Libertarianizm w skrócie

Opublikowano: 16.08.2019 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń wpisu: 2326

Dyskusje dotyczące ideologii libertariańskiej zazwyczaj kończą się frazą: „radzę poczytać Rothbarda”.

Murray Rothbard to główny teoretyk libertarianizmu, który napisał na ten temat wiele długich traktatów naukowych. A przed nim – i po nim – idee tę rozpracowało i rozwinęło wielu naukowców, filozofów czy ekonomistów. Ekonomia potwierdza tę ideologię w praktyce na każdym kroku.

Polacy mają bogate tradycje libertariańskie, starsze od amerykańskich, bo Pierwsza Rzeczpospolita, mimo wielu wad i odbiegania od ideału, była jednym z najlepszych praktycznych wzorców libertariańskiego kraju – po średniowiecznej Islandii i Irlandii.

Libertarianizm to po prostu etyczny, konserwatywny, klasyczny liberalizm użyty do polityki, ekonomii i gospodarki – to liberalizm bez etycznych kompromisów.

Libertarianizm to idea społeczno-polityczna oparta na dwóch aksjomatach etycznych wywodzących się z chrześcijańskiego przykazania miłości: 1) aksjomat nieagresji, 2) aksjomat samoposiadania.

Aksjomat nieagresji to zasada etyczna mówiąca, że nie wolno inicjować aktów przemocy, że wszelkie zapoczątkowanie takich aktów jest złe moralnie. A zatem złem jest kradzież, gwałt, morderstwo, oszustwo. Natomiast dozwolona moralnie jest przemoc i stosowanie siły w obronie przed takimi aktami agresji. Zasada ta wynika wprost z Dekalogu, z takich przykazań jak: „Nie morduj”, „Nie kradnij”, „Nie składaj przeciw drugiemu fałszywego zeznania”.

Libertarianie po prostu uważają, że wszelkie ludzkie wspólnoty, organizacje i instytucje powinny opierać się o dobrowolny w nich udział – uważają, że nie wolno nikogo zmuszać do przynależności do jakiejkolwiek organizacji, w tym państwa, bo w ogóle nie wolno innego dorosłego człowieka do niczego zmuszać przemocą.

Aksjomat samoposiadania to zasada etyczna mówiąca, że człowiek rodzi się wolny i równy wobec wszelkich praw naturalnych i stanowionych – i jest posiadaczem samego siebie. Oznacza to, że nikt nie może innym człowiekiem wbrew jego woli dysponować, posiadać go, rozkazywać mu czy stosować wobec niego przemoc. Z zasady tej wywodzi się wszelkie prawa własności, bo na mocy prawa własności do siebie człowiek ma prawo do owoców własnej pracy i ma prawo się tymi owocami wymieniać z innymi. Z tego dalej wynikają prawa do ziemi, handlu i dziedziczenia. Ta zasada etyczna wynika wprost z chrześcijańskiego uniwersalizmu, czyli z tego, że wszyscy ludzie podlegają tej samej moralności oraz wprost z Dekalogu – z tych samych przykazań, co aksjomat nieagresji.

Z zasad tych ideologia libertariańska wywodzi wszelkie zasady dotyczące politycznego prymatu wolności, pluralizmu, konkurencji, wolnego rynku, tolerancji, różnorodności, własności prywatnej i tradycyjnych wolnościowych praw cywilizacji zachodniej opartych o dobrowolność. Ideologia ta neguje system praw publicznych zawierających przestępstwa bez ofiar, neguje terytorialny monopol na stosowanie przemocy oraz władzę publiczną narzucaną siłą.

Libertarianizm nie jest religią, nie zastępuje chrześcijaństwa – ale wybiera z chrześcijaństwa część doktryny etycznej – taką część, która jest potrzebna i niezbędna do krytyki, uzasadnienia i utworzenia systemu politycznego. Libertarianizm to nie jest żadna nowa cywilizacja, nowa doktryna, nowy system – to podsystem starej cywilizacji łacińskiej, cywilizacji zachodniej, cywilizacji opartej o rzymskie prawo, grecką filozofię i chrześcijańską moralność.

Nie jest prawdą jakoby libertarianizm odrzucał regulacje prawne, czyli to, że ludzie mogą sobie bez nich radzić. Nie mogą. Obszar libertariański, to obszar, na którym działa pewne ściśle określone prawo publiczne – prawo, które wywodzi wszelkie swoje paragrafy z libertariańskich aksjomatów – i tylko z nich.

