Lekarze przełamują zmowę milczenia ws. szczepień

Opublikowano: 10.06.2018 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie | RSS komentarzy

Spór zwolenników szczepień z przeciwnikami szczepień wciąż przybiera na sile. Obie strony przerzucają się faktami, badaniami, danymi. Zwolennicy szczepień powołują się na swoje badania, na racjonalność i na powszechny w nauce konsensus. Przeciwnicy szczepień powołują się na swoje badania, jak i na argumentację, że szczepionki to tylko produkt, na którym się zarabia. Dzieci, rodzice i publiczna służba zdrowia mają być po prostu dojnymi krowami. Same szczepionki i tak nie ochronią przed zachorowaniem, kto ma zachorować ten zachoruje. W dodatku szczepionki mają być produkowane tak, by było jak najtaniej, co sprawia, że jest w nich dużo organicznych, genetycznych i chemicznych pozostałości. A jaki wpływ na zdrowie mają te pozostałości, to nikt nie wie.

Dodatkowo podnoszony jest też argument o tym, że koncerny farmaceutyczne mogą przymykać oko na obecność tych zanieczyszczeń w szczepionkach. Przecież jeśli dziecku się coś stanie, to w przyszłości będzie to nowy klient farmacji. Dodatkowo człowiek ewolucyjnie nie jest przystosowany do takiej ingerencji w układ autoimmunologiczny, czyli odpornościowy. Po tak potężnej baterii szczepień układ odpornościowy u wielu ludzi zaczyna „wariować” i atakować zdrowe komórki. To stąd ma brać się istna epidemia chorób autoimmunologicznych, takich jak Hashimoto, toczeń, Leśniowskiego-Crohna, celiakia, stwardnienie rozsiane i inne.

ZWOLENNICY SZCZEPIEŃ KONTRA PRZECIWNICY SZCZEPIEŃ

Zwolennicy szczepień i ogólnie wszystkich „wersji oficjalnych” w medycynie, nauce i polityce, punktują przeciwników szczepień, nazywając ich oszołomami. Oszołomy mają więc wierzyć w pseudonaukowe brednie, węszyć wszędzie spisek. Oszołomy mają także leczyć przeziębienie błotem, sikać na zranienie w kierunku odwrotnym niż północ i zakładać folię aluminiową na głowę, by zmniejszyć ryzyko zgwałcenia przez złą kosmiczną rasę – reptilian. Patrząc na to, co się dzieje na zdrowotnych czy ezoterycznych grupkach, jak i patrząc na to, co robią „internetowi duchowi guru”, nietrudno nie przyznać racji. Na internetowych grupkach o zdrowiu nie odzyskasz zdrowia, ale co najwyżej nabawisz się kurwicy od komentowania i ewentualnie uszkodzenia wątroby od zalecanych tam „porad”. Na internetowych grupkach ezoterycznych nie zdobędziesz rzetelnej wiedzy, co najwyżej nabawisz się kurwicy od użerania się czyja prawda o czakrze serca jest „mojsza”.

Zwolennicy szczepień około roku 2008 – 2010, czyli w czasach już „zamierzchłych”, grupowali się wokół internetowych hashtagów „TTDKN” a potem „neuropa”. Koncentrowali się wokół portalu racjonalista.pl, ich mekki, jednak z czasem portal ten przeszedł zadziwiającą, pozytywną rewolucję. Wielu z nich miało swoje własne strony i blogi, nazywane przez nich „blogaskami”. Zajmowali się oni propagandą i atakowaniem argumentów i blogów alternatywnych. W wielkim skrócie, zachwalali szczepienia, GMO, chemię w żywności. Zachwalali każdą „oficjalną wersję rzeczywistości”, a takie wersje rzeczywistości mają to do siebie, że rządy, korporacji, biznes itp zarabiają na nich miliardy. Poza tym są one systemami władzy, które oprócz zysku zapewniają elitom także rząd dusz.

