Łapy precz od śmietników

Opublikowano: 21.03.2015 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 349

Śmietnik nas karmi, śmietnik nas utrzymuje.

Obok strzelania, czyli zwykłego żebractwa, śmietnik to dla wielu z nas główne źródło dochodów. Miejsce pracy. A w niektórych wypadkach to ostatnia szansa na jakikolwiek zarobek. Żywiciel i oczywiście stały punkt codziennej marszruty.

Nawet i to, tak podłe zajęcie z niejasnych nam powodów możemy wkrótce stracić. Tak wiem, kłujemy w oczy swoim wyglądem, psujemy estetykę odświeżonych osiedli. Dlatego chcecie się nas pozbyć? Z tego powodu zamykacie śmietniki na klucz?

Szkoda wam tych kilku nędznych kawałków blachy, zardzewiałego żelastwa, które sprzedajemy na złomie. Tego zepsutego jedzenia, którego nawet zwierzakom już nie dajecie w obawie, żeby się nie potruły. Nam nie szkodzi. Nie smakuje, ale te nie szkodzi. Układ trawienny mamy dostosowany.

Śmietnik daje nam nadzieję, a przynajmniej przypomina to odczucie, gdy pozbawieni innych możliwości, buszujemy w hałdach odpadków.

Profesjonalnie, uzbrojeni w latarki przeczesujemy zakamarki kubłów i kontenerów. Czasami pojawi się nawet namiastka szczęścia. Zwykle gdy uda się znaleźć coś wartościowego. Rzadko, to prawda, ale jednak się trafia. Albo gdy wpadnie znienacka jakiś bezużyteczny, a ładny drobiazg, cieszymy się jak dzieci. Mówicie na nas „buszmeni”, albo „nurki”. Nie, nikt tu się za takie słowa nie obraża, wzajemnie też tak na siebie mówimy. A bywa, że niekiedy jeszcze gorzej.

Śmietnik nas karmi, śmietnik nas utrzymuje. Gdy wyczerpiemy już inne możliwości ten skromny, śladowy zarobek, niewielki grosz, okupiony ciężką pracą w odrażających warunkach, okazuje się prawdziwa fortuną.

To co dla jednych jest zwykłym, bezwartościowym śmieciem, dla nas przedstawia olbrzymią wartość. Wy wyrzucacie – my zbieramy. Ale już niedługo. Każdego dnia bowiem kolejny śmietnik zastajemy zamknięty. Komuś przyszło do głowy, żeby i to nam odebrać. Prawo do grzebania w śmieciach.

Ciekaw jestem ilu z Was drodzy czytelnicy, w pełni świadomie, jadło coś wygrzebanego z głębi kontenera. Nadpsutą konserwę, czy niedokończoną, a wyrzuconą pizze? Ja jadłem. Świadomość pochodzenia takiego posiłku jest tak dominującą przyprawą, że jeszcze długo po spożyciu czuć w ustach ten ohydny odór zgnilizny. Ten, który przyprawia o mdłości, gdy przechodząc obok śmietnika nagły poryw wiatru złośliwie wepchnie go w nozdrza.

Jest jednak taki etap głodu, że zapominając o skrupułach i obrzydzeniu pazurami wydrapujemy resztki żarcia z kontenerów. Wszelkie bariery: wstydu, dobrego wychowania, kultury i smaku w obliczu głodu w mgnieniu oka znikają.

Podobnie jak większość ludzi myślałem kiedyś – za żadne skarby czegoś takiego nie tknę. Tak właśnie myślałem. Życie zweryfikowało to optymistyczne przekonanie. Teraz jestem zadowolony jeśli zielony nalot jest na tyle niewielki że można go zeskrobać. Odkroić szkoda. Nawet zepsute jedzenie, pozostaje zawsze jedzeniem.

Nowe, piękne i kolorowe śmietniki, na nowych pięknych i kolorowych osiedlach cieszą oczy estety. Z daleka kuszą swoim wyglądem i zapowiadają że śmieci tam muszą być niebylejakie. Lepszej jakości. My jednak nie mamy tam już wstępu. Drzwi chroni solidny zamek patentowy. Nawet stare hasioki na starych osiedlach uczynni gospodarze posesji postanowili pozamykać przed nami na kłódki. Nawet odpadami nie chcecie się z nami podzielić?

Kolega wyciągnął mnie pewnego razu na robotę, powiedział że pójdziemy zbierać złom. Że ma patent. Ucieszyłem się bo czasami udawało się nawet na tym zarobić. Robota polegała na tym, że wskakiwał do śmietnika otworem wrzutowym, a ja odbierałem od niego znalezione przedmioty. Pomyślałem że gdyby przyjechała policja, to zamknęli by nas za kradzież z włamaniem. To chyba ten paragraf jeśli wejście zamknięte na klucz. Rano, gdy odnieśliśmy skarby na skup dostaliśmy blisko czterdzieści złotych. Za całą noc przerzucania odpadów wyszło po niecałe dwie dychy na łeb. Byliśmy zadowoleni. Pewnie za jakiś czas ktoś odkryje ten patent i zamknie na klucz okienka. Bo my nie mamy już prawa do śmieci.

Autorstwo: Piotr Jastrzębski
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Rozbi
Użytkownik
Rozbi

marioelche1971- nie wiem jakie ty masz doświadczenia ale na moim byłym osiedlu zamykali śmietniki żeby ludzie z przedmieść i domów jednorodzinnych nie zostawiali swoich śmieci w spółdzielczych śmietnikach bo wtedy spółdzielnia płaci więcej za “cudze śmieci” – I myślę że powód zamykania śmietników na większości osiedli jest taki sam -żeby ochronić się przed cudzymi śmieciami.

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

@Rozbi

Jeśli chodzi oto zamykanie śmietników to bym powiedział ,że masz rację( bo na moim osiedlu to był główny powód okratowania kontenerów) , ale wypowiedź i tok myślenia @marioelche1971 nie jest do końca zły.
Miałem tą nieprzyjemność być blisko pewnych organów gdy prowadzone były prace nad zmianami “śmieciowymi”.
Powiem tak, ludzie się kłócili w na forach, w mediach, w czasie rodzinnych imprez na tematy związane z kolorem worków na śmieci, rodzaju pojemników na odpady( ich bliskości od ogrodzenia), czy trzeba będzie zapłacić więcej za wywóz itd , a odpowiedni ludzie dzielili kasę , którą zarobią na przeprowadzanych zmianach (począwszy od obsadzania ludzi na odpowiednich stołkach urzędniczych, skończywszy na “biznesmenach ” mających w najbliższej przyszłości osiągać krociowe zyski).
Stary sposób : “plebs” kłóci się na nie istotne tematy(podpowiadane tematy przez ścierwo-media), a “swoi” zarabiają pieniądze. Był to jeden z klocków domina , który skłonił mnie do zaprzestania oglądania TV , czytania gazet, słuchania Radia.