Terytorium bez prawa publicznego, albo z prawem publicznym opartym o inne aksjomaty, nie będzie libertariańskie. A więc libertarianizm to nie jest anarchia, czyli brak praw. Na dodatek libertarianizm z praw własności wywodzi prawa prywatne, a więc oprócz praw publicznych, które obowiązują wszystkich bezwzględnie, są też możliwe i konieczne prywatne regulacje porządkujące życie społeczne. Libertarianizm akceptuję tradycyjną w naszej cywilizację hierarchię praw i chrześcijańską zasadę subsydiarności, która oznacza, że społeczność wyższego rzędu nie może ingerować w kompetencję społeczności niższego rzędu.

Libertarianizm nie jest ideologią oderwaną od cywilizacji, nie jest oparty o jakieś naturalne dla całej ludzkości prawa, nie jest oparty o prawa natury oderwane od wszelkich kultur i cywilizacji. Libertarianizm oparty jest o chrześcijański uniwersalizm, który nie jest naturalny, nie jest cechą wszelkich ludzkich plemion, kultur i cywilizacji. Większość z nich nie zna uniwersalizmu etycznego, większość cywilizacji inaczej traktuje pod względem moralnym swoich, a inaczej obcych, a wiele kultur tworzy wewnątrz siebie różne klasy, kasty, grupy, które są inaczej traktowane przez moralność. Zdecydowana większość cywilizacji i wspólnot pierwotnych nie zna i nie stosuje zasady nieagresji i samoposiadania, nie są więc to zasady naturalne i oczywiste. Dlatego ideologię libertariańską trzeba głosić i tłumaczyć tak jak chrześcijaństwo – bo jest jego częścią.

Libertarianizm wynika z kultury i cywilizacji, a nie z natury. Niemniej wielu libertarian odrzuca chrześcijańskie czy cywilizacyjne uzasadnienia aksjomatów i traktuje je albo jako niepodważalne dogmaty, albo próbuje wywodzić je z praw biologicznych. To sprawia wrażenie jakoby libertarianizm był jakąś osobną, niezależną cywilizacyjnie i kulturowo, nowoczesną, postępową doktryną, czy wręcz religią. To są zazwyczaj błędne wywody, bo pomijają wiele tez, które są traktowane jako oczywiste, naturalne a takimi nie są, bo są elementem naszej cywilizacji i tradycji.

Wszyscy myśliciele libertariańscy to przedstawiciele i mieszkańcy cywilizacji zachodniej, wszyscy są wychowani w jej duchu i zasadach. Nasze cywilizacyjne fundamenty ideologiczne są dla nas tak oczywiste, że traktujemy je jako naturalne i często nawet sobie ich nie uświadamiamy. Dobitnym przykładem jest ten chrześcijański uniwersalizm.

Autorstwo: Grzegorz GPS Świderski
Źródło: NEon24.pl

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 2,33 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Czy filia i fobia mogą być pożyteczne?

Po co atakuje się liberalizm?

Po co nam/wam wolność? Ważny tunajt



4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
herhor

Artukuł zapowiadał się ciekawie. A potem pojawiła się “chrześcijańska moralność”…

No jednak trochę muszę! Znowu mieszanie pojęć. Przypominam po raz kolejny: dziś już nie da się pogodzić ideologii libertariańskiej (PRAWICOWEJ!!!) z liberalną (CENTROWĄ) bowiem nie można pogodzić wolności i prawa do godnego życia dla każdego człowieka (DLA KAŻDEGO (!!!) nie tylko dla tego co ma “dużą własność prywatną” i wystarczającą ilość kapitału (i “wykupionych lajerów”) do “skutecznego” działania na “wolnym rynku”). Coś MUSI być ważniejsze, np. dla liberałów i owszem własność i wolny rynek ale TYLKO W ZAKRESIE niesprzecznym z PODSTAWOWĄ wartością jaką jest wolność i prawo do godnego życia DLA KAŻDEGO człowieka.

Fenix

@janpol brawo, bo ze słów spisanych nie wynika prawo (te można zawsze obejść ) , to wynika z BYCIA człowiekiem prawym , znamienitym , szczodrym, sprawiedliwym, wybitnym ,uczciwym,itd..

“Polacy mają bogate tradycje libertariańskie, starsze od amerykańskich, bo Pierwsza Rzeczpospolita, mimo wielu wad i odbiegania od ideału, była jednym z najlepszych praktycznych wzorców libertariańskiego kraju” – I RP była, fakt faktem, krajem dość wolnościowym jak na ówczesną Europę, co nie znaczy że można ją nazwać libertariańską. Przypomnę choćby że w I RP istniała pełna swoboda zmiany wyznania pomiędzy denominacjami chrześcijańskimi (np. z katolicyzmu na kalwinizm), ale już za ateizm czy konwersję na judaizm groziła kara śmierci (Łyszczyński np. został spalony za ateizm, a niejaki Walentyn Potocki podobno spłonął na stosie za konwersję na Judaizm). Tak samo traktowano w pewnych częściach kraju chłopów pańszczyźnianych, już nie mówiąc o braku możliwości awansu społecznego, ale w wielu lennach Pan mógł chłopa nawet zabić, skatować, zranić lub uwięzić, i nie groziła mi za to żadna kara. Jeśli kraj w którym część ludzi pozbawiona jest podstawowych praw, uważasz za libertariański, no to nie mam pytań.

