Lasy Państwowe wojują z dziennikarzami?

Opublikowano: 24.02.2018 | Kategorie: Media, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 574

Maciej Chołodowski jest już czwartym dziennikarzem, którego Lasy Państwowe pozwały za „spacer obywatelski” w Czerlonce w maju 2017. Straż Leśna twierdziła, że nie wie o tym, że zatrzymuje i spisuje dziennikarza, wykonującego swoją pracę. Jednak Oko.press ma film, na którym Chołodowski pokazuje legitymację dziennikarską funkcjonariuszom, ci jednak nie są zainteresowani.

22 lutego odbyła się już pierwsza rozprawa – wyrok nie zapadł, odroczono ją na 29 marca. Maciej Chołodowski to czwarty dzieniikarz, którego Lasy Państwowe stawiają przed sądem (po Igorze Nizio, Igorze Nazaruku i Alicji Bobrowskiej). Postępowanie prowadzi ten sam sędzia, który uniewinnił niedawno aktywistów z Czerlonki, więc jest szansa na pozytywne rozstrzygnięcie.

Jednak nie w tym rzecz – chodzi o linię obrony Lasów, które rzekomo nie wiedziały, iż mają do czynienia z dziennikarzem i potraktowały go jak „zwykłego” aktywistę, który odmówił oddalenia się z miejsca protestu po interwencji Straży Leśnej.

Tymczasem Oko.press jest w posiadaniu filmu, na którym dziennikarz „Wyborczej” wprost mówi, kim jest, jednak funkcjonariusze nie są tym zainteresowani. „Dziennikarz nie dziennikarz, złamał prawo”- miał usłyszeć Chołodowski. Sędzia Adam Rodakowski zapowiedział, że zwróci się do Oko.press o rzeczony materiał filmowy.

Jak twierdzi cytowana przez Oko.press Dorota Głowacka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – „dziennikarza „jeśli tylko wykonuje swoją pracę i nie bierze aktywnego udziału w proteście, nie powinny spotykać ze strony państwa żadne represje, również prawne”.

Potwierdza to Draginja Nadażdin, dyrektorka Amnesty International w Polsce: „wolność wypowiedzi, włącznie z prawem dziennikarzy do zbierania i rozpowszechniania informacji i opinii, jest podstawą demokratycznego społeczeństwa”.

“Pamiętam, jak podczas pierwszego procesu aktywistów, 24 maja, podszedłem do hajnowskiego nadleśniczego Grzegorza Bieleckiego, by z nim porozmawiać . Odmówił mi i powiedział, że rozmawia tylko z polską prasą” – powiedział Chołodowski w rozmowie z Okiem. “Ale myślę też, że to również realizacja pewnej polityki państwa rękami LP. Polityki wymierzonej w wolność słowa i podstawowe zasady demokratyczne. Dziennikarze są niebezpieczni dla każdej władzy, która ma aspiracje autorytarne. A taką władzą jest właśnie PiS.”

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. rumcajs 24.02.2018 11:09

    Panie autorze…. Wolnośc słowa zagrozona i takie tam frazesy…. Typowa nowomowa. Zapomina pan o wolności tego pracownika LP, przejawiajacej sie tym, że ma prawo odmówic komus odpowiedzi, albo sobie wybrać kogoś, komu zechce dać odpowiedź. Szastanie takimi hasłami jest śmieszne, jesli dotyczy tylko interesów okreslonej grupy, nie licząc sie z… wolnościa innych.
    Czy dziennikarza posiadanie legitrymacji zwalnia od mandatuy za przechodzenie na czerwonym świetle???NIE tak samo, jak jest zakaz wstepu do lasu, legitymacja go nie chroni.
    Ponadto, w kraju sa “polskojezyczne” media, których jedynym celem jest szkodzenie krajowi. Zatem dziennikarz takiego medium, musi sie liczyc z takim zachowanie polaków…
    Obs…..e własnego kraju, to dziwnie pojmowana ..wolnośc słowa…

  2. RobG56 25.02.2018 12:16

    Zarówno Gazeta Wyborcza jak i jej dziennikarstwo nie są nizależni, lecz opiniotwórczy – kierunkowo opiniotwórczy. GW nie dopuszcza na swoich łamach do polemiki i przedstawiania innych poglądów. Nie można wiec mówić o bezstronności dziennikarskiej dziennikarza i medium. Zresztą tyczy to większości dziennikarzy i mediów w Polsce.
    Tak samo jest z niezależnością sędziowska – czego dość sporo przypadków poznajemy co dzień. Przyglądajmy się im, bo jak reforma sądownictwa dobije brzegu, to ich już nie ujrzymy. Warto przypomnieć recydywę w niszczeniu przyrody “przyrodnika i ekologa” Adama Bohdana – uniewiniannego przez sądy.
    Jest jednak drugie dno w tym wszystkim. Straż leśna robi swoje, jest kierowana sprawa do sądu, sądy pierwszej instancji orzekają brak winy lub małą szkodliwość. Brak jest dalszych kroków ze strony Lasów. To jest żałosne.
    Wiemy dobrze, i życie nas codziennie uczy, jak omylni bywają sędziowie pierwszej instancji. Nie dalej jak wczoraj Sąd Najwyższy uniwinnił sędziego, który przez roztargnienie, w zamyśleniu o ciążących na nim ciężkich i bardzo ciężkich obowiązkach, przygarnął obce 50 zł.
    Gdy głodny, w zamyśleniu o głodzie przygarnie batonik ( ca 2 Plzł) to dostaje bezwzględnie wypoczynek na dołku.
    Wystarczy być dziennikarzem niedbałym o przepisy i zamyślonym sędzią …
    Nie łudźmy się, że akurat takie rzeczy mają być naprawiane w wyniku reformy sądownictwa PiS..

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.