„Kronika Prokosza” – fałszerstwo i dziecko swoich czasów

Opublikowano: 28.09.2017 | Kategorie: Historia, Publicystyka | RSS komentarzy

W XIX wieku istniał zwrot „skrzynia Dyamentowskiego”, oznaczający „stek grubych fałszów i bezmyślnego kłamstwa”. Kim był słynny fałszerz dokumentów Przybysław Dyamentowski i co miał wspólnego z „Kroniką Prokosza”, jednym z głównych „źródeł” potwierdzających rzekome istnienie Wielkiej Lechii?

XVII i XVIII wiek to czasy największego rozkwitu kultury sarmackiej, opierającej się na przekonaniu szlachty, że pochodzi od starożytnego ludu Sarmatów. Poszczególne rody arystokratyczne zaczęły coraz intensywniej interesować się swoim pochodzeniem, tworząc rozległe drzewa genealogiczne, mające udowodnić ich koneksje z wielkimi królewskimi rodami. Jako że ich wiedza na temat przodków sięgała z braku źródeł w najlepszym wypadku XIV wieku, często umieszczali w drzewach genealogicznych postaci całkowicie zmyślone. Tym sposobem Sobiescy za swoją pramatkę uznali Wizimirę Teodorę, córkę bezpotomnego księcia Leszka Czarnego, Tarnowscy rzekomą księżniczkę mazowiecką Gertrudę, a Radziwiłłowie wywodzili swój ród od weneckiego wodza Palemona. Nawet król Stanisław August Poniatowski szczycił się pochodzeniem z rodu Torellich, którego korzenie sięgały z kolei dynastii Ludolfingów.

Dowodem na fałszywość tych rodowodów są pojawiające się w nich nazwiska rzekomo średniowiecznych rodów, które wówczas jeszcze nie istniały, a przede wszystkim fakt, że kolejne drzewa genealogiczne wymienionych rodzin kompletnie różniły się między sobą. Kiedy szlachta potrzebowała dowodów na poparcie fikcyjnych korzeni, do akcji wkraczali fałszerze źródeł historycznych. Jednym z najsłynniejszych był Przybysław Dyamentowski, autor osławionej „Kroniki Prokosza”.

POTOMEK ANGIELSKICH URZĘDNIKÓW

Przybysław Mutyna Dyamentowski urodził się prawdopodobnie w 1694 roku (taką wersję podaje XIX-wieczna „Encyklopedia powszechna Orgelbranda”) i pochodził ze szlacheckiej rodziny pieczętującej się herbem Drya. Ród Dyamentowskich nie odgrywał większej roli politycznej, a jedynym bardziej znaczącym jego przedstawicielem był podstoli różański Wacław Dyamentowski, który miał opisać w swoim diariuszu uroczystości weselne Dymitra Samozwańca i Maryny Mniszchówny. Badający go historyk Wojciech Kętrzyński zakwestionował jednak autorstwo Dyamentowskiego, wykazując, że był on jedynie posiadaczem rękopisu dzieła autorstwa Abrahama Różniatowskiego.

O rodzinie Dyamentowskich nie wspomina Kasper Niesiecki w swoim herbarzu z lat 1728–1743, pisząc jedynie, że herb Drya wprowadził do Polski średniowieczny ród Mutynów. Dopiero „Herbarz Duńczewskiego” z 1757 roku zawiera obszerny, sięgający XIII wieku wywód rodu Dyamentowskich od przedstawicieli Mutynów, Bożejowskich i Trąbczyńskich z odwołaniem do przywilejów, jakie nadawali im kolejni przedstawiciele dynastii Piastów. Największą karierę miał zrobić Adrian Mutyna, będący rzekomo marszałkiem dworu hrabiego Kornwalii Ryszarda (syna króla Anglii Jana bez Ziemi). Skąd Duńczewski czerpał swoje informacje? Najprawdopodobniej od Przybysława Dyamentowskiego, bowiem to w jego rękopisach znajdujemy szereg wypisów z książęcych i królewskich przywilejów dla Mutynów z dopiskiem, że spłonęły podczas pożaru w Dubnie na Wołyniu. Tak Dyamentowski uwiarygadniał swoje fałszerstwa.

Autor sfałszowanych rodowodów polskiej szlachty miał być podobno stolnikiem urzędowskim – tak przynajmniej twierdził Lelewel, choć Dyamentowski nie występuje w spisach urzędników ziemskich województwa lubelskiego (być może więc tytułował się stolnikiem bezpodstawnie). Doskonale znał łacinę oraz był obeznany w polskich i europejskich źródłach historycznych. „Lecz wszystko to użył na złe, dogadzając próżności ludzkiej lub dla korzyści pieniężnej” – czytamy w dziele Orgelbranda.

Najstarszym dokumentem w zbiorze fałszerstw Dyamentowskiego była zapewne genealogia rodu Toporczyków (rzekomo z 1067 roku), bowiem bardzo podobną tablicę genealogiczną już w 1726 roku złożył w kapitule Św. Ducha w Paryżu wojewodzic smoleński Tarło. Nie mamy pewności czy Dyamentowski był jej autorem, czy też może spisał dzieło innego fałszerza. W każdym razie oczytany stolnik przez wiele lat służył polskim rodom arystokratycznym, które pragnęły udowodnić swoje starożytne pochodzenie, preparując dla nich fikcyjne rodowody. Oprócz genealogii Toporczyków, wśród znalezionych u niego fałszerstw wymienia się między innymi fikcyjny rodowód Doliwów, sięgający żyjącego w 3530 roku „od stworzenia świata” rycerza Doliwoja oraz genealogię Grzymalitów od Kojhawa, potomka Szczyta, czyli „przodka wszystkich Sarmatów”.

Z usług historyka korzystały również inne polskie rody arystokratyczne, co poświadczają zresztą współczesne Dyamentowskiemu przekazy historyczne. O działalności historyczno-genealogicznej stolnika wspomina w swojej „Bibliotece historyków, prawników, polityków i innych autorów polskich lub o Polsce piszących” z 1768 roku Józef Andrzej Załuski. Pisze on tak: „Dyamentowski, Drya, Przybysław, mąż biegły równie w dziejach jak polskich genealogiach, zbiera, gdy ja to piszę, genealogię panów Bielińskich: a że ci też Junoszowie, toć mogę pożytkować czasem z jego pracy.”

Sam Załuski wierzył w prawdziwość tworzonych przez stolnika źródeł, które zresztą sam od niego kupował i gromadził jako cymelia w swoich zbiorach. Inne rodziny korzystające z usług Dyamentowskiego wymienia Samuel Orgelbrand: „Wywody fałszywe Brühla z Ocieszyna, Sapiehów od Punigajła i Sumigajła, tablice stemmograficzne Mniszchów, Ożarowskich i Jabłonowskich, taki mają przez Dyamentowskiego początek”. Dyamentowski nie zaprzestał jednak na tworzeniu fikcyjnych rodowodów, lecz zapragnął swoje dzieła odpowiednio uźródłowić. „Wprawny w nierzetelną fabrykę mistrz pisał dzieła ludzi na tysiąc lat rychlej żyjących, a nie egzystujących nigdy” – dodaje encyklopedysta.

SŁOWIAŃSKA PUSZKA PANDORY

Przez co najmniej kilkanaście lat Przybysław Dyamentowski intensywnie przeglądał polskie kroniki i roczniki, i na bazie zawartych w nich legend (między innymi o praojcu Lechu czy księciu Popielu) tworzył własne sfabrykowane kroniki. W rękopisach Dyamentowskiego, dostępnych obecnie w bibliotekach cyfrowych, możemy odnaleźć sięgające czasów starożytnych spisy władców Lechii. Sfabrykowane dokumenty znajdujące się w zbiorach Dyamentowskiego wyliczył historyk Joachim Lelewel, który w przekonujący sposób wykazał ich fałszywość już w 1825 roku.

Znajdowały się wśród nich (oprócz najsłynniejszej Kroniki Prokosza z X wieku) między innymi: kronika starożytnego słowiańskiego pisarza Wojnana, „Kronika polska Kagnimira” z 1070 roku, „Slavo Lechitarum gesta Goranusa” z 1100 roku czy Slavo-Lechitica historia z 1173 roku. Stylizowane na wczesnośredniowieczne manuskrypty, opisywały chwalebne dzieje królestwa Lechii, sięgające panowania Sarmaty, praojca Lecha czy króla Polaka. Później Dyamentowski odwoływał się do tych dzieł w swoich sfabrykowanych rodowodach. Można przypuszczać, że większość tych tekstów powstawało na zlecenie wspomnianego wcześniej rodu Tarłów herbu Topór, bowiem najważniejsze urzędy w królestwie Lechii pełnili właśnie Toporczykowie. Z rodu Toporczyków miała też pochodzić według „Kroniki Prokosza” Krasnoroda, matka pierwszego historycznego władcy Polski Mieszka I.

Przez wiele lat fałszerskiej działalności Przybysław Dyamentowski zdołał wytworzyć ogromne ilości fałszywych spisów władców, dyplomów i przywilejów. Umierając w 1774 roku, przekazał zawierający je kufer swojemu czternastoletniemu wówczas synowi Świętosławowi. Sprawujący opiekę nad młodocianym synem fałszerza Bartoszewicz (Bartosiewicz), nie czekając na osiągnięcie przez podopiecznego pełnoletności, oddał zbiór w ręce hrabiego Feliksa Łubieńskiego. Tak twórczość Dyamentowskiego znalazła swoje miejsce w rezydencji nowego właściciela w Guzowie koło Żyrardowa.

Przez kolejnych pięćdziesiąt lat nikt nie interesował się losem podejrzanych pism, aż w 1825 roku ziemie polskie obiegła wiadomość o ukazaniu się drukiem „Kroniki Prokosza”, udowadniającej pochodzenie Polaków od starożytnego plemienia Lechitów. Wydaniem dzieła zajął się historyk Hipolit Kownacki, który otrzymał tajemniczy dokument od generała Franciszka Morawskiego. Sam generał utrzymywał, że odnalazł kronikę na kramie żydowskim w Lublinie, gdzie poszczególne jej strony miały być używane do owijania korzeni.

ŻART WYMYKA SIĘ SPOD KONTROLI

Okoliczności odnalezienia „Kroniki Prokosza” wydają się mocno podejrzane. Analizując korespondencję generała Morawskiego z lat 20. XIX wieku, Piotr Boroń wysunął hipotezę, że kronika była żartem towarzyskim ułożonym przez samego Morawskiego, mającym na celu ośmieszenie rywalizującego z nim poety Kajetana Jaxy-Marcinkowskiego. Autor nie wiedział jednak najprawdopodobniej o dowodach na istnienie osławionej skrzyni Dyamentowskiego w postaci przechowywanych w zbiorach Biblioteki Narodowej rękopisów. Kwestionował również przekazane przez Herbarz Adama Bonieckiego informacje na temat rodziny Dyamentowskich, które potwierdzają zachowane w archiwach metryki.