“Libertarianizm to po prostu etyczny, konserwatywny, klasyczny liberalizm” – Albo jedno albo drugie. Po co twoim zdaniem istnieje rozróżnienie w definicji na liberalizm i konserwatyzm, skoro nie wiem na jakiej podstawie, dajesz znak równości między jednym a drugim? Jestem wolnościowcem od tond do tond, ale od tamtego miejsca to już zabraniam i ograniczam – masło maślane. Nie można być selektywnym wolnościowcem, tylko albo się jest za wolnością w każdej dziedzinie życia (dopóki nie czyni to nikomu postronnemu krzywdy) i wtedy jest się wolnościowcem/liberałem, albo się nim nie jest wcale i tyle w temacie.

“Libertarianie po prostu uważają, że wszelkie ludzkie wspólnoty, organizacje i instytucje powinny opierać się o dobrowolny w nich udział – uważają, że nie wolno nikogo zmuszać do przynależności do jakiejkolwiek organizacji, w tym państwa, bo w ogóle nie wolno innego dorosłego człowieka do niczego zmuszać przemocą.” – Zdajesz sobie sprawę z tego ze to utopia? W sytuacji ograniczonych zasobów zawsze będzie istniał konflikty, a z nich wynikać będą siłowe rozwiązania lub kompromisy, a z nich powstawać będą bardziej lub mniej dobrowolne instytucje polityczne zajmujące się zbiorczą ochroną i regulacją.

“znacza to, że nikt nie może innym człowiekiem wbrew jego woli dysponować, posiadać go, rozkazywać mu czy stosować wobec niego przemoc.” – Jak to się ma do posiadania dzieci? Zdaje się że sam Rothbard pisał że dziecko to “własność prywatna” swoich rodziców. Pisał również że gdyby dziecko sąsiada zdychało za ścianą z głodu, to on by się tym nawet nie przejął, bo nie wiążą go z drugim człowiekiem więzi narzucone przez totalitarne społeczeństwo. Czytałem kiedyś trochę prac Rothbarda, fakt że dawno temu i urywkami, ale na temat tej waszej chorej ideologii Libertariańskiej mam raczej niezbyt dobre mniemanie i nie sądzę by to się zmieniło nawet jakby Rothbarda przestudiował od deski do deski.

“Libertarianizm to nie jest żadna nowa cywilizacja, nowa doktryna, nowy system – to podsystem starej cywilizacji łacińskiej, cywilizacji zachodniej, cywilizacji opartej o rzymskie prawo, grecką filozofię i chrześcijańską moralność.” – Ludzie którzy chwalą rzymskie prawo i grecką filozofię z reguły mają nikłe pojęcie i o jednym, i o drugi. Np. grecka filozofia jako pierwsza stworzyła ideologiczne podstawy totalitaryzmu (Np. w dziele filozoficzno-politycznym Platona “Polityka”, czy Arystotelesa apoteoza niewolnictwa, jako stanu naturalnego i pożądanego), a rzymskie prawo pozwalało na zabijanie małych dzieci, utrzymując że noworodki do bodaj 3 miesiąca życia nie mają jeszcze duszy, więc nie cierpią (odwrotnie do dzisiejszego skrajnie głupiego przydawania duszy i atrybutów człowieczeństwa zygocie) . Rzymskie prawo broniło również niewolnictwa (choć wprowadzało też jako pierwsze, nakazy bardziej humanitarnego ich traktowania, co tzreba przyznać) i usprawiedliwiało wojny napastnicze, krwawe tłumienie buntów, czy masowe stosowanie kary śmierci. Zaś chrześcijański kodeks moralny to po prostu zżynka z buddyzmu oraz religii Persów (Zoroastryzm) i Egipcjan (dekalog to skrócona wersja 47 nakazów moralnych z egipskiej księgi umarłych).

Dużo by jeszcze tych libertariańskich głupot z tekstu wyjaśniać, ale się ostatnio strasznie rozleniwiłem i dlatego zamiast się bardziej rozpisywać, zabrałem się tylko za te najbardziej rażące ;)

pl Polski
X