A więc autorzy tych „blogasków” byli takimi buldożerami elit. Wszystko co może zaszkodzić rządom, korporacjom miliarderom było według nich „be”, a wszystko co może przysporzyć im zysków i sprawić „by było tak jak było”, było wg nich „cacy”. Jednak jak już wspomniałem, były to czasy „zamierzchłe”. Wiele z tych blogów już zamilkło. Wielu autorów nie publikuje od dwóch lub więcej lat. Część się przeniosła na potężne, multimedialne kombajny takie jak „Pogromcy mitów„. Teraz propagandą „pro-oficjalną” zajmują się właśnie takie prężnie działające multimedialne kombajny. Modny i przystojny YouTuber nagrywa w mini-studiu rodem z Hollywood zgodnie z wszelkimi zasadami poprawnego kręcenia filmów i teledysków. W garniturze kosztującym równowartość Twoich pięcioletnich zarobków przekonuje Cię, że szczepionki są dobre, a teorie spiskowe są złe.

ZYSK PONAD ZDROWIE?! JAK TO Z TYMI KONCERNAMI FARMACEUTYCZNYMI JEST?

Jaka jest więc prawda? Komu ufać? Być może w rozwianiu Twoich wątpliwości pomoże Ci mój artykuł ostatecznie demaskujący zamysł koncernów farmaceutycznych. I wcale nie chodzi tutaj o jakieś dziwne teorie z folią aluminiową na głowie i UFO w tle, i nie chodzi tutaj o jakieś dziwy w stylu leczenia sraczki dość podejrzanymi ziołami z lasu. 10 kwietnia 2018 roku opublikowano raport „The Genome Revolution”. Analitycy banku Goldman Sachs, tego który odpowiada za plan Balcerowicza i zniszczenie polskiej gospodarki, analizowali przyszłość pod kątem rozwoju inżynierii genetycznej i terapii genowych. Doszli oni do wniosku, że ten model biznesowy, jak to oni określili, jest niezbyt interesujący. W raporcie powiedzieli oni wprost: „Skuteczne wyleczenie pacjentów w dłuższym okresie redukuje bazę klientów i prowadzi firmy farmaceutyczne do bankructwa.”

Ignorowanie zarówno medycyny oficjalnej (czyli akademickiej) jak i medycyny alternatywnej (czyli naturalnej) może mieć bardzo złe konsekwencje. Kwestię walki między tymi gałęziami medycyny poruszałem wielokrotnie w nowszych artykułach medycznych. Medycyna oficjalna nie lubi medycyny naturalnej, bo zabiera im klientów i zyski. Wielu naturapeutów rzetelnie wykonujących swoją pracę i osiągających dobre wyniki jest niemal terroryzowana, a rzeczy jakie się czasami dzieją wokół nich przypominać mogą film sensacyjny klasy C. Z kolei medycyna naturalna nie lubi medycyny oficjalnej, bo Ci od oficjalnej uważają, że pozjadali wszelkie rozumy, że znają już ostateczną odpowiedź na wszystko, i że mogą zmuszać do kupowania swoich produktów (vide: przymusowe szczepienia).

MEDYCYNA AKADEMICKA KONTRA MEDYCYNA NATURALNA

Kłopot w tym, że medycyna powinna być jedna. Dalsze panoszenie się koncernów farmaceutycznych powoduje jej „zduszenie”, hamuje dalszy rozwój (np w/w terapii genowych) i powoduje coraz powszechniejszą nienawiść. Komuś babcia umarła od chemioterapii. Komuś dziecko stało się bardzo chorowite po podaniu szczepionki. Jeszcze ktoś po 15-minutowej wizycie u endokrynologa, za którą zapłacił 200 zł dostał tylko hormony. Które pomogły na te 2 miesiące, a potem rozpierdoliły tarczycę i całą gospodarkę hormonalną, powodując katastrofalny uszczerbek na zdrowiu. Kolejne 200 złotych i kolejne, by dowiedzieć się, że hormony to jedyne remedium na jego chorobę. I tak to się kręci, gniew narasta, bo ludzie widzą bezsilność lekarzy, którym wolno przepisywać tylko pigułki z apteki, jak i widzą nieskuteczność tych pigułek.