W jednej istotnej kwestii można się jednak z Boroniem zgodzić – Morawski nie odnalazł kroniki na żydowskim kramie. Prawdopodobnie odkrył ją w zbiorach rodziny Łubieńskich, z którą był zresztą spowinowacony. Wydaje się też bardzo prawdopodobne, że właśnie w charakterze żartu towarzyskiego zaczął dążyć do wydania jej drukiem, nie był jednak z całą pewnością autorem dzieła. O tym, że sam generał używał Kroniki Prokosza do naśmiewania się z Jaxy-Marcinkowskiego, świadczy jego list do Wincentego Krasińskiego: „(…) Próżne wysilenie, ród Jaxów daleko starszy zostanie w dziejach. Powiedz mu że na samo wspomnienie Pan Inspektor Płocki występuje do rymu nie tylko Paprocki ale wszystkie Prokosze i cały wiek gocki a zaś na imię Pan Korwin Krasiński ledwie Burmistrz Piński”.

Niestety żart Morawskiego trafił na podatny grunt i szybko wymknął się spod kontroli…

W 1822 roku ukazał się w Czechach drukiem tak zwany rękopis zielonogórski, zawierający utwór „Sąd Libuszy”, który został przez znaczną część ówczesnych historyków uznany za autentyczne świadectwo przedchrześcijańskiej przeszłości narodu. Dopiero w drugiej połowie XIX stulecia badacze w przekonujący sposób wykazali, że dzieło jest jedynie bardzo udaną mistyfikacją Václava Hanki i Josefa Lindy. Kiedy więc trzy lata później ukazała się w Polsce „Kronika Prokosza”, wielu historyków i (przede wszystkim) arystokratów uwierzyło w jej prawdziwość.

Wśród nich znalazł się między innymi Julian Ursyn Niemcewicz, który zaprezentował kronikę na forum publicznym podczas jednego ze spotkań Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk. Ród Niemcewicza czyli Ursynowie sami jednak korzystali z usług podobnych jak Dyamentowski fałszerzy rodowodów. Samuel Orgelbrand wspomina w swej encyklopedii, że widzieli oni swojego przodka w Albercie Ursusie czyli Albrechcie Niedźwiedziu z dynastii askańskiej, tego zaś dalej wywodzili aż od biblijnego Adama. Można się domyślać, że i Niemcewicz wierzył lub przynajmniej chciał wierzyć w rodową legendę, dlatego nie kwapił się do wnikliwej analizy autentyczności dzieła, które nobilitowało wiele polskich rodów arystokratycznych.

Wkrótce po ukazaniu się „Kroniki Prokosza” jej wnikliwej analizy podjął się historyk Joachim Lelewel, który dotarł w Wilnie do rękopisu Dyamentowskiego z 21 czerwca 1764 roku i jako przedstawiciel spolonizowanej szlachty pruskiej patrzył na sarmackie dzieło bardziej krytycznym okiem. W swojej rozprawie w przekonujący sposób dowiódł, że używane w tekście słownictwo i opisywane obyczaje (sejmy, elekcje) świadczą o pochodzeniu utworu najwcześniej z końca XVII wieku lub początku XVIII. XVIII-wieczną genezę tak zwanej hipotezy lechickiej, w której klimat wpisała się „Kronika Prokosza”, i jej oparcie na nadinterpretacjach przekazów źródłowych w przekonujący sposób wykazał zaś w swojej obszernej rozprawie z 1897 roku pt. „Lechici w świetle historycznej krytyki” polski uczony Antoni Małecki. Dzieło Dyamentowskiego najlepiej podsumowuje cytat z rozprawy Lelewela: „W różnych wiekach zjawiały się dziwy historyczne. Płodziła je, raz poetycka figuryczność, inny raz filozoficzna alegoryczność, obudzone imaginacją jakiego żywego owej doby uczucia. Były to zmyślenia, ale nie kłamstwa; były fikcje dla ozdobienia i pomnożenia prawdy, powziętej idei, dla utworzenia i zastąpienia, tej prawdy, która zginęła.”

W chwili powstania „Kronika Prokosza” umacniała polską szlachtę w przekonaniu, że jest wyjątkowa, obdarzona wielowiekową i wspaniałą historią. Kiedy zaś po raz pierwszy ukazała się drukiem, miała umacniać wśród Polaków świadomość narodową i dawać pokrzepienie w trudnych dla nich okresie zaborów. Chociaż była fałszerstwem, doskonale wpisywała się w czasy, w których została ujawniona. Na samego Dyamentowskiego również powinniśmy spojrzeć przychylniejszym okiem – był on po prostu ofiarą swoich czasów, działającym na zlecenie polskich rodów arystokratycznych genealogiem-bajkopisarzem.

DODATEK: UZUPEŁNIENIA GENEALOGICZNE

Na zakończenie artykułu warto dokonać kilku uzupełnień do genealogii rodu Dyamentowskich. Przybysław, który większość swojego życia poświęcił tworzeniu fałszywych dokumentów potwierdzających starożytne pochodzenie polskich rodów arystokratycznych, ożenił się dopiero w podeszłym wieku. Pod koniec lat 50 XVIII wieku poślubił Rozalię z Głowackich, która w 1760 roku urodziła Przybysławowi jedynego syna Świętosława Antoniego.

Adam Boniecki w swym „Herbarzu” nie wspomina o dalszych losach rodu Dyamentowskich, lecz zachowane metryki wskazują, że zamieszkiwali oni w XIX wieku podwarszawską wieś Mokotów (obecnie będącą dzielnicą Warszawy). Świętosław Antoni z zawartego 10 lipca 1791 roku małżeństwa z Agnieszką Skrońską, córką Ignacego i Petroneli z Jasińskich, doczekał się co najmniej dwojga dzieci: zmarłej w dzieciństwie córki Filipy i syna Leopolda Franciszka Ksawerego. Zmarł 16 listopada 1843 roku w wieku 83 lat.

Syn Świętosława, Leopold Dyamentowski (1807–1865) z małżeństwa z Ludwiką z Wodnickich doczekał się ośmiorga dzieci, z których pięcioro umarło w dzieciństwie lub wczesnej młodości. Po śmierci Ludwiki Dyamentowskiej (zmarła w 1859 roku) ożenił się z Eweliną z Prusinowskich. Potomkowie Leopolda i Ludwiki Dyamentowskich najprawdopodobniej żyją do dziś pod uwspółcześnionym nazwiskiem Diamentowski.

Autorstwo: Marek Teler
Źródło: Histmag.org
Licencja: CC BY-SA 3.0

BIBLIOGRAFIA

1. Materiały genealogiczne i wykazy władców, rękopisy Przybysława Dyamentowskiego w zbiorach Biblioteki Narodowej, https://polona.pl/item/30601902/.

2. Materiały historyczne i heraldyczne, rękopisy Przybysława Dyamentowskiego w zbiorach Biblioteki Narodowej, https://polona.pl/item/30601915/.

3. „Miscellanea genealogiczno-heraldyczne Przybysława Dyamentowskiego”, rękopis Przybysława Dyamentowskiego w zbiorach Biblioteki Narodowej, https://polona.pl/item/30601889/.

4. „Poczet Senatu polskiego to iest większych y mnieyszych kasztellanow według liter alfabetyczny”, rękopis Przybysława Dyamentowskiego w zbiorach Biblioteki Narodowej, https://polona.pl/item/30601923/.

5. Wykazy władców i materiały genealogiczne do różnych rodzin, rękopis Przybysława Dyamentowskiego w zbiorach Biblioteki Narodowej, https://polona.pl/item/30601910/.

6. Metryki rodziny Dyamentowskich na stronach serwisu „Geneteka”, http://geneteka.genealodzy.pl.

7. Dyamentowski Przybysław, „Kronika polska przez Prokosza w wieku X napisana: z dodatkami z kroniki Kagnimira, pisarza wieku XI, i z przypisami krytycznemi komentatora wieku XVIII pierwszy raz wydrukowana z rekopisma nowo wynalezionego”, Drukiem N. Glücksberga, Warszawa 1825.

8. Załuski Józef Andrzej, „Józefa Jędrzeja Załuskiego biskupa kijowskiego i czerniechowskiego Biblioteka historyków, prawników, polityków i innych autorów polskich lub o Polsce piszących”, Nakładem Józefa Czecha, Kraków 1832.

9. Bobrowicz Jan Nepomucen, „Dodatek do Herbarza Polskiego ks. Kaspra Niesieckiego”, Drukiem Breitkopfa i Hertela, Lipsk 1844.

10. Boniecki Adam, „Herbarz polski”, t. 5: Dowiattowie-Gąsiorkowicz, Gebethner i Wolff, Warszawa 1902.

11. Boroń Piotr, „Uwagi o apokryficznej kronice tzw. Prokosza”, [w]: „Ad Fontes. O naturze źródła historycznego”, pod red. Stanisława Rosika i Przemysława Wiszewskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2004.

12. Duńczewski Stanisław Józef, „Herbarz wielu domow Korony Polskiey y W. X. Litewskiego: Dla niezupełnego opisania, albo Opuszczenia, y wielu odmiennosci nieprzyzwoitych, za Dawnych y poznieyszych autorow, herby z rodowitoscią wyrazaiących, nie mało dotąt ukrzywdzonych”, Drukarnia Akademii Zamojskiej, Zamość 1757.

13. Konopczyński Władysław, Wacław Dyamentowski, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. 6, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1948.

14. Legiendy, zebrał X. Hołowiński, przez A. T., „Biblioteka Warszawska. Pismo poświęcone naukom, sztukom i przemysłowi”, t. 4, Drukarnia Juliana Kaczanowskiego, Warszawa 1843.

15. Lelewel Joachim, „Rozbiory dzieł obejmujących albo dzieje, albo rzeczy polskie różnymi czasy przez Joachima Lelewela ogłoszone w jedną księgę zebrane”, Księgarnia Jana Konstantego Żupańskiego, Poznań 1844.

16. Małecki Antoni, „Lechici w świetle historycznej krytyki”, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Lwów 1897.

17. Ogrodziński Wincenty, „Przybysław Dyamentowski”, [w:] P”olski Słownik Biograficzny”, t. 6, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1948.

18. Orgelbrand Samuel, „Encyklopedyja powszechna”, t. 7, Druk S. Orgelbranda Księgarza i Typografa, Warszawa 1861.

19. Weryha-Darowski Aleksander, „Przysłowia polskie odnoszące się do nazwisk szlacheckich i miejscowości”, Księgarnia J. K. Żupańskiego, Poznań 1874.

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

56 komentarzy

  1. polach 28.09.2017 17:55

    Tak tak Scytów też nie było, a Herodot pisał bajki itp to skąd np w Maszkowicach kamienna cytadela? itp mnóstwo jest różnych podań o legendarnych władcach itp wszystko pewnie Dyamentowskiego sprawka łobuza! Przypomnę że kronik jest znacznie więcej, gdzie jest o Lechitach, Sarmatach i innych ludach europejskich i nie tylko mnóstwo informacji o naszych dziejach.Wszystko rozumiem fałszywe:)A język polski to pewnie niemcy wymyślili …
    Po za tym dla kogo Przybysław Dyamentowski pracował że całe życie nic nie robił tylko fałszował?

