Lekarze doprowadzili do śmierci ciężarnej kobiety

Opublikowano: 27.01.2022 | Kategorie: Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1439

Przedwczoraj do Izabeli z Pszczyny i grona innych ofiar nieludzkich przepisów antyaborcyjnych w Polsce dołączyła Agnieszka – zmarła w szpitalu, w wyniku powikłań ciąży bliźniaczej. Aborcja mogła ocalić jej życie.

Jak podają bliscy zmarłej, trzydziestosiedmioletniej kobiety z Częstochowy, 21 grudnia na Oddział Ginekologii Wojewódzkiego Szpitala w Częstochowie. Była w I trymestrze bliźniaczej ciąży i skarżyła się na ból brzucha oraz wymioty. Powiedziano jej, że ciąża bliźniacza musi tak boleć.

Z każdym spędzonym w szpitalu dniem stan pani Agnieszki się pogarszał. 23 grudnia obumarł jeden z płodów, jednak zamiast go usunąć, lekarze bezczynnie czekali na śmierć drugiego. Drugi z płodów obumarł prawie tydzień później – 29 grudnia – ale na wydobycie obu czekano kolejne dwa dni. Dwa dni kobieta nosiła w sobie martwe ciała swoich dzieci. Jedyne, o co zadbał szpital, to wezwanie księdza, by przyjechał na oddział i wyprawił martwym dzieciom pogrzeb.

Po o wiele spóźnionym wydobyciu martwych płodów stan kobiety pogarszał się jeszcze bardziej. W końcu nie było z nią żadnego kontaktu i z ginekologii przeniesiono ją na oddział neurologiczny. Rodzina miała utrudniony wgląd w dokumentację medyczną, szpital utrudniał zdobycie jakichkolwiek informacji o stanie pani Agnieszki. Powoływał się na brak oświadczenia, które pani Agnieszka miałaby napisać dla męża bądź siostry – nie wiadomo, jak miałaby to oświadczenie podpisać, skoro na ostatnim filmiku nagranym przez siostrę z kobietą nie było absolutnie żadnego kontaktu. Szpital insynuował, że zły stan zdrowia trzydziestosiedmiolatki jest wynikiem spożywania dużej ilości surowego mięsa.

23 stycznia nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Następnego dnia kobietę w stanie agonii przetransportowano do szpitala w Blachowni i dopiero tam rodzina otrzymała informacje dotyczące stanu ich bliskiej oraz dostęp do dokumentacji medycznej. Było jednak już za późno.

Kobieta zmarła wczoraj popołudniu, osierocając tym samym trójkę swoich dzieci, które nigdy nie doczekały powrotu swojej mamy ze szpitala.

Wszystkie zamieszczone wyżej informacje rodzina tragicznie zmarłej udostępniła w napisanym przez siebie oświadczeniu. Apelują o rozgłos i pomoc w domaganiu się sprawiedliwości dla ich żony, siostry, matki. „Chciała żyć, nikt nie spodziewał się takiej eskalacji spraw. Kto jest w tym momencie podmiotem karnym? Kto odpowiada za tę krzywdę? Szpital? Trybunał Konstytucyjny? Posłowie głosujący za Ustawą antyaborcyjną w Polsce?” – pyta pogrążona w żałobie rodzina.

Kontakt do rodziny zmarłej można zdobyć pod e-mailem: sprawa.agnieszki@onet.pl

Na miejscu pani Agnieszki mogłaby się znaleźć każda Polka. A dowodów empirycznych na to, że zakaz aborcji zabija, polski rząd dostał aż zanadto. Bezsilność w obliczu nieludzkiego prawa może jedynie nasunąć pytanie, ile jeszcze ofiar pochłonie zakaz aborcji w Polsce.

Autorstwo: Antonina Steffen
Źródło: Strajk.eu

Komentarz „Wolnych Mediów”

Autorka myli się ws. przepisów prawa. Śmierć nie wynika ze zmiany przepisów aborcyjnych, ale z decyzji lekarzy. Ustawa wciąż pozwala na aborcje w przypadku zagrożenia życia matki (tym bardziej, że wiedzieli iż drugi płód też umrze). Za zwlekanie z usunięciem martwych płodów (7 dni i 2 dni) powinni natychmiast utracić prawa medyczne (bo mogą doprowadzić do kolejnych tragedii) i stanąć przed sądem pod zarzutem morderstwa. To nie kwestia nowelizacji ustawy o aborcji, jak sugeruje autorka, ale działanie z premedytacją, bo podjęli świadomą decyzję o odmowie aborcji w celu ratowania życia kobiety, a potem odwlekali zabieg. Lekarze popełnili przestępstwo – to nawet nie jest błąd medyczny ani zaniechanie, ale zabójstwo. Być może nawet umyślne – bo jak inaczej nazwać zwłokę w usunięciu z ciała zwłok?


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Cami 27.01.2022 23:40

    albo to sa juz takie niedouki – po tych dzisiejszych pseudo uczelniach, albo takie kanalie ze ze strachu przed zakazem tyrania na miche ryzu w tym zawodzie albo w celu dzilan antypisu/antyustawa – sa w stanie posuwac sie do takich czynow 🙁

  2. kufel10 28.01.2022 05:21

    Ten szpital jest zwany UMIERALNIĄ. Powiadają, że w częstochowskich szpitalach pracuje odpad lekarzydeł, którzy nie zakwalifikowali się do pracy na Śląsku. Kwitnie tu łapówkarstwo, np za cesarkę musisz dać w łapę, inaczej będziesz rodzić naturalnie choćby poród miał trwać i 24h i to jest jak powiadają odgórna decyzja z zarządu. Nikt rozsądny nie chce tu ani rodzić ani się leczyć, bo nie wiadomo czy wyjdzie cały spod ręki tych rzeźników. Każdy rozsądny ucieka np do Katowic, Piekar, etc. Wszystkie te informacje są do potwierdzenia. Na wstępie poczytajcie opinie na google o kilku tutejszych szpitalach.

  3. M4ndarkus 29.01.2022 14:11

    Szpitali, w których dzieją się różnego rodzaju patologie jest w kraju pewnie masa.
    Np. w Zamościu (jeden ze szpitali, który w rankingach jest bardzo wysoko – najlepsza porodówka w woj. lubelskim) 62% kobiet ma robione cesarskie cięcia a w kwitach piszą że było jakieś zagrożenie – cesarka to wygoda dla lekarza i położnej – czas porodu skraca się z z nawet kilkunastu godzin do 30 minut i w dupie mają tam każde zagadnienie z rozporządzenia w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej, ze wszystkim praktycznie trzeba się wykłucać. I w obecnej dobie po porodzie jeśli matka miała kovida to szpital ten zabiera dziecka na 2 tygodnie! Rzecznik praw pacjenta nawet mówi że to jest w porzadku.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.