Jest to część dużo szerszego procesu. Obrońcy „wersji oficjalnych” piszący na swoich blogaskach sławią lewicę, feminizm i multi-kulti. Udowadniają rzekomo metodami naukowymi, że płci jest 50, a nie dwie. A tu nagle ludzie zaczynają głosować na partie polityczne spoza mainstreamu. I szerzej: nagle okazuje się, że cały system zaczyna się walić. System znienawidzony i wyklęty przez ludzi, którego medycyna jest tylko jedną z części. Bo ludziom nagle się zachciało zmian – i to nie takich, że raz wybiorą SLD, a raz PO, tylko zmian realnych. No i co tu robić. Pewne jest tylko to, że przyszło nam żyć w bardzo „ciekawych czasach”.

„Wiem, że większość ludzi, nawet tych dobrze sobie radzących z problemami najwyższej złożoności, rzadko jest w stanie zaakceptować choćby najprostszą i najoczywistszą prawdę, jeśli zmusza to ich do ogłoszenia fałszywości wniosków, które z upodobaniem przedstawiali swoim kolegom, o których z dumą mówili innym, i z których, nić po nici, utkali materię swojego życia” – Lew Tołstoj.

Na poniższym nagraniu wideo dwóch lekarzy pediatrów mówi o szkodliwości szczepień.

Na koniec półtoraminutowa relacja z marszu przeciwników przymusowych szczepień, który zebrał około 10 000 ludzi. Z kamery zamontowanej na balkonie dobrze to widać.

Autorstwo: jarek Kefir
Źródło: Jarek-Kefir.org

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

12 komentarzy

  1. gajowy 12.06.2018 12:34

    Określenie „przeciwnicy szczepień” jest mylące. Jest częscią propagandy pro-szepionkowej. W rzeczywistości mamy do czynienia ze sceptykami masowych szczepień, z ludźmi, którzy chcą otwarcie dyskutować o problematyczności szczepień. Główny ich postulat to DOBROWOLNOŚĆ szczepień a nie ich likwidacja. W praktyce chodzi o zachamowanie trendu mnożenia szczepień.
    Czy jeśli ktoś odmówi przyjęcia 20 „zapobiegawczych” kuracji antybiotykotych w ciągu 2 lat to nazwiemy go „przeciwnikiem antybiotyków”?

  2. lboo 12.06.2018 13:15

    @gajowy: „Określenie „przeciwnicy szczepień” jest mylące”
    Dokładnie, tak jak pisałem w innymi miejscu: są zwolennicy wolnego wyboru i antywolnościowcy.

  3. PanOdkrywca 12.06.2018 13:40

    lboo 12.06.2018 13:15

    „Dokładnie, tak jak pisałem w innymi miejscu: są zwolennicy wolnego wyboru i antywolnościowcy.”

    Dość ciekawe podejście- rozumiem, że osoby będące zwolennikami szczepień i wierzące w ich pozytywne działanie, przy wiedzy o ewentualnych skutkach ubocznych, to „antywolnościowcy”?

    Co w takim razie z przypadkami, gdy szczepienie nie daje, co prawda, wiecznego i pełnego zabezpieczenia, minimalizującej zgubne skutki choroby, ale choroba jest wywołana/wzbudzona przez kontakt z osobą niezaszczepioną będącą nosicielem?

    Bo tutaj jest pat- z jednej strony przyjmijmy, że nie możemy ograniczać wolności osoby niezaszczepionej, ale przez jej wolność/niezaszczepienie, ograniczamy wolność osoby zaszczepionej. Która wolność jest ważniejsza?

    Chyba, że planujemy getta- z jednej strony mury zaszczepieni, z drugiej niezaszczepieni.