  2. maciek 28.09.2017 23:02

    świetny tekst. Wielowarstwowy. Zabawny, tragiczny. Warty zadumy.

  3. koszyk91 29.09.2017 07:17

    polach: No oczywiście, że niczego nie było, kopalni ochry, dymarek, bursztynu. Był las i nagle w 996 powstała Polska i Polacy, którzy mówią najstarszym i najtrudniejszym językiem świata oraz wg genetyki siedzieli w tym lesie od 10 000 lat i nikt o nich nic nie wiedział.

  4. maciek 29.09.2017 08:39

    są języki trudniejsze bo trudno się nie śmiać :)

  5. Admin WM 29.09.2017 09:13

    Artykuł nie traktuje o tym, czy na naszych terenach była kiedyś dobrze rozwinięta cywilizacja słowiańska, tylko o tym, że „Kronika Prokosza” – na której opiera się mit Wielkiej Lechii – jest fałszerstwem. Możliwe, że są w niej jakieś ziarna prawdy, by ją uwiarygodnić, bo autor musiał coś tam wiedzieć, żeby od razu się nie skompromitować, ale lepiej szukać innych, bardziej wiarygodnych źródeł. Sugeruję również zachować większy dystans.

  6. mr_craftsman 29.09.2017 10:48

    ciekawe są podwójne standardy.

    kroniki „niemieckie” lansujące „germanów”, uznaje się wszystkie za prawdziwe

    źródła polskie – nieustannie się kwestionuje.

    komu to służy i kto płaci za taką pseudonaukę, to pytanie retoryczne.

  7. maciek 29.09.2017 11:18

    Ja ten artykuł odczytałem tak, że mamy pochodzenie, ale zaginęło i trzeba było je odtworzyć nawet za cenę pisania bajek.

    „…Były to zmyślenia, ale nie kłamstwa; były fikcje dla ozdobienia i pomnożenia prawdy, powziętej idei, dla utworzenia i zastąpienia, tej prawdy, która zginęła.”

  8. maciek 29.09.2017 21:40

    Na tej niebieskiej mapce było mnóstwo miejsc tylko z bobrami

  9. atos 29.09.2017 22:10

    Po przyjęciu chrztu przez Mieszka w 966 roku ważne było aby nową religię jak najszybciej i możliwie bezboleśnie rozpropagować po kraju. Stąd też kroniki z pierwszych trzech wieków po przyjęciu nowej wiary zawierają informację o rzekomym pochodzeniu Polaków od zaginionego plemienia izraelskiego. Miało to uświadomić starowierców w przeświadczeniu, że tak naprawdę są chrześcijanami tylko na przestrzeni wieków zapomnieli właściwej nauki Kościoła i przegapili narodziny oraz ofiarę Chrystusa. Dołączone listy władców przedpiastowskich znane im były z ustnych przekazów. Rozbieżności pomiędzy poszczególnymi autorami wskazują zresztą, że dokonywali oni samooceny co do wiarygodności tych przekazów. Pod tym względem kronika Prokosza wpisuje się w nurt kronik wczesnopolskich. Pozostaje jednak niepewność co do tego, że wyspecjalizowany w tworzeniu fikcyjnych źródeł Dyjamentowski był świadomy tego faktu.

  10. atos 29.09.2017 22:12

    Zacznijmy od osoby, która odkryła rzekome fałszerstwo jakim jest kronika Prokosza czyli Joachima Lelewela. Zainicjowana przez niego tzw. szkoła lelewelowska, badająca procesy historyczne w ich całości, miała istotny wpływ na rozwój polskiej historiografii. Już współcześni mu badacze jak przedstawiciel krakowskiej szkoły historycznej profesor Józef Szujski, zarzucali mu, że Lelewel dzieje współczesne traktuje z polityczną apodyktycznością. Czy takie podejście towarzyszyło także analizie dzieł starszych?
    W poczatkach swojej działalności jako historyka Lelewel twardo wierzył w zapisaną przez Nestora informację jakoby Lechici przybyli na tereny współczesnej Polski znad Dunaju. Utworzyli niewielkie terytorialnie jednostki z lokalnymi przywódcami i dopiero Popiel zarządzał większym obszarem, można by określić go jako zalążek Polski. Po emigracji do Paryża Lelewel zmienił nieco optykę na sprawy powstania państwowości w kraju nad Wisłą i słowiańszczyzny ogólnie. Tereny jakie ok. 550 roku zajęli napływający rzekomo ze wschodu słowianie nazywał germańskimi. Lechici stają się u niego napływową warstwą rządzącą pospolitymi kmieciami, w domyśle podbitą germańską ludnością, a która przekształciła się później w szlachtę. Tarcia pomiędzy kmieciami a Lechitami powodowały jego zdaniem bunty uciemiężonej ludności i występowały aż do czasów Masława (XII wiek)[Antoni Małecki, Lechici w świetle historycznej krytyki, Lwów 1907]. Czy pochodzący ze spolonizowanej szlachty pruskiej Lelewel, reprezentujący pogląd o autochtoniczności plemion germańskich jest wiarygodny w swoim detektywistycznym demaskatorstwie? Z powyższych informacji wynika, że tekt kroniki Prokosza, wskazujący na dłuższą od zakładanej przez historyka ciągłość państwowości pomiędzy Wisłą i Wartą zdecydowanie nie pasuje do jego teorii. Czy jest zatem możliwe celowe zdezawuowanie tego źródła jako falsyfikatu? Uważam, że tak się stało. Współczesna nauka historyczna w celu utrzymania swojej spójności również odrzuca dowody i elementy nie pasujące do obowiązującej wykładni dziejów. Przykładem najbardziej wyrazistym jest moim zdaniem uznanie tzw. Inventory Stela za fałszerstwo kapłanów egipskich z czasów Cheopsa. Dlaczego? Ponieważ tekst stelli wskazywał na Cheopsa jako faraona dokonującego wyłącznie renowacji świątyni Izydy mieszczącej się obok piramidy zaś świat naukowy uznał już Wielką Piramidę za grobowiec tego faraona zatem fakty wyryte przez starożytnych w kamieniu muszą być zmyślone! Przyznam, że to dziwna logika.

  11. atos 29.09.2017 22:15

    W chwili tworzenia się nauk historycznych, Polski nie było na mapie świata. Niemieccy historycy wykazywali, że Polskę zamieszkiwały niegdyś plemiona germańskie zaś rosyjscy propagowali tezę, że cywilizacja dotarła do nas (a jakże) ze wschodu dopiero w VI wieku w wyniku wędrówki narodów słowiańskich. Współczesna nauka polska pozwoliła sobie jednak, w oparciu o dowody materialne zgromadzone w wyniku wieloletnich wykopalisk, na określenie wielu kultur jakie występowały na terenach dzisiejszej Polski. Co znamienne ciągną się one nieustannie od 10000 lat przed naszą erą do czasów współczesnych. Z kroniki Prokosza wynika (po przeliczeniu daty w kalendarzu hebrajskim na współczesny zapis), że legendarny Lech panował w latach 1728 – 1678 p.n.e. Dzisiejsi historycy określają ten okres jako początek kultury łużyckiej. Któż z nas nie oglądał wspaniałych pozostałości osady w Biskupinie. Nie była ona jedyna i nie była największa. Kultura łużycka w IV wieku p.n.e. ustępuje miejsca kulturze przeworskiej. W kronice Prokosza po niejasnej przerwie władców (zapewne brak danych z ustnych przekazów) zbiega się to z objęciem władzy przez Polacha. Jego następcy władają Polską do V wieku naszej ery kiedy to zaczynają się rządy wojewodów i kończy się kultura przeworska. Od VI wieku informacje Prokosza są już bardziej szczegółowe. Czasy panowania słowian zachodnich są już naznaczone wpływami politycznymi. Na pierwszy plan wysuwa się ośrodek Małopolski ze stolicą w Krakowie i linią władców poczynając od Kraka I. Po wygaśnięciu tej linii najwyraźniej do głosu dochodzi ośrodek Kujawski mający stolicę w Kruszwicy. Jego reprezentanci to linia Leszków zakończona Pompilem (Popielem) II. Po jego niechlubnej śmierci do głosu dochodzi ośrodek Wielkopolski ze stolicą w Gnieźnie i linią władców wywodzącą się od Piasta lub Ziemowita. Wobec powyższych zbieżności zasadne jest pytanie czy Dyjamentowski mógł wiedzieć o takim przebiegu przemian kulturowych w Polsce? Jakie jest prawdopodobieństwo, że wymyślone rzekomo przez niego daty pokrywają się ze zmianami kulturowymi na terenach naszego państwa? Otóż nie mógł o tym wiedzieć ponieważ archeologia na terenie Polski dopiero stawiała swoje pierwsze, chwiejne kroki. Jest to zatem pierwszy poważny argument za uznaniem kroniki Prokosza za autentyczny opis stanu wiedzy i pamięci narodu w wieku X.

  12. atos 29.09.2017 22:16

    Kronika Prokosza ukazała się drukiem i to od razu w przekładzie. Jest to bardzo ważki argument zwolenników fałszerstwa. Otwartym jednak pozostaje pytanie ile dzieł starożytnych dotrwało do naszych czasów? Ile z nich znamy z oryginału a ile z odpisów współczesnych im innych autorów? Jak duża część naszej spuścizny dziejowej nie oparła się pożodze dziejów? Nawet insygnia naszej władzy królewskiej zaginęły w mrokach historii a były przecież wykonane z materiału dalece bardziej wytrzymałego na upływ czasu jak pergamin.

  13. Admin WM 30.09.2017 09:08

    Nie musimy tworzyć bajek o naszych korzeniach, jak Niemcy, którzy są zlepkiem różnych nacji i potrzebują bajek o przodkach. W pierwszej kolejności powinniśmy się zainteresować Chrobacją, która była rzekomo państwem słowiańskim starszym od państwa Polan ze stolicą na Łysej Górze (kto wie – może wiece plemienne na tej górze Kościół katolicki w celach propagandowych przerobić na sabaty czarownic?). Przez wiele lat Chrobacja była dla historyków prawda historyczną, dopóki w nowożytnych czasach arbitralnie nie usunięto jej z kart historii. Szkoda, że archeolodzy i historycy kompletnie się Chrobacją nie interesują, choć istnieją źródła historyczne.

    https://wolnemedia.net/chrobacja-kraina-zapomniana-przez-historykow/

    https://wolnemedia.net/czy-jestesmy-chorwatami/

    https://wolnemedia.net/biala-chorwacja/

    Skoro na Łysej Górze są podziemne komory grobowe (niestety, zalane przez wodę) należałoby je gruntownie zbadać archeologicznie, by ustalić, czy rzeczywiście są to grobowce starych słowiańskich władców. Jeśli tak, byłaby to wielka sensacja archeologiczna.

