dziennikarza Jurija Aleksiejewa. „Poprosiłem o wyjaśnienie, ponieważ byłem klientem banku od jego założenia w 1995 roku, ale nie otrzymałem żadnego wyjaśnienia, z wyjątkiem tego, że bank ma prawo do zamykania kont nierzetelnych klientów” – powiedział Aleksiejew.

Faktycznie przeciwko dziennikarzowi toczy się kilka spraw karnych wszczętych przez łotewskie służby specjalne, które ciągną się już od kilku lat. Aleksiejew uważa, że wszystkie te sprawy zostały specjalnie wszczęte przeciwko niemu przez służby specjalne w celu powstrzymania jego dziennikarskiej działalności. „Jeśli jeszcze pięć lat temu tego rodzaju prześladowanie dziennikarzy na Łotwie nie było nawet uważane za możliwe, to teraz jest na porządku dziennym. Dlatego każdy dziennikarz, którego poglądy nie zgadzają się z oficjalną linią, powinien o tym pamiętać” – podkreślił Aleksiejew.

Pod koniec ubiegłego roku w podobnej sytuacji znalazł się dziennikarz Aleksander Małnacz, który zamieścił na swoim profilu w Facebooku post, w którym informował, że Swedbank zamroził jego honorarium, które otrzymał za artykuły dla MIA „Rossiya Segodnya”. Jak podkreślił, służby wywiadu finansowego podejrzewały, że te pieniądze „mogą być powiązane z popełnieniem przestępstwa”. Sputnik Łotwa poprosił o komentarz, w jakiej mierze decyzja wywiadu finansowego była uzasadniona, obrońcę praw człowieka Władimira Buzajewa, który powiedział, że wie o pięciu podobnych przypadkach wśród dziennikarzy. Buzajew dodał, że decyzje o zamknięciu lub zamrożeniu rachunków w Citadele i Swedbank zostały zgłoszone do prokuratury do zadań specjalnych. Odpowiedź ma przyjść pod koniec stycznia.

Jednocześnie zaznaczył, że nie rozumie motywów, którymi kierują się służby specjalne, a w skardze do prokuratury stara się uzyskać wyjaśnienie, na jakiej podstawie zostały podjęte te decyzje. „Według właściwych organów przez sześć lat współpraca z tą agencją nie była przestępstwem. W takim razie co się stało? Przecież nie wydarzyło się nic, oprócz tego, że ktoś na górze postanowił, że trzeba przycisnąć tych dziennikarzy. Czyli to jawna presja na jedne media, które się Łotwie nie podobają” – ocenił obrońca praw człowieka. „Zwrócono już uwagę OBWE na Estonię i byłoby dobrze, gdyby wskazano też na Łotwę” – dodał.

Istnieje szansa, że uda się powstrzymać presję na będących w niełasce dziennikarzy, ale na razie wielu z nich będzie musiało pracować bez konta bankowego, co stwarza dla nich ogromne trudności. Co prawda, prawdopodobnie władze właśnie to mają na celu – przycisnąć dziennikarzy za niepłacenie podatków i zmusić ich do milczenia, jeśli inaczej nie da się tego zrobić.

Autorstwo: Andriej Solopienko
Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 1,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o