  4. Atos 12.06.2018 14:18

    PanOdkrywca 12.06.2018 13:40
    Prawnie , wygląda tak: „Co zatem w takiej sytuacji powinien uczynić lekarz. Czy może zastosować środek przymusu bezpośredniego zgodnie z zasadami określonymi w art. 36 Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi? Jeżeli nie, to jakie działania w tym zakresie powinien lekarz podjąć? Zgodnie z brzmieniem art. 36 Ustawy: „Wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia, badaniom sanitarno-epidemiologicznym, zabiegom sanitarnym, kwarantannie lub izolacji, a u której podejrzewa się lub rozpoznano chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną, stanowiącą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia innych osób, może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leku”. Brzmienie przepisu, na pierwszy rzut oka, wskazuje, że można zastosować środek przymusu bezpośredniego „wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia (…)”. Jednakże, w naszej opinii, dalsze brzmienie przepisu wyklucza taką możliwość, bowiem sformułowanie „a u której podejrzewa się lub rozpoznano chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną, stanowiącą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia innych osób (…)” dotyczy nie tylko osoby, która nie poddaje się kwarantannie lub izolacji, ale wszystkim działaniom wymienionym w tym przepisie. Zatem można zastosować środek przymusu bezpośredniego „wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia (…), a u której podejrzewa się lub rozpoznano chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną, stanowiącą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia innych osób (…)”. Ze swej istoty przymus bezpośredni wynikający z przepisów Ustawy nie może odnosić się do szczepień ochronnych, których celem jest zapobieganie określonemu zakażeniu lub chorobie zakaźnej u zaszczepionej osoby lub populacji. Wskazania zdrowotne do powszechnego stosowania szczepionek obejmują tylko zdrową populację. Ponadto ustawodawca pozwala na zastosowanie środka przymusu bezpośredniego „wobec osoby, która nie poddaje się (…)”. Małoletni, przynajmniej do ukończenia 16. roku życia, nie ma wpływu na poddanie się określonym działaniom. W tym zakresie decyzje podejmują opiekunowie prawni. Wobec kogo zatem należałoby zastosować środek przymusu bezpośredniego?Ustawodawca odpowiedzialnością za wypełnienie obowiązków określonych w art. 5 ust. 1 Ustawy, czyli również obowiązku poddania szczepieniom ochronnym, w przypadku osób niemających pełnej zdolności do czynności prawnych, obciążył osobę sprawującą prawną pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną albo opiekuna faktycznego. Wykonanie tego obowiązku wiąże się z przymusem administracyjnym oraz odpowiedzialnością regulowaną przepisami ustawy Kodeks wykroczeń[24]. Na podstawie art. 115 ust. 2 Kodeksu wykroczeń „kto, sprawując pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną, pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej, nie poddaje jej określonemu obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu podlega karze grzywny do 1500 zł lub karze nagany”.

  5. Atos 12.06.2018 14:39

    „Jednocześnie nawet zastosowanie grzywny, w świetle najnowszego orzecznictwa sądowego, wydaje się dyskusyjne. W jednej ze spraw sądowych w drodze decyzji Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny nakazał rodzicom natychmiastowe stawienie się z dzieckiem w Punkcie Szczepień Gminnego Zakładu Opieki Zdrowotnej celem poddania dziecka obowiązkowym szczepieniom ochronnym, w ramach Programu Szczepień Ochronnych. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. W ostateczności Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził nieważność tej decyzji. Sąd zauważył, że wykonaniem ustawowo nałożonego obowiązku poddania obowiązkowym szczepieniom ochronnym jest poddanie dziecka w określonym terminie szczepieniu przeciwko określonej chorobie określonym rodzajem szczepionki. Żaden zaś przepis prawa powszechnie obowiązującego nie nakłada tego rodzaju obowiązku, ponieważ przepisy ustawy nie są na tyle szczegółowe. Okres, w którym należy przeprowadzić szczepienie, rodzaj choroby i rodzaj lub rodzaje szczepionki określone są w komunikacie Głównego Inspektora Sanitarnego. Ten zaś nie jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Nie ma zatem podstaw prawnych do wydania decyzji administracyjnej nakazującej stawienie się z dzieckiem w celu wykonania obowiązkowego szczepienia ochronnego. Nie można także wskazać konkretnego podmiotu leczniczego, w którym obowiązek szczepienia miałby być wykonany. Pacjent ma bowiem prawo wyboru nawet wtedy, gdy poddanie się zabiegom medycznym jest obowiązkowe [5].Choć ma swoje umocowanie ustawowe i ma ewidentnie charakter regulacji prawnej, może budzić wątpliwości co do zgodności z art. 87 ust. 1 Konstytucji RP. Albowiem mamy tu do czynienia z odesłaniem do regulacji prawnej niemieszczącej się w katalogu konstytucyjnych źródeł prawa [5]. Być może, z medycznego punktu widzenia taki zabieg legislacyjny jest zrozumiały i wygodny, bo uwzględnia dynamiczny rozwój chorób i tym samym zmieniającą się sytuację epidemiologiczną. Z prawnego punktu widzenia może być jednak podstawą podniesienia zarzutu przez osoby odpowiedzialne za zrealizowanie ustawowego obowiązku szczepienia ochronnego, że dziecko ma być poddane szczepieniom ochronnym określonym w dokumencie niemieszczącym się w katalogu źródeł prawa. A to może budzić uzasadnione wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP.”