    Drugą sprawą jest hipotetyczne istnienie starożytnej cywilizacji słowiańskiej na terenie obecnego Morza Czarnego (jezioro zalane przez wody z Morza Śródziemnego – może to źródło legend o Atlantydzie i potopie?). Doskonale zachowane dzięki wodzie z głębin pozbawionej tlenu (badał to Ballard). Jeśli tam istniała cywilizacja, zalanie terenów mogło nakłonić ludzi do wędrówki. Stąd mogli wziąć się Słowianie. Cywilizacja ta była starsza od greckiej.

  14. Husar 30.09.2017 11:47

    W bardzo prosty sposób udowodnić i obalić wymysły niemiecko watykańskie niszczące Polską tożsamość i korzenie, a zarazem udowadniając istnienie mocnego słowiańskiego mocarstwa.
    Ustrój rodowo-plemienny. Dawniej Polacy żyli w ustroju rodowo-plemiennym to część naszej kultury naszego jestestwa. Ten kto zna własną kulturę słowiańską będzie wiedział co to znaczy i więcej nie trzeba pisać bo takiego ustroju nie da się stworzyć w krótkim czasie, a dane społeczeństwo kulturwo musi stać na odpowiednim poziomie aby prowadzić taki ustrój.Nawet pomimo stopniowego rozbijania naszego społęczeństwa przez inżynierię społęczną po dziś dzień jednostka rodzinna stanowi dla nas szczeglną wartość samą w sobie oraz można zaobserwować dużą jedność narodową.
    Kolejnym trickiem jest doszukiwanie się faktów i dowodów na istnienie państwa Polskiego w dawnych czasach na obecncyh zasadach państwowości. Oczywistą sprawą jest, że owych takich nie będzie. Ponieważ Polska powiedzmy jeszcze do rozbiorów Polski była bytem nardowym o podstawach prawa naturalnego. Czyli pańśtwo dziejowe wywodzące się z własnego narodu, kultury, tożsamości i tradycji z własnym ustrojem rodowo plemiennym (samostanowienie narodu) funkcjonującym na zupełnie innych wartościach i zasadach niż obecne państwa. W przeciwieństwie do pańśtw kolonialnych zbudowanych na podstawach prawa morskiego handlowego, których złapana i wchłaniana ludność spajana była jaką sztuczną ideologią, systemem czy religią. Czymś takim było Imperium rzymskie. Rzeczą oczywistą jest, że szybko rosnące i bogacące sie imperium z wysyku i niewolnictwa będzie stanowiło zagrożenie, a byt i istnienie takiego imperium zależny był od pochłaniania coraz większych obszarów jako rynku zbytu i wyzysku. Więc niby dlaczego Słowianie nie mieliby stworzyć i zbudować mocarstwa opierającego się ekspansji kolonialnej takiego chorego złowrogiego tworu jakim było imperium rzymskie ( bizantyjskie- wschód) ? Musiała istnieć potężna struktura słowiańska na naszych ziemiach opierająca się tej ekspanji w innym przypadku by nas wchłoneli prędzej niż wysypy brytyjskie. I gdyby Polacy uczyli się w szkołach o swoich prawdziwych dziejach poznali by własną kulturę, wiedzę, umiejętności na jakich zasadach funkcjonaował nasz ustrój, kto jest wrogiem i wiecznym mącicielem oraz na jakich zasadach działa i dziś w życiu nikt by się nie godził na jakieś prymitywne demokracje, multikulti, UE, itp wymysły kolonialne, jakieś partie polityczne oderwane od rzeczywistości. A tak to Bogowie nas doświadczają jakimś tuskami, platformami nowoczesnymi, v kolumnami niemieckimi, bolszewikami, inwazją propagandy watykańskiej abyśmy otorzyli w końcu oczy. Dziwną sprawą jest, że większość tych tzw znafców naukowych, profesorów i piewców cywilizacji łacińskiej absolutnie nie dostrzega tego co działo się za czasów rozbiorów i jakie cele mieli zaborcy. Wymazanie Polskiej tożsamości narodowej i kultury. Negować wszystko co Polskie i Słowiańśkie. Zatem rzeczą oczywistą jest, że obecnie okupant i pasożyt woli aby w przestrzeni było więcej masy informacyjnej o chrześcijańskich dziejach Polski niż o Słowiańskich prawowitych dziejach Polski. Kolejne oszustwo jakim mącą ludziom w głowach to stawianie równości między nazwą chrześcijanin, a Polak ! Wyznanie religijne to nie narodowość. Polacy to Słowianie, a nie chrześcijanie czy katolicy.Wartości narodowe stoją wyżej niż wyznanie religijne.

  15. atos 30.09.2017 12:30

     Z Kroniką Prokosza jest dokładnie ten sam „problem” co z Protokołami Mędrców Syjonu – natychmiast po ujawnieniu jej i opublikowaniu rozległ się dotkliwy skowyt masonerii, że ta publikacja to jest falsyfikat. To nic że (w obydwu przypadkach) są setki faktów historycznych potwierdzających niezależnie od siebie ich autentyczność, to nic że te fakty historyczne w pełni się zgadzają z treścią, to nic że całość jest potwierdzona po wielokroć w zupełnie niezależnych i odległych od siebie nawzajem innych źródłach i kronikach. Masoni wiedzą lepiej co jest prawdziwe a co nie – w końcu to przecież prawda najbardziej boli w oczy. I jak na ironię to nikt inny tylko żydzi przyczynili się do ujawnienia Kroniki Prokosza, jako że historia jest przewrotna jak cholera. Czyż to bowiem nie szczęśliwy kaprys opatrzności sprawił, że jej egzemplarz udało się odnaleźć na żydowskim kramie – gdzie wyrywane z niej kartki służyły żydowi do pakowania towaru?

  16. atos 30.09.2017 12:32

    Wielu ludzi doskonale wie jak zaciekle kościół tępił starożytne kroniki podczas tak zwanej ewangelizacji Ameryk, podczas której wymordowano kilkaset milionów Indian. Palono i niszczono wszystkie święte księgi Majów, Azteków, mordowano kapłanów, rabowano tubylców, wywożono ich majątek i tak dalej. Do dziś ocalały zaledwie trzy księgi z czasów sprzed chrystianizacji Ameryk. Dużo ludzi o tym wie. Bardzo mało ludzi natomiast zdaje sobie sprawę, że w Polsce podczas tak zwanego katoliczenia było dokładnie… to samo. Po wkroczeniu na nasze ziemie obcej religii mającej korzenie w judaizmie natychmiast niszczone były nasze kroniki, bóstwa i świątynie słowiańskie, wycinane były święte dla Słowian dęby i gaje.
    Każde miejsce rodzimej wiary było plugawione judaistycznymi bałwanami. Mające wcześniej jedną religię i jeden język plemiona i słowiańskie narody nawzajem były przeciwko sobie podjudzane. Słowiańskie miejsca kultu były burzone, kapłani zabijani a w ich miejsce i na ich kościach stawiano demoniczne kapliczki sił ciemności… kościoły. Najzacieklej jednakże, bo ogniem, mieczem i egzekucjami niszczono starożytną wiedzę: zwyczaje, święta, kapłanki, wymazując wszelkie starożytne ślady dotyczące naszej wcześniejszej historii oraz przyrodzonej wiary. Zamiar tych działań był tak prosty, że aż oczywisty: brutalnie wprowadzić niewolnictwo wcześniej wolnych ludzi (feudalizm), obarczyć zniewoloną ludność systemem podatkowym narzuconym przez pseudo władzę, eksploatować gotową i w pełni niepodległą infrastrukturę (miasta, wsie i grody), potem zaprowadzić u niewolników historyczny analfabetyzm, a następnie pokazać późniejszym – (łatwo)wiernym analfabetom „dowód”, że przed katolikiem Mieszkiem Pierwszym na ziemiach Słowian nie było… niczego. Pustka. Nie było nic, tylko dzikie zające tam biegały do czasu, aż z dobrą nowiną i sercem na dłoni przyszedł ksiądz dobrodziej i wyczarował Polskę, kiedy pomachał kropidłem jak Harry Potter. A jak już wyczarował no to mamy od tysiąca lat

  17. Marylka 30.09.2017 13:26

    Wspomniano już o Joachimie Lelewelu.
    No to dorzucę:
    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/joachim-lelewel/
    tamże o Kronice Prokosza
    Że zacytuję urywek niewielki, który zda się odnosi się niejako do PT Autora:
    „Jako pierwszy zarzucił fałsz Kronice Prokosza wysoki stopniem mason Joachim Lelewel. Jak tylko się z nią pobieżnie zapoznał, rozpoczął niesamowicie histeryczny jazgot, jakoby to fałszerz dokumentów, niejaki Przybysław Dyjamentowski napisał Kronikę Prokosza dopiero w XVIII wieku. Do dziś tępe i upośledzone umysłowo barany pracujące dla Niemców na posadach polskojęzycznych historyków jego „ekspertyzą” jak kaleki się podpierają.”
    I to by było na tyle, że powtórzę za klasykiem.

  18. atos 30.09.2017 14:07

    Na szczęście Kronikę Prokosza uznali za autentyczną prawdziwi historycy i naprawdę wybitne postacie z polskiej nauki i kultury, tacy jak historyk Julian Ursyn Niemcewicz lub archeolog Tadeusz Woliński uznany numizmatyk i kolekcjoner starosłowiańskich monet. Jego zbiór i olbrzymią kolekcję, mason Lelewel oczywiście również uznał za fałszerstwo, gdyż według niego Woliński to amator a Słowianie przed Mieszkiem nie znali pieniędzy, chodzili po drzewach i płacili zajęczymi łapkami, nie znając oczywiście cudów hebrajsko niemieckiej polityki monetarnej.Ech ten prusak. Oto zbiory monet, których według Lelewela „nie było ”
    https://audiovis.nac.gov.pl/zespol/1:4759/
    Tych monet „nie było”, no bo króla Kraka „nigdy nie było”, nie było też kopca króla Kraka, z którego wykopano owe monety, których nie było. Były jak wiemy zajęcze łapki, a może królicze…Ale nieważne, poza tym Kronikę Prokosza potwierdziły odkrycia archeologiczne oraz wyniki najnowszych badań genetycznych. Jako wisienkę na torcie można uznać fakt, że Prokosz zawarł w swojej Kronice tak ogromną liczbę starożytnych wierzeń, obyczajów oraz zdarzeń, szczegółów życia politycznego, metod prowadzenia wojen, wyborów władcy i wojewodów, że absolutnie nikt żyjący 800 lat później nawet teoretycznie nie byłby w stanie sobie tego zmyślić. Pokrycie zaś faktów historycznych zawartych w Kronice Prokosza z faktami opisywanymi w zagranicznych źródłach – do których nie mógł się dobrać aby je spalić kościół katolicki lub późniejsza żydomasoneria – (Starożytny Rzym, Starożytna Grecja, kroniki frankońskie, itp.) – to już jest nie jedna ale cała garść kolejnych wisienek.
    Kronika Prokosza, jak podaje źródło, to najdziwniejsza z kronik polskiego państwa. Napisana w X wieku ale znaleziona w czasach późniejszych przypadkowo przez kogoś bardziej światłego niż niepiśmienny żyd handlujący na kramie. Przetrwała we fragmentach większej części, zawiera sensacyjne dzieje dawnej Polski. Uznana za nieprawdziwą, przez długie lata pozostawała poza mediami głównego ścieku. Dziś zestawiona z innymi źródłami z tamtego okresu, wydaje się dokumentem zastanawiająco zgodnym z rzeczywistym zapisem dziejów dawnej Lechii. Jest zaginionym pomnikiem starożytności. Jest zgodna w detalach panowania poszczególnych władców z dziełami innych historyków i kronikarzy żyjących w innych miejscach świata i innych czasach. 