  6. lboo 12.06.2018 15:44

    @PanOdkrywca: „Dość ciekawe podejście- rozumiem, że osoby będące zwolennikami szczepień i wierzące w ich pozytywne działanie, przy wiedzy o ewentualnych skutkach ubocznych, to „antywolnościowcy”?”

    Antywolnościowcy to ci którzy są za tym żeby zmuszać innych do procedur medycznych co do których mają wątpliwości o ich bezpieczeństwie. Antywolnościowcy dlatego że odbierają innym wolność wyboru.
    Moim zdaniem bardziej trafne określenie niż nazywanie „antyszczepionkowcami” tych którzy chcą żeby każdy miał wolność wyboru czy chce się szczepić.

  7. PanOdkrywca 12.06.2018 15:56

    lboo 12.06.2018 15:44

    A ja, cynicznie (?) i złośliwie (?) odwrócę- antywolnościowcy to ci, którzy są za tym, aby zmuszać innych do kontaktu i współżycia z osobami, które niepodległy na procedurach medycznych. Antywolnościowsy dlatego, że odbierają innym wolność wyboru.

    Przy czym myk polega na tym, że, specjalnie dla jasności przekazu użyję tego sformułowanie, antyszczepionkowcy mają świadomość podjętej decyzji, a osoby z którymi współżyją takiej informacji nie mają.

    Przykładowy Kowalski, nie stosujący szczepień prewencyjnych ma tego świadomość.
    Przykładowy Nowak, który je stosuje, nie ma świadomości, że współżyje z Kowalskim.

    Rozumiesz różnicę? I dlatego opisałem, że jest to pat, gdzie nie można, niestety, zastosować maksymy „Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka”

    Chyba, że na przekór idei, antyszczepionkowcy przyznają, że szczepionki mają sens/zabezpieczają, a wtedy Nowak nie ma się czego bać, bo w najgorszym przypadku przejdzie jakąś postać poronną choroby.

  8. lboo 12.06.2018 19:31

    @PanOdkrywca: „antywolnościowcy to ci, którzy są za tym, aby zmuszać innych do kontaktu i współżycia z osobami, które niepodległy na procedurach medycznych”

    Ty tak poważnie?
    Nie ośmieszaj się. Twój argument kupy się nie trzyma.
    Poza tym nikt nie zmusza cię do współżycia. Zawsze przed współżyciem możesz poprosić o stosowny świstek od lekarza i w przypadku braku takowego, współżycia możesz odmówić :D
    Wpierw zastanów się nad pojęciem wolność, a potem spróbuj rozszerzyć to pojęcie poza swoją osobę. A potem jak zrozumiesz to możemy pogadać, bo puki co nie chce mi się nawet tych absurdów komentować.