  19. maciek 30.09.2017 16:13

    Z równą pasją i ciekawością przeczytałem komentarze. Głównie Atosa. Przydałby się artykuł na WM. Brakuje naprawdę. Albo nawet cały cykl. Uwagę mam tylko taką, do tych ciekawych lektur, że sam Watykan też nie za bardzo kronikował dokonania. Do dziś nie wiemy nawet gdzie ten chrzest się odbył? Wysłuchałem kiedyś dyskusji kilku profesorów i po niej mam wątpliwości, czy się odbył? A nie; gdzie się odbył, tak namącili… Sama chrystianizacja trwała do XIVw i nie dawała rady ze słowiańskimi obyczajami. To jest prawdziwy powód niszczenia śladów przeszłości słowiańskiej nie tylko w Królestwie Polskim. Germańskie kultury szybko się poddały więc mają teraz więcej artefaktów. Stąd im jest łatwiej pisać bajki. Czytałem kiedyś taką książeczkę o religi Słowian i z niej wynikało, że odtwarza się panteon słowiański na podsawie mitologi germańskiej. Granica między odtworzeniem a fałszowaniem, a bajkoisaniem, a wiarą, a życzeniami może być trudna do postawienia.

  20. poray 30.09.2017 17:18

    Istotnie bardzo wiele cennych uwag. Dodam tylko kilka szczegółów. Po kulturze łużyckiej nastała kultura pomorska około VI w pnc i dopiero po niej przeworska, którą i historycy i archeolodzy utożsamiają z etnosem Wandalów, znanych również z założenia związku Lugijskiego. Kolejną ciekawostka jest, że rok temu przy budowie S3 w powiecie jaworskim odnaleziono potężne cmentarzysko, używane przez blisko 800-1000 lat. Zaczynało się w kulturze łużyckiej i było kontynuowane w pomorskiej. Archeolodzy twierdzą iż nie ma dowodów iż była ciągłość między kultura łużycka i pomorska, ponieważ (przez te ponad tysiąc lat trwania tych kultur) doszło do zmiany wzorów ceramicznych czy obrzędów pochówkowych. archeologom nie przeszkadza, że podobne zmiany zachodziły w innych kulturach (np. bałtyjskiej) i nikt nie twierdzi, że w międzyczasie Bałtowie zostali zdominowani, czy przestali być Bałtami. Pomija się inne dowody ciągłości kulturowej jak unikalne dla kultury pomorskiej i następnie przeworskiej miecze, czy inne charakterystyczne zbieżności archeologiczne.
    Na przykład tendencyjności postawy „polskich archeologów” jest A. Kokowski, który w „Starożytnej Polsce”, dowodzi, iż Bastarnowie byli Germanami. Twierdzi tak, pomimo tego, że na 6 starożytnych historyków i kronikarzy, pięciu twierdziło że są Celtami a jedynie Tacyt stwierdził, że chyba sa Galami, ale są też podobni do germanów. I to wystarczyło aby dla wspomnianego autora Bastarnowie zostali Germanami. Tak się kształtuje współcześnie historię, ale chyba nikogo nie muszę o tym przekonywać.
    Istotne jest jest na nowo weryfikować źródła, zarówno choćby księgę Prokosza i inne ale również interpretacje na ich temat, gdyż faktycznie Lelewelowi jak też Olgerbrandowi było daleko do obiektywizmu.
    Wracając do wykopalisk przy S3, w tym samym roku 2016 kilkanaście kilometrów dalej od cmentarzyska łużyckiego i pomorskiego znaleziono osadę lugijską. Proponowałem tutejszym archeologom zrobienie badań genetycznych szczątków ludzkich, pod kątem określenia haplogrupy. Koszt takich badań nie jest wysoki, a mogłoby to wyjaśnić wiele wątpliwości na temat ciągłości etnicznej ludów na Śląsku. Entuzjazmu jak na razie nie wzbudziłem, ale myślę te ideę rozpropagować i proponuje tego rodzaju badania prowadzić w środowiskach, które są zainteresowane naszą rodzima historią.

  21. Atos 30.09.2017 18:29

    Podboje starożytnej Persji są dobrze udokumentowane. Tak to już jest bowiem, że każdy chełpi się swoimi zwycięstwami.
    Dlaczego więc nie aktualizuje się podręczników do historii, skoro znane są doskonale wyżej wymienione fakty?Dlaczego nie umieszcza się sprostowań co do niezbitych faktów, że nasza historia nie rozpoczęła się wcale razem z Mieszkiem Pierwszym?
    No cóż przyczyna jest prozaiczna – te same siły, które nasz kraj zapragnęły po prostu zniewolić – po prostu brutalnie wymazały naszą historię po to abyśmy jej nie znali.
    Efekty są straszne – 99 na 100 współczesnych Polaków nawet nie ma pojęcia o tym, że od czasu istnienia naszej sfałszowanej historii jesteśmy niewolnikami.
    Niemal wszyscy tę oczywistą niewolę pozwolili sobie wmówić jako niepodległość, dobro cywilizacyjne lub osiągnięcie a jest dokładnie na odwrót.
    Okupanci, zaborcy oraz zdrajcy narodowej sprawy starannie i drobiazgowo zataili przed naszym Narodem prawdę.
     Czy negowanie własnej wspaniałej historii jest chorobą sierocą Polaków, czy też efektem wytrwałej pracy obcych agentur?
    Tylko nasi wielcy przyjaciele, Węgrzy wyrwali się z  tego schematu i  mimo, że są zachodnio-chrześcijańscy, to nazywają nas Polaków Lengyel i  jest to połączenie dwóch słów: Lech i  Angyel, czyli Pan i  Anioł.

  22. Atos 30.09.2017 18:34

    Bez podstawowej wiedzy historycznej, którą czerpiemy głównie z  kronik, wykopaliska można interpretować dowolnie i  tak się też niestety dzieje.
    Tak więc cieszę się, że nie jestem zawodowym archeologiem ani historykiem, nie podlegam terrorowi naukowemu i  mogę pisać to, co uważam.

    Dlatego lepsza jest genetyka i  antropologia fizyczna, to nauki ścisłe i  czołowi przedstawiciele tych nauk nie boją się antypolskiego terroru, bo mamy twarde dowody w  ręce.

  23. maciek 30.09.2017 19:06

    o i znowu tematy na solidne artykuły.

    Atos, nie uczy się, bo mało nauczycieli w zawodzie. Ja spędzam 18 rok przy tablicy. Wprawdzie uczę tylko 2 humanistycznych przedmiotów i kilku artystycznych to jednak staram się przedstawiać współczesny stan badań. Uczę w szkole średniej na artystycznych kierunkach (słynna szkoła Rzemiosł Art. w Cieplicach). Do historii sztuki w technikum nie mam podręcznika. Większość moich koleżanek i kolegów pracuje w zawodzie bo mamy tę super szkołę. Do zwykłej szkoły nie poszlibyśmy pracować. Problem edukacji w Polsce zaczyna się na braku szacunku do zawodu, a kończy się na fikcyjnej wypłacie (nie wierzcie w statystyki, one są zawyżone przez aparat ministerialny i kuratoryjny gdzie urzędasy też są na karcie.) Brakuje pasjonatów, chociaż czasami się zdarzają.

    Mój syn chodzi do zwykłej podstawówki i ma historyka który uczy go obecnego stanu wiedzy. Podręcznik i egzamin nie jest obecnie wyznacznikiem tego co nauczyciel ma uczyć. Programy przedmiotowe mieszczą się na jednej kartce A5.
    Pozdrawiam.

  24. Atos 30.09.2017 19:47

    W nas Polakach, od najmłodszych lat szkoła, przekaz medialny kreuje obraz, że my to jacyś zaściankowi jesteśmy, że wszystko co wynaleziono na świecie to zrobili inni, nie my, że to co nasze rodzime jest gorsze, a jedyne dobro i samo dobro płynie z Zachodu, że Niemcy to nasz wielki sąsiad, który wiele znaczył w historii, wobec którego winniśmy mieć kompleks niższości, że dopiero przyjęcie w 966 roku chrześcijaństwa sprawiło, że Państwo Polskie w ogóle zaistniało na mapie i że nasi przodkowie zaczęli się ucywilizawiać. W szkole uczono nas, że kolo wynaleziono nad Eufratem, a tymczasem znaleziska archeologiczne świadczą o tym, że to na terenie naszych ziem (50 km od Krakowa oraz na terenach obecnej Ukrainy) 5,5 tys. lat temu wynaleziono koło. Dowiodły tego wykopaliska prowadzone na terenie dużej neolitycznej osady Bronocice nad rzeką Nidzicą. W 1976 roku naukowcy wykopali wazę ceramiczną (za pomocą badania radiowęglowego jej wiek szacuje się na 3635-3370 rok p.n.e.) z rysunkiem pojazdu kołowego. Jest to dowodem na to, że przynajmniej w IV wieku p.n.e. nasi przodkowie wynaleźli koło i potrafili je zastosować. W tym miejscu odkopano również szczątki kości pochodzących od zwierząt zaprzęgowych, w tym czasie takim zwierzęciem był tur. Badania potwierdziły, że rysunki wozów na wazie z Bronocic są starsze od kola odkrytego w 1974 roku podczas wykopalisk w Jebel Aruda nad środkowym Eufratem na terytorium Syrii. To na naszych ziemiach powstał pierwsze piece do wytopu żelaza. Tego typu piece znaleziono w osadzie Złota w okolicach Tarnobrzega. Znalezisko datowane jest na ok. 3000 roku p.n.e. Z kolei na terenie Nowej Huty podczas prac archeologicznych wykopano kolczyk kobiecy ze złota… Przykłady można by mnożyć.Odnośnie pradziejów Polski, w nauce przez lata zderzały się dwie teorie: autochtoniczna, która głosiła, że Słowianie byli odwiecznymi mieszkańcami tych ziem i allochtoniczna mówiąca o tym, że my Słowianie, nie jesteśmy rdzennym ludem tej ziemi,  że pochodzimy od Indoeuropejczyków, którzy przybyli do Europy w VI wieku, w czasie zwanym „wielką wędrówką ludów”, i że ich pierwotne siedziby znajdowały  się w dorzeczu rzek Wołgi i Kamy czyli okolic na  południowy- zachód od Uralu. Po II wojnie światowej lansowana była pierwsza teoria, że jesteśmy rdzennymi mieszkańcami tych ziemi i na dowód tego podawano osadę obronną odkopaną w Biskupinie, datowaną na VIII –VI wieku p.n.e., po 1989 roku obowiązuje ta  druga. Część ludzi  świata nauki na dociekaniu którejś z tych teorii zdobywało kolejne stopnie naukowe. To przerażające, jak przez wieki zakłamywana była i jest nadal prawda o naszym pochodzeniu, prawda o historii dumnego narodu i innych narodów słowiańskich. My Polacy – My Słowianie musimy napisać nasze dzieje od nowa. Komu na tym zależy, abyśmy nie znali naszej historii?

  25. Atos 30.09.2017 19:51

    Poniżej w linku zestawiono kalendarium ważnych wydarzeń, zarówno odnotowanych przez kronikarzy, jak i wydedukowanych z innych danych, bądź to bezpośrednio związanych z wczesną historią Słowian.
    Uwzględniono też kilka znanych faktów z historii Europy i świata, stanowiących tło innych wydarzeń.
    http://grzegorj.interiowo.pl/lingwpl/faktyslo.html

  26. Atos 30.09.2017 20:07

    Do zastanowienia.
    5509 p.n.e.Data stworzenia świata według kalendarza bizantyjskiego.
    3761 p.n.e.Data stworzenia świata w kalendarzu żydowskim

  27. MasaKalambura 01.10.2017 01:38

    „Mówi się, że na naukę składa się język i metoda.”
    Lata stworzenia. Czy może lata świadomości proroczej. Lata od powstania/zesłania ludu Widzącch w przeciwieństwie do świadomości zwierzęcych – niewolników woli i decydowania o niej. Zaliczali się do niej ludzie przed sapiens. I przed sajens. Instynktowcy.

    Od razu z informacją o Źródle ludu w Jedności, która Świadomie nas stworzyła. Zarówno w materii Jak i w duchu. Z rozmysłem.

    Jeśli z rozmysłem to
    Przy użyciu Słowa.

    I my Słowianie możemy śmiało zakończyć te rozmyślania.
    Jest ostatecznie tylko Jeden Naród.
    Ostatecznie znaczy z wieczności i w Wieczności.
    Tej co stałe pozostaje w Jedności.

    Źódłem Widzenia Proroczego jest To Źródło. Mające Imię.

    Innymi słowy. Potrafiące kochać i przyjmujące miłość.

    Decudojące o Losie jako sztuce kochania. Miłosierdzia i Litości.

    Każdy rozdział Ostatniego Wezwania z jednym wyjątkiem ma takie motto.

  28. MasaKalambura 01.10.2017 03:01

    Było by z to lingwistyczną dokładniścią powiedziane przez zwolenników Jezusa i zwolenników Muhammada i Mojżesza i wszystkich sympatyków wizji Noego czy Abrahama o jednej planecie na gwiezdnym pierwszym stopniu rozwoju cywilizacji.

    Rozwoju definiowanym opanowaniem jedności woli planety w 7 dmio stopniowyej skali świadomości Jedynego językiem Lachów. Glownie w imieniu Allah jako jednym z wielu Imion Łącznikowych. Syntetyzujących wizję proroczą w Prawdzie. Przez sen i wizję na Jedynym Ostatecznie Narodzie we wszechświecie Jedności.

    Dla materialstów ograniczonym fizycznymi 7 niebiosami z nietypowym centrum. Tak wielkim że otaczającym nas z każdego możliwego kierunku. W dziesięcio wymiarowym Wszechświecie. Opisanymi niedawno znowu przeze mnie.

    Dla osób z Duchem ograniczonym dodatkowo 7 hologramami i oktawami prawdy nałożonymi na 7 poziomów materii. Dzisiejszy świat wyobraźni to rodzaj holograficznosci. A także świat śnienia. Również marzeń. Planów. Nawet myślenia życzeniowego. Czy obaw, lęków strachów. – jako odejście od barw. Rodzaj ciemności sprzed Tęczy Noego.

    Światło wprowadza kierunek. W energetyczny dół jest w ciemność. Rozkład energii materii do pełnej ciemności trwa wieki. Ziemia jest wciąż stygnącą ławą.

    Energetyczny awans jest w Jasność – miłość, wiedza, mądrość, czystość, piękno, dobroczynność i pełnia jedności – stałe nie związane ściśle z czasem. Ale istniejące tez w czasie.

    Cel to:
    Niemożliwie wielka przestrzeń
    Niemożliwie blisko Centrum.
    Niemżliwie szeroko świadoma niemożliwie świadomych.
    I pięknych – podobnych Najpiękniejszemu chociaż w części z Jego 99 najpiękniejszych cech i tym samym Imion.

  29. Fenix 01.10.2017 07:24

    @Masa ,Twórz w życiu możliwości , wtedy dla człowieka nie ma rzeczy niemożliwych , uwierz . Tak jak zapanowanie nad powietrzem, wiatr, huragany , burze z piorunami , wodą, pływy tsunami , Ziemia wulkany , dary natury i przyrody by to służyło ludziom . Świat pełen jest wolnej energii do ujarzmienia ,i wykorzystania w dobrym celu w służbie ludzi .
    My postawiliśmy na sztuczne energii wytwarzanie , grabież naturalnych bogactw Ziemi , do produkcji bez popytu , i sprzedaży dla zysku nielicznych , za spłatę długu jej używanie. Energia natury jej moc zwraca się przeciwko ludziom , zamiast służyć ludziom.
    Zmienić postanowienie o energii. Moc ujarzmiona i dzielona, przez współpracę ludzi by energia natury i dary przyrody służyły każdemu ,tak dobru wspólnemu na Ziemi , a do tego potrzeba jest zgoda ludzi dobrej woli , tak jedność Narodów w działaniu .

  30. poray 01.10.2017 08:25

    w linku http://grzegorj.interiowo.pl/lingwpl/faktyslo.html znajduje się w sumie próba uporządkowania znanej chronologii dziejów, z tym ze jest w tej interpretacji wiele nieścisłości dotyczących choćby kultury łużyckiej, jastoforskiej, Swebów, Lugiów, kultury pomorskiej i Scytów.
    w ten sposób ponownie powraca kwestia konieczności weryfikacji informacji historycznych.
    A może Drodzy Panowie i Panie czas najwyższy aby wyjść poza pogaduchy i zorganizować spotkanie-konferencję dotyczącą pradziejów Polski?
    Nie wiem czy ktoś z forumowiczów byłby zainteresowany, nie tylko uczestnictwem ale również organizacją? jest to pytanie i propozycja, także do Admina. Jeśli idea ta znalazłaby uznanie, to może zasadnym byłoby wyodrębnienie jej jako osobnego wątku w forum i próba zorganizowania. Co Państwo o tym sądzicie?

  31. maciek 01.10.2017 11:23

    musiałyby być oryginalne wystąpienia, a póki nie powstają próby napisania małego artykułu, póki to tylko ciekawe komentarze to jest za duży przeskok. Sama idea podoba mi się, mogę pomóc przy logistyce przedsięwzięcia, ale autorzy są potrzebni.

  32. MasaKalambura 01.10.2017 11:47

    Fenix
    To co dziś jest jedynie marzeniem wizjonerów, inżynierów i ludzi bogobojnych o zjednoczeniu Planety w miłosierdziu, litości i Prawdzie, jest nieuniknioną obietnicą Jedności obok obietnicy zakończenia się materii.

    Niestety wizja ta przewiduje opór ludzkości instynktownej i nie duchowej posunięty do granic obłędu; już teraz łatwego do zaobserwowania.

    Zadaniem ludzi Ducha jest przekonanie największej możliwie grupy ludzi Duchem dotkniętych o zapisanej stale tym ostatnim umiejętności sterowania rzeczywistością poprzez wolę, zgodnie z Wolą. Umiejętności, która działa kolektywnie przy pomocy złączonej myśli. Zatem homo sapiens z wolą myślenia w Jedności ma szansę przenieść planetę na kolejny poziom rozwoju.

    I zrobić to możliwie delikatnie dla ludzkosci i Ziemi niezależnie od stawiającej opór grupy instynktowców, którzy posuną się do najstraszniejszego rozwiązania byleby tylko zachować obecne status quo niewymagające pracy zjednoczenia umysłów. Dające jednak dalej możność karmienia instynktownych pokładów ego, które w swej bezmyślności niszczą ziemię.

    Nie powinniśmy się zatem dawać dzielić. Umysły skłócone z jednością w kolektywnej Jedności nie mają prawa głosu. Wolno im tam jedynie milczeć i obserwować. Wtedy uzyskać oni mogą świadomość kolektywu.
    Umysły obdarzone pokojem z całą planetą w kolektywie dający pokój myśli i planecie, i wszechświatowi mają prawo głosu w Jedności Kolektywnej. I zawsze jest to głos miłosiernych i litościwych. Zgodnie z Ostatnim Wezwaniem. To moja podpowiedź dla skazanych na milczenie – medytację. Mowa w kolektywie jest aktem miłości i czci do Szlachetnej Jedności, Która nas powołała i Która udziela nam Swej Woli do działania.

    A Jej/Jego wola dla materii jest rozkazem. Cała materia i cały duch są sługami Jedności. Czy tego chcą czy nie chcą. Tak już jest.

  33. poray 01.10.2017 15:26

    Maciek
    są ludzie którzy o tym piszą, niekoniecznie na WM ale również i tutaj. Osobiście deklaruję załatwić kilku prelegentów. Oczywiście wszystko do omówienia. Mam spore doświadczenie przy organizowaniu imprez w tym historycznych. Ważne czy jest to potrzebne dlatego prośba do Admina o ewentualne medialne wsparcie.
    Maćku z tego co widzę mieszkamy obok siebie, może się skomunikujmy jakoś nawet na spotkanie i postawmy pierwszy krok w tę stronę. Zatem?

  34. maciek 01.10.2017 17:51

    @poray

    Ja mieszkam w Jeleniej Górze.

    Jutro zapytam w Związku Gmin Karkonoskich czy byliby chętni zorganizować takie sympozjum? Mają duże doświadczenie w regionalnych tematach (organizacja, publikacje). Co na to admin?

    tel do mnie 604339977

  35. MasaKalambura 01.10.2017 18:31

    Jest różnica w byciu w Księdze z imienia a nie z numeru.

  36. Atos 01.10.2017 19:31

    @maciek, poray.
    Mogę pomóc w materiałach, poszperam w archiwum.
    Niestety za daleko mieszkam ażeby w Polsce pomóc.
    Ps.
    Historii dotyczącej Słowian najlepiej szukać w Rosji.
    Reszta jest nie do zdobycia na teraz.
    Rzym przystąpił do wielowiekowego, a w rzeczywistości – trwającego po dziś dzień planu całkowitego wyparcia Słowian z Europy. W średniowieczu i później, wykonawcami woli Rzymu byli „cesarze” niemieccy, później zakon krzyżacki, Prusy, aż po II i III Rzeszę niemiecką. Poczytajcie wiki-cytaty, gdy w 1941 roku ówczesny papież błogosławił hitlerowskie tanki ruszające na ZSRR, nazywając operację Blitzkrieg „nową wyprawą krzyżową”.