  9. PanOdkrywca 12.06.2018 19:45

    lboo 12.06.2018 19:31

    „Poza tym nikt nie zmusza cię do współżycia.”

    To nie moja wina, że tobie jak widzę wszystko się z d…ą kojarzy.

    A ja, dla odmiany, za przykład współżycia dam żłobki, przedszkola, szkoły.
    Gdzie dzieci szczepione będą WSPÓŁŻYĆ z dziećmi nieszczepionymi. Pomysł na ograniczenie, ewentualnych, zachorowań?

  10. lboo 12.06.2018 19:59

    @PanOdkrywca: „Gdzie dzieci szczepione będą WSPÓŁŻYĆ z dziećmi nieszczepionymi. Pomysł na ograniczenie, ewentualnych, zachorowań?”

    Wystarczy przez 2 tygodnie od szczepienia szczepione dzieci odizolować od zdrowych żeby ich nie zaraziły. To powinno wystarczyć. Zwyczajna kwarantanna i po sprawie.

    Jeśli naprawdę wierzysz że w imię strachu o swoje bezpieczeństwo można zmusić innych do czegoś czego oni nie chcą, to ja nie jestem Ci w stanie wytłumaczyć na czym polega wolność.
    Jeżeli powodowany strachem (lub dowolną inną przyczyną) próbujesz kogoś zmusić do czegoś wbrew jego woli to na taką agresję osoba taka ma prawo odpowiedzieć. I to ty jesteś agresorem.
    Nie rozumiesz tego, bądź nie chcesz zrozumieć, w żadnym wypadku nie jestem Ci w stanie pomóc. Więc oszczędźmy sobie trochę czasu i energii.

  11. PanOdkrywca 12.06.2018 20:11

    lboo 12.06.2018 19:59

    Nic jednak z moich wpisów nie zrozumiałeś.
    Dla ciebie ważne jest, że ktoś próbuje w imię ogółu ograniczać prawa jednostek.
    To co? Referendum? Jakiś inny pomysł?
    Skoro przyjmujesz, że rodzic ma prawo nie szczepić- twoje prawa. A co w takim razie z N % rodziców, którzy chcą szczepić i nie winszują sobie, aby ich dzieci* spotykały nieszczepione?

    * że o dorosłych na chwilę zapomnimy

  12. lboo 12.06.2018 20:31

    @PanOdkrywca: „Dla ciebie ważne jest, że ktoś próbuje w imię ogółu ograniczać prawa jednostek.”

    Dla każdego ważne jest jego prawo decydowania o sobie. Jak widzę Ty jednak przedkładasz to prawo każdego człowieka nad swoje prawo decydowania za innych.

    „Skoro przyjmujesz, że rodzic ma prawo nie szczepić- twoje prawa. A co w takim razie z N % rodziców, którzy chcą szczepić i nie winszują sobie, aby ich dzieci* spotykały nieszczepione?”

    To samo co z rodzicami którzy nie chcą aby ich nieszczepione dziecko spotkało zaszczepione.
    Idąc dalej, to samo co z rodzicami którzy nie chcą aby ich dzieci spotkały dzieci czarne, żółte, muzułmańskie żydowskie…
    To samo co z ludźmi którzy nie życzą sobie współżyć z osobami o poglądach lewicowych, prawicowych…
    To samo co z ludźmi którzy nie chcą spotkać się z osobami chorymi na wirusa HIV (może powinni oznaczać takich nosicieli na czole, nie wpuszczać do obiektów użyteczności publicznej…).
    To samo co z ludźmi którzy nie chcą spotkać w społeczeństwie osób skazanych za przestępstwa.
    Nie chcesz spotkać innych, nie chcesz spotkać osób o innych poglądach, nie chcesz znaleźć się w niebezpiecznej sytuacji, to zamknij się w swoim pokoju, odetnij internet i żyj własnym szczęśliwym życiem. A jak już nie dajesz rady z obawy o swoje bezpieczeństwo to zwróć się do siły która powołała Cię do egzystencji w tym świecie i poproś o zabranie z powrotem.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.