  37. MasaKalambura 01.10.2017 19:45

    Jak można pisać takie androny. Nie zależało nigdy KK na zniszczeniu Słowian. Raczej na panowaniu nad nimi.
    Slowianie w większości woleli się samostanowic w kościele bizantyjskim. Ale to jedna krew. Bardzo liczna i wciąż posiadająca kluczową rolę w Europie. Dodawszy do tego Słowian Muzułmańskich otrzymujemy grupę mogącą bez problemu odeprzeć większość przeciwników ładu Słowa.

    Wystarczy ze się dogadamy.

  38. Atos 01.10.2017 20:01

    @Masa , fakty są inne. Za myślenie nie płacą, ale?
    Tak panowanie nad Słowianami , lecz tych co się nie zgodzili na niewolnictwo, wymordowano.
    Początki chrystianizacji w Polsce to rzeź na Słowianach.
    Zresztą odchodzimy od tematu.

    Taki trick historyczny, że Polska istnieje od momentu chrztu w 966, ma także inne podłoże – typowo socjotechniczne. Oto bowiem podświadomie łączy organizm państwa polskiego z kościołem katolickim.
    Dość cennym dla opisania przedchrześcijańskiej historii naszych ziem jest dokument szpiegowski sporządzony około roku 844 dla króla wschodnich Franków Ludwika II „Niemieckiego”, czyli ponad 120 lat przed chrztem Mieszka.
    Dokument ten zawiera listę ludów zamieszkujących na wschód od państwa wschodnich Franków, wraz z podaniem liczby osad i grodów. Dokument ten pozwala nam się zorientować o sile gospodarczej związków zamieszkujących nasze ziemie.

    I tak dla przykładu Goplanie posiadali około 400 grodów, lud określany jako Thafnezi, zamieszkujący prawdopodobnie gdzieś na Mazowszu posiadał 257 grodów, Thandesi, lud zamieszkujący nad Obrą podbity przez Mieszka, 200 grodów. Miloxi, zamieszkujący Wielkopolskę – ziemie rodowe Piastów, 67 grodów, w sumie na terenach dzisiejszej Polski Geograf Bawarski wymienia ponad 1200 grodów, a mówimy o czasach na 100 lat przed Mieszkiem. To nie były puste tereny, po których tylko wilk i niedźwiedź grasował, to były prężne organizacje, które można porównywać do państw. Podlegały one dalszym łączeniom, podbojom. Właśnie z tych organizmów wzięły się dzisiejsze krainy takie, jak Mazowsze, Wielkopolska, Małopolska, Śląsk, które w średniowieczu określano ziemiami. Do boju stawało rycerstwo ziemi Mazowieckiej..

    Kolejnym tematem który jakoś nie może przebić się przez nasze podręczniki szkolne to sprawa Słowian Zachodnich. Między Odrą w Łabą istnieją dwa silne związki plemienne, serbołużyczanie i Wieleci, których podbój i wynarodawianie, określane dziś jako chrystianizacja, trwa po rok 1200.

  39. MasaKalambura 01.10.2017 20:25

    Wojny sekt tez nie mają żadnego znaczenia.

    Mordowani czy nie, wszyscy i tak umarli.
    Niewolnicy czy wolni i tak na uwięzi materii.
    Czy ważniejszym jest dla nich że zginęli całkiem, czy że ich Wieczność w wieczności Swej wielbi?

  40. Admin WM 01.10.2017 21:08

    @ maciek i poray

    Nie widzę problemu by wesprzeć. Niedawno sam przecież zachęcałem użytkowników do organizowania oddolnie imprez w ramach WM. Jest nawet grupa na Facebooku, która miała je ułatwiać, ale na razie nic się w jej ramach nie dzieje. Ale chętnie pomogę w miarę moich i portalu możliwości, zwłaszcza że historia Słowian znajdują się w kręgu moich zainteresowań.

  41. robi1906 01.10.2017 22:27

    Masa oczywiście nie pisze za wszystkich muzułmanów”,
    ale brawa za próbę,

    Przepraszam za wtrącenie nie o słowiańskości, ale Atosie, papież nie był hitlerowcem, takim pisaniem wspierasz tylko żydowskie kalumnie,

    mimo, że jestem wrogiem katolików to trzeba widziec prawdę, a jak ona jest?.
    nie znam wszystkich dokumentów, ale bolszewicy byli postrzegani jako,
    antychryści,

    więc walka z nimi mogła być uważana za obowiązek katolika, ale jak wiesz takiej odezwy nie było ze strony papieża,
    ze wspomnień wiem, że papież stawiał tamę faszystom, nie pozwolił na rozwody Niemców z obcymi rasowo (co u banderowców było powodem do dumy jak powiesili żonę Polkę a póżniej córki, bo krew dziedziczyło sie po linii krwii).
    tego u Niemców nie było,
    zwalanie winy, za rzez drugowojenną na katolicyzm,
    jest żydowskim zakłamaniem.

    Z prawie 3 tysięcy polskich księży zamordowanych przez Szwabów, prawie jeden tysiąc (czyli bardziej szczegółowo coś około 830, wybaczcie pamięć już nie ta),
    została zabita, za pomoć żydom.

    hitler nie był, żadnym katolikiem, nie było żadnej 4 krucjaty, 2 wojna nie była wojną z żydami czy z bolszewikami, owszem w propagandzie szwabskiej były takie pogłosy, ale papież nie wydał żadnej „fatwy”.

    była wojna ze Słowianami, to Słowianie mieli zostać wymordowani i Lichwa dała na to kasę,
    mnóstwo kasy.

  42. Atos 01.10.2017 22:39

    @robi1906.
    Nigdzie nie pisze , że papież był hitlerowcem ! !
    Nie przeinaczaj.
    Mój cyt: gdy w 1941 roku ówczesny papież błogosławił hitlerowskie tanki ruszające na ZSRR, nazywając operację Blitzkrieg „nową wyprawą krzyżową”.
    BŁOGOSŁAWIEŃSTWO robi.
    A na to są zapisy historyczne a nie wymysł Żydów.
    Dwa:” Nasz” papież też wyswiecal i błogosławił zbrodniarzy, ale odbiegam od tematu i tego wątku nie będę poruszał.

  43. robi1906 02.10.2017 00:55

    Atosie, szanuj swoich rodaków, tych co umarli,
    nawet za tą fałszywą żydowską zarazę,
    oddali życie za to, że byli ludzmi, trzeba im oddać hołd, a nie pitolić o jakimś błogosławieństwie czołgów,
    ja w swoim życiu nie słyszałem, by papież (tej diabolicznej religii) coś takiego robił, więc przestań pisać coś takiego,
    bo tym samym ośmieszasz nas, wrogów Watykanu.

  44. poray 02.10.2017 07:30

    Maciek – dziś do Ciebie zadzwonię
    Na razie resztę osób (nawet jeśli są daleko tak jak Ty Atosie) proszę o propozycje, pomysły tematów, wykładowców, konferencja powinna z pewnością mieść obszar do dyskusji oraz panel ukierunkowany w stronę realnych działań (nie tylko by przyjechać i pogadać).
    Chętnych zapraszam do kontaktu r-poray@wp.pl
    pozdrawiam

  45. robi1906 02.10.2017 08:30

    Atosie, odpowiesz?,
    przecież na moje pytanie odpowiedziałeś, że nie jesteś Słowianinem, pamiętasz czy mam ci przypomnieć?.

    poray
    chcesz coś zrobić? popieram i wspieram, ale nie zamykaj się na jakiejś poczcie, wszyscy maja zobaczyć co planujesz, na tym polega słowianskość,
    słuchamy ludzi,
    którzy mają coś mądrego do powiedzenia, a nie ludzi jako ludzi, którzy ubrali sobie korony czy purpurę, kapujesz?.

    żyjemy w świecie w którym jesteśmy totalnie okłamywani, mimęły lata zanim potwierdziłem to, że to Lichwa opłaciła”konkwistę”, miną lata, zanim udowodnię, że to Lichwa jest odpowiedzialna za „chrześcijaństwo” w Europie,
    chcesz tego posłuchać?,
    proszę bardzo, możesz mnie zaprosić, ale nie po kryjomu,
    nasza wiedza i świadomość polega na wolnej myśli,
    a nie sktytych działaniach,
    bo w tym, żydów i Szwabów nie pokonasz.

  46. Atos 02.10.2017 08:48

    @robi1906.
    Nie mam czasu teraz jak ty.
    Znowu zaczynasz gierki swoje, nudne to jest.
    Temat nie dotyczył ciebie.
    Dwa żeby się przekonać kto jest Słowianinem, trzeba badania genetyczne zrobić.
    Kto wie czy ty nie jesteś Żydem, zrób badania a potem się obnoś kim jesteś. Ok???
    Temat z tym zamykam.

  47. robi1906 02.10.2017 09:38

    Swoje gierki?, co mi zarzucasz, oszukaństwo, że ściemniam i kłamię?.
    Dobrze tu Grześ kiedyś napisał,
    piszę nieraz nawalony po litrze wódki (jescze kilka lat temu mogłem tyle wypić i kumać czaczę, ale jestem coraz starszy),
    ale,
    ale mózgu mi jeszcze nie odjęło, pamiętam co pisałeś, więc mi tu nie wciskaj ciemnoty.

    Nigdy nie ukrywałem, że jestem potomkiem chłopów pańczyznianych, nigdy nie ukrywałem, że bliżej mi do Kostki Napierskiego niż do Skrzetuskiego, nigdy nie ukrywałem że mi bliżej do AL i BCh, niż do NSZ,
    bo pamiętam co mój ojciec robił, niewolnik proboszczy i panów,
    a ty mi mówisz, że ze mną kończysz?.

    Nigdy nie…., a z resztą poparz w lustro Atosie,
    mam czas, więc oglądam sobie po raz kolejny film Sewastopol, Okean Elzy, ukraińcy, (czyli po nowemu szwabskiemu nazewnictwu), Ruś Kijowska, (mimo banderowców).
    po takich tekstach, to ja wiem, że to moi bracia Słowianie,
    kocham takich ludzi i takie kobiety.
    Oni są swoi,
    https://www.youtube.com/watch?v=bJHwpeipmRg
    https://www.youtube.com/watch?v=fuPX8mjeb-E

    a ty mi wciskasz, że udaję?.

    Jeszcze raz do poraya,
    mam dużą wiedzę, mogę się z nią podzielić,
    ale,
    na żadne prywatne mejle nie będę pisał.
    Uważam, że wszystko trzeba robić publicznie, my się nie mamy czego wstydzić.

  48. poray 02.10.2017 10:02

    robi1906
    kapuje i nie kapuję
    mail jest po to aby zebrać zainteresowanych i chętnych.
    Jestem za spotkaniem organizacyjnym, zanim dojdzie do imprezy.
    Nie będę organizował strony czy blogu, ponieważ nie mam do tego głowy i czasu, dlatego jako obszar medialny chciałby zaangażować w to WM.
    Kolejna sprawa czyli to jak bardzo jesteśmy otwarci i na co. Chciałbym po pierwsze uniknąć tworzenia forum na kolejne pyskówki, bo mnie to zupełnie nie interesuje. Zrozumiałym dla mnie jest, że nawet na tym forum (ba w dyskusji która się toczy) ludzie mają często sprzeczne z sobą poglądy. Z tym, że nie chcę toczyć bojów o różnice, lecz szukać wspólnych obszarów porozumienia.
    Co za tym idzie z chęcią będę rozmawiał (na razie na poziomie maili) z każdym.
    Gdy się wyklaruje wstępna idea konferencji, myślę że przy okazji powstanie koncepcja forum, komunikacji itp. wówczas będziemy rozmawiać z WM na temat regularnego umieszczania informacji o przedsięwzięciu a może obszaru dyskusyjnego. Na razie powiem nie wiem, gdyż to wszystko dopiero się okaże w toku rozmów. Nie mam ochoty udzielać żadnych hurra deklaracji i manifestów, które ładnie brzmią ale za pół godziny okaże się iż są bez pokrycia. Więc na razie proponuję więcej spokoju, konstruktywnej wymiany myśli. itd.
    Np. proponuję (jednak) kontakt mailowy osób które
    – same chcą przyjechać jako odbiorcy, dyskutanci
    – chcą wygłosić jakiś odczyt, przedstawić wykład prezentację (wówczas tytuł tegoż, pokrótce treść itp.)
    – pomysły na dodatkowe działania
    – ofertę wszelkiej pomocy

    czyli sumując napisz Robi1906 co chciałbyś powiedzieć, o czym, jakie masz propozycje, itd.
    pozdrawiam

  49. robi1906 02.10.2017 10:34

    pyskówki będą się odbywać, dlaczego?.
    bo żydy i swaby nie dopuszczą żebyśmy się zebrali razem, dlatego właśnie apeluję żeby to co chcesz zrobić odbyło się przy otwartej kurtynie. Tego nie zniszczą,
    nas jest wielu, a ich tylko kilku.

    Co ja chciałbym wygłosić?, bardzo wiele, od prehistorii do współczesności,
    pytań jest tak wiele, że nie w sposób tego ogarnąć,
    zacząłbym od tego, skąd się wzięła Lichwa,
    dlaczego zniszczono naszą tradycję i historię,
    dlaczego nie wspomina się o Lechii, o państwie które naprawdę istniało,
    dlaczego zniszczono kultury amerykańskie,
    jak się odbyło podbicie Indii,
    jak zniszczono Chiny i Bangaldesz, nazyzniejsze rejony na ziemii,
    kto stworzył imperium diamentów,
    o Hitlerze już nie wspomnę,
    mało tematów?,

    Słowianie są tylko wycinkiem całości, są raczej regułą niż wyjątkiem, mogę też o tym mówić godzinami, jak nas mordowano i niszczono naszą pamięć,
    chcesz posłuchać, to mnie zaproś.

  50. Husar 02.10.2017 16:56

    „Germańskie kultury szybko się poddały więc mają teraz więcej artefaktów” – nie ma czegoś takiego jak germańska kultura… Nie ma czegoś takiego jak gen germański. Na zachodnich ziemiach Słowian zastosowano inżynierię społeczną. Poczytajcie sobie jak tajne zakony i bractwa twrów tworzyły sztuczne nacje poprzez inżynierię społeczną i łamaniem praw rita. Imperium rzymskie to struktury kolonialne. Po licznych najazdach min różnych rodów Słowiańskich przestali się rozrastać i droga ku upadkowi była przesądzona. W czasach pokoju tajne zakony i powiedzmy budowniczowe wrogich nam cywilizacji podsyłali i podstawiali np swoje kobiety lub księciów aby mieszali się ze Słowianami. W ten sposób narodzone mieszane dzieci po którymś pokoleniu nie czuły się ani rzymianami ani Słowianami więc łatwo im było się odnajdować w np nowej religii i nowych systemach społecznych.( w słowiańskim kopnym prawie nie mieli prawa głosu). Więc zakony mozolnie budowały swoje struktury na zachodnich ziemiach słowiańszczyzny, które przechodziły na nowe systemy organizacyjno społeczno gospodarcze, gdzie większe wpływy mieli ” cienie z za kurtyny” spokojnie mogący manipulować mieszańcami i związkami mieszanymi, aż po całe księstwa. Aby utrzymać takie na tamte czasy „multikulti” musieli im dać sztuczą ideologie i wiarę spajającą ich w jedną kupę. Tak więc wdrożono system feudalny – czyli system wyzysku i niewolnictwa pozwalający się na szybsze wzbogacanie się kosztem oczywiście niewolników. Oraz nową wiarę, czyli religię – katolicyzm. To z czasem zaczęło sprawiać, że stawaliśmy się obcy sami sobie odstępując od własnych wartości i prawd kuszeni pięknośią obcych kobiete i chęcią szybkiego zysku oraz władzy. Po czasie powstawały księstwa, które potem połączyły się poprzez jeden system gospodarczy oraz religię i tak powstało święce cesarstwo niemieckie z siedzibą w watykanie ( transformacja imperium rzymskiego). Kościół watykański nadał im język łaciński i stworzono na bazie skandynawsko celtyckiego dziś znany język niemiecki. Na zachodzie nie znają co to naród. DOpiero po rozbiorach Polski i rozkładaniu naszego narodu na części pierwsze jakiś Niemiec dopiero podał defincję narodu. Dlaczego ? Dlatego, że zachodnie ludy to byli ludzie z łapanki Imperium rzmskie scalała ideolgia i system gospodarczy , oni włchaniali obce ludy jako niewolników robiących na dobrobyt elit imperium ( na podobny wzór budowane sa obcne pańśtwa ), czyli państwa kolonialne o prawie morskim handlowym. U Słowian wszystko wywodzi się z narodu, kultura, tradycja, ustrój. Spaja nas nasze Jestestwo ( naród), które przejawia kulturę, tradycję i ustrój. Państwo dziejowe o prawach naturalnych. To są zasadnicze różnice. Uważam, że kluczem i zagadką do rozwiązania naszych dziejów jest odpowiedć na pytanie co się stało ze Słowiańszczyzną na wschodzie ( na terenach dzisiejszej Rosji ), że w średniowieczu zachód mógł tam tworzyć księstwo moskiewskie, robić spokojnie rewolucje i wstawiać swoich jak np caryca katarzyna , bolszewiki itd . Co się wydarzyło tam, a co miało duży wpływ na nasz upadek. A także co sie wydarzyło na naszych ziemiach, że równowaga sił została utracona, a zachód zyskał taką przewagę, że mógł sobie hasać po naszych ziemiach ?

  51. robi1906 02.10.2017 19:41

    mój drogi Arnoldzie,
    „jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził”,
    znasz to?,
    jeśli nie, to wykuj sobie to na pamięć.

    nie mam, żadnego zamiaru przypodobać się wszystkim,
    nienawidzą mnie prawicowcy, faszyści, narodowcy, a może i komunisci i anarchiści,
    nienawidzą mnie szwaby, żydy i volksdojcze,
    a wiesz co ja na to?,

    mam zarechotać, żeby sprawić żeby udowodnic to jakim jestem przygłupem,
    żeby zrobic ci, przyjemność?,
    otóż, nie zarechotam.

  52. robi1906 02.10.2017 20:09

    dopiszę, bo nie lubię poprawiania postów (oprócz przecinków),

    Jestem Słowianinem i jestem z tego dumny, chcesz mi to odebrać?,
    próbuj, zobaczymy na co cię stać.

  53. robi1906 02.10.2017 22:34

    Myśl, czy idea, zmienia świat,
    jestem dumny z tego, że przyłożyłem do tego rękę (a raczej, mam taką nadzieję),

    z tego co ja widze poray, nic nie będzie z twojej konferencji, dlaczego?,
    pooglądaj jeden z odcinków „czterdziestolatka”, gdzie to zostało dokładnie omówione,

    jesteś zły czy zawiedziony?,
    nie powinieneś,
    masz u mnie dużego plusa za to że próbowałeś, a że nie wyszło?,
    nic z tego,
    wyprostuj ramiona i stań w gotowości, słowianskość cię potrzebuje,
    nasza krew, cię potrzebuje.

  54. robi1906 02.10.2017 23:48

    odpiszę, bo mam dziś dobry humor,
    Arnoldzik, myślisz że jesteś dowcipny, że twój humor mnie powali?,
    próba to nie strzelba, działaj dalej, może kiedyś mnie załatwisz, chociaż w szczerze w to wątpię.

    Coś takiego bym kiedyś napisał, ale co ty lujku próbujesz zrobić, chcesz mnie wkurzyć jak (no było parę takich), myślicie że mnie rozszyfrowaliście, coś jak Endrju Gołotę?, otóż nie.

    masz do mnie jakieś zarzuty?,
    Arnoldzie?, mam czas, odpowiem na wszystko,
    ale znając was, nie zadacie żadnego pytania, tylko obsrywać potraficie.

  55. robi1906 03.10.2017 00:37

    Pyskówki,
    o tym własnie piasałem, przepraszam Poraya i innych Słowian, za to że się znowu wkurzyłem i fajna dyskusja zmieniła się w kolejną przepychankę,
    ale jak już was poinformowałem, żydy i szwaby, nie pozwolą na zjednoczenie naszego narodu, więc jeśli chcecie coś robić to róbcie to przy otwartej kurtynie, muszą być jasne ramy w których mamy sie poruszać,

    bo jak zaczniecie się zmawiać po kryjomu, w trójkę czy w czwórkę to zapewniam was,
    dwóch z was będzie agentami bezpieki, nie piszę tego złośliwie, taka jest rzeczywistość.

    W pojedynkę nikt nie wygrał z systemem, nie było w historii takiego przypadku, by człowiek wygrał (może oprócz Kuby i Polaków na Haiti),

    jeszcze raz powtórzę, chcecie coś zrobić?, to internet jest waszą bronią,
    wiedza i informacja, wolna myśl i wola,
    całego narodu,system
    nie pokona.

  56. maciek 04.10.2017 22:15

    Jest wola dwóch komentujących (ja i poray), oraz jednego organizatora (sale wykładowe, poligrafia) do zorganizowania konferencji, lub sympozjum, lub festiwalu o początkach państwa Polskiego z naciskiem na kulturę Słowian. Poray zbiera pomysły. Ktoś chce pomóc niech pisze do niego. O postępach będziemy informować na bieżąco.

    Pozdrawiam Wszystkich, dziękuję za gorącą dyskusję, jest ona dla nas inspiracją do budowy wydarzenia w temacie. :)

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.